Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
04.11.03, 22:25
Powiedzmy sobie wprost, ze mamy tu do czynienia z typowo doktrynalnym
podejsciem kk, oraz parafian bezkrytycznie klepiacych za kk slowo w slowo.
Zgodnie z doktryna, otoz, rozrodczosc nie powinna byc regulowana – najlepiej
w jakikolwiek sposob. Winna odbywac sie spontanicznie. Stosowanie srodkow
antykoncepcyjnych niechetnie postrzegane jest przez kler albowiem (od
rzemyczka do koniczka) od swiadomego macierzynstwa prosta jest ponoc droga do
aborcji oraz wygodnictwa (ograniczenie sie do jednego potomka, na przyklad).
Cala zas skomplikowana maszyneria spoleczno-religijna dziala wg.kk najlepiej
gdy rodziny uwiklane sa w ciagle przychodzenie na swiat potomstwa oraz zajete
zapobiegliwoscia na rzecz ich utrzymania. Wtedy kobieta nie ma innego wyjscia
jak siedziec z dziesiatka (co rok prorok) w domu a maz zasuwac na rynku
pracy, a i duszpasterz spelnia wlasciwiej swoja role na wlasciwszej pozycji.
Wtedy to wszystko ma wrocic do swych tradycyjnych ram i wlasciwych proporcji.
Wszystko jest uregulowane i na swoim miejscu. Wlacznie z rola mezczyzny jako
zywiciela i glowy domu, co dla wychowania tej dziesiatki ma ogromne znaczenie.
Jak maja sie do powyzszego kondomy jako srodek zapobiegajacy chorobom typu
syfilis, tryper, czy AIDS? Ano znow wracamy do “rzemyczka i koniczka”, jako
ze akceptacja uzywania prezerwatyw w zaAIDSionej Afryce, moglaby zostac
odebrana przez wiernych jako podobne przyzwolenie na kondomy (czyli
antykoncepcje) w Europie. Przeciez teraz parafianin moglby smialo wyznawac
spowiednikowi, ze owszem uzywa prezerwatywe ale jako srodek zapobiegajacy
seksualnie przenoszonym chorobom. A czyz nie jest stara to prawda, panowie,
ze jak ktos ma pecha to i na wlasnej zonie zlapie? Czy warto jednak ryzykowac
sprawdzanie sie na pechowosc? No i co ma powiedziec duszpasterz, na to – jak
ma zereagowac? No bo przeciez jesli mozna w Afryce i Azji to dlaczego nie w
Europie.
Kosciol katolicki wpakowal sie w bardzo paskudna pulapke – wlasnej
konstrukcji. Jesli bowiem afrykanscy parafianie posluchaja swych moralnych
autorytetow i nie beda uzywac kondomow, a kopulowac sobie beda jak dotad
wesolo, to AIDS wytlucze ich co do jednego. Niewatpliwa pociecha jest to, ze,
nie popelniwszy przy tym grzechu uzywania srodka antykoncepcyjnego, wszyscy
pojda prosto do nieba.
Jezeli natomiast posluchaja swych moralnych autorytetow i konsewentnie
praktykowac beda wstrzemiezliwosc, to nie wszyscy poumieraja na AIDS
wprawdzie, ale wszyscy wygina gdyz nie beda sie reprodukowac. Dodatkowo czeka
ich niewatpliwa przykrosc gdyz zgrzeszyli wobec Boga poprzez odmowe
rozmnazania sie.
Jak by nie patrzec doktrynalne podejscie kk o kant d. mozna potluc – ci
ludzie w Watykanie musza miec jakas genetyczna chorobe mozgu. Najwyrazniej to
wsobne rozmnazanie sie - jak kiedys Anglikom na uzebienie - czarnym padlo na
mozgi.
.
K.P.