Dodaj do ulubionych

Droga, glebokie koleiny

02.07.04, 03:13
Droga: glebokie koleiny,
Posrodku trawa, na dnie kurz.
Tak isc bez celu, bez przyczyny,
Nogami w prochu, ot i juz!

Straszaki w polu, jablon krzywa,
A w dali plama biala - wies.
Ten kraj to pewnie sie nazywa
Tak bezimiennie, jak ja: gdzies.
--------
Kazimierz Wierzynski


Czy znacie takie drogi, Kochani? A moze bedziecie po nich wedrowac tego
lata? A moze sa tuz obok, za Waszym podworkiem? A moze juz tylko we
wspomnieniach?

Ja znam taka wlasnie droge, z koleinami. Prowadzila do czystej rzeczki
zwanej szumnie "zrodlami", i dalej, do nastepnej, prostopadlej juz do niej
i "glowniejszej" drogi (rowniez z koleinami), zwanej tamze "graniczka"...
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 09:18
      blotniarka.stawowa napisała:

      > Droga: glebokie koleiny,
      > Posrodku trawa, na dnie kurz.
      > Tak isc bez celu, bez przyczyny,
      > Nogami w prochu, ot i juz!
      >
      > Straszaki w polu, jablon krzywa,
      > A w dali plama biala - wies.
      > Ten kraj to pewnie sie nazywa
      > Tak bezimiennie, jak ja: gdzies.
      > --------
      > Kazimierz Wierzynski
      >
      >
      > Czy znacie takie drogi, Kochani? A moze bedziecie po nich wedrowac tego
      > lata? A moze sa tuz obok, za Waszym podworkiem? A moze juz tylko we
      > wspomnieniach?
      >
      > Ja znam taka wlasnie droge, z koleinami. Prowadzila do czystej rzeczki
      > zwanej szumnie "zrodlami", i dalej, do nastepnej, prostopadlej juz do niej
      > i "glowniejszej" drogi (rowniez z koleinami), zwanej tamze "graniczka"...


      Skarbie.
      Nie jestem tak romantyczny jak Ty ale mam sentyment do miejsc mlodości. Jadę
      do Węgorzewa i wsi gdzie mieszkaliśmy, przypominam sobie , konfrontuję
      wspomnienia. Nieraz są to konfrontacje zaskakujące. Górki na których jeżdziłem
      na nartach teraz stały sie jedynie pagorkami. Duże podjazdy na drodze
      asfaltowej ktore pokonywałem pieszo (schodząc z roweru) teraz gdzieś znikły.
      Domy są jakieś małe, odległości też "żadne". Ludzie jacyś starzy, a mało kto z
      moich kolegów jest osiągalny - do bezpośrednich spotkań.
      Tylko przyroda nie zmienila się . Jest taka jak została utrwalona w
      dziecięcym okresie. Może tylko wiecej krzaków i burzanów wyrasta - ale to już
      jest efekt przejsciowo niekorzystnych (dla tamtychj terenów) przeobrazeń w
      rolnictwie. Upadłu bowiem PGR i ziemia odloguje.
      Szkoda, że nie pisałem wtedy wierszy opisujacych piękno lasów i jezior
      mazurskich. Teraz juz nie mam weny.
      Przywiazanie do ziemi dziecińctwa jest jest tak duże,że corocznie tam na
      kilka dni jadę. Nie dziwiąc się potomkom autochtonów bo sam
      łagodnie "rozliczam" następcow w gospodarstwie rodziców dlaczego tak słabo
      uprawiaja swoje gospodarstwo (a świetnie wspieraja producentow piwa i wina).
      Mariusz


      • blotniarka.stawowa Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 09:43
        Dzieki Czuku Mariuszu,
        bardzo pieknie opisales swoje coroczne odwiedziny do krainy znanej z
        dziecinstwa...
    • arwen.a Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 10:56
      Dziękuję, Błotniarko za ten wiersz. Tak, znam taką drogę, koleiny...
      Rzeczywiście jest niedaleko, jeśli chcę moge iść, iść "bez celu, bez przyczyny".
      No właśnie - jeśli chcę, jesli potrafię na chwilę oderwać się od biegu za
      rzeczywistością, przestać myśleć o pościgu... Po prostu iść dróżką z
      dzieciństawa do stawów gdzie mieszka wodnik smile
      Pozdrawiam.
      A.
      • blotniarka.stawowa Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 20:37
        arwen.a napisała:
        > Rzeczywiście jest niedaleko, jeśli chcę moge iść, iść "bez celu, bez
        przyczyny"... No właśnie - jeśli chcę, ...

        Droga Arwen, postaraj sie "chciec", jak najczesciej, kiedy tylko mozesz... bo
        potem moze byc tak, ze bedziesz chciala, a nie mogla juz (odleglosc, codzienne
        zajecia). Korzystaj z tej drogi, mila Dziewczyno!

        Pozdrawiam serdecznie.

        • arwen.a Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 21:30
          ...odległość, codzienne obowiązki, brrrrrrr
    • benia30 Re: Droga, glebokie koleiny 02.07.04, 21:30
      Piękny ten wiersz Wierzyńskiego...
      Widzę tę drogę z koleinami, pokrytą kurzem i kępkami trawy, prowadzącą w stronę
      pól a potem lasu... Obok drogi stoi sobie samotna sosna z malowniczo
      powykręcanymi konarami skierowanymi w stronę drogi, jakby wskazując jej
      kierunek... Druga droga, przechodząc przez most i przecinając wijącą się pod
      nim wstęgę rzeki, prowadzi w kierunku łąki... Od czasu do czasu drogę
      przemierza przepełniony sianem wóz drabiniasty ciągnięty przez parę
      kasztanowych koni, wzbijając tumany kurzu...
      A jutro przemaszerują tą drogą dwie przepełnione szczęściem istoty ludzkie...
      Pozdrawiam
      B.30
      • czuk1 Re: Droga, glebokie koleiny 06.07.04, 17:32
        benia30 napisała:

        > Piękny ten wiersz Wierzyńskiego...
        > Widzę tę drogę z koleinami, pokrytą kurzem i kępkami trawy, prowadzącą w
        stronę
        >
        > pól a potem lasu... Obok drogi stoi sobie samotna sosna z malowniczo
        > powykręcanymi konarami skierowanymi w stronę drogi, jakby wskazując jej
        > kierunek... Druga droga, przechodząc przez most i przecinając wijącą się pod
        > nim wstęgę rzeki, prowadzi w kierunku łąki... Od czasu do czasu drogę
        > przemierza przepełniony sianem wóz drabiniasty ciągnięty przez parę
        > kasztanowych koni, wzbijając tumany kurzu...
        > A jutro przemaszerują tą drogą dwie przepełnione szczęściem istoty ludzkie...
        > Pozdrawiam
        > B.30
        Tylko Kobiety i Poeci mogą wnieść w ludzkie życie tak dużą wrażliwość na
        wszelkie piękno. m
    • blotniarka.stawowa A teraz o rowie przy drodze... 26.07.04, 03:39
      Przydrozny Row (Jonasz Kofta)

      Wzdluz wielkich drog
      Zwykle biegnie row
      Gdy zmylisz szlak
      Podziekujesz mu

      Wokol nas miejsca coraz mniej
      Ale zawsze przygarnie cie
      Przydrozny row
      ...
      Noc przyszla juz
      Ksiezyc wchodzi w now
      Uzyczy snu
      Obok drogi row

      Kiedy znuzy przestrzen i ped
      Bedziesz wiedzial, jaki ma sens
      Przydrozny row

      Siedzimy tak
      Obok wielkich drog
      Na drogach ruch
      Niesmiertelny kurz

      Slonce pada prosto na twarz
      Dobre miejsce na ziemi masz
      Przydrozny row

      ---------
      I znow pytanie: Czy znacie takie rowy, Kochani? Czy odpoczywaliscie w
      wedrowkach np. rowerowych czy autostopowych przy przydroznych rowach?
      • users1 Re: A teraz o rowie przy drodze... 26.07.04, 07:49
        Ślimaczku Drogi, nie tylko odpoczywaliśmy, ale nawet spaliśmy w takim rowie i
        to nie raz.
        Z drugiej zaś strony tak jak Pan Jonasz pisze "gdy zmylisz szlak podziękujesz
        mu", takie życiowe przydrożne rowy też dobrze że są, "zawsze przygarnie cie
        przydrożny rów".
        Pozdrawiam
        W.2
        • czuk1 Re: A teraz o rowie przy drodze... 26.07.04, 13:24
          users1 napisał:

          > Ślimaczku Drogi, nie tylko odpoczywaliśmy, ale nawet spaliśmy w takim rowie i
          > to nie raz.
          > Z drugiej zaś strony tak jak Pan Jonasz pisze "gdy zmylisz szlak podziękujesz
          > mu", takie życiowe przydrożne rowy też dobrze że są, "zawsze przygarnie cie
          > przydrożny rów".
          > Pozdrawiam
          > W.2
          >
          Na turystycznych szlakach rowy były świetnymi tapczanami. A przydrozne dzrzewa
          najlepszymi z parasoli.. A w wierszu - tak sie poprostu zdarzylo - jest sporo
          aluzji ( zbieznosci) do mojego zycia. Przymyślę te wartościowe porównania. m
      • benia30 Re: A teraz o rowie przy drodze... 02.08.04, 01:30
        blotniarka.stawowa napisała:

        > >
        > Wzdluz wielkich drog
        > Zwykle biegnie row
        > Gdy zmylisz szlak
        > Podziekujesz mu
        >
        > Wokol nas miejsca coraz mniej
        > Ale zawsze przygarnie cie
        > Przydrozny row
        > ...
        > > ---------
        > I znow pytanie: Czy znacie takie rowy, Kochani? Czy odpoczywaliscie w
        > wedrowkach np. rowerowych czy autostopowych przy przydroznych rowach?

        Kiedy ostatnio zgubiłam szlak rowerowy, przygarnął mnie pewien rów w cieniu
        drzewa... Nie zwróciłam uwagi, że ten sam rów był domem wielkich czerwonych
        mrówek, które natychmiast mnie oblazły, a brakowało mi już sił by wstać,
        otrzepać się i go opuścić... I było mi wszystko jedno co po mnie łazi, tak
        dobrze się odpoczywało w tym cienistym, przydrożnym rowie...
        b.30
        • blotniarka.stawowa Benia i mrowki 03.08.04, 02:11
          benia30 napisała:
          > mrówek, które natychmiast mnie oblazły, a brakowało mi już sił by wstać,
          > otrzepać się i go opuścić... I było mi wszystko jedno co po mnie łazi, tak
          > dobrze się odpoczywało w tym cienistym, przydrożnym rowie...

          Oj, Beniu, juz Ci tyle razy zazdroscilam Twoich przygod na Roztoczu - a teraz
          jeszcze zostalas Telimena! smile)

          Nieszczesciem, Telimena siedziala srod drozki;
          Mrowki, znecone blaskiem bieluchnej ponczoszki,
          Wbiegly, gesto zaczely laskotac i kasac,
          Telimena musiala uciekac, otrzasac,
          Na koniec na murawie siasc i owad lowic.
          Nie mogl jej swej pomocy Tadeusz odmowic;
          ...

          P.S.
          Witamy po nadmorskich podrozach, Beniu!

          • benia30 Re: Benia i mrowki 03.08.04, 10:10
            blotniarka.stawowa napisała:

            > > - a teraz
            > jeszcze zostalas Telimena! smile)
            >

            Ależ masz poetyckie skojarzenia Błotniareczko smile)
            A pan Tadeusz stał obok i mówił ze współczuciem: "Mamo, mrówki po tobie
            chodzą..."
            Pozdrawiam
            b.30
    • blotniarka.stawowa Byla droga, byl row, a teraz... kartofle 06.09.04, 15:51
      Czas jesiennych ognisk i pieczenia kartofli, a wiec:

      Czujesz? Ogniskiem pachna te poganskie lata,
      Gdy iskrami trzaskaly zagwie jalowcowe
      I dym welnistym klebem za wiatrem ulatal,
      I marszczyly sie z zaru kartofle surowe.
      ...
      I nigdy tak kartofel podany do stolu
      Nie necil, jak ten wlasnie, z przyswedem i weglem,
      Lapczywie wytracony patykiem-pocieglem
      Z siwej, goracej maki lesnego popiolu.

      Z dloni go w dlon przerzucac! dmuchac, bo goracy!
      Parzy obluskiwana spieczona lupina!
      Tknac w sol z paierka! wchlonac w usta chuchajace,
      Zeby sie na skaczacym jezyku rozplynal!
      ----

      Pamietacie takie ogniska, kiedy (jak dalej pisze Tuwim) "tak sie ogien, popioly
      i smutek poznalo" ?
      • benia30 Re: Byla droga, byl row, a teraz... kartofle 11.09.04, 22:03
        blotniarka.stawowa napisała:

        > > Pamietacie takie ogniska, kiedy (jak dalej pisze Tuwim) "tak sie ogien,
        popioly
        > i smutek poznalo" ?

        Teraz, niestety, modne stało sie grillowanie... A szkoda, bo nie ma to jak
        kiełbaska upieczona na patyku, na ogniu z drzewa wiśniowego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka