Gość: pokrybala
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.03, 21:14
To tem pan mecenas, który poszedł do skorumpoiwanego dyrektora
liceum cervantesa i kazał przyjąć swojego wnuczka poza listą. Na
pytanie, czy nie widzi w tym nic złego, że do szkoły przyjęto
ucznia z marnymi wynikami, a przez to nie dostał się do szkoły
ktoś lepiej uczący się, szlachetny mecenasunio odparł, że
wszystko jest OK, bo chłopak jest zdolny, więc trzeba dać mu
szansę