Dodaj do ulubionych

__________________Orwell_________ _____________

10.11.07, 21:09
Komisja Śledcza ustaliła, że w tym czasie licznych wpłat na rzecz
CASE dokonywały zarówno NBP( 168 559zł!), jak i banki komercyjne, co
do których Komisja Nadzoru Bankowego wydawała decyzje. Na przykład:
18.01 2001 r KNB wydała zezwolenie na objęcie przez BRE Bank akcji
Banku Częstochowa, uprawniających do wykonania 75% głosów podczas
Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Banku. Cztery dni później BRE
Bank wpłacił na rzecz CASE – 40750 zł!.

7 .03. 2001 roku KNB wydała zezwolenie na nabycie przez ING Bank
akcji Banku Śląskiego, uprawniających do wykonywania ponad 75%
głosów podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Banku.
Dziewiętnaście dni później ING Bank Śląski wpłacił na rzecz CASE- 60
tys zł!

12.12.2001 roku KNB wydała zezwolenie na nabycie przez Commerzbank
praw z akcji BRE Banku, uprawniających do wykonywania ponad 33%
głosów podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Banku. 21.09.2001
r BRE Bank wpłacił na rzecz CASE 40 750 zł!

5.06.2002 r .KNB wyraziła zgodę na powołanie Andrzeja Podsiadły na
stanowisko prezesa Zarządu PKO BP. Ponadto 8 października 2002 r.
KNB wyraziła zgodę na nabycie przez PKO BP zorganizowanej części
przedsiębiorstwa bankowego Bankgesellschaft Berlin przeznaczonej do
prowadzenia detalicznej bankowości elektronicznej, działającą pod
nazwą Centrum Obsługi Bankowości Detalicznej. 18.02 2002r PKO BP
wpłacił na rzecz CASE – 30 tys. zł!

18.11.2002r KNB wyraziła zgodę na połączenie BRE Banku i Banku
Częstochowa przez przeniesienie majątku Banku Częstochowa na BRE
Bank w zamian za akcje. Dziewiętnaście dni wcześniej BRE Bank
wpłacił na rzecz CASE -43 750 zł!

11.11.2003 roku Komisja Nadzoru Bankowego wydała zezwolenie na
wykonanie przez UniCredito Italiano, za pośrednictwem Pekso, prawa
ponad 10 % głosów na WZA Wschodniego Banku Cukrownictwa. 19 dni
później Pekso SA wpłacił na rzecz CASE 20 tys. złotych!

12.11.2003 roku KNB rozpatrzyła informację przedstawiona przez ING
Bank na temat wywiązywania się z zobowiązań złozonych KNB w 2001
roku dotyczących notowania akcji ING Banku Śląskiego na Giełdzie
Papierów Wartościowych w Warszawie i obniżenia udziału w
akcjonariacie banku do 75%. 28 marca ING Bank Śląski wpłacił na
rzecz CASE 30 tys. złotych!

7 lipca 2004 roku KNB wydała zezwolenie na wykonywanie przez
Commerzbank, za pośrednictwem spółki zależnej – BRE Banku – prawa
ponad 75% głosów na WZA Rheinhyp-BRE Banku Hipotecznego. Pięć dni
wcześniej BRE Bank wpłacił na rzecz CASE 25 tysięcy złotych!



Po tym wszystkim nie doszło do przesłuchania profesora Leszka
Balcerowicza, gdyż Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 21 września
2006 roku przesądził, iż sejmowa komisja nie jest uprawniona do
badania działalności podmiotów prywatnych oraz kontroli NBP i
działalności jego organów(???).

Raport niczego więc nie rozstrzygnął

Druga część dokumentu zajmuje się sprawą prywatyzacji Banku
Śląskiego w latach 1993-1994… Komisja stwierdziła, iż w toku tej
prywatyzacji doszło do nieprawidłowości…

Zbycie 2 400 000 akcji BŚ na rzecz ING Banku umową z 15 grudnia 1993
roku i 13 stycznia 1994 roku miało miejsce z naruszeniem art. 23
ust.1 i 2 ustawy o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.
Nastąpiło ono po unieważnieniu przetargu, który to akt był jak
najbardziej uprawniony(???).

Jednakże z momentem unieważnienia przetargu zbywanie akcji dla
dużych inwestorów przestało jakkolwiek podlegać postanowieniom
prospektu emisyjnego. Pismem z 28 października 1993 roku
wiceminister Stefan Kawalec w imieniu ministra finansów dokonał
zmiany prospektu poprzez wskazanie nowej podstawy ustalenia ceny dla
oferty publicznej.

Z ustaleń komisji wynika, ze brak jest potwierdzenia prezentowanej
przez Stefana Kawalca, Sławomira Sikorę i Marka Borowskiego tezy, że
nastąpiło wówczas nowe zaproszenie do rokowań.

Komisja również stwierdziła, że do zawarcia umowy sprzedaży akcji na
rzecz ING Banku doszło wskutek prowadzonych indywidualnie rokowań
zapoczątkowanych- jak wynika z preambuły umowy przedwstępnej z 15
grudnia 1993 roku –ofertą Skarbu Państwa złożoną ING Bankowi.(???).
Taki tryb sprzedaży nie był przewidziany w ustawie i żeby go
zrealizować, konieczna była zgoda Rady Ministrów. Ponieważ zgody
takiej nie udzielono, sprzedaż akcji dokonana umową z 13 stycznia
1994 roku jest nieważna(!!!!).

Komisja stwierdziła jeszcze, że została naruszony art.23 ust.1 i 2
ustawy o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, w związku z
zawartym Porozumieniem Akcjonariuszy pomiędzy Skarbem Państwa i ING
Bankiem z 13 stycznia 1994 roku. Co prawda porozumienie to
automatycznie nie dawało ING Bankowi prawa do jednostronnego nabycia
akcji Banku Śląskiego, ale postanowienia tej umowy powodowały, że
wykluczone było przeprowadzenie zbycia 2 400 000 akcji Banku
Śląskiego należących do Skarbu Państwa według ogólnych reguł
zapisanych w art.23 ust.1 wspomnianej ustawy. Nawet bowiem po
upływie trzyletniego zakazu zbycia tej ilości akcji, Skarb Państwa
został zobowiązany prawem pierwokupu, co oznacza, że zbywanie tych
akcji musiałoby odbywać się w szczególny sposób tzn. umową warunkową
z zastrzeżeniem.

W ocenie komisji , naruszenie prawa nastąpiło również przy zbywaniu
369970 akcji Banku Śląskiego przez bezpośrednie zlecenia maklerskie
składane w imieniu ministra finansów w okresie styczeń-kwiecień 1994
r. Zbywanie to było udostępnieniem akcji osobom trzecim; zabieg
rozdrabniania zleceń powodował zatajenie operacji nawet przed
instytucjami nadzoru nad rynkiem papierów wartościowych, co
wskazuje, że akcje zbywane były jakby potajemnie, co było
sprzeczne z prawem. Nie było wątpliwości, ze przedstawiciele
Ministerstwa Finansów nie mieli zgody Rady Ministrów na te
operacje.!!!

Naruszeniem prawa było zbycie 1 937 000 akcji Banku Śląskiego ING
Bankowi ( 28,2 %), ponieważ mógł być zbyty jedynie pakiet 671 184
akcji, jako zaproszenie do rokowań.

W ocenie Komisji Śledczej za zaistnienie powyższych nieprawidłowości
odpowiadają: ówczesny minister finansów pan Marek Borowski (Lid),
wiceminister Stefan Kawalec( do niedawna doradca Platformy
Obywatelskiej) oraz ówczesny dyrektor Departamentu Systemu Bankowego
i Instytucji Finansowych Ministerstwa Finansów pan Sławomir Sikora(
obecnie prezes Banku Handlowego). A także Henryk Chmielak kierownik
Ministerstwa Finansów po dymisji pana Marka Borowskiego, którzy z
racji sprawowanych funkcji oraz powierzonych im obowiązków opuścili
do sprzedaży w okresie styczeń- kwiecień 1994 roku 369970 akcji
Banku Śląskiego w oparciu o zlecenia maklerskie sprzedaży w obrocie
giełdowym, partiami poniżej 1000 akcji, która to sprzedaż nie była
poparta ofertą ogłoszoną publicznie, bez uzyskania uprzedniej zgody
Rady Ministrów na dokonanie tej sprzedaży…



I to tyle na temat pracy Komisji Śledczej ds., banków, która
dotknęła tylko dwóch spraw… pozostały, na przykład sprawy Banku
Turystki i udziału w niej Aleksandra Kwaśniewskiego i Juventuru czy
BIG Banku…

Stawiam tezę, że w obecnym Sejmie nie będzie już kontynuacji
Komisji ds .banków, ale będzie komisja dotycząca afery w
Ministerstwie Rolnictwa, pani Barbary Blidy czy Beaty Sawickiej..

A wczoraj jak usłyszałem ględzenie posłanki Platformy Obywatelskiej
pani Katarasińskiej o nowym „liberalnym” pomyśle finansowania
telewizji państwowej z budżetu państwa, zamiast abonamentu, za
ustaloną wcześniej sumę- to ostatecznie przekonałem się, że
socjalizm w Platformie Obywatelskiej zapuścił głębokie korzenie, i
nie ma co liczyć na jakąkolwiek zmianę…

waldemar-rajca.blog.onet.pl/
Obserwuj wątek
    • szach0 _______cytat cytatu_________ ___________ 10.11.07, 21:12
      Stawiam tezę, że w obecnym Sejmie nie będzie już kontynuacji
      Komisji ds .banków, ale będzie komisja dotycząca afery w
      Ministerstwie Rolnictwa, pani Barbary Blidy czy Beaty Sawickiej..
      • rycho7 Re: _____________cycaty cytat cytatu______________ 10.11.07, 21:24
        szach0 napisał:

        > Stawiam tezę

        Bez komisji pisal bys to samo. Po co Ci komisja? Przeciez i tak nic
        nie ustalila.

        Poprzeczka nie znajduje sie na IQ>170. Ciekawe czy kiedykolwiek
        zuwazysz poprzeczke. Popracuj nad percepcja.
    • v_2 Re: __________________Orwell_________ ___________ 10.11.07, 21:41
      Przeciez tow. Balcerowicz musi z czegos życ...
      • hasz0 Re: __________________Orwell_________ __________ 11.11.07, 12:55
        26 października izraelska gazeta „Maariv” doniosła, a polskie media
        powtórzyły, że Izrael oficjalnie zaprotestował przeciwko nominacji
        prof. Ryszarda Bendera na marszałka–seniora Senatu

        protest ten wręczyła prezydentowi Kaczyńskiemu... „ambasada Izraela”
        jak niegdyś za czasów Katarzyny ambasadorowie Repnin i Stackelberg

        prof. Stefan Niesiołowski uznał nominację prof. Bendera
        za „prowokację” ze strony prezydenta Kaczyńskiego

        „Diablik to był w wódce na dnie. Istny Niemiec, sztuczka kusa...”.
        Tak opisuje szatana w zwyczajnej postaci Adam Mickiewicz w
        balladzie „Pani Twardowska”. „Istny Niemiec”. Ale czy naprawdę
        Niemiec, czy może Europejczyk?

        Jak bowiem wiadomo, dawniej byli „naziści”, którzy nawet mówili po
        nazistowsku, ale dzisiaj już ich nie ma, chyba, że
        stowarzyszenie „Nigdy więcej”, albo „Otwarta Rzeczpospolita” za
        swoją potrzebą jakiegoś wykryje. Dzisiaj są Europejczycy, których
        złośliwcy porównują do Czechosłowaków: Czech nazywa się, dajmy na
        to, Hrabal, Słowak – dajmy na to – Jablonsky. A jak się nazywa
        Czechosłowak
        www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=163
        Kiedy usłyszałem, że Donald Tusk zamierza władać nami przy
        pomocy „miłości”, zrozumiałem, że tym razem to nie żarty. Tak
        naprawdę mogło chodzić mu nie tyle o miłość, co o wdzięczność.
        Prawdziwym bowiem programem rządu PO będzie odwdzięczenie się tym
        wszystkim środowiskom i siłom krajowym i zagranicznym, które przez
        ponad dwa lata umożliwiły Platformie prowadzenie czarnej propagandy
        przeciwko rządowi, oddając do jej dyspozycji kontrolowane przez
        siebie media, agenturę i inne aktywa
        • hasz0 _______III Rp ->_____________ IV Rp ->_____ III Rp 11.11.07, 13:13
          Chodzi o to, że w każdej gminie, województwie i wreszcie – w
          państwie, obsadzenie pewnych stanowisk publicznych, a także – jak to
          się mówiło w komunizmie – w „administracji gospodarczej” – wymagało
          zatwierdzenia przez stosowny komitet partii; albo gminny, albo
          wojewódzki, albo Centralny.

          W żargonie partyjnym nazywało się to, że te stanowiska są „w
          nomenklaturze” albo komitetu gminnego, albo wojewódzkiego, albo
          Centralnego, zaś ludzi, którzy te stanowiska zajmowali,
          nazywano „nomenklaturą”. I tylko członkowie tej „nomenklatury”, a
          wiec dyrektorzy i członkowie zarządu przedsiębiorstwa, sekretarze
          partii, wyżsi oficerowie milicji i aparatu bezpieczeństwa, wojskowi,
          prokuratorzy albo ich żony, mogli praktycznie uczestniczyć w tych
          spółkach, chociaż formalnie nie było ograniczeń prawnych.

          Typowa spółka nomenklaturowa z jednej strony monopolizowała
          zaopatrzenie przedsiębiorstwa państwowego w surowce, materiały i
          energię, a z drugiej – sprzedaż wyrobów gotowych, przechwytując od
          przodu i od tylu cały zysk przedsiębiorstwa, w którym zostawała
          bezradna załoga i trochę dymu. Praktycznie wyglądało to tak, że
          dyrektor przedsiębiorstwa zawierał z samym sobą, jako prezesem
          spółki nomenklaturowej, odpowiednie umowy.

          W ten sposób nomenklatura w ramach przygotowań do powitania nowego
          ustroju, dokonywała „pierwotnej akumulacji kapitału”, która mogła
          dokonywać się wyłącznie przez rozkradanie majątku państwowego, bo
          innego w zasadzie nie było.

          Bezradność załogi przedsiębiorstwa i bezradność społeczeństwa
          gwarantowana była przez „surowe prawa stanu wojennego”, specjalnie w
          tym celu wprowadzone i utrzymywane. Komunistyczny aparat jeszcze raz
          posłużył się terrorem, tym razem po to, by sprywatyzować na własną
          korzyść to, co uprzednio, przy pomocy podobnego terroru, zostało
          znajconalizowane.

          Dzięki temu zabiegowi, nomenklatura komunistyczna okazała się
          warstwą najlepiej przygotowaną do nowych warunków ustrojowych i z
          tego tytułu przechwyciła kontrole nad podstawowymi elementami
          gospodarki kraju.

          Ale „surowe prawa stanu wojennego” nie mogły być utrzymywane w
          nieskończoność. W pewnym momencie trzeba było je uchylić, co
          oznaczało dopuszczenie konkurencji ludzi spoza nomenklatury. Ludzie
          ci, w większości rolnicy i drobni przedsiębiorcy, często bardzo
          zahartowani w walce z przeciwnościami tworzonymi przez komunistyczny
          aparat władzy, stanowili potencjalne niebezpieczeństwo dla pozycji
          społecznej nomenklatury. Dlatego też trzeba było niebezpieczeństwo
          to zażegnać w zarodku.

          Tedy w ramach walki z trzycyfrową inflacją, która pojawiła się w
          roku 1989 na skutek wypuszczenia przez ostatni komunistyczny rząd co
          najmniej 40 bilionów złotych bez pokrycia na rynek, Sejm, z
          inicjatywy wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza
          uchwalił ustawę „o uporządkowaniu stosunków kredytowych”.

          Wprowadzała ona tzw. „zmienną stopę oprocentowania kredytów”,
          niezależnie od zawartych uprzednio umów z bankami. Przewidywała ona,
          że zamiast, np. 4% rocznie, przewidziane w umowie, bank pobierał 40%
          miesięcznie! Postawiło to kredytobiorców, którzy stanowili zalążek i
          nadzieję na polską klasę średnią, z dnia na dzień w stan bankructwa.

          Jednocześnie podwyższone zostało niemal do 100% rocznie
          oprocentowanie lokat złotówkowych w bankach komercyjnych, zaś rząd
          na ponad rok wprowadził sztywny kurs dolara na poziomie 9,5 tys.
          złotych (starych). Wskutek tego zagraniczni finansiści wymieniali
          dolary na złote, lokowali te pieniądze w polskich bankach i po roku,
          ze stuprocentowym zyskiem, wymieniali je na dolary po tym samym
          kursie 9,5 tys. złotych. Ocenia się, że w ten sposób w roku 1990
          zostało wyssane z Polski około 17 miliardów dolarów.

          Po tym uderzeniu polska klasa średnia nie odrodziła się do dnia
          dzisiejszego, co dobrze ilustruje informacja statystyczna o
          rozkładzie oszczędności w Polsce. Suma oszczędności wynosi około 500
          miliardów złotych, ale pozostaje w dyspozycji około 8%
          społeczeństwa. Około 60% gospodarstw domowych w Polsce nie ma
          żadnych oszczędności, a ok. 30 procent jest zadłużonych.

          Używając zatem dawnej marksisowskiej retoryki można powiedzieć, że
          mamy do czynienia w Polsce z tak zwanym
          kapitalizmem „kompradorskim”, to znaczy – organicznie związanym z
          aparatem władzy, a zwłaszcza – tajnymi służbami, które stanowiły
          jego najtwardsze jądro.

          Taki charakter ustroju ekonomicznego w Polsce umacnia dodatkowo
          system prawny. Ustawa o działalności gospodarczej, która weszła w
          życie 1 stycznia 1989 roku, znosiła fundament socjalizmu realnego w
          gospodarce, założony w roku 1947 w Polsce przez Hilarego Minca –
          ówczesnego gospodarczego dyktatora z ramienia Józefa Stalina. Miał
          on swój ekonomiczny ideał w postaci „planu doprowadzonego do każdego
          stanowiska pracy”.

          W tej koncepcji władza planująca, a więc – władza polityczna,
          musiała zatem decydować o utworzeniu każdego stanowiska pracy, a
          więc – bez jej zgody żadne stanowisko, – również najdrobniejsze
          przedsiębiorstwo, np. warsztat szewski, nie mogło ani powstać, ani
          działać.

          Ustawa o działalności gospodarczej z 1989 roku uchylała tę zasadę,
          pozostawiając jedynie obowiązek zgłoszenia działalności gospodarczej
          dla celów podatkowych. Warunek pozwolenia, czyli koncesji na
          prowadzenie działalności gospodarczej pozostawiono w kilku
          przypadkach, co było podyktowane względami bezpieczeństwa
          powszechnego. I tak, koncesjonowany pozostał obrót bronią, amunicją
          i materiałami wybuchowymi, hurtowy obrót lekarstwami, prowadzenie
          aptek, prowadzenie agencji detektywistycznych, prowadzenie agencji
          celnych, obrót spirytusem i wódka itp.

          Ale już wkrótce potem liczba koncesji zaczęła narastać i w roku
          1999, a więc w 10 lat po wejściu w życie ustawy o działalności
          gospodarczej, koncesje, licencje, zezwolenia i pozwolenia
          obowiązywały już w 202 obszarach działalności gospodarczej!

          Pod osłoną retoryki wolnorynkowej w ciągu 10 lat została przywrócona
          podstawowa zasada socjalizmu realnego, w rezultacie której w
          gospodarce polskiej króluje przedsiębiorca kompradorski, to znaczy –
          uzależniony od aparatu władzy, przede wszystkim – od tajnych służb i
          aparatu biurokratycznego, który ma władzę ustanawiania monopoli w
          postaci koncesji i rozdzielania tych przywilejów w zasadzie według
          swego uznania. Oczywiście towarzyszy temu korupcja i fiskalizm,
          które dla wielu przedsiębiorczych ludzi nie związanych z aparatem
          władzy stanowią barierę nie do przebycia.

          Dopiero na tym tle można ocenić w pełni próbę zdemontowania tej
          nieformalnej struktury w postaci programu „IV Rzeczypospolitej”,
          niezależnie od szczerości intencji jego głosicieli. Wydaje się, że
          bez tej wstępnej operacji przywrócenie w Polce normalności poprzez
          ostateczne wyjście z komunizmu, pozbycie się jego pozostałości, nie
          jest po prostu możliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka