www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1776790.html......
Gadające głowy kk wypowiadają sądy i opinie ‘jedynie’ słuszne na
gruncie ‘jedynej’ wiary z zamysłem ekstrapolowania ich do poziomy racji
uniwersalnych , co juz samo w sobie jest sprzeczne – a które w
cywilizowanym świecie nie tylko nie byłyby możliwe z racji...nazwijmy to
eufemistycznie swej niepoprawności politycznej – w jawny sposób odbierając
prawa określonym grupom, (przecież !) społecznym , przy całkowitym braku
kompetencji do czynienia powyższego ALE i w duchu całkowitego braku
odpowiedzialności za publicznie wypowiadane sady (ze swej natury
kategoryczne)
W oparciu o co, o jakie ‘dane’, jakie stosy badań eksperckich, słowem co
upoważnia abp (jakiegokolwiek) do wypowiadania sądu typu:
......
‘Związki partnerskie naruszałyby w sposób istotny to, co stanowi o istocie
małżeństwa i rodziny.’
.......
Skoro wypowiedź ta mieć ma charakter przesądzający o wszystkim, słuszność co
najmniej rangi zasługującej na wprowadzenie w czyn w postaci obowiązującego
prawa – ‘co najmniej’, jako, że sprawa nie tyczy się przecież składu z
drewnem, rozporządzeń dotyczących sezonu odławiania karpi (co nomen omen
doczekało się odpowiedniej regulacji prawnej i uzasadnień wprowadzenia
takich a nie innych popartych ekspertyzami kompetentnych związanych z daną
dziedziną specjalistów ) a PRAWA LUDZI DO ZYCIA ZGODNIE Z ICH POTRZEBAMI I
WYBORU DROG ICH REALIZOWANIA W RAMACH OBOWIAZUJACEGO PRAWA ŚWIECKIEGO.
Do czego to w ‘naszej’ Polsce doszło....że taki jeden abp z drugim nie
poczuwa się w obowiązku nawet do przedstawienia – w świeckim przecież
państwie – RACJI ŚWIECKICH a nie światopoglądowych do uzasadnienia takiego
kategorycznego stanowiska – bo rzecz przecież, przypomnę, dotyczyć ma
ustawodawstwa państwa świeckiego a nie kościelnego – żądając zarazem
stanowczego uregulowania powyższego odpowiednimi w ‘duchu’ zapisami prawnymi.
Systematyka dogmatów ( przyjmowania pewnych racji ad hoc i konstruowania na
ich podstawie odpowiednich wykładni światopoglądowych nie podlegających z
gruntu dociekaniom dotyczącym ich słuszności w ramach dyskusji czy badań)
praktykowana przez kk ) – na gruncie PANSTWA nie znajduje żadnego
usprawiedliwienia ani nie spełnia żadnej zasadności wprowadzania takowej w
czyn.
Tak więc na swoim gruncie (społeczność wyznaniowa) i dla swoich, sobie
znanych potrzeb – kk może wprowadzać tego typu sankcje jak najbardziej –
domagając się od swoich poddanych vel parafian postępowania w myśl przyjętej
i z góry zaakceptowanej przez nich dogmatyki – niezależnie od jej
fantasmagorycznej konstrukcji, w myśl zasady, że przynależność do każdego
związku (dozwolonego prawnie ) jest dobrowolna tak jak i godzenie się na
danego związku wszelkie wewnętrzne regulacje i dyrektywy – tyczyć się to
winno w takim samym stopniu związku hodowców gołębi, kółka
filatelistycznego, co jakiegokolwiek związku wyznaniowego w tym KK.
Zasadność wprowadzania takich czy innych racji w czyn jest wtedy
drugorzędna – o ile nie koliduje z obowiązującym prawem (!) i o ile
przynależność do danego związku nie jest w żaden sposób wymuszona a
dobrowolna (!!!!) – w myśl zasady, każdy ma co lubi

) Wyznaczając tym
samym granice swej stosowalności do danego związku jedynie. I koniec.
TU obowiązuje zasada nie podlegająca inwersji: tam, gdzie zaczyna się
państwo – kończy się kościół.
W duchu powyższego – czekam na stosowny komunikat episkopatu, w którym
usłyszymy :
....
‘Związki partnerskie naruszałyby w sposób istotny to, co stanowi o istocie
małżeństwa i rodziny na gruncie religii katolickiej, co dla kk stanowi
wystarczający powód do nieuznawania takowych ze wszelkimi konsekwencjami
takiego ustanowienia – zwanymi dalej wykluczeniem ze struktur KK.’
......
Proste, przejrzyste, nie - kontrowersyjne. Ale za to jak dobitnie mówiące:
Chcesz być katolikiem ???? TO my oczekujemy od Ciebie (i tu następuje
stosowna ‘lista’ tzw. statusowych wymagań koniecznych ) – w końcu …
świadomość przystępowania do danego związku jest czynnikiem prawnie
koniecznym. Zaoszczędziłoby to późniejszych dylematów, żadnego kupowania
kota w worku – wiesz na co się piszesz.
Podobnie z innymi wypowiedziami, takimi choćby jak ta poniżej :
.....
‘Zdaniem biskupów nie istnieje potrzeba zaostrzania w Polsce
przepisów „antydyskryminacyjnych", gdyż są one już zawarte w naszej
konstytucji’
.....
Kościół w swoim statusie niemalże ma zapisane, ze nie jest on instytucją
demokratyczną. W wyniku powyższego takie stwierdzenie nie szokuje ani nie
zadziwia w żaden sposób – stanowiąc konsekwentną w tym wypadku linie
postępowania – jako korporacja z założenia niedemokratyczna opowiada się za
utrzymywaniem zapisów dyskryminacyjnych czy dyskryminujących
Wszystko ok – ALE na swoim gruncie, czyli parafii i parafian (w ramach
wspomnianej tu myśli jak to woli )
Ma się to jednak nijak do PAŃSTWA DEMOKRATYCZNEGO do jakiego z racji swego
zapisanego statusu pretenduje Polska stanowiąc zapis sprzeczny ze swej
natury z anty - dyskryminacyjnymi wartościami ustrojów demokratycznych.
........
Znamienny jest też ‘anty – ekspercki’ w swym wyrazie komentarz co do stanu
gospodarki polskiej: typu jesteśmy za a nawet przeciw. Wypowiedzieć się tak
by niezależnie od wszystkiego nie pozbywać się obszernego pola do
kontestowania sytuacji i boże broń(!) – podjęcia za cokolwiek
odpowiedzialności.
Jak CZARNO- na – białym poniżej:
.....
‘Po tak krótkim spotkaniu trudno mi się odnieść do szczegółowych rozwiązań
zaproponowanych przez wicepremiera Hausnera - komentował abp Gocłowski. -
Niemniej jego plan stwarza pewne nadzieje na wyjście z kryzysu. Jednocześnie
dodał: "Nikt nie jest na tyle naiwny, aby uważać, że problem bezrobocia
zostanie szybko zlikwidowany".