Dodaj do ulubionych

zgryz krzyżowy

04.12.04, 21:12
Do Ankalenki ! Zgryz krzyżowy charakteryzuje się odwrotnym zwieraniem się
zębów górnych i dolnych.Wada ta wiąże się ze zwężeniem szczęki .Ten zgryz
posiadają nie tylko nasze dzieci .Pozdrawiam Katarzyna
Obserwuj wątek
    • mimarzena Re: zgryz krzyżowy 04.12.04, 22:17
      Katarzyno mam prosbę, czy możesz opisać jak leczycie zgryz? Jaki Tomek ma
      aparat? Od kiedy go nosi? Gdzie chodzicie do ortodonty? Iza też ma krzyżowy.
      Marzena
      • mamatomka5 Re: zgryz krzyżowy 04.12.04, 23:02
        Do ortodonty chodziliśmy od 3 roku zycia .Tomek miał 6 aparatów ruchomych
        wszystkie zakładaliśmy prywatnie w Bydgoszczy .W tym roku pojechalismy do IMIDZ
        i tam założyli mu aparat stały który miał za zadanie rozszczeszyć szczękę
        niestety aparat nie trzymał się długo i mu po prostu wypadł .Znajoma lekarka
        poleciła mi Zakład Ortodoncji w Gdańsku .Pojechaliśmy i okazało się że Tomkowi
        rosną trzy zęby w nosie .Teraz jestem na etapie poszukiwań chirurga szczękowego
        który usunie te zęby .Wracając do zgryzu Twoja córka jest jeszcze mała więc
        można go wyprostować przez noszenie aparatu ruchomego .Z tego co mówił
        ortodonta i profesor Dutkiewicz wniosek jest taki im mniej operacji tym mniej
        komplikacji z zębami .Dziecko rozszczepowe nie powinno być operowane jezeli
        chodzi o podniebienie i szczękę w okresach szybkiego wzrostu dziecka to jest w
        wieku 10 ,12,14lat .W tym czasie może mieć tylko operacje plastyczne .Niestety
        nie zawsze tak bywa .Mój Tomek miał w wieku 10 lat faryngoplastykę i to w dużym
        stopniu mogło zaważyć na zaburzeniach szczęki tylko wtedy nikt mi otym nie
        powiedział tacy są właśnie nasi kochani lekarze .Aparaty o których pisałam są
        pokazane w poradniku dla rodziców . Pozdrawiam Kasia
        • ankalenka Re: zgryz krzyżowy 05.12.04, 15:28
          Mamo Tomka, pani prof Dudkiewicz jest chirurgiem szczękowym. może ona zoperuje
          Twojego synka?
          pozdrawiam,
          Anka.
    • natad Re: zgryz krzyżowy 05.12.04, 11:33
      Kasiu,
      czy mogłabyś podać namiary na Zakład Ortodoncji w Gdańsku i napisać coś więcej
      o nim, tzn., czy jest on częścią AM w Gdańsku i w związku z tym ma
      doświadczenie w leczeniu "rozszczepków" i wogóle czy jest dobry? Miszkamy w
      Gdyni, wiec żaden problem tam podjechać, ale czy warto? Na razie leczymy Olgę w
      IMiDzie, a raczej dopiero jesteśmy na początku leczenia (Mała ma 7 m-cy), więc
      niewiadomo jeszcze co będzie z jej zębami (póki co nie ma ani jednego!), ale
      chciałabym mieć już jakąś wiedzę gdzie się tym dobrze zajmują.Pozdrawiam.
      Natalia
      • asia.mama.marcelego Re: zgryz krzyżowy 05.12.04, 14:12
        Z tego co jak wiem, zgryz krzyzowy to nic innego jak zbyt wąska szczęka (wtedy
        zęby górne po zamknięciu buzi nie "zachodzą" na dolne).
        Ale ja np mam zgryz krzyżowy i wcale tego nie widać. Nie lecze się
        ortodontycznie i tego nigdy nie robiłam (wtedy się nie leczyło zaburzeń tego
        typu). Chciałam tylko uspokoić wszystkie mamuśki, których dzieci mają po 2 zęby
        i które martwią się czytają posty o zgryzie krzyżowym:)
        To nie jest jakąś straszną anomalią dot. rozszczepków.
      • mamatomka5 Re: zgryz krzyżowy 05.12.04, 18:57
        Do Natalii ! Zakład Ortodoncji w Gdańsku jest częścią Akademii Medycznej mieści
        się na al.ZWYCIĘSTWA 42C telefon 349-21-45 lub 46 rejestrują pacjentów od
        godz.8 do 12 nie trzeba żadnego skierowania .Natalia słyszałam od lekarzy że
        ten zakład jest dobry ,z BYDGOSZCZY dużo rozszczepniaczków tam się leczy .To że
        Tomkowi rosną zęby w nosie dowiedziałam się w tym zakładzie nikt wcześniej tego
        nie zauważył nawet w IMIDZ .Z tego co na miejscu dowiedziałam się jest tam
        dwóch ortodontów którzy zajmują się rozszczepniaczkami:pani dr Mazurkiewicz i
        jeszcze jedna nazwiska nie pamiętam .My bylismy u dr Mazurkiewicz która jest
        kierownikiem tego zakładu .Opinie na temat tego zakładu są bardzo dobre.
        Natalia masz tak blisko możesz sama się przekonać myślę ,że warto . Serdecznie
        pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę !!

        Kasia

    • natad Re: zgryz krzyżowy 05.12.04, 23:43
      Dziękuję Ci Kasiu za tak wyczerpujące informacje, jeśli będzie potrzeba na
      pewno z nich skorzystam. A'propos jutro jedziemy do IMiDu na pierwsze
      pooperacyjne konsultacje i już mi słabo jak sobie pomyślę o tej drodze do W-wy
      i z powrotem!Pobudka o 4 rano...
      Pozdrawiam Ciebie i Tomka
      Natalia
      • mag55 Re: zgryz krzyżowy 06.12.04, 10:12
        Do Natalii,
        Natalio, opisz proszę jak wyglądała u Was operacja. Moja Oliwka ma 5 miesięcy i
        zabieg jest wyznaczony na połowę stycznia. Bardzo Cię proszę o jakieś bliższe
        info., bo (jak zapewne sama wiesz) strasznie się juz stresuję i boję jak to
        wszystko będzie przebiegało. A jak wygląda leczenie Olgi, czy przed zabiegiem
        też już ją jakoś leczyliście?
        Jak zniosłyście (a może znieśliście) podróż do W-wy?
        Pozdrowienia dla Ciebie i Olgi
    • natad info o operacji 07.12.04, 21:59
      Magdo,
      zacznę od końca:
      nienawidzę tych podróży do W-wy,w jedną strone jest ok,ale wracanie po czekaniu
      w kolejkach w IMiDzie to koszmar, na szczęscie niemowlaki to chyba najbardziej
      wdzięczni podróżni-jak się bardzo znudzą to po prostu zasypiają i zawsze jestem
      mile zaskoczona,że jednak nie było tak źle!Najgorsze dla mnie w tym temacie
      jest jednak karmienie w podróży - musimy zatrzymywać się i ja z całym
      ekwipunkiem (garnek, mixer, podgrzewacz, butelki z wodą,smoczki, mleko, itp)
      ląduje w toalecie i przyrządzam obiadki niczym w domowej kuchni. Karmię Olgą
      nadal butlą, więc tyle zamieszania przy tym.
      Co do leczenia przed operacją - nic takiego nie miało u nas miejsca. Tak samo
      jak w Waszym przypadku pani Prof. Dutkiewicz zaleciła, że to czasu operacji
      mamy traktować Olgę jakby nie miała rozszczepu, tak też zrobiliśmy.
      Jeśli chodzi o samą operację to cóż,temat dość rozległy do opisywania. A jaki
      rozszczep ma Oliwka, bo nie znalazłam info w Twoich postach? Podejrzewam, że
      skoro Mała ssie smoczek uspokajający to "tylko" podniebienie?Chociaż moja Olga
      miała też rozszczep wargi i używała smoczka i uważam, że nie powinnaś sie
      martwić co bedzie z tym po operacji, bo po zabiegu dziecko jest tak obolałe, że
      nie byłoby w stanie ssać, a z czasem zapomina co to jest smoczek!A wracając do
      samej operacji to trwa ok.2-3h, ja miałam szczęście, że wzięli Olgę na pierwszy
      rzut z samego rana, więc tylko jak sie obudziła podłączyli jej kroplówkę i po
      jakiś 20 min zabrali na salę operacyjną. To było przed 9, o 12 już ją ujrzałam -
      pomimo,że wiedziałam czego moge się spodziewać, jej widok mnie zszokował -
      najbardziej głos - był całkowicie zmieniony, taki zachrypnięty (od rury
      intubacyjnej którą wsadzają do gardła)i ta krew sącząca się z noska i
      opuchnietej buźki...nie jest to miłe, ale powiem Ci, że maluch szybko zapomina
      i to my rodzice bardziej się stresujemy i to wszystko bardzo przeżywamy, ale
      wiadomo trzeba przez to przejść dla dobra naszych dzieci. Na pocieszenie dodam
      jeszcze, że naprawdę te złe chwile szybko mijają i później jest tylko lepiej -
      wiedzą o tym wszystkie mamy, które już to przeżyły i nawet my wymazujemy to z
      pamięci, choć zawsze to w nas już zostaje jako niemiłe wspomnienie.Miałyśmy
      problemy z jedzeniem, co też jest normalne, po operacji podniebienia, w
      zasadzie Olga jako tako zaczęła jeść pod koniec trzeciego dnia (na początku
      karmiłam ją strzykawką, bo chciałam, zeby jak najszybciej odłączono jej
      kroplówkę), a na dobre rozkręciła się chyba w tydzień po zabiegu. Krótko
      mówiąc - pierwsze chwile po operacji to tak jakby znów się miało noworodka -
      nauka karmienia i płacze po nocach.Magdo mam nadzieję, ze Cię jeszcze bardziej
      nie zestresowałam swoimi przeżyciami po operacji, ale tak to u mnie wyglądało.
      Natomiast teraz jesteśmy już ponad miesiąc po i szczerze - Olga jest radosna,
      bardzo szybko doszła do siebie, w zasadzie już trzeciego dnia po zabiegu
      wyglądała prawie normalnie (opuchlizna bardzo szybko schodzi)i nie wymagała
      podawania żadnych leków przeciwbólowych.Takie maluchy szybko sie "regenerują" i
      Olga na pewno nie jest tu wyjątkiem, sama byłam zaskoczona jak patrzyłam na
      inne dzieci kiedy byliśmy jeszcze przed operacją, jak one szybko dochodziły do
      siebie!Także ciesz się, że operacja Oliwki już niedługo, bo w końcu Mała będzie
      mogła normalnie jeść, oddychać, a wkrótce mam nadzieję mówić!I nie denerwuj się
      tym, ja na tę operację czekałam jak na zbawienie odliczałam dosłownie dni, a
      tydzień przed - ciągnął się dla mnie jak śmierć głodowa!Teraz jestem bardzo
      szczęśliwa, że ten etap jest już za nami!A tymczasem staraj się o tym nie
      myślec, tylko dbaj o Maluchę, żeby tylko się nie przeziębiła, a wtedy wszystko
      na pewno dobrze się zakończy:)
      Pozdrawiam Was
      Natalia
      • mag55 Re: info o operacji 08.12.04, 15:28
        Natalio,
        dziękuję Ci bardzo za pocieszającą odpowiedź. Trochę mnie uspokoiłaś,
        szczególnie tym smokiem. Moja Oliwka ma całkowity prawostronny rozszczep wargi
        i podniebienia i bez problemu ssie smoka uspokajacza, który jest dla
        mnie "zmorą". Ale może rzeczywiście tak będzie, że po zabiegu sama nie będzie
        chciała go ssać. Boję sie również tego widoku Oliwci po operacji, ale bardzo
        podniosłaś mnie na duchu, dlatego jeszcze raz Ci dziękuję.

        Cieszę się że Olga dzielnie zniosła podróż. Dzieciaczki jednak są dzielne.

        Napisz proszę jeszcze jak wygląda teraz u Was leczenie.

        Pozdrawiam gorąco,
        Magda
    • natad operacja 08.12.04, 22:14
      Magdo,
      jeśli chcesz to podaj mi swój mail, prześlę Ci zdjęcia od razu po operacji,
      przynajmniej będziesz wiedziała czego się spodziewać. A rozszczep jest taką
      wadą,że leczenie będzie uzależnione od tego jak rozwija się dziecko. Na razie
      nic konkretnego nie robimy, dziś zaczęłam smarować bliznę maścią, a od jutra
      zaczynam masaże wargi (obawiam się tego okrutnie), na przełomie styczeń/luty
      mamy pierwszą wizytę u logopedy,pół roku po operacji - badanie słuchu ABR i
      wtedy chyba foniatra, ale tego nie jestem jeszcze pewna, dowiem się dokładnie
      jak będziemy ponownie w W-wie. To tyle na razie.
      Pozdrawiam Was
      Natalia
      • mag55 Re: operacja 10.12.04, 08:31
        Natalio,
        podaję Ci swój mail: radiano@op.pl. Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś zdjęcia.
        Pozdrowionka,
        Magda
    • asia.mama.marcelego Re: zgryz krzyżowy 12.08.05, 07:54
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka