piq
14.07.06, 17:15
Zdaje się, że platfusi się rozkładają. Ich siła medialna jest żadna od czasu
wydudkania Rokity na kongresie, a władzę nadal trzyma odpowiedzialna za
przegranie sejmu, senatu i prezydentury grupa wrocławska ze schetyną na czele,
która nie poniosła żadnej politycznej odpowiedzialności za przerżnięcie
wygranych wyborów. Na pierwszej linii jest Donald i radzi sobie źle,
Komorowski nie jest facetem który umie przekazać to, co chce. Nawet do tiwi
zaczęto zapraszać eseldowców, bo są przynajmniej wyraziści.
A przede wszystkim, gdyby chcieli konkurować z pisiakami, platfusi musieliby
prowadzić jakikolwiek dyskurs ideowy, żeby się wszystko jedno jak, ale
odróżniać. Tymczasem zajmują się bełkotaniem "piarowskich" bzdur, jak zepsute
pianole, a kretyńskie pyskówki nigdy nie zastąpią deklaracji merytorycznych.
Wygląda na to, że - jak kurskie pisiactwo - uważają ludzi za durniów. I zeszli
do podobnego pisiackiemu poziomu i stylu uprawiania polityki.