kakareich
12.02.08, 21:45
– Czy istnieje możliwość pogodzenia fundamentalizmu
chrześcijańskiego, islamskiego czy marksistowskiego z humanizmem?
– Humanizm wyklucza fundamentalizm. Dla humanisty celem jest
człowiek i jego dobro, a nie jakaś ideologia, jej zakazy i nakazy.
Humanistyczna wizja człowieka nie sprowadza się tylko do
sprawiedliwego rozwikłania spraw materialnych, ale także do wartości
wyższych, ideałów. One nadają życiu człowieka wyższy wymiar. Moim
zdaniem, humanista nigdy nie zgodzi się na to, aby człowiek był
środkiem do urzeczywistnienia ideałów. Nie wolno zmuszać człowieka
do składania z jego życia ofiary, nakłaniać go do umierania za
ideały. Mam ogromny szacunek dla tych, którzy oddali swoje życie w
imię prawdy czy wolności, ale wiem jednocześnie, że tak nie należy
postępować. Czas naszego istnienia jest wartością bezwzględną.
– A więc główne niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą
fundamentalizm, to przedmiotowe traktowanie człowieka, poświęcanie
go dla dobra Kościoła, społeczeństwa, partii, narodu, Boga...
– Tak. Nie można z fundamentalistami prowadzić dialogu, bo nie
przyjmują innych racji niż własne. Warto przy tym pamiętać, że
skrajną postacią fundamentalizmu jest fanatyzm. Fanatyczni
zwolennicy jakiejś idei gotowi są dla niej poświęcić swoje życie...
– ...przy okazji grzebiąc życie cudze, tak jak na przykład
terroryści islamscy w Izraelu, i ostatnio w Iraku, lub hinduistyczni
na Sri Lance.
– Metodą, którą posługują się fanatycy, bywa terroryzm. To są
przykłady drastyczne. Zazwyczaj fanatycy poprzestają na ograniczaniu
wolności. Przykładem w Polsce niech będzie narzucanie przez Kościół
prawodawstwa, które krępuje wolność jednostek, na przykład w kwestii
aborcji, choć w stosunkowo nieodległych stuleciach fundamentalizm
katolicki spowodował śmierć milionów istnień ludzkich przez
działania inkwizycji czy brutalną akcję misyjną. Dzisiaj również
Kościół katolicki prowadzi wytężoną akcję misyjną na Wschodzie. Jest
to dla mnie głęboko niepokojące i doskonale rozumiem zastrzeżenia
Cerkwi prawosławnej.
– Rzeczywiście, Kościół wykorzystuje wszelkie środki, aby zdominować
swoją ideologią życie publiczne, zwłaszcza w krajach o katolickiej
większości.W Polsce na przykład telewizja publiczna stała się jedną
z tub jego propagandy.
– Ma pan rację. Spotykam się z absurdalnym sposobem myślenia.
Otrzymałam list od dyrektora programowego TVP w odpowiedzi na moje
pismo w obronie Adwentystów Dnia Siódmego niesprawiedliwie
przedstawionych w jednej z audycji telewizyjnych. Dowiedziałam się z
tego listu, że Telewizja Polska krzewi tolerancję religijną, bo
protestant Małysz jest często pokazywany na antenie TVP... Przyznam,
że dawno nie miałam do czynienia z tak przewrotną i pokrętną
argumentacją jak ta przedstawiona przez kierownictwo TVP.
– Jak możemy bronić się przed ekspansją fundamentalizmu?
– Możemy się przeciwstawiać fundamentalizmowi poprzez okazywanie
szacunku dla samych siebie, dla własnych poglądów. Wiele osób, które
uważają się za katolików, nie jest nimi w rzeczywistości, bo odrzuca
część dogmatów swojej religii i nie żyje zgodnie z nakazami
Kościoła. Warunkiem wyrwania się z presji fundamentalizmu jest to,
co profesor Kazimierz Dąbrowski określił mianem pozytywnego
nieprzystosowania. Zamiast przystosowywać się do mentalności
katolików, do tego, co należy głosić jako – rzekomo – jedynie
słuszne, należy żyć zgodnie z własnym „ja”. To wymaga odwagi i
rozbudzenia świadomości, zdania sobie sprawy z tego, że poglądy
Kościoła nie są jedynym możliwym stanowiskiem. Niech każdy odnajdzie
takie poglądy, które jemu są bliskie i niech żyje według nich.
Szukajmy takiej religii czy światopoglądu, który jest bliski naszemu
widzeniu świata i naszej strukturze psychicznej. Potrzebujemy
samowyzwolenia wewnętrznego opartego na szacunku do samego siebie i
własnych poglądów.
Rozmawiał z prof. Maria Szyszkowska Adam Cioch