Dodaj do ulubionych

OBŁUDA.Czy osoby publiczne nie mają wstydu ?

IP: *.lanet.wroc.pl 25.12.03, 16:42
Ostatnio w mediach elektronicznychi prasie mamy "wysyp" Jolanty
Kwaśniewskiej. Strach otworzyć lodówkę. Prezydentowa przecina, otwiera,
wypowiada się na "ważne" tematy.
Ostatnio w związku z nadchodzącymi Świętami własnie z ekranu TV składała
narodowi życzenia świąteczne. Wszystko niby OK gdyby nie pasus w którym Pani
Kwaśniewska nie "zawierzała Polskę Pani Jasnogórskiej".
Zastanawiam się czy jest granica hipokryzji, której politycy, osoby publiczne
nie są w stanie przekroczyć dla doraźnych korzyści politycznych, czy
przypodobaniu się elektoratowi.
Jest to zwyczajnie niesmaczne mówiąc oględnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alfred Re: Moralność katolicka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.03, 17:13
      Mają zdrowy rozsądek.Zachowanie lewicowych elit politycznych wobec kleru można
      interpretować jako przejaw hipokryzji, ale także skalę wpływu Kościoła
      katolickiego na życie publiczne w Polsce. Kościół kat. w naszym kraju po
      prostu knebluje odmiennie niż on chce myślącym ludziom usta, od razu ma się
      etykietę "komucha","Żyda", "betonu" itp.
      Polski prezydent czy premier nie mogą swobodnie wypowiadać swych myśli jak np.
      prezydent Francji, a wszelkie próby ograniczania wpływu kościoła kat. na życie
      w Polsce uznaje sie za atak na wiarę (w Polsce Kościól kat.=wiara w Boga, Boga
      poza kosciołem wg naszych hierarchów nie ma)
      Najbardziej zakłamaną i nietolerancyjną instytucją w Polsce jest właśnie
      Kościół katolicki, chyba że za cnoty chrześcijańskie uznać pazerność czy
      obskurantyzm (np. ksiądz na religii w klasie mojego syna - I liceum-
      powiedział, że niechodzenie w niedzielę do kościoła to taki sam grzech jak
      zabicie człowieka, oczywiście podobnych "mądrości" na tych zajęciach było
      więcej, więc syn zrezygnował z nich). Poza tym wzorami moralności chyba nie są
      ludzie pokroju biskupa Petza czy byłego biskupa elbląskiego, który po pijanemu
      spowodował wypadek samochodowy.
      • Gość: Czytelnik Re: Moralność katolicka! IP: *.aei.ca 25.12.03, 17:38
        I tak bedzie po wieki dopoki 50% + 1 mieszkaniec nie powiedza WARA. Cala
        nadzieja w mlodych ludziach. Jesli nie oni to ich potomkowie. I taka wiara nam
        pozostala.
        Pzdr
      • Gość: deszczwtwarz Re: Alfred ! chyba nie zrozumiałeś treści ! IP: *.lanet.wroc.pl 25.12.03, 22:49
        albo wykorzystujesz wątek do ataku na kler. Ja kleru nie bronię ale zauważam
        hipokryzję polityków, szczególnie lewicy,którzy krytykują Kościół lub go
        obrażają, jednoczesnie dla doraźnych korzyści politycznych nim się podpierają.
        I to jest paskudne.
        • Gość: Alfred Re:Jeszcze słowo o moralności katolickiej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.03, 01:53
          Doskonale zrozumiałem Twój wątek, ale podałeś bardzo jednostronny przykład.
          Nie twierdzę, że wśród polskich polityków nie ma hipokryji, jest i to dużo i
          skala zjawiska niepoki mnie, ale jeszcze bardziej oburza mnie zakłamanie
          katolickiego kleru. Nie mam zamiaru bezrozumnie atakować naszych duchownych,
          nie jestem lewicowcem, sekciarzem, Żydem (choć to nic złego) ani nihilistą,
          ale postawa polskich księży w ostatnich 10 latach nie ma wiele wspólnego z
          cnotami ewangelicznymi, a przecież ci ludzie są strażnikami
          moralności,uzurpują sobie prawo do mówienia społeczeństwu, co dobre, a co złe,
          uczą zasad etycznych nasze dzieci na lekcjach katechezy, więc chyba powinno
          się wymagać od nich więcej niż od przeciętnego Kowalskiego lub polityka, nawet
          z pierwszych stron gazet.
          • Gość: pan.kolega Re:Jeszcze słowo o moralności katolickiej! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.12.03, 02:22
            różnica pomiędzy politykami a księżmi polega m.in. na tym, że księża nie dłoszą własnej nauki, zaś politycy - owszem, wypowiadają od początku do końca własne (żeby nie wdawać się w niepotrzebne szczególy)opinie
            • Gość: Alfred Re:Jeszcze słowo o moralności katolickiej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.03, 02:35
              różnica pomiędzy politykami a księżmi polega m.in. na tym, że księża nie
              dłoszą
              > własnej nauki, zaś politycy - owszem, wypowiadają od początku do końca
              własne
              > (żeby nie wdawać się w niepotrzebne szczególy)opinie

              Nie chodzi o głoszenie "własnej nauki", ale o postawę, którą się głoszone
              poglądy uwiarygodnia. Jeśli nawołuje się do przestrzegania cnót ewangelicznych
              (czy innych wartości), samemu należy te cnoty respektować, inaczej jest się po
              prostu obłudnikiem.
          • Gość: deszczwtwarz Re:Alfred .Jeszcze słowo o moralności katolickiej! IP: *.lanet.wroc.pl 26.12.03, 14:40
            Jak juz pisałem nie bronię kleru,bo i tam widzę obłudę. Nie ma zresztą
            srodowiska które byłoby wolne od tej wady. Twój głos w zaproponowanym przeze
            mnie wątku jest jednak odbiciem piłeczki, wg zasady " a ty tez nie jesteś
            lepszy". Tak jak Ty nie należe do żadnych z tych grup które podałeś ale
            obiektywnie muszę przyznać, że jeśli chodzi o Kościół [szeroko pojęty - nie
            tylko katolicki]to bilans jego działalnosci wychodzi zdecydowanie na plus.
            Wiara w jakąkolwiek religie nie jest obowiązkowa, zatem nie Jestes skazany na
            wysłuchiwanie obłudnych czy niezgodnych z Ewangelią jak piszesz nauk. Natomiast
            skutki działalności polityków, ich wypowiedzi już Ciebie, mnie i innych
            dotyczą. Wspomniałeś o zwiększonych wymaganiach etycznych, masz racje ale
            absolutnie nie zgadzam, sie z Tobą, że od polityka nie można wymagać zachowań
            etycznych takich jak od kleru. Uważam wręcz, że takie wymagania są niezbędne.
            Bowiem ci ludzie [teoretycznie nasi przedstawiciele] mają wpływ na JAKOŚĆ
            NASZEGO ŻYCIA. Ich decyzje wpływają bezposrednio na obowiazujące prawo,
            gospodarkę,polityke zagraniczną. Wykorzystywanie więc religii dla manipulowania
            potencjalnym elektoratem jest ewidentne.
            Żeby nie być gołosłownym podam pare przykładów: gdy mieliśmy głosować naszą
            akcesje do Unii politycy lewicowi; co było szczególnie widoczne; pielgrzymowali
            na wyścigi do Watykanu, do Pałacu Prymasowskiego itp.
            Ale gdy trzeba było przy kolejnych wyborach zmobilizować lewicowy elektorat, to
            wyciąga się aborcję, opodatkowanie Kościoła itp. Żeby była jasność, jestem za
            rozsądnym uregulowaniem jednego i drugiego problemu.
            Dlatego więc uważam, że takie postępowanie jakim popisała się ostatnio Jolanta
            Kwaśniewska ma cechy daleko posunietej hipokryzji, a celem jest tu ewentualna
            prezydentura.
            • Gość: Alfred Re:Alfred .Jeszcze słowo o moralności katolickiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.03, 15:52
              W dużej mierze zgadzam się z Tobą. Tak, odbiłem piłeczkę, bo podałeś bardzo
              jednostronny przykład instrumentalnego traktowania religii przez polityków, a
              swój wątek poświęciłeś obłudzie w życiu publicznym, a więc dla równowagi, aby
              uniknąć zarzutu o stronniczość, mogłeś podać także przykłady z prawej strony
              sceny politycznej, np.LPRu .
              Niestety w naszym kraju (choć w innych też) polityk, który chce zaistnieć,
              musi być zazwyczaj po części populistą i hipokrytą. Kościół kat. (i inne
              kościoły też)jest na świecie uwikłany w politykę, ale w Polsce to wręcz szara
              eminencja władzy (przed wyborami parlamentarnymi większość księży podczas
              kazań wprost mówiła lub bardzo czytelnie sugerowała na kogo głosować lub na
              kogo nie głosować, a żyjemy w kraju, w którym ponad 90% społeczeństwa to
              katolicy, więc wpływ takich sugestii jest znaczny).
              Wypowiedziałem się w tym wątku, bo jego tytuł dotyczy obłudy w życiu
              publicznym, a nie tylko hipokryzji polityków. Oczywiście uważam, że wysokie
              standardy etyczne powinny być realizowane nie tylko przez duchownych, ale też
              i polityków. Jednak polityka nigdy nie była w pełni i nie będzie nigdy sprawą
              czystą, co po części rozumiem, choć jestem jak najdalszy od gloryfkacji
              makiawelizmu.
              W kraju tak katolickim jak Polska to właśnie kościół powinien stać na straży
              wartości etycznych, dlatego widząc chciwość, pychę, nieuczciwość, głupotę i
              nietolerancję sporej części jego przedstwicieli, którzy pouczją, jak
              powinniśmy żyć, czuję się zbulwersowany i zasmucony, że kryzys moralny dotknął
              także ludzi, którzy powinni świecić przykładem.
              • Gość: deszczwtwarz Re:Alfred .Jeszcze słowo o moralności katolickiej IP: *.lanet.wroc.pl 26.12.03, 16:28
                Widze że powoli Twój pogląd staje się zbieżny z moim, czyli generalnie mamy
                mamy podobne spojrzenie na sprawę.
                Jednak przykład LPRu nie jest tu właściwy, gdyż partia ta posługuje się
                dogmatami chrześcijańskimi do bulu [są czasem nawet bardziej papiescy niż
                Papież], grają na narodowej nucie ale jednak w tym są konsekwentni.
                Ja natomiast zwróciłem uwagę na ludzi z tej opcji politycznej, która programowo
                zwalcza Kościół [nasilenie tej walki zależy od aktualnych potrzeb politycznych]
                a w najlepszym przypadku prezentuje poglądy agnostyczne. Ich nagłe zwroty
                schlebiające wierzącym są rażąco widoczne i nieszczere. Jeżeli to miałby być
                makiawelizm to jednak bardzo prostacki.
      • Gość: Calowacz ksiezy w Re: Moralnosc katolicka. IP: *.12.14.vie.surfer.at 27.12.03, 10:47
        Ozoz mylisz sie,to wlasnie tacy jak Paetz i byly biskup elblaski sa wzorcami
        moralnosci katolickiej. Wsrod tej czarnej bandy degeneratow przeciez innych nie
        ma.Albo zlodzieje,cwaniacy i kombinatorzy albo zboczency i zaklamani
        faryzeusze,pod plaszczykiem wiary dokonujacy tego co bez czarnej sukienki nie
        bylo by mozliwe.Ich istnienie w Polsce to tak jak wylana gnojowka,ktora gdyby
        sie nawet usunelo to smrod pozostanie.
      • Gość: Katolik Re: Moralność katolicka! IP: *.icpnet.pl 27.12.03, 18:08
        Straszny jest ten kościół !! on nam Jolkę w prezencie szykuje na dodatek mówi
        nam jak mamy żyć !! No czy widział ktoś większą bezczelność ?
        A w sondażach prowadzi Aleksandra , córka "wielkiego" Aleksandra i Jolki. Ona
        się nawet sprawdziła na balu w Paryżu !! Ja tam nic nie mam przeciw dynastii i
        jestem za Aleksandrą na dworze prezydenckim w Polsce
    • Gość: Janko Muzykant Re: OBŁUDA.Czy osoby publiczne nie mają wstydu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.03, 23:07
      Oj niedobrze Panie,Panowie,niedobrze.
    • Gość: Józef Zawadzki Re: OBŁUDA.Czy osoby publiczne nie mają wstydu ?' IP: 62.233.173.* 26.12.03, 14:41
      Bo same Żydy panie...
      • Gość: D-r-39 Re: OBŁUDA.Czy osoby publiczne nie mają wstydu ?' IP: *.net.autocom.pl 27.12.03, 10:20
        A u was to Murzynów biją.- Mają ale co z tego wynika.Ano to ,że żadna Świnia na-
        wet jak najedzona sama od koryta nie odejdzie.A nam się marzy żeby co niektórzy
        przestali pouczać a wzięli się za robotę - tą uczciwą,Taką z której będą mieli
        pożytek ,,Oni",,MY" i Kraj w którym żyjemy . Ale takich czasów nasze pokolenie
        już pewnie nie doczeka . Wobec powyższego pozostaje nam ,,Potrzeby Kościoła
        zabezpieczać".A w zamian za to - już od tego roku A.D. 2003 możemy jadać SZYNKĘ
        i inne mięsne potrawy w Wigilię .Co daj Boże Amen.
    • Gość: tak Uwazam ze ona kpi sobie,a pomysly daje jej Urban IP: *.asm.bellsouth.net 27.12.03, 10:52
    • limakty Re: OBŁUDA.Czy osoby publiczne nie mają wstydu ? 27.12.03, 11:30
      Gość portalu: deszczwtwarz napisał(a):

      > Ostatnio w mediach elektronicznychi prasie mamy "wysyp" Jolanty
      > Kwaśniewskiej. Strach otworzyć lodówkę. Prezydentowa przecina, otwiera,
      > wypowiada się na "ważne" tematy.
      > Ostatnio w związku z nadchodzącymi Świętami własnie z ekranu TV składała
      > narodowi życzenia świąteczne. Wszystko niby OK gdyby nie pasus w którym Pani
      > Kwaśniewska nie "zawierzała Polskę Pani Jasnogórskiej".
      > Zastanawiam się czy jest granica hipokryzji, której politycy, osoby
      publiczne
      > nie są w stanie przekroczyć dla doraźnych korzyści politycznych, czy
      > przypodobaniu się elektoratowi.
      > Jest to zwyczajnie niesmaczne mówiąc oględnie.


      Trochę nie rozumię twego zniesmaczenia.
      Czyśbyś się lepiej czuł, gdybyś w mediach widział co chwilę Lepera,
      Gietrycha , czy Rokitę?
      Mnie się Pani Prezydentowa podoba- to pprawdziwa pierwsz daMA POLSKIEJ SCENY.
      A gdyby Prezdentowa , została Prezdentem , to będę wielce kontent- kobieta w
      polityce łagodzi chamskie obyczaje politykierów.
      Pozdrawiam
      LIMAKTY

      ps. nie zaglądaj do nocnika, bo a nóż wyskoczy z niego trup Moczulskiego smile)
      • Gość: deszczwtwarz No cóż Limakty ! Twój problem a także wielu innych IP: *.lanet.wroc.pl 27.12.03, 18:00
        polega na tym, że Ty jako alternatywę dla Jolanty K. widzisz tylko Leppera i
        tych wymienionych.
        Uważasz, że wsród tylu czynnych polityków nie znajdzie się odpowiedni kandydat
        na to stanowisko ? że mamy tylko wybór między dżumą a cholerą ?
        To,że standardowo na żonę Prezydenta mówi się Pierwsza Dama,w samej rzeczy
        prawdziwej Damy z niej nie czyni.
        Jej zasług w łagodzeniu obyczajów,działalności charytatywnej też nie należy
        przeceniać. Na tym "stanowisku" to właściwie samograj. Czy wyobrażasz sobie, by
        ktoś do kogo Ona się zwróci, a kogo na to stać odmówi datku ? odmówi zdjęcia w
        takim towarzystwie ?
        Taka działalność żon prezydentów jest na świecie normą i nikt z tego nie
        robi "halo"
        Że Ona Ci się podoba - masz do tego prawo. O gustach się nie dyskutuje.
        Podtrzymuję jednak opinię, że Jolanta K. jest typowym przykładem obłudy.
        [niestety nie jedynym].Wszystko po to, by w zależności od potrzeb przypodobać
        się potencjalnemu elektoratowi. Wiem że polityka to mętna woda ale człowiek
        który chce zyskać powszechny autorytet musi czuć granicę, której przekroczyć
        nie można.
        Pzdr.
        • Gość: AA Re: No cóż Limakty ! Twój problem a także wielu i IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 19:28
          Podtrzymuję jednak opinię, że Jolanta K. jest typowym przykładem obłudy.
          > [niestety nie jedynym].Wszystko po to, by w zależności od potrzeb
          przypodobać
          > się potencjalnemu elektoratowi. Wiem że polityka to mętna woda ale człowiek
          > który chce zyskać powszechny autorytet musi czuć granicę, której przekroczyć
          > nie można.

          Wskaż mi polskiego polityka, który nie chce "przypodobać się potencjalnemu
          elektoratowi", oczywiście jedni robią to mniej inni bardziej subtelnie,ale tak
          jest nie tylko u nas, lecz we wszystkich demokratycznych państwach, w których
          władza wyłaniana jest w wyborach powszechnych.
          Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że wg Ciebie są w Polsce politycy pod względem
          moralnym niezłomni, zapewne tak, ale problem w tym, aby jeszcze wygrali w
          wyborach. Jestem realistą politycznym i jeśli bedę musiał wybierać między
          Lepperem a Jolantą Kwaśniewską, poprę obecną Pierwszą Damę. Taka alternatywa w
          nadchodzących wyborach prezydenckich jest prawdopodobna, a obawiam się, że
          sitwa Leppera doprowadziłaby nasz kraj do ruiny, nie mówiąc o olbrzymiej
          kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej. Maksymalizm etyczny to piękny
          ideał, ale z życiem, a szczególnie z jego częścią zwaną polityką, ma niewiele
          wspólnego. Nie oznacza to oczywiście przyzwolenia na zachowania
          nieetyczne,lecz często pragmatyzm życiowy wymusza wybór mniejszego zła.
          • Gość: deszczwtwarz Re: AA. No cóż Limakty ! Twój problem a także.... IP: *.lanet.wroc.pl 27.12.03, 22:33
            Napisałem:
            .....jako alternatywę dla Jolanty K. widzisz tylko Leppera i
            tych wymienionych.
            Uważasz, że wśród tylu czynnych polityków nie znajdzie się odpowiedni kandydat
            na to stanowisko ? że mamy tylko wybór między dżumą a cholerą ?

            Otóż ja wierzę, że Lepper nie ma żadnej szansy, bo mimo wszystko ten skłócony
            naród granicy szaleństwa nie przekroczy,więc nie bedziesz musiał wybierać
            mniejszego zła.
            Twierdzę natomiast, że są gremia, które celowo taki rozwój wypadków podsycają
            po to, by tacy jak Ty [zupełnie poważnie mający na uwadze dobro Kraju] dokonali
            wyboru {mniejszego zła}. To jest socjotechnika - a właściwie jej pejoratywna
            odmiana - manipulacja.
            A tak poprostu - nie przeszkadza Ci że osoba należąca do tej częsci
            establishmentu sceny politycznej, która nie kryje się z wrogim stosunkiem do
            Kościoła [żeby była jasność - jestem krytyczny wobec zachowań kleru] nagle
            dokonuje volty i "zawierza Polskę Pani Jasnogórskiej" ???
            • Gość: AA Re: Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 23:00
              "Zawierzenie Polski" przez Pierwsza Damę rzeczywiście nie robi dobrego
              wrażenia. Jednak nie ja bedę uruchamiał socjotechniczne mechanizmy przed
              kampania wyborczą (już właściwie rozpoczętą). Obawiam się, że będę musiał się
              im poddać i wybierać mniejsze zło.
              Kilka lat temu nie przypuszczałbym, ze człowiek pokroju Leppera wejdzie do
              parlamentu i że partia przez niego kierowana stanie sie 3 siłą polityczną w
              Polsce. Naiwnie roiłem, że pozostanie on zawsze elementem rubasznego folkloru
              politycznego, a tu proszę, takie nieszczęście.
              To dowód na siłę manipulacji (czy jak wolisz socjotechniki), której nie należy
              lekceważyć. Jeszcze wcześniej było podobnie, gdy człowiek znikąd, niejaki
              Tymiński, o mały włos nie został prezydentem Polski. Dlatego jestem sceptyczny
              wobec takich idealistów jak Ty (choć szanuję Twoją postawę).
              Biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczno-gospodarczą w Polsce, zniechęcenie
              do polityki części naszych rodaków,frustrację, determinację i amoralność
              sporej części naszego społeczeństwa obawiam się - moim zdaniem najgorszego
              scenariusza - Leppera w Belwederze. I dlatego wydaje mi się, że
              dyskredytowanie w tej chwili Jolanty Kwaśniewskiej to woda na młyn lepperofili
              (dla jasności dodam, że nie jestem sympatykiem opcji lewicowej ani
              chłopskiej).
              • Gość: deszczwtwarz Re: AA. Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.lanet.wroc.pl 27.12.03, 23:57
                Z tego co piszesz widzę,że właściwie nic nas nie dzieli. Gdyby nie ta [daruj]
                kapitulancka wink postawa. Oni na to liczą. Najnowsza historia naszego i innych
                krajów pokazała, że niemożliwe staje się możliwym. Nie jestem idealistą. Jasne
                że na tle pszenno-buraczanego Leppera Jolanta K. wygląda nieżle. Tyle,że tło
                trzeba wymienić. Zdaję sobie sprawę, że jest w tym kraju elektorat jak to
                zgrabnie ująłeś rubasznego folkloru, zdesperowany biedą, podatny na populizm.
                Ale lwia część elektoratu to ludzie trzeźwo myślący, do których Ciebie a i
                siebie nieskromnie zaliczam. Co stoi na przeszkodzie, by te miny ominąć ?
                A Jolanta K. nie potrzebuje moich starań - sama sie dyskredytuje. Zresztą
                miłościwie nam panujący Prezydent jest też pełen sprzeczności. Dlaczego ? ufam
                że Tobie tego pisać nie muszę.
                • Gość: AA Re: AA. Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.03, 00:30
                  Miło czytać mądre słowo, ale - wybacz - na razie nie widzę na naszej scenie
                  politycznej rozsądnej, pragmatycznie myślącej osoby, która ze sporą dozą
                  prawdopodobieństwa dawałaby szansę na sukces wyborczy. Oczywiście takie osoby
                  są w polu mojego widzenia i życzę im jak najlepiej, ale mogą, jak kiedyś
                  Mazowiecki w konfrontacji z Wałęsą, przegrać i co wtedy? Lepper w Belwederze i
                  wariant argentyński? To jak koszmar z "Folwarku zwierzęcego" Orwella.
                  Może to zabrzmi cynicznie, ale nie mam zamiaru jeszcze raz zaczynać od zera, a
                  obawiam się, że opcja "pszenno-buraczana" zafunduje nam bolesny powrót do
                  przeszłości.
                  Zobacz, do czego doprowadził Jurczyk w Szczecinie, a to tylko jedno miasto, co
                  z Polską po kilku latach rządów lepperowców i karierowiczów, którzy jak zwykle
                  pod władzę się podczepią, będzie.
                  Teraz w reformowaniu gospodarki wyprzedzili nas Czesi,Węgrzy i chyba już
                  Słowacja (a jeszcze 6-7 lat temu byliśmy liderem przemian w tej części
                  Europy), a po rządach Leppera pewnie zdystansują nas Rumunia, Bułgaria, a może
                  i Ukraina.
                  Dlatego wybieram realizm polityczny i względną stabilność ekonomiczną, bo mam
                  nadzieję, że Jolanta Kwaśniewska, gdyby została prezydentem (pomimo moich
                  zastrzeżeń), nie doprowadzi do eskalacji chamstwa i gospodarczego załamania
                  Polski, tak jak zapewne miałoby to miejsce w przypadku rządów Samoobrony.
                  • Gość: deszczwtwarz Re: AA. Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.lanet.wroc.pl 28.12.03, 00:51
                    A nie sądzisz,że rezygnacja z wyboru ludzi spoza zaklętego kręgu konserwuje
                    obecny układ. Czyli np: egzotyczne przymierza SLDUP z własnie Samoobroną ?
                    spekulowanie głosami w Sejmie ? Chyba nie powiesz że to, co jest teraz, to
                    właśnie stabilność ekonomiczna ?
                    • Gość: Józef Szczydomiski Re: dlatego "Forza Polonia z Lepperem" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 01:18
                      On tylko chce zbic polit. kapitał na populizimie,a potem się zmieni.
                      Podobnie robił kiedyś JKM Korwin-Mikke zasrany zdrajca
                      pseudomonarchista,tylko,że On pierdolił bezprzerwy o Żydach i Ameryce.patrz
                      kniga JKM "Nie tylko o Żydach"
                      • Gość: Janek Wisniewski Re: dlatego "Forza Polonia z Lepperem" IP: *.dyn.optonline.net 28.12.03, 05:44

                        Spierdaj.
                        • Gość: Janko Muzykant Re: dlatego "Forza Polonia z Lepperem" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 21:50
                          Przecież Ty padłeś!Jesteś z zaświatów?
                          • Gość: Janek Wisniewski Re: dlatego "Forza Polonia z Lepperem" IP: *.dyn.optonline.net 28.12.03, 22:13
                            Gość portalu: Janko Muzykant napisał(a):

                            > Przecież Ty padłeś!Jesteś z zaświatów?

                            A Tys juz dawno temu nie doczekal pewnej wiosny.
                            To dziwne,ze Cie tutaj nie spotkalem
                            • Gość: Janko Muzykant Re: Nie chciałem,to był głupi żart. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:21
                              Zmień nick.Ja pamietam dość dobrze ten podły czas.Pardon.
                    • Gość: AA Re: AA. Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.03, 01:35
                      Trafiłeś w czuły punkt, na pewno konserwuje, a nieformalne przymierze SLD z
                      Samoobroną irytuje (choć nie sympatyzuję z SLD), ale - przypomnę - stoję na
                      gruncie realizmu politycznego i jeśli nie pojawi się do wyborów prezydenckich
                      sensowny kandytat, tzn. pragmatyk ekonomiczny o proeuropejskiej orientacji
                      mający szansę zwycięstwa, to zagłosuję na obecną Pierwszą Damę, aby nie
                      zostawić pola ludziom pokroju Leppera czy Giertycha (ten drugi ma wprawdzie o
                      wiele więcej ogłady niż L., ale koncepcja tzw. państwa narodowego i
                      anachroniczne ideały Dmowskiego w ogóle mi nie odpowiadają).
                      Natomiast PO, które być może wygra nadchodzące wybory parlamentarne, obawiam
                      się, że nie zdoła wypromowac osoby, która byłaby w stanie sięgnąć po
                      prezydenturę. Racjonalizm ekonomiczny i zdrowy rozsądek zazwyczaj nie mają w
                      naszym kraju odpowiedniej siły przebicia . Casus Wałęsy, Leppera czy wrogi
                      stosunek wielu Polaków do profesora Balcerowicza to chyba widoczny przejaw tej
                      tendencji.
                      • Gość: deszczwtwarz Re: AA. Kilka słów o realizmie politycznym IP: *.lanet.wroc.pl 29.12.03, 00:40
                        Amen.
                        pzdr.
        • limakty Re: No cóż Limakty ! Twój problem a także wielu i 28.12.03, 08:44
          Gość portalu: deszczwtwarz napisał(a):

          > polega na tym, że Ty jako alternatywę dla Jolanty K. widzisz tylko Leppera i
          > tych wymienionych.
          > Uważasz, że wsród tylu czynnych polityków nie znajdzie się odpowiedni
          kandydat
          > na to stanowisko ? że mamy tylko wybór między dżumą a cholerą ?
          > To,że standardowo na żonę Prezydenta mówi się Pierwsza Dama,w samej rzeczy
          > prawdziwej Damy z niej nie czyni.
          > Jej zasług w łagodzeniu obyczajów,działalności charytatywnej też nie należy
          > przeceniać. Na tym "stanowisku" to właściwie samograj. Czy wyobrażasz sobie,
          by
          >
          > ktoś do kogo Ona się zwróci, a kogo na to stać odmówi datku ? odmówi zdjęcia
          w
          > takim towarzystwie ?
          > Taka działalność żon prezydentów jest na świecie normą i nikt z tego nie
          > robi "halo"
          > Że Ona Ci się podoba - masz do tego prawo. O gustach się nie dyskutuje.
          > Podtrzymuję jednak opinię, że Jolanta K. jest typowym przykładem obłudy.
          > [niestety nie jedynym].Wszystko po to, by w zależności od potrzeb
          przypodobać
          > się potencjalnemu elektoratowi. Wiem że polityka to mętna woda ale człowiek
          > który chce zyskać powszechny autorytet musi czuć granicę, której przekroczyć
          > nie można.
          > Pzdr.

          Damą się człowiek rodzi- taka jest P.Jolanta.
          Z wiechcia Damy nie wykrzesasz, tak jak słoma z butów wystaje, nawet gdyby
          ktoś założył złoty surdut.
          A Lepper nie jest moim idolem, chociaż wiem , że wielu chłystków politycznych
          maży o takich notowaniach jak p. Andrzej.
          Skoro Lepper zastosował taką socjotechnikę, to dobrze o nim świadczy,
          skoro "geniusze intelektu" tego nie potrafią.
          No coż nawet wykształcenie, u niektóórych polityków nie ukryje ich miernoty.

          LIMAKTY
          • Gość: deszczwtwarz Re: No cóż Limakty ! Twój problem a także wielu i IP: *.lanet.wroc.pl 28.12.03, 14:27
            "Z wiechcia Damy nie wykrzesasz, tak jak słoma z butów wystaje, nawet gdyby
            ktoś założył złoty surdut."
            Święte słowa Limakty święte !!!
            Przejawy Jej bycia Damą dały znać zwłaszcza wtedy, kiedy:
            -szła w zaparte potwierdzając wyższe wykształcenie męża
            -brała udział w dotąd nie wyjaśnionej sprawie Polisy
            -użyła kuriozalnego stwierdzenia, że jej mąż [już wtedy Prezydent] jest
            Pomazańcem Bożym sic!
            Reasumując - jacy wielbiciele taka dama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka