czarek_29
22.04.09, 08:54
Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości. Znicz po raz kolejny w tym
sezonie pokazał, że nieprzypadkowo jest liderem. To, co
zaprezentowali we wtorek w Kielcach piłkarze Dariusza Kubickiego
zasługuje na uznanie. Pruszkowianie wygrali z Koroną 2:1 i są coraz
bliżej ekstraklasy.
Zaledwie trzy dni wcześniej przed własną publicznością Znicz
zremisował z walczącym o utrzymanie Motorem 0:0. Ludzie Kubickiego
szybko jednak zmazali niekorzystne wrażenie i wczoraj rozegrali jedno
z lepszym spotkań w tym sezonie. Takiej metamorfozy chyba mało kto
się spodziewał. Trzecia w tabeli Korona potraktowała pruszkowian
bardzo poważnie. Gospodarze dzień przed nim wyjechali na krótkie
zgrupowanie. Wszystko po to, aby wygrać po raz trzeci z rzędu. Na nic
to jednak się zdało.
- Nie ma co ukrywać. Byliśmy po prostu słabsi i przegraliśmy
zasłużenie. Nogi nie chciały nas nieść. O awans będzie bardzo ciężko
- mówił samokrytycznie kapitan Korony Robert Bednarek.
Gościom łatwo jednak nie było, bo stracili bramkę już w siódmej
minucie. Na dodatek gospodarze grali bardzo agresywanie i często
faulowali. Pod koniec pierwszej połowie z powodu kontuzji, boisko
opuścił filar obrony Znicza Zbigniew Kowalski, a na początku drugiej
części meczu z urazem mięśnia dwugłowego uda z murawy został
zniesiony bramkarz Adrian Bieniek. Udanie zastąpił go absolutny
debiutant Łukasz Błażejczyk.
Dwie minuty później z interwencji masażysty musiał skorzystać Tomasz
Feliksiak, ale na szczęście dla gości mógł grać dalej i w 67. min.
technicznym strzałem nie dał szans Radosławowi Cierzniakowi.
Kapitalnie podawał mu Bartosz Osoliński.
Cztery minuty później już po raz piąty tej wiosny błysk geniuszu
pokazał Tomasz Chałas. 20-letni wychowanek Znicza w dziecinny sposób
ograł Łukasza Nawotczyńskiego i nie dał szans Cierzniakowi.
- Boisko pokazało, że nikogo się nie boimy. Nieważne z kim gramy,
zawsze walczymy o zwycięstwo. Chcemy dalej wygrywać i awansować do
ekstraklasy - mówił Chałas.
Warto podkreślić także bardzo dobrą postawę lewego pomocnika Pawła
Kaczmarka, który nie tylko świetnie spisywał się w ataku, ale też
czujnie grał w obronie.
Niektórzy mówili, ze Znicz prowadzi w tabeli ponieważ miał korzystny
układ spotkań. Teraz zaczynają się teoretycznie trudniejsze mecze,
ale ludzie Kubickiego nic sobie z tego nie robią. Wtorkowa wygrana
przedłużyła ich serię spotkań bez porażki do 14. Kubicki ma szanse na
drugi awans z rzędu. Przed rokiem wywalczyl promocję z Lechią Gdańsk.
W niedzielę kolejny hit. Znicz o godz. 20 u siebie podejmie Zagłębie
Lubin.
Korona Kielce - Znicz Pruszków 1:2 (1:0)
Bramki: Konon 7' - Feliksiak 67', Chałas 71'
Sędziował: Jacek Zygmunt (Jarosław).
Widzów: 10.851.
Korona: Cierzniak - Kuzera, Nawotczyński, Szyndrowski, Bednarek -
Łatka (71' Popławski), Wilk (74' Nowak), Markiewicz Ż, Kiełb -
Andradina, Konon (70' Michałek).
Znicz: Bieniek (53' Błażejczyk) - Klepczarek, Kokosiński, Kowalski
(44' Aleksa), Januszewski - Mikołaj Rybaczuk, Osoliński, Ekwueme,
Kaczmarek - Feliksiak, Chałas Ż (90' Misiuk).