Dodaj do ulubionych

Nie zostaliśmy przyjęci

14.03.05, 09:25
We czwartek (10.03) zgłosiliśmy się na przyjęcie do IMiDZ, ale niestety na
oddziale panuje ospa i nie było przyjęć dzieci, które na nią nie chorowały.
Bardzo się zmartwiłam tym faktem bo Oliwka skończyła juz 7 miesięcy, podjęłam
męską decyzję i zapisałam małą do prywatnej kliniki profesor Dudkiewicz na 30
marca.15.03 jedziemy na wizytę do P.profesor i tam pewnie wszystkiego się
dowiem, ale jeśli do tego czasu moglibyście mnie oświecić(cały czas zbierałam
informacją na temat pobytu w IMiDZ-ie)czy po operacji można być z dzieckiem,
czy jest cały czas pielęgniarka, czy moga przebywać więcej niż jedna osoba?
Z góry dziękuję.Pozdrawiam, Beata
Obserwuj wątek
    • ankalenka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 10:00
      to się pewnie spotkamy. Po tym jak się wypłakałam w sobotę pani prof przez
      telefon, mam przywieźć Lenkę do kontroli. Wszystko już jest OK, i mój dół minął.
      pozdrawiam,
      Anka.
      • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 10:03
        my mamy wizytę o 18.30, a Wy? Aniu czy na Koziej rodzice mogą być z dzieckiem
        po operacji i jak jest z pielęgniarką?
        • ankalenka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 10:25
          Beata,
          rodzice na Koziej są przy dziecku cały czas do momentu położenia na stół i
          uśpienia - choć ze względów sanitarnych lepiej byłoby żeby przy tym był jeden
          rodzic a nie delegacja rodzinna. potem jest operacja - około 3 godzin i potem
          wynoszą dziecko z sali kładą w sali pooperacyjnej i pielęgniarka kończy
          wybudzać a rodzice są tuż obok łóżka, ale zapewniam że dziecko jest
          kompletnie "niedzisiejsze" i jest mu wszystko jedno. potem jak pielęgniarka
          zobaczy że dziecko jest już w dobrym stanie można usiąść na łóżku i głaskać do
          woli. Dziecko zazwyczaj śpi przez parę godzin, czasem lekko się wybudza,
          dostaje lekarstwa i środki przeciwbólowe i z pół nocy powinien być spokój.
          potem, w zależności od dziecka - albo zaczyna bardzo marudzić i popłakiwać i
          wtedy trzeba je nosić - w tym baaardzo pomaga pielęgniarka - radzę nie próbować
          jej wyręczać, bo dziecku nadal wszystko jedno (jest ciut otumanione) a rodzicom
          potrzebna jest energia na dalsze dni, kiedy nikt ich nie wyręczy. W nocy ja
          spałam razem z Lenką na jednym łóżku, jest jeszcze jedno wolne - może coś
          trzeba dopłacić za wymianę pościeli - nie wiem.
          pozdrawiam,
          Anka
          • betkaoliwka do Ani 14.03.05, 10:43
            Coś czytałam o dofinansowaniu przez zakład pracy jak to wygląda? Nie wiem czy
            to możliwe ale chcę spróbować.
            • ankalenka Re: do Beaty 14.03.05, 11:08
              Beata, kiedyś Ci o tym opowiadałam. Trzeba wziąć od pani prof zaświadczenie o
              typie operacji i przewidywanym koszcie. Potem trzeba napisać podanie do swojego
              pracodawcy (można do obu - męża też) O zapomogę losową z funduszu socjalnego. I
              już pozostaje tylko czekać.
              pozdrawiam,
              Anka.
              • betkaoliwka Re: do Ani 14.03.05, 11:15
                dziękuje za informacje, nie sadziłam że będzie operacja na Koziej i juz nie
                pamietałam o tym podaniu, w ogóle wiele informacji mi umknęło "przez
                emocje".Dzięki jeszcze raz, pozdrawiam, Beata
    • hubcio14 Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 10:36
      Beatko ja tez jadę jutro (15 marca godz. 17:15) do prof. Dudkiewicz. Może się
      soptkamy.
      Pozdrawiam Dorota.
      • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 10:42
        My będziemy się widzaiły z P.profesor pierwszy raz (mam nadzieje że się
        spotkamy).
        • ilona3211 Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 11:23
          witaj tak mi przykro ze was tez odesłali do domu a powiedzieli chociaz kiedy
          masz ewentualny termin i rezygnujesz i idziesz prywatnie pozdrawiam
          • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 11:42
            W IMiDz-ie powiedzieli żebyśmy zaczęli dzwonić za 2 tygodnie i dowiadywać się o
            wolny termin, b.się zmartwiłam bo słyszałam o rodzicach którzy czekali po kilka
            miesięcy żeby dziecko zostało przyjęte,a później żeby samo było zdrowe
            itp,Oliwka zaczęła juz sporo mówić, biega po całym mieszkaniu (na czworaka-ale
            sama już wstaje)więc im dalej tym ciężej jej będzie po operacji, a i nawyki
            mówienia może przejąć sprzed operacji. Dlatego taka zmiana na prywatna klinikę,
            myślę że jakoś sobie poradzimy, b. kochamy naszego szkraba i jak każda mama czy
            tata zrobimy wszystko co można żeby ta operacja była jak najszybciej.
        • hubcio14 Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 11:43
          Ja też mam nadzieje że się spotkamy. Również będziemy pierwszy raz u prof.
          Dudkiewicz.
          Pozdrawiam Dorota.
    • groma.gosia Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 11:26
      Droga Beatko
      my mamy date operacji 29 marca. jezeli adrian nie zostanie przyjety (5
      miesiecy, nie mial ospy), to sie bede prawdopodobnie decydowac prywatnie u pani
      D. czy mozesz napisac jak wam poszlo tego 15 i pozniej 30. bede bardzo
      wdzieczna. domyslam sie co czulas, kiedy was nie przyjeli. ja sie tego tez
      boje. najpierw wirus rota a teraz ospa. bede wypatrywac twoich wypowiedzi
      • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 11:47
        Prawdopodobnie już nie będzie wirusa, a skoro macie wyznaczony termin na 29-go
        to raczej wszystko będzie dobrze, uważaj tylko na badaniach które musisz
        wykonać przed operacją prawdopodobnie w swojej przychodni-żeby ustrzec
        Adrianka przed kontaktem z innymi pacjentami(my mieliśmy taką sytuację, chorzy
        pacjenci wchodzili do poczekalni ze zdrowimi dziećmi i mała trochę później
        zaczęła pokasływać).Pozdrawiam.
        • arleta.kamilek Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 12:43
          No to mnie trochę postraszyłaś tą ospą. My mamy co prawda termin dopiero na 21
          kwietnia, ale dzwonię co tydzień zeby przyspieszyć. My zrezygnowaliśmy z
          naszego terminu operacji z powodu rota virusa, teraz ospa. Mam nadzieję, że jak
          zbliży się nasz termin to na oddziale nie bęzie żadnego wirusa. kamil będzie
          miał już wtedy 8 miesięcy. A na prywatną nas nie stac :(
          Pozdrawiam
          Arleta
    • iwonkawa Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 12:59
      Droga Beatko,
      Mamy termin operacji na 29 marzec. Kuba też nie chorował na ospę (w maju
      skończy 4 lata). Jak będziesz po wizycie u dr Dudkiewicz to napisz jak było.
      Gdyby nam się nie udało to też się do niej wybierzemy, czy możesz podać do niej
      namiary (telefon i adres)
      Pozdrawiam
      • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 13:16
        Nr tel. 827-48-22, 602 312 596-to też do kliniki, są b.mili, ja nękałam te
        panie na recepcji już kilkakrotnie, z pytaniami, a później z moimi
        wątpliwościami, mimo że p.profesor nie widziała jeszcze Oliwki już mamy
        zarezerwowany termin operacji. Trzymam kciuki żeby w IMiDZ-ie się udało.
        • iwonkawa Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 15:29
          Dziękuję bardzo za telefony. My jesteśmy z Gorzowa i taka wyprawa dużo nas
          kosztuje (pieniędzy i nerwów). Jak pojade tam i nie będą mogli Kuby przyjąć na
          oddział to od razu pojadę do kliniki pani profesor i umówię się na termin
          (przynajmniej na wizytę). Jak możesz to podaj mi jeszcze adres. Pozdrawiam Iwona
          • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 15:35
            Kozia 9 m.16 wejście od Moliera 8
            Myslę że w tej sytuacji możesz poczekać.
    • ewa-gabi Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 14:04
      Betkaoliwka !!!
      trzeba przyznać, że działasz rewelacyjnie. Chyba dobrze zrozumiałam, że termin
      operacji masz już umówiony na 30 marca a wizytę na 15 marca ?. Widzę, że będzie
      nas dużo mamuś pooperacyjnych na początku kwietnia (ty 30 marca, ja 7 kwietnia,
      itp...). Moja Gabryśka też będzie operowana na Koziej. Bardzo ładnie napisała mi
      Ankalenka "można zapomnieć zabrać głowy ale ważne żeby położyć dziecko na stół a
      tam się już nim porządnie zajmą". Trzeba przyznać, że Ankalenka potrafi pocieszyć.
      Pozdrawiam
      Ewa
      • betkaoliwka Re: Nie zostaliśmy przyjęci 14.03.05, 14:13
        Jak wróciliśmy z IMiDZ nawet nie myslałam o rozpakowywaniu rzeczy, byłam zła na
        pecha, ale mamy to szczęście że mieszkamy w Warszawie i wiele spraw można
        załatwić telefonicznie. Chyba byłam mocno zdesperowana, najważniejsze że
        wszystko się szybko ułoży...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka