tyu
27.02.03, 18:52
Minęły trzy tygodnie od wysłania pewnego faksu do mojej firmy, a szum wokół
tej sprawy nie cichnie. Co więcej - w ostatnich dniach nasila się.
Dezinformacje funkcjonują nadal.
Jeśli ktoś ma ochotę na poznanie dokumentów sprawy oraz relacji tzw. drugiej
strony, czyli mojej, proszę - oto ona. Jeśli natomiast ktoś uważa ją za
namiastkę brazylijskiego serialu - informuję z przykrością, że myli się
gruntownie. To życie. Gorzej, że to MOJE życie.
Jeszcze gorzej: to może być i TWOJE życie, czytelniku, jeśli nieopatrznie
przekażesz informację o sobie komuś, kto po roku czy dwóch będzie miał
fantazję, by ją nadużyć. Tak było właśnie ze mną, pisałem o tym. Tak było z
Carminą.
Tak jest od kilku dni z Hiacyntem: najpierw "sugestia", że łatwo znaleźć jego
miejsce pracy, potem "przypomnienie", że ktoś zna jego nazwisko. I "prośba",
by się od... bo jak nie, to...
Tak od jutra może być z Tobą.
Faks, który dostał mój szef, nie spowodował sankcji wobec mnie: mój szef
jest mądrym człowiekiem, odróżnia sprawy służbowe od prywaty "życzliwych".
Mniej szczęścia miał Limak. Donos z Forum do jego firmy przypłacił
długotrwałą utratą zdrowia (dlatego nie mógł bronić się na Forum przed
oskarżeniami). Z trudem uzyskał zamianę zwolnienia z pracy na karę
dyscyplinarną.
Mniej szczęścia miała też moja rodzina. Nie chcę więcej ryzykować, że po
przyjściu do domu zastanę żonę, czy córkę zapłakaną przed komputerem. Dlatego
tak długo nie pisałem. Myślę jednak, że dłużej uciekać nie można.
Zatem - uwierz, czytelniku: próba wyjaśnienia tej sprawy, to NIE SĄ wirtualne
przepychanki - namiastka realnego "mordobicia". To walka o prawo do
prywatności, godności i poczucia bezpieczeństwa tych, którzy tutaj piszą. Cóż
mogę zrobić w realu z "pomysłodawcą" szkalującego mnie faksu? Podać do sądu?
Stracić kolejną porcję nerwów?
Tutaj mogę przynajmniej SPRÓBOWAĆ przestrzec innych przed pewnymi ludźmi - i
ich działaniami.
Zacznę od materiałów źródłowych, czyli od treści faksów będących przedmiotem
dyskusji. Oto one:
FAKS NR 1
(nadruk firmowy z nazwą i adresem nadawcy)
Łódź dnia 5 lutego 2003-02-04
(imię i nazwisko Dyrektora, nazwa i adres firmy)
Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej zwraca się do Szanownego Pana z uprzejmą
prośbą.
Prosimy o wpłynięcie na pracownika (moje imię i nazwisko), aby ten
zaprzestał swojej działalności na portalu internetowym GAZETY WYBORCZEJ -
Forum Aktualności.
Działalność ta obraża i godzi w dobre imię naszego członka (imię i nazwisko
Miriam). (Moje imię i nazwisko) prowadzi uwłaczające godności, w pojęciu
ogólnym, publiczne dywagacje na temat Jej życia prywatnego. Działalnością tą
hańbi on również placówkę, której jest pracownikiem. Nadmieniamy, że takie
działania są ścigane prawem z tytułu KK.
Pozostajemy z uszanowaniem
(imię, nazwisko i pieczęć Kierownika Biura Gminy)
FAKS NR 2
Gliwice, dnia 4.02.2003 r.
Prezes (...) w Łodzi
Pan (....)
W nawiązaniu do przeprowadzonej rozmowy telefonicznej - proszę uprzejmie Pana
Prezesa o podanie przyczyn wysłania dziś na ręce Dyrektora mojej firmy faksu,
którego treść załączam.
Uważam, że treść tego faksu:
1. dotyczy spraw prywatnych, a nie kwestii zawodowych, nie rozumiem więc
celu, dla którego został wysłany do mojej firmy,
2. imputuje, że "hańbię placówkę, której jestem pracownikiem", co uwłacza
mojej godności w oczach Dyrektora firmy oraz jej pracowników.
Oświadczam, że opis zdarzeń oraz określenia użyte w faksie wobec mojej osoby
są nieprawdziwe, co jestem w stanie udowodnić.
W związku z powyższym proszę uprzejmie o wyjaśnienie incydentu oraz o
sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w faksie wysłanym przez Pana
Gminę.
Z wyrazami szacunku
(....)
FAKS NR 3
(nadruk firmowy z nazwą i adresem nadawcy)
Łódź dnia 5 lutego 2003-02-04
(moje imię i nazwisko, nazwa i adres firmy)
W odpowiedzi na Pana pismo uprzejmie informuję, że Zarząd GWŻ w Łodzi
przeprowadził niezwłocznie rozmowę z panią (imię i nazwisko Miriam).
Zarząd z pewnym zażenowaniem wysłuchał informacji, że na forum publicznym
portalu Gazety Wyborczej Forum Aktualności stwierdził Pan, iż p. (imię i
nazwisko Miriam) ma kochanka. Tego typu oswiadczenia niewątpliwie są
oszczercze i obraźliwe.
W odpowiedzi na Pana pytanie nr. 1 pragniemy zauważyć, że p. (imię i nazwisko
Miriam) przeprowadziła z Panem rozmowę telefoniczną, w której prosiła, aby
Pan zaniechał zamieszczania tego typu wypowiedzi, uprzedzając, że w
przypadku, gdy Pan tego nie uczyni, poszukiwała będzie pomocy w tej sprawie.
Pragnę zauważyć, że członek instytucji lub pewnej społeczności swoją postawą
rzutuje na ogólną opinię o danym środowisku.
Myślę, że poszukiwanie pomocy u Pana (imię i nazwisko mojego szefa), jako
niewątpliwego autorytetu, nie było czymś niewłaściwym, w świetle powyższych
faktów. Pani (imię i nazwisko Miriam) czując się bezradna w zaistniałej
sytuacji poprosiła o pomoc duchownych i zwierzchników Gminy Żydowskiej.
Zwracam się do Pana z apelem i prośbą, aby jak to czynią ludzie dojrzali i
poważni, zakończył Pan tę sprawę na drodze polubownej i ugodowej. Po rozmowie
z panią (imię i nazwisko Miriam) mamy wrażenie, że jest ona gotowaprzyjąć
Pana przeprosiny umieszczone na portalu GW Forum Aktualności.
W tradycji żydowskiej publiczne zawstydzenie bliźniego jest uznawane za
najcięższe przewinienie porównywalne z przelewaniem krwi. W związku z tym nie
dziwi nas reakcja p. (imię i nazwisko Miriam).
Mam nadzieję, że Stwórca, który czyni pokój na wysokościach, sprowadzi
również pokój w sercach bliźnich, a cała sprawa zakończy się RAZ NA ZAWSZE w
atmosferze pokoju.
Z wyrazami szacunku
(imię, nazwisko i pieczęć Kierownika Biura Gminy)
(imię, nazwisko i pieczęć Prezesa Gminy)
Zastosowałem się do prośby Prezesa, licząc na sugerowane w faksie zakończenie
sprawy RAZ NA ZAWSZE.
"Raz na zawsze" nie trwało nawet jednego dnia. Miriam i Perła zaczęli pisać
swoje wersje sprawy.
cdn.