asia.mama.marcelego Do Zmrocznik- pilne 29.11.05, 22:09 Do zmrocznik- pilne!!!!!! arleta.kamilek 02.03.05, 08:29 + odpowiedz Z tego co pamietam, Ty również z tego powodu zrezygnowałaś z pierwszego terminu operacji. Jak Ci się udalo załatwić taki szybki kolejny termin. Prosze, pomóż. Pozdrawiam Arleta • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! zmrocznik 02.03.05, 09:41 + odpowiedz Arletko, serdecznie Ci współczuję, bo wiem ile to nerwów. Pierwszy termin ( 26 stycznia) właśnie z tego powodu przepadł.Następny mieliśmy na 15 lutego, ale u nas w domu wszyscy wtedy chorowali na grypę i bardzo się bałam,że Miłek się zarazi więc zadzwoniłam do IMiDu, powiedziałam co i jak i poprosiłam o telefon gdyby w najbliższym czasie ktoś wypadł z grafiku ( a ponieważ mamy blisko to w godzinę jesteśmy na miejscu). Tak się zożyło, że pani była bardzo miła, porozmawiała z kimś ( słyszałam przez telefon ) i kazali przyjechać 9 lutego ( zawsze to tydzień do przodu a w moim przypadku to dużo, bo od wczoraj wróciłam do pracy:((((). Spróbuj w ten sposób, może się uda. Trzymajcie się Pasia&Miłek P.S. dlaczego nie zlikwidują tego dziadowskiego wirusa?! • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! arleta.kamilek 02.03.05, 10:39 + odpowiedz Dziękuję za podpowiedź. Zrobię tak. Zadzwonię w poniedziałek i poproszę o telefon. Tylko że w moim przypadku o terminie za 2-3 dni. Może też mi się tak uda. Najgorsza jest niepewność i oczekiwanie. Mi mówili, ze ten wirus pojawił się w poniedziałek, po 22 wieczorem. A pewnie to się ciągnie już od stycznia. Trochę się dziwie, że mimo tego wirusa przyjmują dzieciaczki na oddział. Buziaczki. Arleta • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! ankalenka 02.03.05, 11:15 + odpowiedz Arleta, jak jest dużo dzieci to zawsze są jakieś choróbska, a rota jest tu "najwdzięczniejszy" - łatwo złapać, szczególnie starszym dzieciom. Dzieci przez pierwsze 6 m-cy życia w zasadzie nie mają szans sie tym zarazić, ale wyjątki na pewno istnieją. Prawie zawsze w szpitalu dziecięcym jest albo rota, albo ospa, albo inne tympodobne paskudztwo i nie należy się tym wg mnie za bardzo sugerować. To oczywiście działa na wyobraźnię matek, ale bez przesady. Jak w styczniu kładłam moje dzieci do szpitala z zapaleniem płuc to musiałam podpisać papier że przyjmuję na siebie odpowiedzialność za zakażenie rota i ospą, bo akurat te choroby były na Litewskiej. i co? nic. moje dzieci, szczególnie starsze ma kiepską odporność, raz w poszukiwaniu laryngologa przedefiladowaliśmy przez korytarz z ospą i nic się nie stało. Jeśli podczas pobytu w szpitalu dba się o higienę, myje dziecku rączki (i sobie!!) często, odkaża wrzątkiem butelki, przeciera łóżeczko, szafkę itp ściereczkami tłuczącymi bakterie (np. domestos) to można zminimalizować zakażenie. Mój Przemek mając półtora roku złapał rota od babci, chociaż prosiłam żeby nie przychodzili jak czują że coś jest nie tak, bo w domu małe dziecko (Lenka miała 5 tygodni). Ale babcia (teściowa) "nie pomyślała" że jak ją kręci w brzuchu to może mieć jakiś problem. Skończyło się ogromnym odwodnieniem (w przeciągu 15 godzin) i szpitalem dla obu dzieciaków - Lena poszła na wszelki wypadek z racji na wiek. Ja bym się na Waszym miejscu nie zgodziła na odłożenie operacji - zobacz że inne dzieci zostają i są operowane i nie ma takiej sytuacji że cały oddział siedzi na kibelkach tudzież wymiotuje, bo to by się oparło o SANEPID. • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! arleta.kamilek 02.03.05, 12:04 + odpowiedz Czyli rozumiem, że twoim zdaniem, źle zrobiłam wracając do domu? Długo zastanawiałam się, co zrobić. Właściwie podpowiedziała mi dr adiunkt z oddziału. Ze to właśnie najmłodsze dzieci źle znoszą ten wirus i najczęściej chorują. Że ryzyko jest spore. Wiem, że może ten wirus złapać dokładnie wszedzie, i od każdego. Ale jeśli wiem, że ten wirus jest już na oddziale i są 3 przypadki dosyć cieżkie, i informują o nim już przy przyjęciu oraz każą podpisać oświadczenie, ze zostałam poinformowana to nie jest już typowe choróbstwo. Oczywiście, że w skupisku ludzi i w szpitalach mozna zawsze coś złapać. Ale wtedy nie dają do podpisu oświadczeń. Tak mi się przynajmniej wydaje. A poza tym pomyślałam sobie, ze gdyby złapał jednak to choróbstwo i np. bazpośrednio po zabiegu to i rana się źle goi, i przetoki na 100%. A po co ryzykować? Tym bardzie, ze moj synek ma "tylko" rozszczep podniebienia miekkiego i leciutko twardego, i jak sie nic dodatkowe nie przydarzy to ma tylko jeden zabieg, to po bo ryzykowac. A na dobra sprawe to juz "po ptakach"-jak to sie mowi, bo wrociłam. Pozdrawiam Arleta • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! ankalenka 02.03.05, 12:43 + odpowiedz oświadczenie do podpisu dają ze względu na odszkodowanie którego mogłabyś dochodzić, a wiadomo, że naszej służby zdrowia na to nie stać. Przy rota wirusie największym zagrożeniem jest odwodnienie, bo właściwie wcale się tego nie leczy tylko nawadnia organizm. Jest już po ptokach, nie martw się, pewnie następnym razem się uda. Chciałam tylko napisać że czasem nie taki diabeł straszny... pozdrawiam, Anka. • a nam się nie udało martinimartini 02.03.05, 18:03 + odpowiedz mój starszak wylądował na początku lutego na Litewskiej na hematologii (wydawałoby się sterylnym oddziele) z mononukleozą 'potworną'. no i było 'fajnie' a potem jeszcze 'fajniej' bo złapał rota. pomimo, że leżał plackiem w łóżku i brał kroplówki (i mało kontaktował się z czyms więcej niż szpitalne łóżko) a ja próbowałam być super sterylna (raz z rozpędu wymyłam płynem denzynfekującym twarz i miałam pięny darmowy peeling). ale najstraszniejsze było to, ze zawleklismy to cudo do domu i zarazilismy malucha. pomimo, że zanim ja albo mąż dotknelismy małego zmienialiśmy ubranie i włazilismy pod prysznic. tak, że w sumie byłam hospitalizowana prawie 3 tyg. zmieniłam tylko w międzyczasie dziecko i szital. i o ile starszak (3,5) zniósł rota bardzo dzielnie o tyle maluch (1,5) był w starsznym stanie i długo go doprowadzali to stanu akceptowalnego. tak, że na dwoje babka wróżyła z tym rota. PS (na biegunki polecam szital na Siennej, może trochę siermiężnie, ale przynajmniej łóżko dla matki to standard, obiad dla matki (za opłatą) przyniosą do pokoju, a pokoje max dwudzieciate i nie mieszają różnych wirusów/bakterii itp w tych samych pokojach). • Re: a nam się nie udało ankalenka 02.03.05, 21:12 + odpowiedz na Litewskiej musiałyśmy się minąć, bo moi też leżeli na hematologii... Co do Siennej to też tam bylimy z rota. chyba te półtoraroczniaki przechodzą to najgorzej.. • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! zmrocznik 02.03.05, 21:01 + odpowiedz Zacznij od poniedziałku, a potem dzwoń codziennie, a nuż coś się zwolni. Powodzenia :))))))))))) • Re: Do zmrocznik- pilne!!!!!! arleta.kamilek 03.03.05, 08:12 + odpowiedz Zrobię tak :) dzięki za rady, pomoc. Dużo zdrówka dla Ciebie i twojego Skarba. Pozdrawiam Arleta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego rozszczep 29.11.05, 22:11 rozszczep iwonkawa 25.02.05, 23:34 + odpowiedz Witam wszystkich rodziców małych "rozszczepowców". Mam na imię Iwona. Mój mały rozszczepowiec ma prawie 4 lata. Urodził się z jednostronnym całkowitym rozszczepem wargi i podniebienia. W październiku urodziłam córeczkę- CAŁKIEM ZDROWĄ!!! Przed zajściem w ciążę trzech ginekologów powiedziało mi, że mam 50-75% szans na drugie dziecko z rozszczepem. Na szczęście dla mnie - nie sprawdziły się "przepowiednie". Kubuś w marcu (29.III.05R) będzie miał trzecią operację. Dwie poprzednie miałw Poznaniu ale nie bardzo się udały dr.S... Na 3 jedziemy do W-wy (mieszkamy od niedawna w Gorzowie Wlkp. ) Bardzo się boję ale trzeba. Pozdrawiam wszystkie mamy mające ten sam problem z maluszkami. Chciałąbym nawiązać kontakt z osobami mającymi ten sam problem. Będę czekałą na odpowiedz. Pa • Re: rozszczep groma.gosia 25.02.05, 23:39 + odpowiedz My jestesmy z Gdanska. Podobno w Warszawie robia najlepiej. jak bylisimy na konsultacji i spotkalam sie z innymi matkami to powiedzialy mi, ze mam szczescie, ze od samego poczatku trafilam do instytutu. wiec na pewno powioda sie operacje mojego i twojego dziecka • Re: rozszczep sylwka999 28.02.05, 16:46 + odpowiedz Witam Wszystkich Chcialam sie Ciebie Iwonko zapytac ile kwasu foliowego bralas przy drugiej ciazy (10 mg) dziennie? I czy bralas witaminy do tego? Ja mam synka z rozszczepem wargi i podniebienia i ilekroc pytam ginekologa o drugie dziecko mowi o ryzyku i poza tym nie moze udzielic wiecej informacji. Pozdrawiam Sylwia • Re: rozszczep ala_37 28.02.05, 20:07 + odpowiedz Ja również mam młodszą córeczkę bez rozszczepu. Gdy byłam w ciąży to właśnie ginekolog zapewniał mnie, że nie ma szans na powtórny rozszczep. W rodzinie tylko Patryk urodził się z rozszczepem. Pozdrawiam • Re: rozszczep ankalenka 28.02.05, 21:03 + odpowiedz szansa zawsze jest, nie ma co się łudzić że nie. Ale są też szanse takie same lub większe na inne wady wrodzone. Kiedyś czytałam badania (niestety link do tej strony nie działa od jakiegoś czasu, że gdy ma się dziecko z rozszczepem, szansa na kolejne z tą wadą jest około 5%. czyli mało. Pisali tam też o kwasie foliowym 10 mg w dawce raz dziennie przynajmniej 3 miesiące przed planowaną ciążą i potem co najmniej do końca I trymestru. Ja się nie zamierzam tym martwić przy trzecim dziecku - będę łykać kwas foliowy, dobrze się odżywiać, nie pić, unikać palaczy i nie denerwować się, bo silny stres między 9 a 12 tygodniem ciąży może spowodować rozszczep. trzeba żyć dalej. • Re: rozszczep ala_37 28.02.05, 21:50 + odpowiedz Ankalenko- masz rację ale tylko w tym, że szansa jest taka sama jak w każdej innej ciąży. Każda kobieta nawet najzdrowsza może urodzić dziecko z rozszczepem, podobnie jak z każdą inną wadą. Życzę powodzenia przy trzeciej ciąży. • Druga ciąża agaijo 01.03.05, 14:07 + odpowiedz Właśnie wrociliśmy z pierwszej operacji mojego 7 miesięcznego synka w IMIDzie. Jestem w 7 tygodniu ciąży. Będąc w Instytucie poproszono mnie o wypełnienie ankiety i oddanie krwi do badań nad przyczynami powstawania rozszczepów u dzieci. W trakcie wypełniania ankity porozmawiałam sobie z lekarzem prowadzącym te badania mówiąc mu o mojej drugiej ciąży. Ani ja ani mój mąż nigdy nie paliliśmy, ani nie mamy do czynienia z toksynami, prowadzimy raczej zdrowy tryb życia, nigdy w naszych rodzinach nie występowały żadne wady psycho-fizyczne więc nasze szanse na drugie zdrowe dziecko oscylują około 95%. Jednocześnie pan dr. był tak miły, że zapisał mi mocniejszy preparat kwasu foliowego (5 mg/h). Teraz czekamy jeszcze na wyniki badania krwi, a przede wszystkim na drugiego dzidziusia, czały czas cieesząc się naszym Wojtusiem i dziękując, że jest wśród nas • Re: Druga ciąża agaijo 01.03.05, 14:08 + odpowiedz Ale byk. Powinno być 5mg/dobę • Re: Druga ciąża sylwka999 03.03.05, 14:10 + odpowiedz Agaijo, piszesz ze mialas pobierana krew - czy chodzi o zwykla morfologie? Czy moglabys mi podac nazwisko lekarza u ktorego bylas w IMIDzie. Pozdrowienia Sylwia • Re: Druga ciąża agaijo 04.03.05, 10:26 + odpowiedz Będą szukać mutacji genu (chyba to był gen cgt24). niestety nie pamiętam nazwiska lekarza, ale za tydzień będę dzwoniła do zakładu genetyki imid-u to postaram się o więcej inf. wiem tylko tyle, że był genetykiem • Re: Druga ciąża sylwka999 04.03.05, 10:47 + odpowiedz Dziekuje za odpowiedzi Pozdrawiam Sylwia • Re: rozszczep iwonkawa 03.03.05, 19:44 + odpowiedz Droga Sylwiu! Zanim zaszłam w ciążę z Kubą (moim kochanym rozszczepkiem) brałam kwas foliowy FOLIK jedną tabletką dziennie miesiąc przed ciążą i potem cztery miesiące po ciąży. Z Hanią było inaczej. Nie brałam wcześniej bo nie planowałam drugiego dziecka. Jak dowiedziałam się że jestem w ciąży (było to już w trzecim tygodniu!!!) zaczęłam brać FOLIK (jedną tabletkędziennie) przez cztery miesiące. Po czterech miesiącach odstawiłam FOLIK i zaczęłam brać witaminy PRENATAL jedną tabletkę dziennie. To wszystko. Bałam się że moje drugie dziecko też będzie miało rozszczep. Robiłam USG częściej niż powinnam (oczywiście za zgodą lekarza prowadzącego) tylko po to żeby wykluczyć tę wadę. I wszystko dobrze się skończyło. Pamiętaj że w ciąży bardzo dużo daje pozytywne myślenie. Pozdrawiam • Re: rozszczep sylwka999 04.03.05, 11:00 + odpowiedz Dziekuje Wam za odpowiedzi ( zle sie wkleilo) • Re: rozszczep ilona3211 04.03.05, 12:35 + odpowiedz witaj ja tez urodziłam drugie dziecko całe i zdrowe przez pierwsze trzy miesiace brałam Materne nie dotykałam surowego miesa- bo słyszałam ze mozna sie zarazic toksoplazmoza nawet nie próbowałam farszu na klopsy wolałam chuchac na zimne jak sie urodziła druga córka ogladałam jej buzie z każdej strony zaglądałam do podniebienia az lekarze sie dziwili co ja wyprawiam Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Otwock 29.11.05, 22:11 OTWOCK iwonkawa 04.03.05, 10:12 + odpowiedz Drogie mamy! Piszę do Was bo mam kłopot. Możecie mi więcej napisać o ośrodku w Otwocku? Mój Kuba kończy w maju 4 lata. W marcu mamy trzecią operację i dr.Piwowar mówił nam, że chyba nas to czeka. A ja nie mogę sobie tego wyobrazić. Jestem przerażona!!! Na jak długo oddaje się tam dzieci? Czy naprawdę muszą być tam bez rodziców? Nie ma innej możliwości? W jednej z wypowiedzi przeczytałam że dzieci muszą tam jeździć co rok. Proszę o rady. Będę wdzięczna. Pozdrawiam • Re: OTWOCK ilona3211 04.03.05, 12:29 + odpowiedz witaj ja juz wiele pisałam o Otwocku chyba to był temat Otwock pomocy czy podobnie tam wiele przeczytasz a jak masz jeszcze jakies pytania to słuze pomoca wiekszosc tutaj mam ma małe dzieci wiec chyba nie wiele moga powiedziec na ten temat tak mi sie wydaje oczywiscie nie urażając nikogo • Re: OTWOCK iwonkawa 04.03.05, 21:06 + odpowiedz Ilonko, Czy mogłabyś mi napisać jak małe dzieci tam jeżdzą? Czy można być z dzieckiem? Kubuś w maju skończy 4 latka, ja mieszkam w Gorzowie i nie wyobrażam sobie że mogę go zostawić tak daleko samego!!! On słabo mówi i zaczyna mieć problem z komunikowaniem się z dziećmi w przedszkolu. Z góry dziękuję za każdą radę, Pozadrawiam • Re: OTWOCK ilona3211 05.03.05, 10:38 + odpowiedz witaj do Otwocka jezdza dzieci juz trzy letnie niestety nie mozna tam byc z dzieckiem turnusy sa tam 4,6 tyg. ja tez bałam sie zostawic swoje dziecko pierwszy raz ale wiedziałam ze to dla jego dobra oczywiscie nie obyło sie bez płaczu ale mówi sie trudno ale siostry odrazu zajmuja sie nowym dzieckiem i robia wszystko aby nie płakało moja córke tez było trudno zrozumiec ale po tych 6 tyg. naprawde wiele sie zmieniło w jej wymowie przewaznie dzieci jezdza tam dwa razy do roku starsze chodza tam do szkoły a wiec głowa do góry bedzie dobrze robisz to przeciez do Twojego dziecka pomysl o nim za pare lat jak wszystko bedzie dobrze i podziekuje TOBIE ZA WSZYSTKO CO BYŁAS WSTANIE DO NIEGO ZROBIC • Re: OTWOCK iwonkawa 05.03.05, 17:26 + odpowiedz Dziękuję Ci Ilonko za te wiadomości. Nie mogę powiedzieć że mnie uspokoiłaś ale przynajmniej już "coś" wiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Maść na bliznę 29.11.05, 22:12 Na bliznę aga9955 04.03.05, 15:16 + odpowiedz Witam!Czy Contratubex jest najlepszym kremem na blizny dostępnym w Polsce?My mamy jeszcze Veraderm.Może ktoś także go używa? • Re: Na bliznę kysia73 05.03.05, 17:43 + odpowiedz Witam serdecznie! My mamy Contratubex ale jesteśmy miesiąc po zabiegu więc efektów kolosalnych nie ma ale widać, że ładnie się zabliźnia. W Zabrzu na kontroli pani doktor kazała nam stosować tę maść tylko na noc bo już wychodzi słoneczko a promienie są niewskazane.W dzień masaż i natłuszczanie kremem.Pozdrawiam • Re: Na bliznę aga9955 05.03.05, 17:55 + odpowiedz Cześć! dziękuję bardzo za informacje, moja Kinga jest dwa miesiące po operacji. Blizna nawet bardzo dobrze się goi. Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Gdzie jechać 29.11.05, 22:13 Gdzie jechac...? agaemi 03.03.05, 20:34 + odpowiedz Witam Wszystkich!Jestem mamą dwu-miesiecznej Emilki.Moja córka urodziła sie z obustronnym rozszczepem wargi i wyrostka zębowego.Jak na razie mielismy tylko konsultacje w Zabrzu,gdzie zaproponowano nam Polanice lub IMID.Nie wiemy na co sie zdecydowac i czy juz trzeba zaczac coś załatwiac.Jezeli chodzi o konsultacje to lepiej prywatnie czy w klinice?Czy na pierwszej konsultacji od razu wyznaczaja termin operacji? • Re: Gdzie jechac...? agunek1 04.03.05, 08:10 + odpowiedz Witaj. A skąd jesteście? My również jeździmy do Zabrza, ale tam nie proponowano nam IMiDu, tylko Polanicę oraz Katowice. Moja Oliwka miała zabieg w IMiDzie we wrześniu i tylko polecam tamten ośrodek. Jak najszybciej jedź do Warszawy na konsultacje ponieważ jest bardzo długi okres oczekiwania na operację. Jak chcesz mogę Ci przesłać zdjęcie mojej Oliwki. Pozdrawiam. Aga • Re: Gdzie jechac...? agaemi 04.03.05, 14:08 + odpowiedz Dziekuje za odpowiedz.Jestesmy z Częstochowy.Chętnie obejrzymy zdjecia Oliwki.To nasz adres e-mail:szczypior33@vp.pl .Kto operował Oliwke i w jakim była wieku?I jaki to był rozszczep?A Wy skąd jestescie i do kogo jezdzicie w Zabrzu? Pozdrawiam.Tez Aga:) • Re: Gdzie jechac...? erykp 04.03.05, 10:07 + odpowiedz Witam, Wygląda na to, że Emilka ma rozszczep podobny do rozszczepu naszego Mateusza. Poczytaj spokojnie to forum – również stare wątki – i podejmij decyzję. Chyba nigdzie nie znajdziesz tylu informacji. Jeżeli zdecydujesz się na Polanicę, wystarczy jeżeli na pierwszą wizytę zabierzesz zdjęcia dziecka (Emilka nie musi jechać) i skierowanie na konsultacje od lekarza rodzinnego. Operacje będą prawdopodobnie dwie – pierwsza niemal dokładnie w wieku 6 miesięcy, druga 9 miesięcy. Potem – ok. 4 roku życia – ewentualna korekta. Dzieci z rozszczepami operowane są terminowo – nie czekają w żadnych kolejkach. Precyzyjnie o terminie szpital zawiadamia listem. Prywatnie możesz się umówić u prof. Kobusa, dr-a Wójcickiego lub dr-a Łątkowskiego – prawdopodobnie więcej się dowiesz niż w szpitalu (w szpitalu jest zwykle olbrzymia kolejka i czas konsultacji skraca się do minimum), ale w sposobie leczenia dziecka nic to nie zmieni. Co do wyrostka zębodołowego – chirurg wspólnie z ortodontą zdecydują w przyszłości czy przeszczep jest konieczny i w jakim wieku. Nasz Mateusz był operowany w Polanicy – będzie potrzebna niewielka korekta, ale i tak jesteśmy zadowoleni z rezultatu. I jeszcze jedno – słyszałem dużo dobrego o ortodontach w Zabrzu. Pozdrawiam • Re: Gdzie jechac...? agaemi 04.03.05, 14:18 + odpowiedz Dziekuje za odpowiedz.Mozemy przesłac zdjecie Emilki zebyscie zobaczyli czy to jest taka sama wada i bylibysmy bardzo wdzieczni gdybyscie mogli przesłac nam zdjecia Mateusza przed i po operacji.To nasz adres e-mail:szczypior33@vp.pl . Kto operował i kiedy?Kogo polecacie? • Re: Gdzie jechac...? erykp 04.03.05, 16:28 + odpowiedz Mój adres: erykp@gazeta.pl Operował dr Łątkowski - 2 lata temu. Wszyscy trzej, których wymieniłem, są godni polecenia. Pozdrawiam erykp • Re: Gdzie jechac...? groma.gosia 04.03.05, 21:29 + odpowiedz Mopj synek, Adrian, rowniez urodzil sie z obustronnym rozszczepem wargi i wyrostkow zebodolowych. jestesmy z gdanska, wiec poszlismy najpierw na konsultacje do Akademii w Gd. (szkoda nawet o tym pisac). Jak Adrian mial 2 miesiace to pojechalismy do Warszawy. tam spotkalismy sie z dr Piwowarem i od razu ustalil termin operacji, tj. 29 marca. jest to tylko przyblizona data. ale dr P wytlumaczyl mi, ze najpierw zszyje wargi (dwie strony na raz), po 1,5 roku poprawia nosek, z wyrostki to dopiero w wieku 4 lub 9 lat (w zaleznosci od tego jak beda roslu zeby). Tak wiec widzisz moj Adrian ma podobna sytuacje jak twoja Emilka. wazne jest abys przed operacja masowala i naciagala dwie boczne wargi aby sie zlaczyly. na poczatku bylo trudno ale teraz z latwoscia moge je zlonczyc. jak chcesz to ci przesle zdjecie Adriana, to bedziesz mogla porownac. my nastawilismy sie na W- we. Czy mozesz karmic piersia? Moj Adrianma prawie 5 miesiecy, ale ja ciagle karmie. • Re: Gdzie jechac...? edki16 04.03.05, 22:58 + odpowiedz Mieszkając w Częstochowie nawet bym się nie zastanawiała tylko wybrała IMiDz. Jeśli możesz sobie na to pozwolić to pojechałabym na wizytę prywtną ( ze względu na komfort: umówiona godzina, spokój i czas na spokojną rozmowę. I ważne abyś nie zwlekała z decyzją. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Ortodonta w Poznaniu 29.11.05, 22:15 ortodonta w Poznaniu? bancha 07.01.05, 09:41 + odpowiedz Witam szukam na miarów na ortodonte z Poznania zajmującego sie dziecmi z rozszczepem. z góry dziekuje • Re: ortodonta w Poznaniu? agaijo 07.01.05, 12:24 + odpowiedz My byliśmy w Instytusie Stomatologii (Zakład Ortodoncji) AM róg Bukowskiej i Przybyszewskiego. Nieznając lekarza poprosiłam o kogoś kto zajmuje się dziećmi z rozszczepem. Zostaliśmy umówieni do pani dr Zaremby (nie jestem w 100% nazwiska). Zajmuje się dziećmi z rozszczepem od 15 lat. Cierpliwa,miła, odpowiada na zadane pytania, tworzy dokładną dokumentację postępów leczenia swoich pacjentów, którą pokarze.Jej konsultantem chirurgicznym jest dr. Stępniewski. Niestety na NFZ jest spora kolejka. Jeśli zdecycujesz się na Instytut możesz umówić się wcześniej odpłatnie (nie znam stawek). Nr tel. 854 70 01 do 05 prosić Zakład Ortodoncji (To są wszystko moje odczucia po jednej wizycie) Pozdrawiam • Re: ortodonta w Poznaniu? ilona3211 07.01.05, 16:04 + odpowiedz witaj ja jeżdżę zmoją córką na rokietnicką to jest koło polnej ale teraz inatytut chyba przeniesli na drugą strone ulicy jestem bardzo zadowolona z opieki tam nad moim dzieckiem jestes umówiona na godz. i wchodzisz podam ci numer ale nie wiem czy jak sie przeniesli jest jeszcze aktualny ja tez bede pod ten dzwonic w lutym pozdrawiam • Re: ortodonta w Poznaniu? ilona3211 04.03.05, 09:56 + odpowiedz witaj my jezdzimy do ortodonty na Rokietnicką ale teraz jest przeniesiony na inna ulice i nie mam tel. to jest gdzies koło ul. polnej taki nowy bydynek wybudowany na takim polu moze orietujesz sie jaka to ulica to jest jeden przystanek przed przybyszewskiego jak jedziemy tramwajem z dworca nie moge sie skontaktowac z nimi byłabym wdzieczna za pomoc • Re: ortodonta w Poznaniu? agrap 03.03.05, 22:19 + odpowiedz witaj, nasza corka ma juz 11 lat, mamy wiec juz spore doswiadczenie. Jezeli moge Ci poradzic,(a sprawdzilismy juz wielu ortodontow w Poznaniu) to proponuje przychodnie Nortdent i Pania dr.Kocent. To naprawde wspanialy ortodonta a co najwazniejsze ma wspanialy kontakt z dziecmi i doswiadczenie w leczeniu dzieci z roszczepami. Niestety jest to przychodnia prywatna i nalezy liczyc sie z kosztami, ale naprawde warto. Nasza coreczka w przyszlym tygodniu bedzie miala zakladany staly aparat. • Re: ortodonta w Poznaniu? iwonkawa 04.03.05, 21:24 + odpowiedz Możesz mi podać namiary (adres, telefon i stawki)? • Re: ortodonta w Poznaniu? agrap 07.03.05, 09:32 + odpowiedz witaj, dr. Kocent przyjmuje w przychodni NORTDENT, ul.Norwida 10 tel. 848 36 57, to naprawde wspanialy ortodonta. Pierwsza wizyta kosztuje 100,00 nastepne chyba 80,00 aparat staly, taki jak bedzie miala zakladany nasz corka ok 1000. Nie sa to male pieniadze... ale coz. Powiem Ci ze bylismy juz u kilku ortodontow, ale po raz pierwszy uzyskalam odpowiedzi na wszystkie moje pytania dot. leczenia ortodontycznego. Duzo by opowiadac...okazalo sie ze dzieci z rozszczepami nie leczy sie szablonowo, jak to probuja niektorzy lekarze... kazdy przypadek jest inny i wymaga innego podejacia, nie zawsze meczenie aparatem ruchomym ma jaki kolewiek sens..w naszym przypadku okazalo sie ze nie mialo najmnieszego sensu. Teraz juz jestesmy madrzejsi, tylko zaluje ze doopiero po takim czasie. pozdrawiam. • Re: ortodonta w Poznaniu? iwonkawa 04.03.05, 21:30 + odpowiedz Ja do tej pory chodziłam na Rokietnicką (teraz przeniesiono insytut) do dr Kurzawskiego. Jego nowy numer to 854-72-70. Pozdrawiam • Re: ortodonta w Poznaniu? ilona3211 07.03.05, 10:33 + odpowiedz witaj czy to jest telefon do rejestracji bo my chodzimy do doktor Doregowskiej czy jak zadzwonie pod ten numer to mnie zajerestruja? Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego A jak jest ze szczepieniami 29.11.05, 22:14 A jak jest ze szczepieniami? hubcio14 04.03.05, 20:52 + odpowiedz Możecie mi napisać jak jest ze szczepieniami na żółtaczke. Czy trzeba szczepić przed zabiegiem? Czy wystarczą stare. Pozdrawiam Dorota. • Re: A jak jest ze szczepieniami? iwonkawa 04.03.05, 21:15 + odpowiedz Droga Hubcio, My jesteśmy po dwóch operacjach i - niestety - nie jesteśmy szczepieni przeciwko żółtaczce. Z tego co wiem, trzeba na tę "przyjemność" zarezerwować sobie minimum pół roku (trzy szczepienia) Jeżeli masz tyle czasu do operacji to porozmawiaj z lekarzem rodzinnym i zaszczep swoje maleństwo. Pozdrawiam • Re: A jak jest ze szczepieniami? ankalenka 05.03.05, 17:23 + odpowiedz Iwonkawa, przecież wszystkie dzieci, już od paru lat są szczepione przeciw żółtaczce. Pierwsze szczepienie jest zaraz po urodzeniu, następne dawki są w rutynowym obowiązkowym kalendarzu szczepień! sprawdź w książeczce zdrowia, nazywa się to WZW B. Hubcio, nie pamiętam ile dokładnie ważne są te szczepienia, coś mi się kojarzy że 5 lat, a może nawet dłużej, i potem tylko dawka przypominająca. Na wszelki wypadek zadzwoń do Instytutu i zapytaj. pozdrawiam, Anka. • Re: A jak jest ze szczepieniami? mimarzena 05.03.05, 22:35 + odpowiedz Hubcio jest mały i na pewno ważne są dotychczasowe szczepienia. W razie wątpliwości robi się w Sanepidzie (odpłatnie) badanie przeciwciał. Mój 10-latek szczepiony wg kalendarza szczepień w dzieciństwie takowe posiada, więc i u Was też z pewnością jest ok. • Re: A jak jest ze szczepieniami? kaskazuza 07.03.05, 10:22 + odpowiedz Badania wskazuja, ze przejscie calego cyklu szczepien wystarcza i obecnie juz sie nie doszczepia. Nawet jesli poziom przeciwcial spadnie to jesli w "okolicy" znajdzie sie jakis podstepny wirus zoltaczki to i tak organizm zareaguje prawidlowo i poziom przeciwcial wzrosnie i zoltaczka nie grozi. W zeszlym roku chcialam doszczepiac, lub zrobic przeciwciala, bo 5 lat dawno minelo, w ciazy jeszcze przeciwcial mialam powyzej dolnej granicu, no ale od tamtego czasu troche czasu uplynelo i wtedy kilku lekarzy odeslalo mnie "do diabla" :) Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Operacja w Poznaniu 29.11.05, 22:16 operacja w Poznaniu buchora 18.02.05, 19:53 + odpowiedz Chcialam prosic o opinie na temat szpitala na ul.Szpitalnej.Synka bedzie operowal dr.Becela. • Re: operacja w Poznaniu ankalenka 18.02.05, 21:15 + odpowiedz Droga Buchoro, jakkolwiek masz na imię. Trafiłaś na to forum jeszcze przed operacją synka. To bardo dobrze. Nie wiem czy już udało Ci się przeczytać wszystkie zamieszczone tu posty. Wiem, jest ich bardzo dużo, ale naprawdę warto. Dziwi mnie Twoje podejście - nie wiem czy wynika z niewiedzy, czy stoi za tym coś innego - WSZYSTKIE dziewczyny, które odpisały na Twoje maile polecają Ci IMiD w Warszawie ZAMIAST szpitala o którym piszesz, a Ty nawet nie zapytałaś dlaczego?!! Upierasz się przy operacji przez lekarza o którym nikt nie słyszał w ośrodku który jest gdzieś przy końcu kolejki szpitali najczęściej operujących rozszczepy.... to zastanawiające... Z czego wynika takie lekkie podejście do sprawy, które dla Twojego synka może skończyć się latami poprawek, kompleksów i wadą wymowy? Czy ktoś Ci powiedział że "to się zszyje i nie będzie śladu"? Zrozum mnie dobrze - nie jest moim celem atakowanie Cię, jedynie zwrócenie Twojej uwagi na to że tę operację łatwo zepsuć i że są dużo lepsze ośrodki w Polsce niż szpital o któym piszesz. Dziewczyny jadą z dziećmi po 600 km do Warszawy lub Polanicy żeby zoperować dziecko najlepiej jak to możliwe. W IMiDzie operują ponad 600 rozszczepów rocznie a jest tam chyba 4 chirurgów czyli w ciągu roku każdy z nich operuje 150 dzieci czyli średnio prawie 3 rozszczepy tygodniowo - jakie doświadczenie ma lekarz o którym piszesz? ile takich operacji rocznie przeprowadza? Masz tu możliwość kontaktu bezpośrednio z matkami dzieci, które przed Tobą były w takiej sytuacji, i zapewniam Cię, że nasze zdanie jest bardziej obiektywne niż zdanie pani neonatolog o której piszesz... Pewnie jest dobrym lekarzem, ale nie może specjalizować się we wszystkim, jak też znać najlepsze sposoby operacji akurat rozszczepów.. Poświęć proszę trochę czasu i wykaż więcej chęci w dowiedzeniu się DLACZEGO polecamy Ci coś innego. Wiem jak trudno jest odzwyczaić się od ustalonego terminu operacji i zmienić decyzję, ale jest parę osób które tak zrobiło. Jest tu nawet jedna dziewczyna która zmieniła zdanie parę dni przed operacją dziecka i przywiozła je do Warszawy, do IMiD-u... Czy czytałaś odpowiedzi pani prof. Dudkiewicz na stronie www.rozszczepy.z.pl w dziale "pacjent pyta - lekarz odpowiada"? Czy wogóle porównywałaś sposoby operacji praktykowane przy tej wadzie, czy konsultowałaś się z różnymi chirurgami, reprezentującymi odmienne szkoły leczenia? Czy widziałaś zdjęcia dzieci operowanych przez tego lekarza? Czy szpital który wybrałaś prowadzi kompleksową opiekę nad dziećmi z rozszczepem, tzn. czy zapewnia stałą współpracę z logopedą, foniatrą, ortodontą i chirurgiem szczękowym? Przez ostatnie dwa lata mojego życia rozmawiałam i spotkałam przynajmniej 40 matek z dziećmi z tą wadą i żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak Ty, brakiem jakichkolwiek pytań czy choćby cienia wątpliwości pomimo sugestii zmiany ośrodka. Dlaczego jesteś tak zamknięta na rady osób które nie mają powodu żeby Ci źle radzić? Podziel się proszę z nami argumentami które przekonały Cię do operacji dziecka w tym ośrodku. Może i my czegoś się dowiemy. pozdrawiam, Anka • Re: operacja w Poznaniu mamaadika 19.02.05, 10:26 + odpowiedz - podpisuje się pod tym co napisała Ania (to bardzo mądra mama ,i umie dobrze doradzić!) Piszesz że Twój synek ma dopiero pięć miesięcy ,więc masz jeszcze trochę czasu na zmianę decyzji ,i wcale nie jest za póżno jeśli wykazała byś zainteresowanie zmianą szpitala ,to gwarantuje Ci że większość z nas forumowiczów pomogła by Tobie i Twojemu synkowi . Przemyśl to raz jeszcze. Ps zdjęcia wyślę w pn. ponieważ jestem poza domem i korzystam z nie swojego komputera . • Re: operacja w Poznaniu agunek1 19.02.05, 14:01 + odpowiedz Ania naprawdę dobrze radzi (jak zawsze). Jak chcesz również mogę Ci przysłać zdjęcia mojej pociechy, która jest już prawie 5 m-c po operacji w IMiDzie. Pozdrawiam. Aga • Re: operacja w Poznaniu baby1221 22.02.05, 19:46 + odpowiedz Tak zgadzam sie z tym co pisze Ania.Ja jestem z Wielkopolski i tez mój synek miał miec robiona operacje rozszczepu podniebienia w Poznaniu,ale na szczescie synek zachorował i miał złe wyniki badan i anestezjolog nie zgodziła sie na operacje w Poznaniu.Po powrocie do domu cos mnie tkneło i zaraz skontaktowałam sie z IMiDZ i dali mis dosc szybki termin z wzgledu na wade serca synka.Operował go dr Surowiec i mam swietne o nim zdanie,bardzo dobry lekarz z doswiadczeniem,jestem mu bardzo wdzieczna. Ania • Do Agunek1 natad 20.02.05, 11:33 + odpowiedz • do agunek1 natad 20.02.05, 11:40 + odpowiedz kurcze coś mi nie poszło:(((( W każdym razie Aga czy mogłabyś mi przesłać zdjęcia Oliwki, chciałabym porównać efekt, moja Olga miała operację miesiąc później i ja nie jestem tak zachwycona wyglądem blizny jak Ty.Pisałaś we wcześniejszych postach, że u Twojej córki "prawie" nie ma śladu, no niestety ja tego nie moge powiedzieć o mojej:))) Ale pewnie wynika to z tego, że każda skóra jest inna, a Oliwia pewnie miała mniejszy rozszczep, bo "tylko" wargi, więc i to sie przekłada na wygląd. Z góry dziękuję - natad@wp.pl Natalia • Do Natad agunek1 20.02.05, 16:15 + odpowiedz Witaj. Zdjęcia Oliwki prześlę Ci troszeczkę poźniej, ponieważ mam kłopoty z pocztą. Masz rację, że każda skóra jest inna, ale pomimo dobrego gojenia ran niektórzy nie potrafią dobrze zszywać. My byliśmy u bardzo wielu chirurgów plastyków i najbardziej przekonał nas wygląd małego chłopca u prof. Dudkiewicz w gabinecie na Koziej, od razu wiedziałam że Oliwka będzie tam operowana. Oprócz znakomitej ręki dr Piwowara, na wygląd blizny ma wpływ codzienny masaż oraz smarowanie contractubexem. Pozdrawiam. Aga • Re: Do Natad agunek1 20.02.05, 16:31 + odpowiedz Zdjęcia wysłane • Re: operacja w Poznaniu agaijo 21.02.05, 09:35 + odpowiedz Cześć, nie wiem, gdzie rodziłaś swojego maluszka, ale jeśli na Polnej ( ta jak ja )to wszyskiem rodzicom sugerują dr. Stepniewskiego z Krysiewicza. O operacjach na Szpitalnej wiem tylko tyle, że były i chyba jeden z rodziców nie polecał. Jeśli z jakiś powodów nie możesz skonsultować się z IMID lub Polanicą sprawdź Instytut na ul. Krysiewicza. Pozdrawiam • Re: operacja w Poznaniu maks15 21.02.05, 18:07 + odpowiedz Moim zdaniewm również dr Stępniewski (mimo pewnych zastrzeń "okołooperacyjnych") jest godny polecenia - co ma duże znaczenie, ma doświadczenie wyniesione z Polanicy. Co do dr Beceli, trudno mi coś powiedziewc, nic a nic nie słyszałem o efektach jego pracy. Naprawdę, warto się zastanowic, póki jest jeszcze czas. To nie jest bez znaczenia kto zrobi operację Twojewmu dziecku, a nie musisz iśc do Beceli tylko dlatego, że Cię tam ktoś skierował. Pozdrawiam, życzę spokoju i pomyślnych rezultatów. • Re: operacja w Poznaniu iwonkawa 04.03.05, 09:57 + odpowiedz Droga Agaijo! Ja też rodziłam na Polnej (to był koszmar!!!-nie sam poród tylko to co działo się później). Mój synek miał dwie operacje w P-niu na Krysiewicza, robione przez dr Stępniewskiego i - chyba miał zły dzień. Kuba ma 29 marca poprawkę tego co zepsuł Poznań w W-wie w IMiDZ. Żałuję że nie dowiedziałam się wcześniej o możliwości operacji w W-wie. Pozdrawiam • Re: operacja w Poznaniu maks15 07.03.05, 17:44 + odpowiedz Przykro mi, że operacja się nie udała. To dla ,mnie nowość, bo do tewj pory słyszałem jedynie pozytywne głosy o Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Do Anki 29.11.05, 22:18 Do Anki buchora 08.03.05, 19:18 + odpowiedz Czesc Aniu.Sory,ze tak dlugo sie nie odzywalam,ale u nas w domu wszyscy chorzy i nie mialam z kim zostawic Patryka.wczoraj wyslalam moja prosbe do z- du pracy(wiesz o co chodzi)i czekam na odpowiedz.Sekretarka p.prof.przyslala mi zaswiadczenie i je dolaczylam.Takze teraz czekam z niecierpliwoscia.Bardzo bym chciala aby sie zgodzili,jednak troszke sie obawiam,bo jezeli to dojdzie do skutku to mialabym znow problem.Chodzi o to,ze w klinice trzymaja tak 2-3 doby i nie mialabym sie gdzie podziac z Patrykiem do czasu zdjecia szwow.A sekret.mowila ze najlepiej jakbym byla do tego czasu na miejscu.Takze kolejny problem.Chcialam napisac na priva ale byly klopoty z serwerem.Moze mi cos doradzisz?Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzieki za pomoc.Aga • Re: Do Anki edki16 08.03.05, 21:23 + odpowiedz Czy coś sie zmieniło w IMiD ? Jak leżałam z Szymkem to maluchy leżały na oddziale do zdjęcia szwów.Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Jak przyspieszyc termin 29.11.05, 22:20 Jak przyspieszyć termin?? arleta.kamilek 07.03.05, 10:32 + odpowiedz Witam! Wiem, ze nie możecie my za wiele w tej kwestii pomóc. Ale chociaż może coś ktos mi doradzi. Przypomnę, że mój synek miał mieć operację rozszczepu podniebienia we wtorek (tj. 2 marca), ale z powodu rota virusa na oddziale zrezydnowaliśmy z pobytu. Teraz ma termin na 21 kwietnia. Późno!!! I zadzwoniłam dzosiaj do IMID-u i pani pielęgniarka czu sekretarka w poradni powiedziała, że nie ma miejsc. mam dzwonić za tydzień. Jak mogę przyspieszyc termin? Jak myślicie czy tel. do pani prof. może by pomógł? Poradźcie. Arleta • Re: Jak przyspieszyć termin?? ankalenka 07.03.05, 11:44 + odpowiedz nie sądzę, lepiej dzwonić nawet nie co tydzień, ale powiedzmy dwa razy w tygodniu. Rozmawiałam z panią prof w zeszły wtorek, z tymi terminami to nie chodzi o "moce przerobowe" lekarzy tylko o limity przyznane przez fundusz zdrowia.... • Re: Jak przyspieszyć termin?? zmrocznik 07.03.05, 16:52 + odpowiedz Witaj, ja bym zrobiła tak jak radzi ankalenka...dwa razy w tygodniu telefon do instytutu.POwodzenia • Re: Jak przyspieszyć termin?? buchora 09.03.05, 14:33 + odpowiedz Arletko ja mam ten sam problem.Moj synek termin na 1 operacje ma na 27 kwietnia a 15 maja moja corka ma Komunie-tyle prztgotowan a mnie nie bedzie.Ale to jakos przeboleje.Bardziej chodzi mi o to ze to czekanie jest udreka.2operacje wyznaczyli nam dopiero na 7 wrzesnia.To juz wogole mnie zalamuje.Tez rozmyslalam zeby zrobic ten 1 zabieg w pryw.klinice ale nie stac nas na to.Pisalam prosbe do zakladu pracy aby oplacili mi ta operacje z pracowniczego funduszu socjalnego ale jak narazie brak odzewu.Sprobuje moze tez wydzwaniac do IMiDz,moze stanie sie cud i przyspiesza.Jakbym Cie mogla prosic tylko,abys przeslala mi tam nr.telef.Dzieki.pozdrawiam i zycze powodzenia.Aga • Re: Jak przyspieszyć termin?? arleta.kamilek 09.03.05, 15:09 + odpowiedz Witam! Zgadza się, że to czekanie jest okropne. Tym bardziej, ze dwa terminy nam przepadły- najpierw Kamil byl chory, a teraz ten wirus na oddziale.Synek będzie miał juz 8 miesięcy jak będzie operowany. Tel do IMID- 022 3277261. Najlepiej dzwonić co poniedziałek od 10:00 do 13:00. A dlaczego Ciebie nie będzie, skoro zabiej jest 27 lutego, a przyjęcie dwa tyg. poźniej? Tak długo nie będziesz w szpitalu. Pozdrawiam Arleta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Pierwszy ząb 29.11.05, 22:21 pierwszy zab groma.gosia 07.03.05, 21:06 + odpowiedz U mojego Adrianka wychodzi pierwszy zab, jedynka na dole. A nie ma jeszcze 5 miesiecy. czy to nie za wczesnie? Dodatkowym problemem jest to, ze karmie piersia. az boje sie pomyslec jak wyjda zeby u gory. Przypominam, ze Adrian ma obustronny rozszczep wargi i wyrostkow. czyli z gory lapie piers dziaslami a nie warga, tak jak od dolu. czy ktos mial podobny problem? czy ja dam rade karmic przy jego zebach. • Re: pierwszy zab zmrocznik 07.03.05, 21:34 + odpowiedz Miłkowi wyrosły dwa pierwsze ząbki na dole kiedy miał zaledwie cztery i pół miesiąca, mój brat miał dokładnie cztery, tym bym się nie martwiła. Co do karmienia się nie wypowiem, bo nie mieliśmy takiego problemu, ale myślę, że wszystko będzie dobrze i poradzicie sobie oboje.Trzymajcie się • Re: pierwszy zab mimarzena 07.03.05, 21:49 + odpowiedz Gosia, nie martw się na zapas. Jak wyjdą górne zęby to Adrian będzie po operacji, więc na pewno Cię nie zagryzie :-))) Mój starszy miał 1-go zęba przed 4-tym miesiącem. To nie prawda, że wczesne zęby są słabe. Odwiedził dentystę dopiero w wieku 5 lat. Nie zapomnij tylko 2 razy dziennie przecierać ząbka gazikiem lub specjalną gumową szczoteczką (bez pasty). • Re: pierwszy zab betkaoliwka 08.03.05, 09:00 + odpowiedz Moja Oliwka ma już dwa spore ząbki(9-go marca skończy 7-miesięcy)-gdzie pierwszy wyrósł jej w czwartym miesiącu, a na piątek mamy planowaną operację. Też się martwiłam, że za wcześnie się pojawiły, ale to kwestia indywidualna . • Re: pierwszy zab mamaadika 08.03.05, 12:15 + odpowiedz -głowa do góry ,to naprawdę sprawa bardzo indywidualna . Mój starszy syn kończąc pięć miesięcy miał już cztery ząbki ,i karmiłam go do ósmego miesiaca ,a Adikowi pierwszy ząbek pojawił się dokładnie w dniu kiedy kończył 9 mc (pięć dni temu ,dziś mamy już drugiego!)ja martwiłam się dlaczego tak długo się nie pojawiają?! .Tak samo jest z rozwojem ruchowym ,starszy syn w wieku dziewięciu miesięcy zaczynał sam chodzić (nawet znajomi dziwili się że tak wcześnie ,ale to prawda dowodem są zdjęcia ,film) Adik miał osiem miesięcy i dopiero sam pewnie usiadł ,teraz zabiera sie za raczkowanie ale jeszcze mu to nie wychodzi . Pozdrawiam. • Re: pierwszy zab agunek1 08.03.05, 18:37 + odpowiedz Mojej Oliwce górne jedynki wyszły jeszcze przed operacją i prawdę mówiąc obgryzła mnie strasznie. Przez cały czas smarowałam sobie piersi maścią i naświetlałam Zeppterowską lampą - pomogło. Niestety kosztowało mnie to bardzo dużo cierpliwości i samozaparcia. Opłacało się, Oliwka prawie wcale nie choruje (miala tylko lekkie przeziębienie. Do tej pory karmię ją piersią. Życzę powodzenia. Aga • Re: pierwszy zab groma.gosia 08.03.05, 18:41 + odpowiedz Droga Ago Mozesz mi powiedziec cos wiecej co to jest Zeppterowska lampa. Przyznam sie, ze pierwszy raz to slysze. Bym chciala wiedziec zanim przyjdzie najgorsze i wiedziec co uzyc. • Re: pierwszy zab agunek1 09.03.05, 11:10 + odpowiedz Jest to lampa bioptrom z firmy Zeppter • Re: lampa edki16 09.03.05, 12:40 + odpowiedz Lampa działa przeciw zapalnie, regenerująco i przeciw bólowo. Leczymy nią uszy Szymka z niezłymi efektami. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Koszt prywatnego zabiegu 29.11.05, 22:21 koszt prywatnego zabiegu u prof. arleta.kamilek 09.03.05, 08:22 + odpowiedz Mam pytanie- jaki jest koszt operacji prywatnej u pani prof. czy to jest uzależnione od rodzaju rozszczepu? pozdrowienia • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. mamaadika 09.03.05, 09:55 + odpowiedz tak koszt operacji uzależniony jest od rodzaju rozszczepu,u Adika rozszczep był szeroki i bardzo "trudny" więc koszt ,(z doskonałą opieką pielegniarską ,rewelacyjnym podejściem całego zespołu na czele z p. prof.,i pobytem dwu dniowym w klinice) wyniósł -4500 PLN • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. arleta.kamilek 09.03.05, 10:03 + odpowiedz A nie orientujesz się ile może wynosić koszt zabiegu rozszczepu podniebienia miękkiego i lekko nachodzącego na twarde? Podobno łatwe do zooperowania. A czy płaci się dodatkowo za pobyt męża? • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. mamaadika 09.03.05, 10:11 + odpowiedz nie mam pojęcia ,wydaje mi się że musisz być przygotowana na kwotę blisko 4000PLN ,za pobyt męża nic nie płacisz jesteście cały czas od pierwszych minut po oper. razem z dzieckiem . • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. arleta.kamilek 09.03.05, 10:14 + odpowiedz Jesli taki będzie koszt, to będe musiała zrezygnować z prywatnej bo nie mam tyle kasy :( Dzisiaj zadzwonie to może się dowiem orientacyjną kwote. Pozdrawiam • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. mamaadika 09.03.05, 10:22 + odpowiedz zapytaj może była by mozliwość uregulowania tej kwoty w dwóch ratach? • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. agunek1 09.03.05, 11:13 + odpowiedz W zeszłym roku, jednostronnege zszycie wargi z pobytem w klinice kosztowało 3000,00 zł. • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. edki16 09.03.05, 12:34 + odpowiedz W zeszłym roku rozszczep podniebienia miękkiego i nieco twardego 3500 zł E. • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. arleta.kamilek 09.03.05, 13:19 + odpowiedz Dziękuję za wszytskie informacje. Zadzwoniłam do tej Kliniki i pani sekretarka (czy ktoś taki) podał mi orientacyjna cenę i wynosi dokładnie 3500 zł. Tak że rezygnuję z prywatnego zabiegu bo mnie na niego nie stać :( Będę czekała cierpliwie na 21 kwietnia, i dzwoniła co poniedziałek, licząc na przyspieszenie. Pozdrawiam wszystkim Forumowiczów i Wasze dzieciaczki! • Re: koszt prywatnego zabiegu u prof. edki16 09.03.05, 13:43 + odpowiedz Powodzenia. Nam się udało w zeszłym roku w tygodniu przedświątecznym może Wam też ?, a święta spędziliśmy już w domu :)Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Czy ropiejące oczy to norma u rozszczepka? 29.11.05, 22:23 czy ropiejace oczy to norma u rozszczepka ? mamaadika 08.03.05, 13:24 + odpowiedz Adikowi od samego urodzenia okresowo ropieją oczy ,w szpitalu powiedziano mi ze to normalne u rozszczepków i, że po operacji nie będą już ropiały. Pediatra przepisywał nam krople Gentamicin 3% i zalecał przemywanie rumiankiem ,pomagało ale tylko na chwilkę.Dziś jestesmy już po oper. a ropiejące oczka jak były tak są .Wybrałam się więc do okulisty ,i lek.był zdziwiony że do tej pory nikt nam nie powiedział ze trzeba przepłukac kanaliki łzowe,a płukanie to najczęściej wyk. się do 3 mc. Czy u waszych pociech też pojawiają się takie problemy ?,i jak sobie z nimi radzicie? Pozdrawiam Ps Duża bużka dla wszystkich pięknych rozszczepowych małych i dużych dziwczynek od małego Adika • Re: czy ropiejace oczy to norma u rozszczepka ? ankalenka 08.03.05, 13:32 + odpowiedz Czasami lekarze wolą zwalić winę na rozszczep niz szukać innych przyczyn. Małe dzieci bardzo często mają przytkane kanaliki łzowe, u niektórych trzeba udrażniać, a w innych przypadkach wystarcza lekki masaż i krople. Prawda jest taka, że jak się dzieje cokolwiek z oczami to trzeba iść do okulisty, najlepiej takiego który na codzień pracuje w szpitalu dziecięcym.. • Re: czy ropiejace oczy to norma u rozszczepka ? dalmag 08.03.05, 14:05 + odpowiedz Pierwszy raz słyszę, żeby przyczyną ropiejących oczek miałby być rozszczep. Wprawdzie Amelce ropiały oczka od samego początku i kilka razy miała przepłukiwane kanaliki, ale dolegliwość ta wcale nie ustąpiła po zszyciu i wciąż jak bumerang powraca. Przeważnie idziemy wtedy do okulisty po jakieś kropelki i sami robimy masaż oczek. Zauważyłam, że najczęściej oczka zaczynają jej ropieć przy jakiejs infekcji np. typu katar. Ponadto nasza malutka w ogóle ma słabo drożne te kanaliki i nigdy nie płacze "prawdziwymi" łzami. Dopiero jak skończyła dwa latka oczy zaczęły jej "tylko" wilgotnieć podczas płaczu. Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Pierwszy raz tutaj 29.11.05, 22:28 pierwszy raz tutaj!! baskabaska 10.03.05, 15:27 + odpowiedz Czesc Ja szukam kogos kto mi powe co robic??? Mam juz 24 lata, jestem po rozszczepie tylko jakies 10 lat nie bylam u zadnego specjalisty... Ale podobno nie jest za pozno:) Jetsem z Krakowa ale zastanawiam sie nad wyjazdem do IMID bo to podobno najlepszy osrodek Prosze napiszcie co mam ze soba zabrac i jak długo sie czeka na termin wizyty Pozdrawiam wszystkich pa pa • Re: pierwszy raz tutaj!! ankalenka 10.03.05, 20:07 + odpowiedz Cześć, to ależy co chcesz zrobić. Może nie masz nic do poprawy. Jeśli masz kłopoty z zębami i zgryzem, to IMiD już Ci raczej nie pomoże, bo opieka ortodontycna ponorowana przez nasze Państwo obejmuje tylko do 18 roku życia. Jeśli wymagasz przeszczepu kości do wyrostka albo korekty chirurgicznej, to możesz próbować. Zadzwoń do sekretariatu i zapytaj. Staraj się nie dzwonić w poniedziałek bo wtedy mają tam urwanie głowy. Jeśli stać Cię na operację prywatną to zapisz się do pani profesor Dudkiewicz do jej kliniki na Koziej. Albo wybierz się tam na konsultację. A wogóle to napisz coś więcej o sobie. pozdrawiam, Anka. • Re: pierwszy raz tutaj!! groma.gosia 10.03.05, 20:43 + odpowiedz Witaj na forum. Pamietaj, ze my wszystkie jestesmy tu dla wszystkich. Wiec pytaj o co chcesz a na pewno ktos ci przyjdzie z dobra rada i odpowie na twoj list na forum. Ja moge ci poradzic, zebys zglosila sie do IMID, a tam cie pokieruja dalej. To bardzo dobry osrodek. Gosia Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Re: A R C H I W U M 29.11.05, 22:30 U foniatry groma.gosia 10.03.05, 20:59 + odpowiedz Witam chcialam sie z wami podzielic moimi odczuciamy po pierwszej wizycie u foniatry w Gdansku. Poszlam, by osobiscie doswiadczony lekarz pokazal mi jak wykonac prawidlowo masaz jamy ustnej i twarzy, zebym nie zrobila dziecku krzywdy. Pani foniatra calkowicie odradzila mi robienie jakis masazy. Dodatkowo stwierdzila, ze nie powinnam sie spieszyc z operacja wargi u Adrianka, gdyz mozna to zrobic, jak skonczy rok. Moje odczucie bylo bardzo negatywne. Na wszystkie propozycje wyczytane tutaj na forum, pani foniatra mowila NIE. nie chce sie poddawac, ale chyba poczekam do operacji i IMID dopytam sie wiecej na temat tego masazu. Ale ciagle nie wiem co mam o tym wszystkim myslec. A co wy robilyscie, czy masowaliscie jame ustna waszych pociech? • Re: U foniatry mimarzena 10.03.05, 21:17 + odpowiedz Gosiu, Adrian nie ma rozszczepu podniebienia, więc prawdopodobnie nie będzie konieczny masaż - mięśnie podniebienia są ok. Najprawdopodobniej logopeda z IMiD zaleci Ci usprawniający masaż twarzy i warg. Niestety nie wiem nic o masażu warg przed operacją, bo ten problem mojej córki nie dotyczył. Pozdrawiam Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Re: Dużo osob leczy się w Polanicy ? 13.07.06, 10:55 Dużo osob leczy się w Polanicy ? niunia181 27.04.05, 18:23 + odpowiedz Jesteście zadowoleni ze szpitala w Polanicy ? i Kto waszym zdaniej jest najlepszy ? • Re: Dużo osob leczy się w Polanicy ? princesca 28.04.05, 12:26 + odpowiedz Hej,ja się leczę w Polanicy jestem narazie zadowolona :),zobaczymy co mi powiedzą na kontroli we wrześniu:) . Byłam operowana przez dr Łątkowskiego 2 razy i jestem zadowolona z niego,bardzo fajny lekarz,umie sie dogadać z młodzieża,a raz prze dr Jaworską,tej pani doktor nie będę komentowała,bo szkoda moich nerwów,ale ja osobiścier juz nie chcę być operowana przez nią i mieć wogóle z nią coś do czynienia.A oprócz Łątkowskiego uważam,że dobry jest prof Kobus i dr Węgrzyn.To jest moim zdaniem najlepsza trójka lekarzy w tym szpitalu :).Pozdrawiam Princesca:) • Re: Dużo osob leczy się w Polanicy ? ania_p8 29.04.05, 15:41 + odpowiedz Witam niunia181 Ja miałam wykonywane wszystkie operacje w Polanicy i jestem bardzo zadowolona. Większość operacji wykonywał prof Kobus, któremu jestem bardzo wdzięczna. Personel medyczny zmienił się od tego czasu jak ja byłam operowana ostatni raz więc nie mogę polecić nikogo więcej bo nie znam nowych lekarzy. • Re: Dużo osob leczy się w Polanicy ? micra 04.05.05, 15:18 + odpowiedz Witam, leczymy nasze dziecko w Polanicy. Cóż. W Polanicy chyba teraz zaczęła się wojna, prof. Kobus przestał być dyrektorem Szpitala, pozostał dyrektorem Kliniki. Czekamy na wypis już chyba z miesiąc (kartkę z wypisem). Co do personelu. O ile wargę i nosek naszej córki robił zawsze Profesor o tyle podniebienie Łątkowski, ew. ktoś z Łątkowskim. Zwykle jest tak, że Profesor rozdziela zabiegi według specjalizacji. Nie wiem, czy coś Ci to pomoże. Teraz podstawowe pytanie w Polanicy to przejść, czy nie przejść do nowego budynku. Nowy budynek to: większe koszty, konieczność zamknięcia kilku szpitali w okolicy. Żywimy nadzieję, że Chirurgia Plastyczna nie odniesie zbyt wielu uszczerbków w swoim składzie. Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Re: JAK PODAĆ INNY POKARM?? 13.07.06, 10:57 JAK PODAĆ INNY POKARM?? niunia102 08.05.05, 09:28 + odpowiedz Dzień dobry. Mam małe pytanko jak podać inny pokar niż mleko?Oliwka ma całkowity rozszczep podniebienia nio i mam mały problem ponieważ używamy smoczków dla takich dzieci i mleko sobie płynie a mała pałaszuje , ale jak podac np.jabłko które chciała bym zacząć wprowadzać.Wczoraj próbowałam ale niestety z marnym rezultatem:( jak mamlała języczkiem wszystko uciekało spowrotem na łyżeczke a to co zostało to tylko w buzi i w efekcie i tak wypadło i tak.Dodam że podawałam jaj to w pozycji pionowej prawie na "stojąco".Może któraś z was ma sposób na nakarmienie.Będe bardzo wdzięczna . Pozdrawiam Anna Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego kiedy przeszczep 13.07.06, 10:57 Przeszczep kości, kiedy? zmrocznik 17.07.05, 10:28 + odpowiedz Nasz Miłoszek 3 sierpnia skończy rok.Od zszycia wargi i korekty noska minęło pięć miesięcy. POwiedzcie, proszę, kiedy umawiać się na kolejny zabieg przeszczepu kości? A może już jest późno? • Re: Przeszczep kości, kiedy? karolina221 17.07.05, 11:57 + odpowiedz Witaj Standardowo operację przeszczepu kości wykonuje się, gdy dziecko ma 2 lata. Nie zawsze jest ona konieczna, trzeba wykonać rtg szczelin rozszczepu. Skonsultuj się w tej sprawie z lekarzem prowadzącym, ale z pewnościa nie jest jeszcze za późno. Pozdrawiam • Re: Przeszczep kości, kiedy? zmrocznik 19.07.05, 12:38 + odpowiedz Jesteśmy umówieni z lekarzem prowadzącym na wizytę 17 października, podczas której umówią nas na operację przeszczepu kości. W związku z tym mam pytanie: czy na wizytę powinnam zabrać ze sobą rtg rozszczepu?Bo wolałabym dwa razy nie jeździć. A jeśli tak to czy potrzebne jest skierowanie na wykonanie zdjęcia? • Re: Przeszczep kości, kiedy? ankalenka 19.07.05, 13:38 + odpowiedz warto zrobić rtg i jechać już z nim. co do skierowania to wg mnie gra nie warta świeczki. rtg okolicy rozszczepu kosztuje kilkanaście zł i zrobisz go w większości przychodni stomatologicznych, nie ganiając po rejonie "po prośbie". • Re: Przeszczep kości, kiedy? zmrocznik 19.07.05, 17:00 + odpowiedz Dziękuję ankalenka, tak właśnie myślałam, zaoszczędzę sobie i Małemu kolejnej wyprawy do instytutu (każda wizyta tam jest dla mnie wyjątkowo stresująca...).Może się okaże,że przeszczep nie jest konieczny? Pozdrawiamy • Re: Przeszczep kości, kiedy? agunek1 19.07.05, 20:24 + odpowiedz Witam. My również wybieramy się w tej sprawie do W-wy, tylko we wrześniu. U nas w przychodni stomatologicznej powiedziano, że do rtg musi być dwóch pomocników. Ale będzie jazda. Miesiąc temu przebijaliśmy Oliwce uszy, największy problem był ze zrobieniem kropek na płatkach uchu przed przebiciem. Chyba bedzie najlepiej na śpiąco. Pozdrawiam. Aga • Re: Przeszczep kości, kiedy? zmrocznik 19.07.05, 20:53 + odpowiedz Na śpiąco?Hmm..Mały wyjątkowo czujnie śpi. Chyba,że go czymś nafaszeruję - dobrze śpi mu się po soczku winogronowym z melisą :-)) Damy radę- mamy wprawę, co dwa tygodnie ( kiedyś co tydzień) jeździmy kłuć go w piętę, by utoczyć kilka kropel na bibułkę.Jak był mniejszy było w porządku, teraz jest już silny i tylko tata daje radę utrzymać Miłego. Przeszliśmy dobrą szkołę. W razie czego oferujemy pomoc:-)))) • Re: RTG mamanicole 20.07.05, 09:00 + odpowiedz Ankalenka już kiedyś opisala dokładnie jak trzeba robić zdjecie rtg wyrostka zębodołowego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=19309416&a=19332835 Myślę, że warto to wiedzieć, aby ewentualnie poinstruować lekarza, który być może nie miał nigdy doczynienia z rozszczepem i nie wie co ma być widoczne na takim zdjęciu. • Re: RTG zmrocznik 20.07.05, 13:39 + odpowiedz Dziękuję bardzo, informacje są cenne i się przydadzą :-))) Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego 20 - 30 latkowie z rozszczepem 13.07.06, 10:59 Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? kabongo73 10.10.04, 16:55 + odpowiedz Witam mam 30 lat i mialem rozszczep lewy operascje byly przeprowadzane w Polanicy zdroj.Chcialem spytac czy istnieja w Polsce jakies grupy ludzi z rozszczepem lub spotkania ogolnopolskie ??Albo jest ktos tutaj na Forum w wieku 20-40 lat i sam jest po rozszczepie. Dziekuje i ciesze sie ze istnieje takie forum. Pozdrowienia Grzegorz. • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? michal.sobala 10.10.04, 17:44 + odpowiedz Cześć, oczywiście, że w Polsce są osoby z rozszczepem powyżej 20 roku życia. Sam znam kilka w moim mieście (mają powyżej 45 lat). Jeśli chodzi o "spotkania", to wirtualnie pogadać można na czacie, który od ponad roku znajduje się na mojej stronie. Niestety ku mojemu (i nietylko) rozczarowaniu korzysta z niego niewiele osób...Zapraszam dzisiaj na 22.00. Podejrzewam, że jeśli chodzi o osoby powyżej 20, 30 roku życia, jest to dla nich pewna niezręczność, boją się używać formy komunikacji. www.rozszczepy.prv.pl • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? ewa24_1979 10.10.04, 18:55 + odpowiedz Witaj ja tez jestem po rozszczepie mam 25 lat i czuje się w pewnym sensie naznaczona przez chorobę ale mam wspaniałego chłopaka , który zawsze, gdy go potrzebuję jest ze mną. Więc mozna być szczęśliwym mając rozszczep, bo przecież tak samo jak inni mam prawo do zycia i do milości, którą znalazłam • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? michal.sobala 10.10.04, 19:37 + odpowiedz Hej Ewa! Ja też mam dziewczynę, która zmieniła moje życie na lepsze. Dzięki niej jestem szczęśliwy i chce mi się żyć. Staram się radzić sobie z problemami i ufam, że poradzę sobie z jej pomocą. Zgadzam się z Tobą całkowicie, że my - osoby z rozszczpem mamy takie samo prawo do życia i miłości jak osoby zdrowe. Pozdrawiam • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? kabongo73 10.10.04, 21:16 + odpowiedz Hej! Ja urodzilem sie w Cieszynie ale od 11 lat mieszkam w Niemczech,a w lipcu zapisalem sie do organizacji ktora zrzesza ponad 2 tys. ludzi z rozszczepami.Dwa tygodnie bylem po raz pierwszy w Jenie na zebraniu (bylo nas ponad 40) i poznalem wspanialych ludzi m.in. Polke w wieku 25 lat ktora tez jest po rozszczepie u mnie jest ta roznica w stosunku do wiekszosci innych ze mam "nosowa" wymowe i trzeba sie przyzwaczaic by mnie4 zrozumiec.Tez juz mialem pare dziewczyn i zawsze myslalem ze jestem "normalny" ale ciagle rok po roku staczalem sie na psychiczne dno,ktore niedawno bo przed rokiem osiagnalem. Ponoszac sie musialem zmienic tryb zycia i srodowisko(tak tez sie stalo),a w lipcu zapisalem sie do tej organizacji i staram sie zaakceptowac moj "rozszczep" a przede wszystkim sam siebie takim jakim jestem.Czekaja mnie jeszcze 2 lub 3 operacje i moze byc tylko lepiej.Powoli znow zaczynam patrzec z optymizmem w przyszlosc. Pozdrawiam a tak na marginesie skad pochodzicie i gdzie byliscie operowani?? Ciao grzegorz • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? ewcia232 11.10.04, 11:21 + odpowiedz Czesc Grzegorz :)) Mam na imie Ewa, mam (qrcze-juz) 39 lat i jestem po rozszczepie obustronnym (tylko i wylacznie) wargi. Natomiast moja corcia jest po obustronnym calkowitym rozszczepie wargi i podniebienia. Mieszkamy w Tarnobrzegu. Ja jako dziecko bylam operowana w Polanicy - dwukrotnie, a pozniej juz jako dorosla 20 letnia dziewczyna w Warszawie na Czerniakowskiej. Coz moge powiedziec na temat mojego rozszczepu - chyba to, ze jednak wplynal na moje zycie... Jesli chcesz pogadac, to podam ci moj numer gg 380769 Pozdrawiam Ewa • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? kabongo73 11.10.04, 21:52 + odpowiedz No ja rowniez bylem operowany w Polanicy i rozszczep mial ogromny wplyw na moje zycie ale przynajmniej jestem dojrzalszy o nowe doswiadczenia. Mozemy poczatowac na wp.pl albo na stronie www.rozszczepy.prv.pl Dajcie znac jak ktos ma ochote? Pozdrowienia Grzegorz • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? ewcia232 11.10.04, 11:44 + odpowiedz Witaj Grzegorz :)) Mam na imie Ewa, mam obustronny rozszczep (tylko i wylacznie) wargi. Natomiast moja corka ma obustronny i calkowity rozszczep wargi i podniebienia. Mam juz (qrcze, kiedy to zlecialo!) 39 lat i mieszkam w Tarnobrzegu. Musze powiedziec, ze rozszczep wplynal w znacznym stopniu ma moje zycie... Jesli chcesz pogadac, to podaje Ci moj moj numer gg 380769 Pozdrawiam Ewa • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? ewcia232 11.10.04, 13:24 + odpowiedz Nie wiem, co jest - moje listy nie ida :(( Ewa • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? kaskazuza 11.10.04, 15:21 + odpowiedz A wysłałaś więcej niż 2, bo 2 Twoje wypowiedzi bardzo podobne tutaj są, może Ty ich nie widzisz, a one weszły? A wracając do tematu, to wprawdzie sama nie mam rozszczepu, ale po rozszczepie jest jeden z moich znajomych, obecnie szczęśliwy małżonek mojej koleżanki. Niewiele na ten temat rozmawialiśmy, ale jest pogodnym, prężnym młodym człowiekiem, towarzyskim itd. Pewnie rozszczep miał jakiś wpływ na jego życie, ale patrząc z boku tego nie widać. Pozdrawiam serdecznie • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? ewcia232 11.10.04, 15:39 + odpowiedz Tak, wyslalam dwie, bo myslalam, ze ta pierwsza nie dotarla... . Pewnie, cos moj komputer w pracy szalal:)) Ewa • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? glorya 03.11.04, 17:42 + odpowiedz A 16 latkowie mogą być? Nazywam się Agnieszka, mam lat 16 i obóstronny rozszczep wargi i podniebienia. Najpierw 'cerowali' mnie w Polanicy, następnie leczyłam się ortodontycznie w Zabrzu na Traugutta, z krótką przerwą na łódzką AM na Pomorskiej (z którą mam nie za miłe wspomnienia). Za miesiąc wybieram się już na typową operację plastyczną do Kobylnik pod skalpel dr. Stępniewskiego, którego wygryźli z Polanicy... Może ktoś coś więcej nt. słyszał? W ogóle to cieszę się ze znalezienia tego forum :) Czasem czułam się jak z kosomosu, a sobie podobnych spotykałam tylko i wyłącznie w Polanicy czy na Traugutta ;) Czy choroba miała jakiś szczególny wpływ na moje życie? A czy ktoś mówił, ze będzie 'letko'? ;) Serio, to od malińkości byłam pod opieką specjalistów więc mówię wyraźnie, trochę w radiu pracowałam, trochę śpiewam i nawet ładna jestem ;) Bynajmniej wady jako skarania bożego nie uważam, ona mnie wyróżnia z tłumu.:) Pozdrawiam ciepło i uszy w górę! • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? tomkargul 09.04.05, 07:08 + odpowiedz witam na tą stronę P. michała sobali trafiłem wczoraj,i na forum mam 35 lat jestem po rozszczepie podniebienia miekkiego mieszkam w Międzyzdrojach Swietnie mze jest taka stronka i forum tomek • Re: Sa tutaj 20,30 latkowie z rozszczepem .....?? princesca 09.04.05, 11:01 + odpowiedz Pewnie ,że są.Jest ich bardzo wiele, ja mam 20 lat,jestem po obustronnym rozszczepie.Mam super rodzinkę,wspaniałych przyjaciół i wielu znajomych,którzy mojej wady nie zauważają i zawsze moge liczyć na nich w trudnych chwilach.Co prawda niedawno rozstałam się z chłopakiem,który też miał rozszczep, ale tak było lepiej:) Nie narzekam na moje życie towarzyskie :) Nawet jestem bardzo zadowolona z niego, a rozszczep to drobnostka :), są gorsze rzeczy i choroby na świecie,więc nie przejmujcie się tak.Każdy ma prawodo szczęścia,życia i miłości,czy ktoś ma rozszczep,jest chory,niepełnosprawny.KAŻDY!!!! Szkoda, że w Polsce jest tyle nietolerancyjnych ludzi,którzy nie potrafią zrozumieć pewnych rzeczy.Ale nie ma ich dużo,takich ludzi lekceważ Odpowiedz Link
pracent Re: 20 - 30 latkowie z rozszczepem 30.06.15, 22:48 Cześć mam 25 lat, urodziłem się z prawostronnym rozszczepem wargi, praacuję i skończyłem licencjat z rachunkowośći. Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Re: roszczepki w wieku 6 lat - do doorki 13.07.06, 11:00 roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 17.07.05, 22:42 + odpowiedz Mam 6.5 letniego synka. Dużo tematow na forum dotyczy malych dzieci . Czy są mamy starszych dzieci . Bardzo bym chciala wiedzieć co u Was i Waszych Pociech? Może mozemy wymienić swoje doświadczenia. Doorka • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu ania970 18.07.05, 10:32 + odpowiedz Witaj Moja córka w październiku skończy 9 lat. Obustronny rozszczep wargi, podniebienia twardego i miękkiego. 26 lipca czeka ją operacja podniebienia miękkiego, które niestety nie działa jak powinno. Na razie Agnieszka jest spokojna w przeciwieństwie do mnie. Poza tym w niedalekiej przyszłości trzeba zrobić korektę wargi i nosa. A na co dzień borykamy się ze zgryzem i koniecznością noszenia aparatu. Chętnie wymienię doświadczenia. Pisz, co cię interesuje. Tu, na forum albo na priva. Pozdrawiam. • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 19.07.05, 09:17 + odpowiedz Hej . Nie wiem czy do Ciebie odpisalam . Jeszcze sie motam na fotum. Biorę w czymś takim udzial piierwszy raz. Brakowalo mi kontaktu z mamami dzieci kiedy Pawelek byl maly . Mialam tyle pytań. Teraz juz duzo za mną i Pawelkiem. Tak jak u Was.My tez w niedalekiej przyszlosci musimy zrobić korekte nosa.Pawekowi skrzywila sie przegroda . W zeszlym roku z tego powodu duzo chorowal . W tym roku prawie wcale. Jest dzielny. Nosi aparat ruchomy prawie od urodzenia . Co pięć tygodni jeżdzimy na kontrolę u ortodonty. Prowadzi go dr Polaczek . Jestem bardzo z niej zadowolona.Mamy problemy z zebami. Bardzo szybko po drugiej operacji zlamaly mu sie dwie jedynki. Nie wyszly jeszcze 6 -tki. Czekam na nowe , ale na forum dowiedzialam sie , ze kolejne też są z problemami. Niedlugo zrobię Pawelkowi RTG szczek. Dowiemy sie czegos wiecej.Mam pytanie . Gdie operowana byla Twoja coreczka i czy jestes zadowolona ? Jesli masz pytania to czekam .Pozdrawiam .dorota • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu j.pszona 18.07.05, 16:52 + odpowiedz witaj, jestem mamą 6,5 letniej dziewczynki z rozszczepem wargi i podniebienia, chętnie wymienię się dośw. związanym z problemami naszych dzieci, obecnie Karolinka jest po trzech zabiegach: warga, podniebienie oraz korekta nosa i wargi, czeka ją jeszcze przeszczep kości, przez dłuższy czas nosiła ruchomy aparat, teraz ma przerwę, bo wypadają jej mleczne ząbki i rosną stałe, jesieną kontrola u ortodonty i zobaczymy co dalej, obawiam się że będzie mnóstwo problemów z ząbkami, bo z prześwietlenie widać, że są bardzo ponakładane na siebie, jeden idzie całkiem "leżąco", leczenie laryngologiczne mamy w zasadzie zakończone, czasami jeszcze ćwiczymy w domu, ale raczej z przyzwyczajenia i dla zabawy, niż z konieczności, chętnie odpowiem na wszystkie twoje pytania, mogę ci też wysłać zdjęcia córki, pozdrawiam, Jola • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu mimarzena 18.07.05, 21:33 + odpowiedz Hej, moja córka ma 4,5 roku i za sobą rozszczep podniebienia. Chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń, szczególnie ortodontycznych. Mam pytanie o aparaty ruchome, czy zauważyłyście efekt ich noszenia? Gdzie leczycie ortodontycznie dzieci? Może nasze doświadczenia też się na cos przydadzą? Marzena • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 19.07.05, 08:46 + odpowiedz Hej . Pawelek urodzil sie w szpitalu na Czerniakowskiej .Tam tez dwa dni po urodzeniu zaopiekowala sie nami ortodontka pani dr Polaczek.W szpitalu mial zrobiony odlew i od tego czasu nosi aparat ruchomy. Pomagalo to nam w jedzeniu. Obecnie Pawelek ma chyba ju czwarty aparat ruchomy . Nosi go w dzien i w nocy .Take nie zdejmuje do jedzenia . Na wizytach u logopedy te jest w aparacie. Niedlugo czeka nas zmiana na kolejny , ponieważ niedlugo zaczną mu wypadać zeby mleczne . Czekam na to i się obawiam . Mam skierowanie na pantogram ,cvzyli RTG calej szczeki ,ale dr Polaczek kazala je zrobić pod koniec sierpnia. Obecne zęby są tragiczne .Po drugiej operacji po jakiś dwuch miesiacach zlamaly mu sie dwie jedynki. Cala reszta też w szybkim tempie sie zaczela kruszyć. Dentysta stwierdzil niedorozwinietye szkliwo .Podobno to sie zdarza w mlecznych zebach i u dzieci bez roszczepu. Czekam na nowe zeby .Efekt noszenia aparatu jest widoczny. Szczeki nie nnachodzą na siebie . Mam nadzieje ,że w czyms pomoglam.Pozdrawiam • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu mimarzena 19.07.05, 22:31 + odpowiedz Podrążę jeszcze temat aparatów. Iza ma aparat, który musi zagryzać. Cały czas nie jestem przekonana, co do jego skuteczności. Czy aparat Pawełka jakoś się trzyma na zębach? I w jaki sposób je, czy są oddzielne wkładki na dół i na górę? A może tylko na górę? Pozdrawiam • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 21.07.05, 12:05 + odpowiedz Witam . Pawelek ma aparat na górną szczęke.Aparat dobrze się trzyma nazębach . W przeszlości byly z tym problemy. Aparat pękal, ponieważ Pawelek jakoś dziwnie go nagryzal. Obecnie po kilku poprawkach jest idealnie. Zaklada go sam . W sumie to zdejmuje go tylko do mycia. Ortodontka jest zadowolona z efektow . Pawelek nawet lepiej mowi w aparacie , ponieważ mial zlamane jedynki i obecnie jednej już nie ma . Niedlugo urośnie . Czekamy. Wtedy też bedzie nowy aparat. Pozdrawiam dorota • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 19.07.05, 09:03 + odpowiedz Witam . Moj Pawelek ma 6,8 . Jesteśmy po dwuch operacjach. Nie mial zrobionej korekty nosa. W tym miesiącu chcialabym sie skonsultować w Polanicy z dr Kobusem . POprzednie operacje robil prof. Jethon , ale mam uraz to tamtego lekarza , a IMiD jakos mi nie odpowiada .Choć jest najblizej mojego domu. Jezdzę tam z dziećmi do laryngologa i,alergologa i gastrologa. Ale nie jestem jakoś zzauroczona. Nie jest żle , ale..sama nie wiem .A gdzie miala robione operacje Twoja coreczka ? Kiedy robioną miala korekte nosa ? Co do zębow to Pawelkowi jeszcze nie wyrosly 6 -tki. Nie zaczynaja tez wypadac jedynki. Moja ortodontka mowi , że to juz tuż , tuż. Mam pytanie też dotyczace laryngologa. Nie mielismy jakiegoś specjalnego leczenia laryngologicznego. Pawelkowi niestety przegroda nosowa sie bardzo pochylila i w zeszlym roku już szykowalismy sie do operacji.Mialam już nawet termin ,ale akurat mial podejrzenie szkarlatyny i sie nie zglosilismy. Kiedy dowiedziala sie o operacji przegrody ortodontka to mnie odwodzila. Skonsultowalam sie tez z innym laryngologiem z Dziekanowa .On też stwierdzil, że wiecej może być powiklan niz korzyści . W tym roku Pawelek prawie nie choruje . Jestem ciekawa w jaki sposób cwiczylyscie laryngologicznie. Tez chetnie wysle zdjecia Pawelka .Jak mi sie udaa, bo to moje pierwsze spotkania na forum i na komputersach lepiej zna sie Pawelek. Pozdrawiam Dorota • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu ilona3211 19.07.05, 15:36 + odpowiedz witajcie jestem mama córki która ma 11 lat jest po rozszczepie lewostronnym wargi i całkowitym podniebienia teraz leczymy sie u ortodonty zrezygnowałam z Poznania i wybralismy ortodonte w Warszawie mam nadzieje ze bedzie miała juz nie długo aparat stały Pozdrowienia • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu ania970 19.07.05, 20:01 + odpowiedz U dzieci starszych przewija się temat leczenia zgryzu. W związku z tym mam pytanie, czy aparat stały jest refundowany przez NFZ? Moja ortodontka mówiła coś, że można ubiegać się o zwrot kosztów, ale może jakieś konkrety? Pozdrawiam. • Re: roszczepki w wieku 6 lat - szukam kontaktu doorka3 19.07.05, 21:51 + odpowiedz Moja ortodontka mowila ,ze u niej nie mogę zrobić aparatu stalego i ,że Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego druga operacja podniebienia miękkiego 13.07.06, 11:01 druga operacja podniebienia miękkiego ania970 21.06.05, 09:31 + odpowiedz Witajcie. Moja córka będzie miała w lipcu operację podniebienia miękkiego. Okazało się, że trzeba je zrekonstruować, bo źle działa. Po zabiegu jest szansa, że przestanie nosować. Agnieszka ma 8,5 roku i lekarz powiedział, że dzieci w tym wieku gorzej znoszą takie zabiegi. Może ktoś z was miał podobną sytuację. Chciałabym wiedzieć, czego się spodziewać, jak dziecko może reagować na ból? Myślę, czy nie będzie jej się trudniej mówiło na początku? Bardzo się tego wszystkiego boję, Agnieszka oczywiście też. Pozdrawiam Ania. • Re: druga operacja podniebienia miękkiego ankalenka 21.06.05, 12:05 + odpowiedz ANiu, wyczytałąm że macie za sobą już dwie operacje - podniebienie nie działa poprawnie, gdzie zamierzacie robić korektę? może już czas na Instytut? • Re: druga operacja podniebienia miękkiego ania970 22.06.05, 09:51 + odpowiedz Postawiłam na dr Stępniewskiego z Poznania. Rozważałam Instytut jako jedną z możliwości. Liczę, że wszystko będzie dobrze. • Re: druga operacja podniebienia miękkiego myskaz 22.06.05, 11:07 + odpowiedz Mój mąż miał operowane podniebienie w wieku ponad 7 lat przez dr. Stępniewskiego w Polanicy (po nieudanej operacji w wieku 3 lat, ale to były zupełnie inne czasy. Nie pamięta żadnych szczególnych niedogodności (oprócz tego, że zabrano go rodzicom w środę i oddano w następną środę) Dr. Stępniewski operował 2 lata temu również mojego syna - dla nas rewelacja - moje dziecię nigdy nie wymagało pracy z logopedą • Re: druga operacja podniebienia miękkiego ania970 22.06.05, 13:24 + odpowiedz Bardzo dziękuję, Myskaz, podniosłaś mnie na duchu. • Re: druga operacja podniebienia miękkiego mamatomka5 11.07.05, 23:01 + odpowiedz Witam ! Mój syn miał operowane podniebienie w 10 lat .Dostawał silne środki przeciwbólowe .Operacja ta nie należy do prostych .Prawdopodobnienie będzie to faryngoplastyka .Aniu dużo miłości i cierpliwosci dla synka tego Tobie życzę .Trzymam kciuki . Kasia ps.Mozesz mi napisac dlaczego zdecydowałaś się na dr.Stępniewskiego . • Re: druga operacja podniebienia miękkiego ania970 13.07.05, 14:32 + odpowiedz Dzięki za odzew i wsparcie. Na Stępniewskiego zdecydowałam się dlatego, że wiele dobrego o nim słyszałam, no i mieszkamy w Poznaniu, więc operacja na miejscu. Ma prywatną klinikę w Kobylnikach pod Poznaniem, w której przez 5 lat operował rozszczepy w ramach kontraktu z NFZ. Niestety w tym roku NFZ ograniczył pieniądze na operacje naszych dzieci, więc trzeba płacić. Pozdrawiam. • Re: druga operacja podniebienia miękkiego mamatomka5 11.07.05, 23:04 + odpowiedz Aniu ! przepraszam operowana będzie Twoja córeczka a nie syn . Kasia • Re: już po zabiegu !!! ania970 28.07.05, 22:19 + odpowiedz Witajcie. Wróciliśmy dziś do domu. Operacja udała się, tak twierdzi dr Stępniewski. Sama nie potrafię jeszcze tego ocenić. Było dużo strachu przed, w trakcie i po, bo zabieg był bardzo skomplikowany i ryzykowny, ale obyło się bez komplikacji. Agnieszka źle niestety zareagowała na narkozę i dobre 12 godzin wymiotowała. Trzeba było podać dożylnie lek przeciwwymiotny i płyny. Kiedy żołądek się uspokoił, szybko odzyskała siły. Na razie połykanie sprawia jej trudność, bo ma obolałe gardło po intubacji. Mówi też z trudem, ale widać poprawę z każdą chwilą. Agnieszka była bardzo dzielna. Ja trochę mniej, ale starałam się. W sobotę jedziemy na kontrolę i usunięcie sączka z rany. Doktor mówi, że rana goi się bardzo ładnie. Oprócz naprawienia podniebienia miękkiego miała też zamknięty otwór w podniebieniu twardym i przetokę przedsionkowo nosową. Gdyby ktoś miał jakieś pytania, chętnie odpowiem na forum i na priva. Pozdrawiam. • Re: już po zabiegu !!! mamatomka5 28.07.05, 22:37 + odpowiedz Aniu !!! Cieszę się ,że operacja się udała .Odezwij się na priv jak będziesz miała trochę czasu.Pozdrawiam Kasia z Bydgoszczy. • Re: już po zabiegu !!! u.too 01.08.05, 14:58 + odpowiedz ania970, czy możesz przysłać mi swojego maila? Iwona z Poznania u.too@gazeta.pl Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego trg 13.07.06, 11:02 JESZCZE RAZ RTG zmrocznik 03.08.05, 16:43 + odpowiedz Witam, powiedzcie mi czy jest sens robić rtg na dwa miesiące przed wizytą? Mamy teraz okazję, ale wiem, że Mały ciągle rośnie i może w październiku zdjęcie będzie już nieaktualne? • Re: JESZCZE RAZ RTG asia.mamaizy 03.08.05, 19:32 + odpowiedz Witam Najlepiej zróbcie zdjęcie do 2 tyg przed wizytą U dziecka obraz szczeliny rozszczepu zmienia się więc najlepiej przyjść do lekarza z akyualnym zdjęciem Pozdrawiam • Re: JESZCZE RAZ RTG agunek1 03.08.05, 21:04 + odpowiedz Dzwoniłam tydzień temu do IMiDu i dr Piwowar powiedział że nie ma sensu, bo i tak przed zabiegiem trzeba wykonać prześwietlanie, a w czasie pomiędzy wizytą kontrolną a wyznaczonym terminem operacji jeszcze wszystko może się zmienić. Więc taraz dajemy sobie spokój i jutro dzwonię wyznaczyć termin zabiegu. • Re: JESZCZE RAZ RTG agunia33 04.08.05, 09:03 + odpowiedz No właśnie się martwiłam bo ja nie robiłam Bartusiowi żadnego prześwietlenia przed wyznaczonym terminem operacji.Wogóle o tym nie wiedziałam.A termin mieliśmy na dzisiaj i niestety nici z tego.Bartuś chory.Za tydzień dzwonimy po następny termin.Tylko czy się uda następnym razem nie wiadomo bo Bartuś częściej jest chory niż zdrowy. Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? 13.07.06, 11:03 KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? aaagnieszka27 27.07.05, 20:16 + odpowiedz No wlasnie mam takie pytanko odnośnie tego kto wykonuje te wszystkie operacje, ciągle slysze tylko albo prof. Z.Dudkiewicz lub dr Piwowar, nas ostatnio jak bylismy w kwietniu odroczył od operacji jakis dr Surowiec( czy wiecie coś może na jego temat?) Moja Weronika 4 sierpnia ma planowaną operacje i bardzo chcialabym żeby znalazła sie w jak najlepszych rękach. Z góry dziekuje za odpowiedź. Pozdrowionka.... Agnieszka z Weroniką • Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? arleta.kamilek 27.07.05, 21:46 + odpowiedz W IMID operacje rozszczepu wykonuje 3 lekarzy:pani prof., dr Piwowar idr Surowiec. I cała trojka to fachowcy i profrsjonaliści. Bez obaw możesz oddać im córkę na operację Arleta • Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? pmajkap 27.07.05, 22:54 + odpowiedz potwierdzam dr Surowiec to bardzo dobry fachowiec a przy tym cudowny i troskliwy lekarz pozdrawiam mama Bogusi z PR • Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? mamanicole 28.07.05, 07:50 + odpowiedz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=18037104&a=18038965 • Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? aaagnieszka27 28.07.05, 08:32 + odpowiedz Dzieki serdeczne, jestem już o wiele spokojniejsza, zwłaszcza że na temat tego dr Surowca bardzo mało wiedziałam... Pozdrowionka:)) Agnieskza z Weroniką • Re: KTO OPERUJE W IMiDZ-ie? agunia33 28.07.05, 08:37 + odpowiedz A ja wogóle mam trochę obaw bo my byliśmy tylko raz u prof.Dudkiewicz prywatnie a w sierpniu jej nie będzie i nie wiem do kogo trafimy i czy nie będzie problemów że pojawiamy się tak znikąd.Jak to wygląda-czy wcześniej przed operacją dziecko musi być tam leczone w poradni u chirurga? Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego dreny 13.07.06, 11:04 Jeszcze raz o drenach mimarzena 21.10.04, 09:15 + odpowiedz Wiele piszecie o dobrodziejstwie założenia drenów u Waszych dzieci. Napiszcie proszę, w jaki sposób lekarz wykrywa owo wysiękowe zapalenie uszu, które nie daje objawów chorobowych? Czy jest to zwykłe badanie laryngologiczne, czy jakieś skomplikowane? Zauważyłam, że Iza po każdej infekcji gorzej słyszy i ogólnie gorzej od jakiegoś roku, kiedy zaczęła często chorować. Jestem pewna, że Iza lepiej słyszała w wieku dwóch lat niż teraz. Do tej pory żaden lekarz nie stwierdził wysiękowego zapalenia, tylko coś mówią o trąbkach, że źle pracują, chociaz jedna pani doktor coś wspomniała o drenach ale raczej jako o ostateczności. Iza ma zalecone dmuchanie baloników "otowent" - w celu wentylacji uszu i poprawy przcy trąbek, co z tego, kiedy nie mozna dmuchać przy katarze, a ten jest bardzo często? Już sama nie wiem co o tym mysleć. • Re: Jeszcze raz o drenach martinimartini 21.10.04, 09:39 + odpowiedz witaj, u nas właśnie nie było żadnych objawów. nawet się dziwiłam, że lekarz mówi coś o zapaleniu. takie zapalenie to przecież musi nieźle boleć a moje dziecię na uszy nie narzekało, pediatra też regularnie w uszy zaglądał i nic nie widział. a podobno to wysiękowe tak ma. zbiera się wewnątrz ucha płyn, gęstnieje i maluch traci powoli słuch. laryngolog na dobrym sprzęcie podobno ten płyn wypatrzy. nie wiem tylko czy to musi być mikroskop czy coś prostszego. u nas jak ABR wykazał niedosłuch to zrobili tymanometrię (proste badanie) i na podstawie kształtu wykresu stwierdzili, że to wysiękowe zapalenie. Przy słuchu prawidłowym wykres ma określony kształt, który zmienia się w zależności od dolegliwości (przy zapaleniu inny, przy otosklerozie jeszcze inny itd) poczytaj o tympanometrii tutaj: www.ifps.org.pl/_Plyty/pdfy/kochanek1.pdf pokazany tam wykres słuchu prawidłowego tak naprawdę jest trochę inny (zaokraglony, nie szpiczasty), ale to co wskazywało na zapalenie uszu wyszło u nas jak na rysunku. gośka dodam, że jak przed zamknięciem rozszczepu słuch po ABR był ok, to i wykres tympanometrii był w porządku. • Re: Jeszcze raz o drenach miluolka 21.10.04, 21:37 + odpowiedz U nas było podobnie jak u Gosi synka, po zszyciu podniebienia i po zapaleniu ucha rozpoczęło się wysiękowe zapalenie obu uszek. Wysięk w uszkach został zauważony na wizycie w IFIPS przy okazji badania ABR. Z tego co mi tłumaczył laryngolog zakładający Oli dreny to wysięk spowodowany jest tym że dzieci rozszczepowe mają "upośledzoną Trąbkę słuchową" poprostu organ ten nie działa tak jak u reszty z nas, uszka nie są prawidłowo oczyszczane i zalega w nich płyn który z czasem gęstnie(dreny pełnio rolę wentylacji). Tak jak piszę Gosia dobrym badaniem jest tymponogram albo wizyta w takiej placówce jak IFIPS w Warszawie, która to placówka dysponuje dobrym sprzętem. Kasia • Re: Jeszcze raz o drenach martinimartini 22.10.04, 12:16 + odpowiedz zapomniałam dopisać, że nie traktuję drenów w kategoriach dobrodziejstwa tylko zła koniecznego. każdy taki zabieg chociaż teoretycznie nie szkodzi to praktycznie osłabia błonę (bo wypadnięciu drenów błona wprawdzie ma się zrosnąć, a i miejsce założenia jest podobno w jej mało aktywnym miejcu). o ryzyku wynikającym z narkozy i wpadnięcia w łapy niewprawnego chirurga nie wspomnę. zawsze to jednak lepsze niż spory niedosłuch, szczególnie w przypadku niemowlaka, który dopiero ma zamiar nauczyć się mówić. gdyby moje dziecię miało jednak lat kilka i mówiło to upewniłabym się u kilku dobrych lekarzy co to jest i czy naprawdę nie ma na to innych sposobów poza drenami. bo np. 5 letnia córa mojego kolegi po niekończących się zapaleniach uszu (takich normalnych) została skierowana na dreny (był już niedosłuch). miała czekać 3 miesiące na swój termin. w tym czasie rodzice znaleźli homeopatkę, która wyleczyła małą na tyle skutecznie, że słuch wrócił do normy, zapalenia trafiają się sporadycznie i mają dość łągodny przebieg. lekarz z IPFS z drenów zrezygnował. kontrolują często słuch, ale wszystko jest ok. nie sugeruję żeby od razu biec do homeopaty, jest to tylko przykład, że czasami daje się dreny ominąć. (do tej pory homeo czary mary nie próbowałam i za bardzo w to nie wierzyłam, ale przyznam, że ze swoim dziecięciem do tejże homeopatki już pobiegłam w nadziei, że może u nas też coś wskóra. od 3 dni młody je magiczne kuleczki. trochę przekonał mnie fakt, że pani doktor ma na pieczątce 'pediatra neonatolog' i jest ordynatorem oddziału noworodków w jednym ze szpitali). • Re: Jeszcze raz o drenach miluolka 22.10.04, 13:43 + odpowiedz Gosiu te magiczne kuleczki to coś na uodpornienie? Kasia • Re: Jeszcze raz o drenach martinimartini 22.10.04, 16:51 + odpowiedz generalnie tak, ale mały ostatnio nie wychodząc z jednej infekcji nabył kolejną i coś mu trzeszczało w oskrzelach, więc dostał też trochę na wyjście z dołka.. ja to generalnie byłam kiedyś zwolenniczką teorii, że każdy organizm musi sam z czasem nabrać odporności i nie uznawałam wspomagaczy (i tak moje starsze dziecię przeżyło prawie 3 lata, chorując dwie ostatnie jesienie i zimy z minimalnym przerwami ale bez dramatycznych sytuacji. uchował się bez antybiotyku. ale teraz odpuściłam. młodsze dziecię znosi te infekcje dużo gorzej niz starszy, więc starszy ciągle coś żre na uodpornienie (od normalnego pediatry), żeby nie zarażał. a młodszy dostał kuleczki. homeopaci podobno potrafią nieźle rozregulować system odpornościowy swoimi specyfikami, ale pani doktor (chyba jeszcze nie bedę pisać o nie 'nasza') obiecała, że jest to dawka stosowna do wieku (a taki fąfel ma podobno mniej niż 10% odporności przeciętnego dorosłego). zobaczymy co z tego wyjdzie... • Re: Jeszcze raz o drenach mimarzena 23.10.04, 16:14 + odpowiedz Wybieramy się we wtorek do tej pani doktor, co wspominała o drenach. Zobaczymy jak wyjdą badania i co powie. Któras z mam napisała, że dreny zakłada się co 2 lata do pewnego wieku. Co potem? Czy po skończeniu drenowania słuch jest dobry? Czy to tylko taki doraźny środek zaradczy. Iza wprawdzie mówić się juz nauczyła, ale przecież dziecko poznaje wciąż nowe słowa, a poza tym jest wyraźnie zainteresowana literkami. Jest na etapie rozpoznawania głoski początkowej wyrazu np. kotek na "k". Powinna więc słyszeć jak najlepiej. Teraz po chorobie trzeba mówic do niej głośniej niż zazwyczaj i podkręca telewizor, co świadczy że nie za dobrze słyszy. • Re: Jeszcze raz o drenach martinimartini 24.10.04, 11:27 + odpowiedz nam lekarz powiedział, że takie infekcje ciągną się do lat nastu (12,13) potem dziecko samo wyrasta. kończą się infekcje, kończą się problemy ze słuchem. a czy drenowanie trzeba powtarzać czy nie to już zależy od egzemplarza i jego skłonności. są dzieciaki którym pierwsze dreny wystarczą, potem już uszy nie nawalają. niestety podobno dużo częstszy jest schemat, gdzie trzeba dreny zakładać ponownie. w kajetanach spotkalismy dziewczynkę, która czekała już na swoje 3 dreny, a miała może 6-7 lat... • Re: Jeszcze raz o drenach miluolka 24.10.04, 22:04 + odpowiedz My w odróżnieniu od pozostałych mam i ich rozszczepków zakładalisśmy dreny prywatnie (pisałam wcześniej dlaczego)które mają starczyć na 2 lata, wiem z tego co pisały mamy zakładające dreny swoim szkrabom w Kajetanach że ich dreny starczają na pół roku. Nam nasz laryngolog dobrał takie dreny i powiedział że najprawdopodobniej będzie miała je zakadane do 8-10 roku i uzasadnił to tak że do tego czasu główka jej na tyle urośnie że przewody słuchowe będą ułożone bardziej skośnie (u małych dzieci przewody słuchowe ułożone są bardziej poziomo). I wogóle wskazane jest zakładanie drenów u rozszczepkó Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego otwock 13.07.06, 11:06 otwock ilona3211 28.11.04, 11:54 + odpowiedz chciałabym podzielić się wrażeniami pobytu córki w tej placówce.pamela jezdzi już tam piąty rok i jest znakomicie już po pierwszym turnusie była poprawa.jak ktoś chce chętnie opowiem więcej pozdrawiam • otwock szafir76 28.11.04, 12:27 + odpowiedz Witam Wszystkich Mój syn własnie wrócił z pierwszego turnusu . Jestm bardzo zadowolena z rezultatów poprawy wymowy mojego synka . Turnus trwał 40 dni i naprawdę poprawa jest kolosalna. Adrianek ma tam trafić znowu w Lutym na dalsze leczenie. Przed trafieniem do ośrodka syn wcale nie wymawiał literek " m,,p b," Nie były one szłyszalne w słowach przez niego wymawiane a teraz bardzo dobrze radzi sobie. Oczywiscie jeszcze musimy popracowac nad innymi literkami jak " sz,cz" ale wierze w to że damy sobie radę z pomocą specjalistów w Otwocku. Pozdrawiamy wszystkich Adrian i Danuta • Re: otwock asia.mama.marcelego 28.11.04, 15:07 + odpowiedz oświećcie mnie co to za ośrodek??? I co to za turnusy? Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego 1 pytanie 13.07.06, 11:07 Re: 1 pytanie? miluolka 18.11.04, 20:40 + odpowiedz Dziewczyny mam jedno pytanie odnośnie operacji w IMiDz, czytam właśnie o wszelkich p[rzygotowaniach do operacji i jedna rzecz mnie bardzo zaniepokoiła, a mianowicie fakt że wyczytałam że zaraz po operacji po godz.19 dziecko dostaje na odziale i dopiero rano o 7 można je odebrać. Przeraża mnie ten fakt dlatego że moja Olka przynajmniej 2 razy się budzi w nocy, a tak wogóle śpi ze mną i jest straszą mamy córką i napewno widok pielęgniarki zamiast mamy doprowadzi ją do histerii. Kasia • Re: 1 pytanie? mimarzena 18.11.04, 22:36 + odpowiedz Iza wprawdzie miała operację jeszcze za czasów, gdy rodzice byli na sali pooperacyjnej, ale wtedy na rodzicach spoczywał naprawdę ogromny obowiązek pilnowania dziecka, które nierzadko było w złym stanie. Po operacji dzieci dostają środki przeciwbólowe i niewiele czają. Myslę, że decyzja o pozostawieniu dzieci na noc po operacji wyłącznie pod opieką personelu była dobrze przemyślana. Teraz pielęgniarki bardziej czuwają nad dziecmi. Gdy ja byłam z Izą, pielęgniarki spały i w razie czego rodzice je budzili. To naprawdę ogromna odpowiedzialnośc i dodatkowy stres. Trzymam kciuki za Olę. • Re: 1 pytanie? edki16 18.11.04, 23:28 + odpowiedz Kasiu ! Miałam te same obawy bo mój Szymek potrafił budzić się co godzinę. Tej nocy po operacji naszprycowany środkami farmakologicznymi spał. ( wiem bo ja nie mogłam spać i co jakiś czas zakradałam się pod salę pooperacyjną ) Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego młodzież po faryngoplastyce i przeszczepie ko 13.07.06, 11:08 młodzież po faryngoplastyce i przeszczepie kości. mamatomka5 18.11.04, 20:35 + odpowiedz Witam ! Chciałabym aby na forum wypowiedzieli się rodzice starszych dzieci które przebyły te dwie operacje.Bardzo interesuje mnie jakie korzyści przyniosły im te zabiegi . POZDRAWIAM WSZYSTKICH KASIA • Re: młodzież po faryngoplastyce i przeszczepie ko ilona3211 30.11.04, 13:37 + odpowiedz moja córka ma11 lat przeszła operacje przeszczepu kosci do wyrostka.wszystko było ok,alezaczęłam sięzastanawiać czy przeszczep sie przyją wprawdzie jest zalażek zęba ale on nie rośnie i to mnie martwi Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego : przeszczep kości do wyrostka 13.07.06, 11:08 przeszczep kości do wyrostka ilona3211 27.11.04, 22:42 + odpowiedz moja córka ma 10 lat dwa lata temu miała robiony przeszczep kości.jest zalążek zęba ale wydaje mi się,że ząb nie rośnie .czy ktos mi powie czy tak musi być czy jest cośnie tak • Re: przeszczep kości do wyrostka j.pszona 29.11.04, 13:49 + odpowiedz Witaj Mam prośbę: czy mogłabyś napisać coś więcej na temat tej operacji, czy twoja córka miała wtedy stałe zęby, czy też może jeszcze mleczne, czy operacja jest bezpieczna (tzn. czy nie ma ryzyka uszkodzenia zawiązki zęba). Nas wkrótce czeka taka operacja a na prześwietleniu wyszło, że są wszystkie zawiązki stałych zębów. Pozdrawiam Jola • Re: przeszczep kości do wyrostka ilona3211 29.11.04, 16:53 + odpowiedz pamela miała już zęby stałe jest to bezpieczna operacja jedyne powikłanie to to że przeszczep moze sie nie przyjać na bioderku zostaje 5,6cm blizna napisz ile twoje dziecko ma lat pozdrawiam • Re: przeszczep kości do wyrostka j.pszona 30.11.04, 13:50 + odpowiedz Karolina w marcu skończy 6 lat, miała już wyznaczony termin tej operacji na wrzesień, ale zrezygnowałam (trochę się obawiałam kolejnej operacji w Prokocimiu- z poprzednich mam nieprzyjemne wspomnienia). Poza tym wkrótce przeprowadzamy się do W-wy i tam chciałabym kontynuować leczenie. Więc na razie czekam z decyzjami. Pozdrowienia Jola Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego po polanicy 13.07.06, 11:09 Po Polanicy - nasze wrażenia mamamichasia 21.03.04, 15:50 + odpowiedz Witam wszystkich, W poniedziałek wróciliśmy z operacji w Polanicy, i tak, jak obiecałam, chciałabym się podzielić naszymi wrażeniami i przeżyciami. Michałek miał operowane podniebienie miękkie. Przyjechaliśmy we środę, a w czwartek rano Michałek miał już operację. Bardzo to przeżyliśmy, zwłaszcza, że po raz pierwszy musieliśmy go zostawić samego w szpitalu. Był operowany metodą trójpłatową przez dra Wójcickiego. Po operacji, przez czwartek i piątek leżał pod kroplówkami, więc mogliśmy do niego tylko zaglądać „przez szybkę”, ale cały weekend byliśmy razem, a w poniedziałek wyszliśmy już ze szpitala. W tydzień po operacji Misio już całkiem doszedł do siebie i szaleje, jak zwykle. Nawet nie protestuje za bardzo przy toalecie buzi po jedzeniu (a apetyt mu dopisuje, że ho, ho). Pierwszy efekt pooperacyjny, jaki zauważyłam, to to, że kiedy sobie kichnie podczas jedzenia, to nie wychodzi mu wszystko noskiem. Na innymi efektami trzeba będzie popracować , jak się wszystko wygoi (musimy zlikwidować nosowanie – jestem na tropie logopedy w Krakowie, jak coś będę miała, to dam znać). Sam szpital nie wygląda rewelacyjnie, warunki są nieciekawe, ale oddział dziecięcy czyściutki, chociaż nieduży. Kontakt z dzieckiem jest trochę utrudniony, ale w przypadku większych dzieci, chodzących, można iść na świetlicę (ta świetlica też zresztą pozostawia wiele do życzenia). Oddziałowa bardzo miła, ale dosyć stanowcza, tak więc trzeba czekać do 15.00, żeby wejść na oddział i pobyć tam z dzieckiem. Pielęgniarki bardzo, bardzo miłe, widać, że dzieci bardzo je lubią. Ogólnie jesteśmy zadowoleni mimo, że warunki nie były rewelacyjne i musieliśmy zostawić dziecko samo. Nowy szpital stoi, ale kiedy się tam przeprowadzą, tego nie wie nikt (oprócz kwestii pieniężnych, wchodzą w grę również jakieś przepychanki personalne i pewnie to trochę jeszcze potrwa). Tak jak już pisałam, wybraliśmy Polanicę, bo musimy zrobić jeszcze kilka innych rzeczy, a zwłaszcza chodzi o osteotomię żuchwy. A właśnie prof. Kobus, dyrektor polanickiego szpitala, jest twórcą metody i aparatów do rozciągania kości żuchwy (i innych związanych z modelowaniem kości twarzy), więc wolimy być „u źródła”. Chcemy, żeby ktoś się Misiem zajmował kompleksowo. Myślę jednak, że gdybym wcześniej wiedziała, że można podniebienie miękkie operować przed ukończeniem pierwszego roku życia, to pewnie zdecydowałabym się na IMiD. Ale jest, jak jest i najważniejsze, że jesteśmy już po. Gdyby ktoś chciał wiedzieć coś więcej, to chętnie odpowiem. Pozdrawiam Grazyna z Michasiem • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia ankalenka 21.03.04, 20:17 + odpowiedz cieszę się że jesteście już po i że Michaś dobrze się czuje! A propos osteotomii żuchwy to słyszałam,że w IMiDzie też robią.. może warto jednak sprawdzić....? pozdrawiam, Anka. • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia baskas29 21.03.04, 21:16 + odpowiedz Dobrze, ze juz jestescie po wszystkim. My jedziemy jutro do Imid - operacja w srode. Trzymajcie kciuki. P.S. Grazyna, jak wrocimy z W-wy to chetnie wroce do tematu zuchwy, bo Mikolaj (jak twierdzi genetyk) ma mala i cofnieta zuchwa ale przy wszystkich innych problemach nie mialam czasu sie nad tym zastanawiac, a nikt na razie nie mowil ze z tym tez moze byc jakis problem. Pozdrowienia Baska • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia mamamichasia 21.03.04, 21:31 + odpowiedz Dzięki, dziewczyny, za odpowiedzi. Z tą żuchwą, to chyba też będziemy w Polanicy, bo - jak pisałam - to metoda profesora i zawsze on sam wszystko ustawia. Wiem na razie wstępnie, jak to wygląda: kość zuchwy jest przecinana w dwóch miejscach i wstawiany jest zewnętrzny aparat, który jest codziennie regulowany (kość podobno rośnie 1 mm dziennie !). W szpitalu zostaje się ok. trzech tygodni, a sam aparat pozostaje w żuchwie ok. 2-3 miesięcy. Podobno efekty są niesamowite. Tylko zastanawiam się, jak Michaś to zniesie :-(. Trzymam kciuki za Mikołaja i czekamy na info jak wrócicie. Pozdrawiam ciepło Grażyna • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia martinimartini 21.03.04, 22:34 + odpowiedz mam pytanie odnośnie żuchwy - skąd wiadomo czy ona jest ok czy nie? czy jakiś lekarz powinien mi na to zwrócić uwagę (jaki?) czy sama mogę się tego dopatrzeć? gośka • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia mamamichasia 22.03.04, 09:31 + odpowiedz Czesc, U nas to bylo widac od razu, ze Michas ma niesymetryczna buzie, chociaz na poczatku pediatrzy twierdzili, ze to porazenie nerwu VII (twarzowego). Chodzilismy wiec przez kilka miesiecy na masaze, zeby wyrownac buzie i dopiero w W-wie lekarka w Instytucie Fizjologii i Patologii Sluchu powiedziala nam, ze jej zdaniem nie ma zadnego porazenia nerwu, tylko niedorozwoj zuchwy, ktory bardzo czesto towarzyszy niedorozwojowi malzowiny usznej (co, niestety, tez jest naszym problemem). Pozdrawiam Grazyna • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia kaskazuza 23.03.04, 10:26 + odpowiedz Fajnie, ze juz to macie za soba. Pisz jak z jedzeniem, czy Michaś bez problemu powraca do jedzenia twardych rzeczy (jak rozumiem na razie jestescie na plynnej diecie) itp. • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia mamamichasia 23.03.04, 11:52 + odpowiedz Hej, hej, Tez sie cieszymy, ze jeden z problemow mamy juz za soba, chociaz na sama mysl o tym, co jeszcze przed nami chce mi sie plakac :-(. Na razie caly czas jestesmy na diecie plynno-bardzo papkowatej i Misio nie dostaje zadnych twardszych pokarmow. My za to jemy ukradkiem, bo jak biedne dziecko widzi zwykla bulke, to chce dostac szalu. Jeszcze jakies z dwa tygodnie i moze powoli zaczne mu wprowadzac cos twardszego. Pozdro Grazyna • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia kaskazuza 23.03.04, 22:05 + odpowiedz O tym, że trzeba się z jedzeniem chować przed dzieckiem to nie pomyślałam. Biedny Michaś :( Trzymajcie się • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia aga.mama.zuzy 24.03.04, 07:30 + odpowiedz Twoja wiadomość podniosła mnie na duchu - moja Zu będzie miała zszywane podniebienie w lipcu tego roku, po skończeniu 2 latek tą samą metodą co Twój synek. Bardzo boję się tej operacji, tym bardziej że po zszyciu wargi malutka długo była nerwowa i wystraszona. Myślałam że po tak skomplikowanym zabiegu dziecko będzie w szpitalu przynajmniej 2 tygodnie, dlatego miło jest słyszeć że u Michasia przebiegło to wszystko tak sprawnie i szybko doszedł do siebie. Pozdrawiam Was gorąco Agnieszka z Zu • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia kaskazuza 24.03.04, 12:34 + odpowiedz Jak Zuzka miała operowana warge (na Czerniakowskiej- to informacja dla "niewtajemniczonych":) ) to za kazdym razem było rownoczesnie jakies dziecko na operacje podniebienia i jedno z nich wyszlo dzien po Zuzie (troche goraczkowało), a drugie w tym samym dniu co Zuza, czyli jak operacja była we czwartek to w poniedziałek do domu. • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia mamanatalki1 28.11.04, 00:52 + odpowiedz Serdecznie witam wszystkich rodziców i dzieci! Moja córcia ma 16 miesiecy. Urodziła się z obustronnym rozszczepem wargi wyrostka zębodołowego i podniebienia. Jesteśmy po dwuetapowej operacji wargi. Bardzo chciałabym nawiązać kontakt z mamą Michasia, który miał operowane podniebienie w Polanicy, ponieważ taka operacja przed nami. Grażyno wiem, że miałaś w planach kolejne operacje, ale jeśli znajdziesz chwilę proszę o kontakt na FORUM lub na adres mamanatalki1@gazeta.pl Będę bardzo wdzięczna. Aga • Re: Po Polanicy - nasze wrażenia mamamichasia 28.11.04, 11:54 + odpowiedz Czesc, Zglaszam sie :). Jesli masz Odpowiedz Link
ewesik Re: po polanicy 26.09.14, 12:49 Witam chcialam opisac moja sytuacje.moj synus urodzil sie z rozszczepem podniebienia miekkiego.termin operacji mial jak mial 16miesiecy zabieg Polanica.przyjechalismy w środe z wszystkimi badaniami itd.rano w czwartek mial juz zabieg o 8 rano a na oddzial dopiero przyjechal na 13.w sobote mogl zjesc pierwszy posiłek płynny a tak same kroplówki a w poniedzialek juz zostalismy wypisani do domu hura! jezeli chodzi o szpital super!pielegniarki super z dzieckiem od poczatku pobytu bylam 24h nikt nas nie wyganial na noc pielegniarki dawaly materac naprawde nic do zarzucenia.po powrocie dziecko przez 4tyg musialo miec diete płynna lub papkowatą muslalam ze bedzie ciezko bo maly mi odmówil mleka bebika wiec myslalam ze bedzie chodzil glodnny ale trzeba troche pomyslec to da sie rade moj synus rano jadl dwa serki na drugie sniadanie jadl dwa zgniecone banany zupe normalnie tylko ugniotłam blenderem na podwieczorek kisiel lub biszkopta z ciepła herbata kolacja jajecznica na mleku zeby papka była.i takim sposobem 4tyg zlecialy nawet nie wiem kiedy i synuś je juz wszystko i rośnie jak na drożdzach :) wiec mamy nie ma co sie załamywać bo bedzie wszystko dobrze Odpowiedz Link
asia.mama.marcelego zęby 13.07.06, 11:10 zęby, zęby, zęby....... ankalenka 19.08.04, 12:29 + odpowiedz Lence wychodzi trójka w szczelinie rozszczepu.. przynajmniej jeszcze tydzień temu tak myślałam. dzisiaj udało mi się przez chwilę obejrzeć to cudo. wygląda raczej jak kolejna dwójka, rośnie tuż przy tej dwójce którą już mamy i nie ma charakterystycznego kształtu kła który mają trójki.. a do wyrżniętej już czwórki mamy hektar miejsca, może będą dwie dwójki (z czego przynajmniej jedna z sopelkiem z podniebienia) i trójka? tyle że te dwójki są normalnej szerokości. widzieliście kiedyś coś takiego? jak to jest u Wasych rozszczepików? A. • Re: zęby, zęby, zęby....... thalex 19.08.04, 16:25 + odpowiedz moje dziecko też miało takiego dodatkowego ząbka,dodatkową dwójkę,wyrósł w szczelinie podniebienia i został natychmiast usunięty przez lekarzy wyjaśniono mi,że wiąże się to z rozszczepionym zawiązkiem zębodołowym. • Re: zęby, zęby, zęby....... mimarzena 19.08.04, 18:27 + odpowiedz Pozdrawiam. Moja Iza ma dla odmiany zrośniętą dwójkę z trójką, tyle że na dole, a na górze nie ma jednej dwójki. A w ogóle to ma cudaczny zgryz "krzyżowy" i od pół roku nosi aparat. • Re: zęby, zęby, zęby....... barbarek1 20.08.04, 10:47 + odpowiedz a mój Barciu cały czas bezzębny... ale doktor nie kazał si martwić... • Re: zęby, zęby, zęby....... baskas29 30.08.04, 21:58 + odpowiedz Hej, Miki ma na górze dwie jedynki i dwie dwójki, z tym że szczelina pomiędzy tymi jedynkami ma ok. 1cm i rosą one w ukosem w stronę podniebienia. Dwójki dopiero co wyszły, więc kierunek jest ciężki do określenia. Na dole za to wyszły mu piękne i proste 4 ząbki:) Właśnie się zastanawialiśmy kiedy pójść do ortodonty (do IMIDu jedziemy dopiero w październiku do foniatry i logopedy) ale chyba ortodonty poszukamy jednak na miejscu w Krakowie. Kiedy pokazaliście się u ortodonty po raz pierwszy? Baska • Re: zęby, zęby, zęby....... ankalenka 31.08.04, 09:12 + odpowiedz Baska, do ortodonty chodzi się na tyle rzadko, że na Waszym miejscu zostałabym już przy IMIDzie. chyba że znajdziesz u siebie takiego który zna się na rozszczepach. korespondowałam już z kilkoma mamami spoza W-wy które dla swoich już nastoletnich dzieci szukały ortodontów bo po prowadzeniu przez miejscowych specjalistów, zęby nie nadają się do uśmiechów. Widziałam zdjęcia zębów "wyprowadzonych" przez lekarzy z IMIDu i stanowczo polecam. Szczególnie że również ewentualne przeszczepy kości do wyrostka zębodołowego Instytut robi wcześniej niż reszta kraju. Warto pamiętać też, że wszyscy ortodonci w IMIDzie od lat zajmują się WYŁĄCZNIE rozszczepami, pacjentów jest mnóstwo i widzieli chyba wszystkie możliwe przypadki. Dla mnie to koronny argument - wiedza praktyczna a nie teoria ze studiów. A propos pierwszej wizyty: my już byliśmy z powodu tej podwójnej dwójki, ale lekarka powiedziała że mamy przyjść jak tylko wyjdą wszystkie mleczaki - Lena dostanie wtedy aparat, gdyż ma zgryz krzyżowy (nie wiem co to znaczy) i czeka nas długie prostowanie. pozdrawiam, Anka. • Re: zęby, zęby, zęby....... mimarzena 31.08.04, 21:53 + odpowiedz Pozdrawiam. Zgryz krzyżowy to taki, w którym niektóre ząbki zachodzą prawidłowo (górne na dolne), a niektóre odwrotnie. Jak już dostaniecie aparat, to wizyty będą co miesiąc- półtora - czyli wcale nie tak rzadko. Marzena i Iza-aparatka • Re: zęby, zęby, zęby....... edki16 03.09.04, 18:36 + odpowiedz Hej ! Mam dylemat dotyczący wizyty u ortodonty, z Waszych doświadczen wiem że nie ma sensu isć wcześniej niż pojawią się wszystkie mleczaki. Byłam z moim starszym synem na kontroli ( Aniu ma zgryz krzyżowy ) i lekarka powiedział mi że powinnam z Szymkiem pójśc jak najwcześniej. Szymek ma na razię 6 zebów ( właśnie dzisiaj pojawił się ten 6 :) ) i co o tym myślicie ? Edyta Odpowiedz Link