Dodaj do ulubionych

Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących?

IP: *.nationale.com.pl 20.04.01, 13:53
Obserwuj wątek
    • Gość: Zuzka Re: Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących? IP: *.eds.de 20.04.01, 16:07
      W Japonii katolik to synonim czlowieka o najwyzszym poziomie moralnosci - wzor
      prawosci.
      Jestem wegetarianka i tak jak ja nikogo nie molestuje i nie uzywam wyrazen
      typu "jecie padline, scierwo, jestescie mordercami" itp jak potrafia niektorzy
      moi pobratymcy, tak samo oczekuje, ze katolicy nie beda mi mowic co mam robic,
      nie beda mnie zmuszac do ogladania krzyza na scianach szkol i urzedow.
      Majwazniejsze jest bycie dobrym czlowiekiem, pomaganie innym itp, a polscy
      katolicy skupiaja sie glownie na magiczno-poganskich materialnych przejawach
      religii (obrazach, klepaniu formulek, ktorych sami nie rozumieja itp), zamiast
      na istocie religii. I to budzi uzasadniony sprzeciw, ktory nie wiem czemu wielu
      poczytuje za nietolerancje. A jest to jedynie protest przeciw nietolerancji i
      namolnosci wierzacych.
      • Gość: Jorg Re: Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących? IP: 192.168.132.* / 212.51.202.* 20.04.01, 17:21
        Gość portalu: Zuzka napisał(a):

        > W Japonii
        [...]
        > Majwazniejsze jest bycie dobrym czlowiekiem, pomaganie innym itp, a polscy
        > katolicy skupiaja sie glownie na magiczno-poganskich materialnych przejawach
        > religii (obrazach, klepaniu formulek, ktorych sami nie rozumieja itp), zamiast
        > na istocie religii. I to budzi uzasadniony sprzeciw, ktory nie wiem czemu wielu
        > poczytuje za nietolerancje. A jest to jedynie protest przeciw nietolerancji i
        > namolnosci wierzacych.

        Ja jeszcze dodam, że gdyby wierzący stosowali swoje reguły w obrębie swojego
        Kościoła czy zboru - nie byłoby problemu. Ale to jest niewykonalne, bowiem
        założenia wiary (we wszystkich odłamach chrześcijaństwa) są już z definicji
        nietolerancyjne (czynić dobro - nawet wbrew woli "obdarowywanego"). Jaskrawym
        tego przykładem są niektóre zapisy Kodeksu Prawa Kanonicznego (np. par.2 kan.868)
        i Katechizmu Kościoła Katolickiego...
        • Gość: Budda Re: Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących? IP: *.unl.edu 20.04.01, 17:43
          W moim odczuciu, Jezus historyczny to zupelnie cos innego niz Chrystus
          mitologiczny. Tego "wierzacy" nie potrafia niestety rozroznic, co jest
          konsekwencja kreciej roboty dygnitarzy kosciola od 2000 lat. Z tego powodu
          mam problemy z utrzymaniem swoich emocji na wodzy gdy przyjdzie mi dyskutowac
          z "wierzacymi". Jestem tolerancyjny tak dlugo jak ktos trzyma swa wiare dla
          siebie, natomiast przestaje byc tolerancyjnym, gdy z wiary robi sie polityke,
          indoktrynacje i tym podobne. Moge byc tak dlugo tolerancyjnym wobec ludzi,
          ktorzy uwazaja, ze slonce krazy wokol ziemi, jak dlugo ci ludzie nie staraja sie
          budowac rakiet kosmicznych w oparciu o swoje "zasady dynamiki".
          Budda.
          • Gość: Tomasz Re: Jestem tolerancyjny wobec dobrych... IP: *.wro.bptnet.pl 20.04.01, 19:34
            Gość portalu: Budda napisał(a):

            > W moim odczuciu, Jezus historyczny to zupelnie cos innego niz Chrystus
            > mitologiczny. Tego "wierzacy" nie potrafia niestety rozroznic, co jest
            > konsekwencja kreciej roboty dygnitarzy kosciola od 2000 lat.

            Dociekanie prawdy zostawiłbym historykom. To ich zajęcie (podobno gdzie 2
            hitoryków tam 3 interpretacje faktów). W religii, wierze ważniejsze są zasady
            przez nią głoszone i stosowane w życiu. Np. na relacje pomiędzy ludźmi rzutuje
            etyka, a ta ma swoje korzenie w etyce chrześcijańskiej - przynajmniej w
            najbliższym nam świecie. Etyka chrześcijańska sporo zapożyczyła z kolei od
            starożytnych Greków.

            Z tego powodu
            > mam problemy z utrzymaniem swoich emocji na wodzy gdy przyjdzie mi dyskutowac
            > z "wierzacymi".

            Jestem wierzący, więc ryzykuję ...


            Jestem tolerancyjny tak dlugo jak ktos trzyma swa wiare dla
            > siebie, natomiast przestaje byc tolerancyjnym, gdy z wiary robi sie polityke,
            > indoktrynacje i tym podobne.

            Moge byc tak dlugo tolerancyjnym wobec ludzi,
            > ktorzy uwazaja, ze slonce krazy wokol ziemi, jak dlugo ci ludzie nie staraja si
            > e
            > budowac rakiet kosmicznych w oparciu o swoje "zasady dynamiki".

            No tutaj muszę zaprotestowć. Pomyliłeś model z zasadami. Model wszechświata
            Ptolemeusza podmienił Kopernik na heliocentryczny. Ten z kolei został poszerzony
            przez kilku następnych kosmologów z Fredem Hoyle na czele ( Big Bang ).Ostatnio i
            ten model się chwieje Zasady dynamiki Newtona natomiast sa prawami fizyki
            mówiącymi o wzajemnym oddziaływaniu ciał oraz ich ruchu.

            Rozumiem,że chodziło Ci o wskazanie na ciemnotę i przewrotność ludzi wierzących
            albo kleru, czy tak ? A czy potrafiłbyś wskazać jakąś wspólnotę gdzie wszystko
            jest cacy ? Ot choćby uczeni. Wspomniany Newton był ponoć w relacjach
            międzyludzkich wyjątkowym kawałem sukinsyna. Ale to co pozostawił uczyniło go
            nieśmiertelnym w ludzkim znaczeniu, tzn. na czas krótkiego istnienia naszej
            cywilizacji. Można wierzyć lub nie i być równie dobrym jak i złym.

            Pozdrawiam
            Tomasz
            • Gość: Budda Re: Jestem tolerancyjny wobec dobrych... IP: *.unl.edu 20.04.01, 20:11
              Niestety Tomasz, krecisz sie ciagle w kolko kolo tego kleru nie starajac sie
              nawet zadac sobie pytania: czy to wszystko ma wogole sens. Dla mnie
              chrzescijanstwo, ale i judaizm i islam to wielkie trzy mistyfikacje, z tym
              ze chrzescijanstwo osiagnelo apogeum w swym absurdzie. Mowie tu nie o naukach
              etycznych Jezusa, tylko o tych nieprawdopodobienstwach w co kaze sie wierzyc,
              na dodatek straszac, ze zbawienie jest tylko dla tych co bezkrytycznie wierza.
              Gdzies na internecie znalazlem okreslenie chrzescijanstwa jako wirus mentalny,
              i podpisuje sie obiema rekami pod tym. Jest ogromnie ciezko dyskutowac z
              "wiernymi", i zastanawiam sie czy wogole jest sens. Chyba nie ma. Wiernym z
              reguly brakuje elemtarnych wiadomosci o innych religiach i innych systemach
              duchowych. Poza oczywiscie kilkoma frazesami i ogolnikami.
              Pozdrawiam, Budda.
              • Gość: Tomasz Re: Jestem tolerancyjny wobec dobrych... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.01, 21:54
                Gość portalu: Budda napisał(a):

                > Niestety Tomasz, krecisz sie ciagle w kolko kolo tego kleru nie starajac sie
                > nawet zadac sobie pytania: czy to wszystko ma wogole sens.

                Nie wiem, gdzie wyczytałeś w mojej wypowiedzi, że kręcę się wokół kleru ? Czy
                nawet użyć tego słowa nie można, aby nie zostać posądzonym o klerykalizm ?
                Poza tym nie mówiłem o klerze tylko o pewnych wartościach, które są ważne dla
                chrześcijan. Pytanie o sens "w ogóle" raczej pozostanie bez odpowiedzi. Na
                pytania o sens, zgodnie z zasadą tolerancji jaką głosisz, jest odpowiedzią
                indywidualną, osobistą. Nie jest to sens, który może mieć znaczenie dla
                kogokolwiek myślącego odmiennymi kategoriami. Tak więc sens wierzącego nie ma
                sensu dla niewierzącego - jak zresztą widać.

                Dla mnie
                > chrzescijanstwo, ale i judaizm i islam to wielkie trzy mistyfikacje, z tym
                > ze chrzescijanstwo osiagnelo apogeum w swym absurdzie.

                To Twoja osobista odpowiedź na sens wartości, którymi podpierają się wspomniane
                religie. Ja - osobiście - nie dostrzegam absurdu w nauce społecznej Kościoła ani
                dogmatach wiary, ani w Księdze Rodzaju...Tu pozwolę sobie na małą dygresję
                myśleniu w poszukiwaniu sensu. Zgadzam się z zasadą, która należy już do
                kanonów filozofii nauki, mianowicie z tzw. Zasadą Antropiczną (sformułował ją
                chyba Wheeler- wybitny fizyk z Princeton). Jest to raczej pewien sposób myślenia,
                wg którego człowiek na podstawie obserwacji i doświadczania życia na Ziemi
                wyciąga daleko idące wnioski o całum Wszechświecie. Przyjmowane jest założenie o
                ograniczoności ludzkiego umysłu do przesądzania o słuszności tworzonych przez
                niego teorii oraz jego zdolności poznawczych. Dlatego JĘZYK i POJĘCIA jakimi się
                posługujemy należą do czasów, w których przyszło nam żyć. Teraz np. mówiąc o
                Wszechświecie nie będę mówił językiem Księgi Rodzaju. A nasi następcy za 2000 lat
                (jeśli tacy będą), nasz obecny punkt widzenia na świat będą traktowali z lekkim
                pobłażaniem. Stąd MOŻE Twoja skłonność do szukania absurdu i poczucia bezsensu ?

                Dla mnie sens istnieje w relacjach jakie występują pomiędzy ludźmi. To jest ważne
                i tu widzę sens i wpływ wartości, które wyznaję. Tu też można szukać odpowiedzi
                na pytania o sens i tu można ją znaleźć.

                Mowie tu nie o naukach
                > etycznych Jezusa, tylko o tych nieprawdopodobienstwach w co kaze sie wierzyc,
                > na dodatek straszac, ze zbawienie jest tylko dla tych co bezkrytycznie wierza.


                > Gdzies na internecie znalazlem okreslenie chrzescijanstwa jako wirus mentalny,
                > i podpisuje sie obiema rekami pod tym. Jest ogromnie ciezko dyskutowac z
                > "wiernymi", i zastanawiam sie czy wogole jest sens. Chyba nie ma. Wiernym z
                > reguly brakuje elemtarnych wiadomosci o innych religiach i innych systemach
                > duchowych. Poza oczywiscie kilkoma frazesami i ogolnikami.

                Marks albo Engels powiedzieli podobnie. Religia , to opium dla ludu.
                Zaproponowali w zamian inny system wartości - jako ideę. Lenin wdrożył ją w życie
                (podobno za pieniądze niemieckiego rządu). Może chciał dobrze ale nie za bardzo
                mu wyszło.

                Zwróć też uwagę,że raczej z góry oceniasz i przesądzasz a nie argumentujesz.


                Pozdrawiam



      • Gość: Muhamad Ciesze sie dla tolerancja muzulmana IP: *.pl 20.04.01, 17:35
        Allach chce zabijać niewierni i płodzić wyznawcy. Podaj mi swój adres, to my
        płodzić nowe wyznawcy dla Allach. smile
        • Gość: Muhamad P.S. Re: Ciesze sie dla tolerancja muzulmana IP: *.pl 20.04.01, 17:37
          Moja wiadomość być dla Zuzka
          • Gość: Budda P.S. Re: Ciesze sie dla tolerancja muzulmana IP: *.unl.edu 20.04.01, 18:04
            Muhamad. Idz skad przyszedles i przestan sprzedawac swoje glupoty temu narodowi,
            ktory ma dosc swoich wlasnych.
            Budda.
      • Gość: Smutek Re: Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących? IP: *.sympatico.ca 20.04.01, 20:47
        Gość portalu: Zuzka napisał(a):

        > Najwazniejsze jest bycie dobrym czlowiekiem, pomaganie innym itp, a polscy
        > katolicy skupiaja sie glownie na magiczno-poganskich materialnych przejawach
        > religii (obrazach, klepaniu formulek, ktorych sami nie rozumieja itp), zamiast
        > na istocie religii.

        Swiete slowa. Najwiekszy problem z wieloma wierzacymi w polska wersja katolicyzmu polega na tym iz uwazaja
        podswiadomie zn Pana Boga daje sie latwo oszukac, i ze te oszustwa mozna jeszcze latwiej zamaskowac pozorna
        poboznoscia czy tez wrecz poganskimi sztuczkami jak na przyklad latanie dookola z kropidlem.

        Mam wrazenie, ze prawdziwie wierzacych katolikow w Polsce jest okolo 10 procent. Reszta to hipokryci z
        wlasnego wyboru. Nie mam problemow z katolikami, mam natomiast z hipokrytami.



        • jaski Re: Czy jesteś tolerancyjny dla wierzących?/polski katolicyzm 20.04.01, 21:51
          Wersja polskiego katolicyzmu:
          "BYlam wczoraj w kosciele i modlilam sie, zeby tego skurwysyna szlag trafil za
          moje krzywdy".

          Tolerancja? Jestem zwolennikiem kodeksu Hammurabiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka