Dodaj do ulubionych

Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći

IP: *.interklub.pl 08.01.02, 23:30
Jak wiemy media są w 90% opanowane przez lewaków
(TVP,TVN,Wybiórcza,Polityka,Wprost-choć gospodarczo jest dość niezłe.Poniżej
przedstawiam słownik politycznej poprawności używany przez lewaków.Co o nim
sądzicie i jak wg Was skutecznie zwalczać lewaków i poniższe manipulacje i
kłamstwa heroldów politpoprawności?


Będzie troche długo ,ale warto.
Obecne słowa,(głównie są to)inteligentnie przemycane kłamstwa,które wypierają
normalne,prawdziwe,odwieczne.Jak mawiał Herbert "słowa chytrze zmienione przez
krętaczy.


CZĘŚĆ I

DAWNIEJ - OBECNIE
aborcja-obrona wolności kobiet
akceptacja zła,głupoty zboczen-tolerancja
biały-kulturowy opresor
biedny-człowiek ekonomicznie nieprzystosowany
biurokracja-administracja
bogacz-burżuj
brak moralnych zasad życiowych-luz
brak preferencjiw traktowaniu(np.mniejszości),równosc wobec prawa-dyskryminacja
burdel-agencja towarzyska
centralne ustalenia wysokosci podatków(w UE)-harmonizacja systemu podatkowego
chrzescijanska miłość bliżniego-humanizm
człowiek bez korzeni narodowych(w UE)-Europejczyk
człowiek jedzący mięso -mięsożerca
czystość przedmałżeńska-świętoszkowatość
Cyganie-Romowie
degrengolada moralna-swoboda obyczajowa
eutanazja-ulga dla ludzi chorych i starych
feministka-kobieta nowoczesna
gangi młodzieżowe-grupy młodzieżowe
getto(powstałe z dobrowolnego wyboru określonych ludzi)-teren (np.etnicznie)
jednorodny
głuchy-słyszący inaczej
grabież majątku publicznego-uwłaszczenie
grubas-puszysty
homoseksualista zboczeniec-gej
indianie,czerwonoskórzy-autochtoni
kapitalizm-wilczy kapitalizm,ustrój nierównosci społecznej
kara smierci-zemsta społeczeństwa
karnosc(np.w szkole wojsku)-opresja
katolik wierny zaleceniom Rzymu-fundamentalista
karzeł-człowiek godnego wzrostu
kobieta pracująca w domu-kura domowa
komplement w związku z urodą kobiety-molestowanie
komunista-socjalista
konserwatysta-wsteczniak
krytyka(przez Kosciół)kondycji moralnej elit politycznych-klerykalizm
krytyka (kazda)katolików-walka z zacofaniem
krytyka (jakakolwiek)Żydów - antysemityzm
ksiądz-czarny(stare okreslenie diabła)
leń-człowiek z dysfunkcją procesu motywacji
lewicowiec-intelektualista
lud Boży -dzieci ziemi
ludzie prymitywni-ludzie pierwotni
łapówka-dowód wdzięczności
małżeństwo-związek partnerski
marksizm-myśl,filozofia przyszłości
mąż-partner
mąż jako głowa rodziny,jako polityk itp-męski szowinizm
masoni-bracia oświeceni
monarchia-tyrania
murzyni,czarni-Afro-Amerykanie
nałóg (np.alkoholowy-choroba(np.alkoholowa)
naturalna regulacja poczęć-watykańska ruletka
nawracanie (pogan,niewiernych)-działalnosć ewangalizacyjna,dialog
międzyreligijny
niepełnosprawny,inwalida-sprawny inaczej
niszczenie wolnosci gospodarczej-interwencjonizm gospodarczy
obrońca tożsamości narodowej-rasista ksenofob
ochrona przyrody-ekologia
oszust(np.w szkole,pracy)-człowiek zaradny
patriota-nacjonalista,szowinista
pomoc za cudze pieniądze(np.przez państwo bezdomnym)-wrażliwość społeczna
pontyfikat Jana Pawła II -watykański beton
pornografia-erotyka
potępianie militarnych działań w obronie ojczyzny-pacyfizm
powrót chrześcijan do Kościoła katolickiego-ekumenizm
prawda,realizm-postmodernistyczny ogląd rzeczywistości
prawicowe zasady gospodarcze(tj. liberalizm gospodarczy)-populizm
prawicowiec-faszysta
prawo własności-egoizm społeczny
prezerwatywa-odzież prawdziwego mężczyzny
prostytutka,dz...-kobieta świadcząca usługi seksualne
przestępca-ofiara społecznej opresji
przymus pracy kobiet(z powodu wysokich podatków)-emancypacja
przywileje dla kobiet ,mniejszosci itp-akcja afirmatywna
reforma podatkowa w ustach Balcerowicza-podwyzka podatków
regulacje(na wzór lewicowych tyranii:faszyzmu i komunizmu)życia w UE-standardy
europejskie
religia w szkole-terror wyznaniowy
rewizjoniści Holokaustu-Żydożercy
rodzina patologiczna-rodzina w stanie dysfunkcji
rozdawnictwo publicznych pieniędzy-system dotacji
rozwiązłośc seksualna-bujne zycie erotyczne
skuteczne działanie policji-brutalność policji
sprawiedliwość-sprawiedliwość społeczna
socjalista-demokrata walczący o równość społeczną
surowe prawa-prawa antyludzkie
Slepy-widzący w ciemności
środowiskowa prywata - lobbing
święty,człowiek gorliwy religijnie-maniak religijny
tradycja-ciemnogród
uwłaszczenie się na mieniu publicznym-prywatyzacja,restrukturyzacja
utrata suwerenności państwowej-integracja w ramach UE
właściciel(np.kamienicy)-darmozjad
wegetarianin-człowiek zdrowy
wyrzuty sumienia-niedostosowanie społeczne
wierność zasadom,przekonaniom-ekstremizm,brak woli kompromisu
wstrzemięzliwość płciowa -pruderia
zabójstwo dziecka poczętego-usunięcie ciązy
zabójstwo nieuleczalnie(?)chorych,i cierpiących-eutanazja
zboczenia seksualne-preferencje seksualne
zmiany(w ustach polityków)z reguły na poziomie biurokracji-reformy
zniszczenie miejsca kultu lub pamięci Żydów-antysemityzm
zniszczenie miejsca kultu lub pamięci katolików,Polaków (znacznie częstsze niż
to co wyżej)-wandalizm
związek 2 gejów lub 2 lesbijek-małżeństwo homoseksualistów
żądania tłumu-opinia publiczna
żona -partnerka
żółty-Azjata


Część II w poście poniżej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Skrzypek Część II słownika. IP: *.interklub.pl 08.01.02, 23:33
      CZĘŚĆ II
      Grozniejsza-W I CZĘŚCI wystarczyło "nowe" słowa zastąpić starymi -prawdziwymi.
      W II CZ występują( m.in)słowa nowe od razu o pokrętnym znaczeniu
      oraz "nowe"fałszywe definicje.

      1 znaczenie 2.wg politycznej poprawności

      ABORCJA,czyli pocięcie na kawałki dziecka nienarodzonego,skrobanka
      PP:zabieg medyczny poszerzający wolność kobiet.
      AGENT,szpicel,donoszący na znajomych do bezpieki itp
      PP:ofiara fałszowania dokumentów SB i podejrzliwości lustratorów
      ANTYSEMITYZM,głupawa podejrzliwość i wrogość wobec Żydów
      PP:każda krytyka postępowania Żydów
      ASTROLOGIA,pogański przesąd,ze nasze zycie zależy od połozenia gwiazd
      PP:popularny sposób opisu osobowosci i przepowiadania przyszłych zdarze
      ń
      BEZPIECZENSTWO,skuteczna ochrona mieszkańców kraju przed przestępcami i
      najezdzcami
      PP:policja polityczna i jej dbałość o spokojne życie rządzących
      CŁO,podatek od towaru na granicy,niekorzystny dla krajowego producenta
      PP:opłata na granicy korzystna dla krajowych producentów i współtworząca
      dochody niepodatkowe społeczeństwa
      DEKOMUNIZACJA,usunięcie komunizmu z polityki,gospodarki i sposobu myślenia
      PP:zemsta na członkach PZPR i podobnych partii
      DEMOKRACJA,władza obywateli
      PP:system biurokratyczny w którym niektóre posady obsadza się przez
      głosowanie
      "FALA"W WOJSKU,skutek nieudolnosci i lenistwa dowódców oraz braku dyscypliny
      PP:skutek błędów wychowawczych i złych warunków w wojsku
      FASZYZM,autorytarny i korporacyjny ustrój Włoch za Mussoliniego
      PP:dawniej synonim totalitaryzmu niekomunistycznego,np.nazizmu,a obecnie
      także orientacja prawicowa akcentującas godność narodową.
      GAZETA,popularne czasopismo informacyjne lub rozrywkowe
      PP:autorytet kształtujący opinie czytelników
      GRANICA,linia przez którą sprowadza się towary i na której strażnicy zatrzymują

      osoby niepoządane
      PP:linia,na której towary okłada się cłem,a przepuszcza kryminalistów i
      imigrantów
      HISTORIA,rzetelnie opisana przeszłość,która pomaga zrozumieć terazniejszosc
      i zbudowac ludzką tożsamość
      PP:przedmiot zainteresowań przeciwników postępu
      INTELEKTUALISTA,zarozumiały teoretyk wypowiadający się publicznie narozmaite
      tematy
      PP:autorytet intelektualny i moralny
      KAPITALIZM,ustrój oparty na wolności gospodarowania i szacunku dla własności
      prywatnej.
      PP:ustrój,w którym właściciele wyzyskują pracowników i płacą zbyt
      niskie podatki
      KOMUNIZM,oparty na marksizmie totalitarny kolektywizm z monopartyjnym systemem
      rządów,wrogi wolnosci ludzkiej i własności prywatnej
      PP:ustrój troski o zwykłych ludzi i unikający wad kapitalizmu,choc
      popadający w pewne wypaczenia
      KONSERWATYZM,postawa zmierzająca do zachowania i upowszechnienia dorobku
      przeszłosci w zakresie życia społecznego i umysłowego(termin z zakresu nauk
      politycznych)
      PP:wstecznictwo,nienowoczesność,wrogość wobec postępu(termin
      ogólnikowy,obelżywy)
      KOŚCIÓŁ,pochodząca od Jezusa Chrystusa społeczność religijna złożona z ludzi
      ochrzczonych wyznających wspólną wiarę,której nauczają papiez i biskupi
      PP:organizacja grupująca księży(a w liczbie mnogiej:wszelkie grupy i
      grupki uwarzające się za chrzescijanskie)
      LEWICA,komunisci i socjalisci,orientacja polityczna dążąca(gdy jest u władzy)
      do wzrostu roli panstwa zwanego"opiekunczym",a ograniczenia wolnosci,własnosci
      prywatnej i religii.
      PP:siły postępu i obroncy ludzi biedniejszych
      LIBERALIZM,koncepcja ustrojowa akcentująca wolnosc jednostek takze w sferze
      gospodarki
      PP:lewicowosc,tolerancja,swoboda obyczajów
      LUSTRACJA,oczyszczenie warstw rządzących z byłych i obecnych szpicli
      PP:krzywdzące dla wielu osób rozliczenie z nieaktualną przeszłoscią.
      MNIEJSZOSC NARODOWA,grupa obywateli z powodu swoich przekonan narodowych
      dystansująca się odnarodu przewazającego w danym panstwie
      PP:to samo z zaznaczeniem,ze panstwo winno takim grupom
      przyznawac przywileje
      NARKOMAN,człowiek zdegenerowany z powodu nadużywania srodków odurzających
      PP:chory wymagający opieki finansowanej ze srodków publicznych
      NAZIZM,skrót od "narodowy socjalizm",połączenie nacjonalizmu z socjalizmem
      PP:skrajna antysemicka prawica niemiecka
      OCHRONA PRZYRODY,działania mające na celu zachowanie przyrody,by mogli z niej
      bez szkody korzystac ludzie
      PP:wykluczanie ludzi z przyrody
      PACYFIZM,wymigiwanie się od słuzby wojskowej pod pretekstem skrupułów moralnych
      PP:szlachetna troska o pokój
      PANSTWO,kosztowna i oparta na przymusie forma organizacji społeczenstw,którą
      nalezy znosic,gdyz nie znaleziono lepszej formy zapewnienia minimum
      bezpieczenstwa jednostkom
      PP:system organizacji społecznej,dzięki któremu obywatele otrzymują więcej
      dóbr niz by mogli sobie zapewnic sami
      PARLAMENT,w teoriigłówny organ władzy ustawodawczej,a w praktyce miejsce,w
      którym o ustanawianiu praw nie decyduje logika,albo sprawiedliwosc,lecz
      głosowanie
      PP:najwyzsza władza w panstwie
      PATRIOTYZM,miłosc ojczyzny i rodaków
      PP:tyle,co nacjonalizm i szowinizm
      POLITYK,osoba dąząca do władzy,która tym samym powinna byc szczególnie czujnie
      kontrolowana,gdy ją osiągnie
      PP:osoba wybitna u władzy,która zasługuje na przywileje
      POSTĘP,zmiana na lepsze
      PP:walka z przeszłoscią i kazda zmiana z niej wynikła
      PRAWA CZŁOWIEKA,prawne gwarancje dla zycia,wolnosci własnosci i sprawiedliwego
      traktowania.
      PP:ochrona osób naduzywających swych praw(i szkodzących w ten
      sposób innym)przed stanowczą interwencją organów panstwa.Jak wiadoma w PP mówi
      się z troską o prawach człowieka aresztowanych terrorystów,wrogów
      religii,agentów SB itp,ale nigdy-dzieci nienarodzonych,włascicieli
      skonfiskowanego majątku,ludzi niewolonych przez biurokrację
      PRAWICA,tendencja polityczna akcentująca wartosc przestrzegania prawa,własnosci
      prywatnej i wolnosci gospodarczej
      PP:nacjonalizm
      PRYWATYZACJA,sprzedaz majątku panstwowego osobą prywatnym podjęta dlatego,iz w
      ich rękach będzie społecznie uzyteczniejsza
      PP:przejęcie własnosci społecznej przez kapitalistów ,którzy na tym
      korzystają
      RELIGIA,swiadome i przybierające formę społeczną odniesienie człowieka do
      Boga
      PP:prywatne przesądy co do zaswiatów,przewaznie łączące się z nietolerancją
      REPRYWATYZACJA,zwrot włascicielowi jego majątku(albo innego o takiej samej
      wartosci)
      PP:definitywna konfiskata majątku nieruchomego,powiązana z
      wypłaceniemczęsciowego odszkodowania z kieszeni podatnika
      REWOLUCJA,niszczący przewrót polityczno-społeczny
      PP:obalenie przestarzałych czy niesprawiedliwych przesądów
      RODZICE,opiekunowie swoich dzieci,
      PP:osoby,które spłodziły dzieci i łożą na nie,ale nie mają prawa ich
      karcic,ani wtrącac się do ich urabiania w szkole panstwowej
      SEKS,cecha biologiczna człowieka umozliwiająca mu rozmnazanie i stwarzająca
      okazję do więzu między osobami i wspólnej przyjemnosci,
      PP:zródło przyjemnosci,do którego kazdy ma nieograniczone prawo
      SKŁADKA UBEZPIECZENIOWA,regularne oszczędzanie w odpowiedniej instytucji na
      wypadek choroby lub starosci
      PP:przymusowy podatek,z którego panstwo opłaca obiecane
      dawniej emerytury i inne swiadczenia,jak tez biurokrację ubezpieczeniową
      SŁUZBA ZDROWIA,zbiurokratyzowany panstwowy system lecznictwa,
      PP:instytucja panstwowa zapewniająca obywatelom bezpłatne leczenie
      SOCJALIZM,ustrój,w którym panstwo prawie wszystko zabiera obywatelowi,a potem
      przydziela częsc tego co zabrało,jako "bezpłatne" swiadczenia
      PP:ustrój dązący do sprawiedliwosci społecznej
      STRAJK,szantaz zmierzający do wymuszenia korzysci dla pracowników firmy lub
      jakiejs grupy społecznej
      PP:odmowa pracy jako srodek walki o prawa pracowników
      SUMIENIE,zdolnosc człowieka do osądzenia swego postępowania w oparciu o
      obie
      • Gość: doku Część II podziwu, ale nie bezkrytycznego IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 14:12
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

        > CZĘŚĆ II
        > ...słowa nowe od razu o pokrętnym znaczeniu
        > oraz "nowe"fałszywe definicje.
        >
        > 1 znaczenie 2.wg politycznej poprawności
        >
        > ABORCJA,czyli pocięcie na kawałki dziecka nienarodzonego,skrobanka
        > PP:zabieg medyczny poszerzający wolność kobiet.
        > ...
        > DEKOMUNIZACJA,usunięcie komunizmu z polityki,gospodarki i sposobu myślenia
        > PP:zemsta na członkach PZPR i podobnych partii

        Niestety, nikt w Polsce, oprócz Moczulskiego w pierwszej kampanii prezydenckiej,
        nie próbował zrobić dekomunizacji w znaczeniu podanym przez Ciebie jako właściwe.
        Jest to więc pojęcie prawie puste, tym łatwiejsze do zafałszowania.

        > DEMOKRACJA,władza obywateli
        ...
        > KOMUNIZM,oparty na marksizmie totalitarny kolektywizm z monopartyjnym systemem
        > rządów,wrogi wolnosci ludzkiej i własności prywatnej
        > PP:ustrój troski o zwykłych ludzi i unikający wad kapitalizmu,choc
        > popadający w pewne wypaczenia

        "system rządów, wrogi wolnosci ludzkiej i własności prywatnej" formułke tę
        powinieneś wykorzystać do uzupełnienia definicji socjalizmu, aby zachować
        sprawiedliwą wagę w osądach. Przypomnę ją tam dalej.

        >
        > SOCJALIZM,ustrój,w którym panstwo prawie wszystko zabiera obywatelowi,a potem
        > przydziela częsc tego co zabrało,jako "bezpłatne" swiadczenia
        > PP:ustrój dązący do sprawiedliwosci społecznej

        I już tu jestem, wszystko po drodze mi się podobało, więc od razu podam pełną,
        sprawiedliwą definicję sosjalizmu.

        SOCJALIZM,system rządów, wrogi wolnosci ludzkiej i własności prywatnej,w którym
        panstwo prawie wszystko zabiera obywatelowi,a potem przydziela częsc tego co
        zabrało,jako "bezpłatne" swiadczenia, różniący się od KOMUNIZMU tym, że władzę
        sprawują złodzieje zamiast szaleńców.

        > STRAJK,szantaz zmierzający do wymuszenia korzysci dla pracowników firmy lub
        > jakiejs grupy społecznej
        > PP:odmowa pracy jako srodek walki o prawa pracowników
        > SUMIENIE,zdolnosc człowieka do osądzenia swego postępowania w oparciu o
        > obie

        i tu urywa się oryginał, więc dokończę

        ...obietnicę poprawy swego postępowania w przyszłości.
        PP:krępujący mechanizm superego - rodzaj więzów psychicznych nałożonych
        przez toksycznych rodziców, uniemożliwiający pełna realizację ideału wolności
        osobistej.

        Chciałem być krytyczny, ale poważnie potraktowałeś temat i nie mogłem do niczego
        się przyczepić. Mój podziw wzrósł.
        Jeszcze raz pozdrawiam.
        • Gość: Skrzypek Re: Część II podziwu, ale nie bezkrytycznego IP: *.interklub.pl 09.01.02, 17:01
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Niestety, nikt w Polsce, oprócz Moczulskiego w pierwszej kampanii prezydenckiej
          > ,
          > nie próbował zrobić dekomunizacji w znaczeniu podanym przez Ciebie jako właściw
          > e.
          > Jest to więc pojęcie prawie puste, tym łatwiejsze do zafałszowania.

          Dlatego podaję jego właściwe znaczenie,aczkolwiek we wszystkich krajach
          postkomuny lustrację jako tako przeprowadzono,a tylko u nas jej wrogom się jak na
          razie udaje tego uniknąć.Obecna nie jest najlepsza,ale to lepsze niż jej
          brak.Przypominają mi się słowa Kuronia,który mówił,że ci co chcą ją przeprowadzić
          są chorzy z nienawiści.Ciekawe czy tak myśli o Niemcach,Czechach,Bułgarach i
          innych.

          > SOCJALIZM,system rządów, wrogi wolnosci ludzkiej i własności prywatnej,w którym
          > panstwo prawie wszystko zabiera obywatelowi,a potem przydziela częsc tego co
          > zabrało,jako "bezpłatne" swiadczenia, różniący się od KOMUNIZMU tym, że władzę
          > sprawują złodzieje zamiast szaleńców.

          W zasadzie zgadza się.

          > Pisałeś o sumieniu

          zgoda...

          > Chciałem być krytyczny, ale poważnie potraktowałeś temat i nie mogłem do niczeg
          > o się przyczepić. Mój podziw wzrósł.
          > Jeszcze raz pozdrawiam.

          Wobec tego,skoro tak mówisz to chyba wystartuję w wyborach prezydenckich.
          Pozdrawiam
    • Gość: doku Dużo spostrzegawczości, ale trochę błędów i ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 13:04
      ... pomieszania pojęć, co bierze się z tego, że nie widzisz Skrzypku tego, że
      wśród lewaków, większość to ciemnogrodzianie, czyli lewicowcy, ale bynajmiej nie
      intelektualiści. Taki właśnie ciemny, lewacki był elektorat AWS, który zmuszał
      rząd do wydawania coraz więcej pieniędzy na różne lewicowe cele.

      Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

      > Jak wiemy media są w 90% opanowane przez lewaków
      > (TVP

      Tu akurat przeważają relacje z przygód Papieża i kościelnych uroczystości, nawet
      kiepskiej rangi.

      > ...
      >
      > DAWNIEJ - OBECNIE
      > aborcja-obrona wolności kobiet

      Aborcja to nowe słowo, spopularyzowane przez ciemnogród. Tradycyjnie nazywało się
      to "przerywanie ciąży"

      > akceptacja zła,głupoty zboczen-tolerancja
      > biały-kulturowy opresor
      > biedny-człowiek ekonomicznie nieprzystosowany
      > biurokracja-administracja
      > bogacz-burżuj
      > brak moralnych zasad życiowych-luz
      > brak preferencjiw traktowaniu(np.mniejszości),równosc wobec prawa-dyskryminacja
      >
      > burdel-agencja towarzyska
      > centralne ustalenia wysokosci podatków(w UE)-harmonizacja systemu podatkowego
      > chrzescijanska miłość bliżniego-humanizm

      Humanizm jest starszy niż chrześcijaństwo. Może samo słowo "humanitarny" jest
      nowe, ale pojęcie jest stare. "Chrześcijańska miłość" od wieków próbuje
      przedstawić się w dobrym świetle, ale czyni to zupełnie nieskutecznie. Daleko jej
      jeszcze do humanizmu, na razie jest wciąż pogardą dla pogan i miłościa tylko do
      rodziny Jezusa.

      > człowiek bez korzeni narodowych(w UE)-Europejczyk
      > człowiek jedzący mięso -mięsożerca
      > czystość przedmałżeńska-świętoszkowatość
      > Cyganie-Romowie
      > degrengolada moralna-swoboda obyczajowa
      > eutanazja-ulga dla ludzi chorych i starych

      Widać, że nie widziałeś jeszcze człowieka umierającego w takich cierpieniach, że
      żadne środki przeciwbólowe nie pomagają. To jest dobry przykład na różnicę
      pomiędzy humanizmem (motywacją jest litość i współczucie), a chrześcijańską
      miłością (niech cierpi, ważniejsze jest, by nie obrazić ukochanego Jezusa)

      > feministka-kobieta nowoczesna
      > gangi młodzieżowe-grupy młodzieżowe
      > getto(powstałe z dobrowolnego wyboru określonych ludzi)-teren (np.etnicznie)
      > jednorodny
      > głuchy-słyszący inaczej
      > grabież majątku publicznego-uwłaszczenie

      To jest dobry przykład lewactwa rodem z ciemnogrodu: uwłaszczenie zamiast
      prywatyzacji. Lewica chce uwłaszczenia (dla Polaków), prawica chce sprzedać co
      się da zagranicznym inwestorom, bo Polaków nie stać na kupno prywatyzowanych
      dóbr. Lewacki ciemnogród boi się zagranicznego kapitału i chce uwłaszczenia.

      > grubas-puszysty
      > homoseksualista zboczeniec-gej
      > indianie,czerwonoskórzy-autochtoni
      > kapitalizm-wilczy kapitalizm,ustrój nierównosci społecznej
      > kara smierci-zemsta społeczeństwa
      > karnosc(np.w szkole wojsku)-opresja
      > katolik wierny zaleceniom Rzymu-fundamentalista

      Fundamentalistą określa się muzułmanina, który prawo chce zastąpić religią. A
      katolik wierny zaleceniom Rzymu jest zwyczajną głupią owcą. Gdzie Ty usłyszałeś
      słowo "fundamentalista" w odniesieniu do polskiego katolika?

      > karzeł-człowiek godnego wzrostu
      > kobieta pracująca w domu-kura domowa
      > komplement w związku z urodą kobiety-molestowanie
      > komunista-socjalista

      Tradycyjnie komunista oznaczał człowieka wierzącego w raj bez pieniędzy i bez
      własności. Teraz słowo komunista funkcjonuje jako eufemizm, którym określa się
      socjalistycznych złodziei i morderców.

      > konserwatysta-wsteczniak
      > krytyka(przez Kosciół)kondycji moralnej elit politycznych-klerykalizm
      > krytyka (kazda)katolików-walka z zacofaniem
      > krytyka (jakakolwiek)Żydów - antysemityzm
      > ksiądz-czarny(stare okreslenie diabła)
      > leń-człowiek z dysfunkcją procesu motywacji
      > lewicowiec-intelektualista

      Tak było może 100 lat tamu. Teraz tylko głupiec może być lewicowcem.

      > lud Boży -dzieci ziemi
      > ludzie prymitywni-ludzie pierwotni

      Zwykłe nieporozumienie. Ludzie pierwotni to ludzie, którzy żyli 100-10 tysięcy
      lat temu. Ludzie prymitywni to ludzie współcześni, ale żyjący na uboczu
      cywilizacji. Takie definicje obowiązują obecnie. Dawniej te pojęcia się mieszały,
      ale nie dzisiaj.

      > łapówka-dowód wdzięczności
      > małżeństwo-związek partnerski
      > marksizm-myśl,filozofia przyszłości

      Tu chyba przysnąłeś. Nawet najgorsi lewacy na tym forum śmieją się z marksizmu.
      Marksiści już wymarli. To przeszłość.

      > mąż-partner
      > ...
      > sprawiedliwość-sprawiedliwość społeczna

      Tu się mylisz. Termin "sprawiedliwość społeczna" używany jest teraz przez lewicę
      jako eufemizm niesprawiedliwości. Lewica uważa, że każdy ma taki sam żołądek,
      więc postulat zrównywania dochodów (który w oczach ludzi prawych jest
      niesprawiedliwy, nazywa "sprawiedliwością społeczną"). Uczciwy człowiek rozumie,
      że dyrektor powinien zarabiać 10 razy więcej niż robotnik, a prezes banku 100
      razy więcej. Dlatego poprawna wersja Twojego słownika jest nastepująca:

      niesprawiedliwość-sprawiedliwość społeczna

      > socjalista-demokrata walczący o równość społeczną
      > surowe prawa-prawa antyludzkie
      > Slepy-widzący w ciemności
      > środowiskowa prywata - lobbing
      > święty,człowiek gorliwy religijnie-maniak religijny
      > tradycja-ciemnogród

      Ciemnogród znaczy co innego, to tzw. nieładnie katolewica. Powinno być:

      tradycja-wstecznictwo
      trydycjonalista-dinozaur

      > uwłaszczenie się na mieniu publicznym-prywatyzacja,restrukturyzacja

      I znów nie mogę się powstrzymać, od pochwalenia Cię za głębię. Mało kto rozumie,
      że ci wszyscy pseudopatrioci, którzy próbują zatrzymać prywatyzowane firmy w
      polskich rękach, to w rzeczywistości złodzieje. Tworzą oni zasłonę dymną i
      nazywają taką grabież "prywatyzacją". W obecnych warunkach prawdziwa, uczciwa
      prywatyzacja może być robiona jedynie, jako sprzedaż zagranicznym frajerom
      naszych fabryk. Uzupełniam tutaj Twój słownik:

      złom-majątek narodowy
      prywatyzacja-wyprzedaż majątku narodowego
      sprzedaż nieruchomości-oddawanie polskiej ziemi w obce ręce
      prawo własności-zgoda na oddanie Polski w obce ręce

      > utrata suwerenności państwowej-integracja w ramach UE
      > właściciel(np.kamienicy)-darmozjad
      > wegetarianin-człowiek zdrowy
      > wyrzuty sumienia-niedostosowanie społeczne
      > wierność zasadom,przekonaniom-ekstremizm,brak woli kompromisu
      > wstrzemięzliwość płciowa -pruderia
      > zabójstwo dziecka poczętego-usunięcie ciązy

      Błąd. Zabójstwo dziecka poczętego nazywają dzisiaj aborcją. Poprawka:

      zabójstwo dziecka poczętego-aborcja

      > zabójstwo nieuleczalnie(?)chorych,i cierpiących-eutanazja

      O widzisz! Tutaj dobrze.

      > zboczenia seksualne-preferencje seksualne
      >

      Pozdrawiam, podziwiam i życzę wytrwałości.
      • Gość: Skrzypek Re: Dużo spostrzegawczości, ale trochę błędów i ... IP: *.interklub.pl 09.01.02, 17:33
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > ... pomieszania pojęć, co bierze się z tego, że nie widzisz Skrzypku tego, że
        > wśród lewaków, większość to ciemnogrodzianie, czyli lewicowcy, ale bynajmiej ni
        > e
        > intelektualiści. Taki właśnie ciemny, lewacki był elektorat AWS, który zmuszał
        > rząd do wydawania coraz więcej pieniędzy na różne lewicowe cele.

        Co kontynuuje towarzysz Belka z Leszkiem M.

        > > Jak wiemy media są w 90% opanowane przez lewaków
        > > (TVP
        > Tu akurat przeważają relacje z przygód Papieża i kościelnych uroczystości, nawe
        > t
        > kiepskiej rangi.

        Dla niepoznaki.W kwestiach polityczno-gospodarczych socjalizm prawie w czystej
        postaci.

        > Aborcja to nowe słowo, spopularyzowane przez ciemnogród. Tradycyjnie nazywało s
        > ię
        > to "przerywanie ciąży"

        Nie zmienia to faktu,że jest to kara śmierci dla dzieci poczętych.
        Przypominam,że wolność jednostki kończy się tam gdzie zaczyna się wolność
        drugiego człowieka,a nim jest poczęte dziecko(vide podręcznik do biologi z 6
        klasy podstawówki).

        > Humanizm jest starszy niż chrześcijaństwo. Może samo słowo "humanitarny" jest
        > nowe, ale pojęcie jest stare. "Chrześcijańska miłość" od wieków próbuje
        > przedstawić się w dobrym świetle, ale czyni to zupełnie nieskutecznie. Daleko j
        > ej jeszcze do humanizmu, na razie jest wciąż pogardą dla pogan i miłościa tylko
        > do rodziny Jezusa.

        Kościół służy bezinteresownie wszystkim za co często jest dyskryminowany(np. w
        USA za rządów lewackiego Clintona.

        > > eutanazja-ulga dla ludzi chorych i starych

        > Widać, że nie widziałeś jeszcze człowieka umierającego w takich cierpieniach, ż
        > e
        > żadne środki przeciwbólowe nie pomagają. To jest dobry przykład na różnicę
        > pomiędzy humanizmem (motywacją jest litość i współczucie), a chrześcijańską
        > miłością (niech cierpi, ważniejsze jest, by nie obrazić ukochanego Jezusa)

        Lekarz przysięga bronić Życia do końca ze wszystkich swych sił.Przysięga
        Hipokratesa funkcjonuje od 2,500 lat.Lewacy i zapewne bankrutujące fundusze
        emerytalne próbują to zmienić co trwa od 10-20 lat.Jest to cywilizacja
        śmierci.Poza tym obecnie medycyna jest na takim poziomie,że ból jest coraz
        mniejszy,ale niezależnie od tego najważniejsze jest życie.W Holandii bywały już
        przypadki,że zabijano starych chorych,ale nie chcących umierać w ten
        sposób.Czyżby znów firmy ubezpieczeniowe?

        > > grabież majątku publicznego-uwłaszczenie
        >
        > To jest dobry przykład lewactwa rodem z ciemnogrodu: uwłaszczenie zamiast
        > prywatyzacji. Lewica chce uwłaszczenia (dla Polaków), prawica chce sprzedać co
        > się da zagranicznym inwestorom, bo Polaków nie stać na kupno prywatyzowanych
        > dóbr. Lewacki ciemnogród boi się zagranicznego kapitału i chce uwłaszczenia.

        Co nazywasz prawicą i z czego Polacy mają kupować jak państwo(socjalistyczne)
        zabiera im(czytaj kradnie) w podatkach 50-83% pieniędzy.Jeżeli to radykalnie
        zmniejszysz(jak np. Putin w Rosji-liniowy 13%) to Polacy będą to kupować.Lewica
        nie chce uwłaszczenia co wielokrotnie pokazała w głosowaniach.Trudniej
        manipulować i uzależniać właścicieli czyli ludzi niezależnych od np. SLD-owskich
        spółdzielni mieszkaniowych itp.

        > Fundamentalistą określa się muzułmanina, który prawo chce zastąpić religią. A
        > katolik wierny zaleceniom Rzymu jest zwyczajną głupią owcą. Gdzie Ty usłyszałeś
        > słowo "fundamentalista" w odniesieniu do polskiego katolika?

        W mediach słyszę codziennie.Tzn kogoś kto serio traktuję katolicyzm nazywasz
        głupią owcą?

        > Tradycyjnie komunista oznaczał człowieka wierzącego w raj bez pieniędzy i bez
        > własności. Teraz słowo komunista funkcjonuje jako eufemizm, którym określa się
        > socjalistycznych złodziei i morderców.

        W Polsce raczej jest wybielane na wszystkie możliwe sposoby.

        > > lewicowiec-intelektualista
        > Tak było może 100 lat tamu.

        Nie prawda.Wielu inteli(na szczęście powoli coraz mniej) to lewacy

        > Teraz tylko głupiec może być lewicowcem.

        Zgoda.

        > > marksizm-myśl,filozofia przyszłości
        > Tu chyba przysnąłeś. Nawet najgorsi lewacy na tym forum śmieją się z marksizmu.

        Nie sądze.Np."Nasz" premier wielokrotnie pochlebnie wypowiadał się o marksie.

        > Tu się mylisz. Termin "sprawiedliwość społeczna" używany jest teraz przez lewic
        > ę
        > jako eufemizm niesprawiedliwości. Lewica uważa, że każdy ma taki sam żołądek,
        > więc postulat zrównywania dochodów (który w oczach ludzi prawych jest
        > niesprawiedliwy, nazywa "sprawiedliwością społeczną"). Uczciwy człowiek rozumie
        > ,
        > że dyrektor powinien zarabiać 10 razy więcej niż robotnik, a prezes banku 100
        > razy więcej. Dlatego poprawna wersja Twojego słownika jest nastepująca:
        >
        > niesprawiedliwość-sprawiedliwość społeczna

        Masz rację- próbowałem Tobą zamanipulować,ale złapałeś mnie.

        > > tradycja-ciemnogród
        > Ciemnogród znaczy co innego, to tzw. nieładnie katolewica.Powinno być:
        > tradycja-wstecznictwo
        > trydycjonalista-dinozaur

        Tu się nie zgodzę dla mnie katolewica to m.in środowiska tzw.postępowców(teolog
        Kung) w Polsce zgrupowane wokół Tygodnika Powszechnego(nie wszyscy)
        i związane z Wyborczą.

        > > uwłaszczenie się na mieniu publicznym-prywatyzacja,restrukturyzacja
        >
        > I znów nie mogę się powstrzymać, od pochwalenia Cię za głębię. Mało kto rozumie
        > ,
        > że ci wszyscy pseudopatrioci, którzy próbują zatrzymać prywatyzowane firmy w
        > polskich rękach, to w rzeczywistości złodzieje. Tworzą oni zasłonę dymną i
        > nazywają taką grabież "prywatyzacją". W obecnych warunkach prawdziwa, uczciwa
        > prywatyzacja może być robiona jedynie, jako sprzedaż zagranicznym frajerom
        > naszych fabryk.

        Zgoda.

        >Uzupełniam tutaj Twój słownik:
        >
        > złom-majątek narodowy
        > prywatyzacja-wyprzedaż majątku narodowego
        > sprzedaż nieruchomości-oddawanie polskiej ziemi w obce ręce
        > prawo własności-zgoda na oddanie Polski w obce ręce
        >
        > > utrata suwerenności państwowej-integracja w ramach UE

        Dokładnie

        > > właściciel(np.kamienicy)-darmozjad
        > > wegetarianin-człowiek zdrowy
        > > wyrzuty sumienia-niedostosowanie społeczne
        > > wierność zasadom,przekonaniom-ekstremizm,brak woli kompromisu
        > > wstrzemięzliwość płciowa -pruderia
        > > zabójstwo dziecka poczętego-usunięcie ciązy

        > Błąd. Zabójstwo dziecka poczętego nazywają dzisiaj aborcją. Poprawka:
        >
        > zabójstwo dziecka poczętego-aborcja
        >
        > > zabójstwo nieuleczalnie(?)chorych,i cierpiących-eutanazja
        >
        > O widzisz! Tutaj dobrze.
        >
        > > zboczenia seksualne-preferencje seksualne
        > >

        > Pozdrawiam, podziwiam i życzę wytrwałości.

        Pozdrawiam również.
        • Gość: doku Jak to - mną?! IP: *.mofnet.gov.pl 09.01.02, 18:02
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > W Holandii bywały już
          > przypadki,że zabijano starych chorych,ale nie chcących umierać w ten
          > sposób.

          Morderstwa jak każde inne - nic osobliwego. W innych krajach popełnia się więcej
          morderstw, a eutanazja jest całkowicie zakazana.

          > > Gdzie Ty usłyszałeś
          > > słowo "fundamentalista" w odniesieniu do polskiego katolika?
          >
          > W mediach słyszę codziennie.

          Wybacz to co piszę, ale Ci nie wierzę.

          > Tzn kogoś kto serio traktuję katolicyzm nazywasz
          > głupią owcą?
          >

          Jestem ateistą. Honor ateisty nie pozwala mi inaczej.

          >
          > Masz rację- próbowałem Tobą zamanipulować,ale złapałeś mnie.
          >

          Jak to - mną?! Kiedyż to do mnie pisałeś?


          • Gość: Skrzypek Re: Jak to - mną?!Tobą i innymi . IP: *.interklub.pl 09.01.02, 18:25
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Morderstwa jak każde inne - nic osobliwego. W innych krajach popełnia się więce
            > j
            > morderstw, a eutanazja jest całkowicie zakazana.

            To nie ma związku z tematem,że "u was murzinów ubijut".
            Stają się coraz częstsze,a nasilą się wraz z niezbyt odległym bankrutowaniem
            funduszów emerytalnych.Niezależnie,eutanazja to morderstwo,a lekarz ma służyć
            życiu,a nie śmierci(znów) kłania się Hipokrates.



            > > W mediach słyszę codziennie.
            >
            > Wybacz to co piszę, ale Ci nie wierzę.

            Przyczepiłeś się słowa.Nagonka w mediach trwa cały czas.Przykładów jest
            wiele.Np.w wyborczej jako nonsens dnia wraz z odpowiednim komentarzem podano,że
            Watykan zaprotestował przeciw paradzie gejów w Rzymie.Do tv zaprasza się
            zazwyczaj tzw postępowych księzy przeciwstawiając ich Rydzykom,którzy są nazywani
            Talibami.Wprost w Wielkanoc umieścił na okładce całujące się lesbijki i
            określił,że w Polsce na skutek m.in wpływów Kościoła jest najmniej postępowe
            prawo w Europie(ten tygodnik w każdyjm nr ma jakiś antykościelny artykuł).
            Polityka analogicznie Wyborcza tak samo(nie chce mi się wymieniać dalej).

            > > Tzn kogoś kto serio traktuję katolicyzm nazywasz
            > > głupią owcą?
            > >
            >
            > Jestem ateistą. Honor ateisty nie pozwala mi inaczej.

            A czy wyznajesz coś takiego jak tolerancja?(wprawdzie).
            I co to jest honor ateisty?

            > > Masz rację- próbowałem Tobą zamanipulować,ale złapałeś mnie.
            > >
            >
            > Jak to - mną?! Kiedyż to do mnie pisałeś?

            Czepiasz się szczegółów.Wiadomo o co chodzi.

            • Gość: doku Upraszczasz IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.02, 13:23
              Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

              > kłania się Hipokrates.
              >

              Dzikus z zamierzchłej przeszłości. Moralność się tymczasem rozwinęła, jak cała
              ludzkość.

              >
              > A czy wyznajesz coś takiego jak tolerancja?(wprawdzie).

              Tolerancja dla głupoty jest konieczna, inaczej życie byłoby zbyt frustrujące.

              > I co to jest honor ateisty?
              >

              Budda nauczał, że każde zło bierze się z głupoty. W ten sposób niejako
              przesądzał, że ludzie głupi będą czynić zło, dopóki nie osiągną mądrości poprzez
              długotrwałą edukację czy jakieś inne "buddyjskie" szkolenie. Był to
              niesprawiedliwy, a przynajmniej niepolityczny, osąd ludzi.

              Honorowy ateista nie osądza ludzi przy użyciu ogólników, ale jako ateista ma
              obowiązek osądzać wiarę religijną, uznając jej zasadniczo zły wpływ na edukację,
              sumienie, instynkt prawości i morale człowieka. Dlatego nie obwiniam ludzi
              głupich, ale obwiniam religijnych uwodzicieli, którzy są odpowiedzialni za zło
              czynione przez swoich głupich wyznawców. Konsekwentnie więc ludzi uwiedzionych
              przez religię nazywam głupimi, aby nie osądzać ich z góry jako złych. Dla
              podkreślenia ich domniemanej niewinności dodaję słowo owca.

              W przeciwieństwie do pierwotnych buddystów wierzę, że istnieją ludzie źli, którzy
              nie są głupi, wierzę też, że istnieją ludzie głupi, którzy nie są źli. Ale jako
              ateista twierdzę, że nie istnieją ludzie dobrzy, mądrzy i jednocześnie religijni.
              Człowiek religijny może być dobry tylko wtedy, gdy jest głupi, ale nie zrobił
              jeszcze nic złego. Człowiek religijny, który jest mądry, musi być człowiekiem
              złym, bo świadomie uwodzi lub zmusza ludzi, aby służyli jego religii.

              Na marginesie dodam, że na własny użytek definiuję komunizm jako religię
              (marksizm przez analogię do buddyzmu), opartą na wierze w możliwość zbudowania
              raju bez pieniądza, własności ani potrzeby osobistej wolności człowieka.
              • krates.8 Moralność się tymczasem rozwinęła... 13.01.02, 09:34
                Czyżby?

                Bo ja się zagapiłem a moralność tymczasem tak szybko ostatnio się rozwija że
                teraz zaraz posiadanie genu identycznego z uprzednio zastrzeżonym będzie
                niemoralne. Ale skąd mógł ten biedny nazarejski włóczęga wiedzieć cokolwiek o
                człowieku skoro o żadnych badaniach nad genotypem nikomu się jeszcze nie śniło.
                Ale już niedługo fachowcy od rozwoju ludzkości i moralności uzgodnią standardy i
                to będzie koniec zamierzchłych przesądów.

                Krates.8)

                P.S.
                Buddyści mówią o ignorancji a nie o głupocie (jako przyczynie zła i cierpienia).
                Między ignorantem a głupcem jest zasadnicza różnica. Ignorantowi wiedza pomaga a
                głupcowi bardzo szkodzi.
                k.8)


                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
                >
                > > kłania się Hipokrates.
                > >
                >
                > Dzikus z zamierzchłej przeszłości. Moralność się tymczasem rozwinęła, jak cała
                > ludzkość.
                >

    • Gość: Balzer Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 213.76.59.* 09.01.02, 22:10
      No coz, jak juz na kogos zwalac to nie tylko na lewakow. Czesc zwrotow po
      prawej stronie uzywana jest przez liberałow, natomiast wiekszosc zwrotow po lewej
      stronie to wyrazenia typowe dla Rydzykowcow czyli koscielnych totalitarystow.
    • Gość: Stoik Polityczna poprawność - jestem za! IP: 10.0.207.* 10.01.02, 00:51
      Pan Skrzypek publikuje tę listę nie pierwszy raz. Długa i ciekawa dyskusja na
      ten temat toczyła się w sierpniu i wrześniu 2001. Przekopiowałem z niej trzy
      swoje wypowiedzi.

      Długa i interesująca lista, domyślam się, że do śmiechu. I rzeczywiście - sporo
      rzeczy śmiesznych. Ogólny wydźwięk taki - polityczna poprawność to sztuka nie
      mówienia tego, co się myśli. Coś w tym jest, ale tylko coś, i to nie
      dyskwalifikuje politycznej poprawności. Dla mnie jest to część kultury
      osobistej. I tak jak nie mówię gościowi, który stoi mi na drodze - spierdalaj
      stąd, kurwa - tylko zamiast tego: Przepraszam, chciałbym przejść, podobnie
      staram się pamiętać, że każdy Murzyn ma też jakieś imię i nazwisko.

      Ilekroć słyszałem rozmowę o politycznej poprawności, tyle razy były to kpiny,
      na ogół z Amerykanów. Z drugiej strony słyszałem już kilka razy wypowiedzi
      cudzoziemców, zaszokowanych naszą "szczerością". Polityczną poprawność można
      zwalczać tam, gdzie jest wyłącznie ekwilibrystyką językową i jest jej za dużo.
      W Polsce nie ma jej prawie wcale, a bardzo by się przydała. I nie wmawiajcie
      mi, że to ma coś wspólnego z prawicą czy lewicą. Każdy, niezależnie od
      zapatrywań politycznych, może być "poprawny" lub "niepoprawny", mam nadzieję,
      że Ci niepoprawni są przynajmniej "poprawialni".

      Podam konkretne przykłady ze słownika, żeby pokazać, o co mi chodziło z tą
      poprawnością:

      >aborcja-obrona wolności kobiet
      Słowo aborcja jest dalej używane, to po prawej to tylko jeden ze zwrotów stron
      w dyskusji nad jej dopuszczalnością
      >akceptacja zła,głupoty zboczen-tolerancja
      Kompletne niezrozumienie terminu "tolerancja" - tolerancja jest akceptacją
      inności, a nie czegoś moralnie nagannego. Jeżeli to co inne jest automatycznie
      złe, to jest to właśnie nietolerancja.
      >biały-kulturowy opresor
      Pierwszy raz słyszę
      >biurokracja-administracja
      Oba słowa są używane i różnica znaczeń jest oczywista
      >bogacz-burżuj
      To chyba jeszcze od Lenina
      >brak moralnych zasad życiowych-luz
      Zwykła nieprawda pochodząca od pokolenia tatusiów
      >brak preferencji w traktowaniu (np.mniejszości),równosc wobec prawa -
      >dyskryminacja
      Kompletna nieprawda, właśnie brak równości wobec prawa jest dyskryminacją.
      Przykład - różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn.
      >chrzescijanska miłość bliźniego-humanizm
      To kolejna manipulacja, chrześcijanie nie mają monopolu na miłość bliźniego
      >człowiek jedzący mięso -mięsożerca
      Nie słyszałem. Wiem natomiast o tym, że w Polsce wegetarianie są traktowani jak
      odmieńcy i dobrzy kucharze starają się zawsze im coś mięsnego przemycić.
      >czystość przedmałżeńska-świętoszkowatość
      To chyba problem czysto teoretyczny -!?)
      >Cyganie-Romowie
      Nie wiem, czy to znaczy dokładnie to samo, ale Cyganom bym się nie dziwił -
      spójrzcie na takie ładne polskie słowa jak cyganić.
      >homoseksualista zboczeniec-gej
      Kompletne pomieszanie pojęć, homoseksualista jest terminem kompletnie
      neutralnym, gej jest krótsze, ale też neutralne, natomiast zboczeniec , to już
      wyrażenie własnej i to bardzo negatywnej opinii na temat homoseksualizmu.
      Każdemu wolno mieć własny pogląd na tę sprawę, ale po pierwsze, mówimy o
      licznej grupie ludzi, po drugie, od homoseksualizmu do koprofilii jeszcze ładny
      kawałek.
      >karnosc(np.w szkole wojsku)-opresja
      Np. ćwiczenie "kotów"?
      >komplement w związku z urodą kobiety-molestowanie
      Zajrzyjcie na forum kraj i zajrzyjcie do wątku "Dlaczego nikt nie lubi Żydów" i
      odpowiedź Gośce, a będziecie wiedzieli, jaka jest różnica między jednym i
      drugim pojęciem
      >komunista-socjalista
      Niestety, o komunistach tylko czytałem w książkach, żywego nigdy nie widziałem
      (przepraszam, poznałem jednego francuskiego komunistę, miał dwa apartamenty w
      centrum Paryża)
      >krytyka (jakakolwiek)Żydów - antysemityzm
      Kompletna manipulacja, o antysemityźmie mówi się wtedy, gdy krytyka dotyczy
      wszystkich Żydów, a nie konkretnych za konkretne rzeczy
      >patriota-nacjonalista,szowinista
      Interesujące, ale kompletnie fałszywe. Dobry materiał na osobny wątek
      >prawicowiec-faszysta
      ???????????????
      >wegetarianin-człowiek zdrowy
      Co ma piernik do wiatraka?
      itp itd

      O liście: taka lista mogła by być dobra, ale nie jest, co starałem się
      poprzednio wykazać, jak również to, że od przeciętnego Polaka do poprawności
      politycznej jest jeszcze jakieś 30 lat. Tym niemniej temat to zawsze świeży -sad

      • Gość: Skrzypek Re: Polityczna poprawność - jestem za! IP: *.interklub.pl 10.01.02, 12:51
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Pan Skrzypek publikuje tę listę nie pierwszy raz. Długa i ciekawa dyskusja na
        > ten temat toczyła się w sierpniu i wrześniu 2001. Przekopiowałem z niej trzy
        > swoje wypowiedzi.

        Taki publikuje ją po raz kolejny ponieważ media są w ponad 90% zdominowane przez
        politpoprawnych lewaków,którzy nie dopuszczają takich tematów jak.
        1.Czym naprawdę jest politpoprawność
        2.Mord na 300 Polakach dokonany przez Żydów w kwietniu 1944 roku,
        3.Norman Finkelstein-"Przedsiębiorstwo Holocaust"-Żyd opisujący przekręty
        organizacji żydowskich
        itd,itp,więc należy je nieustannie przypominać w wolnym jeszcze medium jakim jest
        internet.

        > Podam konkretne przykłady ze słownika, żeby pokazać, o co mi chodziło z tą
        > poprawnością:
        >> aborcja-obrona wolności kobiet
        > Słowo aborcja jest dalej używane, to po prawej to tylko jeden ze zwrotów stron
        > w dyskusji nad jej dopuszczalnością

        Kara śmierci dla ludzi poczętych.O tym,że człowiek zaczyna się od poczęcia uczymy
        się już w 6 klasie podstawówki.Nie ma to związku z religią.Wolność jednostki
        kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego.

        > >akceptacja zła,głupoty zboczen-tolerancja
        > Kompletne niezrozumienie terminu "tolerancja" - tolerancja jest akceptacją
        > inności, a nie czegoś moralnie nagannego. Jeżeli to co inne jest automatycznie
        > złe, to jest to właśnie nietolerancja.

        Słyszałeś termin zionąć tolerancją?Akceptacja innośći tak,ale nie dla każdej
        głupoty,zła i zboczeń.Politpoprawni usiłują narzucić to drugie.

        > >brak preferencji w traktowaniu (np.mniejszości),równosc wobec prawa -
        > >dyskryminacja
        > Kompletna nieprawda, właśnie brak równości wobec prawa jest dyskryminacją.

        Nie,bo albo wszyscy mają jednakowe prawa,albo większość ma mniejsze prawa od
        mniejszości co skądinąd obraca się z reguły przeciw mniejszościom.

        > >czystość przedmałżeńska-świętoszkowatość
        > To chyba problem czysto teoretyczny -!?)
        Madia lansują pogardę dla czystości(obraźliwe słowa dziewica,czy prawiczek).

        > >homoseksualista zboczeniec-gej
        > Kompletne pomieszanie pojęć, homoseksualista jest terminem kompletnie
        > neutralnym, gej jest krótsze, ale też neutralne, natomiast zboczeniec , to już
        > wyrażenie własnej i to bardzo negatywnej opinii na temat homoseksualizmu.

        Homoseksualista to zboczeniec.Np.Małżeństwo to związek osobników przeciwnych płci
        zawarty w celu wydania i wychowania potomstwa.Tak było od zawsze dopiero od
        kilkunastu lat media i politpoprawni próbują to zmienić.

        > >karnosc(np.w szkole wojsku)-opresja
        > Np. ćwiczenie "kotów"?
        Nie np.dyscyplina w wojsku,a chrzczenie"kotów" to skutek nieudolności
        dowództwa,które nie dopilnuje tego-nie ma związku.

        > >krytyka (jakakolwiek)Żydów - antysemityzm
        > Kompletna manipulacja, o antysemityźmie mówi się wtedy, gdy krytyka dotyczy
        > wszystkich Żydów, a nie konkretnych za konkretne rzeczy

        Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.Kiedy ostatnio przeczytałeś coś
        krytycznego w stosunku do Żydów,bez oskarżania autora o antysemityzm?A jeżeli to
        ile takich artykułów znalazłeś?2?3?

        > >patriota-nacjonalista,szowinista
        > Interesujące, ale kompletnie fałszywe. Dobry materiał na osobny wątek

        Nie,jest to prawda.

        > >prawicowiec-faszysta
        > ???????????????

        Tak np. dla gazety wyborczej.

        > O liście: taka lista mogła by być dobra, ale nie jest, co starałem się
        > poprzednio wykazać, jak również to, że od przeciętnego Polaka do poprawności
        > politycznej jest jeszcze jakieś 30 lat. Tym niemniej temat to zawsze świeży -sad

        Oby Polacy nigdy nie dali sobie narzucić politycznej poprawności czyli
        inteligentnie przemycanych,kłamstw,półprawd i manipulacji.To moja konkluzja.

        • Gość: Stoik Polityczna poprawność - nadal jestem za! IP: *.math.uni.lodz.pl 10.01.02, 16:20
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > Gość portalu: Stoik napisał(a):
          >
          > > Pan Skrzypek publikuje tę listę nie pierwszy raz. Długa i ciekawa dyskusja
          > na
          > > ten temat toczyła się w sierpniu i wrześniu 2001. Przekopiowałem z niej tr
          > zy
          > > swoje wypowiedzi.
          >
          > Taki publikuje ją po raz kolejny ponieważ media są w ponad 90% zdominowane prze
          > z
          > politpoprawnych lewaków,którzy nie dopuszczają takich tematów jak.
          > 1.Czym naprawdę jest politpoprawność
          > 2.Mord na 300 Polakach dokonany przez Żydów w kwietniu 1944 roku,
          > 3.Norman Finkelstein-"Przedsiębiorstwo Holocaust"-Żyd opisujący przekręty
          > organizacji żydowskich
          > itd,itp,więc należy je nieustannie przypominać w wolnym jeszcze medium jakim je
          > st
          > internet.

          ad1 Nie wiem, co to jest politpoprawność, nie ma tego w słowniku, więc nie wiem,
          jak można to dopuszczać lub nie.
          ad2 i ad3 Co ma polityczna poprawność do Koniuchów i Finkelsteina, dalibóg nie
          wiem. Polityczna poprawność nie polega na traktowaniu Żydów jak święte krowy.
          Poza tym nie są to żadne tematy tabu, sprawę Koniuchów bada IPN, a Finkelstein
          został przetłumaczony na polski.

          >
          > > Podam konkretne przykłady ze słownika, żeby pokazać, o co mi chodziło z tą
          >
          > > poprawnością:
          > >> aborcja-obrona wolności kobiet
          > > Słowo aborcja jest dalej używane, to po prawej to tylko jeden ze zwrotów s
          > tron w dyskusji nad jej dopuszczalnością
          >
          > Kara śmierci dla ludzi poczętych.O tym,że człowiek zaczyna się od poczęcia uczy
          > my się już w 6 klasie podstawówki.Nie ma to związku z religią.Wolność jednostki
          > kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego.
          >
          Piszesz kompletnie nie na temat, wypowiadając swoją opinię, z którą się zresztą
          nie zgadzam. Te zdominowane przez "lewaków" media nabrały wody w usta i o aborcji
          w ogóle boją się pisać. A szkoda, bo jest o czym.

          > > >akceptacja zła,głupoty zboczen-tolerancja
          > > Kompletne niezrozumienie terminu "tolerancja" - tolerancja jest akceptacją
          > inności, a nie czegoś moralnie nagannego. Jeżeli to co inne jest automatycznie
          > > złe, to jest to właśnie nietolerancja.
          >
          > Słyszałeś termin zionąć tolerancją?Akceptacja innośći tak,ale nie dla każdej
          > głupoty,zła i zboczeń.

          Dokładnie to napisałem.

          >Politpoprawni usiłują narzucić to drugie.

          To zwykła nieprawda.
          > > >brak preferencji w traktowaniu (np.mniejszości),równosc wobec prawa -
          > > >dyskryminacja
          > > Kompletna nieprawda, właśnie brak równości wobec prawa jest dyskryminacją.
          >
          > Nie,bo albo wszyscy mają jednakowe prawa,albo większość ma mniejsze prawa od
          > mniejszości co skądinąd obraca się z reguły przeciw mniejszościom.

          Tego zdania w ogóle nie rozumiem. Co nie? Nieprawda, że brak równości wobec prawa
          jest dyskryminacją?
          > > >czystość przedmałżeńska-świętoszkowatość
          > > To chyba problem czysto teoretyczny -!?)

          > Madia lansują pogardę dla czystości(obraźliwe słowa dziewica,czy prawiczek).
          >

          Jakie media? Idiotyczne filmy hollywoodzkie w rodzaju American Pie?

          > > >homoseksualista zboczeniec-gej
          > > Kompletne pomieszanie pojęć, homoseksualista jest terminem kompletnie
          > > neutralnym, gej jest krótsze, ale też neutralne, natomiast zboczeniec , to
          > już
          > > wyrażenie własnej i to bardzo negatywnej opinii na temat homoseksualizmu.
          >
          > Homoseksualista to zboczeniec.Np.Małżeństwo to związek osobników przeciwnych pł
          > ci
          > zawarty w celu wydania i wychowania potomstwa.Tak było od zawsze dopiero od
          > kilkunastu lat media i politpoprawni próbują to zmienić.

          Nazwanie homoseksualisty zboczeńcem jest rzeczywiści wyrażeniem opinii
          politycznie niepoprawnej. Ważniejsze jest jednak to, że jest to tylko pewien
          poglą i ja na przykład się z nim nie zgadzam. Jeszcze 200 lat temu Murzynów
          traktowano w Ameryce jako zwierzęta lub ludzi niepełnowartościowych. Osobiście
          cieszę się, że polityczna poprawność nie pozwala dziś na publiczne wyrażanie
          takich opinii, nawet jeśli ktoś tak sądzi.

          >
          > > >karnosc(np.w szkole wojsku)-opresja
          > > Np. ćwiczenie "kotów"?
          > Nie np.dyscyplina w wojsku,a chrzczenie"kotów" to skutek nieudolności
          > dowództwa,które nie dopilnuje tego-nie ma związku.

          Podobnie jak nie ma związku między karnością i opresją. Nie słyszałem, żeby się
          ktoś uskarżał na wojskową dyscyplinę.

          > > >krytyka (jakakolwiek)Żydów - antysemityzm
          > > Kompletna manipulacja, o antysemityźmie mówi się wtedy, gdy krytyka dotyczy
          > > wszystkich Żydów, a nie konkretnych za konkretne rzeczy
          >
          > Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.Kiedy ostatnio przeczytałeś coś
          > krytycznego w stosunku do Żydów,bez oskarżania autora o antysemityzm?A jeżeli
          >to ile takich artykułów znalazłeś?2?3?

          Bardzo w to wierzę i świetnie odróżniam wypowiedzi antysemickie od takich, które
          krytykują konkretnych Żydów lub politykę państwa Izrael. Na następne pytania
          odpowiem prosto: tyle samo ile artykułów krytycznych w stosunku do Polaków bez
          ich okarżania o antypolonizm.

          > > >patriota-nacjonalista,szowinista
          > > Interesujące, ale kompletnie fałszywe. Dobry materiał na osobny wątek
          >
          > Nie,jest to prawda.
          >

          To jest prawda tylko wtedy, gdy wszystkich, którzy nie są nacjonalistami lub
          szowinistami oskarżymy o brak patriotyzmu. Dobre przykłady to Kwaśniewski i
          Michnik (no, tu się na mnie posypią gromy).
          > > >prawicowiec-faszysta
          > > ???????????????
          >
          > Tak np. dla gazety wyborczej.

          Bardzo proszę o przykłady, kedy ktoś o przekonaniach prawicowych został przez GW
          nazwany faszystą.

          > > O liście: taka lista mogła by być dobra, ale nie jest, co starałem się
          > > poprzednio wykazać, jak również to, że od przeciętnego Polaka do poprawnoś
          > ci
          > > politycznej jest jeszcze jakieś 30 lat. Tym niemniej temat to zawsze śwież
          > y -sad
          >
          > Oby Polacy nigdy nie dali sobie narzucić politycznej poprawności czyli
          > inteligentnie przemycanych,kłamstw,półprawd i manipulacji.To moja konkluzja.
          >

          Tu jest właśnie Twoje credo, czyli przyznanie się do utożsamiania politycznej
          poprawności z manipulacją. Oznacza to tylko, że przynajmniej jednego z tych
          terminów nie rozumiesz.

          Pozdrawiam
          • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - nadal jestem za! IP: 217.67.196.* 10.01.02, 16:29
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > ad1 Nie wiem, co to jest politpoprawność, nie ma tego w słowniku, więc nie wiem
            > , jak można to dopuszczać lub nie.

            A wiesz co to jest Momintern, kombryg, komandarm? To z sowieckiego słownika,
            kiedy w ten sposób tworzono jedno słowo z kilku. Politpoprawność to złośliwe
            określenie omawianej tu aberracji umysłowej.

            > Osobiście
            > cieszę się, że polityczna poprawność nie pozwala dziś na publiczne wyrażanie
            > takich opinii, nawet jeśli ktoś tak sądzi.

            Cieszy Cię cenzura i kneblowanie ust ludziom?

            > Bardzo proszę o przykłady, kedy ktoś o przekonaniach prawicowych został przez G
            > W nazwany faszystą.

            Wojciech Cejrowski w artykule pt. "Brunatny kowboj RP".
            • Gość: Stoik Re: Polityczna poprawność - nadal jestem za! IP: *.math.uni.lodz.pl 10.01.02, 17:18
              Gość portalu: luka napisał(a):

              >
              > A wiesz co to jest Momintern, kombryg, komandarm? To z sowieckiego słownika,
              > kiedy w ten sposób tworzono jedno słowo z kilku. Politpoprawność to złośliwe
              > określenie omawianej tu aberracji umysłowej.
              >
              Właśnie o to mi chodziło, tak samo "załatwia" się inną aberrację umysłową, czyli
              feminizm, nazywając go "feminazizmem"


              > > Osobiście
              > > cieszę się, że polityczna poprawność nie pozwala dziś na publiczne wyrażan
              > ie
              > > takich opinii, nawet jeśli ktoś tak sądzi.
              >
              > Cieszy Cię cenzura i kneblowanie ust ludziom?

              Cieszy mnie, jeśli ludzie niekulturalni i nietolerancyjni są omijani szerokim
              łukiem. Za brak politycznej poprawności do więzienia się nie idzie.

              > > Bardzo proszę o przykłady, kedy ktoś o przekonaniach prawicowych został pr
              > zez GW nazwany faszystą.
              >
              > Wojciech Cejrowski w artykule pt. "Brunatny kowboj RP".

              No, ten to chyba nie za "prawicowość"
              • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - nadal jestem za! IP: 217.67.196.* 11.01.02, 11:06
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > > Wojciech Cejrowski w artykule pt. "Brunatny kowboj RP".
                >
                > No, ten to chyba nie za "prawicowość"

                A za co?
      • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - won! IP: 217.67.196.* 10.01.02, 13:16
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Dla mnie jest to część kultury
        > osobistej. I tak jak nie mówię gościowi, który stoi mi na drodze - spierdalaj
        > stąd, kurwa - tylko zamiast tego: Przepraszam, chciałbym przejść, podobnie
        > staram się pamiętać, że każdy Murzyn ma też jakieś imię i nazwisko.

        Kultura osobista to jedno, a magiczne zaklęcia (np. Afroamerykanie i narody
        pierwotne zamiast Murzynów i Indian) to drugie. "Spierdalaj, Afroamerykaninie"
        jest równie niegrzeczne co groteskowe.

        > Ilekroć słyszałem rozmowę o politycznej poprawności, tyle razy były to kpiny,
        > na ogół z Amerykanów. Z drugiej strony słyszałem już kilka razy wypowiedzi
        > cudzoziemców, zaszokowanych naszą "szczerością".

        A gdzie tolerancja tych cudzoziemców dla odmiennej kultury Polaków?! Czy ich
        wypowiedzi na ten temat to aby nie dyskryminacja?! Nakazem politpoprawności jest
        uznanie za równe wszystkich kultur, a tu proszę, rasistowskie wybryki...

        > W Polsce nie ma jej prawie wcale, a bardzo by się przydała.

        Na przykład?

        > I nie wmawiajcie
        > mi, że to ma coś wspólnego z prawicą czy lewicą. Każdy, niezależnie od
        > zapatrywań politycznych, może być "poprawny" lub "niepoprawny", mam nadzieję,
        > że Ci niepoprawni są przynajmniej "poprawialni".

        Mylisz się. Politpoprawność to opium, którym odurzają się lewicowcy, co gorsza,
        mają szczery zamiar zmusić i innych do wchłaniania tych miazmatów, zgodnie ze
        swoją kolektywistyczną naturą. Nowomowa to wynalazek Lewicy.

        > Kompletne niezrozumienie terminu "tolerancja" - tolerancja jest akceptacją
        > inności,

        Kompletnie to Ty nie rozumiesz tego terminu. Tolerancja to znoszenie, nawet z
        wysiłkiem, cudzych zachowań czy poglądów, ale nie akceptacja. Toleruję pedałów,
        ale się nimi brzydzę.

        > >Cyganie-Romowie
        > Nie wiem, czy to znaczy dokładnie to samo, ale Cyganom bym się nie dziwił -
        > spójrzcie na takie ładne polskie słowa jak cyganić.

        A skąd się ono wzięło? Wróżyła Ci kiedyś Cyganka, a Ty dopiero w domu
        stwierdzałeś brak portfela?
        Cyganie to Romowie, Sinti i jeszcze tam jacyś - umiesz odróżnić jednego od
        drugiego na pierwszy i drugi rzut oka?

        > Kompletne pomieszanie pojęć, homoseksualista jest terminem kompletnie
        > neutralnym, gej jest krótsze, ale też neutralne,

        Nie jest neutralne - znaczy "wesołek", a więc ma konotację pozytywną. Zresztą -
        dlaczego zaśmiecać język polski bez potrzeby takimi językowymi potworkami?

        > natomiast zboczeniec , to już
        > wyrażenie własnej i to bardzo negatywnej opinii na temat homoseksualizmu.
        > Każdemu wolno mieć własny pogląd na tę sprawę, ale po pierwsze, mówimy o
        > licznej grupie ludzi,

        I co z tego, jeśli sam piszesz, że wolno?

        > po drugie, od homoseksualizmu do koprofilii jeszcze ładny
        > kawałek.

        A co za różnica - jedno i drugie to zboczenie.

        > Niestety, o komunistach tylko czytałem w książkach, żywego nigdy nie widziałem
        > (przepraszam, poznałem jednego francuskiego komunistę, miał dwa apartamenty w
        > centrum Paryża)

        Nie masz w domu telewizora?

        > Kompletna manipulacja, o antysemityźmie mówi się wtedy, gdy krytyka dotyczy
        > wszystkich Żydów, a nie konkretnych za konkretne rzeczy

        Wcale nie. Stalinowska zbrodniarka Woleńska, która zadekowała się w Anglii, jest
        broniona właśnie w ten sposób.

        > O liście: taka lista mogła by być dobra, ale nie jest, co starałem się
        > poprzednio wykazać,

        Kiepsko Ci to wyszło.

        > jak również to, że od przeciętnego Polaka do poprawności
        > politycznej jest jeszcze jakieś 30 lat.

        Miejmy nadzieję, że ze 3000.
        • Gość: Stoik Re: Polityczna poprawność - won! IP: *.math.uni.lodz.pl 10.01.02, 16:40
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Gość portalu: Stoik napisał(a):
          >
          > > Dla mnie jest to część kultury
          > > osobistej. I tak jak nie mówię gościowi, który stoi mi na drodze - spierda
          > laj
          > > stąd, kurwa - tylko zamiast tego: Przepraszam, chciałbym przejść, podobnie
          >
          > > staram się pamiętać, że każdy Murzyn ma też jakieś imię i nazwisko.
          >
          > Kultura osobista to jedno, a magiczne zaklęcia (np. Afroamerykanie i narody
          > pierwotne zamiast Murzynów i Indian) to drugie. "Spierdalaj, Afroamerykaninie"
          > jest równie niegrzeczne co groteskowe.

          Tu zgoda, jest to dobry przykład śmieszności biorącej się z przegięcia. Nie
          zmienia to faktu, że w Polsce do Murzyna mówi się w najlepszym wypadku Murzyn, a
          w trochę gorszym Czarnuch lub Asfalt.
          >
          > > Ilekroć słyszałem rozmowę o politycznej poprawności, tyle razy były to kpi
          > ny, na ogół z Amerykanów. Z drugiej strony słyszałem już kilka razy wypowiedzi
          > > cudzoziemców, zaszokowanych naszą "szczerością".
          >
          > A gdzie tolerancja tych cudzoziemców dla odmiennej kultury Polaków?! Czy ich
          > wypowiedzi na ten temat to aby nie dyskryminacja?! Nakazem politpoprawności
          >jest uznanie za równe wszystkich kultur, a tu proszę, rasistowskie wybryki...

          To nie jest kwestia kultury, ale jej braku, a poza tym Polacy, o ile dobrze
          słyszałem, nie tworzą rasy.
          > W Polsce nie ma jej prawie wcale, a bardzo by się przydała.
          > Na przykład?

          Przykład z Murzynami podałem wyżej. Mnie osobiście najbardziej razi to, że brak
          kultury i nietolerancja nie tylko nie są u nas naganne, ale czyni się z nich
          swoistą "wartość", dla przeciwstawienia ohydnej "poprawności politycznej"
          > > I nie wmawiajcie
          > > mi, że to ma coś wspólnego z prawicą czy lewicą. Każdy, niezależnie od
          > > zapatrywań politycznych, może być "poprawny" lub "niepoprawny", mam nadzie
          > ję, że Ci niepoprawni są przynajmniej "poprawialni".
          >
          > Mylisz się. Politpoprawność to opium, którym odurzają się lewicowcy, co gorsza,
          > mają szczery zamiar zmusić i innych do wchłaniania tych miazmatów, zgodnie ze
          > swoją kolektywistyczną naturą. Nowomowa to wynalazek Lewicy.

          Podaj mi nazwisko ostatniego republikańskiego prezydenta, który użył publicznie
          słowa Nigger.

          > > Kompletne niezrozumienie terminu "tolerancja" - tolerancja jest akceptacją
          > inności,
          >
          > Kompletnie to Ty nie rozumiesz tego terminu. Tolerancja to znoszenie, nawet z
          > wysiłkiem, cudzych zachowań czy poglądów, ale nie akceptacja. Toleruję pedałów,
          > ale się nimi brzydzę.

          Na ten temat już dyskutowaliśmy, więc krótko: Jeśli akceptujesz homoseksualistów,
          to zgadzasz się na ich istnienie czy zachowania. Nikt nie wymaga, żebyś się z
          nimi całował.

          itp itd

          Resztę komentowałem już poprzednio, więc nie widzę potrzeby powtarzania się.

          Pozdrawiam
          • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - won! IP: 217.67.196.* 10.01.02, 16:51
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Tu zgoda, jest to dobry przykład śmieszności biorącej się z przegięcia. Nie
            > zmienia to faktu, że w Polsce do Murzyna mówi się w najlepszym wypadku Murzyn,
            > a w trochę gorszym Czarnuch lub Asfalt.

            Murzyn - a jak mam mówić???

            > To nie jest kwestia kultury, ale jej braku, a poza tym Polacy, o ile dobrze
            > słyszałem, nie tworzą rasy.

            Podważasz teraz nasze przekonania o własnej kulturze?! To jakiś zapiekły faszyzm,
            seksizm, inkwizytorska nietolerancja, antysemityzm, maskulinizm, determinizm!!!

            > Przykład z Murzynami podałem wyżej.

            Co jest niewłaściwego w określeniu "Murzyn"? "Murzynek Bambo w Afryce
            mieszka..." - to też skrytykujesz? Tylko uważaj, bo autor wierszyka był bodajże
            Żydem...

            > Mnie osobiście najbardziej razi to, że brak
            > kultury i nietolerancja nie tylko nie są u nas naganne, ale czyni się z nich
            > swoistą "wartość", dla przeciwstawienia ohydnej "poprawności politycznej"

            Nietolerancja nie jest wcale odwrotnością politpoprawności. Upraszczasz.

            > Podaj mi nazwisko ostatniego republikańskiego prezydenta, który użył publicznie
            > słowa Nigger.

            Niestety, nie mam dostępu do nagrań z Gabinetu Owalnego, ale pogadam ze
            znajomkiem z CIA i się dowiem.
            A prezydent USA nie użyje takiego słowa, bo straci głosy wyborców.

            > Na ten temat już dyskutowaliśmy, więc krótko: Jeśli akceptujesz homoseksualistó
            > w,
            > to zgadzasz się na ich istnienie czy zachowania. Nikt nie wymaga, żebyś się z
            > nimi całował.

            Ejże, tylko bez tworzenia nowych definicji. "Tolerare" to "znosić, cierpieć", a
            nie "akceptować". Nie akceptuję pedałów, tylko toleruję ich obecność w
            społeczeństwie. AKCEPTACJA (acceptare - przyjąć) 1. psychol. a. bezwarunkowa –
            przyjęcie kogoś takim, jakim jest, bez prób zmiany jego osobowości. 2. praw.,
            ekon. przyjęcie warunków umowy.
            Widzisz już różnicę?

            Pozdrawiam

            • Gość: Stoik Re: Polityczna poprawność - won! IP: *.math.uni.lodz.pl 10.01.02, 17:14
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: Stoik napisał(a):
              > Murzyn - a jak mam mówić???
              A jak mówisz o białych? Biały? Możesz mówić po imieniu, po nazwisku, możesz mówić
              facet albo jakkolwiek chcesz. Problem nie leży w tym, że na murzyna mówisz
              murzyn, tylko na tym, że inaczej w ogóle nie potrafisz powiedzieć (no, może Ty
              potrafisz smile)

              >
              > > To nie jest kwestia kultury, ale jej braku, a poza tym Polacy, o ile dobrze
              > > słyszałem, nie tworzą rasy.

              > Podważasz teraz nasze przekonania o własnej kulturze?! To jakiś zapiekły
              >faszyzm,
              > seksizm, inkwizytorska nietolerancja, antysemityzm, maskulinizm, determinizm!!!

              Tu się chyba zapędziłeś, nie przeczytawszy porządnie mojego zdania.
              Komentowałem "szczerość", którą uważam za przejaw braku kultury.

              > Co jest niewłaściwego w określeniu "Murzyn"? "Murzynek Bambo w Afryce
              > mieszka..." - to też skrytykujesz? Tylko uważaj, bo autor wierszyka był bodajże
              > Żydem...
              Oczywiście że skrytykuję. Co mnie obchodzi, kto to napisał. Przez ten miły
              wierszyk polskie dzieci dochodziły do wniosku, że nie ma wielkiej różnicy między
              murzynkiem a małpką. (Tu może trochę przesadziłem).

              >
              > Nietolerancja nie jest wcale odwrotnością politpoprawności. Upraszczasz.

              Oczywiście że upraszczam, ale związek jest oczywisty.
              >
              > > Podaj mi nazwisko ostatniego republikańskiego prezydenta, który użył publi
              > cznie
              > > słowa Nigger.


              > A prezydent USA nie użyje takiego słowa, bo straci głosy wyborców.

              Właśnie, to nie jest cenzura, tylko autocenzura, i taką popieram.

              > Ejże, tylko bez tworzenia nowych definicji. "Tolerare" to "znosić, cierpieć", a
              > nie "akceptować". Nie akceptuję pedałów, tylko toleruję ich obecność w
              > społeczeństwie. AKCEPTACJA (acceptare - przyjąć) 1. psychol. a. bezwarunkowa &#
              > 8211;
              > przyjęcie kogoś takim, jakim jest, bez prób zmiany jego osobowości. 2. praw.,
              > ekon. przyjęcie warunków umowy.
              > Widzisz już różnicę?

              Nie akceptujesz, więc będziesz próbował zrobić z niego heteroseksualistę? Zgadzam
              się na różnicę znaczeń, ale od warunkowej akceptacji inności do znoszenia inności
              jest naprawdę bardzo blisko.

              > Pozdrawiam
              >
              I ja.
              • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - won! IP: 217.67.196.* 11.01.02, 11:17
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > A jak mówisz o białych? Biały? Możesz mówić po imieniu, po nazwisku, możesz mów
                > ić
                > facet albo jakkolwiek chcesz. Problem nie leży w tym, że na murzyna mówisz
                > murzyn, tylko na tym, że inaczej w ogóle nie potrafisz powiedzieć (no, może Ty
                > potrafisz smile)

                A jak mam mówić o Azjatach? Ja nawet nie potrafie odróżnić Wietnamczyka od
                Laotańczyka, nie mówiąc już o ich dziwacznych nazwiskach.
                Tak samo Murzyni - Nigeryjczyk jest dla mnie podobny jak dwie krople wody do
                Nigryjczyka.

                > Tu się chyba zapędziłeś, nie przeczytawszy porządnie mojego zdania.
                > Komentowałem "szczerość", którą uważam za przejaw braku kultury.

                Ojej, na żartach się nie znasz?
                A propos szczerości i Twojego zdania w innym poście, że za brak politpoprawki nie
                pakują do więzień - ale z pracy wylecieć można! Jak pewien amerykański szeryf,
                który powiedział o czarnym przestępcy, iż "trzyma się kierownicy jak orangutan"
                (bandzior nie chciał opuścić kradzionej ciężarówki, owinął się rękoma i nogami
                wokół kierownicy jak... orangutan właśnie).

                > Oczywiście że skrytykuję. Co mnie obchodzi, kto to napisał.

                ANTYSEMITA!!!

                > Przez ten miły
                > wierszyk polskie dzieci dochodziły do wniosku, że nie ma wielkiej różnicy międz
                > y murzynkiem a małpką. (Tu może trochę przesadziłem).

                Nawet bardzo przesadziłeś. Małpy nie chodzą do szkoły i nie czytają ze swojej
                pierwszej czytanki. Pomijając już fakt dopatrywania się w niewinnym wierszyku
                obraźliwych treści.

                > Oczywiście że upraszczam, ale związek jest oczywisty.

                Ja jestem tolerancyjny, ale jednocześnie nie stosuję się do politpoprawnych
                zaklęć. Nie jest więc to oczywiste.

                > Właśnie, to nie jest cenzura, tylko autocenzura, i taką popieram.

                Raczej wymogi tej głupiej formy rządów, jaką jest demokracja. Tak jak Lincoln,
                który domagał się wolności dla niewolników mając jednocześnie kilku własnych.

                > Nie akceptujesz, więc będziesz próbował zrobić z niego heteroseksualistę? Zgadz
                > am
                > się na różnicę znaczeń, ale od warunkowej akceptacji inności do znoszenia innoś
                > ci jest naprawdę bardzo blisko.

                Toleruję, a więc z wysiłkiem znoszę cudzą głupotę, homoseksualizm, lewicowość.
                Nie przyjmuję jednak bezwarunkowo ich dziwactw, zwalczam je w ramach
                obowiązującego prawa.

                Pozdrawiam

              • Gość: luka Re: Polityczna poprawność - won! IP: 217.67.196.* 11.01.02, 11:21
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > A jak mówisz o białych? Biały? Możesz mówić po imieniu, po nazwisku, możesz
                mów
                > ić
                > facet albo jakkolwiek chcesz. Problem nie leży w tym, że na murzyna mówisz
                > murzyn, tylko na tym, że inaczej w ogóle nie potrafisz powiedzieć (no, może
                Ty
                > potrafisz smile)

                A jak mam mówić o Azjatach? Ja nawet nie potrafie odróżnić Wietnamczyka od
                Laotańczyka, nie mówiąc już o ich dziwacznych nazwiskach.
                Tak samo Murzyni - Nigeryjczyk jest dla mnie podobny jak dwie krople wody do
                Nigryjczyka.

                > Tu się chyba zapędziłeś, nie przeczytawszy porządnie mojego zdania.
                > Komentowałem "szczerość", którą uważam za przejaw braku kultury.

                Ojej, na żartach się nie znasz?
                A propos szczerości i Twojego zdania w innym poście, że za brak politpoprawki
                nie pakują do więzień - ale z pracy wylecieć można! Jak pewien amerykański
                szeryf, który powiedział o czarnym przestępcy, iż "trzyma się kierownicy jak
                orangutan" (bandzior nie chciał opuścić kradzionej ciężarówki, owinął się
                rękoma i nogami wokół kierownicy jak... orangutan właśnie).

                > Oczywiście że skrytykuję. Co mnie obchodzi, kto to napisał.

                ANTYSEMITA!!!

                > Przez ten miły
                > wierszyk polskie dzieci dochodziły do wniosku, że nie ma wielkiej różnicy
                międz
                > y murzynkiem a małpką. (Tu może trochę przesadziłem).

                Nawet bardzo przesadziłeś. Małpy nie chodzą do szkoły i nie czytają ze swojej
                pierwszej czytanki. Pomijając już fakt dopatrywania się w niewinnym wierszyku
                obraźliwych treści.

                > Oczywiście że upraszczam, ale związek jest oczywisty.

                Ja jestem tolerancyjny, ale jednocześnie nie stosuję się do politpoprawnych
                zaklęć. Nie jest więc to oczywiste.

                > Właśnie, to nie jest cenzura, tylko autocenzura, i taką popieram.

                Raczej wymogi tej głupiej formy rządów, jaką jest demokracja. Tak jak Lincoln,
                który domagał się wolności dla niewolników mając jednocześnie kilku własnych.

                > Nie akceptujesz, więc będziesz próbował zrobić z niego heteroseksualistę?
                Zgadz
                > am
                > się na różnicę znaczeń, ale od warunkowej akceptacji inności do znoszenia
                innoś
                > ci jest naprawdę bardzo blisko.

                Toleruję, a więc z wysiłkiem znoszę cudzą głupotę, homoseksualizm, lewicowość.
                Nie przyjmuję jednak bezwarunkowo ich dziwactw, zwalczam je w ramach
                obowiązującego prawa.

                Pozdrawiam

                • Gość: Stoik Mówił Stoik do Luki IP: *.toya.net.pl 11.01.02, 11:38
                  Drogi Luko,
                  nie będę komentował wszystkich Twoich komentarzy, bo bardziej mnie one ubawiły
                  niż rozzłościły, a do uzgodnienia stanowiski i tak jeszcze dość daleko. Co do
                  wierszyka o Murzynku, to on sam jest oczywiście miły i niewinny, ale zaowocował
                  dość protekcjonalnym traktowaniem różnych murzynków. Co do nieodróżniania
                  Azjatów, to chyba trafiłeś w sedno. Właśnie polityczna poprawność skłania nas
                  do zmiany przyzwyczajeń i zauważania, że ludzie różnią się między sobą, mimo
                  tego samego koloru skóry. Rozczarowałeś mnie natomiast swoją deklaracją "Jestem
                  tolerancyjny" - od tak odważnego człowieka oczekiwałem mocnego "Nie jestem
                  tolerancyjny i szczycę się tym!". Co do Cejrowskiego (o którym artykułu
                  niestety nie czytałem), to zaliczam go do grona "paskudników" razem z takim na
                  przykład Urbanem, i to z jego poglądami politycznymi ma niewiele wspólnego.
                  Przeurocza jest Twoja tolerancja dla homoseksualistów, rozumiem że człowiek
                  nietolerancyjny zwalczałby ich metodami pozaprawnymi.
                  Dziękuję za tego ANTYSEMITĘ, wreszcie mi ktoś wygarnął!

                  Serdecznie pozdrawiam, szczerze ubawiony Stoik
                  • Gość: luka Re: Mówił Stoik do Luki - i na odwrót IP: 217.67.196.* 11.01.02, 12:26
                    Gość portalu: Stoik napisał(a):

                    > Drogi Luko,
                    > nie będę komentował wszystkich Twoich komentarzy, bo bardziej mnie one ubawiły
                    > niż rozzłościły, a do uzgodnienia stanowiski i tak jeszcze dość daleko.

                    Nie miałem zamiaru Cię irytować...! Raczej właśnie - rozbawić. Politpoprawność
                    jest na dokładkę przecież taka ponura...

                    > Co do
                    > wierszyka o Murzynku, to on sam jest oczywiście miły i niewinny, ale zaowocował
                    > dość protekcjonalnym traktowaniem różnych murzynków.

                    W czasach, gdy był on pisany, jedynymi Murzynami w Polsce byli aktorzy
                    wysmarowani na twarzach czarną pastą do butów. A i obecnie nie jest ich zbyt
                    wielu (Murzynów). Nie posądzam ponadto chamstwa miotającego bananami w Olisadebe
                    o znajomość tego i wielu innych utworów literackich.

                    > Co do nieodróżniania
                    > Azjatów, to chyba trafiłeś w sedno. Właśnie polityczna poprawność skłania nas
                    > do zmiany przyzwyczajeń i zauważania, że ludzie różnią się między sobą, mimo
                    > tego samego koloru skóry.

                    Nie mam zamiaru rezygnować ze swoich "przyzwyczajeń", które nie mają nic do
                    rzeczy przy identyfikowaniu Azjatów - przecież od razu widać, że mają inny kolor
                    skóry. Politpoprawość nie polepszy mi wzroku, ani nie poprawi pamięci.

                    >Rozczarowałeś mnie natomiast swoją deklaracją "Jestem
                    > tolerancyjny" - od tak odważnego człowieka oczekiwałem mocnego "Nie jestem
                    > tolerancyjny i szczycę się tym!".

                    Jestem również legalistą, więc niestety nie mogę dać upustu swoim marzeniom.
                    W każdym razie za deklarację "brzydzę się pedałami" już zbierałem nienawistne
                    uwagi. Toleruję ich, ale nazywam po swojemu - czy to wystarczający heroizm?

                    > Co do Cejrowskiego (o którym artykułu
                    > niestety nie czytałem), to zaliczam go do grona "paskudników" razem z takim na
                    > przykład Urbanem, i to z jego poglądami politycznymi ma niewiele wspólnego.

                    "Paskudników"? Ciekawe dlaczego... Ale nie w tym rzecz - Urbana identyfikuje się
                    z Lewicą, Cejrowskiego odwrotnie, a o to Ci przecież chodziło.

                    > Przeurocza jest Twoja tolerancja dla homoseksualistów, rozumiem że człowiek
                    > nietolerancyjny zwalczałby ich metodami pozaprawnymi.

                    Z entuzjazmem!!! Niestety, nie mogę - patrz wyżej...

                    > Dziękuję za tego ANTYSEMITĘ, wreszcie mi ktoś wygarnął!

                    Bardzo proszę, mentalny Eichmannie, żydożerco udrapowanego polityczną
                    poprawnością!

                    > Serdecznie pozdrawiam, szczerze ubawiony Stoik

                    Nawzajem.
      • Gość: doku Polityczna poprawność - bez uproszczeń IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.02, 14:18
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > od przeciętnego Polaka do poprawności
        > politycznej jest jeszcze jakieś 30 lat

        W języku polskim istnieje przepiękne obce słowo: "eufemizm". Słowo to słyszałem w
        swoim życiu dość często, gdyż wielu Polaków wciąż jeszcze (mimo dwóch pokoleń
        PRL) pamiętają, że są narodem o dość długich tradycjach kulturowych i nie
        zaginęły zupełnie ślady powiązań z kulturami sąsiednimi. W języku angielskim
        słowo "euphemism" także istnieje, ale jak często używają go Amerykanie?
        Przypuszczam, że nieczęsto, gdyż poziom tej tak ostatnio popularnej poprawności
        politycznej jest żenująco niski.

        Popularność poprawności politycznej bierze się właśnie z braku kultury, z
        nieumiejętności stosowania eufemizmów, ale w sytuacji, gdy zalążki nowej kultury
        się właśnie kształtują i ludzie co wrażliwsi zaczynają odczuwać w pewnych
        sytuacjach jakąś nieokreśloną potrzebę kulturalnego zachowania. Nas - Polaków -
        śmieszy niezręczność uproszczeń poprawności politycznej, ale trzeba zrozumieć, że
        ludzie bez tradycji kulturowych albo ludzie wykorzenieni z tych tradycji (nazywam
        ich homo sovieticus) potrzebują czegoś na początek, a to oferuje im właśnie młoda
        kultura amerykańska.

        Mamusie od dziecka nas uczą, że w towarzystwie nie mówi się "co tak śmierdzi?"
        tylko "co to za zapach?". Nie mówi się "mylisz się" ale "mam inne zdanie".
        Amerykanie nie mają wyczucia, wyssanego z mlekiem matki, kiedy jakiego użyć
        sformułowania, ale po latach niewolnictwa i pogardy rasowej rozumieją, że muszą
        zacząć się tego uczyć. W Polsce, po PRL, wiele rodzin utraciło to wyczucie, więc
        polityczna poprawność wydaje im się odkrywcza.

        To co dla nas jest jasne i klarowne, dla politycznie poprawnych jest ciągle
        mglistą poświatą. Weźmy dwa zdania wypowiedziane w mieszanym towarzystwie w
        dyskusji na temat równouprawnienia w pracy.

        1. "Różnice genetyczne między kobietami a meżczynami powodują, że kobiety średnio
        o 20% gorzej pracują, więc powinny na wstępie dostawać o 20% mniejszą pensję".

        2. "Różnice genetyczne między kobietami a meżczynami są przyczyną różnej
        przydatność kobiet i mężczyzn w pracy na niektóych stanowiskach, więc płace na
        tych stanowiskach powinny być stosownie do tego od razu na wstępie zróżnicowane w
        zależności od płci".

        Jest dla nas oczywiste, że kulturalny człowiek może wygłosić drugą kwestię, ale
        wygłoszenie pierwszej jest niestosowne. Amerykanie tego nie czują, więc dla nich
        druga wersja także jest niepoprawna wg uproszczonych szablonów poprawności
        politycznej.

        Czy naprawdę sądzisz, że przecietny Polak nie umie posługiwać się eufemizmami?
        Czy przeciętny Polak nie potrafi w sposób stosowny pochwalić się swoją wiedzą o
        tych 20%? Może mały test? Kto potrafi z wyczuciem eufemizmu przeformułować
        pierwsze zdanie, aby zabrzmiało zgodnie z naukami mamusi?
        • Gość: Stoik Polityczna poprawność a eufemizmy IP: *.math.uni.lodz.pl 10.01.02, 16:57
          Z przyjemnością przeczytałem Twój post, bo jako jedyny nie usiłujesz utożsamiać
          politycznej poprawności z manipulacjami i sięgasz do istoty rzeczy. Niestety,
          sytuacja u nas nie jest chyba aż tak dobra, jak piszesz. Po pierwsze, w
          politycznej poprawności mogą być elementy eufemistyczne, ale to jednak nie to
          samo. Zauważyłem na przykład, że mało który Polak ma odwagę powiedzieć do
          Żyda "Ponieważ jesteś Żydem, więc pewnie możesz mi wytłumaczyć co to jest
          chanuka". To jest bardzo proste zdanie i użycie słowa Żyd jest absolutnie
          poprawne politycznie, natomiast Polacy z reguły sięgają w tej sytuacji po
          eufemizmy i opisy, co nie jest łatwe smile Z drugiej strony, byłem świadkiem
          dyskusji w gronie profesorów (sic!), którzy mówili bez żenady, że wszyscy
          Arabowie to leniuchy. To na pewno nie jest politycznie poprawne, nawet jeśli
          zastąpimy słowo leniuch przez "pracowity inaczej".
          Co do słownika, to połowa haseł to dość prymitywne manipulacje, nawet jeśli są
          czasem śmieszne. Kto na przykład poza kretynem albo człowiekiem złej woli mówi
          na prawicowca "faszysta"? To jest kompletne pomieszanie pojęć, świetnie zresztą
          wiemy, że faszyści byli znacznie bliżsi socjalizmowi.
          Pozdrawiam

          • Gość: doku Celnie wytknąłeś lukę w moim poście IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.02, 17:22
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Zauważyłem na przykład, że mało który Polak ma odwagę powiedzieć do
            > Żyda "Ponieważ jesteś Żydem, więc pewnie możesz mi wytłumaczyć co to jest
            > chanuka". To jest bardzo proste zdanie i użycie słowa Żyd jest absolutnie
            > poprawne politycznie, natomiast Polacy z reguły sięgają w tej sytuacji po
            > eufemizmy

            Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amerykanie wobec
            Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo poprawna
            politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.

            Ale, przy okazji, nikt nie znalazł odpowiedzi na moją zagadkę. Jak stosownie
            powiedzieć, że kobiety pracują o 20% mniej wydajnie? Muszę więc zgodzić się chyba
            z tym, że jednak niewielu Polaków ma kulturę wyssaną i chyba zaakceptuję
            twierdzenie, że także w Polsce potrzebna jest poprawność polityczna. Podaje więc
            rozwiązanie zagadni (oczywiście nie jedyne):

            "Antyfemiści tendencyjnie naciągają badania statystyczne, aby udowodnić
            absurdalną tezę, że kobiety powinny zarabiać średnio 20% mniej niż meżczyźni".
            • Gość: Karp Odwaga mówienia prawdy IP: 159.107.90.* 10.01.02, 17:57
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: Stoik napisał(a):
              >
              > > Zauważyłem na przykład, że mało który Polak ma odwagę powiedzieć do
              > > Żyda "Ponieważ jesteś Żydem, więc pewnie możesz mi wytłumaczyć co to jest
              > > chanuka". To jest bardzo proste zdanie i użycie słowa Żyd jest absolutnie
              > > poprawne politycznie, natomiast Polacy z reguły sięgają w tej sytuacji po
              > > eufemizmy


              > Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amerykanie wobe
              > c
              > Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo poprawna
              > politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.

              Masz kompleks winy wobec Żydów ? Tak ci się porobiło po czy jeszcze przed
              Jedwabnem ? Kopleksy trzeba leczyć. Zastosuj np. morele ( pardon Morela ) albo
              jakieś podobne lekarstwo. A to całe zamieszanie z poprawnością polityczną (
              zresztą każdy z was definiuje ją w inny sposób ) bierze się właśnie z braku
              odwagi. Kiedyś pracowałem w ekipie z pewnym Kaszubem - był człowiekiem prostym,
              niewykształconym ( chyba nie miał nawet zawodówki ) ale imponował mi jednym:
              odwagą mówienia prawdy. Mieliśmy bradzo surowego szefa i każdy kombinował gdy
              padały pytania dotyczące efektów naszej pracy tzn każdy z wyjątkiem tego chłopca.
              Do dziś go wspominam z sympatią właśnie ze wzgledu na tą niebywałą odwagę.
              Polityczna poprawność nie jest bowiem synonimem grzeczności, wysokiej kultury
              osobistej, wrażliwości na los drugiego człowieka. Polityczna poprawność idzie
              raczej w parze z komformizmem, modą, obojętnością na problemy innych ludzi (
              często wymaga od nas udawania, że problem nie istnieje ). Nie dziwię się zatem
              gdy słyszę z ust Żydów takie zdanie: Filosemici budzą u nas niechęć podobnie jak
              antysemici. Wypowiedzi filosemitów nie mają cechy szczerości.
              • Gość: doku Re: Odwaga mówienia prawdy IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.02, 18:11
                Gość portalu: Karp napisał(a):

                > > > Zauważyłem na przykład, że mało który Polak ma odwagę powiedzieć do
                > > > Żyda "Ponieważ jesteś Żydem, więc pewnie możesz mi wytłumaczyć co to
                > jest
                > > > chanuka". To jest bardzo proste zdanie i użycie słowa Żyd jest absolu
                > tnie
                > > > poprawne politycznie, natomiast Polacy z reguły sięgają w tej sytuacj
                > i po eufemizmy
                >
                >
                > > Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amerykanie
                > wobec
                > > Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo popraw
                > na
                > > politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.
                >
                > Masz kompleks winy wobec Żydów ? Tak ci się porobiło po czy jeszcze przed
                > Jedwabnem ?

                Sam sobie odpowiedz, bo to Ty podałeś przykład zachowania, które ja
                zdiagnozowałem tylko, a nie napisałem, że ten przykład był o mnie. Twój przykład
                jest o człowieku cierpiącym na poczucie winy. Sam powiedz, kiedy mu się to
                porobiło.

                > Kopleksy trzeba leczyć. Zastosuj np. morele ( pardon Morela ) albo
                > jakieś podobne lekarstwo.

                Lecz jego, a nie mnie. Twoja nagła napaść na mnie zdradza jakieś uprzedzenia.
                Czyżbym uraził Cię kiedyś w jakimś innym watku?

                Filosemity nigdy jeszcze nie spotkałem. Ciekawe gdzie tacy żyją. Musieliby chyba
                nie wiedzieć, że Talmud nakazuje pogardzać gojami.
                • Gość: Karp Re: Odwaga mówienia prawdy IP: 159.107.90.* 10.01.02, 18:58
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: Karp napisał(a):
                  >
                  > > > > Zauważyłem na przykład, że mało który Polak ma odwagę powiedzie
                  > ć do
                  > > > > Żyda "Ponieważ jesteś Żydem, więc pewnie możesz mi wytłumaczyć c
                  > o to
                  > > jest
                  > > > > chanuka". To jest bardzo proste zdanie i użycie słowa Żyd jest a
                  > bsolu
                  > > tnie
                  > > > > poprawne politycznie, natomiast Polacy z reguły sięgają w tej sy
                  > tuacj
                  > > i po eufemizmy
                  Ucziwie przyznaję, że to przykład podany przez Stoika a więc choć ciekawy nie
                  mogę go sobie przypisać.


                  > > > Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amery
                  > kanie
                  > > wobec
                  > > > Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo p
                  > opraw
                  > > na
                  > > > politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.
                  Po twoich wyjaśnieniach dalej się nie zgadzam. Wydaje mi się, że w Polsce jest
                  dosyć powszechna ( irracjonalna ) niechęć do Żydów, która wynika raczej z
                  pretensji ( często absurdalnych ) a nie z kompleksu winy.

                  > > Masz kompleks winy wobec Żydów ? Tak ci się porobiło po czy jeszcze przed
                  > > Jedwabnem ?
                  >
                  > Sam sobie odpowiedz, bo to Ty podałeś przykład zachowania, które ja
                  > zdiagnozowałem tylko, a nie napisałem, że ten przykład był o mnie. Twój przykła
                  > d
                  > jest o człowieku cierpiącym na poczucie winy. Sam powiedz, kiedy mu się to
                  > porobiło.
                  >
                  > > Kopleksy trzeba leczyć. Zastosuj np. morele ( pardon Morela ) albo
                  > > jakieś podobne lekarstwo.
                  >
                  > Lecz jego, a nie mnie. Twoja nagła napaść na mnie zdradza jakieś uprzedzenia.
                  > Czyżbym uraził Cię kiedyś w jakimś innym watku?
                  Broń Boże. Twoje wypowiedzi są ciekawe. W innym przypadku nie zadawał bym sobie
                  trudu aby z nimi polemizować. Mam nadzieję - z kolei - że ja ciebie nie uraziłem.

                  > Filosemity nigdy jeszcze nie spotkałem. Ciekawe gdzie tacy żyją. Musieliby chyb
                  > a
                  > nie wiedzieć, że Talmud nakazuje pogardzać gojami.
                  Trudno spotkać w przyrodzie 100-procentowe złoto. Ale postawy filosemickie wydają
                  mi się dosyć powszechne np w polskich mediach. Przy okazji dyskusji o Jedwabnem
                  znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą oraz
                  Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie. Tygodnik Powszechny lubię ( od
                  kilku lat zresztą prenumeruję i polecam ) ale muszę uczciwie stwierdzić, że o ile
                  wątki żydowskie ( zresztą z reguły bardzo ciekawe ) można znaleźć średnio w co
                  drugim numerze o tyle polemiki ze środowiskami żydowskimi nie uświadczysz.
                  pozdrawiam
                  • Gość: # Re: Odwaga mówienia prawdy IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 12:04
                    Gość portalu: Karp napisał(a):

                    > Gość portalu: doku napisał(a):
                    > znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą oraz
                    > Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie. Tygodnik Powszechny lubię
                    >... o tyle polemiki ze środowiskami żydowskimi nie uświadczysz.
                    > pozdrawiam

                    Podoba mi sie logika dobra na wyklad # -a

                    "Filosemity nigdy jeszcze nie spotkałem. Ciekawe gdzie tacy żyją. Musieliby
                    chyba nie wiedzieć, że Talmud nakazuje pogardzać gojami."

                    Jaka subtelna sugestia z falszywka PP i zamierzonym bledem logicznym
                    "filosemita-sluzalczyk" na "goj-antysemita".
                    MF pilnujacy naszych pieniedzy to sami narodowcy.


                    I drugi "kwiatek":

                    "Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amerykanie wobec
                    Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo poprawna
                    politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.

                    Muszę więc zgodzić się chyba z tym, że jednak >>niewielu Polaków ma kulturę
                    wyssaną << i chyba zaakceptuję twierdzenie, że także w Polsce potrzebna jest
                    poprawność polityczna. Podaje więc...

                    Ja nie podaje co maja Polacy wyssane...
                    Przeciez z takimi mankamentami wydolnosci kulturowej
                    i intelektualnej w zyciu sie nie kapna.

                    A ja sie na Ciebie Doku wkurzalem i przeciwnie do Karpia

                    chcialem Cie urazic !

                    Teraz juz nie ! Zgadniesz z pewnoscia.
                    • Gość: siedem Re: Odwaga mówienia prawdy IP: *.tgory.pik-net.pl 11.01.02, 12:32
                      Gość portalu: # napisał(a):

                      > Gość portalu: Karp napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: doku napisał(a):
                      > > znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą ora
                      > z
                      > > Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie. Tygodnik Powszechny lubię
                      >
                      > >... o tyle polemiki ze środowiskami żydowskimi nie uświadczysz.
                      > > pozdrawiam
                      >
                      > Podoba mi sie logika dobra na wyklad # -a
                      >
                      > "Filosemity nigdy jeszcze nie spotkałem. Ciekawe gdzie tacy żyją. Musieliby
                      > chyba nie wiedzieć, że Talmud nakazuje pogardzać gojami."
                      >
                      > Jaka subtelna sugestia z falszywka PP i zamierzonym bledem logicznym
                      > "filosemita-sluzalczyk" na "goj-antysemita".
                      > MF pilnujacy naszych pieniedzy to sami narodowcy.
                      >
                      >
                      > I drugi "kwiatek":
                      >
                      > "Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy, jak Amerykanie wob
                      > ec
                      > Murzynów, dlatego "kultura" naszego stosunku do Żydów jest tak samo poprawna
                      > politycznie, jak Amerykanów do Murzynów.

                      Jak się z Miriam pobiłem o brak kultury i film "Amistad" to nikt nie łapał o co
                      chodzi. Film jest dziełem [tfu, tfu] Szpilberga i jakoś tak po "Lista..."
                      powstał. Miał być dla amerykańskiej białej społeczności/mniejszości tym czym dla
                      nas są "sąsiedzi" Grossa. Trochę wyszło trochę nie wyszło. Przeszło bez echa.
                      Nudy...
                      7,50
                    • Gość: Karp Do # IP: 159.107.90.* 11.01.02, 13:49
                      Gość portalu: # napisał(a):

                      > Gość portalu: Karp napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: doku napisał(a):
                      > > znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą ora
                      > z
                      > > Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie. Tygodnik Powszechny lubię
                      >
                      > >... o tyle polemiki ze środowiskami żydowskimi nie uświadczysz.
                      > > pozdrawiam
                      >
                      > Podoba mi sie logika dobra na wyklad # -a
                      >
                      Mimo wszystko TP ma klasę. Przykładowo, gdy omawiano temat Konfliktu
                      Bliskowschodniego to zamieszczono wywiad z przedstawicielem rządu Izraela ale też
                      z politykiem palestyńskim który nie krył swojej wrogości wobec Żydów.
                      Gdy omawiano koflikt w Irlandii to podobnie potraktowano obie strony sporu.
                      TP nie epatuje sensacją jak inne pisma ale stara się dochodzić prawdy w
                      poruszanych kwestiach. I za to go lubię.
                      Znasz jakieś lepsze pismo ?

                  • Gość: doku To śmieszne, nie zwróciłem uwagi, że dyskutant się IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 12:04
                    Gość portalu: Karp napisał(a):

                    > Ucziwie przyznaję, że to przykład podany przez Stoika a więc choć ciekawy nie
                    > mogę go sobie przypisać.
                    >

                    A ja pisałem do Stoika, a nie do Ciebie, bo nie spojrzałem na nick.

                    >
                    > Po twoich wyjaśnieniach dalej się nie zgadzam. Wydaje mi się, że w Polsce jest
                    > dosyć powszechna ( irracjonalna ) niechęć do Żydów, która wynika raczej z
                    > pretensji ( często absurdalnych ) a nie z kompleksu winy.
                    >

                    Teraz już jest do Ciebie. Irracjonalna niechęć i absurdalne pretensje nie są same
                    w sobie wyjaśnieniem. Uzasadnione pretensje i wymierne krzywdy mogą wyjaśnić
                    takie zachowania, ale absurdy niczego nie wyjaśniają. Potrzebne jest wyjaśnienie,
                    skąd biorą się takie absurdalne pretensje, dlaczego ludzie wymyślają takie
                    rzeczy. Hipoteza poczucia winy także i to wyjaśnia. Podobnie jak wyjaśnia
                    stosunek Jankesów do Murzynów, chociaż oczywiście analogia nie jest zupełna.


                    >
                    > znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą oraz
                    > Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie.

                    Jest to dziwaczne dla mnie rozumienie filosemityzmu. W ten sposób można
                    powiedzieć, że ZSRR był z początku filosemicki, a potem stał się antysemicki,
                    kiedy okazało się, że USA są filosemickie. Wystarczy popierać politykę Izraela
                    oraz wierzyć w to, że pogromy naprawdę sie zdarzyły, a już zostaje się filosemitą?
                    • Gość: Karp Do Doku IP: 159.107.90.* 11.01.02, 14:24
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Gość portalu: Karp napisał(a):
                      >
                      > > Ucziwie przyznaję, że to przykład podany przez Stoika a więc choć ciekawy
                      > nie
                      > > mogę go sobie przypisać.
                      > >
                      >
                      > A ja pisałem do Stoika, a nie do Ciebie, bo nie spojrzałem na nick.
                      >
                      > >
                      > > Po twoich wyjaśnieniach dalej się nie zgadzam. Wydaje mi się, że w Polsce
                      > jest
                      > > dosyć powszechna ( irracjonalna ) niechęć do Żydów, która wynika raczej z
                      > > pretensji ( często absurdalnych ) a nie z kompleksu winy.
                      > >
                      >
                      > Teraz już jest do Ciebie. Irracjonalna niechęć i absurdalne pretensje nie są sa
                      > me
                      > w sobie wyjaśnieniem. Uzasadnione pretensje i wymierne krzywdy mogą wyjaśnić
                      > takie zachowania, ale absurdy niczego nie wyjaśniają. Potrzebne jest wyjaśnieni
                      > e,
                      > skąd biorą się takie absurdalne pretensje, dlaczego ludzie wymyślają takie
                      > rzeczy.
                      Z biedy ( na przykład ) i braku wiedzy ( lub też wiedzy bardzo wybiórczej ) oraz
                      nieustannego molestowania ( media ) podkreślającego krzywdę Żydów i winy Polaków.
                      W Indonezji powszechna jest niechęć do miejscowych Chińczyków zajmujących się
                      głównie handlem. Jak to fachowo nazwać - antysinoizm ?


                      > > znalazłem przedruk z poważnej prasy francuskiej, gdzie Gazetę Wyborczą ora
                      > z
                      > > Tygodnik Powszechny określono jako filosemickie.
                      >
                      > Jest to dziwaczne dla mnie rozumienie filosemityzmu. W ten sposób można
                      > powiedzieć, że ZSRR był z początku filosemicki, a potem stał się antysemicki,
                      > kiedy okazało się, że USA są filosemickie. Wystarczy popierać politykę Izraela
                      > oraz wierzyć w to, że pogromy naprawdę sie zdarzyły, a już zostaje się filosemi
                      > tą?
                      Ja tylko założyłem, że poważna prasa francuska może ( nie musi ) pisać do rzeczy.
                      A że tak jest w tym przypadku przekonuje mnie lektura Gazety Wyborczej i
                      Tygodnika Powszechnego. Może znowu problem w definicji. Jeśli uważasz, że teksty
                      poświęcone Żydom w Wyborczej są obiektywne to twoje dobre prawo.
            • Gość: luka Re: Celnie wytknąłeś lukę w moim poście IP: 217.67.196.* 11.01.02, 11:33
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Żydzi są wyjątkiem, mamy wobec nich taki sam kompleks winy,

              Nie wypowiadaj się za mnie. Ja nie mam wobec nich żadnych kompleksów, bo niby
              dlaczego?
              Najwyraźniej Ty masz jakieś kompleksy, czego dowodem są uniki zastosowane po
              pytaniu Karpia - więc chętnie posłucham, dlaczego się Żydów wstydzisz?

              > Ale, przy okazji, nikt nie znalazł odpowiedzi na moją zagadkę. Jak stosownie
              > powiedzieć, że kobiety pracują o 20% mniej wydajnie?

              W ten sposób: Kobiety pracują o 20% mniej wydajnie.
              Widzisz, jakie to proste?

              > Muszę więc zgodzić się chyba
              > z tym, że jednak niewielu Polaków ma kulturę wyssaną i chyba zaakceptuję
              > twierdzenie, że także w Polsce potrzebna jest poprawność polityczna.

              Nie strasz mnie. Nie boję się. Jestem Afroafrykańskim gejem wyznania
              mojżeszowego, mającym nonkonformistyczny stosunek do cudzej własności,
              szczególnie portfeli i zawartości ich mieszkań. Nie podskakuj, bo Cię podam do
              sądu jako kulturowego opresora, antysemitę, rasistę i głosiciela nietolerancji.

              Widzisz, do czego prowadzi politpoprawność?

              > Podaje więc
              > rozwiązanie zagadni (oczywiście nie jedyne):
              >
              > "Antyfemiści tendencyjnie naciągają badania statystyczne, aby udowodnić
              > absurdalną tezę, że kobiety powinny zarabiać średnio 20% mniej niż meżczyźni".

              To nie kultura, tylko bełkot, obraźliwy dla inteligencji innych.
              • Gość: Stoik Znowu o Żydach IP: *.toya.net.pl 11.01.02, 11:45
                Ponieważ Doku, Karp i Luka wypowiedzieli się już o Żydach i kompleksie winy,
                dorzucę swoje 3 grosze:
                W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego, że
                jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                domów). To oczywiście utrudnia konwersację, bo innego dobrego słowa o tym
                znaczeniu jeszcze się nie dorobiliśmy. Co do kompleksu winy, to rzecz wygląda
                uniwersalnie - kompleks winy mają zawsze nie ci, co go mieć powinni,
                niezależnie od narodowości.
                • Gość: Galba O pętli kompleksów IP: 213.17.161.* 11.01.02, 12:01
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Co do kompleksu winy, to rzecz wygląda
                  > uniwersalnie - kompleks winy mają zawsze nie ci, co go mieć powinni,
                  > niezależnie od narodowości.

                  ---

                  I tu wpadamy w drobną acz fundamentalną pułapkę. Otóż: skoro Doku na „kompleks
                  winy żydowskiej” to wg Ciebie mieć go nie powinien (kompleksy mają nie Ci co
                  trzeba), ale jeśli zrozumie swój błąd i kompleksu się pozbędzie to znów znajdzie
                  się w mało komfortowej sytuacji gdyż jako osoba nie zakompleksiona poczucie winy
                  jednak mieć powinien – wtedy jako człowiek inteligentny zrozumie swój błąd i
                  wpadnie w kompleksy by po pewnym czasie zrozumieć, że jednak...

                  A może by tak dać spokój wszelkim kompleksom (urojonym i rzeczywistym) i zacząć
                  nazywać rzeczy po imieniu?

                  Żyda – Żydem
                  Murzyna – Murzynem
                  złodzieja – złodziejem
                  zboczeńca – zboczeńcem
                  Polaka – Polakiem
                  kalekę – kaleką
                  zło – złem
                  dobro – dobrem

                  Galba


                • Gość: luka Re: Znowu o Żydach IP: 217.67.196.* 11.01.02, 12:04
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego, że
                  > jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                  > domów).

                  Wybacz, mój drogi, ale ja obracam się w towarzystwie nieletnich grafficiarzy. Dla
                  mnie Żyd to słowo równie dobre jak Polak, Brazylijczyk czy Marsjanin. Standardy
                  savoir-vivre'u nie ustalają wandale, autorzy bazgrołów na ściach domów. Używam
                  słowa "Żyd" i zmieniać go na inne nie zamierzam. Nawiasem pisząc:
                  korespondent "Najwyższego Czasu!" z Izraela, niejaki Kataw Zar, to z pewnością
                  Żyd. W swoich felietonach używa właśnie tego słowa - Żydzi - a nie jakichś
                  innych. Jeśli jemu wyraz ten nie wydaje się obraźliwy, to dlaczego chcesz
                  wybiegać przed orkiestrę?

                  > To oczywiście utrudnia konwersację, bo innego dobrego słowa o tym
                  > znaczeniu jeszcze się nie dorobiliśmy.

                  Co powoduje, że należy problem pominąć i konwersować dalej. Nie słowa, a ich
                  treść lub kontekst mogą być bardziej niestosowne.

                  • Gość: Stoik Do Galby i Luki IP: *.toya.net.pl 11.01.02, 12:11
                    Do Galby: antynomii nie ma, nigdzie nie napisałem, że wszyscy, którzy poczucia
                    winy nie mają, to powinni je mieć.
                    Do Luki: nie wybiegam przed orkiestrę, stwierdzam fakt (a faktów, jak wiesz,
                    się nie dyskutuje). Jeśli Żyda nazywasz Żydem, to chwała Ci za to, ale jesteś w
                    mniejszości. A kultura społeczeństwa ma ścisły związek z tym, co się wypisuje
                    na ścianach domów.
                    • Gość: luka Re: Do Stoika IP: 217.67.196.* 11.01.02, 12:40
                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                      > Do Luki: nie wybiegam przed orkiestrę, stwierdzam fakt (a faktów, jak wiesz,
                      > się nie dyskutuje).

                      Bardzo wygodnie - przesądzasz co jest faktem i ucinasz dyskusję.

                      > Jeśli Żyda nazywasz Żydem, to chwała Ci za to, ale jesteś w
                      > mniejszości. A kultura społeczeństwa ma ścisły związek z tym, co się wypisuje
                      > na ścianach domów.

                      To co, Kataw Zar jest niekulturalny? Daję Ci słowo honoru, że widziałem teksty
                      jego autorstwa w gazecie, a nie na ścianach kamienic na Pradze.
                      Ostatnie zdanie również jest zbyt daleko idące - odpowiadam za wyczyny wandali?
                      Graffiti spotyka się we wszystkich większych miastach w Europie i USA - to też
                      chamy?
                  • Gość: Stoik Jeszcze jedno IP: *.toya.net.pl 11.01.02, 12:15
                    Oczywiście Żydzi używają słowa Żyd, bo ono się im w ogóle nie wydaje obraźliwe.
                  • Gość: # PP na PP IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 12:18

                    Wierzac naiwnie w piewcow politycznej poprawnosci
                    oczom nie wierze
                    taki Stoik i
                    Taki Doku
                    a takie zwierzenia...

                    To ja juz teraz wierze w to co sam slyszalem
                    np. w TVP od ich Idoli

                    Michnik( wreczajac Nike):

                    "Sa narody, ktore tworza literature
                    i literatura, ktora tworzy narod "
                    Polska to narod Pij-Chla. czy jakos tam.

