forumowi syjonisci postepuja zgodnie z zasadami Hasbary, szczegolnie name
calling jest czesto uzywana przez nich forma PR

)))
Drodzy przyjaciele,
Mamy przewagę militarną, ale przegrywamy walkę w międzynarodowych mediach.
Musimy zyskać na czasie, by wojsko odniosło sukces. Możemy mu pomóc pozostając
kilka minut więcej w Internecie. Ministerstwo Spraw
Zagranicznych podejmuje wysiłki, by zrównoważyć media, ale wszyscy wiemy, że
ta bitwa rozgrywa się na poziomie ilości. Im bardziej angażujemy się w
komentarzach, blogach, odpowiedziach i sondażach, tym więcej zdobywamy opinii
przychylnych naszej sprawie.
Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprosiło mnie o
zorganizowanie sieci ochotników, którzy chcieliby uczestniczyć w tym wspólnym
wysiłku. Jeśli się zgodzicie, będziecie codziennie dostawać odpowiednie
informacje, programy komputerowe i listę celów.
Jeśli się zgodzicie, prosimy o odpowiedź na tę wiadomość.
7 zasad Hasbara Handbook
Pierwsza to name calling - próba trwałego przypisania jakiejś osobie lub idei
pozytywnego lub negatywnego symbolu czy atrybutu. Podręcznik radzi np. nazywać
wszystkie palestyńskie partie polityczne "organizacjami terrorystycznymi", a
żydowskie kolonie na terytoriach okupowanych "społecznościami", "wsiami" lub
"osiedlami". Name calling jest bardzo trudny do skontrowania - zapewniają
autorzy i przypominają, że najważniejsze w nim jest powtarzanie dokładnie tych
samych słów (np. przymiotników) w odniesieniu do konkretnych celów.
Druga, glittering generality ("lśniący ogólnik"), polega na trwałym łączeniu
opisu działań rządu izraelskiego z pojęciami cenionymi przez audytorium (np.
"wolność", "cywilizacja", "demokracja" itd.). Podręcznik przypomina też
techniki zwalczania "błyszczącego ogólnika", gdyby stosował go przeciwnik.
Transfer, trzecia zasada, to przypisanie prestiżu jakiegoś autorytetu bądź
idei czemuś innemu (nam - jeśli jest pozytywny, przeciwnikom - jeśli negatywny).
Na czwartym miejscu jest testimonial (świadectwo szacunku), czyli wciąganie
popularnych gwiazd czy osobistości do publicznego poparcia odpowiedniego
stanowiska. Osoba, która nas popiera, wcale nie musi popierać Izraela we
wszystkim. Jej słowa mogą służyć za testimonial, nawet jeśli są pozbawione
aktualnego kontekstu. Podręcznik radzi, by nie zadowalać się Britney Spears,
tylko szukać wśród środowisk inteligenckich. Większość sławnych osób bardziej
kłopocze się własnym
wizerunkiem niż tym, co mogą zrobić dla Palestyńczyków. Groźba zabrudzenia
tego wizerunku może ich przekonać do porzucenia kontrowersyjnych opinii
politycznych.
Piąta, plain folks, to prezentowanie odpowiednich poglądów jako ogólnie
przyjętych, wychodzących prosto "z uczciwego ludu". Podręcznik radzi jednak -
z powodów etycznych - ostrożnie obchodzić się ze stosowaniem wypowiedzi
populistycznych o charakterze rasistowskim (np. "Arabowie to...").
Szósta to zwykły strach, metoda "jeśli mnie nie posłuchasz stanie się coś
strasznego". Strach jest łatwy do manipulowania w klimacie zagrożenia
terroryzmem, może być z sukcesem stosowany do wzmocnienia odpowiedniego
przekazu. Podręcznik podaje przykłady technik, które mogą rozbroić tę metodę,
jeśli jest stosowana przez przeciwnika.
Ostatnia to bandwagon, tworzenie sztucznej większości. Zwolennicy Izraela mogą
np. zamawiać sondaże opinii wśród grup przychylnych Izraelowi i wykorzystać je
dla wzmocnienia poparcia. Według podręcznika krytykom Izraela udało się
stworzyć wrażenie, że mają przewagę w Internecie - jako antidotum radzi
stosować przede wszystkim plain folks.