wild
03.09.03, 19:18
Brown John (1800-1859), abolicjonista amerykański. W latach 1855-1856
organizował zbrojne wypady w celu uwalniania niewolników w stanie Kansas. W
1859 wraz z grupą zbrojnych zaatakował arsenał w Harpers Ferry w Wirginii w
celu wywołania powstania niewolników na Południu. Ujęty, skazany na śmierć i
stracony. Egzekucja Browna zaogniła konflikt Północy i Południa na tle
niewolnictwa.
monika.univ.gda.pl/~literat/cnwybor/
CYPRIAN NORWID
"JOHN BROWN"
1
Jak orły w klatce zamknięte drucianéj
Siadują przez dzień, niewoli pamiętne,
Lecz z świtem, oczy przetwierając smętne,
Do lotu skrzydłem biją w twarde ściany -
Aż, uderzywszy tak co świt o kraty,
Pierze im z ramion obite wiatr niesie,
I każdy pierzom swym dziwuje się,
Na skrzydłach krwawe oglądając łaty -
I wraca głowę ze skrońmi płaskiemi
Odpoznawając się w klatce - na ziemi! -
2
Tak, wy! - szlachetni, różnego narodu,
Wolności świtów zamknięci orłowie,
Przed czasem zgaśli konspiratorowie,
Młodzieńcy w grobach lub starcy za młodu -
- Zdawałoby się, że czasów zakony
Własnymi łamiąc muszkuły i nerwy,
Co potem w dziejach, to czynicie pierwéj
Na samych sobie - jak święty-szalony -
Wracając co wiek z oczyma błędnemi
Do odpoznania się - w klatce, na ziemi!
3
Lecz oto właśnie tam, gdzie wolność sama
Całą się stawa tradycją narodu,
Na wskroś otwartą z wschodu do zachodu,
Gdzie dzieje nie są jak gmach, lecz jak brama -
Właśnie że owdzie, w Ameryce młodej,
Starzec wiekowi swoim równy wiekiem,
Iż człowieczeństwem dzielił się z człowiekiem
Krętszy mającym włos, czarne jagody,
Starzec szlachetny - i Mojżesz Murzynów,
Głowę swą idzie nieść z głowami synów!
4
O! - ten na trumnie mu przygotowanéj
Siadłszy, z więziennym gdy rozmawia sługą,
Słuchajcie, ludy! - bo ubiegnie długo
Nim się buntownik tak umiarkowany
Narodzi światu - nim wódz tak ogromny
I szubienicznik tak arcy-szlachetny -
Tak dzielny starzec, ojciec tak bezdzietny! -
Aż się narodzi taki bezpotomny! -
Że wasze wszystkie wystawy-arcydzieł
Niewarte jego szubienicy i dzieł! -
5
Wkrótce już - sędzie sami sobie skłamią,
By gwiazd-dwanaście Ameryki zbladło;
Sprawiedliwości przepęknie źwierciadło -
Na czoło starca kapelusz załamią,
Deskę usuną spod stopy zdradzonej -
On - rzeknie: "Amen" - i nogi skinieniem,
Jak jeździec konia swego ze strzemieniem,
Odepchnie cały świat zeźwierzęcony! -
I będzie plamą na słońcu czerwonym,
I plamą będzie na oku strwożonym. -
6
Ach! Waszyngtonów i Kościuszków cienie,
Mężów, co z kończyn obcego narodu
Niańczyć ci przyszli - Ameryko! - z młodu,
By nie zwać cudzym cudze wyzwolenie -
Czy, patrząc z szczytów, gdzie jest źródło wzroku,
Cienie te z czasem nie zmylą się raczéj?
I wołającym o pomoc, w rozpaczy,
Czarny pokażą sztandar na obłoku -
A ludzie bladzi, stłumieni i cisi
Rzekną, iż - w Brownie Ameryka wisi?
W różnych epokach historii ludzkości, różne grupy nie były postrzegane jako
ludzie, lub tez były w najlepszym wypadku traktowane jako ludzie drugiej
kategorii. Do 18-tego wieku i częściowo w wieku 19 Afrykańczycy byli uważani
przez większość za naturalnych niewolników , nie zaś za ludzi. Podobnie było
z Rdzennymi Amerykanami, Aborygenami, czy nawet kobietami.
Stopniowo wszystkie te grupy zaczęły się emancypować , to znaczy w jedynym
rozsądnym znaczeniu tego słowa- pokazywać , że są takimi samymi ludźmi i
domagać się takiego samego traktowania. Afrykańczyków bronił Martin Luther
King, Indianie zakładali stowarzyszenia, podobnie kobiety (sufrażystki).
Moja konkluzja jest następująca: jeśli w danym okresie czasu większości
wygodniej jest utrzymywać kogoś w niewoli, podległości itp. To wówczas
pojawia się tendencja do negowania jego człowieczeństwa.
Nie inaczej jest z dziećmi poczętymi. W dzisiejszych czasach cywilizacji
konsumpcyjnej seks jest postrzegany jako fajna zabawa bez konsekwencji, a
zajście w ciążę, wychowanie dziecka przez rodziców (najlepiej oboje) jako
przykre i ciężkie obowiązki, utrudniające rozwój kariery, nauki, dalszą
zabawę itp. W związku z tym, ponieważ dla wielu osób dzieci są okropnym
ciężarem, pojawia się ogromna pokusa odczłowieczania dzieci poczętych.
Pozbawianie ich praw do bycia ludźmi jest tak samo wygodne dla większości jak
wygodne było ono dla większości wobec Afrykańczyków, Indian czy też kobiet w
innych epokach - gdy Afrykańczycy pracowali pod przymusem na farmach, w
kopalniach i fabrykach, a Indianie i Aborygeni byli konkurentami dla białych
zdobywców Nowego Świata (w walce choćby o ziemie).
Dzieci poczęte znajdują się w jeszcze trudniejszej sytuacji: NIE MOGĄ
KRZYCZEĆ.
Są to istoty zupełnie bezbronne, w dodatku niejako naturalnie zakneblowane .
Nie mogą, jak Martin Luther King, wyjść na ulicę i wołać: Marzę o dniu, w
którym każdy człowiek, czarny i biały, będzie równy i będzie żył jeden obok
drugiego. Nie mogą, jak sufrażystki, kłaść się na torach czy odmawiać
przyjmowania pokarmów w więzieniu. Nie mogą jak Indianie bronić swojej
tradycji i atakować intruzów. Po prostu, nie mają jak.
To jednak, ze ktoś nie może mówić, nie umniejsza jego roli. Człowiek niemy to
też człowiek. Człowiek zniewolony i zakneblowany to też człowiek.
Postrzeganie drugiego człowieka jako człowieka nie należy więc do
postrzegającego i jakikolwiek subiektywizm w tej sprawie jest bardzo
niebezpieczny.
Anarchizm jako światopogląd zwraca się ku człowiekowi. Ku jednostce - każdej
jednostce. Jest więc systemem bardzo humanistycznym (ale nie należy do tzw.
humanizmu socjalistycznego tylko do prawdziwego humanizmu). Jako kierunek
proludzki powinien więc dążyć i dąży do zwiększania świadomości ludzkiej -
również tego, kto jest człowiekiem.
Ludzie w XVIII w. nie wiedzieli i nie rozumieli, że ta czarnoskóra istota,
którą trzymają w kajdanach, w szopie to człowiek. Tak samo dziś wielu ludzi
nie rozumie, że ta mała, rozwijająca się w ich brzuchu (lub w przypadku
mężczyzn w brzuchach ich żon, narzeczonych, przypadkowych znajomych ) istota
to również człowiek.
Myślę, że tak jak zapotrzebowanie na niewolnictwo zostało wyparte przez
rozwój techniki tak i zapotrzebowanie na aborcje zostanie tak samo wyparte.
Niedługo będzie można przeszczepiać płody bez problemu, potem będzie można je
hodować w specjalnych inkubatorach, w których warunki będą identyczne lub
przynajmniej mocno zbliżone do naturalnych. Kiedy zaś być może rozwój płodowy
człowieka odbywać się będzie poza organizmem matki, zaś poczęcie pewnie
będzie się odbywać tradycyjnie, bo (chyba w większości się z tym zgadzamy)
jest to znacznie przyjemniejsze.
Do tego jednak czasu, my, współcześni abolicjoniści, będziemy bronić każdego
ludzkiego życia. Będziemy bronić praw (rozumianych w sposób anarchistyczny
prawa od... - tzn. Do nie bycia bitym, zabijanym ,okradanym itd.) dzieci
poczętych jak i ludzi narodzonych niezależnie od ich wieku.
Będziemy walczyć o te prawa zarówno pokojowo jak i zbrojnie (np. ja) np.
wysadzając w powietrze 'kliniki aborcyjne' lub organizując polowania na tzw.
lekarzy wykonujących aborcje. Podobnie jak robił to John Brown, który choć
był białym, walczył o wyzwolenie czarnych z niewoli.