Gość: Judasz
IP: *.stenaline.com
13.05.03, 00:31
Urodzony samodzielnie przez mamusię.
W tamtych czasach objasniac komuś co to klonowanie było zbyt trudnym
zadaniem. Powiedziano wiec maluczkim, że maczał w tym palce (członki) Bóg.
Józek miał stac z boku i czekać czy klon sie urodzi. Udało się. Choc jak
mówia ewangelisci (Marek 3:21) rodzina i przyjaciele obawiali sie czy Jezus
nie jest przykładem postradania zmysłów!
Mogłoby to znaczyć, że eksperymentowanie z klonowaniem jest istotnie
ryzykowne.
No ale cóz złego sie stało?
Jedni powiedzą, że Jezus rozpoczał pasmo pozytywnych zdarzen, inni ze same
nieszcześcia.
Czy racje ma bp. Zawitkowski twierdzac że: " tam gdzie polityka (siła wyzsza)
decyduje o narodzeniu człowieka tam nie ma rodzinnej miłosci, tam zaczyna się
cywilizacja śmierci"?
Moze miec!
Jezus wielokrotnie zwracał sie do matki swojej z pogardą i per "kobieto".Raz
nawet, podczas wesela w Kanie Galilejskiej zapytał nieomal: "kobieto, kimże
ty dla mnie jesteś"? Wskazywałoby to na głeboka erozje uczuc rodzinnych u
klonów. Nigdzie w ewangeliach nie ma sladu nawet zwykłej rozmowy Jezusa z
Józefem (ojcem/ojczymem). Oj nie kochał swoich bliskich Jezus!
Cywilizację śmierci zapoczatkowało ustanowienie tzw.koscioła. Faktem jest, że
nikt w historii nie wymordował wiekszej liczby ludzi!