Dodaj do ulubionych

Trzy pytania do Krzysztofa52

01.09.03, 19:45
Oto moje pytania.

1. Jak rozumiem chce Pan rozdziału Państwa od religii ?
2. Czy krzyż budzi w Panu jedynie zdecydowanie negatywne emocje i nie kojarzy
się z niczym dobrym i pozytywnym?
3. Czy dostrzega Pan jakiś pozytywny wpływ Kościoła Katolickiego na dzieje
cywilizacji zachodniej i Polski?
Jeśli był by Pan skłonny zaspokoić moją ciekawość był bym zobowiązany.

Nie potępiam zanim nie poznam. Chcę poznać, nie przekonywać.
Obserwuj wątek
    • warszawiak01 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 01.09.03, 20:17
      Krzysiu52, niestety, muszę wracać do swych obowiazków. Nie zmienia to w niczym
      faktu, że czekam na odpowiedzi na moje trzy pytania. Obiecuję przeczytać je
      jutro wieczorem.
      Pozdrawiam
    • pollak Krzyś 01.09.03, 20:22
      napisz mu o 'rzyganiu panem Jezuskiem'. Niech będzie coś z klasyki K52, ok?
      Zobacz jak przy okazji ulżysz sobie. smile


      PS. Nochalek - surprised)
      • Gość: Krzys52 Re: Krzyś IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 20:34
        pollak napisał:

        > napisz mu o 'rzyganiu panem Jezuskiem'. Niech będzie coś z klasyki K52, ok?
        > Zobacz jak przy okazji ulżysz sobie. smile
        >
        >
        > PS. Nochalek - surprised)
        .
        ::::
        Nie ma sprawy, kretynku. Tylko zryganie panem Jezuskiem laczy sie z okresem
        swiatecznym (Boze Narodzenie oraz Wielkanoc). Chodzi tu o przedswiateczna,
        tygodniowa, przerwe jaka rutynowo robiliscie sobie w bluzgu pod moim adresem.
        Caly czas nieustajacy bluz az tu sobota na tydzien przed swietami, spowiedz...i
        przerwa w bluzgu. Az do przyjecia komunii w swieta. Pozniej juz bylo mozna. Tak
        bylo rok w rok i dwa razy do roku, moj ty poczciwcze.
        .
        Moze jeszce cos dodam. Pozniej.
        .
        K.P.
        • pollak Re: Krzyś 01.09.03, 22:41
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > swiatecznym (Boze Narodzenie oraz Wielkanoc). Chodzi tu o przedswiateczna,
          > tygodniowa, przerwe jaka rutynowo robiliscie sobie w bluzgu pod moim adresem.
          > Caly czas nieustajacy bluz az tu sobota na tydzien przed swietami, spowiedz...i
          >
          > przerwa w bluzgu. Az do przyjecia komunii w swieta. Pozniej juz bylo mozna. Tak
          >
          > bylo rok w rok i dwa razy do roku, moj ty poczciwcze.

          Krzyś, mały urbanowy szczurze, dobrze wiesz że ja ciebie zawsze mogłem
          kopnąć w d... Czy to w normalny dzień czy od święta. Pozostawienie
          ciebie na ścianie ... tfu, na forum byłoby niemoralne i społecznie
          szkodliwe.
          • Gość: Krzys52 Re: Krzyś IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 22:58
            pollak napisał:


            >
            > Krzyś, mały urbanowy szczurze, dobrze wiesz że ja ciebie zawsze mogłem
            > kopnąć w d... Czy to w normalny dzień czy od święta. Pozostawienie
            > ciebie na ścianie ... tfu, na forum byłoby niemoralne i społecznie
            > szkodliwe.
            .
            :::
            Wiem, wiem... Juz mi to mowiles, ze moglbys mnie zawsze kopnac w d... gdybys
            tylko noge mogl podniesc tak wysoko. A nie mozesz bo torba zaczyna ci sie pruc.
            Tak czy wak masz moje uznanie.
            .
            K.P.
            • Gość: pollak Re: Krzyś IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 23:13
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > Wiem, wiem... Juz mi to mowiles, ze moglbys mnie zawsze kopnac w d... gdybys
              > tylko noge mogl podniesc tak wysoko. A nie mozesz bo torba zaczyna ci sie pruc.

              Widzisz Krzyś, rozprute czy nie, zawsze jednak lepiej je mieć. Jak widzę
              przemawia przez ciebie, co jest zrozumiałe, zazdrość. Opowiesz nam kiedyś
              kto ci urwał te jaja? Jeśli zrobił ci to, 'za dzieciaka', jakiś ksiądz pedofil,
              to ja teraz na parwdę wszystko rozumiem.


              Biedny Krzyś....


              Masz tu nochalka, którego tak lubisz... surprised)


              pozdrawiam serdelecznie
    • Gość: Krzys52 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 20:28
      warszawiak01 napisał:

      Oto moje pytania.

      1. Jak rozumiem chce Pan rozdziału Państwa od religii ?
      :;
      Oczywiscie, ze tak. Czy znajdujesz w tym cos dziwnego?
      ::
      2. Czy krzyż budzi w Panu jedynie zdecydowanie negatywne emocje i nie kojarzy
      się z niczym dobrym i pozytywnym?
      .
      Krzyz nie budzi we mnie zadnych emocji. Mam nawet jeden w domu nad drzwiami -
      ale to inna historia.
      W tekscie o zdejmowaniu dos jasno wykladam, ze "zdejmowanie tego gowna ze
      sciany" jest glownie metafora ujmujaca caloksztalt zwiazkow religii z panstwem.
      Gdyby chodzic mialo o sam ijeden krzyz w Sejmie to pewnie nigdy nie spotkalbys
      mnie.
      Nie bardzo rozumiem o co w tych pozytywach moze Ci chodzic (jesli o skojarzenia
      natury osobistej idzie) bo ja chyba nigdy nie bylem wierzacy, wiec sam
      rozumiesz... To sa skojarzenia dla osob wierzacych, choc nie powiem bym nie
      lubil przydroznych kapliczek z Chrystusami Frasobliwymi, oraz krzyzy wpisanych
      w pejzaz miast czy wsi.
      Gdy o role spoleczna religii idzie oraz historyczne zaslugi chrzescijanstwa to
      z cala pewnoscia znajde sporo pozytywnych skojarzen.
      ::
      3. Czy dostrzega Pan jakiś pozytywny wpływ Kościoła Katolickiego na dzieje
      cywilizacji zachodniej i Polski?
      .
      Oczywiscie, ze tak - tylko ja to nieco na swoj sposob widze. Chrzescijanstwo,
      owszem, wnioslo szereg nowych wartosci i przemodelowalo umysly ludzkie.
      Niemniej w dazeniu do ustanowienia swiata miloscii dobra poslugiwalo sie na
      tyle skutecznie ogniem i mieczem by teraz, bez wahan, mozna bylo stwierdzic ze
      jeden swiat horroru i zbrodni wyparty zostal przez inny.(czy smierc poprzez
      ukrzyzowanie jest gorsza niz poprzez pepilowanie pila w zdluz, od krocza
      poczynajac?).
      Czy od strony kulturowej byly same pozytywy - takze smiem watpic. Bujna i
      bogata kultura srodziemnomorska zostala zaszlachtowana, a owczesny swiat
      pograzony w reletywnych mrokach sredniowiecza - na jakies 700 lat. Czy
      probowales sobie wyobrazic jak dlugo trwa 700 lat? Konca nie widac...
      .
      Wstepujac na jedna z drog na rozstajach decydujemy na rzecz poznania jednej
      tylko z dwu mozliwosci. Druga nigdy nie bedzie nam przyblizona. Czy swiat bylby
      lepszy bez tych setki lat trwajacyh jatek o niespotykanym wczesniej zasiegu -
      sprobuj zgadnac. Ja nie wiem.
      .
      Co do Polski - takze na dwoje babka wrozy. Moze chrzescijanstwo uchronilo
      Slowian od od wyrzniecia ich przez bardziej zaawansowane ludy germanskie. Z
      drugiej strony gdyby Rzym nie poslugiwal sie zbronymi Germanami w celu
      chrystianizacji pogan to mozliwe, ze ich sztuka wojenna oraz militarna moc nie
      uzyskalyby az tak groznej przewagi nad Slowianami. To gdybanie o bardzo
      zlozonych i niezbyt dobrze znanych sprawach.
      .
      Mysle, ze tyle moglbym - tytulem wstepu, ewentualnie.
      Jesli sie nie myle to w oryginalnym poscie mowiles takze cos o skrajnym
      radykalizmie. Czy nadal interesuje Cie i ten aspekt moich tu "wystepow"?
      .
      Jeśli był by Pan skłonny zaspokoić moją ciekawość był bym zobowiązany.
      >
      Nie potępiam zanim nie poznam. Chcę poznać, nie przekonywać.
      .
      No wiec teraz mozesz smialo potepiac, jako ze juz poznales (przyjmijmy) smile)
      .
      A ja ciesze sie jesli tylko na cos moglem sie przydac.
      .
      K.P.
      .
      PS....Ponizej zamieszczam link do interesujacego tekstu, ktory pozwoli Ci na
      jeszcze lepsze zrozumienie moich motywacji.
      .

      bezdogmatu.webpark.pl/dominiczak38_1.htm
      • Gość: PIKO Re: Kretyn52 - belkot terminatora IP: *.gen.twtelecom.net 01.09.03, 20:39
        Pogubiles die mocno w swoich wypocinah, ktore uznales
        jako odpowiedzi na zadane ci pytania.Pomylily ci sie
        dyskietki i kartki na ktorych miales przygotowane
        odpowiedzi na ewentualne pytania. Przeczytaj jeszcze
        raz cos napisal. Ja nie moge w tym znalezc nic, co bylo
        by odpowiedzia na pytania. Skontaktuj sie z
        programistami, moze ci wszczepia jakis nowy modul,
        pozwalajacy samodzielnie odpowiadac.
        • Gość: Krzys52 Koniecznie wymien KO na PA. Do twarzy ci bedzie... IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 22:07
          ...z tym przedzialkiem... smile)))
          .
          K.P.
          • Gość: drow Pizdosztof, piździsz IP: 213.133.123.* 01.09.03, 22:48
            • Gość: Krzys52 Ty tez. Z nad pracy domowej?))) IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 00:14
              n/t
              • Gość: drow Pizdosztof, piździsz ! IP: 213.133.123.* 02.09.03, 01:15
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > n/t
                • Gość: PIKO Re: Kretyn52 - podgladacz kobiet IP: *.gen.twtelecom.net 02.09.03, 02:06
                  • Gość: PIKO Re: Kretyn52 - podgladacz kobiet IP: *.gen.twtelecom.net 02.09.03, 02:12
                    Cyborg, model K52 poszlapal na resztkach baterii na
                    plaze dla nudystow. Naogladal sie , oj naogladal. Jedno
                    zapamietal - gdzie damy maja przedzialek. Teraz opisuje
                    to z zadowoleniem ,az mu wszystkie srubki i zawiasy
                    piszcza.
                    • Gość: Krzys52 Jak na absolwenta metalowki jestes PICO elokwentny IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 07:14
                      n/t
                      • Gość: drow Pizdosztof, piździsz IP: 213.133.123.* 02.09.03, 07:23
                        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                        > n/t
                        • Gość: PIKO Re: Kretyn52 i elokwencja IP: *.gen.twtelecom.net 02.09.03, 07:47
                          Widac z twojego postu, ze otrzymales terminatorze nowy
                          modul z kilkunastoma nowymi slowkami. Ale niestety
                          programisci zapomnieli ci zamontowac slowniczka do tych
                          wyrazow. Zaczales je uzywac, tylko biedny mutancie nie
                          wiesz w ktore miejsce te nowe (dla ciebie) slowka
                          powstawiac. Popros aby dali ci definicje slowa
                          elokwencja.
                          Podokrecaj srubki, przemyj szmatka nasaczona oliwka
                          swoje czesci mechaniczne, podokrecaj srubokretem
                          wszystkie kabelki i odpocznij. Nie pisz juz dzisiej po
                          raz pieciotysieczny swoich strasznych opowiesci, bo
                          moze ci sie zepsuc dyskietka z krorej je produkujesz.
      • maretina Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 02.09.03, 08:46
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > > ::
        > 2. Czy krzyż budzi w Panu jedynie zdecydowanie negatywne emocje i nie kojarzy
        > się z niczym dobrym i pozytywnym?
        > .
        > Krzyz nie budzi we mnie zadnych emocji.
        i dlatego zamist slowa krzyz uzywasz wyrazu g***o? jestes w takim razie pelen
        sprzecznosci. brak tu logiki.bo jesli cos lub kogos wyzywa sie inwektywami, to
        znaczy, ze ma sie w stosunku do tego kogos lub czegos NEGATYWNE EMOCJE.
        • Gość: Krzys52 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 14:09
          maretina napisała:

          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
          >
          > > > ::
          > > 2. Czy krzyż budzi w Panu jedynie zdecydowanie negatywne emocje i nie koja
          > rzy
          > > się z niczym dobrym i pozytywnym?
          > > .
          Krzyz nie budzi we mnie zadnych emocji.
          i dlatego zamist slowa krzyz uzywasz wyrazu g***o? jestes w takim razie pelen
          sprzecznosci. brak tu logiki.bo jesli cos lub kogos wyzywa sie inwektywami, to
          znaczy, ze ma sie w stosunku do tego kogos lub czegos NEGATYWNE EMOCJE.
          .
          ::
          Alez Maretinko, ile razy mozna Ci tlomaczyc to samo? Zajrzyj do tekstu a
          przekonasz sie, ze mowa w nim o symbolu nowej ideologii panstwowej ktory
          zastapil symbol stary - sierpy i mloty.
          Krzyze, moja droga, wisza sobie lub stoja, choc moga i lezec, w miejscach
          kultu, domach prywatnych, na budynkach kultowych, wprzydroznych kapliczkach i
          obok nich... To co wisi w Sejmie to nie jest zaden symbol chrzescijanstwa. Czy
          Twoj Jezus nawolywal do narzucania innym swej wiary czy nauk. Nie wydaje mi sie.
          To z cala pewnoscia nie jest swiety symbol chrzescijanstwa lecz.. No wlasnie -
          cholera go wie co to jest, Maretinko.
          .
          K.P.
          • maretina Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 02.09.03, 14:31
            Krzysiu? umiesz pisac na temat? Ty mi piszesz o miejscu krzyza, a ja pisalam o
            tym, ze mijasz sie z prawda piszac, ze krzyz nie wzbudza w tobie zadnych
            negatywnych emocji. zatem drugi raz pytam: jesli nieprawda jest, ze masz
            awersje do krzyza, dlaczego nazywasz go gównem?
            w odpowiedzi trzymaj sie tematu.
            • Gość: Krzys52 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 14:54
              maretina napisała:

              > Krzysiu? umiesz pisac na temat? Ty mi piszesz o miejscu krzyza, a ja pisalam
              o
              > tym, ze mijasz sie z prawda piszac, ze krzyz nie wzbudza w tobie zadnych
              > negatywnych emocji. zatem drugi raz pytam: jesli nieprawda jest, ze masz
              > awersje do krzyza, dlaczego nazywasz go gównem?
              > w odpowiedzi trzymaj sie tematu.
              .
              ::
              Alez oczywiscie, Maretinko, ze nie zbudza we mnie negatywnych uczuc - tak dlugo
              jak jest tam gdzie jego miejsce. Jesli bedziesz usilowala zawiesic mi go w domu
              to takze bede temu przeciwny. Ty natomiast gotowa pewnie bedziesz do zarzucenia
              mi (znow) negatywnych uczuc do krzyza gdy (przypuscmy) powiedzialem Ci bys
              sobie to gowno zabrala i powiesila w wychodku. Skoro przeciwny jest zawieszeniu
              to jest to dowodem na negatywne uczucia - tak? Tymczasem to wcale nie jest tak,
              Maretinko.
              Albo jesli na zajeciach katechezy walilabys mnie w zlosci krucyfiksem po lbie
              to najprawdopodobniej wyrwalbym ci go polamal, podeptal, i moze jeszcze oplul.
              Tylko ze wylacznie ten jeden jedyny krucyfiks ktory przez chwile nie byl
              najswietszym symbolem chrzescijanstwa lecz zamiennikiem kija bejsbolowego czy
              gazrurki. Ty najwyrazniej masz problemy ze zrozumieniem dialektyki tkwiacej w
              niestalosci znaczenia przedmiotow i symboli.
              Podsumowujac, bynajmniej nie musze miec negatywnych uczuc w stosunku do
              kamienia o ktory sie potykam. Moge miec natomiast negatywne uczucia w stosunku
              do ludzi, ktorzy notorycznie tam go pozostawiaja. Podobnie z krzyzem. Ja nie
              mam negatywnych uczuc do rzeczy martwych - mam je natomiast do Ciebie,
              Maretinko, za to ze bierzesz udzial w koradaniu innych obywateli na potrzeby
              wlasnej religii. Mam pretensje o to, ze z racji Twojego lepszego traktowania
              przez prawo, traktowanie mne jest gorsze - choc konstytucja deklaruje rownosc
              praw wszystkich, bez wzgledu na wyznanie, itp.
              To do Ciebie mam negatywne uczucia.
              .
              K.P.
              .
              PS....Zapoznaj sie moze z tekstem Dominczaka do ktorego wlepilem link do postu,
              w ktorym odpowidam Warszawiakowi01. Zycze powodzenia w zrozumieniu.
              • maretina Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 02.09.03, 15:00
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > .
                > ::
                > Alez oczywiscie, Maretinko, ze nie zbudza we mnie negatywnych uczuc - tak
                dlugo
                >
                > jak jest tam gdzie jego miejsce.
                widzisz... sam sobie przeczysz. najpierw twierdzisz, ze zadnych negatywnych
                uczuc do krzyza nie posiadasz, a teraz dodajesz, ze ich nie masz ale pod
                pewnymi warunkami.gdyby bylo prawda to co pisales wczesniej nie uzywalbys slowa
                gowno. pisalbys "krzyz".
                dzieki za wyjasnienia.


                Jesli bedziesz usilowala zawiesic mi go w domu
                >
                > to takze bede temu przeciwny. Ty natomiast gotowa pewnie bedziesz do
                zarzucenia
                >
                > mi (znow) negatywnych uczuc do krzyza gdy (przypuscmy) powiedzialem Ci bys
                > sobie to gowno zabrala i powiesila w wychodku. Skoro przeciwny jest
                zawieszeniu
                >
                > to jest to dowodem na negatywne uczucia - tak? Tymczasem to wcale nie jest
                tak,
                >
                > Maretinko.
                > Albo jesli na zajeciach katechezy walilabys mnie w zlosci krucyfiksem po lbie
                > to najprawdopodobniej wyrwalbym ci go polamal, podeptal, i moze jeszcze
                oplul.
                > Tylko ze wylacznie ten jeden jedyny krucyfiks ktory przez chwile nie byl
                > najswietszym symbolem chrzescijanstwa lecz zamiennikiem kija bejsbolowego czy
                > gazrurki. Ty najwyrazniej masz problemy ze zrozumieniem dialektyki tkwiacej w
                > niestalosci znaczenia przedmiotow i symboli.
                > Podsumowujac, bynajmniej nie musze miec negatywnych uczuc w stosunku do
                > kamienia o ktory sie potykam. Moge miec natomiast negatywne uczucia w
                stosunku
                > do ludzi, ktorzy notorycznie tam go pozostawiaja. Podobnie z krzyzem. Ja nie
                > mam negatywnych uczuc do rzeczy martwych - mam je natomiast do Ciebie,
                > Maretinko, za to ze bierzesz udzial w koradaniu innych obywateli na potrzeby
                > wlasnej religii. Mam pretensje o to, ze z racji Twojego lepszego traktowania
                > przez prawo, traktowanie mne jest gorsze - choc konstytucja deklaruje rownosc
                > praw wszystkich, bez wzgledu na wyznanie, itp.
                > To do Ciebie mam negatywne uczucia.
                > .
                > K.P.
                > .
                > PS....Zapoznaj sie moze z tekstem Dominczaka do ktorego wlepilem link do
                postu,
                >
                > w ktorym odpowidam Warszawiakowi01. Zycze powodzenia w zrozumieniu.
      • warszawiak01 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 02.09.03, 19:03
        Dziękuję Krzysiu za odpowiedzi, jak widzę kilka osób podjeło z tobą dyskusję.


        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > warszawiak01 napisał:
        >
        > Oto moje pytania.
        >
        > 1. Jak rozumiem chce Pan rozdziału Państwa od religii ?
        > :;
        > Oczywiscie, ze tak. Czy znajdujesz w tym cos dziwnego?
        -------------------------------
        Nie, nie znajduję. Chciałem w pierwszym pytaniu, juz na wstępie, ustalić
        pewne podstawy. Na świecie są różne sposoby przeprowadzenia takiego rozdziału.
        W USA I Poprawka gwarantuje, ten rozdział. Jednocześnie na amerykańskich
        banknotach jest hasło "In God We Trust". I zdecydowanej większości to
        nieprzeszkadza. We Francji jest przeprowadzony rygorystyczny rozdział -
        urzędnik państwowy jak urzędnik, nie może uczestniczyć w jakichkolwiek
        praktykach religijnych.
        A jak ty wyobrazasz sobie ten rozdział w Polsce ?



        > 2. Czy krzyż budzi w Panu jedynie zdecydowanie negatywne emocje i nie kojarzy
        > się z niczym dobrym i pozytywnym?
        > .
        > Krzyz nie budzi we mnie zadnych emocji. Mam nawet jeden w domu nad drzwiami -
        > ale to inna historia.
        > W tekscie o zdejmowaniu dos jasno wykladam, ze "zdejmowanie tego gowna ze
        > sciany" jest glownie metafora ujmujaca caloksztalt zwiazkow religii z
        panstwem.
        > Gdyby chodzic mialo o sam ijeden krzyz w Sejmie to pewnie nigdy nie
        spotkalbys
        > mnie.
        > Nie bardzo rozumiem o co w tych pozytywach moze Ci chodzic (jesli o
        skojarzenia
        >
        > natury osobistej idzie) bo ja chyba nigdy nie bylem wierzacy, wiec sam
        > rozumiesz... To sa skojarzenia dla osob wierzacych, choc nie powiem bym nie
        > lubil przydroznych kapliczek z Chrystusami Frasobliwymi, oraz krzyzy
        wpisanych
        > w pejzaz miast czy wsi.
        > Gdy o role spoleczna religii idzie oraz historyczne zaslugi chrzescijanstwa
        to
        > z cala pewnoscia znajde sporo pozytywnych skojarzen.
        --------------
        OK. Rozumiem. Poczytałem sobie też dalsze posty na temat zamienienia w twoich
        ostatnich postach słowa krzyż wulgaryzmem. Jak rozumiem był to wyraz twojego
        sprzeciwu. Powiedzmy ekspresja słowna. Zgadza się ?


        > 3. Czy dostrzega Pan jakiś pozytywny wpływ Kościoła Katolickiego na dzieje
        > cywilizacji zachodniej i Polski?
        > .
        > Oczywiscie, ze tak - tylko ja to nieco na swoj sposob widze. Chrzescijanstwo,
        > owszem, wnioslo szereg nowych wartosci i przemodelowalo umysly ludzkie.
        > Niemniej w dazeniu do ustanowienia swiata miloscii dobra poslugiwalo sie na
        > tyle skutecznie ogniem i mieczem by teraz, bez wahan, mozna bylo stwierdzic
        ze
        > jeden swiat horroru i zbrodni wyparty zostal przez inny.(czy smierc poprzez
        > ukrzyzowanie jest gorsza niz poprzez pepilowanie pila w zdluz, od krocza
        > poczynajac?).
        > Czy od strony kulturowej byly same pozytywy - takze smiem watpic. Bujna i
        > bogata kultura srodziemnomorska zostala zaszlachtowana, a owczesny swiat
        > pograzony w reletywnych mrokach sredniowiecza - na jakies 700 lat. Czy
        > probowales sobie wyobrazic jak dlugo trwa 700 lat? Konca nie widac...
        > .
        > Wstepujac na jedna z drog na rozstajach decydujemy na rzecz poznania jednej
        > tylko z dwu mozliwosci. Druga nigdy nie bedzie nam przyblizona. Czy swiat
        bylby lepszy bez tych setki lat trwajacyh jatek o niespotykanym wczesniej
        zasiegu - sprobuj zgadnac. Ja nie wiem.
        --------------------
        Tu będę z tobą polemizował. To nie chrześcijaństwo, "zaszlachtowało" bogatą
        kulturę śródziemnomorska tylko barbarzyńcy napływający z Północy. A
        chrześcijaństwo w dużym stopniu ocaliło dla następnych pokoleń sporo z
        dziedzictwa antyku (traktaty antycznych filozofów w klasztorach Irlandii i na
        Góże Atos, itd.).
        Łączysz średniowiecze, czyli czas niewątpliwego triumfu chrzescijaństwa
        z "setek lat trwającymi jatkami". OK, były wojny ale był też, i to o wiele
        krwawsze i bardziej wyniszczające, przed i po średniowieczu.
        Piszesz o "relatywnych mrokach średniowiecza", relatywnych w porównaniu z
        czym - antykiem czy renesansem?


        > Co do Polski - takze na dwoje babka wrozy. Moze chrzescijanstwo uchronilo
        > Slowian od od wyrzniecia ich przez bardziej zaawansowane ludy germanskie. Z
        > drugiej strony gdyby Rzym nie poslugiwal sie zbronymi Germanami w celu
        > chrystianizacji pogan to mozliwe, ze ich sztuka wojenna oraz militarna moc
        nie uzyskalyby az tak groznej przewagi nad Slowianami. To gdybanie o bardzo
        > zlozonych i niezbyt dobrze znanych sprawach.
        --------------------
        Tu też będę polemizowal. Chrystianizacja Słowian zaczęla się gdy Cesarstwo
        Zachodnie legło w gruzach. Religia dotarła do Słowiańszczyzny od południa, z
        Bizancjum. A Germanie w tym czasie próbowali, bardziej lub mniej udolnie
        naśladując Rzymian, budowac królestwa.
        Czy po za opisanym przez ciebie aspektem widzisz jeszcze jakieś plusy
        obecności chrześcijaństwa na ziemiach polskich?


        > Mysle, ze tyle moglbym - tytulem wstepu, ewentualnie.
        > Jesli sie nie myle to w oryginalnym poscie mowiles takze cos o skrajnym
        > radykalizmie. Czy nadal interesuje Cie i ten aspekt moich tu "wystepow"?
        > .
        > Jeśli był by Pan skłonny zaspokoić moją ciekawość był bym zobowiązany.
        > >
        > Nie potępiam zanim nie poznam. Chcę poznać, nie przekonywać.

        > No wiec teraz mozesz smialo potepiac, jako ze juz poznales (przyjmijmy) smile)
        > .
        > A ja ciesze sie jesli tylko na cos moglem sie przydac.
        > .
        > K.P.
        --------------------------
        Daleki jestem od potępiania ciebie za cokolwiek. Jak pisałem: Nie potępiam
        zanim nie poznam.
        Piszesz, że cywilizacja stanęla w pewnym momencie na rostaju. W prawo -
        chrześcijaństwo, w lewo - kontynuacja antyku. Ale czy nie zgodzisz się ze mną,
        że powoli chrzescijaństwo staje sie taką antyczną religią - zrytualizowaną,
        gdzie powoli udział wiernych ogranicza się do asystowaniu w obrzędach, bez ich
        przeżywania. Nie wzbudza większych emocji, chyba że u polityków, któży traktują
        ją jako jeszcze jeden element gry poitycznej. Czy po prosty nie długo staniemy
        na koleinym rostaju. W lewo - kontynuacja "antyku chrześcijańskiego", a w prawo-
        hmm... coś nowego? Cykl się powtarza?


        > PS....Ponizej zamieszczam link do interesujacego tekstu, ktory pozwoli Ci na
        > jeszcze lepsze zrozumienie moich motywacji.
        ---------
        Za link dziękuję. Poczytam.

        >
        > <a href=
        http://bezdogmatu.webpark.pl/dominiczak38_1.htm"target="_blank">bezdogmatu.webpa
        rk.pl/dominiczak38_1.htm</a>
        • Gość: Krzys52 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 22:17
          warszawiak01 napisał:

          >
          > Nie, nie znajduję. Chciałem w pierwszym pytaniu, juz na wstępie, ustalić
          > pewne podstawy. Na świecie są różne sposoby przeprowadzenia takiego
          rozdziału.
          > W USA I Poprawka gwarantuje, ten rozdział. Jednocześnie na amerykańskich
          > banknotach jest hasło "In God We Trust". I zdecydowanej większości to
          > nieprzeszkadza. We Francji jest przeprowadzony rygorystyczny rozdział -
          > urzędnik państwowy jak urzędnik, nie może uczestniczyć w jakichkolwiek
          > praktykach religijnych.
          > A jak ty wyobrazasz sobie ten rozdział w Polsce ?
          .
          :::
          K.P.)Zazwyczaj nie zadaje takich pytan gdyz wygladaja na odciecie sie lub
          asekuracje. Tym razem chodzilo mi o podkreslenie, ze nic dziwnego w tym nie ma.
          Sadze, ze poprawnie odebrales moje intencje.
          Skoncze na odpowiedzi na Twoje pytanie, dla odmiany. Otoz tak, wyobrazam sobie
          mozliwosc takiego podzialu w Polsce. Aktualny stan rzeczy nie jest wynikiem
          spoleczno kulturowego dictum (jak systemy w krajach arabskich, np.) lecz jest
          splotem okolicznosci w ktorych ogromna role odegrala ciemnota spoleczenstwa,
          daleko posunieta agresja zwolennikow integryzmu z papiezem na czele (dzisiejszy
          tak wlasnie ma wygladac, jak wyglada w Polsce czy Irlandii), przy ogromnej woli
          do ustepliwosci demonstrowanej przez komune. Nie bylo woli spolecznej i
          poparcia dla integryzmu. To co ogladalismy w latach 90ch bylo sprytnie
          manipulowanym przez kler i plaszczaca sie komune spektaklem.
          .::
          OK. Rozumiem. Poczytałem sobie też dalsze posty na temat zamienienia w twoich
          ostatnich postach słowa krzyż wulgaryzmem. Jak rozumiem był to wyraz twojego
          sprzeciwu. Powiedzmy ekspresja słowna. Zgadza się ?
          .
          ::
          K.P.) Powiedzmy., ale nie tylko o to chodzi gdyz zasadniczo mam na wzgledzie
          demonstrowanie okreslonej postawy jako mozliwej i niezbednej do nasladowania.
          To jest wzorzec do nasladowania - jako katalizator rozhamowywania ludzi.
          Ponadto jest to takze kwestia percepcji, a narzucony krzyz - jako symbol
          ideologii panujacej - pozbawiony jest atrybutow swietosci. To juz nie jest to
          samo co krucyfiks w kosciele czy w domu.
          Osobnym zagadnieniem jest metaforycznosc tego wulgaryzmu (co podkreslam), gdyz
          to co wisi na scianie to przede wszystkim symbol ideologii systemowej, TKM itd.
          Wulgaryzm to nie tylko przedmiot - to znacznie io wiele wiecej.
          .
          ::
          > --------------------
          > Tu będę z tobą polemizował. To nie chrześcijaństwo, "zaszlachtowało" bogatą
          > kulturę śródziemnomorska tylko barbarzyńcy napływający z Północy. A
          > chrześcijaństwo w dużym stopniu ocaliło dla następnych pokoleń sporo z
          > dziedzictwa antyku (traktaty antycznych filozofów w klasztorach Irlandii i na
          > Góże Atos, itd.).
          > Łączysz średniowiecze, czyli czas niewątpliwego triumfu chrzescijaństwa
          > z "setek lat trwającymi jatkami". OK, były wojny ale był też, i to o wiele
          > krwawsze i bardziej wyniszczające, przed i po średniowieczu.
          > Piszesz o "relatywnych mrokach średniowiecza", relatywnych w porównaniu z
          > czym - antykiem czy renesansem?
          .
          :;;
          K.P.) Mam nadzieje, ze w tej typowo historycznej czesci trafisz na godniejszego
          ode mnie polemiste. Zycze Ci tego.
          Relatywne mroki sredniowiecza odnosily sie oczywiscie do antyku (przede
          wszystkim a dopiero pozniej do renesansu. To nie byla "wina" chrzescijanstwa
          renesansu ze pomiedzy 3 a 11 wiekiem kultura srodziemnomorska doswiadczyla
          glebokiego dolka. To byla "wina" chrzescijanstwa, ze dorobek antyku zostal
          niemal wymazany na lat kilkaset - do odrodzenia.
          .
          :::
          > Tu też będę polemizowal. Chrystianizacja Słowian zaczęla się gdy Cesarstwo
          > Zachodnie legło w gruzach. Religia dotarła do Słowiańszczyzny od południa, z
          > Bizancjum. A Germanie w tym czasie próbowali, bardziej lub mniej udolnie
          > naśladując Rzymian, budowac królestwa.
          > Czy po za opisanym przez ciebie aspektem widzisz jeszcze jakieś plusy
          > obecności chrześcijaństwa na ziemiach polskich?
          .
          :::
          No i przy budowie krolestw wycinali w pien cale narody. W efekcie stanal taki
          MieszkoI przed alternatywa dobrowolnej chrystianizacji "teraz" badz
          przymusowej "nieco pozniej". To oczywiscie bylo bardziej zlozone ale w
          makroskali tak to wyglada.
          .
          Widze wiele plusow chrzescijanstwa, takze w aspekcie jego obecnosci w Polsce.
          Generalnie, gdy postaram sie zapomniec o naduzyciach, oceniam je wyzej niz inne
          religie. Zwlaszcza z punktu widzenia zrelaksowanej zachowawczosci, ktora - w
          odroznieniu od religii bardziej ortodoksyjnych - sprzyja zmianom oraz
          rozwojowi. Nie postrzegam tak jednak integryzmu. Sczegolnie z punktu widzenia
          funkcjonalnosci systemu oraz praw jednostki. Ta korupcja i reszta polskiego
          syfu to w duzej mierze wynik walki kleru o wplywy i kase - to w duzej mierze
          zasluga koruptogennego systemu ktory zwielokrotnil obecna i tak korupcje
          kulturowa.
          .
          Moze jednak Ty pomow o plusach jesli uwazasz to za potrzebne (nie mam nic
          przeciwko) gdyz, sam rozumiesz, nie najlepiej czuje sie w roli apologety
          chrzescijanstwa a szczegolnie katolicyzmu w Polsce.
          Pozdrawiam i licze na kontynuacje milej polemiki z Toba.
          K.P.
          >
          • Gość: Pola Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.norstn01.pa.comcast.net 03.09.03, 08:09
            Krzysiu - jestes wspanialy!
            Myslalam, ze myslacy Polacy sa historia - a tu taka niespodzianka.
            Jestem ABSOLUTNIE za seperacja religii i rzadu! To nie ma nic wspolnego z
            demokracja.

            Kiedys znajomy ksiadz w rozmowie o datkach od starszych pan powiedzial
            mi: "milosierdzie boze i glupota ludzka nie znaja granic - a przeciez chodzi
            tylko o pieniadze ..."

            Dziekuje za uczte duchowa smile
            • Gość: Krzys52 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 07:38
              Gość portalu: Pola napisał(a):

              > Krzysiu - jestes wspanialy!
              > Myslalam, ze myslacy Polacy sa historia - a tu taka niespodzianka.
              > Jestem ABSOLUTNIE za seperacja religii i rzadu! To nie ma nic wspolnego z
              > demokracja.
              >
              > Kiedys znajomy ksiadz w rozmowie o datkach od starszych pan powiedzial
              > mi: "milosierdzie boze i glupota ludzka nie znaja granic - a przeciez chodzi
              > tylko o pieniadze ..."
              >
              > Dziekuje za uczte duchowa smile
              .
              :::
              A ja dziekuje Polu, ze jestes.
              Dzieki Tobie nie trace przekonania do sensu tego co robie.
              .
              Powiedz kiedy znow bedziesz to jeszcze raz cos napisze, dobrze? smile)
              .
              Pozdrawiam
              K.P.
          • warszawiak01 Re: Trzy pytania do Krzysztofa52 03.09.03, 16:18
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            ) warszawiak01 napisał:
            )
            ) )
            ) ) Nie, nie znajduję. Chciałem w pierwszym pytaniu, juz na wstępie, ustalić
            )
            ) ) pewne podstawy. Na świecie są różne sposoby przeprowadzenia takiego
            ) rozdziału.
            ) ) W USA I Poprawka gwarantuje, ten rozdział. Jednocześnie na amerykańskich
            ) ) banknotach jest hasło "In God We Trust". I zdecydowanej większości to
            ) ) nieprzeszkadza. We Francji jest przeprowadzony rygorystyczny rozdział -
            ) ) urzędnik państwowy jak urzędnik, nie może uczestniczyć w jakichkolwiek
            ) ) praktykach religijnych.
            ) ) A jak ty wyobrazasz sobie ten rozdział w Polsce ?
            ) .
            ) :::
            ) K.P.)Zazwyczaj nie zadaje takich pytan gdyz wygladaja na odciecie sie lub
            ) asekuracje. Tym razem chodzilo mi o podkreslenie, ze nic dziwnego w tym nie
            ma.
            ----------------------------
            Tak jak pisałem, Krzysiu, chcę zrozumieć, ludzi myślacych tak jak ty. Nie
            doszukuj się więc w moich postach agresji, pogardy, wyszydzania, czy chęci
            nawracania. A jedynie ciekawości. Tyle i tylko tyle.

            ) Sadze, ze poprawnie odebrales moje intencje.
            ) Skoncze na odpowiedzi na Twoje pytanie, dla odmiany. Otoz tak, wyobrazam
            sobie
            ) mozliwosc takiego podzialu w Polsce. Aktualny stan rzeczy nie jest wynikiem
            ) spoleczno kulturowego dictum (jak systemy w krajach arabskich, np.) lecz jest
            ) splotem okolicznosci w ktorych ogromna role odegrala ciemnota spoleczenstwa,
            ) daleko posunieta agresja zwolennikow integryzmu z papiezem na czele
            (dzisiejszy tak wlasnie ma wygladac, jak wyglada w Polsce czy Irlandii), przy
            ogromnej woli do ustepliwosci demonstrowanej przez komune. Nie bylo woli
            spolecznej i poparcia dla integryzmu. To co ogladalismy w latach 90ch bylo
            sprytnie manipulowanym przez kler i plaszczaca sie komune spektaklem.
            ----------------------------
            Co do genezy wpływów kościoła w życiu politycznym i społecznym zgadzanm się z
            tobą - wynika to ze splotu wielu czynników. Czasami miało to wymiar dość
            paradoksalny, jak np. wprowadzanie religii do szkół. Zrobił to zdeklarowany
            agnostyk i mason przy sprzeciwie większości społeczeństwa, sporej części
            Episkopatu, ze złamaniem prawa. Zgadzam sobie również co do oceny pontyfikatu
            Jana Pawła II. Przy wszystkich jego niewątpliwych zasługach ustalenia Vaticanum
            II zostały wprowadzone częściowo, przede wszystkim w sferze liturgii i
            ekumenizmu. Natomiast udział świeckich w życiu kościoła (czytaj: wpływ laikatu
            na podejmowane decyzje personalne czy ekonomiczne) został sprowadzony do form
            ceremonialnych). Do tego widać jak w ostatnich latach stanowisko Stolicy
            Apostolskiej zaczeło się gwałtownie usztywniać (sprawa dialogu z innymi
            wyznaniami chrześcijańskimi, sprawy zwiazane z życiem seksualnym czlowieka).
            Tak, chyba słowo integryzm jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu.

            Przy okazji nie ustosunkowałeś cię do mojedo ostatniego akapitu. Pozwol sobie
            na autocytat:
            Piszesz, że cywilizacja stanęla w pewnym momencie na rostaju. W prawo -
            chrześcijaństwo, w lewo - kontynuacja antyku. Ale czy nie zgodzisz się ze mną,
            że powoli chrzescijaństwo staje sie taką antyczną religią - zrytualizowaną,
            gdzie powoli udział wiernych ogranicza się do asystowaniu w obrzędach, bez ich
            przeżywania. Nie wzbudza większych emocji, chyba że u polityków, któży traktują
            ją jako jeszcze jeden element gry poitycznej. Czy po prosty nie długo staniemy
            na koleinym rostaju. W lewo - kontynuacja "antyku chrześcijańskiego", a w prawo-
            hmm... coś nowego? Cykl się powtarza?
            ---------

            ) OK. Rozumiem. Poczytałem sobie też dalsze posty na temat zamienienia w twoich
            ) ostatnich postach słowa krzyż wulgaryzmem. Jak rozumiem był to wyraz twojego
            ) sprzeciwu. Powiedzmy ekspresja słowna. Zgadza się ?
            ) .
            ) ::
            ) K.P.) Powiedzmy., ale nie tylko o to chodzi gdyz zasadniczo mam na wzgledzie
            ) demonstrowanie okreslonej postawy jako mozliwej i niezbednej do nasladowania.
            ) To jest wzorzec do nasladowania - jako katalizator rozhamowywania ludzi.
            ) Ponadto jest to takze kwestia percepcji, a narzucony krzyz - jako symbol
            ) ideologii panujacej - pozbawiony jest atrybutow swietosci. To juz nie jest to
            ) samo co krucyfiks w kosciele czy w domu.
            ) Osobnym zagadnieniem jest metaforycznosc tego wulgaryzmu (co podkreslam),
            gdyz
            ) to co wisi na scianie to przede wszystkim symbol ideologii systemowej, TKM
            itd.
            Wulgaryzm to nie tylko przedmiot - to znacznie io wiele wiecej.
            ------------------------------
            Czyli i w tym względzie mam już jasność co do twoich intencji. Agresja
            werbalna była skierowana przeciwko konkretnemu krzyżowi funkcjonującemu w
            konkretnym kontekście. Wiesz Krzysiu, że wzywając do zdjęcia krzyża, i
            wskazując takie a nie inne ku temu powody, bronsz krzyża przed jego
            instrumentalnym traktowaniem? Tak Krzysiu stajesz się jego obrońcą krzyża wink
            Ojciec Rydzyk byłby dumnywink Prawdę mówiąc, pewnie wielu głęboko wierzących
            chrześcijan,widząc co się często w tej sali dzieje, sami by ten znak wiary
            zdięli.

            ) ::
            ) ) --------------------
            ) ) Tu będę z tobą polemizował. To nie chrześcijaństwo, "zaszlachtowało" bog
            ) atą
            ) ) kulturę śródziemnomorska tylko barbarzyńcy napływający z Północy. A
            ) ) chrześcijaństwo w dużym stopniu ocaliło dla następnych pokoleń sporo z
            ) ) dziedzictwa antyku (traktaty antycznych filozofów w klasztorach Irlandii i
            ) na
            ) ) Góże Atos, itd.).
            ) ) Łączysz średniowiecze, czyli czas niewątpliwego triumfu chrzescijaństwa
            ) ) z "setek lat trwającymi jatkami". OK, były wojny ale był też, i to o wiele
            )
            ) ) krwawsze i bardziej wyniszczające, przed i po średniowieczu.
            ) ) Piszesz o "relatywnych mrokach średniowiecza", relatywnych w porównaniu
            ) z
            ) ) czym - antykiem czy renesansem?
            ) .
            ) :;;
            ) K.P.) Mam nadzieje, ze w tej typowo historycznej czesci trafisz na
            godniejszego ode mnie polemiste. Zycze Ci tego.
            ) Relatywne mroki sredniowiecza odnosily sie oczywiscie do antyku (przede
            ) wszystkim a dopiero pozniej do renesansu. To nie byla "wina" chrzescijanstwa
            ) renesansu ze pomiedzy 3 a 11 wiekiem kultura srodziemnomorska doswiadczyla
            ) glebokiego dolka. To byla "wina" chrzescijanstwa, ze dorobek antyku zostal
            ) niemal wymazany na lat kilkaset - do odrodzenia.
            -------------------------
            OK. Rozumiem. Dziękuję za komplement.



            ) ) Tu też będę polemizowal. Chrystianizacja Słowian zaczęla się gdy Cesarst
            ) wo
            ) ) Zachodnie legło w gruzach. Religia dotarła do Słowiańszczyzny od południa,
            ) z
            ) ) Bizancjum. A Germanie w tym czasie próbowali, bardziej lub mniej udolnie
            ) ) naśladując Rzymian, budowac królestwa.
            ) ) Czy po za opisanym przez ciebie aspektem widzisz jeszcze jakieś plusy
            ) ) obecności chrześcijaństwa na ziemiach polskich?
            ) .
            ) :::
            ) No i przy budowie krolestw wycinali w pien cale narody. W efekcie stanal taki
            ) MieszkoI przed alternatywa dobrowolnej chrystianizacji "teraz" badz
            ) przymusowej "nieco pozniej". To oczywiscie bylo bardziej zlozone ale w
            ) makroskali tak to wyglada.
            ---------------------
            Co do Mieszka I i możliwości manewru - zgoda. Ale warto pamiętać że twórca
            Państwa Polskiego, Nasz Ukochany Ojciec Założyciel, nie był światłym
            poganinem,czekającym na światło wiary. Był ordynarnym kacykiem dość krwawego
            plemienia i handlarzem niewolników - sprzedawał swoich ziomków Germanom. No
            cóż, ale o tym chyba nikt filmu nie nakręci wink


            ) Widze wiele plusow chrzescijanstwa, takze w aspekcie jego obecnosci w Polsce.
            ) Generalnie, gdy postaram sie zapomniec o naduzyciach, oceniam je wyzej niz
            inne ) religie. Zwlaszcza z punktu widzenia zrelaksowanej zachowawczosci,
            ktora - w
            ) odroznieniu od religii bardziej ortodoksyjnych - sprzyja zmianom oraz
            ) rozwojowi. Nie postrzegam tak jednak integryzmu. Sczegolnie z punktu widzenia
            ) funkcjonalnosci systemu oraz praw jednostki. Ta korupcja i reszta polskiego
            ) syfu to w duzej mierze wynik walki kleru o wplywy i kase - to w duzej m
            • Gość: Krzys52 Odnotowalem Warszawiaku01 Twoj wpis, ale IP: *.proxy.aol.com 03.09.03, 16:39
              ...pozwol ze poprosze Cie o malenka zwloke. Aktualnie lece na nos a jeszcze nie
              pilem smile) - podroz. Nastepne dwa dni szykuja mi sie podobnie. A co
              powiedzialbys na weekend(?) Bede wypoczety, mam nadzieje i postaram sie
              przylozyc (zwrocilem uwage na VaticanumII i tylko tyle powiem teraz, ze JP2
              najzwyczajniej i ustawicznie lgal mowiac o podazaniu kosciola z duchem Soboru.
              W temm samym czasie metodycznie "odpracowal" niemal wszystkie zmiany doniesione
              badz zapowiadane w postanowieniach soborowych.
              .
              A powracajac do weekendu to w piatek wieczorem, czasu polskiego, bede do Twojej
              dyspozycji. A nie mam nic! do ukrycia. Co Ty na to?
              .
              Pozdrawiam
              K.P.
              • warszawiak01 Do zobaczenia w piątek wieczorem n/t 03.09.03, 17:02
            • Gość: D-r-39 ReTrzy pytania do Krzysztofa52-Można swoje3grosze IP: *.net.autocom.pl 03.09.03, 19:02
              Do Pana Warszawiaka jeśli można :
              ad 1.Oczywiście ,że rozdział Państwa od kościoła,,Bogu co boskie, Cesarzowi co
              cesarskie .Koniec kropka bez naginania i tworzenia nowych teorii.
              ad 2.Krzyż to rodzaj szubienicy.Krzyżowanie należało do kar najokrutniejszych i
              w zasadzie na terenie Izraela prawie nie stosowanych.Tutaj zazwyczaj kamienowano
              Każdy wyrok śmierci musiał w końcu doprowadzić do zgonu , jedynie przy ukrzyżo-
              waniu można było liczyć na ocalenie.Krzyżowanie traktowano jako karę hańbiącą
              i poniżającą.Na krzyżach ginęli przeważnie niewolnicy, przestępcy kryminalni
              najgorszego gatunku lub mieszkańcy zdobytych twierdz.Krzyżowano indywidualnie i
              masowo . Najlepszym przykładem takiegoż bestialstwa jest oblężenie Jerozolimy
              przez Tytusa w 70-roku.W otoczonym mieście panował głód i zaraza. Ludność próbo-
              wała ucieczki, ale z rozkazu Tytusa każdego zbiega bezlitośnie krzyżowano.Wokół
              Jerozolimy powstał las krzyży.
              Jeden z cesarzy rzymskich na chwałę swego zwycięstwa nad Sycylijczykami kazał
              ukrzyżować 6000-jeńców .
              Tyberiusz rozgniewany na Boginię Izis , zburzył jej świątynie , a licznych
              kapłanów dla przykładu ukrzyżował .
              Człowiek o najwyższych aspiracjach geniusz i artysta - młodzieniec o,,natchnio-
              nych oczach "sławiony w licznych poematach, wielki wódz Aleksander Macedoński ,
              po zajęciu Tyru, z wielkiej uciechy kazał ukrzyżować 2000-mieszczan.Za co??Za
              nic .
              Krzyżowano wówczas powszechnie , złoczyńców i niewinnych, bez racji i z racją
              dla postrachu lub dla przykładu .
              Krzyżowano nawet..marwe ciała.Taki los spotkał dzielnego wodza Grecji Leonidasa
              za przegrane Termopile.
              Encyklopedia Katolicka (wyd.1906 rok) pod hasłem,,Droga Krzzyżowa " na stronie
              123 podaje informacje że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie istniała
              żadna symbolika krzyża, ani ,,stacje drogi krzyżowej". Dopiero w XII wieku
              założono w Jerozolimie pierwsze Cztery,po 300 latach jeszcze dwie,a w XVI wieku
              było już Stacji jedenaście.Co ciekawe w żadnej z tych stacji Chrystus nie upadał
              pod krzyżem.Krzyż jako symbol zaczyna się tworzyć w XI - XII wieku.
              Tyle na temat Krzyża jako narzędzia tortur i Krzyża jako symbolu.

              ad 3 Napewno bardzo duży .Ale nie popadajmy w euforię .Pamiętać należy również
              o tym ile zniszczeń poczynili nawracając ,,Pogan" na jedynie słuszną wiarę .
              Trzeba pamiętać o Ameryce Południowej i 150-milionach zabitych i spalonych żyw-
              cem,o zniszczonej kulturze Inków , Azteków , Meksykanów ,oraz Indian. Nie da
              się tego zmierzyć jedną miarką .Cała reszta to już dorabianie ideologi i
              straszenie Diabłem .
              • institoris1 Re: ReTrzy pytania do Krzysztofa52-Można swoje3gr 06.09.03, 00:39
                Gość portalu: D-r-39 napisał(a):

                > Encyklopedia Katolicka (wyd.1906 rok) pod hasłem,,Droga Krzzyżowa " na
                stronie
                > 123 podaje informacje że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie istniała
                > żadna symbolika krzyża, ani ,,stacje drogi krzyżowej". Dopiero w XII wieku
                > założono w Jerozolimie pierwsze Cztery,po 300 latach jeszcze dwie,a w XVI
                wieku
                > było już Stacji jedenaście.Co ciekawe w żadnej z tych stacji Chrystus nie
                upada
                > ł
                > pod krzyżem.Krzyż jako symbol zaczyna się tworzyć w XI - XII wieku.
                > Tyle na temat Krzyża jako narzędzia tortur i Krzyża jako symbolu.

                no to ta encyklopedia sie myli. Jezus w ktorejs z ewangelii mowil o dzwiganiu
                krzyza (nie pamietam dokladnie gdzie, a nie chce mi sie szukac) i poslugiwal
                sie symbolika krzyza. Nie byly to oczywiscie autentyczne slowa Jezusa (ze
                wzgledu na to, ze przed jego smiercia na krzyzu takiej symboliki nie bylo wiec
                poslugiwalby sie on symbolami nieczytelnymi dla odbiorcy), ale juz dla
                ewangelisty symbolika taka istniala. Laczenie symboliki krzyza ze stacjami
                drogi krzyzowej (czasem tworzenia sie tej tradycji)to jakies nieporozumienie.
                • pollak Re: ReTrzy pytania do Krzysztofa52-Można swoje3gr 07.09.03, 10:48
                  institoris1 napisał:

                  > > pod krzyżem.Krzyż jako symbol zaczyna się tworzyć w XI - XII wieku.
                  > > Tyle na temat Krzyża jako narzędzia tortur i Krzyża jako symbolu.
                  >
                  > no to ta encyklopedia sie myli. Jezus w ktorejs z ewangelii mowil o dzwiganiu
                  > krzyza (nie pamietam dokladnie gdzie, a nie chce mi sie szukac)

                  Łk 9:23

                  O krzyżu w pewnym kontekście wspomina też Paweł Apostoł - Gal 6:14
      • Gość: doku Kto to jest ten Andrzej Dominiczak?! Jestem ... IP: *.chello.pl 03.09.03, 18:04
        ... olśniony!

        Facet zrobił na mnie wrażenie geniusza rangi Jacka Fedorowicza, którego głębia
        analizy socjalizmu wydawała mi się niedościgniona.

        Panie Jacku! Przestałem uważać Pana za największego Mistrza. Teraz wydaje się,
        że mam ich dwóch równorzędnych, chociaż w innych nieco dziedzinach.

        Panie Andrzeju, w sprawach lewica-prawica jest Pan równie głupi i naiwny jak
        Jacek Fedorowicz w sprawach wiary. Niemniej proszę przyjąć ode mnie wyrazy
        najwyższego podziwu za zdolność do głębokiego i błyskotliwego myślenia w
        sprawach, w których zachowuje Pan spokojny umysł.

        Cóż to byłby za człowiek, który łączyłby w sobie Fedorowicza głębię rozumienia
        zła, jakim jest socjalizm, z Dominiczaka głębią rozumienia podmiotowości i
        godności człowieka.

        Panie Jacku, Panie Andrzeju, spotkajcie się kiedyś i zróbcie burzę mózgów, a
        potem podajcie receptę, jak wyleczyć Polaka z homo sovieticus i uczynić z niego
        człowieka cywilizowanego.

        Panie Krzysiu, dziękuję za link. Z trudem przedzierałem się przez Pańskie
        ciężkie posty, ale wytrwałość moja przyniosła wreszcie owoce. Jeszcze nie
        spotkałem (poza Fedorowiczem) człowieka, który by tak lekko pisał o sprawach
        tak trudnych. Szkoda, że nie próbuje Pan naśladować jego stylu.

        Pozdrawiam
        • Gość: Krzys52 To jest facet ktory kretynow do obledu doprowadza. IP: *.proxy.aol.com 04.09.03, 00:54
          czy nie za mocno zaprzyjazniony jestes z Nurniem. Jedna insynujacja za druga a
          wszystko spowite odpowiednia iloscia woalek. Cos konkretnego?
          Oczywiscie, ze nic.
          .
          Pewnie dlatego lekko sie czyta. (ciebie, nie Nurnia)
          .
          K.P.
          .
          PS...Acha, zalecialo mi cos Kunce. Tak pachnie powierzchownosc.
          • lron A doka do orgazmu, hahahaha!!! :)))))) /nt 06.09.03, 13:21
            • Gość: doku Taki mam umysł wrażliwy na duchowe piękno IP: *.chello.pl 07.09.03, 20:39
              Orgazm jest dobry jako przenośnia
    • Gość: Krzys52 Przepraszam za spoznienie, Warszawiaku01 IP: *.proxy.aol.com 05.09.03, 22:26
      Nie zawsze wszystko wychodzi tak jak bysmy chcieli.
      .
      Obawiam sie przy tym, ze, gdy dodac te 9cio godzinna roznice czasowa to sprawy
      zwiazane z umawianiem sie gmatwaja sie jeszcze bardziej. Zatem, proponuje
      zrelaksowane komunikowanie sie, tzn. odpowiadamy sobie kiedy mozemy - bez
      umawiania sie.
      Do osobistych spraw ktore spowodowaly male opoznienie doszedl problem z moim
      AOL (ich problem), ktory dodal ponad 3 godziny do opoznienia.
      Zdecydowalem pokrotce napisac o tym gdyz nie chcialbym trzymac Cie przy
      komputerze.
      Zatem, przepraszam raz jeszcze, a Ty daj prosze znac, ze tu jestes, jesli
      jestes, oraz ze nie masz nic przeciwko spedzeniu czesci nocy przy kompie. Albo
      przesunmy to na jutrzejsze popoludnie (obydwaj potrzebujemy przeciez nieco snu,
      czasem)
      .
      Pzdr.
      K.P.
      .
      PS....Wlasnie doswiadczam trudnosci z zamieszczeniem niniejszego na liscie,
      czyli – jak sie knoci... to sie knoci.

      • Gość: Krzys52 PS... Z tekstem, Warszawiaku01 IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 05:08
        W01.) Przy okazji nie ustosunkowałeś cię do mojedo ostatniego akapitu. Pozwol
        sobie
        na autocytat:
        Piszesz, że cywilizacja stanęla w pewnym momencie na rostaju. W prawo -
        chrześcijaństwo, w lewo - kontynuacja antyku. Ale czy nie zgodzisz się ze mną,
        że powoli chrzescijaństwo staje sie taką antyczną religią - zrytualizowaną,
        gdzie powoli udział wiernych ogranicza się do asystowaniu w obrzędach, bez ich
        przeżywania. Nie wzbudza większych emocji, chyba że u polityków, któży traktują
        ją jako jeszcze jeden element gry poitycznej. Czy po prosty nie długo staniemy
        na koleinym rostaju. W lewo - kontynuacja "antyku chrześcijańskiego", a w prawo-
        hmm... coś nowego? Cykl się powtarza?
        .
        :::
        Przyznam Ci sie, Warszawiaku01, ze nieczesto zaprzatam sobie glowe wewnetrznymi
        problemami religii i wyznan. Dzieki wiec za podsunieta okazje do rozrywki.

        Religie ciagle ewoluuja. Nawet islam zmienia sie i dostosowuje – pomimo
        pozornej stalosci. U nich, z uwagi na gwaltownosc i brutalnosc nawrotow
        fundamentalizmu, najlepiej widac to co w katolicyzmie mocno jest zamazane: cykl
        liberalizowania sie i fundamentalizacji. Drugie jest odpowiedzia wyrosla na
        gruncie obaw o przyszlosc religii i wierzen. Nadal duzo jest ludzi ktorzy
        uwazaja, ze sa rycerzami Boga oraz wartosci niezbednych ludzkosci do trwania –
        co daje im prawo do narzucania innym wlasnych wizji dobrego zycia, i recept na
        nie. W przypadku polskiego katolicyzmu srodkiem jest aktualny integryzm, czyli
        panstwo wyznaniowe. Jak to czesto bywa i ten jest jednoczesnie – osiagnietym
        juz - celem kk.

        Czy chrzescijanstwo znow stanelo na rozdrozu? No coz, sadzic tak mozna chocby
        na podstawie postawienia na integryzm przez kk. W innych kregach kulturowych
        chrzescijanstwo ucieka sie do poszukian typu New Age czy telewizyjnego
        ewangelizmu. Z cala pewnoscia sa to jakies oferty poszerzenia i poglebienia
        domeny duchowej.

        Polski katolicyzm natomiast postawil na przekuwanie ilosci w jakosc.
        Szczegolnie ilosci mierzonej kasa dojonego podatnika – via budzet. W
        odroznieniu od kosciolow zachodnich, na podobne bolaczki, zwiazane z utrata
        zainteresowania religia polski kk tradycyjnie siega po narzedzie panstwowego
        przymusu. Oportunistycznie wykorzystuje okazje slabosci i mizerie panstwa,
        kunktetorstwa komuny, kiepskiego uswiadomienia obywatela w kwestiach jego praw –
        jego intelektualna i duchowa nedze. Nie miejmy zludzen co do tego kosciola – w
        odpowiednich warunkach znow siegnalby do mordu i terroru w celu przymuszenia
        ludzi do podporzadkowania sie. Na poczatek wazna jest bowiem ilosc – ta
        przejdzie w jakosc. Katolicyzm oprocz zaborczosci i arogancji jest tradycyjnie
        leniwy. Lata wiec dziure w rozlatujacym sie moscie, w miejsce zainwestowania w
        rekonstrukcje. Jednoczesnie lansuje i popiera programy szkolne ktore np. nie
        beda mialy na celu edukowanie mlodziezy w prawach obywatelskich i obowiazkach
        panstwa. Z pomoca takiej ja GW prasy popiera programy ktore akceptuja
        wyznaniowe status quo jako poprawne z punktu widzenia demokracji.

        Rozstajne drogi to, obawiam sie, jest czesc przeznaczenia poszukujacego
        chrzescijanstwa zachodniego. Tu chrzescijanstwo staje na glowie by zyskiwac na
        swym przeslaniu kosztem tradycyjnej formy – wychodzi do czlowieka w swetrze i
        podartych dzinsach. Ale tez sam zachodni indywidualizm zmusza chrzescijanstwo
        do rzeczywistego (nie deklaratywnego) skoncentrowania sie na jednostce do prob
        empatii. W Polsce katolicyzm bedzie ortodoksyjnial w obrzadku, bo starac sie
        nie musi – ma pieniadze z podatkow - a wiec skoncentruje sie na formie, na
        masowy uzytek.
        .
        W tzw. kulturze lacinskiej katolicyzm postawil na jazde na gape. Od 3 stuleci
        trzyma wiernych w zapoznionych grajdolach – w trosce o ich mozliwe skazenie
        zgubnymi wplywami. Wychodzi z zalozenia, ze wprawdzie w ogonie, a wiec pozniej,
        ale i tak korzystal bedzie z dobr... wypracowanych przez innych. W efekcie
        rozwojowe zapoznienie i dystans kulturowy swiadomie utrzymywany jest constans.
        I tak to sie kreci: najpierw grajdol integrystycznego katolicyzmu, pozniej
        grajdol komuny, ktorej sekretarze glowkowali podobnie, a teraz znow grajdol
        katolickiego fundamentalizmu. A mogloby sie wydawac, ze ciemnota w Polsce
        powinna aktualnie byc mniejsza od przedwojennej....
        .
        Nie wiem na ile jest chrzescijanstwo wypalone na zachodzie. Tu w Stanach
        specjalnie nie wyglada na chrzescijanski marazm i upadek. Nawet katolicyzm
        zmuszony jest tu przez konkurencje do znacznie wiekszej aktywnosci – notabene,
        przy pelnym rozdziale panstwa i religii.
        Chrzescijanstwo jako droga do zrozumienia drugiego czlowieka oraz do wspolzyca
        z nim ,w ramach mniejszych lub mniejszych wspolnot, ma, sadze, wiele
        niezbadanych jeszcze pokladow mozliwej inwencji, na rzecz czlowieka. Czy sa
        granice rozwoju intelektualnego oraz duchowego? Mysle, ze chrzescijanstwo nadal
        posiada ogromny potencjal w tym wzgledzie i niejednokrotnie jest to jedynie
        wymog przelozenia naciskow z przedmiotowej formy na duchowa tresc. Przy tym nie
        tyle o laczenie sie z tzw. Bogiem idzie co o zdolnosc empatii – codziennego
        (!) “miej serce i patrzaj w serce”.
        Gdy o efekty chrzescijanstwa w wydaniu polsko-katolickim idzie... No coz, prasa
        ciagle o nich trabi a i sam widzisz je przeciez...
        Tyle tytulem wstepu, moze.
        Pozdrawiam
        K.P.
        .
        PS....Jeszcze raz przepraszam za spoznienie sie (a sam bardzo tego nie lubie).
        • warszawiak01 Re: PS... Z tekstem, Warszawiaku01 06.09.03, 12:52
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          ) W01.) Przy okazji nie ustosunkowałeś cię do mojedo ostatniego akapitu. Pozwol
          ) sobie
          ) na autocytat:
          ) Piszesz, że cywilizacja stanęla w pewnym momencie na rostaju. W prawo -
          ) chrześcijaństwo, w lewo - kontynuacja antyku. Ale czy nie zgodzisz się ze
          mną,
          ) że powoli chrzescijaństwo staje sie taką antyczną religią - zrytualizowaną,
          ) gdzie powoli udział wiernych ogranicza się do asystowaniu w obrzędach, bez
          ich
          ) przeżywania. Nie wzbudza większych emocji, chyba że u polityków, któży
          traktują
          )
          ) ją jako jeszcze jeden element gry poitycznej. Czy po prosty nie długo
          staniemy
          ) na koleinym rostaju. W lewo - kontynuacja "antyku chrześcijańskiego", a w
          prawo
          ) -
          ) hmm... coś nowego? Cykl się powtarza?
          ) .
          ) :::
          ) Przyznam Ci sie, Warszawiaku01, ze nieczesto zaprzatam sobie glowe
          wewnetrznymi
          )
          ) problemami religii i wyznan. Dzieki wiec za podsunieta okazje do rozrywki.
          )
          ) Religie ciagle ewoluuja. Nawet islam zmienia sie i dostosowuje – pomimo
          ) pozornej stalosci. U nich, z uwagi na gwaltownosc i brutalnosc nawrotow
          ) fundamentalizmu, najlepiej widac to co w katolicyzmie mocno jest zamazane:
          cykl
          )
          ) liberalizowania sie i fundamentalizacji. Drugie jest odpowiedzia wyrosla na
          ) gruncie obaw o przyszlosc religii i wierzen. Nadal duzo jest ludzi ktorzy
          ) uwazaja, ze sa rycerzami Boga oraz wartosci niezbednych ludzkosci do trwania
          &#
          ) 8211;
          ) co daje im prawo do narzucania innym wlasnych wizji dobrego zycia, i recept
          na
          ) nie. W przypadku polskiego katolicyzmu srodkiem jest aktualny integryzm,
          czyli
          ) panstwo wyznaniowe. Jak to czesto bywa i ten jest jednoczesnie – osiagnie
          ) tym
          ) juz - celem kk.
          )
          ) Czy chrzescijanstwo znow stanelo na rozdrozu? No coz, sadzic tak mozna chocby
          ) na podstawie postawienia na integryzm przez kk. W innych kregach kulturowych
          ) chrzescijanstwo ucieka sie do poszukian typu New Age czy telewizyjnego
          ) ewangelizmu. Z cala pewnoscia sa to jakies oferty poszerzenia i poglebienia
          ) domeny duchowej.
          )
          ) Polski katolicyzm natomiast postawil na przekuwanie ilosci w jakosc.
          ) Szczegolnie ilosci mierzonej kasa dojonego podatnika – via budzet. W
          ) odroznieniu od kosciolow zachodnich, na podobne bolaczki, zwiazane z utrata
          ) zainteresowania religia polski kk tradycyjnie siega po narzedzie panstwowego
          ) przymusu. Oportunistycznie wykorzystuje okazje slabosci i mizerie panstwa,
          ) kunktetorstwa komuny, kiepskiego uswiadomienia obywatela w kwestiach jego
          praw
          ) –
          ) jego intelektualna i duchowa nedze. Nie miejmy zludzen co do tego kosciola 
          ) 211; w
          ) odpowiednich warunkach znow siegnalby do mordu i terroru w celu przymuszenia
          ) ludzi do podporzadkowania sie.
          ---------------------
          Tu chyba trochę przesadziłeś. Kościół AD 2003 zbierający drewno na stos i
          reaktywujący inkwizycję? Nie wydaje mi się. Chyba już sobie uświadomił, że to
          do niczego nie prowadzi. Oczywiście są odłamy, które może gotowe były by się
          pobawić zapałkami (np. o. Rydzyk i spółka), ale to ekstrema. Bardziej boję się
          ekstremistów spoza oficjalnych wspólnot mordujących ginekologów.



          Na poczatek wazna jest bowiem ilosc – ta
          ) przejdzie w jakosc. Katolicyzm oprocz zaborczosci i arogancji jest
          tradycyjnie
          ) leniwy. Lata wiec dziure w rozlatujacym sie moscie, w miejsce zainwestowania
          w
          ) rekonstrukcje. Jednoczesnie lansuje i popiera programy szkolne ktore np. nie
          ) beda mialy na celu edukowanie mlodziezy w prawach obywatelskich i obowiazkach
          ) panstwa. Z pomoca takiej ja GW prasy popiera programy ktore akceptuja
          ) wyznaniowe status quo jako poprawne z punktu widzenia demokracji.
          ----------------------------
          Co do lenistwa katolicyzmu - zgoda. Myśl teologiczna nadobrą sprawę zatrzymala
          się na tomiźmie. Ma on zwolenników i przeciwników, ale wszystko kręci się koło
          Summmy Tomasza. Kto ma inne pomysły, zostaje zepchnięty na margines, albo
          wprost potępiony. Szczególnie w Polsce widać ocięzałość intelektualną
          duchowieństwa. Większość episkopatu i ponad połowa kleru parafialnego pochodzi
          z rodzin wiejskich. To oczywiście nie zarzut. Ale implikuje to niższy poziom
          wyształcenia ogólnego. To ludzie często nie będący w stanie językiem
          zrozumialym dla człowieka objaśnić prawdy wiary. Oni nie mówią tylko
          przemawiają, nie przekonują tylko pouczają.
          Co do dbania o wykształcenie wiernych, niestety tu też muszę się z tobą
          zgodzić. Z jednej strony wiele się mówi o wolnej woli jako szczególnym darze
          Boga dla człowieka, z drugiej strony stara się by człowiek nie miał zbyt wielu
          możliwości z tego daru kożystać smile


          ) Rozstajne drogi to, obawiam sie, jest czesc przeznaczenia poszukujacego
          ) chrzescijanstwa zachodniego. Tu chrzescijanstwo staje na glowie by zyskiwac
          na
          ) swym przeslaniu kosztem tradycyjnej formy – wychodzi do czlowieka w swetr
          ) ze i
          ) podartych dzinsach. Ale tez sam zachodni indywidualizm zmusza chrzescijanstwo
          ) do rzeczywistego (nie deklaratywnego) skoncentrowania sie na jednostce do
          prob
          ) empatii. W Polsce katolicyzm bedzie ortodoksyjnial w obrzadku, bo starac sie
          ) nie musi – ma pieniadze z podatkow - a wiec skoncentruje sie na formie,
          ) na
          ) masowy uzytek.
          ------------------
          Tu też zgoda. W Polsce Kościól uwolniony jest od problemów dnia codziennego,
          od problemów które są udziałem wspólnot na Zachodzie. Ale to kwestia czasu
          kiedy to się skończy. Siła Kościoła w dużym stopniu jest autorytet Jana Pawła
          II. Kiedy go zabraknie, wszystko się zacznie w tempie błyskawicznym sypać. Na
          pewno wybuchnie problem ze środowiskiem Radia Maryja, któe już teraz balansuje
          na granicy zerwania z kościołem oficjalnym,. Wyjdą też najaw różne przykre
          historie i afery, które dziś państwo zamiata pod dywan, "żeby nie robić
          przykości papieżowi". Laicyzację pogłebi integracja z UE. I wtedy ludzie zaczną
          odchodzić od Kościoła.


          ) W tzw. kulturze lacinskiej katolicyzm postawil na jazde na gape. Od 3 stuleci
          ) trzyma wiernych w zapoznionych grajdolach – w trosce o ich mozliwe skazen
          ) ie
          ) zgubnymi wplywami. Wychodzi z zalozenia, ze wprawdzie w ogonie, a wiec
          pozniej,
          )
          ) ale i tak korzystal bedzie z dobr... wypracowanych przez innych. W efekcie
          ) rozwojowe zapoznienie i dystans kulturowy swiadomie utrzymywany jest
          constans.
          ) I tak to sie kreci: najpierw grajdol integrystycznego katolicyzmu, pozniej
          ) grajdol komuny, ktorej sekretarze glowkowali podobnie, a teraz znow grajdol
          ) katolickiego fundamentalizmu. A mogloby sie wydawac, ze ciemnota w Polsce
          ) powinna aktualnie byc mniejsza od przedwojennej....
          -----------------
          Poczekajmy 10-20 lat. Wtedy zlaicyzowanie Polski dogoni poziom Europy Zach. Z
          dobrymi i złymi konsekwencjami tego stanu rzeczy.



          ) Nie wiem na ile jest chrzescijanstwo wypalone na zachodzie. Tu w Stanach
          ) specjalnie nie wyglada na chrzescijanski marazm i upadek. Nawet katolicyzm
          ) zmuszony jest tu przez konkurencje do znacznie wiekszej aktywnosci – nota
          ) bene,
          ) przy pelnym rozdziale panstwa i religii.
          ) Chrzescijanstwo jako droga do zrozumienia drugiego czlowieka oraz do
          wspolzyca
          ) z nim ,w ramach mniejszych lub mniejszych wspolnot, ma, sadze, wiele
          ) niezbadanych jeszcze pokladow mozliwej inwencji, na rzecz czlowieka. Czy sa
          ) granice rozwoju intelektualnego oraz duchowego? Mysle, ze chrzescijanstwo
          nadal
          )
          ) posiada ogromny potencjal w tym wzgledzie i niejednokrotnie jest to jedynie
          ) wymog przelozenia naciskow z przedmiotowej formy na duchowa tresc. Przy tym
          nie
          )
          ) tyle o laczenie sie z tzw. Bogiem idzie co o zdolnosc empatii – codzienne
          ) go
          ) (!) “miej serce i patrzaj w serce”.
          ) Gdy o efekty chrzescijanstwa w wydaniu polsko-katolickim idzie... No coz,
          prasa
          )
          ) ciagle o nich trabi a i sam widzisz je przeciez...
          ------------
          Tu też zgoda. Chrześcijaństwo ma spory p
          • Gość: Krzys52 Re: PS... Z tekstem, Warszawiaku01 IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 07:54
            warszawiak01 napisał:

            Nie miejmy zludzen co do tego kosciola; w
            odpowiednich warunkach znow siegnalby do mordu i terroru w celu przymuszenia
            ludzi do podporzadkowania sie.
            > ---------------------
            Tu chyba trochę przesadziłeś. Kościół AD 2003 zbierający drewno na stos i
            > reaktywujący inkwizycję? Nie wydaje mi się.
            ::
            K.P.) Moze i przesadzilem a moze nie. Niemniej mowilem o odpowiednich
            warunkach - teraz nie ma ich, ale jutro... Ponadto jest to opinia, czyli
            podparta jest osobista percepcja. Ty masz wlasne przezycia, obserwacje i oceny
            a wiec i w ocenach mozesz sie roznic. To normalne. Wystarczy pozyc sobie
            jeszcze ze 200 lat by przekonac sie kto sie mniej pomylil.
            Jesli na poczatku 21 wieku uciekaja sie do takich machloi i klamstwo jakich
            byles swiadkiem na przestrzeni ostatnich 12 lat to raczej powinienes spodziewac
            si od nich wszystkiego najgorszego. W odpowiednich warunkach oczywiscie. W
            tych, na poczatku 21 wieku pozwolili sobie na urzeczywistnienie integrystycznej
            koncepcji w panstwie o, oryginalnie, demokratycznych ambicjach politycznych. Za
            wyjatkiem Irlandii w calym swiecie na zachod od Bugu nie ma czegos podobnego.
            Skoro wiec zdecydowali sie na okradanie porzadnych ludzi ktorzy dobrowolnie nie
            chca ich utrzymywac to przy akceptowalnosci drastyczniejszych srodkow przymusu
            takze by po nie siegneli. To nie z ich woli wynikalo "tylko takie" dranstwo a
            podyktowane bylo aktualnymi warunkami spoleczno-politycznymi.
            Ci od Rydzyka byliby awangarda ktora rozkrecilaby znacznie wieksze masy. Dobrze
            zorganizowana grupa zapedzi do tanca znacznie liczniejsze rzesze, o czym wiesz
            przeciez.
            Ponadto bogactwo i znajdowanie sie poza krytyka rodzi coraz wieksza pyche i
            bute. W slad za tym idzie coraz wiksze podporzadkowanie sobie spoleczenstwa i
            (w roznych formach) terror.
            Pamietam jacy ksieza byli grzeczni gdy wprowadzono religie do szkol jakos pod
            koniec lat 50ch. By ksiadz uderzyl ucznia bylo nie do pomyslenia, choc inni
            nauczyciele potrafili niezle lac. Ksiadz to byla postac lagodna i wyrozumiala -
            aniol na ziemi. I tak to wygladalo az do upadku komuny. Czy teraz jest
            podobnie?
            .
            ::
            ::
            Co do lenistwa katolicyzmu - zgoda. Myśl teologiczna nadobrą sprawę zatrzymala
            się na tomiźmie. Ma on zwolenników i przeciwników, ale wszystko kręci się koło
            Summmy Tomasza. Kto ma inne pomysły, zostaje zepchnięty na margines, albo
            wprost potępiony. Szczególnie w Polsce widać ocięzałość intelektualną
            duchowieństwa. Większość episkopatu i ponad połowa kleru parafialnego pochodzi
            z rodzin wiejskich. To oczywiście nie zarzut. Ale implikuje to niższy poziom
            wyształcenia ogólnego. To ludzie często nie będący w stanie językiem
            zrozumialym dla człowieka objaśnić prawdy wiary. Oni nie mówią tylko
            przemawiają, nie przekonują tylko pouczają.
            Co do dbania o wykształcenie wiernych, niestety tu też muszę się z tobą
            zgodzić. Z jednej strony wiele się mówi o wolnej woli jako szczególnym darze
            Boga dla człowieka, z drugiej strony stara się by człowiek nie miał zbyt wielu
            możliwości z tego daru kożystać smile
            > ------------------
            Tu też zgoda. W Polsce Kościól uwolniony jest od problemów dnia codziennego,
            od problemów które są udziałem wspólnot na Zachodzie. Ale to kwestia czasu
            kiedy to się skończy. Siła Kościoła w dużym stopniu jest autorytet Jana Pawła
            II. Kiedy go zabraknie, wszystko się zacznie w tempie błyskawicznym sypać. Na
            pewno wybuchnie problem ze środowiskiem Radia Maryja, któe już teraz balansuje
            na granicy zerwania z kościołem oficjalnym,. Wyjdą też najaw różne przykre
            historie i afery, które dziś państwo zamiata pod dywan, "żeby nie robić
            przykości papieżowi". Laicyzację pogłebi integracja z UE. I wtedy ludzie zaczną
            odchodzić od Kościoła.
            od przedwojennej....
            ::
            K.P.) Obawiam sie ze to "nierobienie przykrosci papiezowi" obwarowane jest
            siecia wspolnoty calkiem materialnych interesow. Gdyby to tylko o papieza
            chodzilo to komuna juz dawno by go olala a do konkordatu nie doszloby nigdy...
            ::
            -----------------
            Poczekajmy 10-20 lat. Wtedy zlaicyzowanie Polski dogoni poziom Europy Zach. Z
            dobrymi i złymi konsekwencjami tego stanu rzeczy.
            >
            >
            > ------------
            > Tu też zgoda. Chrześcijaństwo ma spory p
            .
            UCIELO CI TEKST !!!
            .
            Pozdrawiam
            K.P.
      • warszawiak01 Re: Przepraszam za spoznienie, Warszawiaku01 06.09.03, 12:55
        Nie ma problemu - ddpisywać bedziemy kiedy, będziemy mieli na to czas i
        ochotę.
        Ty masz problem z siecią, ja - z dostępem do niej. Jestem uzależniony od godzin
        pracy kawiarenek internetowych. Łącze w domu zinstaluję dopiero za jakiś czas.
        Pozdrawiam i liczę na dalszy kontakt.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka