piq
13.07.06, 21:27
Dzisiaj ze szpitala dziecięcego w Krakowie wyszła do domu dziewczynka, której
operacja rozciągnięcia czaszki pozwoli żyć normalnie w miarę i w miarę
normalnie się rozwijać. W kolejce czekają inne dzieci chore na tę chorobę.
Wiadomość tę podały media, uzupełniajac ją stwierdzeniem, że "specjalny
aparat, wart 12 tysięcy dolarów, podarowali Amerykanie".
A co ja na to? VVqrvviłem się jak diabli. Powód jest prosty: dlaczego do qrvvy
nędzy Amerykanie fundują instytutowi polskienu maszynkę za 12 tysięcy dolarów
(czyli jakieś 38 tysięcy złotych) do leczenia ciężko chorych dzieci - gdyż
polskie państwo jest na to zbyt biedne?
O, nie, drodzy solidarni czwartorzpolacy.
Państwo polskie, tzn. na spółkę komuniści z sld i pisu, mają 90 mld złotych na
górników, które wydadzą lekką ręką i bez cienia wstydu. Państwo polskie nie ma
za to równowartości byle jakiego samochodu, by chorym dzieciom zapewnić coś,
co pozwoli im jakoś żyć.
Duma narodowa poszła w kosz, a polski instytut medyczny dla dzieci przyjmuje
groszowe dary jak lecznica z afrykańskiego buszu. Cholerna sld-piso-komuna,
niech was szlag trafi. Ale z pewnością w lecznicy rządowej są wszystkie
potrzebne urządzenia. Dlaczego, towarzysze, robicie z nas dziadów?