bonk_ts
25.06.03, 20:51
Belzebuby jedne...
Żółwia mi zabiły.... znaczy system Go zabił...
FUCK THE SYSTEM!
Taki miły był... dobry... se chodził tylko... jadł czasem... nie zawadzał
nikomu... I co? Zabili go!
To było tak...
Se kupiłem w sklepie żarcie dla żółwi...Przeca żółw też człowiek-jeść musi...
Jak co miesiąc nakarmiłem żółwia swego...i jak zawsze do toalety mojej
wpuściłem go , aby ukąpać sie mogło biedaczysko.
Podczas kąpieli jego , przed komputer żem zasiadł aby na Forum zajrzeć...
I wtem... co słysze... PLUSK...
W O D E K T O Ś S P U S Z C Z A !!!!!!!!!!!!!!
Ruszyłem więc z rykiem w kierunku WC-tu... Patrze...
A tu stoi taki buc, se spodnie podciąga z rozemłłanym uśmiechem na twarzy....
Patrze...myśle...(u mnie to rzadkie czynności)... co to a typ??? Znam go...
raczej nie... Więc sie pytam petenta, co tu robi łajza zawszona...
A ten odpowiada, że GÓWNO... Już mu przyfasolić chciałem , alem zmiarkował,
że o jakiegoś metra ode mnie wyższy....
No tom kulturalnie zapytał, kto Waść? Na odpowiedź długo nie czekałem,
okazało sie że ta marna kreatura przyszła dzisiaj wodomierze zakładać....
Typ spiął się jeszcze raz i zdołał wydusić z siebie jeszcze, że w ubikacji
skończył teraz idzie do kuchni.
No tom do sedesu zajrzał, czy mój żółwik tam nie pływa...
Ale go nie było... spłynął wraz z gównem.... :((((
Żal me serce ścisnął okrutnie... nie jem , nie pijem (nawet piwa ani
wina!!!!)
Mój żółw nigdy nie wróci... co za zasrana śmierć...
Wpadłem w depresje... tocze se zwałe cały czas......
Radźcie! Pomóżcie! Nie wiem... chyba z sobą skończe... :(
:( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :(
P.S.
Wychodze na chwile petenta zakopać...
W kiblu sie nie chciało zmieścić ścierwo jedne...