tomek9991
18.07.03, 12:00
Najpierw poczytajcie informację :
"Po wakacjach oficjalnie powstanie komitet budowy pomnika Holtzego. Na jego
czele stanie prezydent Katowic. W czwartek w rektoracie Śląskiej Akademii
Medycznej spotkała się grupa inicjatywna.
Spotkanie zorganizował rektor ŚAM prof. Tadeusz Wilczok. - Holtze jest nam
bliski, bo był lekarzem i społecznikiem. Jego biogram zamieściliśmy
w "Słowniku medycyny i farmacji na Górnym Śląsku" - mówił rektor. Prof.
Wilczok zadeklarował, że akademia pomoże komitetowi. - Utworzyliśmy nawet
specjalne konto, na które będą wpłacane pieniądze - dodaje. Rektor chciałby
także, by popiersie stanęło przy ul. Warszawskiej, na skwerze przed
rektoratem akademii: - Stąd blisko jest do rynku i kościoła ewangelickiego.
Poza tym akademia to symbol medycyny w Katowicach, której Holtze się
poświęcił.
Niespodziewanie okazało się, że Piotr Uszok, prezydent Katowic, weźmie udział
w pracach komitetu budowy pomnika. Nie wyklucza nawet, że zostanie
przewodniczącym. - Prezydent jest świadom, że trzeba odkłamywać historię
miasta. Katowice nie istnieją tylko od 1945 roku - mówił Józef Kocurek,
wiceprezydent Katowic, który reprezentował Uszoka na konferencji.
- O uhonorowanie tych ludzi staramy się od 1990 roku. Wreszcie nasze pomysły
nabrały konkretnych kształtów - cieszy się ks. Tadeusz Szurman, katowicki
biskup ewangelicki.
Komitet ma oficjalnie powstać po wakacjach. Do jego prac zostaną też
zaproszeni m.in.: arcybiskup Damian Zimoń, Wojciech Kilar i Henryk Waniek.
Komitet zajmie się odbudową popiersia Holtzego i jego teścia Fryderyka
Grundmanna. Natomiast Jerzy Gorzelik z Ruchu Autonomii Śląskiej zaproponował,
by uhonorować jeszcze trzeciego założyciela Katowic - Franciszka Wincklera. -
To dobry pomysł - zgodzili się zebrani.
- Wpisuję się do komitetu obydwiema rękami, bo jestem też leworęczny -
żartował radny Andrzej Sośnierz. - Pamiętam, jak babcia opowiadała, że
działała w Związku Gimnastycznym i Spółce Brackiej. Te instytucje zakładał
właśnie Holtze - uzasadniał swoje poparcie radny Henryk Adler.
Problemu nie będzie natomiast ze znalezieniem rzeźbiarza. W spotkaniu wziął
udział też znany śląski artysta August Dyrda, autor m.in. pomnika von Redena,
który odbudowano w Chorzowie. - Zawsze chciałem dożyć czasów, kiedy będę mógł
zabrać się za rzeźby takich ludzi jak Holtze. Udało się - mówi Dyrda. "
www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1582543.html
Panowie Grundmann i Holtze mieli spore zasługi dla rozwoju Katowic, ale
niemieckiego miasta Kattowitz.
Wraz z Von Wincklerem byli aktywnymi działaczami ( Grundmann nawet posłem )
partii Narodowo-Liberalnej, najwierniejszej sojuszniczki Bismarcka
i najbardziej antypolskiej partii w Niemczech.
Działali w czasach Kulturkampfu,a w zasadzie byli zdecydowanymi jego
zwolennikami. Opowiadali sie za jak najszybszą germanizacją Górnego Śląska
i popierali usunięcie języka polskiego z urzędów i szkół.
Dzieki Grundmannowi i Holtzemu wyłączono z Katowoic zamieszkałe przez
Polaków-Ślązaków podmiejskie dzielnice, aby wzmocnić niemieckość miasta,
tworzonego przez sprowadzanych na Śląsk Niemców z całej Rzeszy.
Wynik był piękny w 1921 roku w Katowicach oddano 85% głosów za Niemcami.
Lokalna prasa całkowicie milczy o antypolskiej działaności tych panów,
zupełnie zigonorowano wszystkie protesty Slązaków-Polaków, w tym wnuka
pierwszego polskiego wojewody, współpracownika Korfantego Pana Rymera.
A Von Reden, który juz kilka lat temu stanął w Chorzowie był pruskim
ministrem w czasach rozbiorów Polski i Napoleona i przekształcił Górny Sląsk
w centrum zbrojeniowe pruskiej armii.
Lokalne władze, które do tej pory bały się popierać separatystó z RAŚ,
autorów pomysłu z Grundmannem i Holtzem uległy.
Już za kilka lat na Śląsku będzie mówić się tylko o niemieckich zasługach,
a Korfanty, Ziętek staną się oficjalnie zdrajcami.
Tak będzie