the.unforgettable.september
10.12.03, 14:32
Raz śLimaczek nieboraczek
zezuł butki, zdjął kubraczek.
Wszedł na salon gdzie go chciano
mimo, że był jak guano:
wonny, lepki i oślizły
- nic to! Światli lubią glizdy
bo do piersi tuląc monstrum
czują się jak Mare Nostrum
(jak jesteś czytelniku taki mądry to sam spróbuj znaleźć rym do monstrum,
który by miał w tym miejscu sens)
Jak już było powiedziane
wszedł na salon, osrał ścianę.
Krzyk się podniósł niesłychany:
Kto to widział? Nasze ściany!
Jak tak możesz nas traktować?
Myśmy chcieli cię miłować!
Pieścić, kochać oraz tulić
mimo twojej reputacji szuji.
Na to bydle wystękało:
Nasrać na was to za mało!
A dlaczego? Za co? Po co?
Hihihoho – Hihihoho!
Jaki morał z tej historii?
Ze skurwielem nie pierdollić
się, lecz pluskwę rozgnieść butem
jednym, szybkim, męskim ruchem.
Czego sobie i wszystkim czytelnikom życzy,
Autor