                    Albo:
                    Polacy musz, zyc z pracy w UE nie z kapitalu"
                    Doku wie kto to poiedzial i gdzie
                    bo sam przesiakniety Min. Fin. i Prywat.( o ironio !!!)
                    to pisze z kpina wyzej.

                    O baranach zas klepie powtarzajac z Michnikiem z Australii
                    na spootkaniu z diaspora.

                    Watek o Polkach dajacych dupy na autostradach, ktore zamiataja
                    durni Polacy i malo kulturalni - autostradach laczacych
                    Wielka Dawna Unie ze Srednia Nowa Unia.

                    O tempora o mores - O Stoiku na Doku !

                    O polskie ssace barany !...
                • Gość: siedem Re: Znowu o Żydach IP: *.tgory.pik-net.pl 11.01.02, 12:12
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Ponieważ Doku, Karp i Luka wypowiedzieli się już o Żydach i kompleksie winy,
                  > dorzucę swoje 3 grosze:
                  > W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego, że
                  > jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                  > domów). To oczywiście utrudnia konwersację, bo innego dobrego słowa o tym
                  > znaczeniu jeszcze się nie dorobiliśmy. Co do kompleksu winy, to rzecz wygląda
                  > uniwersalnie - kompleks winy mają zawsze nie ci, co go mieć powinni,
                  > niezależnie od narodowości.

                  blisko-wschodo-polak! a nie Żyd.
                  7,10
                  • Gość: # alQaida w Afganistanie IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 12:22

                    Przypomina mi to relacje
                    Doku - wiekszosc Polakow
                    Talib - wiekszosc Afganczykow

                    moxe by tak kaptur samolt i na Kube. Czerwona
                    zeby nie zaswinic Zatoki.
                • Gość: Hiacynt do Stoika o jego precyzji i poprawności IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 12:43
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego, że
                  > jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                  > domów).

                  Stoiku, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodzą tego, że słowo Żyd w języku
                  polskim (w Polsce?)jest obrażliwe - jest właśnie obraźliwe.
                  Czy nie widzisz tego?
                  Nawet jeżeli tego nie dostrzeżesz, to trudno stwierdzić, że stosujesz polityczną
                  poprawność, której jesteś orędownikiem.

                  Hiacynt
                  • Gość: # Re: do Stoika o jego precyzji i poprawności IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 12:57


                    Na murach jest obrazliwe
                    w artykulach i felietonach nie
                    a slysze, ze salonach zas tak

                    to tak samo jak z gwiazda

                    na grobach radzieckich betlejemska Davida
                    polnocna poranna Andrzej G. leninowska
                    na 1$ na niebie i wreszcie zobaczyl ...

                    I wtedy sczerze okresla goscinny narod jak Kuron
                    po Jasiu Wedrowniczku. Bez kultury, ktorej sie odmawia
                    pogardzanym.
                    • Gość: # Gwiazda Doku -Balcerowicza IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 12:59
                      Gość portalu: # napisał(a):

                      To juz komplet kultur gwiazdowych.
                  • Gość: Stoik Do Hiacynta Precyzyjnego IP: 10.0.207.* 12.01.02, 01:34
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                    >
                    > > W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego,
                    > że
                    > > jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                    > > domów).
                    >
                    > Stoiku, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodzą tego, że słowo Żyd w języ
                    > ku polskim (w Polsce?)jest obrażliwe - jest właśnie obraźliwe.
                    > Czy nie widzisz tego?
                    > Nawet jeżeli tego nie dostrzeżesz, to trudno stwierdzić, że stosujesz polityczn
                    > ą poprawność, której jesteś orędownikiem.
                    >
                    > Hiacynt

                    Nie bardzo zrozumiałem, jak się miała moja wypowiedź do politycznej poprawności,
                    ale widzę, że muszę sprawę napisów wytłumaczyć, szczególnie tym, którzy Łodzi nie
                    odwiedzają. Otóż sławne na całą Łódź kluby piłkarskie - Widzew i ŁKS - mają nie
                    mniej sławnych kibiców, którzy piszą na murach: Widzew King, ŁKS Żydy, albo na
                    odwrót. Innymi słowy Żyd to ten, którym pogardzamy. Oczywiście, możecie
                    powiedzieć, to tylko kryminaliści, kibice i chuligani. Nie zapominajmy jednak, że
                    ta wiedza o Żydach skądś na nich spłynęła, mają oni rodziców, nauczycieli itp.

                    Teraz o politycznej poprawności. W moim przekonaniu mówienie na amerykańskich
                    Murzynów Afroamerykanie jest powierzchownym, trochę śmiesznym i niespecjalnie
                    ważnym przejawem takiej poprawności. Jest to nauka głównie o tym, czego nie mówić
                    i czego się wstydzić. Ciężką zbrodnię przeciw pp popełnił Lepper i zapłacił za to
                    znacznym spadkiem popularności. Tak więc nie jest najgorzej. Co do murów, to
                    znacznie większym problemem od napisów na nich był fakt, że nikogo te napisy nie
                    raziły. To się też zmienia, raz do roku na ulicę wylegają politycznie poprawni i
                    te napisy zamalowują. Chwała im za to (dla wyjaśnienia: poza wspomnianymi
                    napisami jest też dużo gwiazd Dawida na szubienicy i hakenkreuzów).

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Hiacynt do Stoika uogólniającego, uważającego Polaków za IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 08:08
                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                      > > > W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlat
                      > ego, że
                      > > > jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                      > > > domów).

                      > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                      > > Stoiku, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodzą tego, że słowo Żyd w
                      > języku polskim (w Polsce?)jest obrażliwe - jest właśnie obraźliwe.
                      > > Czy nie widzisz tego?
                      > > Nawet jeżeli tego nie dostrzeżesz, to trudno stwierdzić, że stosujesz poli
                      > tyczną poprawność, której jesteś orędownikiem.
                      > >
                      > > Hiacynt

                      Gość portalu: Stoik napisał(a):
                      > Nie bardzo zrozumiałem, jak się miała moja wypowiedź do politycznej poprawności

                      Jak to jak? Napisałeś, że w języku polskim, słowo Żyd jest obraźliwe.
                      Czyż nie twierdzisz w ten sposób, że Polacy są antysemitami?
                      Chyba, że powiesz, że polityczna poprawność przewiduje wyjątki, ja
                      potwierdzające, że są gorsze nacje.

                      > ale widzę, że muszę sprawę napisów wytłumaczyć, szczególnie tym, którzy Łodzi n
                      > ie
                      > odwiedzają. Otóż sławne na całą Łódź kluby piłkarskie - Widzew i ŁKS - mają nie
                      > mniej sławnych kibiców, którzy piszą na murach: Widzew King, ŁKS Żydy, albo na
                      > odwrót. Innymi słowy Żyd to ten, którym pogardzamy. Oczywiście, możecie
                      > powiedzieć, to tylko kryminaliści, kibice i chuligani. Nie zapominajmy jednak,
                      > że ta wiedza o Żydach skądś na nich spłynęła, mają oni rodziców, nauczycieli
                      itp.

                      Napiszę wprost. Upraszczasz niesłychanie, by nie powiedzieć trywializujesz.
                      Jeszcze dalej się posunałeś w swoich stwierdzeniach.
                      Wnioskowanie Twoje: na kibiców, chuliganów i kryminalistów wiedza spłynęła z
                      rodziców i nauczycieli, czyli napisy jakie się pojawiaja w Twoim mieście,
                      świadczą o antysemityzmie Polaków, są tego antysemityzmu dowodem.
                      Czy tak uważasz?

                      > Co do murów, to
                      > znacznie większym problemem od napisów na nich był fakt, że nikogo te napisy ni
                      > e
                      > raziły. To się też zmienia, raz do roku na ulicę wylegają politycznie poprawni
                      > i
                      > te napisy zamalowują. Chwała im za to (dla wyjaśnienia: poza wspomnianymi
                      > napisami jest też dużo gwiazd Dawida na szubienicy i hakenkreuzów).

                      Stoiku. Skąd czerpiesz wiedzę, że napisy te nikogo nie rażą? Jak możesz tak pisać?
                      Mogę Ci powiedzieć, że w Kłodzku nie ma żadnego takiego napisu. W miastach w
                      kórych bywam, w ciągu ostatnich lat, nie widziałem ani jednego takiego napisu. W
                      telewizji natomiast, słyszałem o takich napisach.
                      Słyszałem też w telewizji, o napadach Polaków na Rosjan, było to w czasie gdy na
                      napady na Rosjan było zapotrzebowanie. Zapotrzebowania na napady nie ma, więc
                      napadów nie ma. Bedzie zapotrzebowanie na napisy, może się pojawią.

                      Ponieważ uważasz, że wystarczy badać i opisywać zachowanie kibiców i chuliganów,
                      by móc wypowiadać się o całym społeczeństwie dedykuję Tobie fragment opracowania
                      o współistnieniu Żydów i Polaków w XX wieku. Uważam, że niesłychanie upraszczasz
                      wzajemne relacje Polaków i Żydów, a na bardzo wielu płaszczyznach można je
                      rozpatrywać.
                      Wnioski z długiego cytatu proszę wyciągnij sam.
                      (jest to cytat z obszernego siedmiusetstronicowego opracowania
                      o współistnieniu Żydów i Polaków w latach 1918 - 1955.
                      Jeszcze raz powtórzę. Dwa Twoje listy świadczą o tym, iż uważassz,
                      że badając zachowanie kibiców i kryminalistów, badamy społeczeństwo, bo przecież
                      mają czy też mieli nauczycieli i rodziców.
                      pozdrawiam Hiacynt

                      "Poza tym musimy pamiętać, że gdy nakręca się spirala wzajemnej przemocy,
                      trudno jest na czysto fizycznym poziomie odróżnić walki „narodowe" między Żydami
                      a Polakami od toczących się obecnie bojów „sportowych" między kibicami
                      rozmaitych klubów piłkarskich. Wypada jednak wiedzieć, że przed wojną rozróby
                      „sportowe" również mogły mieć podłoże etniczne. W Kaliszu działały dwie drużyny
                      piłki nożnej: polska „Prosna" i żydowska „Makabeusze". Wspomina jeden
                      z żydowskich kibiców:

                      Gdy któraś z drużyn z Kalisza grała przeciw zespołowi z innego
                      miasta, kibicowaliśmy kaliszanom, ale kiedy odbywał się mecz
                      między „Prosna" a „Makabeuszami", kibicowaliśmy „Makabe-
                      uszom". [...] Gdy, nie daj Boże, Żydzi wygrali, to kończyło się
                      na mordobiciu i - oczywiście - musieliśmy bronić Żydów.'"

                      Niestety, świadek nie wspomina, jak zachowywali się kibice żydowscy w razie
                      porażki swoich pupili. Trudno podejrzewać, że byli szczególnie tolerancyjni. Co
                      więcej, możemy sobie wyobrazić, że w razie zwycięstwa drużyny pozamiejskiej
                      z zespołem z Kalisza wszyscy kibice-kaliszanie, bez względu na pochodzenie,
                      wspólnie wyrażali swoje niezadowolenie na głowach kibiców przyjezdnych. Chociaż
                      oczywiście nie wszędzie tak było. W kwietniu 1931 roku w Lublinie rozegra-
                      ny został mecz między miejscową „Polonią" a „Hakoach". Byt to „żydowski klub
                      piłkarski z Wiednia". Lubelscy Żydzi kibicowali swoim rodakom z Austrii.
                      Rozsierdziło to kibiców polskich, zwłaszcza że „Hakoach" wygrał. Z wielkim trudem
                      uniknięto poważniejszych zamieszek.'63

                      Wolno przypuszczać, że większość bójek między Polakami a Żydami nie miało
                      podłoża politycznego. Chyba nawet obopólna niechęć etniczna była wtórna w
                      stosunku do skłonności awanturniczych. Przecież i dziś nastoletni bandyci
                      zaczepiają
                      każdego „obcego", czyli osobę z innego domu, innej ulicy, innej dzielnicy czy
                      innego miasta. Podobnie było przed wojną. Polscy chuligani bili się zarówno z
                      polskimi, jak i z niemieckimi, żydowskimi i ukraińskimi „obcymi".
              • Gość: doku Rozkoszna błogość stanu bezkompleksowego IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 13:15
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Ja nie mam wobec nich żadnych kompleksów, bo niby dlaczego?

                Chyba powinienem Ci zazdrościć, bo to się chyba fajnie tak żyje z duszą czystą,
                ale jakoś nie czuję zazdrości, co mnie aż dziwi.

                > Najwyraźniej Ty masz jakieś kompleksy, czego dowodem są uniki zastosowane po
                > pytaniu Karpia - więc chętnie posłucham, dlaczego się Żydów wstydzisz?
                >

                Piszę z nadzieją, że Twoja chęć słuchania jest szczera.

                Tak więc po pierwsze - unik. Stoik podał przykład osoby zakompleksionej, ale ja
                nie czuję się do tej osoby podobny, dość swobodnie operuję słowem Żyd. Stąd unik.

                Po drugie - kompleksy. Stosując unik nie stwierdziłem, że nie mam kompleksów.
                Pewnie mam, i to nie jeden. A dlaczego się wstydzę Żydów? Bo pamiętam atmosferę w
                szkole i na podwórku po roku 1968. Jeśli nie pamiętasz jak to było, to posłuchaj.

                Po szkole i po ulicach włóczyły się bandy wyrostków wykrzykujących wulgarne
                antysemickie hasła, rysowali swastyki na murach i gwiazdę Dawida na szubienicy,
                czytali lektury o obozach, właśnie wycofane z programu przez moczarowców (wtedy o
                tym nie wiedziałem, ale teraz rozumiem, że moczarowcy ocenzurowali informacje o
                obozach zagłady i lansowali tezę o jednakowym charakterze wszystkich niemieckiech
                obozów koncentracyjnych - vide dodruk do 13 tomowej encyklopedii). Chłopaki
                popisywali się, który znalazł "lepszy" opis katowania Żyda przez SS-mana i
                udawali zachwyt przy wczuwaniu się w rolę takiego kata. Wtedy byliśmy zbyt
                młodzi, aby nie śmiać się z takich "dowcipów", a rodzice i nauczyciele byli zbyt
                bierni, aby walczyć z takimi patologiami. Tę modę na wulgarny antysemityzm,
                celowo wprowadziły władze sowieckie, aby odreagować "zdradę" Izraela, który
                przyjął pomoc od USA. I właśnie za taką wulgarną, antysemicką Polskę roku 1969
                się wstydzę. Tamtych młodych "moczarowców" widzę teraz, jak piszą na tym forum
                swoje wulgaryzmy, jakby rok 1696 utrwalił się w ich mózgach tak, że ich
                mentalność nie zmieniła się nic a nic. Wstydzę się więc też za tych ludzi, którzy
                mają teraz około 50 lat, a pozostali na poziomie rozwoju 16-letniego
                moczarowskiego pachołka.
                >
                > > "Antyfemiści tendencyjnie naciągają badania statystyczne, aby udowodnić
                > > absurdalną tezę, że kobiety powinny zarabiać średnio 20% mniej niż meżczyź
                > ni".
                >
                > To nie kultura, tylko bełkot, obraźliwy dla inteligencji innych.

                A gdzie poczucie humoru? Humor należy wplatać nawet w poważne wątki.
                • Gość: Galba Pańskie kompleksy to Pańska sprawa p.Doku IP: 213.17.161.* 11.01.02, 13:26
                  Jeśli można to pozwolę sobie na krótką uwagę. Każdemu wolno mieć takie
                  kompleksy jakich chce, bądź jakich nabawił się mimo woli – ja nie zabiłem,
                  okradłem, oplułem ani nie poniżyłem żadnego Żyda. Dlatego proszę nie wpajać mi,
                  że koniecznie muszę się za coś wstydzić – to jest po prostu podłe! Dlaczego?
                  Ano dlatego, że wygląda to tak: grupa gości, którzy coś tam w stosunku do Żydów
                  przeskrobali (Doku i jego kumple z podwórka) próbuje rozmyć swą winę przenosząc
                  ją na mnie i 40 mln pozostałych rodaków. Panie Doku spójrz pan prawdzie w oczy
                  i powiedz po męsku: „Ja jestem winny, nikt inny”.

                  Galba
                  • Gość: doku Dlaczego na mnie zrzuca Pan winę Moczara? IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 14:42
                    Gość portalu: Galba napisał(a):

                    > Panie Doku spójrz pan prawdzie w oczy
                    > i powiedz po męsku: "Ja jestem winny, nikt inny".
                    >
                    > Galba

                    To jest tak absurdalny wniosek, że tylko chwilowe zaćmienie umysłu mogło go
                    podytkować. Jeżeli taki jest Pański ideał prawdziwego mężczyzny, to wiedz pan, że
                    musiałbym być prezydentem, żeby wziąć całą winę Polaków na siebie. Tylko
                    reprezentant całego narodu może powiedzieć coś takiego.
                    • Gość: Galba Boś się o to prosił, Doku! IP: 213.17.161.* 11.01.02, 15:09
                      Wziąć cudzych win na siebie nie chcemy ale własne na całe społeczeństwo
                      przerzucić i owszem!? Doku! Jeśli chcesz by nikt nie przywalał Cię winami
                      Moczara to sam nie wmawiaj każdemu Polakowi winy za jakieś wyimaginowane
                      krzywdy.

                      Nie mam żadnego kompleksu w stosunku do Żydów i nie wymagam tego od nich!
                      Jesteśmy równi – ani lepsi, ani gorsi.

                      Galba
                      • Gość: doku To Twoja osobista interpretacja moich intencji IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 15:20
                        Gość portalu: Galba napisał(a):

                        >
                        > Jesteśmy równi - ani lepsi, ani gorsi.
                        >

                        Zgadzam się w 100%, oni też nie umieją przepraszać.
                • Gość: Hiacynt Konkretne pytanie do Doku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 13:26
                  Gość portalu: doku napisał(a):
                  > A dlaczego się wstydzę Żydów? Bo pamiętam atmosferę w
                  > szkole i na podwórku po roku 1968. Jeśli nie pamiętasz jak to było, to posłucha
                  > j.
                  > Po szkole i po ulicach włóczyły się bandy wyrostków wykrzykujących wulgarne
                  > antysemickie hasła, rysowali swastyki na murach i gwiazdę Dawida na szubienicy,
                  > czytali lektury o obozach, właśnie wycofane z programu przez moczarowców (wtedy
                  > o
                  > tym nie wiedziałem, ale teraz rozumiem, że moczarowcy ocenzurowali informacje o
                  >
                  > obozach zagłady i lansowali tezę o jednakowym charakterze wszystkich niemieckie
                  > ch
                  > obozów koncentracyjnych - vide dodruk do 13 tomowej encyklopedii). Chłopaki
                  > popisywali się, który znalazł "lepszy" opis katowania Żyda przez SS-mana i
                  > udawali zachwyt przy wczuwaniu się w rolę takiego kata. Wtedy byliśmy zbyt
                  > młodzi, aby nie śmiać się z takich "dowcipów", a rodzice i nauczyciele byli zby
                  > t
                  > bierni, aby walczyć z takimi patologiami. Tę modę na wulgarny antysemityzm,
                  > celowo wprowadziły władze sowieckie, aby odreagować "zdradę" Izraela, który
                  > przyjął pomoc od USA. I właśnie za taką wulgarną, antysemicką Polskę roku 1969
                  > się wstydzę. Tamtych młodych "moczarowców" widzę teraz, jak piszą na tym forum
                  > swoje wulgaryzmy, jakby rok 1696 utrwalił się w ich mózgach tak, że ich
                  > mentalność nie zmieniła się nic a nic. Wstydzę się więc też za tych ludzi, któr
                  > zy mają teraz około 50 lat, a pozostali na poziomie rozwoju 16-letniego
                  > moczarowskiego pachołka.

                  Myślę, że Twoaja wiedza o wydarzeniach marcowych jest wiedzą
                  kilkunastpletniego obserwatora na ulicy.
                  Konkretne pytanie: Czy Jaruzelski jest moczarowcem?
                  • Gość: doku Nie IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 14:48
                    Nawet jeśli kiedyś był, to przewyższył Moczara i znalazł się na szczycie
                    (lokalnym). Jaruzelski to Jaruzelski - zdrajca wielkiego formatu - pierwszy
                    sługa sowiecki, a nie jakiś nędzny antysemita.
                • Gość: luka Re: Rozkoszna błogość stanu bezkompleksowego IP: 217.67.196.* 11.01.02, 13:29
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Chyba powinienem Ci zazdrościć, bo to się chyba fajnie tak żyje z duszą czystą,
                  > ale jakoś nie czuję zazdrości, co mnie aż dziwi.

                  Co mi insynuujesz?

                  > Po drugie - kompleksy. Stosując unik nie stwierdziłem, że nie mam kompleksów.
                  > Pewnie mam, i to nie jeden. A dlaczego się wstydzę Żydów? Bo pamiętam atmosferę
                  > w
                  > szkole i na podwórku po roku 1968. Jeśli nie pamiętasz jak to było, to posłucha
                  > j.
                  >
                  > Po szkole i po ulicach włóczyły się bandy wyrostków wykrzykujących wulgarne
                  > antysemickie hasła, rysowali swastyki na murach i gwiazdę Dawida na szubienicy,
                  > czytali lektury o obozach, właśnie wycofane z programu przez moczarowców (wtedy
                  > o
                  > tym nie wiedziałem, ale teraz rozumiem, że moczarowcy ocenzurowali informacje o
                  > obozach zagłady i lansowali tezę o jednakowym charakterze wszystkich niemieckie
                  > ch
                  > obozów koncentracyjnych - vide dodruk do 13 tomowej encyklopedii). Chłopaki
                  > popisywali się, który znalazł "lepszy" opis katowania Żyda przez SS-mana i
                  > udawali zachwyt przy wczuwaniu się w rolę takiego kata. Wtedy byliśmy zbyt
                  > młodzi, aby nie śmiać się z takich "dowcipów", a rodzice i nauczyciele byli zby
                  > t
                  > bierni, aby walczyć z takimi patologiami. Tę modę na wulgarny antysemityzm,
                  > celowo wprowadziły władze sowieckie, aby odreagować "zdradę" Izraela, który
                  > przyjął pomoc od USA. I właśnie za taką wulgarną, antysemicką Polskę roku 1969
                  > się wstydzę. Tamtych młodych "moczarowców" widzę teraz, jak piszą na tym forum
                  > swoje wulgaryzmy, jakby rok 1696 utrwalił się w ich mózgach tak, że ich
                  > mentalność nie zmieniła się nic a nic. Wstydzę się więc też za tych ludzi, któr
                  > zy mają teraz około 50 lat, a pozostali na poziomie rozwoju 16-letniego
                  > moczarowskiego pachołka.

                  A za organizatorów tej histerii się nie wstydzisz?
                  Komuniści używali różnych metod socjotechnicznych, akurat padło na Żydów, którzy
                  stanowili antymoczarowską frakcję. I wcale tych Żydów, którzy ówcześnie musieli
                  opuścić PRL nie żałuję - np. tow. tow. Michnika, Woleńską... Powinni być
                  zadowoleni, że zadekowali się za granicą i mogą kpić sobie z polskich sądów.
                  Amerykanów też się wstydzisz? Ci byli celem komunistycznej propagandy jeszcze
                  dłużej.

                  > A gdzie poczucie humoru? Humor należy wplatać nawet w poważne wątki.

                  Oczywiście, tak samo przecież kpiłem z polipoprawki. Rzecz w tym, że akurat na to
                  pytanie odpowiedziałem ze śmiertelną powagą.
                  • Gość: doku A co mnie oni obchodzą? IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 14:57
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Amerykanów też się wstydzisz? Ci byli celem komunistycznej propagandy jeszcze
                    > dłużej.
                    >

                    Nie jestem Amerykaninem. Oni powinni wstydzić się za wymordowanie Indian i jak
                    wiem - wstydzą się. Ja się wstydzę za to, że Polacy wypędzili Żydów w 1968 - po
                    prostu.
                    • Gość: luka Re: A co mnie oni obchodzą? IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:02
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Nie jestem Amerykaninem. Oni powinni wstydzić się za wymordowanie Indian i jak
                      > wiem - wstydzą się. Ja się wstydzę za to, że Polacy wypędzili Żydów w 1968 - po
                      > prostu.

                      Czy to oznacza, że jesteś Żydem?
                      Wstydzisz się, że komuchy wypędziły Żydów, a nie wstydzisz za te kłamstwa, które
                      wypisywano o Amerykanach?
                      Wstydź się, skoro masz coś na sumieniu. Ale mimo wszystko takie samobiczowanie
                      jest niesmaczne.
                      • Gość: doku Aaa... o to chodziło! IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 15:26
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > nie wstydzisz za te kłamstwa, które wypisywano o Amerykanach?
                        > Wstydź się,

                        Masz rację, za to też mi wstyd, ale ten temat nie jest problemem, bo krzywdy
                        żadnej Amerykanom nie wyrządziliśmy.
                        • Gość: luka Re: Aaa... o to chodziło! IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:41
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > Masz rację, za to też mi wstyd, ale ten temat nie jest problemem, bo krzywdy
                          > żadnej Amerykanom nie wyrządziliśmy.

                          A Żydom, Ty i ja (skoro "-śmy"), wyrządziliśmy? Nie przypominam sobie.
                          • Gość: doku Ja też nie IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 16:07
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            >
                            > A Żydom, Ty i ja (skoro "-śmy"), wyrządziliśmy? Nie przypominam sobie.

                            Tylko cóż z tego? Czy to nam wystarcza, aby żyć w błogim samozadowoleniu?
                            • Gość: luka Re: Ja też nie IP: 217.67.196.* 11.01.02, 16:17
                              Gość portalu: doku napisał(a):

                              > Tylko cóż z tego? Czy to nam wystarcza, aby żyć w błogim samozadowoleniu?

                              Cały czas wmawiasz mi jakąś winę. Ja jestem bez winy. Niewinny. Wiedza o czymś
                              nie oznacza konieczności emocjonowania się tym czymś. Natomiast jeśli ktoś ma
                              problemy z emocjami powinien je tłumić według wskazań lekarza, a nie przelewać
                              swe socjopatyczne uprzedzenia na innych. Oraz raczyć ich tanią psychologią dla
                              ubogich. Tyle w tych krótkich, żołnierskich słowach. Jak nie dotrze, spróbuję w
                              punktach. W razie czego mam pod ręką łopatę, meselek i młotek.
                              • Gość: doku W końcu mnie rozśmieszyłeś IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 17:25
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > ... raczyć ich tanią psychologią dla
                                > ubogich. Tyle w tych krótkich, żołnierskich słowach. Jak nie dotrze, spróbuję w
                                > punktach. W razie czego mam pod ręką łopatę, meselek i młotek.

                                Chętnie tym wesołym akcentem zadowolę się jako dobrym zakończeniem dyskusji. Co
                                to jest meselek, sam sobie sprawdzę.
                  • Gość: doku Nalezy Ci się jeszcze wyjaśnienie, zapomniałem IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 15:47
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Gość portalu: doku napisał(a):
                    >
                    > > Chyba powinienem Ci zazdrościć, bo to się chyba fajnie tak żyje z duszą cz
                    > ystą,
                    > > ale jakoś nie czuję zazdrości, co mnie aż dziwi.
                    >
                    > Co mi insynuujesz?
                    >

                    Insynuuję alternatywę:

                    albo jesteś jednym z tych ludzi, których mniej niż ułamek procenta, żyjących
                    sobie rzeczywiście błogo bez kompleksów, pewnych siebie, zawsze dobrej myśli i
                    dobrego o sobie mniemania - trudno wtedy zrozumieć Ci, jak czuje się przeciętny
                    Polak, który wziął do siebie książkę Grossa i broni Jedwabnian jakby sam
                    pochodził stamtąd.

                    albo jesteś nieświadom tego, jak wielki wpływ wywierają kompleksy (a jest ich
                    mnóstwo różnych) na codzienne emocje i działania ludzi - żyjesz wtedy nieświadom
                    tego, jak bardzo Twoje reakcje zależne są od Twoich kompleksów.
                    • Gość: luka Re: Nalezy Ci się jeszcze wyjaśnienie, zapomniałem IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:51
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Insynuuję alternatywę:
                      >
                      > albo jesteś jednym z tych ludzi, których mniej niż ułamek procenta, żyjących
                      > sobie rzeczywiście błogo bez kompleksów, pewnych siebie, zawsze dobrej myśli i
                      > dobrego o sobie mniemania - trudno wtedy zrozumieć Ci, jak czuje się przeciętny
                      > Polak, który wziął do siebie książkę Grossa i broni Jedwabnian jakby sam
                      > pochodził stamtąd.
                      >
                      > albo jesteś nieświadom tego, jak wielki wpływ wywierają kompleksy (a jest ich
                      > mnóstwo różnych) na codzienne emocje i działania ludzi - żyjesz wtedy nieświado
                      > m tego, jak bardzo Twoje reakcje zależne są od Twoich kompleksów.

                      A jak mój kompleks niskiego wzrostu (zaledwie 180 cm) ma się do braku kompleksów
                      za Jedwabne (bo mnie nie było wtedy na świecie), Herr Doktor Pseudo von Freud?
                      • Gość: doku Ja mam trochę mniej niż 180 ... IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 16:15
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        >
                        > A jak mój kompleks niskiego wzrostu (zaledwie 180 cm) ma się do braku kompleksó
                        > w za Jedwabne

                        ... i nie mam kompleksu średniego wzrostu. Dzięki temu nie reaguję emocjonalnie
                        na dyskusje o wzroście (np. o gorszych szansach niskich na wierną żonę). Ludzie z
                        kompleksami reagują bardzo emocjonalnie, szczególnie wtedy, gdy nie potrafią się
                        do nich przyznać, tak jak np. ci najbardziej oburzeni na Grossa, którzy czują się
                        winni, ale nie chcą tego przyznać.
                        • Gość: luka Re: Ja mam trochę mniej niż 180 ... IP: 217.67.196.* 11.01.02, 16:26
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > ... i nie mam kompleksu średniego wzrostu. Dzięki temu nie reaguję emocjonalnie
                          > na dyskusje o wzroście (np. o gorszych szansach niskich na wierną żonę). Ludzie
                          > z
                          > kompleksami reagują bardzo emocjonalnie, szczególnie wtedy, gdy nie potrafią si
                          > ę do nich przyznać,

                          A ja jestem wyższy, lecz mimo to mam kopleks niższości względem wzrostu. I się do
                          niego przyznaję, choć jest to zbędny ekshibicjonizm.

                          > tak jak np. ci najbardziej oburzeni na Grossa, którzy czują się
                          > winni, ale nie chcą tego przyznać.

                          Na Grossa oburzeni są również ci, którzy będąc uczciwymi, niezakompleksionymi
                          osobami wkurwiają się, gdy czytają te jedwabne brednie. Czy człowiek niewinnie
                          pomówiony o ludobójstwo nie ma prawa się zdenerwować? To nie ma nic wspólnego z
                          kompleksami, masochisto.
                          • Gość: doku Masochista to ten,kto czyta książki,o których wie IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 17:32
                            z góry, że będą go wkurwiać
                            • Gość: luka Re: Masochista to ten,kto czyta książki,o których wie IP: 217.67.196.* 14.01.02, 09:41
                              Gość portalu: doku napisał(a):

                              > z góry, że będą go wkurwiać

                              A ciekawość to nie? A konieczność poznania zdania przeciwnego? A obowiązek
                              zawodowy? Nikłą masz wyobraźnię...
                              • Gość: doku To była tylko riposta, która miała pokazać ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.01.02, 16:39
                                ... Twój brak wyobraźni, który nasunął Ci użycie słowa "masochista". Nie
                                zrozumiałeś aluzji.

                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > Nikłą masz wyobraźnię...

                                Chciałem tą żartobliwą formą zamknąć przeciągającą się polemikę między nami, bo
                                przecież każdy z nas wstydzi się czegoś z przeszłości swojej i swojego narodu.
                                Kontrowersje może budzić tylko forma i intencja wspominania rzeczy wstydliwych,
                                ale przecież nie można twierdzić, że nic nie było. Nasza polemika dotyczy w
                                istocie tylko różnicy w ocenie, kiedy normalne słówko "przepraszam", tak
                                pospolite w użyciu i zalecane przez ludzi kulturalnych, staje się w pewnych
                                okolicznościach przesadnym upokorzeniem lub innego rodzaju nadużyciem.
                                • Gość: luka Re: To była tylko riposta, która miała pokazać ... IP: 217.67.196.* 14.01.02, 16:49
                                  Gość portalu: doku napisał(a):

                                  > ... Twój brak wyobraźni, który nasunął Ci użycie słowa "masochista". Nie
                                  > zrozumiałeś aluzji.

                                  Zrozumiałem. A dowód wskażę poniżej.

                                  > Chciałem tą żartobliwą formą zamknąć przeciągającą się polemikę między nami, bo
                                  > przecież każdy z nas wstydzi się czegoś z przeszłości swojej i swojego narodu.

                                  Właśnie tutaj. Czyż to nie jest dowód Twojej nikłej wyobraźni? Ja się niczego nie
                                  wstydzę - mogę jedynie oceniać negatywnie te czy inne poczynania. Wstyd bowiem
                                  zakłada konieczność ekspiacji, tej obecnej chorej modzie na przepraszanie
                                  wszystkich wokół.

                                  > Kontrowersje może budzić tylko forma i intencja wspominania rzeczy wstydliwych,
                                  > ale przecież nie można twierdzić, że nic nie było.

                                  Ja się nie wstydzę za 1968 r.! Wypraszam sobie imputowanie mi Twoich fobii.

                                  > Nasza polemika dotyczy w
                                  > istocie tylko różnicy w ocenie, kiedy normalne słówko "przepraszam", tak
                                  > pospolite w użyciu i zalecane przez ludzi kulturalnych, staje się w pewnych
                                  > okolicznościach przesadnym upokorzeniem lub innego rodzaju nadużyciem.

                                  Nonsens. Kłócimy się o to, czy ktokolwiek może czuć się winny za czyny jego
                                  dziadka, którego nawet na oczy nie widział. Ty proponujesz odpowiedzialność
                                  zbiorową, ja odrzucam podobne pomysły.
                                  • Gość: doku Czyżby zwykłe nieporozumienie? IP: *.mofnet.gov.pl 15.01.02, 15:17
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > Czyż to nie jest dowód Twojej nikłej wyobraźni? Ja się niczego n
                                    > ie wstydzę - mogę jedynie oceniać negatywnie te czy inne poczynania. Wstyd
                                    > bowiem zakłada konieczność ekspiacji

                                    Moja wyobraźnia dostrzegła coś czego nie dostrzegła Twoja: inaczej rozumiemy
                                    znaczenie pojęcia "wstydzić się". W moim rozumieniu żaden człowiek nie ma prawa
                                    powiedzieć "ja się niczego nie wstydzę". Oto problem wyobraźni: wyobrazić sobie
                                    nie swoje znaczenie słowa, ale tak jak rozumie to druga osoba. Wstyd w moim
                                    rozumieniu to proste powszechne uczucie, towarzyszące ludziom na co dzień. Jeden
                                    wstydzi się, gdy stwierdzi że zapomniał zapiąć rozporka, inny wstydzi się, gdy
                                    czegoś nie wie a ktos liczył na tę wiedzę, inny wstydzi się brzydkiego nazwiska
                                    dopóki go nie zmieni, inny wstydzi się dziewictwa w wieku 18 lat, żołnierz po raz
                                    pierwszy w ogniu wstydzi się swoich reakcji przy doświadczonych "starszych"
                                    kolegach, były partyjny wstydzi się że był w PZPR, 40-latek - magister SGPiS
                                    wstydzi się swojej wyuczonej "mądrości" ekonomicznej, a wielu Polaków w USA
                                    wstydzi się swojego pochodzenia. Każdy czegoś się wstydzi, przynajmniej od czasu
                                    do czasu. Nie demonizuję tego pojęcia, jak Ty. Twierdzę, że Ty też się czasem
                                    wstydzisz, tylko tego tak nie nazywasz. Twoje pojęcie wstydu jest w moim odczuciu
                                    atrybutem patologii ludzkiego funckjonowania, czymś związanym z fobią lub
                                    kompleksem, wg mnie wstyd jest normalną reakcją zdrowego człowieka.

                                    Sformułuję to nawet mocniej, aby przybliżyć Twojej wyobraźni moje rozumienie
                                    pojęcia wstyd. Otóż wstyd jest tak zwyczajnym uczuciem, że podlega mechanizmom
                                    współczucia i współodczuwania, można współczuć osobie, która się wstydzi albo
                                    nawet odczuwać wstyd niemalże za kogoś innego (ja to określiłbym jako odruch
                                    identyfikacji) - klasycznym przykładem są tutaj gafy i przejęzyczenia Wałęsy
                                    kiedy był prezydentem - wielu ludzi reagowało odruchowym wstydem, kiedy coś
                                    chlapnął z tą swoją miną bufona.

                                    Podobnie ma się rzecz z poczuciem winy. Kiedy w sądzie oskarżają winnego, to ten
                                    oskarżony już przed wyrokiem czasem wie, że jest winny, więc naturalną jest
                                    zdrowa reakcja emocjonalna - poczucie winy, czyli uczucie towarzyszące świadomoci
                                    winy. Oczywiście nie każdy zły uczynek karany jest w sądzie, ale zdrowa reakcja
                                    jest tak samo automatyczna poza sądem - uświadomienie sobie własnej winy wyzwala
                                    u zdrowego człowieka jakieś uczucie, które ja nazywam poczuciem winy (a Ty pewnie
                                    i tutaj inaczej rozumiesz niż ja to pojęcie). Poczuciu winy także można współczuć
                                    i z nim współodczuwać, a także przyżywać odruchową identyfikację, czasem wręcz
                                    bezzasadną - no ale to juz patologia, a ja tu piszę przecież o zdrowych
                                    reakcjach, czyli skupiam się na identyfikacji nieprzypadkowej, np. to, że Polak
                                    odruchowo traktuje innego Polaka jako kogoś bardziej swojego niż człowieka obcej
                                    narodowości, a więc odruch identyfikacji jest zdrowy i naturalny.

                                    Wstyd i poczucie winy to tak samo zdrowe i naturalne emocje jak duma i zasługa.
                                    Widząc jak Małysz wygrywa, coś czuję, bo nie jest to dla mnie obojętne. To
                                    uczucie także nazywam dumą. Gdy czytam, że jakiś Polak został skazany za
                                    pedofilię w USA, to też coś czuję - takie uczucie także nazywam wstydem.

                                    Gdybym był kolegą Małysza, który zachęcał go kiedyś do wytrwałości w treningu, to
                                    oprócz dumy miałbym też poczucie zasługi. Podobnie gdybym był dziennikarzem i
                                    barwnie opisawał jego wspaniałość, to miałbym także poczucie zasługi. I na
                                    odwrót, dziennikarz, który broni takiego pedefila, pisząc że on tylko mył
                                    paluszkiem swoją pasierbicę tam w środku i nie wiedział, że w USA nie wolno tak
                                    myć dziewczynek, taki dziennikarz, jeśli będzie zdrowy, to kiedyś będzie się nie
                                    tylko wstydzić, ale nawet może poczuć się współwinnym - i to też jest zdrowe
                                    naturalne uczucie. Czytając nędzne wypociny takiego dziennikarza, czuję wstyd, na
                                    zasadzie zdrowego odruchu identyfikacji.

                                    Taki właśnie zdrowy odruch identyfikacji, powinien w uczciwym Polaku wywołać
                                    wstyd, gdy ociera się o informacje o naszej wstydliwej przeszłości. A tam gdzie
                                    była wina, tam uczucie wstydu może się wzbogacić o poczucie winy. Nie ma w tym
                                    nic osobliwego, że przy takim odruchu kulturalny człowiek powie to proste słówko
                                    "przepraszam", a potem chwila refleksji powie mu to co Ty mówisz: czym ja się
                                    przejmuję, przecież to nie ze mna nic wspólnego - i zapomni o całej sprawie.

                                    I to jest to, o co powinno nam chodzić w sprawie Jedwabnego: przeprosić i
                                    zapomnieć, zamiast jątrzyć i jątrzyć.
                • Gość: # Re: Rozkoszna błogość stanu bezkompleksowego IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 13:50

                  Doku !
                  Jak piszesz o roku 1968 to zapytaj sie rodzicow, sasiadow
                  starszych kolegow, kogokolwiek i nie pieprz farmazonow
                  w stylu Grossa i Kosinskiego.

                  Jetes ich klinicznym, ciezkim przypadkiem.

                  Wierze, ze jak Adam Michnik w swych artykulach
                  robisz to na rodzinne lub partyjne zamowienie,
                  bo az tak glupi nikit byc nie moze, by powielac opis szalu
                  antysemickiego nawet w zabawach podworkowych chlopcow.

                  Chociaz wziawszy pod uwage Twe opinie o wiekszosci Polakow,
                  przymiotniki im przytpisywane i sklnnosc do 50 -latkow
                  to moze ta Twa kulura inaczej = madrosci.

                  W tych czasach o Zydach nikt nic nie wiedzial,
                  wspominali tylko rodzice, ktorzy dzis nie zyja o przedwojennych czasach.

                  Spoleczenstwo bylo jednolite narodowosciowo z ludem pracujacum
                  inetigencja przcujaca i niezwalczonymi do konca kulakami
                  i wrogami ojczyzny ludowej.

                  Zadnych Zydow nawet w Auschwitz zginelo 6 mln Polakow
                  wg oficjalnej wersji.

                  Chodzilo pzreciez o wtopienie naslanego przez Stalina
                  aparatu terroru jako swego vide marszale Polski Rokosowski
                  - po powrocie Rokkosowsij.

                  A w 1968 byl szumpropagandowy :
                  syjonisci do Izraela, nagonka na studentow, rozliczenie
                  wenatrzpartyjne i walki frakcyjne w KCPZPR.

                  Zydzi ktorzy sie bali zbrodniczej przeszlosci a nie wyjechali przed 1956
                  wyjezdzali teraz.
                  Zyd premier Cyrankiewicz wlasciciel prywatny 22 zakldow "Inco"
                  zbrodniarz do smierci rzadzil i odpoczywal w Polsce jako przewodniczacy
                  MKObroncow Pokoju.

                  Wyjezdzali moi koledzy ukrywajac przwdziwy cel emigracji.
                  Polacy nie mogli opuscic kraju - nawet do Czechoslowacji !!!!

                  Zydzi z calego obozu oddali by wszystko by wyjechac do zachodniego raju.

                  Dzieci mordercow i ludobojcow moze przezywaly TAK JAK TY
                  jako zagrozenie -mozliwosc ucieczki zsocjalistycznego obozu wiezienia narodow.

                  To wiecej nie pieprz farmazonow na zamowienie oglupienia mlodych
                  i spotwarzenia starszych - bo przekroczyles w KULTURZE swej wszelkie granice.

                  Inni szli do wiezien, wyrzucano ich z wilczym bioletem na cale zycie
                  wcielano do woja na inwazje do Czechopslowacji i tracili zdrowie.

                  Wiec ich uszanuj klamco.
                  • Gość: # Re: Rozkoszna błogość stanu bezkompleksowego IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 13:58


                    Dobrze durniu, ze to napisales.

                    Zdradziles tym atmosfere domowa nienawisci
                    do zniewalanego narodu - tak widoczna u ciebie -
                    w jakiej wyrosles.

                    Jakbym czytal odczucia Stefana Michnika, Morela czy Wolinskiej.

                    Do ad Absurdum i przepeaszaj Polakow co cierpieli !
                    Pelno jest synalkow takich w Instytucjacch Finansowych. Bankach, Fundacjach
                    i Grupach Inwestycyjnych - wiesz oni nawet sie nie wstydza a wrecz porzeciwnie
                    chwala sie, ze ich tatus wsadzil na stolek albo wujek.

                    Jak to wyraznie widac z Twoich postow.
                    A masz nas za baranow i przyglupow bez kultura.

                    Popatrz teraz na swoja madrosc i kulture.
                    Ok ?
                  • Gość: doku Cóż to za popis chamstwa i kłamliwości IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.02, 15:14
                    # wziął do siebie poziom 16-latka i bluznął, jak to on

                    jesteś # najwstrętniejszą świnią na tym forum - hańbą Polski (żeby sobie wycierać
                    mordę takimi słowami... to przekracza moje wyobrażenie o tym, jak nisko może
                    upaść człowiek potrafiący pisać i czytać)
    • Gość: J wstyd Herberta od Tuwima nie odróżniać IP: 149.156.56.* 11.01.02, 13:59
      Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
      Z początku myślałam że to tylko byk ..ale to chyba coś więcej...takie ble ble
      byle dużo i przed siebie ..rozumku Skrzypku rozumku..orientuj się co i kogo
      cytujesz z pozdrowieniem J.

      > Będzie troche długo ,ale warto.
      > Obecne słowa,(głównie są to)inteligentnie przemycane kłamstwa,które wypierają
      > normalne,prawdziwe,odwieczne.Jak mawiał Herbert "słowa chytrze zmienione przez
      > krętaczy.
      >
      • Gość: # Hanba za honor robi ! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 14:11

        Brde podnosil ten watek co dzien
        I znajde w archiwum jak Doku gardzi Polakami,
        wysmiewa ich prawo do posiadania majatku w ramach reprywatyzaacji
        ktora nalezy sie tylko wybrancom jak on.

        Jak zarzadza finansami.
        Jak wychwala wszystko co antypolskie i co jej szkodzi.

        Hanba jako honor -
        ale odebral wychowanie - kulturalne !
        • Gość: J. podnoś podnoś IP: 149.156.56.* 11.01.02, 14:25
          Gość portalu: # napisał(a):

          Podnoś podnoś ...żebyś się tylko nie poddźwignął, ale zacznij od
          nieuctwa..chociaż to pewnie potencjału intelektualnego na forum nie podniesie,
          ale z tego co w pierwszym poście to sami intelektualiści się tutaj wypowiadają (a
          matura to za ser i gęsi pewnie).
          J.
        • Gość: siedem nowa pozycja na rynku wydawniczym IP: *.tgory.pik-net.pl 11.01.02, 14:38
          "śmierć azteka" Hasz Kratkowski
          /metodologia - opisy - przykłady/
          Wrocław 2002
          oficyna: "forum"
          wszelkie prawa zastrzeżone

          7,01
          • Gość: # Agent J IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 15:00
            Do powszechnej wiadomosci
            oswieconej warstwy rzadowo-finasowej.

            Gesi nie mielismy, ser tak.

            - Polacy - nie gesi. To powinienes wiedzie s ze szkolki.

            - Ser wiejski - swoj.Ty smiejesz sie przeciez do "Szwajcarskiego"
            z wiadomych Ci powodow - entelegencie ze stolycy.

            A mielismy madre krzyzowki z labedziami. Jak Boga kocham
            - naprawde. Paslem je 1,5 km od zagrody podziwiajac ewolucje a czasem
            katastrofy nad lotniskiem Pyrzowice.

            I jak zlodziej pdchodzil do naszej furtki to skubane (rzadko bo piekne)
            wrzeszczaly, ze na trzeciej wsi bylo slychac.

            I tylko nas nigdy nie okradli.
            Ja od dawna wiem, ze "labedzi spiew" wymyslili tacy jak Ty.
            On potrafia wrzasnac na zlodzieja, ze Ci sie nie sni.

            A swoja droga dzieki za wspomnienie z dziecinstwa - tak rozne od
            niekolegi Polaka - Doku !
            • Gość: # Do J IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.01.02, 15:05
              A psa
              madrego "Cygana" szkoda mi bylo na zlodziei

              - on nawracal krowy lapiac je za ogon i przelatujac 30 m
              na wzor labedzi.
              ja zas czytalem po 3 grube ksiazki - BUFONIE madrosci
              absolutnej.

              A propos - gzdie Cie tatus wyslal na szkolki
              i po jakich chodach, moralisto wywyzszony ?

              sadzac po paru rzeczach przeplacil.
              Tylko zdrowia. Na reszte za pozno.

              Hash a bemol na Joty.
      • lady_hawk o slowach chytrze zmienianych 11.01.02, 15:10
        Czyzby wczorajsze wystapienie sejmowe w sprawie referendum, wiodacego LPRem
        pana Macierewicza mialo wskazywac ktoredy droga?
        Ja jego slow nie powtorze, bo na takim poziomie dyskutowac sie juz nie da.
        O co mi chodzi?
        O styl propagandowy idzie. O ile lewica dotrzymuje kroku standardom politycznym
        na swiecie, gdzie obowiazuja zasady przyjete w dyplomacji, to ta bardzo prawa
        strona OBSRYWA (tak uzywam swiadomie tego okrelenia), obsrywa oponenta w stylu
        z lat piecdziesiatych. Czasem to sposob dzialania przegranych, czasem tych co
        chca mocno zaistniec. Licza na obudzenie niskich instynktow i budza je, u tych
        pozornie kultura emanujacych.
        Zreszta nie tylko w polityce ten styl spotykamy. Jak kupujesz rybe, to nie daj
        Panie wejsc Ci w spor ze sprzedawca. Jak juz nie znajdzie argumentu, to moze w
        kazdej chwili wiadro sledzi na glowe wylac. Jedno mu to zagwarantuje - ostatnie
        slowo. Argument nie do obalenia. Nie dlatego, ze sluszny, tylko ze ciezki albo
        z dna.
        Kto tu chytrze slowa zmienia?
        Pozdrawiam.
        • Gość: luka Re: o slowach chytrze zmienianych IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:16
          lady_hawk napisał(a):

          > O styl propagandowy idzie. O ile lewica dotrzymuje kroku standardom politycznym
          > na swiecie, gdzie obowiazuja zasady przyjete w dyplomacji, to ta bardzo prawa
          > strona OBSRYWA (tak uzywam swiadomie tego okrelenia), obsrywa oponenta w stylu
          > z lat piecdziesiatych.

          Prawica "obsrywa" w stylu lat pięćdziesiątych, szczytu lewicowego szaleństwa?
          Szanowna Pani, a jakie to "standardy polityczne" ma Pani na myśli?

          Z szacunkiem,
          luka
          • lady_hawk Re: o slowach chytrze zmienianych 11.01.02, 15:19
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > lady_hawk napisał(a):
            >
            > > O styl propagandowy idzie. O ile lewica dotrzymuje kroku standardom polity
            > cznym
            > > na swiecie, gdzie obowiazuja zasady przyjete w dyplomacji, to ta bardzo pr
            > awa
            > > strona OBSRYWA (tak uzywam swiadomie tego okrelenia), obsrywa oponenta w s
            > tylu
            > > z lat piecdziesiatych.
            >
            > Prawica "obsrywa" w stylu lat pięćdziesiątych, szczytu lewicowego szaleństwa?
            > Szanowna Pani, a jakie to "standardy polityczne" ma Pani na myśli?
            >
            > Z szacunkiem,
            > luka

            Czy Pan Szanowny slyszal, co Macierewicz wczoraj w sejmie artykulowal?
            rowniez.
            • Gość: luka Re: o slowach chytrze zmienianych IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:21
              lady_hawk napisał(a):

              > Czy Pan Szanowny slyszal, co Macierewicz wczoraj w sejmie artykulowal?

              Niestety nie, proszę Pani. Ale proszę zauważyć, że nie o oto ośmieliłem się
              zapytać.

              • lady_hawk Re: o slowach chytrze zmienianych 11.01.02, 15:29
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > lady_hawk napisał(a):
                >
                > > Czy Pan Szanowny slyszal, co Macierewicz wczoraj w sejmie artykulowal?
                >
                > Niestety nie, proszę Pani. Ale proszę zauważyć, że nie o oto ośmieliłem się
                > zapytać.
                >
                Ale ja wlasnie o tym mowilam. O dzialaniu w stylu lat piecdziesiatych.
                Skompromitowanym juz dawno. I teraz nie majac nic madrego, przekonujacego do
                zaprezentowania ci panowie wracaja do dzialan jakie sami krytykowali, jakimi sie
                brzydzili.
                Niestety nie bede mogla kontynuowac dyskusji. Wroce w poniedzialek.
                Pozdrawiam.
                • Gość: luka Re: o slowach chytrze zmienianych IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:39
                  lady_hawk napisał(a):

                  > Ale ja wlasnie o tym mowilam. O dzialaniu w stylu lat piecdziesiatych.
                  > Skompromitowanym juz dawno. I teraz nie majac nic madrego, przekonujacego do
                  > zaprezentowania ci panowie wracaja do dzialan jakie sami krytykowali, jakimi si
                  > e brzydzili.

                  Rozumiem, co Pani napisała, ale proszę mi wyjaśnić, dlaczego na podstawie jednej
                  wypowiedzi posła łże-prawicy formułuje Pani ogólne wnioski o przestrzeganiu przez
                  Lewicę niezidentyfikowanych standardów politycznych?

                  > Niestety nie bede mogla kontynuowac dyskusji. Wroce w poniedzialek.

                  Będę czekał z niecierpliwością.
                  Padam do nóg,
                  luka
      • Gość: Skrzypek Re: wstyd Herberta od Tuwima nie odróżniać IP: *.interklub.pl 11.01.02, 16:53
        Gość portalu: J napisał(a):

        > Z początku myślałam że to tylko byk ..ale to chyba coś więcej...takie ble ble
        > byle dużo i przed siebie ..rozumku Skrzypku rozumku..orientuj się co i kogo
        > cytujesz z pozdrowieniem J.
        >
        > > Będzie troche długo ,ale warto.
        > > Obecne słowa,(głównie są to)inteligentnie przemycane kłamstwa,które wypier
        > ają
        > > normalne,prawdziwe,odwieczne.Jak mawiał Herbert "słowa chytrze zmienione p
        > rzez
        > > krętaczy.

        To są słowa Tuwima,natomiast Herbert mówił m.in o fałszerzach historii,o tym jak
        lewacy wszystko pięknie "tłumaczą"-np.Snajper uważa,że za mord w Koniuchach gdzie
        Żydzi wymordowali 300 Polaków w maju 1944 roku powinni przepraszać... Rosjanie,a
        w sprawie Jedwabnego ma już inne zdanie.
        Sens wierszy Herberta jest jednak taki jak napisałem o słowach chytrze
        zmienianych przez krętaczy,obecnie kryjących się pod płaszczykiem politycznej
        poprawności,stąd moja pomyłka.
        Na marginesie poziom dyskusji prowadzonej przez Ciebie panie J i słowa w niej
        używane są delikatnie mówiąc nie najwyższej próby.

    • Gość: mram Herberta próżno tu frasować IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 20:36
      Ktos Herberta tu na pomoc zawołał
      ale niepotrzebny tu on to przypadku tak małego
      Okropne zdanie mam o samym sobie po przeczytaniu
      kilku zdań tutaj
      Zionący miłością i przebaczeniem
      dowodzą ciągle że krew mam na rękach
      że nie dość się pochylam nad krzywdami
      swoimi, rodziców, dziadków może

      Uprzejmię proszę nie bić sie w moją pierś
      nie przebaczać za mnie
      nie wmawiać mi dziecka...

      mram 1/78, ale krzywe zęby
      • Gość: # Pulawianie i Nataliczycy sie przepraszaja jako Pol IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.01.02, 15:40
        Fakty na bok.
        Ze 1953 "ofiary" z 1968 robily "pozradek z podziemiem.
        Ze w 1956 w Poznaniu rozprawiali sie z robotnikami.
        Ze Cyrankiewicz tym ofiarom zapewnil wyjazd bezkarny,
        do zachodniego "raju"

        Ze sprzedali tu mieszkania, meble i otrzymali w Wiedniu rownowartosc,
        gdzie ja za 1 m-czna pensje moglem wypic piwo.
        Przelicznik 1 : 100.
        ! zl =100 zl adla Swoich "Ofiar z 1968" 4 zl.

        Moj pzryjacie Michal Bombard byl na liscie rezerwowej
        wycieczki do Jugslawii i dochowalem tajemnicy bo tylko mnie sie zwierzyl.

        Nie wyjechal by.

        Z funkcjonariuszami UB , kacykami panstwowymi, czlonkami Komitetow PZPR
        w przepychance wKomitecie Centarlny KC PZPR.

        Premier Cyrankiewicz najbogatszy czlowiek Europy Wschodu (22 zakl. Inco)
        pomagal w tej akcji propagandowych klamstw prasowych inspirowanych
        pzrez "natalinczykow" i "pulawian" -
        komunistycznych frakcji walczacych o wladze nad zniewolonymi Polakami
        komunistycznych z radzieckiego nadania.

        Czy komus z nich sie cos stalo. Czlowiek zwykly wiedzial z prasy ze nie ma
        Zydow wPolsce.
        Znamy ta propagande i dzis
        "Antysemityzm polski bez Zydow".
        Pozwolona bezkarnie wyjechac Wolinskiej, Michnikowi, Moelowi Bermanom
        i wielu pomniejszym zbrodniarzom.

        Wyjechalo tez wielu porzadnych - awszyscy Zydzi
        z innych socjalizmow im zazdroscili.
        Polacy tez nie mogli sie pzrciez ruszyc za zelana kurtyne obozu nawet
        Czechoslowacji.

        A ja w strajkach o prawde "prasa klamie"
        czytalem w Trybumnie gzdzie ojciec Michnikow -obu byl cenzorem.

        "Syjonisci do Syjonu"
        I wypraszam sobie Doku te plugawe klamstwa okraszone
        inwektywami- yo krak Uniwersytetu Jagiellonskiego i kistorykow a nie jakis
        biedny arabski kraj.

        Kazdy zobaczy jak bylo i olugastwa splyna Ci na twarz.

        Jedna frakcja zydowskich komunistow zostal a druga wygonila naszczeblach
        Komitetow i Dyrektorow a teraz uzradzaja hucpe pzreprosin
        - jakoby w imieniu Polakow - by zalgac historie jak matka Michnika
        i spotwarzyc narod Polski na swiecie.
        Przeproscie sie sami mowiac prawde ciemiezyciele niewinnego narodu
        pod butami tatusiow i mam.

        Lady Hawk nie lubi przeprosi w cudze persi.
        To chyba mozes zto zrozumiec ? I wara od obarzania # -sza
        wbrew prawdzie KLAMCO na zamowienie sondazowe.

    • Gość: borsuk uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.02, 09:55
      Nie wiem skad wzial Skrzypek swa liste, ktora nie wiadomo ile razy juz usiluje
      tu zaprezentowac.
      Osobiscie widze ja juz trzeci raz i powoli zaczyna to byc nudne.
      Tym bardziej ze jako przeciwnik politycznej poprawnosci (dalej PP), widze w
      takich wyglupach niebezpieczenstwo rozmycia problemu, jakim PP napewno jest.
      To ze dyskusja i tutaj zeszla na Zydow, to juz mnie nawet nie dziwi.
      W koncu w Polsce nawet dyskusja na temat: " czy trzeci oxer na pacourze byl za
      bardzo w lewo" konczy sie tez na ogol problematyka zydowska i narzekaniem na
      Balcerowicza.

      Cala "lista Skrzypka" jest tylko mniej lub bardziej udana satyra na lewicowe
      postrzeganie swiata, ubrana w krytyke PP.
      Autor tej listy musial sie tak bawic przy jej ukladaniu, iz nie zauwazyl nawet,
      ze w jednym miejscu przypisal stosowanie PP formacji bynajmniej nie lewicowej.

      "nawracanie (pogan,niewiernych)-działalnosć ewangalizacyjna,dialog
      międzyreligijny"

      Na calej liscie Skrzypka tylko jeden termin ma swoj rodowod w PP.
      Cyganie - Romowie.

      Drugi termin,ktory zasluguje na uwage, to:
      "akceptacja zla, glupoty, zboczen - tolerancja"
      nie dlatego, ze tak go interpretuje polityczna poprawnosc, to byloby pol biedy.
      PPoprawni zmienili pojecie tolerancji diametralnie, ale do tego wroce potem.

      Nic dziwnego, ze w tej sytuacji, Stoik mogl Skrzypka rozbic na atomy z
      latwoscia, zwalistego draba, odbierajacego dziecku ciastko w parku.

      Tym bardziej nalezy podziwiac determinacje luki, ktorzy probowal na bazie
      nonsensownej listy zorganizowac sensowna obrone, nie chcac zapewne z lolajnosci
      zauwazyc, ze Skrzypk podlozyl mu po prostu mine.
      Pasjonujaca polemika ze Stoikiem wniosla wprawdzie napiecie i humor, ale malo
      nowego w temat PP. Moze poza uzgodnieniem paru pojec ktore do tematu nie naleza.

      Trudno powiedziec kto w tym pojedynku wygral na punkty.
      Przyznalbym lekka przewage luce za trafienie w dziesiatke:

      "Nie miałem zamiaru Cię irytować...! Raczej właśnie - rozbawić. Politpoprawność
      jest na dokładkę przecież taka ponura..."

      Ale i Stoik ma swoj plus za :

      "Jeszcze 200 lat temu Murzynów traktowano w Ameryce jako zwierzęta lub ludzi
      niepełnowartościowych. Osobiście cieszę się, że polityczna poprawność nie
      pozwala dziś na publiczne wyrażanie takich opinii, nawet jeśli ktoś tak sądzi."

      Ktorym to zdaniem sciagnal dyskusje znow do tematu.
      Gdyz wlasnie dzieki PP nie sposob jest oglosic jest pelnych wynikow,
      obiektywnych studiow naukowych, badajacych wszechstronnie mozliwosci
      intelektualne populacji Amerykanskiej. Skorelowano wyniki z miejscem
      zamieszkania, wschod zachod, wies miasto, wiek, wyksztalcenie, wegetarianizm
      itp. itd.
      Korelacja z kolorem skory, wywolala natychmiast protesty i oskarzenia o rasizm.
      Tak to polityczna poprawnosc nie pozwala, nie tylko na publiczne wyrazanie
      wlasnych sadow, ale i obiektywnych wynikow badan.

      Polityczna poprawnosc jest czyms wiecej niz tylko, jak twierdzi doku, odkrytym
      na nowo , przez chamow, eufemizmem.
      I daleko wiecej niz, jak chce Skrzypek, wypaczeniem pojecia tolerancji.
      Polityczna poprawnosc jest dyktatura mniejszosci nad wiekszoscia.
      I nie jest tez niczym nowym - siega przynajmniej poczatkow XX-wieku.

      Rozne sa techniki politycznej poprawnosci. Jedna z nich polega na osiaganiu
      celow poprzez wpedzanie inaczej myslacych w wyrzuty sumienia.
      "Indianin" to juz w Stanach okreslenie, ktorego sie nie da uzyc.
      Nawet "American Indian" jest ledwo dopuszczalny.
      Sluszne jest "Native American" , by odroznic go od tych prawie 200-u milionow,
      ktorzy nie sa tubylcami, obojetnie ile pokolen minelo od czasu jak ich
      przodkowie zdobyli ten kraj. Ze ten kraj stal sie juz tymczasem juz ich
      wlasnym? Ze w praktyce to oni go zbudowali?
      Tym gorzej dla zdrowego rozsadku.

      Inna technika, to rozmydlanie sprawy w nic nie znaczacych, ale innych
      pojeciach.
      Slepy, gluchy, kulawy, kaleka to proste i neutralne okreslenia ludzi, ktorych
      choroby pozbawily wlasnie wzroku, sluchu, czy mozliwosci poruszania sie.
      Neutralne? Ale tam.

      "Prawdziwa sztuka obroni sie sama - ale nie przede mna" mawial Wladyslaw
      Sikora w niezapomnianym Kabarecie Potem.

      I prosze, z zycia zrobil sie kabaret. Powstal caly szereg "uzdolnionych
      inaczej" Genialna, jak zwykle polska ulica, chwycila w lot falsz i
      odpowiedziala cudownym
      "lysy - owlosiony inaczej"

      Ktoz zaprzeczy ze pokoj, milosc, braterstwo, tolerancja, ochrona przyrody
      to rzeczy dobre.
      Nawet Talibowie sie na niektore z nich powoluja.
      Politycznie poprawni przywlaszczyli sobie monopol na te cnoty i bezwzglednie
      egzekwuja ich przstrzeganie.

      -Nikt nie chce byc biednym - zatem nikt nie jest biednym ze swojej winy.
      -Nikt nie jest biednym ze swojej winy - zatem ktos jest winny biedy innych.
      -Bieda prowadzi do zbrodni - zatem ofiary sa same sobie winne

      I tak dalej, i tak dalej

      PP opiera sie prostych , by nie powiedziec prymitywnych, antynomiach.
      -Dobrze jest zyc w pokoju - zolnierze to mordercy.

      PP rozroznia nie miedzy prawda i falszem, ale zlem i dobrem.
      -Dobrze jest pomagac glodujacym - zle jest organizowac im prace.

      PP jest nowa forma rasismu. Rasista wzgledem rasistow, nie jest rasista.
      -Wszyscy musza miec rowne szanse - wprowadzamy punkty i kwoty

      PP prowadzi do gwaltu
      -Dobrze jest kochac zwierzeta - trzeba oblewac kwasem futra

      PP uniemozliwa jakakolwiek dyskusje. Zdusza je w zarodku, gdy tylko zaczyna sie
      klarowac racjonalne jadro.

      PP nie chce partnerstwa, chce panowania.
      Kazdy kto ma ine zdanie dostaje na leb stempel: wybor stempli dosc spory:
      klerykal, ciemnogrod, filister, moralny neolit, burzuj, rasista, morderca,
      zaleznie od tematu jaki jest akurat dyskutowany.
      Zolnierz, czy konsument kotleta schabowego bedzie morderca.
      Zwolennik energii atomowej - niszczycielem ziemi naszych wnukow.
      Przeciwnik aborcji - to klerykal, antyfemnista, wrog kobiet, lub najlepszym
      razie szowinistyczna meska swinia.


      Dla PP najwiekszym wrogiem jest nazywanie rzeczy po imieniu.

      Z tej przyczyny nie zgadzam sie ze zdaniem Stoika w poscie do Hiacynta,
      ze Ci co zamalowuja w Lodzi antysemickie napisy to politycznie poprawni.
      Zeby byc wrogiem rasizmu i chamstwa, nie trzeba byc PP.
      To normalni, zdrowi ludzie, ktorzy nie chca, aby slowom odbierano ich tresc
      Dlatego na zakonczenie podtrzymuje apel Galby aby nazywac

      Zyda - Zydem
      Polaka -Polakiem
      Zlodzieja - zlodziejem
      Zlo - zlem

      Tylko dobra nie mozesz nazwac dobrem Galbo.
      Na to monopol maja tylko politycznie poprawni.

      Pozdrawiam wszystkich
      Takze tych, ktorych nie cytowalem

      borsuk

      • Gość: Skrzypek Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.interklub.pl 13.01.02, 16:42
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        >konczy sie tez na ogol problematyka zydowska i narzekaniem na
        > Balcerowicza.

        To raczej lewacy narzekają na Balcerowicza,a to przecież wasz człowiek-
        socetatysta udający liberała.Słynnne powiedzenie,że
        jak Balcerowicz mówi,że podwyższy podatki to podwyższy
        jak Balcerowicz mówi,że obniży podatki to mówi.

        > Polityczna poprawnosc jest czyms wiecej niz tylko, jak twierdzi doku, odkrytym
        > na nowo , przez chamow, eufemizmem.
        > I daleko wiecej niz, jak chce Skrzypek, wypaczeniem pojecia tolerancji.
        > Polityczna poprawnosc jest dyktatura mniejszosci nad wiekszoscia.

        Tu zgoda.

        > I nie jest tez niczym nowym - siega przynajmniej poczatkow XX-wieku.

        Główny nurt rozpoczął się wraz z "rewolucją" 1968 roku...

        > Tym gorzej dla zdrowego rozsadku.


        > Politycznie poprawni przywlaszczyli sobie monopol na te cnoty i bezwzglednie
        > egzekwuja ich przstrzeganie.

        Używając jej też ,do własnych celów.Cały czas mowa jest o lewicowych mediach.

        > PP rozroznia nie miedzy prawda i falszem, ale zlem i dobrem.
        > -Dobrze jest pomagac glodujacym - zle jest organizowac im prace.

        Tu również zgoda.Pomagać biednym,tak,ale w taki sposób by nigdy z ubóstwa się nie
        wydobyli.

        > PP jest nowa forma rasismu. Rasista wzgledem rasistow, nie jest rasista.
        > -Wszyscy musza miec rowne szanse - wprowadzamy punkty i kwoty

        Dokładnie.


        > PP uniemozliwa jakakolwiek dyskusje. Zdusza je w zarodku, gdy tylko zaczyna sie
        > klarowac racjonalne jadro.
        > PP nie chce partnerstwa, chce panowania.
        > Kazdy kto ma ine zdanie dostaje na leb stempel: wybor stempli dosc spory:
        > klerykal, ciemnogrod, filister, moralny neolit, burzuj, rasista, morderca,
        > zaleznie od tematu jaki jest akurat dyskutowany
        > Zolnierz, czy konsument kotleta schabowego bedzie morderca.
        > Zwolennik energii atomowej - niszczycielem ziemi naszych wnukow.
        > Przeciwnik aborcji - to klerykal, antyfemnista, wrog kobiet, lub najlepszym
        > razie szowinistyczna meska swinia.
        > Dla PP najwiekszym wrogiem jest nazywanie rzeczy po imieniu.
        > Z tej przyczyny nie zgadzam sie ze zdaniem Stoika w poscie do Hiacynta,
        > ze Ci co zamalowuja w Lodzi antysemickie napisy to politycznie poprawni.

        Sądze,że wiele z tych napisów zostało namalowanych przez politpoprawnych,aby "na
        potrzeby akcji" je zamalowywać.

        > Zeby byc wrogiem rasizmu i chamstwa, nie trzeba byc PP.
        > To normalni, zdrowi ludzie, ktorzy nie chca, aby slowom odbierano ich tresc
        > Dlatego na zakonczenie podtrzymuje apel Galby aby nazywac

        > Zyda - Zydem
        > Polaka -Polakiem
        > Zlodzieja - zlodziejem
        > Zlo - zlem

        > Tylko dobra nie mozesz nazwac dobrem Galbo.
        > Na to monopol maja tylko politycznie poprawni.
        > Pozdrawiam wszystkich
        > Takze tych, ktorych nie cytowalem
        > borsuk

        Całkie,m nieźle piszesz,więc o co Ci chodzi.Listę publikuję po raz drugi.W
        czasach nieustannego zalewu inteligentnych kłamstw politpoprawnych powinieneś się
        raczej czepiać tego,iż codziennie Wybiórcza,TVN,TVP,"Polityka","Wprost"(to akurat
        tygodniki) i mnóstwo innych "rzetelnych" mediów wpaja nam te kłamstwa,a nie
        mnie,który próbuje z tym walczyć.
        • Gość: borsuk Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.02, 18:55
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
          > To raczej lewacy narzekają na Balcerowicza,a to przecież wasz człowiek

          Nasz? na jakiej podstawie uwazasz mnie za lewaka?-

          Słynnne powiedzenie,że:

          > jak Balcerowicz mówi,że podwyższy podatki to podwyższy
          > jak Balcerowicz mówi,że obniży podatki to mówi.

          juz za czasow Gomulki mialo wielka brode. A dotyczylo partii naszej kochanej.


          > > I nie jest tez niczym nowym - siega przynajmniej poczatkow XX-wieku.
          >
          > Główny nurt rozpoczął się wraz z "rewolucją" 1968 roku...
          >
          Zalezy co kto widzi jako glowny nurt. Ja bym powiedzial, ze moznosc
          rozpowszechniania tych hasel zwiekszyla sie mniej wiecej w tym czasie, wraz z
          eksplozja rynku mediow elektronicznych.
          Hitlerowcy potrafili sie takze wcale niezle poslugiwac haslami PP.
          Np. przytaczana prze Ciebie eutanazja byla przedefiniowana wlasnie przez
          hitlerowcow.
          Z punktu widzenia PP jest to wyraz neutralny. Stosunek do eutanazji zalezy
          naturalnie od orientacji politycznej, ale takze od osobistych doswiadczen, wieku
          i stanu zdrowia.

          Kiedy Zbyszko z Bogdanca dobija Kuno von Lichtenstein , dopelnia aktu eutanazji.
          Pamietasz jak sie nazywal ten krotki mieczyk specjalnie do tego celu przenaczony?
          Mizerykordia - litosc. A wiec nic nowego. Najlepsze tradycje rycerskie.
          I dlatego sie czepiam.
          Jak napisalem, wiekszosc hasel z Twojej listy mozna w tak latwy sposob
          zdemaskowac. Nie naleza one wcale do repertuaru PP, a maja tylko wartosc zabawowa.


          > Sądze,że wiele z tych napisów zostało namalowanych przez politpoprawnych,aby "n
          > a
          > potrzeby akcji" je zamalowywać.
          >
          Nie nie sadze, zebys mial racje. Nawet jestem przekonany, ze jej nie masz.
          Sam widzialem jak skiny lecialy w Warszawie, na Starym Miescie za wycieczka z
          Izraela pokazujac co chwila hitlerowskie pozdrowienie, czemu obojetnie
          przygladala sie dwoch policjantow. A w Warszawie bywam rzadko, bo mieszkam w
          Niemczech.
          To dlaczego nie maja smarowac na murach? Tak mowisz, jakbys na ksiezycu zyl.

          Prepraszam, myslalem, ze liste juz trzeci raz spotkalem, ale byc moze ze po
          prostu bylem po przerwie w tamtym pierwszym watku.

          > powinieneś się raczej czepiać tego,iż codziennie
          >Wybiórcza,TVN,TVP,"Polityka","Wprost"(to akurat
          > tygodniki) i mnóstwo innych "rzetelnych" mediów wpaja nam te kłamstwa,a nie
          > mnie,który próbuje z tym walczyć.

          Czepialbym sie chetnie, ale jak pisalem, mieszkam za granica, wiec czepiam sie
          tego co mam pod reka. smile)

          pozdrawiam

          borsuk
          • Gość: siedem Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.tgory.pik-net.pl 14.01.02, 10:04
            Drobna korekta:
            Błędem jest powoływanie się na amerykańskich PP. Polska jak każdy kraj ma swój
            koloryt i folklor dlatego dla naszych PP należy wymyślić jakieś soczyste
            określenie [bo Polska Polit Poprawność źle brzmi. PPP jak login do TeleBandyty]
            6,60
          • Gość: Skrzypek Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.interklub.pl 14.01.02, 12:12
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
            > > To raczej lewacy narzekają na Balcerowicza,a to przecież wasz człowiek

            > Nasz? na jakiej podstawie uwazasz mnie za lewaka?

            A popierasz Balcerowicza?

            > Z punktu widzenia PP jest to wyraz neutralny. Stosunek do eutanazji zalezy
            > naturalnie od orientacji politycznej, ale takze od osobistych doswiadczen,wieku
            > i stanu zdrowia.

            Eutanzja jest morderstwem,niezależnie od opcji politycznej.

            > Kiedy Zbyszko z Bogdanca dobija Kuno von Lichtenstein , dopelnia aktu eutanazji
            > Pamietasz jak sie nazywal ten krotki mieczyk specjalnie do tego celu
            > przenaczony?
            > Mizerykordia - litosc. A wiec nic nowego. Najlepsze tradycje rycerskie.

            Zupełnie mylisz pojęcia.To byłą walka,a ostatecznie Kuno sam się zabija,a nie
            ktoś jego.

            > Jak napisalem, wiekszosc hasel z Twojej listy mozna w tak latwy sposob
            > zdemaskowac. Nie naleza one wcale do repertuaru PP, a maja tylko wartosc
            > zabawowa.

            To twoja zresztą mylna opinia.

            > > Sądze,że wiele z tych napisów zostało namalowanych przez politpoprawnych,a
            > > by "na
            > > potrzeby akcji" je zamalowywać.

            > Nie nie sadze, zebys mial racje. Nawet jestem przekonany, ze jej nie masz.
            > Sam widzialem jak skiny lecialy w Warszawie, na Starym Miescie za wycieczka z
            > Izraela pokazujac co chwila hitlerowskie pozdrowienie, czemu obojetnie
            > przygladala sie dwoch policjantow. A w Warszawie bywam rzadko, bo mieszkam w
            > Niemczech.
            > To dlaczego nie maja smarowac na murach? Tak mowisz, jakbys na ksiezycu zyl.

            To,że malują jest oczywiste i nie jest to domeną Polski.Sam żyjesz w Niemczech
            więc nie udawaj,że tam jest inaczej.W innych krajach to samo.
            Tylko czy nie zastanawia cię fakt,że w nocy na dzień przed akcją "kolorowa
            tfu..tolerancja"(fajne jest określenie zionąć tolerancją,że aż bluzgi lecą) ktoś
            wymalował świeżutki napis coś z gwiazdą dawida na domu Marka Edelmana.Sądzisz,że
            np.skini śledzą z uwagą media i wiedzieli,że będzie ta "akcja" więc wymalowali
            ten napis w przeddzień.Myślę,że bardziej prawdopodobne jest,że specjalnie ktoś z
            TVN czy raczej z Gazety Wyborczej mógł to zrobić by mieć "medialny"
            rozgłos.Lewacy stosują zasadę,że ważniejsze od prawdy jest powodzenie "sprawy".
            W TVN np. został zwolniony dziennikarz,który dał kasę dziecklu by to krzyczało
            przed ambasadą sowiecką dokładnie to co on chciał usłyszeć...

            > Prepraszam, myslalem, ze liste juz trzeci raz spotkalem, ale byc moze ze po
            > prostu bylem po przerwie w tamtym pierwszym watku.

            To nie istotne,który raz(lista publikowana jest po raz 2).Ważne jest by w zalewie
            manipulacji i kłamstwa politpoprawnych,przywracać prawdziwe znaczenie słowom
            "chytrze zmienionym przez krętaczy"

            > > powinieneś się raczej czepiać tego,iż codziennie
            > >Wybiórcza,TVN,TVP,"Polityka","Wprost"(to akurat
            > > tygodniki) i mnóstwo innych "rzetelnych" mediów wpaja nam te kłamstwa,a ni
            > e
            > > mnie,który próbuje z tym walczyć.

            > Czepialbym sie chetnie, ale jak pisalem, mieszkam za granica, wiec czepiam sie
            >
            > tego co mam pod reka. smile)
            W Niemczech i prawie całej UE jest podobnie w USA zresztą media też są w
            większości lewackie.Więc u siebie masz ten sam problem.

            > pozdrawiam
            >
            > borsuk

            Nawzajem
            • Gość: borsuk Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.02, 15:10
              Do Skrzypka
              Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

              > A popierasz Balcerowicza?

              w calej rozcigalosci

              >
              > Eutanzja jest morderstwem,niezależnie od opcji politycznej.

              Pozostaje przy swoim zdaniu.
              Morderstwo, zabojstwo, eliminacja wroga, eutanazja to wszystko sa pojecia
              okreslajace motywy tego samego czynu: pozbawienia czlowieka zycia.
              Uznanie takich lub innych motywow jest jak najbardziej aktem wyboru
              politycznego.
              Dodatkowo stosunek do eutanazji zalezy - powtarzam - takze od osobistych
              doswiadczen, wieku i stanu zdrowia.

              >
              > Zupełnie mylisz pojęcia.To byłą walka,a ostatecznie Kuno sam się zabija,a nie
              > ktoś jego.

              Pewnie masz racje. To juz tak dawno, jak czytalem Krzyzakow. Czy to nie
              chodzilo o pacholka Hlawe, ktory w ten sposob uwolnil, zwyciezonego juz
              przeciwnika, od cierpien? Ze mieczyk taki sie nazywal mizerykordia - to nie byl
              przypadek.

              Co do mojej opinii na temat hasel, to jest ona jaka jest i zaden z nas swojej
              nie zmieni. Te hasla to kabaret.

              > Tylko czy nie zastanawia cię fakt,że w nocy na dzień przed akcją "kolorowa
              > tfu..tolerancja"(fajne jest określenie zionąć tolerancją,że aż bluzgi lecą)
              kto
              > ś wymalował świeżutki napis coś z gwiazdą dawida na domu Marka
              > Edelmana.Sądzisz,że np.skini śledzą z uwagą media i wiedzieli,że będzie
              > ta "akcja" więc wymalowali ten napis w przeddzień.Myślę,że bardziej
              > prawdopodobne jest,że specjalnie ktoś z TVN czy raczej z Gazety Wyborczej mógł
              > to zrobić by mieć "medialny" rozgłos.Lewacy stosują zasadę,że ważniejsze od
              > prawdy jest powodzenie "sprawy".
              > W TVN np. został zwolniony dziennikarz,który dał kasę dziecklu by to
              krzyczało
              > przed ambasadą sowiecką dokładnie to co on chciał usłyszeć...
              >

              Tak, to brzmi prawdopodobnie. Pamietam podobny wypadek z 81 r. kiedy
              dziennikarz TV podpalil flage polska, aby skomentowac to jako
              wybryk "rozwydrzonych wyrostkow" z Solidarnosci.
              Nie zmienia to faktu, ze wiekszosc hasel maluja jednak bezmozgie skiny,
              ktorych politycznie poprawni bez trudu przedstawiaja jako skrajna prawice.
              Na szczescie lewica ma swoich lepperowcow, wiec, w malowaniu hasel, wychodzi na
              remis.

              > W Niemczech i prawie całej UE jest podobnie w USA zresztą media też są w
              > większości lewackie.Więc u siebie masz ten sam problem.
              >

              Naturalnie. Inaczej ten problem nie lezal by mi tak bardzo na sercu.
              Zaraza jest uniwersalna.

              Np. Amnesty International i Talibowie.
              Typowy przyklad poprawnie politycznego myslenia.

              Skupiwszy sie na prawach czlowieka, ktoremu to pojeciu nie mozna nic zarzucic,
              AI ogranicza je tylko do tych, ktorzy chwilowo pozbawieni sa wolnosci.
              Powiedzmy, ze jest to taka waska specjalizacja. OK.
              Ale tak czy owak AI dziala w dobrej sprawie i w dobrej wierze.
              Jej aktywisci sa ludzmi pelnymi humanizmu, zarliwosci i poswiecenia.
              Kto jest raz dobry - jest dobry zawsze.
              Kto jest zawsze dobry, jest zwolniony od myslenia.


              Problem polega tu na tym, ze aktywisci AI uwazaja, ze sam fakt dzialania w
              dobrej sprawie i dobrej wierze zapewnia im automatycznie racje i wyzszosc
              moralna.
              Ta wyzszosc moralna zwalnia od uzasadniania swoich poczynan. Bo i w koncu przed
              kim sie usprawiedliwiac?

              W swojej dobroci dla wiezniow, zapominaja, ze prawa czlowieka sa uniwersalne i
              dotycza takze straznikow.
              A zolnierz ktorego wysylamy, aby za nas walczyl ma , oprocz przywileju smierci
              na polu chwaly, takze prawo do zycia.
              Tego juz aktywisci AI wola nie widziec, bo smierc zolnierza nie sprzedaje sie
              tak dobrze jak nieszczescie wieznia.
              W efekcie takiej postawy srodki podjete, by zapewnic zolnierzom maksymalne
              bezpieczenstwo od wyjatkowo fanatycznego wroga, sa pietnowane jako naruszanie
              praw czlowieka.
              Tak jakby Talibowie juz dawno, na wlasne zyczenie, nie wypisali sie z ludzkiej
              spolecznosci.

              pozdrawiam Cie

              borsuk
              • Gość: Skrzypek Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.interklub.pl 14.01.02, 16:59
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > > A popierasz Balcerowicza?
                >
                > w calej rozcigalosci

                Więc Balcerowicz uczył się ekonomii u niemieckich SOCJAL-DEMOKRATÓW.Sam był też
                etatystą.Jego program polegał na zmniejszaniu podatków jawnych,a zwiększaniu
                pośrednich(tajnych).Więc jego działania de facto zwiększały socjalizm.Fakt,że
                spośród wszystkich ministrów finansów był stosunkowo najmniej socjalistyczny nie
                oznacza,że jego polityka była prawicowa.Powtórzę,jak mówil,że obniża podatki to
                tylko mówił.Tak więc balcerowicz jest de facto politykiem lewicy i nieźle by się
                nadawał np. do rządu Schroedera w Niemczech.Ekonomistą prawicowym Balcerowicz nie
                jest.Od Misesa,von Hayeka,czy Friedmana dzieli go przepaść.

                > > Eutanzja jest morderstwem,niezależnie od opcji politycznej.

                > Pozostaje przy swoim zdaniu.
                > Morderstwo, zabojstwo, eliminacja wroga, eutanazja to wszystko sa pojecia
                > okreslajace motywy tego samego czynu: pozbawienia czlowieka zycia.
                > Uznanie takich lub innych motywow jest jak najbardziej aktem wyboru
                > politycznego.
                > Dodatkowo stosunek do eutanazji zalezy - powtarzam - takze od osobistych
                > doswiadczen, wieku i stanu zdrowia.

                prawo naturalne jest niezależne od punktu siedzenia.Eutanazja jest
                morderstwem.Skądinąd fundusze emerytalne będą coraz mocniej naciskały na jej
                stosowanie i 'łagodzenie kryteriów".

                > > Zupełnie mylisz pojęcia.To byłą walka,a ostatecznie Kuno sam się zabija,a
                > nie
                > > ktoś jego.

                > Co do mojej opinii na temat hasel, to jest ona jaka jest i zaden z nas swojej
                > nie zmieni. Te hasla to kabaret.

                Kabaretem,ale co nie jest śmieszne,ale raczej tragiczne jest polityczna
                poprawność,którą opisałem.

                > > Tylko czy nie zastanawia cię fakt,że w nocy na dzień przed akcją "kolorowa
                >
                > > tfu..tolerancja"(fajne jest określenie zionąć tolerancją,że aż bluzgi lecą
                > )
                > kto
                > > ś wymalował świeżutki napis coś z gwiazdą dawida na domu Marka
                > > Edelmana.Sądzisz,że np.skini śledzą z uwagą media i wiedzieli,że będzie
                > > ta "akcja" więc wymalowali ten napis w przeddzień.Myślę,że bardziej
                > > prawdopodobne jest,że specjalnie ktoś z TVN czy raczej z Gazety Wyborczej
                > mógł
                > > to zrobić by mieć "medialny" rozgłos.Lewacy stosują zasadę,że ważniejsze o
                > d
                > > prawdy jest powodzenie "sprawy".
                > > W TVN np. został zwolniony dziennikarz,który dał kasę dziecklu by to
                > krzyczało
                > > przed ambasadą sowiecką dokładnie to co on chciał usłyszeć...
                > >

                > Tak, to brzmi prawdopodobnie. Pamietam podobny wypadek z 81 r. kiedy
                > dziennikarz TV podpalil flage polska, aby skomentowac to jako
                > wybryk "rozwydrzonych wyrostkow" z Solidarnosci.
                > Nie zmienia to faktu, ze wiekszosc hasel maluja jednak bezmozgie skiny,
                > ktorych politycznie poprawni bez trudu przedstawiaja jako skrajna prawice.
                > Na szczescie lewica ma swoich lepperowcow, wiec, w malowaniu hasel, wychodzi na
                >
                > remis.

                Takie akcje jak kolorowa tolerancja raczej nakręcają nietolerancję.Tak będzie
                dopóki walkę o tolerancję nie zamieni walka o prawdę.

                > > W Niemczech i prawie całej UE jest podobnie w USA zresztą media też są w
                > > większości lewackie.Więc u siebie masz ten sam problem.
                > >

                > Naturalnie. Inaczej ten problem nie lezal by mi tak bardzo na sercu.
                > Zaraza jest uniwersalna.
                > Np. Amnesty International i Talibowie.
                > Typowy przyklad poprawnie politycznego myslenia.
                > Skupiwszy sie na prawach czlowieka, ktoremu to pojeciu nie mozna nic zarzucic,
                > AI ogranicza je tylko do tych, ktorzy chwilowo pozbawieni sa wolnosci.
                > Powiedzmy, ze jest to taka waska specjalizacja. OK.
                > Ale tak czy owak AI dziala w dobrej sprawie i w dobrej wierze.
                > Jej aktywisci sa ludzmi pelnymi humanizmu, zarliwosci i poswiecenia.
                > Kto jest raz dobry - jest dobry zawsze.
                > Kto jest zawsze dobry, jest zwolniony od myslenia.
                > Problem polega tu na tym, ze aktywisci AI uwazaja, ze sam fakt dzialania w
                > dobrej sprawie i dobrej wierze zapewnia im automatycznie racje i wyzszosc
                > moralna.
                > Ta wyzszosc moralna zwalnia od uzasadniania swoich poczynan. Bo i w koncu przed
                > kim sie usprawiedliwiac?
                > W swojej dobroci dla wiezniow, zapominaja, ze prawa czlowieka sa uniwersalne i
                > dotycza takze straznikow.
                > A zolnierz ktorego wysylamy, aby za nas walczyl ma , oprocz przywileju smierci
                > na polu chwaly, takze prawo do zycia.
                > Tego juz aktywisci AI wola nie widziec, bo smierc zolnierza nie sprzedaje sie
                > tak dobrze jak nieszczescie wieznia.
                > W efekcie takiej postawy srodki podjete, by zapewnic zolnierzom maksymalne
                > bezpieczenstwo od wyjatkowo fanatycznego wroga, sa pietnowane jako naruszanie
                > praw czlowieka.
                > Tak jakby Talibowie juz dawno, na wlasne zyczenie, nie wypisali sie z ludzkiej
                > spolecznosci.
                >
                > pozdrawiam Cie
                >
                > borsuk

                Ja również
                Skrzypek
                • Gość: borsuk Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.02, 19:05
                  W moim poprzednim odpowiedzialem na wszystkie problemy ktore poruszyles.
                  W niektorych sprawach przynalem Ci racje, w niektorych nie, w niektorych
                  prosilem o wyjasnienie.

                  Zamiast dialogu otrzymalem w odpowiedzi pare hasel, ktore sa najlepsza
                  ilustracja metod stosowanych przez politycznie poprawnych.

                  Piszesz np., ze Balcerowicz uczyl sie u Niemieckich Socjaldemokratow.
                  Nie wiem, moze nawet pil ze Schroederem. Wiem tylko, ze to co teraz bedzie
                  wydawal Belka, to zaoszczedzil Balcerowicz. Ale dla Ciebie to tylko etatysta.
                  Ja moze tez bym wolal Friedmana, ale on by w Polsce nie przezyl dwoch tygodni.
                  A Polityka jest sztuka robienia rzeczy, ktore sie dadza zrobic. Narazie zaden
                  z polskich politykow nie ingerowal mniej w gospodarke niz Balcerowicz.

                  Czyli z Twojej strony uparte przyprawianie geby politycznemzu przeciwnikowi
                  - typowe zachowanie dla PP.

                  O zrozumieniu przez Ciebie pojec takich jak np, definicja wole nie wspominac.
                  Ja pisze:

                  > Morderstwo, zabojstwo, eliminacja wroga, eutanazja to wszystko sa pojecia
                  > okreslajace motywy tego samego czynu: pozbawienia czlowieka zycia.
                  > Uznanie takich lub innych motywow jest jak najbardziej aktem wyboru
                  > politycznego.

                  Twoja odpowiedz:

                  prawo naturalne jest niezależne od punktu siedzenia.Eutanazja jest
                  morderstwem.Skądinąd fundusze emerytalne będą coraz mocniej naciskały na jej
                  stosowanie i 'łagodzenie kryteriów".

                  Ja pisze o jednym Ty o drugim.
                  Z rownym sensem mozesz napisac: morderstwo jest eliminacja wroga, lub kara
                  smierci jest aborcja.
                  Nie umiesz sie wzniesc nad swoje wlasne, polityczne myslenie.
                  To jest tez cecha politycznie poprawnych.
                  Oni podobnie jak Ty sa "dobrzy" i "maja racje"

                  W sprawie prowokacyjnego malowania napisow na moje slowa:

                  > Tak, to brzmi prawdopodobnie. Pamietam podobny wypadek z 81 r. kiedy
                  > dziennikarz TV podpalil flage polska, aby skomentowac to jako
                  > wybryk "rozwydrzonych wyrostkow" z Solidarnosci.

                  Odpowiadasz:

                  "Takie akcje jak kolorowa tolerancja raczej nakręcają nietolerancję."
                  Tak taka akcja nakrecalaby nietolerancje.
                  Ale Ty traktujesz ja juz jako dowiedziony pewnik, chociaz sam wczesniej
                  napisales, ze wniosek swoj opierasz na poszlakach nie dowodach.

                  Jest to tez ulubiona metoda politycznie poprawnych. Od przypuszczen do
                  podejrzen, od podejrzen do oskarzen, a skoro sie juz kogos oskarza to musi cos
                  w tym byc, a jezeli musi cos w tym byc, to bedziemy sie trzymac, bo tak juz
                  napewno jest.
                  Czy to Greenpeace, czy Amnesty International, czy antyglobalisci.
                  Wszyscy stosuja dokladnie ta samo metode, ktora Ci wlasnie wytknalem.

                  "Tak będzie dopóki walkę o tolerancję nie zamieni walka o prawdę."

                  Walczyc trzeba o jedno i drugie. Bez prawdy nie ma tolerancji.
                  Bez tolerancji nikt nie wyslucha prawdy drugiego czlowieka.
                  To wlasnie absolutny brak tolerancji zamyka uszy politycznie poprawnych na
                  prawde.
                  Chcialem Ci to wyjasnic, na przykladzie AI i Talibow, ale chyba nie doczytales
                  do konca.


                  pozdrawiam

                  borsuk







                  • Gość: Skrzypek Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.interklub.pl 14.01.02, 21:19
                    Gość portalu: borsuk napisał(a):

                    > Zamiast dialogu otrzymalem w odpowiedzi pare hasel, ktore sa najlepsza
                    > ilustracja metod stosowanych przez politycznie poprawnych.

                    > Piszesz np., ze Balcerowicz uczyl sie u Niemieckich Socjaldemokratow.
                    > Nie wiem, moze nawet pil ze Schroederem. Wiem tylko, ze to co teraz bedzie
                    > wydawal Belka, to zaoszczedzil Balcerowicz.

                    Belka jest jeszcze gorszy,ale to nie znaczy,że Balcerowicz jest dobry.W zasadzie
                    jednak panowie są do siebie podobni i wielokrotnie podkreślali wzajemne uznanie
                    dla siebie nawzajem.Coś chyba słabo słuchasz mediów.

                    > Ale dla Ciebie to tylko etatysta.
                    Bo nim jest co wielokrotnie podkreślał.

                    > Ja moze tez bym wolal Friedmana, ale on by w Polsce nie przezyl dwoch tygodni.
                    > A Polityka jest sztuka robienia rzeczy, ktore sie dadza zrobic. Narazie zaden
                    > z polskich politykow nie ingerowal mniej w gospodarke niz Balcerowicz.

                    W drenowaniu społeczeństwa podatkami ukrytymi Balcerowicz był konsekwentny.Inni
                    są jeszcze gorsi,ale nazywanie Balcerowicza liberałem,prawicowcem czy jakkolwiek
                    inaczej to typowy chwyt politpoprawnych,gdyż jest to nieprawda.

                    > Czyli z Twojej strony uparte przyprawianie geby politycznemzu przeciwnikowi
                    > - typowe zachowanie dla PP.

                    Balcerowicz powtarzam jest socjaldemokratą w swoich czynach.To,że jest najlepszym
                    z nich wszystkich nie oznacza,że jest dobry.

                    > > Morderstwo, zabojstwo, eliminacja wroga, eutanazja to wszystko sa pojecia
                    > > okreslajace motywy tego samego czynu: pozbawienia czlowieka zycia.
                    > > Uznanie takich lub innych motywow jest jak najbardziej aktem wyboru
                    > > politycznego.

                    > Twoja odpowiedz:

                    > prawo naturalne jest niezależne od punktu siedzenia.Eutanazja jest
                    > morderstwem.Skądinąd fundusze emerytalne będą coraz mocniej naciskały na jej
                    > stosowanie i 'łagodzenie kryteriów".

                    Borsuk czy chcesz czy nie Eutanazja jak i każde pozbawienie 2 człowieka życia
                    jest morderstwem.Nie ma znaczenia czy odbywa to się na życzenie czy (coraz
                    częściej) nie.Żaden wybór polityczny ani religia tego nie zmienia.Więc
                    powtarzam,prawo naturalne to prawo każdego do życia,a pozbawienie życia to
                    morderstwo obojętnie czy nazwiesz to aborcją,eutanazją czy jakkolwiek inaczej.

                    > Ja pisze o jednym Ty o drugim.

                    Tu raczej ty próbujesz relatywizować.

                    > Z rownym sensem mozesz napisac: morderstwo jest eliminacja wroga, lub kara
                    > smierci jest aborcja.

                    aborcja czy poszerzanie wolności kobiet jak napisałem może niedokładnie czytałeś
                    to kolejny chwyt politpoprawnych.Prawdziwe określenie to kara śmierci dla
                    nienarodzonych i nie ma to nic wspólnwego z religią tylko znów kłania się prawo
                    naturalne.Jak już wspominałem już w 6 klasie podstawówki dzieci się uczą,że
                    człowiek zaczyna się w momencie poczęcia.A tzw usunięcie ciąży jest dokładnie
                    morderstwem czyli karą śmierci i żadna ekwilibrystyka politpoprawnych tego nie
                    zmieni.

                    > Nie umiesz sie wzniesc nad swoje wlasne, polityczne myslenie.
                    > To jest tez cecha politycznie poprawnych.

                    Moim celem jest dążenie do prawdy,a nie żadne polityczne myślenie.Politpoprawność
                    przez swą przewrotność z tą prawdą walczy.

                    > Oni podobnie jak Ty sa "dobrzy" i "maja racje"
                    >
                    > W sprawie prowokacyjnego malowania napisow na moje slowa:
                    >
                    > > Tak, to brzmi prawdopodobnie. Pamietam podobny wypadek z 81 r. kiedy
                    > > dziennikarz TV podpalil flage polska, aby skomentowac to jako
                    > > wybryk "rozwydrzonych wyrostkow" z Solidarnosci.
                    >
                    > Odpowiadasz:
                    >
                    > "Takie akcje jak kolorowa tolerancja raczej nakręcają nietolerancję."
                    > Tak taka akcja nakrecalaby nietolerancje.
                    > Ale Ty traktujesz ja juz jako dowiedziony pewnik, chociaz sam wczesniej
                    > napisales, ze wniosek swoj opierasz na poszlakach nie dowodach.
                    > Jest to tez ulubiona metoda politycznie poprawnych. Od przypuszczen do
                    > podejrzen, od podejrzen do oskarzen, a skoro sie juz kogos oskarza to musi cos
                    > w tym byc, a jezeli musi cos w tym byc, to bedziemy sie trzymac, bo tak juz
                    > napewno jest.
                    > Czy to Greenpeace, czy Amnesty International, czy antyglobalisci.
                    > Wszyscy stosuja dokladnie ta samo metode, ktora Ci wlasnie wytknalem.

                    W sprawie akcji "kolorowa tolerancja" nie wiem czy na 100% tak było,ale
                    przedstawiłem mechanizm działania np.TVN i jest prawdopodobne,że na potrzeby
                    nagłośnienia medialnego napis wykonali sami politpoprawni.Pewności nie
                    mam.Podałem natomiast przykład TVN-u autentyczny.

                    > "Tak będzie dopóki walkę o tolerancję nie zamieni walka o prawdę."
                    >
                    > Walczyc trzeba o jedno i drugie. Bez prawdy nie ma tolerancji.

                    Jak już pisałem
                    TOLERANCJA,unikanie narzucania swojego zdania w sferach,w kórych subiektywizm
                    jest dopuszczalny,cecha pożądana
                    PP:milczenie wobec zła i uznawanie kazdych poglądów za równie dobre,cecha
                    wymagana od wszystkich

                    Walczyć więc o prawdę,a z niej wynika już reszta m.in w znaczeniu podanym powyżej.

                    > Bez tolerancji nikt nie wyslucha prawdy drugiego czlowieka.

                    Jeśli tolerancję będziesz rozumiał w znaczeniu PP(patrz wyżej) to prawda zginie
                    lub stanie się jednym zwielu poglądów,więc zwycięży nieprawda.Przykłady podałem w
                    słowniku PP.

                    > To wlasnie absolutny brak tolerancji zamyka uszy politycznie poprawnych na
                    > prawde.
                    > Chcialem Ci to wyjasnic, na przykladzie AI i Talibow, ale chyba nie doczytales
                    > do konca.

                    Już powyżej odpowiedziałem zresztą nie tylko ja na takie twoje rozumowanie pewnie
                    niezbyt uważnie śledzisz wątek,pisząc o Talibach AI i wysłuchanie prawdy drugiego
                    człowieka zapominasz,że tolerancja to nie jak już pisałem i czego chcą
                    politpoprawni-akceptacja dla każdej głupoty i zboczeń oraz milczenie wobec zła i
                    uznawanie kazdych poglądów za równie dobre,cecha wymagana od wszystkich
                    ,ale unikanie narzucania swojego zdania w sferach,w kórych subiektywizm jest
                    dopuszczalny.
                    Krótko pisząc tolerują to co mówisz,ale nic więcej,a nawet się tym brzydzę,a nie
                    uznaję każde poglądy za równe.Członkowie AI nie wysłuchali drugiej strony
                    medalu.Ja ją wysłuchuję co mnie tylko utwierdza w tym co napisałem w słowniku PP.

                    • Gość: borsuk Re: uwagi na marginesie ognistej dyskusji IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.02, 16:39
                      Skrzypku,
                      z lekkim opoznienie z przyczyn zawodowych.
                      Piszesz:

                      "Borsuk czy chcesz czy nie Eutanazja jak i każde pozbawienie 2 człowieka życia
                      jest morderstwem.Nie ma znaczenia czy odbywa to się na życzenie czy (coraz
                      częściej) nie.Żaden wybór polityczny ani religia tego nie zmienia.
                      Więc powtarzam,prawo naturalne to prawo każdego do życia,a pozbawienie życia to
                      morderstwo obojętnie czy nazwiesz to aborcją,eutanazją czy jakkolwiek inaczej."

                      Rozumiem, ze jestes zdecydowanym przeciwnikiem kary smierci, a ponadto jak
                      najostrzej potepiasz mordercow z AK, pozabawiajacych zycia zolnierzy
                      niemieckich, czasowo przebywajacych w Polsce w latach 1939-45.

                      Spiesze wyjawic, ze w obu punktach stanowczo sie z Toba nie zgadzam.

                      pozdrawiam

                      borsuk
      • Gość: doku Ładne, kompleksowe podsumowanie wątku, ale... IP: *.mofnet.gov.pl 14.01.02, 16:23
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        >
        > Zolnierz, czy konsument kotleta schabowego bedzie morderca.
        > Zwolennik energii atomowej - niszczycielem ziemi naszych wnukow.
        > Przeciwnik aborcji - to klerykal, antyfemnista, wrog kobiet, lub najlepszym
        > razie szowinistyczna meska swinia.
        >

        W tym fragmencie zabrakło Ci obiektywizmu - zabrakło jednego słówka, aby ująć
        całość. Tak to powinno wyglądać (szczególnie w tym kontekście kontrastu ostaniego
        zdania):

        "Zolnierz, ginekolog czy konsument kotleta schabowego bedzie morderca".

        W kręgach wegetariańskich przeważają zwolennicy surowych kar za aborcję. Człowiek
        który lituje się nad dorosłym zwierzęciem często jeszcze bardziej lituje się nad
        płodem. Fanatycy wegetarianizmu i inni obrońcy wszelkiego życia w ogóle nie tylko
        niszczą futra, ale też podkładają bomby pod szpitale i gabinety ginekologów -
        potrafią zabijać w imię swojej dziwacznej idei "niezabijania".
    • Gość: Hania Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 195.217.253.* 14.01.02, 15:19
      Czesc z przytoczonych przez Ciebie sformulowan, to nie klamstwa lewicy, tylko
      fakty albo efekt kultury jako takiej. Chyba nie wmowisz mi, ze czlowiek o
      minimum kultury mowi "zolty"! Ze nie wspomne o definicji antysemityzmu. Chyba
      bezczeszczenie miejsc pamieci jakiejkolwiek religii lub narodowosci jest
      przejawem wrogosci, prawda?
      • Gość: Skrzypek Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.interklub.pl 14.01.02, 17:52
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        Haniu,miło że zabierasz głos w dyskusji.Oto moje refleksje na temat twojej
        wypowiedzi.

        > Czesc z przytoczonych przez Ciebie sformulowan, to nie klamstwa lewicy, tylko
        > fakty albo efekt kultury jako takiej. Chyba nie wmowisz mi, ze czlowiek o
        > minimum kultury mowi "zolty"!

        Jest różnica pomiędzy żółty,a żółtek,tak samo jak pomiędzy biały a białas.Jak
        nazwiesz bowiem białego mieszkańca w USA euroamerykanin czy raczej biały.

        > Ze nie wspomne o definicji antysemityzmu. Chyba
        > bezczeszczenie miejsc pamieci jakiejkolwiek religii lub narodowosci jest
        > przejawem wrogosci, prawda?

        ANTYSEMITYZM,głupawa podejrzliwość i wrogość wobec Żydów
        PP:każda krytyka postępowania Żydów

        Taką podałem definicję.Dalej odnotowałem pewną różnice w traktowaniu
        przez "nasze" media w stosunku do niszczenia miejsc pamięci i tak:

        zniszczenie miejsca kultu lub pamięci Żydów-antysemityzm
        zniszczenie miejsca kultu lub pamięci katolików,Polaków (znacznie częstsze niż
        to co wyżej)-wandalizm

        Czy słyszałaś kiedyś w mediach wypowiedź o antypolonizmie,antykatolicyzmie lub
        wrogości wobec katolicyzmu?Ja nie,choć czytam i oglądam wiele.Chodzi więc o
        nierówne traktowanie i nazywanie rzeczy po imieniu.Powiedzenie o antykatolicyzmie
        i antypolonizmie jest takie nienowoczesne,natomiast o antysemityzmie... a to co
        innego...?

        Na koniec napisałaś część przytoczonych...
        Wymieniłaś dwa.Rozumiem,że z resztą się zgadzasz.

        Pozdrawiam i cieszy,że wspólnie będziemy walczyć o prawdę a nie o polityczną
        poprawność.
        • Gość: Hania Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 195.217.253.* 15.01.02, 10:45
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > Gość portalu: Hania napisał(a):
          >
          > Haniu,miło że zabierasz głos w dyskusji.Oto moje refleksje na temat twojej
          > wypowiedzi.
          >
          > > Czesc z przytoczonych przez Ciebie sformulowan, to nie klamstwa lewicy, ty
          > lko
          > > fakty albo efekt kultury jako takiej. Chyba nie wmowisz mi, ze czlowiek o
          > > minimum kultury mowi "zolty"!
          >
          > Jest różnica pomiędzy żółty,a żółtek,tak samo jak pomiędzy biały a białas.Jak
          > nazwiesz bowiem białego mieszkańca w USA euroamerykanin czy raczej biały.
          >
          > > Ze nie wspomne o definicji antysemityzmu. Chyba
          > > bezczeszczenie miejsc pamieci jakiejkolwiek religii lub narodowosci jest
          > > przejawem wrogosci, prawda?
          >
          > ANTYSEMITYZM,głupawa podejrzliwość i wrogość wobec Żydów
          > PP:każda krytyka postępowania Żydów
          >
          > Taką podałem definicję.Dalej odnotowałem pewną różnice w traktowaniu
          > przez "nasze" media w stosunku do niszczenia miejsc pamięci i tak:
          >
          > zniszczenie miejsca kultu lub pamięci Żydów-antysemityzm
          > zniszczenie miejsca kultu lub pamięci katolików,Polaków (znacznie częstsze niż
          > to co wyżej)-wandalizm
          >
          > Czy słyszałaś kiedyś w mediach wypowiedź o antypolonizmie,antykatolicyzmie lub
          > wrogości wobec katolicyzmu?Ja nie,choć czytam i oglądam wiele.Chodzi więc o
          > nierówne traktowanie i nazywanie rzeczy po imieniu.Powiedzenie o antykatolicyzm
          > ie
          > i antypolonizmie jest takie nienowoczesne,natomiast o antysemityzmie... a to co
          >
          > innego...?
          >
          > Na koniec napisałaś część przytoczonych...
          > Wymieniłaś dwa.Rozumiem,że z resztą się zgadzasz.
          >
          > Pozdrawiam i cieszy,że wspólnie będziemy walczyć o prawdę a nie o polityczną
          > poprawność.

          No, nie wiem, Skrzypku, czy bedziemy. Niestety chyba z roznych frontow. Zreszta
          polityczna poprawnosc - chociaz jej odrobina, bardzo by nam sie przydala. A nasi
          lewicowi politycy wcale nie sa politically correct. Media rowniez. To tylko
          piana, a w srodku nic nie ma.
          • Gość: Skrzypek Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.interklub.pl 15.01.02, 13:20
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > No, nie wiem, Skrzypku, czy bedziemy. Niestety chyba z roznych frontow. Zreszta
            > polityczna poprawnosc - chociaz jej odrobina, bardzo by nam sie przydala.

            Przydałaby się Haniu nie PP,ale prawda.

            > A nasi lewicowi politycy wcale nie sa politically correct.

            Są coraz bardziej(czyli coraz więcej kłamią)

            > Media rowniez.

            Już zupełnie.TVP,TVN,Polityka,Wprost(w sprawach niegospodarczych),Gazeta Wyborcza,

            Pozdrawiam.

        • Gość: Hania Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 195.217.253.* 15.01.02, 10:51
          Aha, tolerancja to nie jest akceptacja dewiacji i zboczen. Nie naginaj, dobrze?
          Chyba nie nazwiesz tolerancja akceptacji pedofilii albo zoofilii. I nie
          slyszalam, zeby ktokolwiek je w ten sposob nazywal.
          • Gość: Skrzypek Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.interklub.pl 15.01.02, 13:22
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Aha, tolerancja to nie jest akceptacja dewiacji i zboczen. Nie naginaj, dobrze?
            >
            > Chyba nie nazwiesz tolerancja akceptacji pedofilii albo zoofilii. I nie
            > slyszalam, zeby ktokolwiek je w ten sposob nazywal.

            Tu się mylisz Haniu politporawni nachalnie próbują narzucin m.in adopcję dzieci
            przez "pary" homoseksualne.

            • Gość: Hania Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 195.217.253.* 15.01.02, 13:38
              Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > Aha, tolerancja to nie jest akceptacja dewiacji i zboczen. Nie naginaj, do
              > brze?
              > >
              > > Chyba nie nazwiesz tolerancja akceptacji pedofilii albo zoofilii. I nie
              > > slyszalam, zeby ktokolwiek je w ten sposob nazywal.
              >
              > Tu się mylisz Haniu politporawni nachalnie próbują narzucin m.in adopcję dzieci
              >
              > przez "pary" homoseksualne.
              >

              Wydaje mi sie, ze do garnka politycznej poprawnosci wrzucasz wszystko i
              wszystkich z czym i z kim sie nie zgadzasz. Poniewaz nasze definicje politycznej
              poprawnosci roznia sie w zwiazku z tym dosc skrajnie, nie bardzo widze podstawy
              do dalszej dyskusji. A szkoda.
              A teraz powiedz mi: co oprocz czynnika "inny obraz rodziny" (ktory jest
              czynnikiem bardzo waznym i moze zwazyc na rozwoju psychicznym dziecka) widzisz
              nagannego w adopcji dzieci przez pary homoseksualne? Bo jesli mi powiesz, ze
              niesie to za soba wieksze ryzyko wykorzystywania seksualnego dziecka niz w
              przypadku pary heteroseksualnej, to sie glosno rozesmieje.
              Od razu powiem, ze jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne,
              zanim posypia sie na mnie gromy i pioruny kuliste ze strony tzw. obroncow
              moralnosci.
              • Gość: Skrzypek Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.interklub.pl 15.01.02, 23:48
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > A teraz powiedz mi: co oprocz czynnika "inny obraz rodziny" (ktory jest
                > czynnikiem bardzo waznym i moze zwazyc na rozwoju psychicznym dziecka) widzisz
                > nagannego w adopcji dzieci przez pary homoseksualne? Bo jesli mi powiesz, ze
                > niesie to za soba wieksze ryzyko wykorzystywania seksualnego dziecka niz w
                > przypadku pary heteroseksualnej, to sie glosno rozesmieje.
                > Od razu powiem, ze jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne,
                > zanim posypia sie na mnie gromy i pioruny kuliste ze strony tzw. obroncow
                > moralnosci.

                Sama jesteś przeciw a mnie pytasz.Otóż dziecko wychowuje się w rodzinie,a
                związek małżeństwo to związek osobników przeciwnej płci.Tak więc związek
                homoseksualny nie jest więc ani rodziną ani małżeństwem,jest zboczeniem.Adopcja
                dziecka przez homoseksualistów jest to więc walka z naturą.
                • Gość: snajper Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.waw.cdp.pl 16.01.02, 13:13
                  Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > A teraz powiedz mi: co oprocz czynnika "inny obraz rodziny" (ktory jest
                  > >czynnikiem bardzo waznym i moze zwazyc na rozwoju psychicznym dziecka) widzisz
                  > > nagannego w adopcji dzieci przez pary homoseksualne? Bo jesli mi powiesz, ze
                  > > niesie to za soba wieksze ryzyko wykorzystywania seksualnego dziecka niz w
                  > > przypadku pary heteroseksualnej, to sie glosno rozesmieje.
                  > > Od razu powiem, ze jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne,
                  > > zanim posypia sie na mnie gromy i pioruny kuliste ze strony tzw. obroncow
                  > > moralnosci.
                  >
                  > Sama jesteś przeciw a mnie pytasz.Otóż dziecko wychowuje się w rodzinie,a
                  > związek małżeństwo to związek osobników przeciwnej płci.Tak więc związek
                  > homoseksualny nie jest więc ani rodziną ani małżeństwem,jest zboczeniem.Adopcja
                  > dziecka przez homoseksualistów jest to więc walka z naturą.

                  Związek homoseksualny także można nazwać rodziną lub małżeństwem. Zboczeniem
                  oczywiście homoseksualizm nie jest. Jest odstępstwem od normy, takim jak
                  leworęczność, czy inwalidztwo. Czy leworęczni mogą adoptować dzieci ?

                  • Gość: luka Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 217.67.196.* 16.01.02, 13:22
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Związek homoseksualny także można nazwać rodziną lub małżeństwem.

                    Nie można, ponieważ:
                    1. Rodzina to wielopokoleniowa grupa społeczna, składająca się z rodziców, dzieci
                    i krewnych. Pedały ani dzieci nie mają, ani pokoleń nie tworzą. To związki
                    jednorazowe.
                    2. Małżeństwo to związek prawny kobiety i mężczyzny, a nie osób tej samej płci.

                    Nie twórz nowych znaczeń zrozumiałych dla każdego słów.

                    > Zboczeniem oczywiście homoseksualizm nie jest.

                    Dlaczego oczywiście?
                    Jest to zboczenie, ponieważ nie jest to związek naturalny, w którym możliwa jest
                    prokreacja.

                    > Jest odstępstwem od normy, takim jak
                    > leworęczność, czy inwalidztwo. Czy leworęczni mogą adoptować dzieci ?

                    Jest to odstępstwo od normy - pedały nie mogą się rozmnażać.
                    Natomiast leworęczni potrafią pisać, a inwalidztwo spowodowane jest wypadkiem,
                    czyli czynnością mechaniczną nie związaną z naturą człowieka.
                    Pedały nie mogą adoptować dzieci, ponieważ maluchy potrzebują ojca i matki, a nie
                    dwóch tatusiów/wujków.

                    • Gość: snajper Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.waw.cdp.pl 17.01.02, 18:20
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > Związek homoseksualny także można nazwać rodziną lub małżeństwem.
                      >
                      > Nie można, ponieważ:
                      > 1. Rodzina to wielopokoleniowa grupa społeczna, składająca się z rodziców, dzie
                      > ci i krewnych. Pedały ani dzieci nie mają, ani pokoleń nie tworzą. To związki
                      > jednorazowe.

                      Pedały ? A lesbijki to co ? Luka, bądź mężczyzną, pamiętaj o kobietach !
                      A wracając do tematu. >Pedały< też mają rodziców i krewnych. Także dzieci mieć
                      mogą, choćby z poprzednich małżeństw. A jeśli są to lesbijki, to i w naturalny
                      sposób.

                      > 2. Małżeństwo to związek prawny kobiety i mężczyzny, a nie osób tej samej płci.

                      Ty piszesz jak jest. Ja piszę jak być może. Napisałem wszak wyraźnie: możemy
                      nazwać, a nie - nazywamy.

                      > Nie twórz nowych znaczeń zrozumiałych dla każdego słów.

                      Kiedyś słowa: portal, port, dysk oznaczały całkiem co innego niż dziesiaj. Myszka
                      to też było jedynie zwierzę. I były to słowa dla każdego zrozumiałe. Ale ktoś
                      nadał tym słowom nowe znaczenia. Protestowałeś ? Jeśli tak, to za słabo. smile)

                      > > Zboczeniem oczywiście homoseksualizm nie jest.
                      >
                      > Dlaczego oczywiście?
                      > Jest to zboczenie, ponieważ nie jest to związek naturalny, w którym możliwa jes
                      > t prokreacja.

                      Przyjażń też nie służy prokreacji, a nikt jej nienaturalnym związkiem nie nazywa.
                      Tak więc są związki naturalne, które prokreacji nie służą. Związek
                      homoseksualistów jest jednym z nich.

                      > > Jest odstępstwem od normy, takim jak
                      > > leworęczność, czy inwalidztwo. Czy leworęczni mogą adoptować dzieci ?
                      >
                      > Jest to odstępstwo od normy - pedały nie mogą się rozmnażać.

                      No to co ?

                      > Natomiast leworęczni potrafią pisać,

                      Homoseksualiści też.

                      > a inwalidztwo spowodowane jest wypadkiem,
                      > czyli czynnością mechaniczną nie związaną z naturą człowieka.

                      > Pedały nie mogą adoptować dzieci, ponieważ maluchy potrzebują ojca i matki, a n
                      > ie dwóch tatusiów/wujków.

                      A te, co żadnego rodzica nie mają i są wychowywane przez >ciocie< w domach
                      dziecka ?

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: luka Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 217.67.196.* 18.01.02, 08:58
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Pedały ? A lesbijki to co ? Luka, bądź mężczyzną, pamiętaj o kobietach !

                        Pamiętam. A ty pamiętaj, że konieczność stawiania kropek nad "i" dowodzi głupoty
                        interlokutora.

                        > >Pedały< też mają rodziców i krewnych. Także dzieci mieć
                        > mogą, choćby z poprzednich małżeństw. A jeśli są to lesbijki, to i w naturalny
                        > sposób.

                        1. Zatem na pedałach niektóre gałęzie rodu się kończą.
                        2. Mąż i żona tworzą nową, podstawową komórkę społeczną, pedały tylko tymczasową
                        parę.
                        3. Zatem według ciebie pedały to również biseksualiści. Dwa zboczenia w jednym?
                        4. W jaki sposób lesba może mieć dziecko w sposób "naturalny"? Od wiatru?

                        > Ty piszesz jak jest. Ja piszę jak być może. Napisałem wszak wyraźnie: możemy
                        > nazwać, a nie - nazywamy.

                        Nie ma potrzeby formułowania nowych definicji. Jak ci się nudzi, to stwórz nowe
                        słowo, odczep się od istniejących. A "może" - na północy może jest morze.

                        > Kiedyś słowa: portal, port, dysk oznaczały całkiem co innego niż dziesiaj. Mysz
                        > ka to też było jedynie zwierzę.

                        O homonimach słyszałeś?

                        > Przyjażń też nie służy prokreacji, a nikt jej nienaturalnym związkiem nie nazyw
                        > a.

                        Dlatego, że nie służy do prokreacji!

                        > Tak więc są związki naturalne, które prokreacji nie służą. Związek
                        > homoseksualistów jest jednym z nich.

                        Doskonale. To niech sobie będzie. Tylko po cholerę mieszać to z instytucją
                        małżeństwa (tak, to nie tylko słowo).

                        > > Jest to odstępstwo od normy - pedały nie mogą się rozmnażać.
                        >
                        > No to co ?

                        No to to, że jest to zboczenie.

                        > Homoseksualiści też.

                        Ale leworęczni mogą się również rozmnażać, a pedały nie.

                        > A te, co żadnego rodzica nie mają i są wychowywane przez >ciocie< w domac
                        > h dziecka ?

                        A co sieroty mają do rzeczy?
                        Przy okazji mylisz się - większość dzieciaków z dómów dziecka ma rodziców.
                        • Gość: snajper Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.waw.cdp.pl 21.01.02, 14:41
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Gość portalu: snajper napisał(a):
                          >
                          > > Pedały ? A lesbijki to co ? Luka, bądź mężczyzną, pamiętaj o kobietach !
                          >
                          > Pamiętam. A ty pamiętaj, że konieczność stawiania kropek nad "i" dowodzi głupo
                          > ty interlokutora.

                          No cóż, jakiego mam interlokutora sam wiesz najlepiej. W końcu to Ty nim jesteś.

                          > > >Pedały< też mają rodziców i krewnych. Także dzieci mieć
                          > > mogą, choćby z poprzednich małżeństw. A jeśli są to lesbijki, to i w natur
                          > > alny sposób.
                          >
                          > 1. Zatem na pedałach niektóre gałęzie rodu się kończą.

                          Niekoniecznie. Wszak, jak już napisałem, dzieci mieć mogą. Czytaj uważniej.

                          > 2. Mąż i żona tworzą nową, podstawową komórkę społeczną, pedały tylko tymczasow
                          > ą parę.

                          Tak samo >tymczasową< jak i małżeństwo heteroseksualne.

                          > 3. Zatem według ciebie pedały to również biseksualiści. Dwa zboczenia w jednym?

                          Jakie zboczenia ?

                          > 4. W jaki sposób lesba może mieć dziecko w sposób "naturalny"? Od wiatru?

                          Mam znów kropkę nad i postawić ? Nie wiesz skąd dzieci się biorą ? I jak ?

                          > > Ty piszesz jak jest. Ja piszę jak być może. Napisałem wszak wyraźnie: możemy
                          > > nazwać, a nie - nazywamy.
                          >
                          > Nie ma potrzeby formułowania nowych definicji. Jak ci się nudzi, to stwórz nowe
                          > słowo, odczep się od istniejących. A "może" - na północy może jest morze.

                          Nie ma potrzeby stwarzać nowego, skoro stare pasuje.

                          > > Przyjażń też nie służy prokreacji, a nikt jej nienaturalnym związkiem nie
                          > > nazywa.
                          >
                          > Dlatego, że nie służy do prokreacji!

                          A małżeństwo osób bezpłodnych służy ? Nie nazwiesz go małżeństwem ?

                          > > Tak więc są związki naturalne, które prokreacji nie służą. Związek
                          > > homoseksualistów jest jednym z nich.
                          >
                          > Doskonale. To niech sobie będzie. Tylko po cholerę mieszać to z instytucją
                          > małżeństwa (tak, to nie tylko słowo).

                          Aby związki homo miały te same prawa co związki hetero (małżeństwa).

                          > > > Jest to odstępstwo od normy - pedały nie mogą się rozmnażać.
                          > >
                          > > No to co ?
                          >
                          > No to to, że jest to zboczenie.

                          Niepłodni też nie mogą się rozmnażać. Kolejne zboczenie ?

                          > > A te, co żadnego rodzica nie mają i są wychowywane przez >ciocie< w domach
                          > > dziecka ?
                          >
                          > A co sieroty mają do rzeczy?
                          > Przy okazji mylisz się - większość dzieciaków z dómów dziecka ma rodziców.

                          Bo mówimy o adopcji. Do adopcji dzieci od rodziców się nie zabiera.

                          Pozdrawiam.
                          • Gość: luka Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 217.67.196.* 21.01.02, 15:06
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > No cóż, jakiego mam interlokutora sam wiesz najlepiej. W końcu to Ty nim jesteś
                            > .

                            A zrozumiałeś przynajmniej, co miałem na mysli?

                            > Niekoniecznie. Wszak, jak już napisałem, dzieci mieć mogą. Czytaj uważniej.

                            Pedały się nie rozmnażają. Jeżeli mają dzieci są biseksualistami. A tu mowa o
                            homosiach.

                            > Tak samo >tymczasową< jak i małżeństwo heteroseksualne.

                            Skąd wiesz?

                            > Jakie zboczenia ?

                            Homoseksualizm i biseksualizm.

                            > Mam znów kropkę nad i postawić ? Nie wiesz skąd dzieci się biorą ? I jak ?

                            Nie, nie wiem, jak dwa pedały lub dwie lezby mogą mieć dzieci w sposób naturalny.

                            > Nie ma potrzeby stwarzać nowego, skoro stare pasuje.

                            Stare nie pasuje, zajrzyj sobie do słownika, co to takiego małżeństwo.

                            > A małżeństwo osób bezpłodnych służy ? Nie nazwiesz go małżeństwem ?

                            Choroba jednego lub obu małżonków nie ma nic do rzeczy, nie wspominając już o
                            tym, że mogą adoptować dzieci. Pedały nie powinny mieć tego prawa jako
                            sprzecznego z dobrem dziecka.

                            > Aby związki homo miały te same prawa co związki hetero (małżeństwa).

                            Piszesz o nazwie czy prawach? A prawa nie należą się parom pedalskim, tak samo
                            jak nie należą się byle narzeczonym.

                            > Niepłodni też nie mogą się rozmnażać. Kolejne zboczenie ?

                            Niepłodny heteroseksualista jest chory, płodny pedał jest zboczony. Pierwszy nie
                            może się rozmnażać z przyczyn niezależnych od siebie, pedał może, ale obiekt jego
                            westchnień nie jest gotowy do reprodukcji.
                            • Gość: snajper Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.waw.cdp.pl 22.01.02, 16:46
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Gość portalu: snajper napisał(a):
                              >
                              > > Niekoniecznie. Wszak, jak już napisałem, dzieci mieć mogą. Czytaj uważniej
                              >
                              > Pedały się nie rozmnażają. Jeżeli mają dzieci są biseksualistami. A tu mowa o
                              > homosiach.

                              Rozmnażają. Mają dzieci np z poprzednich małżeństw hetero. Ale już to Ci pisałem.
                              Widzę, że Ty pamiętasz tylko ostatnie posty. Ćwicz pamięć !

                              > > Tak samo >tymczasową< jak i małżeństwo heteroseksualne.
                              >
                              > Skąd wiesz?

                              Bo się nie różnią.

                              > > Jakie zboczenia ?
                              >
                              > Homoseksualizm i biseksualizm.

                              To są takie same >zboczenia< jak leworęczność czy bezpłodność.

                              > > Mam znów kropkę nad i postawić ? Nie wiesz skąd dzieci się biorą ? I jak ?
                              >
                              > Nie, nie wiem, jak dwa pedały lub dwie lezby mogą mieć dzieci w sposób naturaln
                              > y.

                              Dwie nie mogą. Jedna może. Mam znów specjalnie dla Ciebie kropkę postawić ?

                              > > Nie ma potrzeby stwarzać nowego, skoro stare pasuje.
                              >
                              > Stare nie pasuje, zajrzyj sobie do słownika, co to takiego małżeństwo.

                              Słowniki mają to do siebie, że się dezaktualizują. Wielu słó w dawnych słownikach
                              nie ma lub mają inne znaczenie.

                              > > A małżeństwo osób bezpłodnych służy ? Nie nazwiesz go małżeństwem ?
                              >
                              > Choroba jednego lub obu małżonków nie ma nic do rzeczy, nie wspominając już o
                              > tym, że mogą adoptować dzieci. Pedały nie powinny mieć tego prawa jako
                              > sprzecznego z dobrem dziecka.

                              No i właśnie o to chodzi ! Homo, tak jak bezpłodność, nie powinno uniemożliwiać
                              adopcji.

                              > > Aby związki homo miały te same prawa co związki hetero (małżeństwa).
                              >
                              > Piszesz o nazwie czy prawach? A prawa nie należą się parom pedalskim, tak samo
                              > jak nie należą się byle narzeczonym.

                              O prawach. Nazwa tak na prawdę nie jest istotna. Mogą się nazywać związkami
                              partnerskimi lub w dowolny inny sposób.

                              > > Niepłodni też nie mogą się rozmnażać. Kolejne zboczenie ?
                              >
                              > Niepłodny heteroseksualista jest chory, płodny pedał jest zboczony. Pierwszy ni
                              > e może się rozmnażać z przyczyn niezależnych od siebie, pedał może, ale obiekt
                              > jego westchnień nie jest gotowy do reprodukcji.

                              I jeden i drugi nie może się rozmnażać z przyczyn od siebie niezależnych.

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: luka Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: 217.67.196.* 22.01.02, 17:00
                                Gość portalu: snajper napisał(a):

                                > Rozmnażają. Mają dzieci np z poprzednich małżeństw hetero. Ale już to Ci pisałe
                                > m. Widzę, że Ty pamiętasz tylko ostatnie posty. Ćwicz pamięć !

                                Facet z facetem się nie romnaża. Kapewu?
                                Co robią biseksualiści do tematu nie należy. Kumasz?

                                > Bo się nie różnią.

                                Dwóch facetów nie różni się od pary mieszanej?

                                > To są takie same >zboczenia< jak leworęczność czy bezpłodność.

                                Leworęczność to cecha, bezpłodność schorzenie. Nie odróżniasz dewiacji
                                seksualnych od zeza.

                                > Dwie nie mogą. Jedna może. Mam znów specjalnie dla Ciebie kropkę postawić ?

                                Domagasz się praw dla par lesbijskich, a nie lesb w ogóle, nieprawdaż?

                                > Słowniki mają to do siebie, że się dezaktualizują. Wielu słó w dawnych słownika
                                > ch nie ma lub mają inne znaczenie.

                                Małżeństwo swojego znaczenia nie zmieniło. Odwal się od niego.

                                > No i właśnie o to chodzi ! Homo, tak jak bezpłodność, nie powinno uniemożliwiać
                                > adopcji.

                                Pedalstwo to zboczenie, a nie choroba. Chcesz oddawać dzieci dewiantom?

                                > O prawach. Nazwa tak na prawdę nie jest istotna. Mogą się nazywać związkami
                                > partnerskimi lub w dowolny inny sposób.

                                To niech się nazywaja w jakiś tam sposób, ale nie jak normalni ludzie.

                                > I jeden i drugi nie może się rozmnażać z przyczyn od siebie niezależnych.

                                Ponieważ zabierają się do tego w sposób sprzeczny z naturą.
                  • Gość: borsuk Strzal z dwururki IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.02, 15:49
                    Drogi Snajperze,

                    piszesz:

                    "Związek homoseksualny także można nazwać rodziną lub małżeństwem. Zboczeniem
                    oczywiście homoseksualizm nie jest. Jest odstępstwem od normy, takim jak
                    leworęczność, czy inwalidztwo. Czy leworęczni mogą adoptować dzieci?"

                    Rodzina mozna nazwac oczywiscie wszystko.
                    Klon i limba to rodzina drzew choc klombow ze soba miec nie moga.
                    Zareczam Ci, ze moj pies tez byl czlonkiem rodziny i nawet w pewnym sensie
                    dzialal wychowawczo na dziecko, ale to naprawde nie powod, zeby z nim isc do
                    urzedu stanu cywilnego.

                    Uwazam za przesadzone obawy, ze dziecko w takim homoseksualnym stadle bedzie
                    narazone na molestowanie ze strony opiekunow. W kraju, w ktorym tysiace
                    dziewczynek jest gwalconych przez swych ojcow, takie argumenty brzmia
                    nieprzekonywujaco.

                    Ale mimo to jestem przeciw. Dziecko potrzebuje w swoim rozwoju wplywu zarowno
                    meskiego jak i zenskiego czynnika. Inaczej rozwoj nie przebiega prawidlowo.
                    Widac to na przykladzie dzieci wychowywanych przez samotnych rodzicow.
                    Z tego powodu, w wielu krajach czlowiek samotny nie moze zaadoptowac dziecka.
                    Podobna sytuacja jest i w tym wypadku.
                    Nie ma gwarancji na to, ze jeden z partnerow w homoseksualnym stadle jest
                    wystarczajaco zniewiescialy, aby podjac sie roli matki.

                    Dalej piszesz:

                    "Zboczeniem oczywiście homoseksualizm nie jest. Jest odstępstwem od normy..."

                    Slowa "oczywiscie" i "norma" w ustach politycznie poprawnego?
                    Snajperze, czyzbys byl na drodze do nawrocenia?

                    Norma - slowo tak cudownie niepoprawne, ze natychmiast sie na nie rzucam i
                    pisze:
                    Norma jest uzywanie narzadow rozrodczych w celu zgodnym z ich nazwa, czyli dla
                    prokreacji.

                    Prokreacja jest mozliwa miedzy kobieta i mezczyzna.
                    Wszystko inne (kura, koza, czy osoba tej samej plci) jest odchyleniem, (ang.
                    deviation, pol. dewiacja) czyli zboczeniem.
                    Mozna tez w druga strone:
                    Prokreacja jest mozliwa miedzy mezczyzna a kobieta w wieku dojrzalym.
                    Wszystko inne( 3-latka, 5-latek) jest zboczeniem, (pol.dewiacja, ang.
                    deviation) czyli odchyleniem.

                    Jak w takim razie potepiac pedofilie zachwalajac homoseksualizm.
                    To troche tak jak konstruowac dwururke, w ktorej jedna lufa strzela w strone
                    mysliwego

                    pozdrawiam Cie

                    borsuk





                    • Gość: snajper Re: Strzal z dwururki IP: *.waw.cdp.pl 17.01.02, 18:11
                      Gość portalu: borsuk napisał(a):

                      > Drogi Snajperze,
                      >
                      > piszesz:
                      >
                      > "Związek homoseksualny także można nazwać rodziną lub małżeństwem. Zboczeniem
                      > oczywiście homoseksualizm nie jest. Jest odstępstwem od normy, takim jak
                      > leworęczność, czy inwalidztwo. Czy leworęczni mogą adoptować dzieci?"
                      >
                      > Rodzina mozna nazwac oczywiscie wszystko.
                      > Klon i limba to rodzina drzew choc klombow ze soba miec nie moga.
                      > Zareczam Ci, ze moj pies tez byl czlonkiem rodziny i nawet w pewnym sensie
                      > dzialal wychowawczo na dziecko, ale to naprawde nie powod, zeby z nim isc do
                      > urzedu stanu cywilnego.

                      Jeśli Twój pies miałby majątek, który chciałby Tobie zostawić, jeśli by pracował
                      i chciał, aby to, co razem osiągniecie wspólnym dorobkiem było, jeśli byście
                      razem przyjemność w łożu znajdowali, jeśli byście dzielili się obowiązkami
                      domowymi, to dlaczego nie nazwać takiego związku małżeństwem ? Dlaczego wasz
                      związek nie miałby mieć tych samych praw co związek kobiety z mężczyzną ? A wszak
                      jedynie o zrównanie w prawach chodzi. Dziedziczenia, opieki, rozliczania
                      podatków, praw do odwiedzin w szpitalach. Zformalizowanie związków ma oprócz tego
                      jeszcze jedną funkcję. Stabilizacyjną. A chyba powinno nam zależeć na stabilności
                      homoseksualnych związków. Możemy zresztą nazwać taki związek jakkolwiek. Ważne,
                      aby prawa wynikające z takiego związku były takie same, jak prawa wynikające z
                      zawarcia małżeństwa. No, prawie takie same (o adopcji możemy podyskutować).

                      > Uwazam za przesadzone obawy, ze dziecko w takim homoseksualnym stadle bedzie
                      > narazone na molestowanie ze strony opiekunow. W kraju, w ktorym tysiace
                      > dziewczynek jest gwalconych przez swych ojcow, takie argumenty brzmia
                      > nieprzekonywujaco.

                      Określenie >przesadzone obawy< uważam za nazbyt łagodne. Ja swojej córki nie
                      molestuję. Dlaczego miałbym molestować syna, gdybym był homoseksualistą ?
                      Homoseksualista to nie pedofil.

                      > Ale mimo to jestem przeciw. Dziecko potrzebuje w swoim rozwoju wplywu zarowno
                      > meskiego jak i zenskiego czynnika. Inaczej rozwoj nie przebiega prawidlowo.
                      > Widac to na przykladzie dzieci wychowywanych przez samotnych rodzicow.
                      > Z tego powodu, w wielu krajach czlowiek samotny nie moze zaadoptowac dziecka.
                      > Podobna sytuacja jest i w tym wypadku.
                      > Nie ma gwarancji na to, ze jeden z partnerow w homoseksualnym stadle jest
                      > wystarczajaco zniewiescialy, aby podjac sie roli matki.

                      Zgadzam się z Tobą. Tylko powiedz mi, co według Ciebie jest dla dziecka lepsze,
                      brak rodziców (dom dziecka) czy para homoseksualna jako rodzice ? Bo wszak o
                      adopcji mówimy.

                      > Dalej piszesz:
                      >
                      > "Zboczeniem oczywiście homoseksualizm nie jest. Jest odstępstwem od normy..."
                      >
                      > Slowa "oczywiscie" i "norma" w ustach politycznie poprawnego?
                      > Snajperze, czyzbys byl na drodze do nawrocenia?
                      >
                      > Norma - slowo tak cudownie niepoprawne, ze natychmiast sie na nie rzucam i
                      > pisze:
                      > Norma jest uzywanie narzadow rozrodczych w celu zgodnym z ich nazwa, czyli dla
                      > prokreacji.
                      >
                      > Prokreacja jest mozliwa miedzy kobieta i mezczyzna.
                      > Wszystko inne (kura, koza, czy osoba tej samej plci) jest odchyleniem, (ang.
                      > deviation, pol. dewiacja) czyli zboczeniem.
                      > Mozna tez w druga strone:
                      > Prokreacja jest mozliwa miedzy mezczyzna a kobieta w wieku dojrzalym.
                      > Wszystko inne( 3-latka, 5-latek) jest zboczeniem, (pol.dewiacja, ang.
                      > deviation) czyli odchyleniem.
                      >
                      > Jak w takim razie potepiac pedofilie zachwalajac homoseksualizm.
                      > To troche tak jak konstruowac dwururke, w ktorej jedna lufa strzela w strone
                      > mysliwego

                      Pójdę Twoim tropem. smile) Normą jest używanie ust do jedzenia. Noo, zaakceptuję
                      jeszcze wydawanie odgłosów. smile) Ale już całowanie zdecydowanie tak rozumianą
                      normą (wynikającą z funkcjonalności) nie jest. Jest więc odchyleniem, czyli
                      zboczeniem. smile)

                      Wróćmy do rzeczy przyjemniejszych, czyli do prokreacji. Piszesz: normą jest
                      uzywanie narzadow rozrodczych w celu zgodnym z ich nazwa, czyli dla prokreacji.
                      Tak więc >używanie narządów rozrodczych< w okresie niepłodnym lub gdy któryś z
                      partnerów uniemożliwi zapłodnienie, też jest odchyleniem, czyli zboczeniem.

                      Ja słowa >norma< użyłem w znaczeniu >ilościowym<. To jest normą, co wynika z
                      powszechności występowania. Wtedy całowanie jest sprawą normalną, a i inne rzeczy
                      także. smile)

                      A na serio. Seks pomiędzy dorosłymi ludźmi, nie powinien budzić niczyjego
                      oburzenia. Nawet najdziwniejszy. Obrzydzenie - tak, może, ale nie potępienie.
                      Dlatego pedofilię nazwę zboczeniem (w sensie pejoratywnym), a homoseksualizm -
                      odstępstwem od normy (rozumianej tak, jak napisałem wyżej).

                      > pozdrawiam Cie
                      >
                      > borsuk

                      Pozdrawiam serdecznie.


                      >
                      >

                      • Gość: borsuk Re: Strzal z dwururki IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.02, 10:43
                        Drogi snajperze,

                        Bardzo Ci dziekuje za mile slowa pod adresem mojego psa.
                        Piszesz do mnie:

                        > Jeśli Twój pies miałby majątek, który chciałby Tobie zostawić, jeśli by pracowa
                        > ł i chciał, aby to, co razem osiągniecie wspólnym dorobkiem było, jeśli byście
                        > razem przyjemność w łożu znajdowali, jeśli byście dzielili się obowiązkami
                        > domowymi, to dlaczego nie nazwać takiego związku małżeństwem ? Dlaczego wasz
                        > związek nie miałby mieć tych samych praw co związek kobiety z mężczyzną ? A wsz
                        > ak jedynie o zrównanie w prawach chodzi. Dziedziczenia, opieki, rozliczania
                        > podatków, praw do odwiedzin w szpitalach....Możemy zresztą nazwać taki związek
                        > jakkolwiek.

                        I tu jest wlasnie pies pogrzebany. Nazwijmy taki zwiazek jakkolwiek, ale nie
                        malzenstwem, gdyz slowo "malzenstwo" od wiekow zarezerwowane jest dla zwiazku
                        mezczyzny z kobieta. Niezaleznie od wyznawanej religii.
                        Wszystkie inne zwiazki malzenstwem nie sa.
                        Malzenstwo wymaga meza i zony.
                        O parze homoseksualistow mozna tak powidziec jedynie w konteksie zartobliwym.
                        Kaszanka bywa pieszczotliwie zwana kawiorem.
                        Mowa rozwija sie wraz z rozwojem cywilizacji. Powstaja nowe formy, a za nimi nowe
                        slowa. Dlaczego upierasz sie aby gwalcic koniecznie stare pojecia?
                        To jest wlasnie to zarzucam politycznie poprawnym: Poprzez wciskanie nowych
                        tresci w stare pojecia, P-poprawni staraja sie zmiejszyc opor spoleczny. Jest to
                        nic innego jak oszustwo, na domiar zlego oszustwo, obrazajace inteligencje
                        odbiorcy.

                        Piszesz dalej:

                        > Zformalizowanie związków ma oprócz tego jeszcze jedną funkcję.
                        > Stabilizacyjną. A chyba powinno nam zależeć na stabilności homoseksualnych
                        > związków.

                        Jak uczy bogata historia swiatowego cudzolostwa - malzenstwo przyczynie sie
                        jedynie do zewnetrznej stabilnosci - pozadanej ze wzgledu na wyzywienie dzieci.
                        U homoseksualistow aspekt ten jest jakby drugorzedny.

                        > Tylko powiedz mi, co według Ciebie jest dla dziecka lepsze,
                        > brak rodziców (dom dziecka) czy para homoseksualna jako rodzice ? Bo wszak o
                        > adopcji mówimy.

                        Oba wyjscia sa niedobre. Ale zastepowanie jednej biedy druga mnie nie przekonuje.
                        To juz lepiej stara, znana bieda.

                        Co do tego, kto z kim ma przyjemnosc, tez jestem zdania, ze to jego prywatna
                        sprawa i jestem przeciwny karaniu stosunkow homoseksualnych.
                        Tylko prosze, w zamian za to, zeby mi nikt nie wmawial, ze to zgodne z natura.
                        Niech sie klebia, prosze, w sypialniach, ale niech mi nie demonstruja na ulicy i
                        usiluja wmowic, ze poniewaz lubie baby to jestem koltun i klerykal.
                        Miare znac trzeba. Paru moich bardzo dobrych znajomych - homoseksualistow -
                        odczuwa takie samo jak ja obrzydzenie na widok obslinionych ciot na paradzie w
                        Christopher Day.
                        Ale Christopher Day jest politycznie poprawny.

                        > Dlatego pedofilię nazwę zboczeniem (w sensie pejoratywnym), a homoseksualizm -
                        > odstępstwem od normy .

                        Zboczencem nazwiesz zatem mlodzienca z plemienia Bantu, ktoremu jego
                        dwunastoletnia zona, wlasnie urodzila syna.

                        Nasza cywilizacja okreslila granice wieku dojrzalosci seksualnej na 16 lat.
                        Czy slusznie czy nie, to juz inna sprawa.
                        Chce tylko zwrocic uwage na fakt, ze mezczyna ktory przespi sie z pietnastolatka
                        bedzie wg. Twoich kryteriow zboczencem. Ten co sie przespi z szesnastoletnim
                        chlopcem "tylko" odchylony od normy.

                        Pozdrawiam Cie

                        borsuk

                        P.S.
                        Masz duzo czasu na zarepetowanie dwururki, gdy wlasnie jade na narty.
                        • Gość: snajper Re: Strzal z dwururki IP: *.waw.cdp.pl 21.01.02, 15:05
                          Gość portalu: borsuk napisał(a):

                          > Drogi snajperze,
                          >
                          > Bardzo Ci dziekuje za mile slowa pod adresem mojego psa.
                          > Piszesz do mnie:
                          >
                          > > Jeśli Twój pies miałby majątek,który chciałby Tobie zostawić, jeśli by pracowa
                          > > ł i chciał, aby to,co razem osiągniecie wspólnym dorobkiem było, jeśli byście
                          > > razem przyjemność w łożu znajdowali, jeśli byście dzielili się obowiązkami
                          > > domowymi, to dlaczego nie nazwać takiego związku małżeństwem ? Dlaczego wasz
                          > > związek nie miałby mieć tych samych praw co związek kobiety z mężczyzną ?
                          > > A wszak jedynie o zrównanie w prawach chodzi.Dziedziczenia, opieki, rozliczani
                          > > a podatków, praw do odwiedzin w szpitalach....Możemy zresztą nazwać taki zwi
                          > > ązek jakkolwiek.
                          >
                          > I tu jest wlasnie pies pogrzebany. Nazwijmy taki zwiazek jakkolwiek, ale nie
                          > malzenstwem, gdyz slowo "malzenstwo" od wiekow zarezerwowane jest dla zwiazku
                          > mezczyzny z kobieta. Niezaleznie od wyznawanej religii.
                          > Wszystkie inne zwiazki malzenstwem nie sa.
                          > Malzenstwo wymaga meza i zony.
                          > O parze homoseksualistow mozna tak powidziec jedynie w konteksie zartobliwym.
                          > Kaszanka bywa pieszczotliwie zwana kawiorem.
                          > Mowa rozwija sie wraz z rozwojem cywilizacji. Powstaja nowe formy, a za nimi no
                          > we
                          > slowa. Dlaczego upierasz sie aby gwalcic koniecznie stare pojecia?
                          > To jest wlasnie to zarzucam politycznie poprawnym: Poprzez wciskanie nowych
                          > tresci w stare pojecia, P-poprawni staraja sie zmiejszyc opor spoleczny. Jest t
                          > o nic innego jak oszustwo, na domiar zlego oszustwo, obrazajace inteligencje
                          > odbiorcy.

                          Mogę jedynie powtórzyć to, co napisałem w poście, na który odpowiadasz:
                          >A wszak jedynie o zrównanie w prawach chodzi. Dziedziczenia, opieki, rozliczania
                          podatków, praw do odwiedzin w szpitalach....Możemy zresztą nazwać taki związek
                          jakkolwiek< Tak więc nie o nazwę mi chodzi, lecz o zrównanie w prawach.

                          > Piszesz dalej:
                          >
                          > > Zformalizowanie związków ma oprócz tego jeszcze jedną funkcję.
                          > > Stabilizacyjną. A chyba powinno nam zależeć na stabilności homoseksualnych
                          > > związków.
                          >
                          > Jak uczy bogata historia swiatowego cudzolostwa - malzenstwo przyczynie sie
                          > jedynie do zewnetrznej stabilnosci - pozadanej ze wzgledu na wyzywienie dzieci.
                          > U homoseksualistow aspekt ten jest jakby drugorzedny.

                          Małżeństwo przyczynia się także do wewnętrznej stabilności związku. Wszak związki
                          >na kocią łapę< oraz konkubinaty częściej się rozpadają, niż sformalizowane
                          małżeństwa. Na pewno także dlatego, iż zawierane są po głębszym namyśle. Jednak
                          dla wielu ludzi np dochowanie przysięgi małżeńskiej jest istotne. Jest to czynnik
                          spajający związek.

                          > > Tylko powiedz mi, co według Ciebie jest dla dziecka lepsze,
                          > > brak rodziców (dom dziecka) czy para homoseksualna jako rodzice ? Bo wszak
                          > > o adopcji mówimy.
                          >
                          > Oba wyjscia sa niedobre. Ale zastepowanie jednej biedy druga mnie nie przekonuj
                          > e. To juz lepiej stara, znana bieda.
                          >
                          > Co do tego, kto z kim ma przyjemnosc, tez jestem zdania, ze to jego prywatna
                          > sprawa i jestem przeciwny karaniu stosunkow homoseksualnych.
                          > Tylko prosze, w zamian za to, zeby mi nikt nie wmawial, ze to zgodne z natura.
                          > Niech sie klebia, prosze, w sypialniach, ale niech mi nie demonstruja na ulicy
                          > i usiluja wmowic, ze poniewaz lubie baby to jestem koltun i klerykal.
                          > Miare znac trzeba. Paru moich bardzo dobrych znajomych - homoseksualistow -
                          > odczuwa takie samo jak ja obrzydzenie na widok obslinionych ciot na paradzie w
                          > Christopher Day.
                          > Ale Christopher Day jest politycznie poprawny.

                          Nas zniesmacza okazywanie sobie uczuć przez homoseksualistów. Ale czy pomyslałeś
                          co czuje homo oglądając karnawał w Rio ? smile) Powiesz - oglądać nie musi. My też
                          parady homo oglądać nie musimy. Albo zezwalamy na obecność sekualności na
                          ulicach, ale wtedy obu (wszystkich ?), albo tępmy ją we wszystkich aspektach.
                          >
                          > > Dlatego pedofilię nazwę zboczeniem (w sensie pejoratywnym), a homoseksuali
                          > zm - odstępstwem od normy .
                          >
                          > Zboczencem nazwiesz zatem mlodzienca z plemienia Bantu, ktoremu jego
                          > dwunastoletnia zona, wlasnie urodzila syna.

                          Ależ ocena naszych zachowań jest zależna od kontekstu kuturowego. To, co dla nas
                          jest zboczeniem, dewiacją, nawet zbrodnią, dla kogoś w innym miejscu, innym
                          czasie, może być czymś normalnym i etycznie poprawnym.

                          > Nasza cywilizacja okreslila granice wieku dojrzalosci seksualnej na 16 lat.
                          > Czy slusznie czy nie, to juz inna sprawa.
                          > Chce tylko zwrocic uwage na fakt, ze mezczyna ktory przespi sie z pietnastolatk
                          > a bedzie wg. Twoich kryteriow zboczencem. Ten co sie przespi z szesnastoletnim
                          > chlopcem "tylko" odchylony od normy.

                          Powiem więcej. Ten pierwszy jest przestępcą. I tak musi być, bo w prawie muszą
                          być określone ścisłe granice oddzielające to co wolno, od tego co zakazane. Gdyby
                          jej nie było pedofil, który by >namówił< do seksu dziewczynkę, byłby bezkarny.

                          > Pozdrawiam Cie
                          >
                          > borsuk
                          >
                          > P.S.
                          > Masz duzo czasu na zarepetowanie dwururki, gdy wlasnie jade na narty.

                          Pozdrawiam i życzę śniegu po pas.
                          • Gość: borsuk Re: Strzal z dwururki IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 19:30
                            Drogi snajperze,

                            Pod moja nieobecnosc watek spadl i jakos do niego nie zagladalem.
                            Dzis nadrabiam zaleglosci.

                            Piszesz

                            "A wszak jedynie o zrównanie w prawach chodzi. Dziedziczenia, opieki,
                            rozliczania
                            podatków, praw do odwiedzin w szpitalach....Możemy zresztą nazwać taki związek
                            jakkolwiek Tak więc nie o nazwę mi chodzi, lecz o zrównanie w prawach."

                            Jezeli o to tylko Ci chodzi to nie ma wogole dyskusji.
                            To nie podpada wogole pod polityczna poprawnosc.
                            Takie rowiazania juz sa.
                            Dwoch facetow moze od dawna dziedziczyc, rozliczac wspolnie podatki i odwiedzac
                            sie w szpitalu.
                            Jezeli np. wspolnie prowadza jakis interes.
                            Wystarczy rozszerzyc pojecie zwiazku gospodarczego na wspolne mieszkanie i
                            gotowanie obiadow i wogole nie ma sprawy.

                            Problem polega na tym, ze oni takiego zwiazku nie chca nazwac jakkolwiek.
                            Upieraja sie nazwac go malzenstwem.
                            A to jest zwyczajne zgwalcenie dawnego slowa - sprowadzenie go tylko do
                            przejawow seksualnych.
                            Malzenstwo to jednak cos wiecej niz tylko seks.
                            Ja buntuje sie tu przeciwko prostackiemu odzieranie naszej mowy z glebi
                            znaczen.
                            Przeciwko prostytuowaniu jezyka dla osiagniecia doraznych korzysci dla jakiejsc
                            grupy.
                            Nawet jesliby sie tej grupie korzysci te nalezaly.
                            Niech sobie wymysla nowe slowa, a nie probuja mnie szantazowac.
                            To troche podobne do tego na co tez narzekam w watku o foczkach. Widze tu
                            wyrazne paralele


                            Piszesz dalej:

                            "Sformalizowanie związków ma oprócz tego jeszcze jedną funkcję.
                            Stabilizacyjną. A chyba powinno nam zależeć na stabilności homoseksualnych
                            związków."

                            Dlaczego ma mi na tym zalezec? To nie moj swiat. Niczego tam nie szukam.
                            A moze chodzi Ci o to, ze jednak AIDS badziej sie roznosi przez
                            homoseksualizm, niz wsrod heteroseksualistow, nawet jesli ci ostatni nie
                            dochowuja specjalnej wiernosci?
                            Fakt, zupelnie nie poprawny politycznie.

                            Piszesz:

                            "Małżeństwo przyczynia się także do wewnętrznej stabilności związku. Wszak
                            związki >na kocią łapę< oraz konkubinaty częściej się rozpadają, niż
                            sformalizowane małżeństwa. Na pewno także dlatego, iż zawierane są po głębszym
                            namyśle. Jednak dla wielu ludzi np dochowanie przysięgi małżeńskiej jest
                            istotne. Jest to czynnik spajający związek."

                            Watpie.
                            Znam dwie pary, zyjace lata w zgodnym i harmonijnym konkubinacie.
                            Po sformalizowaniu zwiazku, obie pary rozpadly sie mniej wiecej po roku.
                            Przyczyna - utrata poczucia dobrowolnosci zwiazku, utrata poczucia
                            odpowiedzialnosci za partnera. Moralna odpowiedzialnosc przejal papier.

                            Piszesz:

                            "Ale czy pomyslałeś co czuje homo oglądając karnawał w Rio ? smile) Powiesz -
                            oglądać nie musi. My też parady homo oglądać nie musimy. Albo zezwalamy na
                            obecność sekualności na ulicach, ale wtedy obu (wszystkich ?), albo tępmy ją we
                            wszystkich aspektach."

                            We wszystkich aspektach? Zoofilia, nekrofilia, koprofilia?.
                            Nie zgadzam sie, zeby jakis zboczeniec (zoofili, homoseksualista) mogl
                            przeleciec na ulicy mojego pudla

                            Piszesz:

                            "Ależ ocena naszych zachowań jest zależna od kontekstu kuturowego. To, co dla
                            nas jest zboczeniem, dewiacją, nawet zbrodnią, dla kogoś w innym miejscu,
                            innym
                            czasie, może być czymś normalnym i etycznie poprawnym"

                            Dokladnie to samo mialem na mysli.
                            Tylko ze to nie podwaza mojej watpliwosci, wybacz, ze sie powtorze:

                            "...ze mezczyna ktory przespi sie z pietnastolatka a bedzie wg. Twoich
                            kryteriow zboczencem, a nawez przestepca.
                            Ten co sie przespi z szesnastoletnim chlopcem "tylko" odchylony od normy."

                            Czy nie widzisz nieproporcjonalnosci tej sytuacji?
                            Czy nic Cie w tym nie niepokoi?

                            borsuk

                            • Gość: snajper Re: Strzal z dwururki IP: *.waw.cdp.pl 04.02.02, 16:20
                              Gość portalu: borsuk napisał(a):

                              > Drogi snajperze,
                              >
                              > Pod moja nieobecnosc watek spadl i jakos do niego nie zagladalem.
                              > Dzis nadrabiam zaleglosci.
                              >
                              > Piszesz
                              >
                              > "A wszak jedynie o zrównanie w prawach chodzi. Dziedziczenia, opieki,
                              > rozliczania podatków, praw do odwiedzin w szpitalach....Możemy zresztą nazwać
                              > taki związek jakkolwiek Tak więc nie o nazwę mi chodzi, lecz o zrównanie w
                              > prawach."
                              >
                              > Jezeli o to tylko Ci chodzi to nie ma wogole dyskusji.
                              > To nie podpada wogole pod polityczna poprawnosc.
                              > Takie rowiazania juz sa.

                              Takie rozwiązania już są. Zgoda, jeśli masz na myśli związki partnerskie
                              usankcjonowane prawnie np w Holandii. Nie zgadzam się, jeśli myślisz o
                              >protezach<, którymi u nas próbuje się zastąpić konsekwencje prawne takich
                              związków. Dziedziczenie - za pomocą testamentu, odwiedziny w szpitalu - stałą
                              specjalną przepustką wydawaną po napisaniu podania do ordynatora, itd, itp.
                              Uprawnienia, które parom małżeńskim przynależą automatycznie, w przypadku par
                              homo wymagają odrębnego załatwiania.

                              > Dwoch facetow moze od dawna dziedziczyc, rozliczac wspolnie podatki i odwiedzac
                              > sie w szpitalu. Jezeli np. wspolnie prowadza jakis interes.
                              > Wystarczy rozszerzyc pojecie zwiazku gospodarczego na wspolne mieszkanie i
                              > gotowanie obiadow i wogole nie ma sprawy.

                              Zgoda. Wprowadzając pojęcie związku partnerskiego z takimi samymi skutkami
                              prawnymi co małżeństwo.

                              > Problem polega na tym, ze oni takiego zwiazku nie chca nazwac jakkolwiek.
                              > Upieraja sie nazwac go malzenstwem.

                              Niedokładnie tak. Vide Holandia.

                              > A to jest zwyczajne zgwalcenie dawnego slowa - sprowadzenie go tylko do
                              > przejawow seksualnych.
                              > Malzenstwo to jednak cos wiecej niz tylko seks.
                              > Ja buntuje sie tu przeciwko prostackiemu odzieranie naszej mowy z glebi
                              > znaczen.

                              Ależ w tym przypadku właśnie nie chodzi o seks. Chodzi o konsekwencje prawne
                              decyzji o byciu razem. Tak jak sakramentalne TAK w małżeństwie hetero rodzi pewne
                              prawa i obobiązki, tak podobny mechanizm powinien działać także w przypadku par
                              homo.

                              > Przeciwko prostytuowaniu jezyka dla osiagniecia doraznych korzysci dla jakiejsc
                              > grupy.
                              > Nawet jesliby sie tej grupie korzysci te nalezaly.
                              > Niech sobie wymysla nowe slowa, a nie probuja mnie szantazowac.
                              > To troche podobne do tego na co tez narzekam w watku o foczkach. Widze tu
                              > wyrazne paralele
                              >
                              >
                              > Piszesz dalej:
                              >
                              > "Sformalizowanie związków ma oprócz tego jeszcze jedną funkcję.
                              > Stabilizacyjną. A chyba powinno nam zależeć na stabilności homoseksualnych
                              > związków."
                              >
                              > Dlaczego ma mi na tym zalezec? To nie moj swiat. Niczego tam nie szukam.
                              > A moze chodzi Ci o to, ze jednak AIDS badziej sie roznosi przez
                              > homoseksualizm, niz wsrod heteroseksualistow, nawet jesli ci ostatni nie
                              > dochowuja specjalnej wiernosci?
                              > Fakt, zupelnie nie poprawny politycznie.

                              Może i niepoprawny, ale fakt. smile)

                              Muszę kończyć. Dalszy ciąg dopiszę jutro.

                              Pozdrawiam.

                              > Piszesz:
                              >
                              > "Małżeństwo przyczynia się także do wewnętrznej stabilności związku. Wszak
                              > związki >na kocią łapę< oraz konkubinaty częściej się rozpadają, niż
                              > sformalizowane małżeństwa. Na pewno także dlatego, iż zawierane są po głębszym
                              > namyśle. Jednak dla wielu ludzi np dochowanie przysięgi małżeńskiej jest
                              > istotne. Jest to czynnik spajający związek."
                              >
                              > Watpie.
                              > Znam dwie pary, zyjace lata w zgodnym i harmonijnym konkubinacie.
                              > Po sformalizowaniu zwiazku, obie pary rozpadly sie mniej wiecej po roku.
                              > Przyczyna - utrata poczucia dobrowolnosci zwiazku, utrata poczucia
                              > odpowiedzialnosci za partnera. Moralna odpowiedzialnosc przejal papier.
                              >
                              > Piszesz:
                              >
                              > "Ale czy pomyslałeś co czuje homo oglądając karnawał w Rio ? smile) Powiesz -
                              > oglądać nie musi. My też parady homo oglądać nie musimy. Albo zezwalamy na
                              > obecność sekualności na ulicach, ale wtedy obu (wszystkich ?), albo tępmy ją we
                              >
                              > wszystkich aspektach."
                              >
                              > We wszystkich aspektach? Zoofilia, nekrofilia, koprofilia?.
                              > Nie zgadzam sie, zeby jakis zboczeniec (zoofili, homoseksualista) mogl
                              > przeleciec na ulicy mojego pudla
                              >
                              > Piszesz:
                              >
                              > "Ależ ocena naszych zachowań jest zależna od kontekstu kuturowego. To, co dla
                              > nas jest zboczeniem, dewiacją, nawet zbrodnią, dla kogoś w innym miejscu,
                              > innym
                              > czasie, może być czymś normalnym i etycznie poprawnym"
                              >
                              > Dokladnie to samo mialem na mysli.
                              > Tylko ze to nie podwaza mojej watpliwosci, wybacz, ze sie powtorze:
                              >
                              > "...ze mezczyna ktory przespi sie z pietnastolatka a bedzie wg. Twoich
                              > kryteriow zboczencem, a nawez przestepca.
                              > Ten co sie przespi z szesnastoletnim chlopcem "tylko" odchylony od normy."
                              >
                              > Czy nie widzisz nieproporcjonalnosci tej sytuacji?
                              > Czy nic Cie w tym nie niepokoi?
                              >
                              > borsuk
                              >

    • Gość: Stoik Do Hiacynta od Stoika oburzonego! IP: *.math.uni.lodz.pl 14.01.02, 16:43
      Drogi Hiacyncie (mimo wszystko),
      dopiero dziś przeczytałem Twoją odpowiedź na "Do Hiacynta precyzyjnego" i byłem
      naprawdę przerażony. Wmawiasz mi mnóstwo rzeczy, których nie tylko nie
      napisałem, ale których bym w życiu nie wymyślił. Obrażasz mnie, przypisując mi
      cechy, z którymi sam przez całe życie walczę.

      Piszesz:
      "Napisałeś, że w języku polskim, słowo Żyd jest obraźliwe.
      Czyż nie twierdzisz w ten sposób, że Polacy są antysemitami?"

      Oczywiście, że nic takiego nie twierdzę. Mógłbym co najwyżej napisać, że wśród
      Polaków są antysemici, co nie byłoby specjalnie odkrywcze, bo trzeba by być
      ślepcem, by tego nie dostrzec. Ale nawet ta druga myśl nie przeszła mi przez
      głowę. Stwierdzam prosty fakt. Może powinienem być nieco ostrożniejszy i
      napisać, że słowo to ma "wydźwięk pejoratywny". Jeśli w to nie wierzysz,
      przejdź się po ulicy i zaczepiaj przechodniów mówiąc do nich "Ty Polaku", "Ty
      Francuzie" i "Ty Żydzie". Uważaj przy tym trochę, żeby nie dostać w pysk.
      Dlatego całkiem normalni ludzie, jak najdalsi od jakiegokolwiek antysemityzmu,
      stosują autocenzurę i unikają słowa "Żyd" w rozmowie z Żydami.

      Piszesz:

      "Napiszę wprost. Upraszczasz niesłychanie, by nie powiedzieć trywializujesz.
      Jeszcze dalej się posunałeś w swoich stwierdzeniach.
      Wnioskowanie Twoje: na kibiców, chuliganów i kryminalistów wiedza spłynęła z
      rodziców i nauczycieli, czyli napisy jakie się pojawiaja w Twoim mieście,
      świadczą o antysemityzmie Polaków, są tego antysemityzmu dowodem.
      Czy tak uważasz?"

      To nie są moje wnioski, tylko Twoje. Próbujesz mi je wkładać w usta. Chodziło
      mi tylko o to, że kibice piłkarscy, na ogół młodzież, skądś zaczerpnęła swoją
      wiedzę o tym, że nazywanie wrogiej drużyny "Żydy" jest zupełnie naturalne.
      Oczywiście, że to świadczy o antysemityzmie niektórych Polaków, ale to nie o
      tym był ten post.

      Piszesz:

      Stoiku. Skąd czerpiesz wiedzę, że napisy te nikogo nie rażą? Jak możesz tak
      pisać? Mogę Ci powiedzieć, że w Kłodzku nie ma żadnego takiego napisu. W
      miastach w kórych bywam, w ciągu ostatnich lat, nie widziałem ani jednego
      takiego napisu. W telewizji natomiast, słyszałem o takich napisach.
      Słyszałem też w telewizji, o napadach Polaków na Rosjan, było to w czasie gdy
      na napady na Rosjan było zapotrzebowanie. Zapotrzebowania na napady nie ma,
      więc napadów nie ma. Bedzie zapotrzebowanie na napisy, może się pojawią.

      Jeżeli w kuchni rozleje Ci się mleko, to wycierasz podłogę. Jeśli ta sama
      gwiazda Dawida na szubienicy wisi przez 5 lat, to mam z tego wyciągnąć wniosek,
      że to wszystkich razi, tylko są bezsilni? Przecież wystarczy pędzel i farba.
      Nie sugeruj, że to się dzieje na czyjeś zapotrzebowanie. Żyję i oglądam mury
      mojego miasta już dostatecznie długo. Napisałem również, że się to zmienia.
      Oczywiście pisząc, że "politycznie poprawni" zamalowują mury pozwoliłem sobie
      na sarkazm - to po prostu Ci, których takie malunki rażą. Tym niemniej szukam w
      politycznej poprawności właśnie tego, co dobre - wrażliwości na innych.

      Dla wyjaśnienia: nie mam żadnej obsesji na punkcie antysemityzmu. W równym
      stopniu drażnią mnie hakenkreuze i podobnie drażnił mnie wielki napis na murze
      domu po drugiej stronie ulicy "Policjanci to ch...". Ciekawe, że napis ten
      widniał tam przez prawie dwa lata i zniknął dopiero po naszym telefonie do
      policji z pytaniem, czy im to nie przeszkadza.

      Piszesz:

      "Ponieważ uważasz, że wystarczy badać i opisywać zachowanie kibiców i
      chuliganów, by móc wypowiadać się o całym społeczeństwie dedykuję Tobie
      fragment opracowania o współistnieniu Żydów i Polaków w XX wieku. Uważam, że
      niesłychanie upraszczasz wzajemne relacje Polaków i Żydów, a na bardzo wielu
      płaszczyznach można je rozpatrywać."

      Oczywiście tak nie uważam, w ogóle nie wypowiadałem się o społeczeństwie.
      Domyślam się, że to wszystko przez to, że słowo "Żyd" opisałem jako obraźliwe.
      Słowo "Cygan" ma również negatywną konotację, chyba temu nie zaprzeczysz. Czy z
      tego wynika, że Polacy są nastawieni "antycygańsko"? Sposób funkcjonawania
      danego słowa w społeczeństwie zależy od wielu czynników i to Ty niesłychanie
      upraszczasz próbując mi wmawiać rzeczy, których nie powiedziałem.

      O wzajemnych relacjach Polaków i Żydów nie napisałem w tym wątku nic. Twój
      przykład jest historycznie ciekawy, choć wiele do dyskusji nie wnosi, bo to nie
      o wzajemne relacje tu chodziło. Jeśli chcesz poznać moje zdanie na ten temat,
      obserwuj wątek "Trudność krytyki Żydów".

      Pozdrawiam
      • Gość: # Re: Do Hiacynta od Stoika oburzonego! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 08:30
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Drogi Hiacyncie (mimo wszystko),
        >>........Zapotrzebowania na napady nie ma,
        > więc napadów nie ma. Bedzie zapotrzebowanie na napisy, może się pojawią.
        > O wzajemnych relacjach Polaków i Żydów nie napisałem w tym wątku nic. Twój
        > przykład jest historycznie ciekawy, choć wiele do dyskusji nie wnosi, bo to nie
        ..................................
        > o wzajemne relacje tu chodziło. Jeśli chcesz poznać moje zdanie na ten temat,
        > obserwuj wątek "Trudność krytyki Żydów".
        >
        > Pozdrawiam

        Wczoraj wieczorem w lokalnej wroclawskiej TD PP zamykala usta
        prowadzecemu program w sprawie wystwy fotograficznej napisow
        na murach zrobinych przez ..... 14 -latke.

        Oredownikiem PP byla mloda przedstawicielka
        wroclawskiej gminy zydowskiej, ktora stosujac PP,
        zamienila dyskusje z mlodym inetligentnym przedstawicielem prawicy
        w parodie.

        Chlopak wil sie i subtelnie unikal jakich\kolwiek prowokacji,
        z czegop wybornir korzystala "gminowka" uzywajac sobie od wroclawian do calego
        narodu. Spiker jej wtorowal. Liczbe 700 traktowali jako czastke
        ogromu "antysemityzmu" wroclawian.

        Zdjec bylo 70 na wystawie, 14- latkia sfotografowala "podobno"
        700 choc wlozyla ogrom mlodzienczego wysilku. Miejsca na scianach bylo
        - jak widzialem na ekranie duzo - zabraklo kleju ? czy haczykow ?

        Przypomina mi to Michnika 16.000 zamiast 1600
        a wykazano 160.

        W USA zbieznie wystawiono za pieniadze podatnikow - jak we W-wiu
        za pieniadze mieszkancow - wystawe za kikanascie mln $
        przedstawiajacych Papieza i 2 zakonnice oddajace kal.

        To robia oredownicy Politycznej Poprawnosci
        - ale niestety jednokierunkowej Pani Haniu -
        ONA nie obowiazuje NIGDZIE wobec Polski, Polakow i Kosciola.

        Moglaby Pani Haniu to zaczac dostrzegac ! Jeslis Polka.
        • Gość: # Obraz TvV -fotografia - grafitti =oskarzenie Polsk IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 08:40

          Ile mozna kupic farby za peniadze
          emisji TV, Fotografii i kosztow wystawy ?

          Paranoja - nie mowiac czym sie zajmuja gminy zydowskie
          w szkalowaniu W-wia - miasta najbardziej otwartego na obcych,
          - w koncu wszyscy - jak w Ameryce, sa tu obcy.

          Mam dosc ! Bezdomnio zamarzaja a bezrobotni gldza swe dzieci
          - ale to gmine gowno obchodzi w jej pojeciu PP i patriotyzmu.

          Jak Balcerowicza argumenty slaw ekonomicznych (Poznanski).
          Ostatnie zdanie - z sympatii do Borsuka ! smile
          • Gość: siedem Re: Obraz TvV -fotografia - grafitti =oskarzenie Polsk IP: *.tgory.pik-net.pl 15.01.02, 08:47
            Gość portalu: # napisał(a):

            >
            > Ile mozna kupic farby za peniadze
            > emisji TV, Fotografii i kosztow wystawy ?
            >
            > Paranoja - nie mowiac czym sie zajmuja gminy zydowskie
            > w szkalowaniu W-wia - miasta najbardziej otwartego na obcych,
            > - w koncu wszyscy - jak w Ameryce, sa tu obcy.
            >
            > Mam dosc ! Bezdomnio zamarzaja a bezrobotni gldza swe dzieci
            > - ale to gmine gowno obchodzi w jej pojeciu PP i patriotyzmu.
            >
            > Jak Balcerowicza argumenty slaw ekonomicznych (Poznanski).
            > Ostatnie zdanie - z sympatii do Borsuka ! smile
            >

            Całe forum wita Mr # -postgrypowego!
            :]
            7,00
            • Gość: # Do Calego Forum - nieRomanum !!!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 11:05
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > Całe forum wita Mr # -postgrypowego!
              > :]
              > 7,00

              Salve Cezar ! Licznik wpokazuje brak odchylen.

              Gratuluje.
              Biore od wczoraj Duomox i B-compositum
              po nie do konca wygranej walce fagocytow
              z wirusem DQ-68.

              Musial organizowac wpodstawowce, jak
              starsi bracia Kwasniewski, Oleksy, Miller,
              Jaruzelski, tow. Wieslaw ....
              ciecie kabli na paly na studentow walczacych z komuna o prawde.
              - "prasa klamie", "precz z komuna".

              Pilem "patykiem pisane" w czasie strajku okupacyjnego PW
              gdy pzryprowadzili mi "studentow w dzinsach i skorach
              z piecztka tylko za drugi semstr w nowiutkich legitymacjach.
              Jako d-ca bramy uznalem (marzec), ze wiedza co to
              calka z 1 -sci, zera, rozniczka z 1 -ki itd.

              "Oblali" i warta mlodziezy skopala im dupy, wywalajac za brame
              w kierunku radiowozow MO.

              I ONI do dzis nie zdaja egzaminu !!!! w Sejmie, rzadzie i RPP.
              • Gość: siedem Re: Do Calego Forum - nieRomanum !!!! IP: *.tgory.pik-net.pl 15.01.02, 11:32
                Gość portalu: # napisał(a):

                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                >
                > > Całe forum wita Mr # -postgrypowego!
                > > :]
                > > 7,00
                >
                > Salve Cezar ! Licznik wpokazuje brak odchylen.
                >
                > Gratuluje.
                > Biore od wczoraj Duomox i B-compositum
                > po nie do konca wygranej walce fagocytow
                > z wirusem DQ-68.
                >
                > Musial organizowac wpodstawowce, jak
                > starsi bracia Kwasniewski, Oleksy, Miller,
                > Jaruzelski, tow. Wieslaw ....
                > ciecie kabli na paly na studentow walczacych z komuna o prawde.
                > - "prasa klamie", "precz z komuna".
                >
                > Pilem "patykiem pisane" w czasie strajku okupacyjnego PW
                > gdy pzryprowadzili mi "studentow w dzinsach i skorach
                > z piecztka tylko za drugi semstr w nowiutkich legitymacjach.
                > Jako d-ca bramy uznalem (marzec), ze wiedza co to
                > calka z 1 -sci, zera, rozniczka z 1 -ki itd.
                >
                > "Oblali" i warta mlodziezy skopala im dupy, wywalajac za brame
                > w kierunku radiowozow MO.
                >
                > I ONI do dzis nie zdaja egzaminu !!!! w Sejmie, rzadzie i RPP.

                Imperatorze!
                [tutaj następuje chytry i służalczy uśmiech + zgięty kark]
                Czy nie zechciałbyś, o Boski, wesprzeć mojego wątku "ankieta, ankieta" 3 słowami,
                w tytule posta? Potrzebuję cesarskiego autorytetu. Prawie cały senat omija go z
                niesmakiem. Jak mam zebrać materiał dowodowy! no jak!?
                7,00
      • Gość: Hiacynt Re: Do Hiacynta od Stoika oburzonego! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 19:11
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Drogi Hiacyncie (mimo wszystko),
        > dopiero dziś przeczytałem Twoją odpowiedź na "Do Hiacynta precyzyjnego" i byłem
        >
        > naprawdę przerażony. Wmawiasz mi mnóstwo rzeczy, których nie tylko nie
        > napisałem, ale których bym w życiu nie wymyślił. Obrażasz mnie, przypisując mi
        > cechy, z którymi sam przez całe życie walczę.
        >
        > Piszesz:
        > "Napisałeś, że w języku polskim, słowo Żyd jest obraźliwe.
        > Czyż nie twierdzisz w ten sposób, że Polacy są antysemitami?"
        >
        > Oczywiście, że nic takiego nie twierdzę. Mógłbym co najwyżej napisać, że wśród
        > Polaków są antysemici, co nie byłoby specjalnie odkrywcze, bo trzeba by być
        > ślepcem, by tego nie dostrzec. Ale nawet ta druga myśl nie przeszła mi przez
        > głowę. Stwierdzam prosty fakt. Może powinienem być nieco ostrożniejszy i
        > napisać, że słowo to ma "wydźwięk pejoratywny". Jeśli w to nie wierzysz,
        > przejdź się po ulicy i zaczepiaj przechodniów mówiąc do nich "Ty Polaku", "Ty
        > Francuzie" i "Ty Żydzie". Uważaj przy tym trochę, żeby nie dostać w pysk.
        > Dlatego całkiem normalni ludzie, jak najdalsi od jakiegokolwiek antysemityzmu,
        > stosują autocenzurę i unikają słowa "Żyd" w rozmowie z Żydami.
        >
        > Piszesz:
        >
        > "Napiszę wprost. Upraszczasz niesłychanie, by nie powiedzieć trywializujesz.
        > Jeszcze dalej się posunałeś w swoich stwierdzeniach.
        > Wnioskowanie Twoje: na kibiców, chuliganów i kryminalistów wiedza spłynęła z
        > rodziców i nauczycieli, czyli napisy jakie się pojawiaja w Twoim mieście,
        > świadczą o antysemityzmie Polaków, są tego antysemityzmu dowodem.
        > Czy tak uważasz?"
        >
        > To nie są moje wnioski, tylko Twoje. Próbujesz mi je wkładać w usta. Chodziło
        > mi tylko o to, że kibice piłkarscy, na ogół młodzież, skądś zaczerpnęła swoją
        > wiedzę o tym, że nazywanie wrogiej drużyny "Żydy" jest zupełnie naturalne.
        > Oczywiście, że to świadczy o antysemityzmie niektórych Polaków, ale to nie o
        > tym był ten post.
        >
        > Piszesz:
        >
        > Stoiku. Skąd czerpiesz wiedzę, że napisy te nikogo nie rażą? Jak możesz tak
        > pisać? Mogę Ci powiedzieć, że w Kłodzku nie ma żadnego takiego napisu. W
        > miastach w kórych bywam, w ciągu ostatnich lat, nie widziałem ani jednego
        > takiego napisu. W telewizji natomiast, słyszałem o takich napisach.
        > Słyszałem też w telewizji, o napadach Polaków na Rosjan, było to w czasie gdy
        > na napady na Rosjan było zapotrzebowanie. Zapotrzebowania na napady nie ma,
        > więc napadów nie ma. Bedzie zapotrzebowanie na napisy, może się pojawią.
        >
        > Jeżeli w kuchni rozleje Ci się mleko, to wycierasz podłogę. Jeśli ta sama
        > gwiazda Dawida na szubienicy wisi przez 5 lat, to mam z tego wyciągnąć wniosek,
        >
        > że to wszystkich razi, tylko są bezsilni? Przecież wystarczy pędzel i farba.
        > Nie sugeruj, że to się dzieje na czyjeś zapotrzebowanie. Żyję i oglądam mury
        > mojego miasta już dostatecznie długo. Napisałem również, że się to zmienia.
        > Oczywiście pisząc, że "politycznie poprawni" zamalowują mury pozwoliłem sobie
        > na sarkazm - to po prostu Ci, których takie malunki rażą. Tym niemniej szukam w
        >
        > politycznej poprawności właśnie tego, co dobre - wrażliwości na innych.
        >
        > Dla wyjaśnienia: nie mam żadnej obsesji na punkcie antysemityzmu. W równym
        > stopniu drażnią mnie hakenkreuze i podobnie drażnił mnie wielki napis na murze
        > domu po drugiej stronie ulicy "Policjanci to ch...". Ciekawe, że napis ten
        > widniał tam przez prawie dwa lata i zniknął dopiero po naszym telefonie do
        > policji z pytaniem, czy im to nie przeszkadza.
        >
        > Piszesz:
        >
        > "Ponieważ uważasz, że wystarczy badać i opisywać zachowanie kibiców i
        > chuliganów, by móc wypowiadać się o całym społeczeństwie dedykuję Tobie
        > fragment opracowania o współistnieniu Żydów i Polaków w XX wieku. Uważam, że
        > niesłychanie upraszczasz wzajemne relacje Polaków i Żydów, a na bardzo wielu
        > płaszczyznach można je rozpatrywać."
        >
        > Oczywiście tak nie uważam, w ogóle nie wypowiadałem się o społeczeństwie.
        > Domyślam się, że to wszystko przez to, że słowo "Żyd" opisałem jako obraźliwe.
        > Słowo "Cygan" ma również negatywną konotację, chyba temu nie zaprzeczysz. Czy z
        >
        > tego wynika, że Polacy są nastawieni "antycygańsko"? Sposób funkcjonawania
        > danego słowa w społeczeństwie zależy od wielu czynników i to Ty niesłychanie
        > upraszczasz próbując mi wmawiać rzeczy, których nie powiedziałem.
        > O wzajemnych relacjach Polaków i Żydów nie napisałem w tym wątku nic. Twój
        > przykład jest historycznie ciekawy, choć wiele do dyskusji nie wnosi, bo to nie
        > o wzajemne relacje tu chodziło. Jeśli chcesz poznać moje zdanie na ten temat,
        > obserwuj wątek "Trudność krytyki Żydów".
        >
        > Pozdrawiam

        Drogi Stoiku!

        Uważam, iż Twoje oburzenie w temacie służy odwróceniu kota ogonem.

        pozdrawiam

        • Gość: stoik Re: Do Hiacynta od Stoika oburzonego! IP: 10.0.207.* 17.01.02, 19:45
          Nie służy.
          • Gość: Hiacynt Re: od Hiacynta do Stoika zwięzłego! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 19:51
            Gość portalu: stoik napisał(a):

            > Nie służy.

            Służy.
            • Gość: # Re: od Hiacynta do Stoika zwięzłego! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 18.01.02, 11:39
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: stoik napisał(a):
              >
              > > Nie służy.
              >
              > Służy.

              Obaj Panowie jestescie w bledzie

              Hiacynt sluzy jak stoi(k) !!!! : )))
              w wazonie w sypialni sto(l)ikowej, ktora zazdala:
              - " niech tu wreszcie cos stoi".
              • Gość: Stoik Do #-a z podziękowaniem IP: 10.0.207.* 18.01.02, 12:16
                Drogi Haszu,
                z przyjemnością zobaczyłem Twoje podsumowanie naszej nienajzręczniej
                rozwijającej się dyskusji. Szczere gratulacje!
                Stoik
                • Gość: # Re: Do #-a z podziękowaniem IP: *.wroclaw.tpnet.pl 18.01.02, 12:19


                  Bralem w nawiasy
                  bo jestem za trwaloscia zwiazkow.

                  Oprocz megazwiazkow politycznych, tak zle kojarzacych sie
                  w doswiadzczeniach XX w.

                  Ucaluj malzonke ! Jesli nie zapomniales jak sie to robi.
                • Gość: Hiacynt do Stoika o zręczności IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 12:36
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Drogi Haszu,
                  > z przyjemnością zobaczyłem Twoje podsumowanie naszej nienajzręczniej
                  > rozwijającej się dyskusji. Szczere gratulacje!
                  > Stoik

                  Stoiku!

                  Czy słowo świania jest obrażliwe? Oczywiście nie jest.
                  Ale powiedzenie TY ŚWINIO, nadaje nowego sensu.
                  Zresztą niedawno przekonywano mnie na łamach wyborczej,
                  że przedstawianie Polaków jako świnie jest najzupełniej naturalne
                  io że jestem przewrażliwiony.

                  Najpierw napisałeś, że w jezyku polskim słowo Żyd, ma obrażliwe znaczenie,
                  a potem egzemplifikowałeś zwrotem TY ŻYDZIE. Dostrzegasz różnicę?
                  Czyż możemy polemizować, skoro fakty widzimy inaczej.


                  pozdrawaim

                  Hiacynt
                  • Gość: # do Hiacynta o Stoicyzmie... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 18.01.02, 12:43
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Dostrzegasz różnicę?
                    > Czyż możemy polemizować, skoro fakty widzimy inaczej.
                    > pozdrawaim
                    >
                    > Hiacynt

                    Wstyd i kompromitacja Kotliny i W-wia.
                    Wezze chlopie Larousse'a albo leninowska ksiazeczke i doczytaj
                    - zpamieci sprzed 45 lat:

                    Stoicyzm = nie dziwic sie niczemu, po stoicku patrzec na
                    wydawanie "Maus" przez moj kiedys ukoczhany "Przekroj"-
                    ktorego redaktorem nacz. zostal ..?.. z GW.

                    Nie bede pamietal wuja....nazwiska.

                    A z poprzednim z-ca nacz. siedzialem pare lat wjednej lawie licealnej !

                    Wtorny analfabetyzm kotlinowy.
                  • Gość: Stoik Do Hiacynta o zręczności IP: *.math.uni.lodz.pl 18.01.02, 15:31
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Czy słowo świnia jest obrażliwe? Oczywiście nie jest.
                    Zastosowane do człowieka, oczywiście jest.

                    > Ale powiedzenie TY ŚWINIO, nadaje nowego sensu.
                    > Zresztą niedawno przekonywano mnie na łamach wyborczej,
                    > że przedstawianie Polaków jako świnie jest najzupełniej naturalne
                    > i że jestem przewrażliwiony.

                    Moja prywatna rada: przeczytaj komiks, do którego się odnosisz.

                    > Najpierw napisałeś, że w jezyku polskim słowo Żyd, ma obrażliwe znaczenie,
                    > a potem egzemplifikowałeś zwrotem TY ŻYDZIE. Dostrzegasz różnicę?

                    Nie dostrzegam. Jeśli na kogoś powiesz "świnia" zamiast "ty świnio", to będzie to
                    równie obraźliwe.

                    > Czyż możemy polemizować, skoro fakty widzimy inaczej.

                    Nie wiem, to zależy od tego, czy uczynisz trochę wysiłku, żeby zrozumieć to, co
                    napisałem, a nie to, co Ty myślisz, że chciałem przez to wyrazić. Nie staraj się
                    mnie "rozszyfrować", bo jeszcze ciągle za mało wiesz o mnie i moich poglądach.

                    > pozdrawaim

                    Ja również
                    Stoik
                  • Gość: borsuk Czy panowie na haszu? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.02, 15:33
                    Stoiku, Hiacyncie,
                    To juz prawie dialogi na cztery nogi


                    Stoik
                    W dobrym towarzystwie na człowieka się "Żyd" nie powie po prostu dlatego, że
                    jest to w języku polskim słowo obraźliwe (vide mury bardzo wielu polskich
                    domów).

                    Hiacynt
                    Stoiku, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodzą tego, że słowo Żyd w
                    języku
                    polskim (w Polsce?) jest obrażliwe - jest właśnie obraźliwe.


                    Stoik
                    Hiacyncie, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodza tego , ze slowo
                    Zyd w jezyku
                    polskim (w Polsce?)jest obrazliwe - jest wlasnie obrazliwe – jest obrazliwe.

                    Hiacynt
                    Stoiku, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodza tego , ze slowo Zyd w
                    jezyku
                    polskim (w Polsce?) jest obrazliwe - jest wlasnie obrazliwe – jest obrazliwe -
                    jest obrazliwe.

                    Stoik
                    Hiacyncie, Twoje wnioskowanie - napisy na murach dowodza tego , ze slowo
                    Zyd w jezyku
                    polskim(w Polsce?) jest obrazliwe - jest wlasnie obrazliwe – jest obrazliwe -
                    jest obrazliwe – jest obrazliwe.

                    Hiacynt


                    No dobrze przyjaciele, juz nie bede.

                    Ja wam zradze tajemnice z realu – jestem gruby. To nic zlego byc grubym.
                    Troche niewygodnie tylko.
                    Zona mowi – jestes gruby, nawet za gruby. A ja spuszczam oczka – masz racje
                    kochanie.
                    I do sklepu dla grubych chodze – nie dla puszystych.
                    Ale jezeli ktos bedzie na moim domu pisal “ gruby” – to odczuje to jako obraze.


                    Stoik puscil nieszczesliwie sformulowane zdanie, Hiacynt mu zwrocil na to
                    uwage, Stoik sprecyzowal co mial na mysli.
                    Dzentelmeni porozmawiali, uzgodnili punkty widzenia. Wydawaloby sie ze na tym
                    wlasnie polega cel tego forum.
                    Obaj wiecie doskonale o co chodzi. Obu Wam chodzi w gruncie rzeczy o to samo.

                    A Hiacynt napisal nawet ostatnio:
                    “Czyż możemy polemizować, skoro fakty widzimy inaczej.”

                    Hiacyncie, Wy nie widzicie faktow inaczej.
                    Wy je inaczej tlumaczycie. I dlatego musicie polemizowac.
                    Wazne jest, ze cel macie ten sam. Wiec co sie obrazac?

                    Oba koguty najserdeczniej pozdrawiam
                    Pilnujcie sie Liska

                    borsuk














                    • Gość: Lisek Re: Czy panowie na haszu? IP: *.man.polbox.pl 21.01.02, 16:59
                      Gość portalu: borsuk napisał(a):

                      > Stoiku, Hiacyncie,
                      >
                      > Pilnujcie sie Liska
                      >
                      > borsuk
                      >

                      Kto mnie wolal, czego chcial?

                      Lisek
    • Gość: GMR Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 13:53
      Praca godna podziwu ale w kilku punktach żeś przekręcił. Mianowicie kura domowa
      to daniejsze okreslenie a teraz należy mówić w g reguł pp Inżynier d/s
      gospodarstwa domowego, a ślepy to fotonowo niereceptywny. Ponadto zapomniałeś o
      wariacie czyli o "prcepcyjnie innym" człowieku bądź normalnym inaczej.
      Tradycyjna rodzina - więzienie kobiet zaś obora to wg pp bydlęcy obóz
      koncentracyjny.... Wiem też że Oszołom zRM posiada spisany z taśmy tekst z
      rozmów niedoko ńczonych sprzed dwóch lat mówiący o zjawisku plitycznej
      poprawności. Z tego co pamietam gdzieś w USA została na którejś z renomowanych
      uczelni powołano Katedrę Politycznej poprawności...jest nawet tam podana
      definicja tego jawiska autorstewa jakiegoś Francuza... jaja jak berety ...i
      pomyśleć że Hania się martwiła ze polityczna poprawność jest w naszym kraju
      wyśmiewana... biedna Hanka....
    • Gość: tete do fragmentu dyskusji dwa słowa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 16:47
      Słowo "Żyd" nie jest obraźliwe. Jeśli powiem np. "mój przyjaciel jest Żydem" -
      nie ma w tym niczego obraźliwego.Podobnie gdyby mój przyjaciel - opowiadając
      komuś o mnie powiedział : tete jest Polką. Powiedzenie "ty Żydzie" - to
      zupełnie coś innego - kojarzy się natychmiast z murem i napisem ; albo ...
      Żydki, Żydóweczki (to częste u starszych osób wspominających swoich znajomych,
      sąsiadów)- jeśli nie celowo obraźliwe - to przynajmniej protekcjonalne czyli
      także obraźliwe. Polaczek, Poleczka ... no i jak to brzmi ? Ten Polak ! - także
      nieładnie, prawda ?

      Intecja ? kontekst ? Emocje ? Może one są ważniejsze niż słowa. Poprawność
      próbuje ominąć słowo - co nie załatwia problemu ...

      tete
      • Gość: Lisek Borsuk napisal..... IP: *.man.polbox.pl 21.01.02, 18:02
        Drogi Borsuku,

        Napisales (duzo wyzej):

        "Slepy, gluchy, kulawy, kaleka to proste i neutralne okreslenia ludzi, ktorych
        choroby pozbawily wlasnie wzroku, sluchu, czy mozliwosci poruszania sie."

        Proste? - na pewno. Neutralne? - zapewne. Wydaje mie sie jednak, ze mozna to
        samo powiedziec uzywajac synonimow - rownie adekwatnie i neutralnie, ale
        delikatniej: niewidomy, nieslyszacy, chromy, inwalida. Czy to juz jest
        polityczna poprawnosc?

        Pozdrowienia smile
        Lisek

        PS. "Gluchy" wydaje mi sie najmniej niedelikatny z tych okreslen, totez bylbym
        ewentualnie sklonny odstapic od "nieslyszacego".
        • Gość: Lisek Re: Borsuk napisal..... ale przestal czytac.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 00:49
          Borsuku, gdzie jestes?
          • Gość: Scan Re: Borsuk napisal..... ale przestal czytac.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 00:58
            Na nartach, Lisku. Zazdroszczę Borsukowi.
            Pozdrawiam

            Gość portalu: Lisek napisał(a):

            > Borsuku, gdzie jestes?

            • Gość: Lisek Re: Borsuk napisal..... ale przestal czytac.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 01:11
              No to i ja mu zazdroszcze.

              Scanie, jeszce raz gratulacje. I pozdrowienia dla obu Pan.

              Lisek
              • Gość: Scan Re: Borsuk napisal..... ale przestal czytac.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 01:17
                Dzięki Lisku, Panie dopiero w poniedziałek bedą sad
                Pora Twego buszowania przyszła - widzę... ale "Na zachodzie bez zmian".
                Pozdrawiam raz jeszcze.
                Scan

    • Gość: Lisek Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 02:42
      Scan, Ty nie psuj oczu przy kompie, Ty kurnika pilnuj!
      Pozdro. Lisek
      • Gość: borsuk wiodl niewidomy niepelnosprawnego ruchowo IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.02, 16:44
        Drogi Lisku,

        z opoznieniem ktorego przyczyn sa Ci, jak zauwazylem juz, znane rzucam sie w
        wir.

        Zamiast bezposredniej odpowiedzi posluze sie poeta:

        Pamietasz:
        "...Ona pierwsza sie narwala, ta ksantypa, ta farfula, dyrdymala.
        A w jezyku strasznie harda, limba jedna, mamalyga, halabarda.
        Zem je za to buzie skula? Zasluzyla ta palestra,
        molekula. "

        I teraz powiedz mi ile idiotek i chamek musi nazwas swoja sasiadke "mamalyga",
        aby politycznie poprawni zaczeli szukac dla maki kukurydzianej nowej nazwy.

        Slepy, gluchy i kulawy sa okresleniami zakorzenionymi w naszej kulturze.
        Nie mam nic przeciwko temu, aby slepego nazywac takze niewidomym, albo kulawego
        niepelnosprawnym ruchowo.
        Ale musze sie bronic przed narzucaniem mi takich sformulowan jako jedynie
        slusznych (przepraszam - poprawnych).
        W jezyku, w kulturze, w aparacie pojeciowym potrzebne sa wszystkie slowa,
        Takze takie ktorych odcien zalezy od intonacji i intencji mowiacego.
        Poslugiwanie sie takimi slowami podstawa wychowania spolecznego.

        pozdrawiam

        borsuk

    • Gość: comrade Re: Kłamstwa lewicy-Słownik politycznej poprawnośći IP: *.chello.pl 03.02.02, 20:31
      Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

      > sprawiedliwość-sprawiedliwość społeczna

      !!!!

      Powinno być:

      niesprawiedliwość - sprawiedliwosć społeczna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka