Dodaj do ulubionych

dlaczego wolę pracować :-)

07.10.05, 20:47
Ostatnio w gornie znajomych w pracy wszyscy jednogłośnie stwierdzili( tatusiów, mam, babć i dziadków ) , że kobieta powinna pracować. Zbyt długie siedzenie w domu wypacza rozum Mamusi.

Mam przykład z "najbliższego podwórka ". Jeżeli wychodzę na spacer z córcią to wszystkie MauśkiNiepracujące dyskutują żarliwie na temat wyższości soczków jabłkowych nad gruszkowym. Śmiesznie się przy tym przepychając której to dziecko jest mądrzejsze i która to Mausia jest lepszą mamusią.
Moi koledzy z którymi mogę szczerze porozmawiać narzekają na swoje żonki siedzące enty rok w domu, etc.
Nie piszę tego aby SIEBIE pocieszyć bo ja jestem ze swojej sytuacji zadowolona.
Chcę pocieszyć Was dziewczyny, które martwicie się, że musicie pracować ;-)





Obserwuj wątek
    • mika.l Re: czy wiesz, że... 09.10.05, 13:10
      Zdajesz sobie sprawę, że takie puste opinie budują tylko bariery między matkami
      pracującymi a tymi co (z wyboru lub nie) siedzą w domu?
      Irytują mnie głupie teksty w stylu "wypacza rozum mamusi" czy "dyskusje o
      wyższości soczków".
      Sądzisz, że matki siedzące w domu z czasem głupieją? I całymi dniami tylko
      debatują o soczkach lub obsmarowują tyłki koleżankom, które pracują?
      To mało wiesz o mamach, które zdecydowały się na zostanie z dziećmi. Skąd tyle
      złośliwości? Może jednak wcale nie jestes taka super zadowolona? Do czego
      chcesz sprowokować dyskuję?
      "Koledzy, z którymi mogę szczerze porozmawiać" - to jest dopiero zabawne! A
      poziom sarkazmu - poruszający...Tylko PO CO?

      A może tak sobie wyobraż, że istnieją matki mądre, symapatyczne, empatyczne
      (!), takie które nie pracują bo: mogą same wychować dziecko, bo nie mogą
      znaleźć pracy, bo dom i rodzina to ich pasja, bo istneje jeszcze MILION innych
      powodów dlaczego zostały w domu.

      Nie, nie jestem już mamą siedzącą "zbyt długo wdomu". Jestem mamą pracującą,
      jednak byłam w domu i nie ma miary na tej ziemi, która lepiej pozwoliłaby
      ocenić jedne czy drugie. Zresztą chyba nie o oceny tu chodzi. Fajniej by było,
      gdybyśmy się trochę nawzajem sznaowały, rozumiejąc, że życie bywa czasami
      różne, że ludzie są różni i mają różne priorytety.

      Sądzisz, że takie opinie pocieszą, te matki które czasem się martwią, czasem
      tęsknią? Myślisz, że nasze lęki związane są jedynie z "głupieniem"? Jest
      jeszcze dziecko. Chcemy pracować, chcemy się realizować, ale chcemy też by
      maluchy miały mamy.

      Życzę więcej szacunku, otwartości na ludzi. Na pewno jest więcej rzeczy o
      których warto porozmawiać w gronie mam pracujących...








    • keyleigh Re: dlaczego wolę pracować :-) 09.10.05, 14:15
      może wolisz pracować, bo to łatwiejsze niż siedzenie w domu, gdzie trzeba się
      wysilić, żeby dzień nie był monotonny i beznadziejny?
      Może Twoi koledzy, z którymi możesz szczerze porozmawiać narzekają na żony,
      które cały dzień spędzają przed telewizorem?
      Nie znam faceta, który nie doceniałby prawdziwego domu, w którym kobieta dba o
      domowe ciepło, gar zupy i to, żeby wracał do "domu", a nie wypasionego
      mieszkania.
      Przez 8 lat pracowałam, robiłam karierę. Teraz zajmuję się domem i wiesz, co?
      Nie zamieniłabym się z nikim, kto ma świetną pracę, w której odbywa spotkania z
      nudnymi ludźmi, opracowując strategie sprzedaży i inne rzeczy. Tysiąc razy
      bardziej wolę ten czas spędzić nad kształtowaniem człowieka, mojego dziecka,
      słuchając i obserwując je. Żadna niania ani babcia nie zapewni mu tego, co
      mama, która z własnej woli, świadomie zdecydowała się na macierzyństwo.
      O ile łatwiej jest znaleźć nianię, zatrzasnąć za sobą drzwi i cieszyć się
      karierą. Wolę być niż mieć. I posty jak Twój strasznie wyprowadzają mnie z
      równowagi, zwłaszcza określenia w stylu "mamuśki". Zastanów się, dlaczego Ty
      jesteś lepsza od kogoś, kto zamiast wciskać dziecko obcej niani, sam
      postanawia się zająć jego wychowaniem.
    • elle29 Re: dlaczego wolę pracować :-) 10.10.05, 08:54
      Nie będę tutaj wydłużać dyskusji gdyż może moje opienie rzeczywiście moga
      urazić jeszcze bardziej któreś mamy ( a moze przede wszystkim zony :-)) i nie
      będę dolewać oliwy do ognia.
      Nie chcę brać wszystkich mam będących w domu pod jedną kreskę ani na odwrót bo
      chyba temat zbyt żarliwy mogący wywoływać zbyt głośne głosy obrony :-)
    • linkaa3 Re: dlaczego wolę pracować :-) 10.10.05, 10:14
      Pracuje i jestem z tego zadowolona bo moj charakter nie nadaje sie do bycia w
      domu tylko.
      Pracuje i nie jestem z tego zadowolona, bo brakuje mi moich dzieci, bo
      zwyczajnie do nich tesknie a po powrocie z pracy mam malo sily na zabawy, o
      czasie nie wspomne.

      I nie czuje potrzeby porownywania sie do mam niepracujacych. One wybraly tak,
      ja inaczej. Lepiej czy gorzej nie da sie obiektywnie ocenic, bo kazda mama jest
      inna i ma inne dzieci. Kazda rodzina ma inne potrzeby.

      Przyjaznie sie z mamami i pracujacymi, i niepracujacymi. Nie uznaje nagonki na
      zadna. Nie uznaje tego, ze ktos, by sie lepiej poczuc dyskredytuje druga
      strone. To nie fair, bo co mozna wiedziec o cudzych wyborach? Czasem pojscie do
      pracy jest koniecznoscia, nie tylko finansowa, czasem pozostanie w domu jest
      koniecznoscia nie tylko brakiem pracy dyktowana. Nie mi oceniac.

      A z tego ze pracuje sie ciesze. Choc czasem przez lzy.
    • wesolek11 Re: dlaczego wolę pracować :-) 10.10.05, 10:27
      Siedziałam 4,5 roku w domu i nie uważam, bym była gorsza, bo rozmawiałam o
      soczkach. Teraz pracuję, bo żyjemy w takim kraju, że trzeba. Lubię swoją pracę,
      ale gdybym miała zagwarantowane, że dzięki siedzeniu z dziećmi dostanę nawet
      minimalną pensję i później emeryturę od państwa, to rzuciłabym pracę w cholerę!
      Jak patrzę na marudzące dzieci, które muszą wstać o 6-ej rano do babci i do
      przedszkola, zwłaszcza jak są po nieprzespanej nocy, bo chorują. Jak padamy
      przez cały tydzień na pysk, bo wszystko robimy w biegu, mamy mało czasu na
      zabawę, rozmowę, posiłki, to dziękuję za pracę! Wolałabym spokojnie odprowadzić
      dziecko do przedszkola, z drugim siedzieć w domu, później odprowadzić do
      szkoły, odebrać, odrobić lekcje, dać obiad czy iść z nimi na spacer. A tak
      serce się kraje, jak nie mam z nimi kontaktu. I co z tego, że jestem zadowolona
      z pracy, jak dzisiaj muszę pracować po nocy nieprzespanej?
      • elle29 Re: dlaczego wolę pracować :-) 10.10.05, 14:12
        Ja nie mam wątpliwość, że chcę pracować.
        Owszem. są wyrzuty czasami, że za mało poświęcam czasu dziecku. Czasami mi
        głupio, ze w sobotę idę do fryzjera na 3 godziny, jadę na basen lub chcę
        spędzić tylko z mezem weekend w górach.
        Prawdopodobnie mam inne podejście do rodziny niż większość forumowiczek.
        Dla mnie mąz jest b. ważny - i wiem, że dwa dni poświęcone TYLKO dla niego
        bedzie cudownym balsamem dla małżeństwa. Tego typu wyjazdy fundujemy sobie raz
        na kilka m-cy zostawiając córę pod opieką babci.
      • lis_ka Wesołku 10.10.05, 14:32
        podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obiema rękami. Racjonalne i mądre podejście
        do życia.
        Ja nie pracuję od 1,5 roku - zostałam w domu, bo chciałam, bo mogłam sobie na
        to pozwolić. Nie czuję się przez to gorzej, a lepiej. Bo miałam wybór.
        Wiem, że nie każdy tak ma, ale nie wolno deprecjonować ani jednych ani drugich.
    • magda403 Re: dlaczego wolę pracować :-) 12.10.05, 17:41
      A chcialabym sie spytac gdzie pracujesz, że jesteś tak bardzo zadowolona z życia?
      Bo widzisz kochana ja też jestem matką pracującą. Pracuję w biedronce, zasuwam po 10 godzin dziennie, a jak jest jakaś inwentaryzacja, lub dostawa towaru to jeszcze dłużej, nie mówiąc o weekendach, nawet jak chcę wykorzystać zaległy urlop to muszę się zastanowić czy aby kierownictwo nie bedzie się krzywo patrzeć na mnie.
      Pozdrawiam
      Madzia
    • izabela_741 Re: dlaczego wolę pracować :-) 13.10.05, 16:16
      Zbyt długie siedzenie w> domu wypacza rozum Mamusi.
      A ile trwa zbyt długie siedzenie w domu? Nie cierpie takich płytkich
      wypowiedzi. Ale pewnie wzielam je do siebie ;))
      Znam kobiety, ktore cale zycie "siedza" w domu (tzn. np. opiekuja sie kilkoma
      posiadanymi mieszkaniami i ich wynajmem) i musze powiedziec, ze nie sa wcale
      odmozdzone. Znam tez matki duzych juz dzieci (najmlodsze ma 6, 14, ... lat) ale
      nie zauwazylam, zeby byly glupsze niz inne kolezanki. Taka jednoglosnosc mnie
      dziwi.
      Czy w kategorii odmozdzonych mamus sa tez te, ktore zajmuja sie dziecmi przez 1-
      3 lata ich zycia osobiscie?
      Ja pracuje, bo lubie. Lubie moj zawod, kontakty z ludzmi, ruch, rozwijanie sie -
      w sensie poznawania nowych rzeczy i szukania rozwiazan problemow itd., lubie
      miec pieniadze (a co mi tam przyznaje sie ;))) ale tez dlatego, ze bycie w domu
      z dzieckiem 24/24 mnie nudzi i mam wrazenie, ze maly przy mnie robi sie
      zbyt "mamusiowaty".
      Ja pracuje, bo musze. Musze zarabiac pieniadze, bo trzeba dom utrzymac; musze
      pracowac, bo wypadniecie z rynku na kilka lat grozi koniecznoscia gruntownego
      doszkalania sie a to kosztuje (czasowo i finansowo). Uwazam tez, ze dziecko
      przyzwyczajone do opieki przez innych czlonkow rodziny/nianie ma mniej fobi
      spolecznych niz przebywajace non-stop z mama do 6 roku zycia (to nie
      potwierdzone zadnymi powaznymi badaniami obserwacje wlasne).
      Gdybym miala wybor to pewnie pracowalabym na 1/2 lub 3/4 etatu. Bardzo chetnie
      pobylabym w domu z dzieckiem, ktore teraz wlasnie mnie potrzebuje a za kilka
      lat pewnie bede dla niego "czepiajaca sie" stara, ktora ma dac kase i spadac z
      widoku (bo obciach pokazac sie z wapniakiem jesli nie dosc dobrze
      zakonserwowany a na konserwacje przy pracy i dziecku czasu mi brakuje).
      Wiem jak duzo trace i zazdroszcze wypaczonym mamuskom. Tak naprawde jestem tak
      odmozdzona jak one, bo tematy, ktore one poruszaja w piaskownicy ja przegladam
      przez internet. O zgrozo!!! Chyba ze wstydu rzuce forum edziecka i oddam sie
      wylacznie lekturze przepisow, kodeksow, uwag, ....
      ps. A wiesz jak kretynsko wyglada sie u fryzjera z rzeczpospolita w reku? Na
      wszystko jest czas i miejsce i szkoda, ze duza czesc kobiet nie moze tego czasu
      wykorzystac jak chcialaby.
      ps.bis. Wszystkie "domowe" znane mi kobiety maja nadal tych samych mezow,
      ktorych widzialam z nimi w kosciele (lub na zdjeciach slubnych sprzed lat). Nie
      moge tego powiedziec o pracujacych kolezankach i daje mi to do myslenia i
      dlatego nie bede sie wypowiadac w temacie jak dbam o meza/o utrzymanie zwiazku
      i ognia namietnosci. ;P
      • limet Re: dlaczego wolę pracować :-) 13.10.05, 20:41
        Izabelko, mądra z Ciebie kobieta :))) Ja zaglądam na forum przedszkole ;)
        • mmmmm Re: dlaczego wolę pracować :-) 14.10.05, 14:17
          uważam że dwa obozy posunęły się w zapamiętaniu za dalejo z rzeczpospolitą
          kretyńsko się wygląda u fryzjera co to za naginanie więcej luzu u fryzjera
          NIGDY nie wygląda się kretyńsko czyż nie ....
          • katse Re: dlaczego wolę pracować :-) 17.10.05, 10:50
            wole pracować bo tak naprawdę bardzo mi ciężko byłoby bez pracy
          • izabela_741 Re: dlaczego wolę pracować :-) 15.12.05, 10:52
            Czesc,
            patrzac na Twoja wypowiedz ponizej zgadzam sie w 100%. Niestety latwiej jest
            markowac rozwiazanie problemu niz chwycic byka za rogi.
            A dlaczego wpisuje sie tutaj? Bo uwazam, ze wszystkie kobiety u fryzjera
            wygladaja kretynsko (w trakcie "roboty") i dlatego przestalam tam czytac rzepe
            a zaczelam playboja. Blondynka z p. to miodzio... ;))))
            Kazdy ma takie zycie jakie sobie wybiera.
    • aniawroclaw1 TVN Style 15.12.05, 08:54
      Jakiez było moje zdziwienie kiedy we wczorajszym programie w TVN Style pani
      prowadząca program przeczytałam post Elle29 jako wprowadzenie do tematu mam
      niepracujących.
      Czyzby Forum było inspiracją ?
      Zauwazyłam to zresztą w innych tematach :-)
      • mmmmm Re: a ja wole pracować ale nie 8 godzin 15.12.05, 10:47
        chciałabym pracować, ale nie 8 godzin ( plus dojazd 9-10 godzin dziecko beż
        matki), ale np. przez 6 godzin - np. przez pierwszy rok, nei będąc
        jednocześnie jako mneij dyspozycyjny praconik obciążeniem dla pracodawcy (czyli
        ulgi dla pracodawców )
        chciałabym wrócić do pracy, ale nie zostawiając 5 miesięcznego niemowlaka
        tylko np . 10 miesięcznego,
        czemu wyszyscy o becikowym ( które zachęci chyba tylko nieodpowiedzialnych
        rodziców) , a żadne środowisko kobiece ani katolickie ani prorodzinne nie
        lobbuje za faktycznymi ułatwieniami dla młodych matek : dłuższy macierzyński,
        rzeczywista prawna ochrona powracjacej do pracy matki przed zwolnieniem (
        skoro pracowła PRZED to czemu miała by być nie potrzebna PO) , jakieś ulgi dla
        pracodawców jeśli stosują ułatwienia i ochronę dla powracających matek,
        czy to nierealne w naszym biednym socjalnie Państwie ? a może Panie z TVN
        poruszą ten temat ... :- media mogą sporo;-) może my się tym zajmiemy ??? może
        ja ??? wszak kropla drąży kamień ...co sądzicie ....
        • wesolek11 Re: a ja wole pracować ale nie 8 godzin 15.12.05, 12:19
          Popieram mmmmm!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka