Dodaj do ulubionych

Roztoczańska muzyka

17.12.04, 16:12
Drodzy Roztoczanie!
A co z muzyką Roztocza? Chciałbym się mylić, ale mam wrażenie, że w tej
kwestii mieszkańcy Roztocza stoją raczej kiepsko...
Dokładniej chodzi mi o muzykę ludową, taką, której korzenie sięgają czasów
dwudziestolecia międzywojennego i dawniejszych. Kiedyś zajmowałem się muzyką
folkową. Nie znalazłem na Roztoczu nic na tyle interesującego, że mogłoby
znaleźć się na płycie z polską muzyką folkową. Słabo szukałem? Może ktoś ma
dostęp do materiałów, które mogłyby obalić tezę, że "Roztocze muzyką leży"?
Obserwuj wątek
    • blotniarka.stawowa Re: Roztoczańska muzyka 18.12.04, 19:08
      stief napisał:

      > Dokładniej chodzi mi o muzykę ludową, taką, której korzenie sięgają czasów
      > dwudziestolecia międzywojennego i dawniejszych.

      Mam fragmenty "Solfeza polskiego" wydanego w 1930 roku. Poszperalam, znalazlam
      "ludowe", ale nic regionalnego, bo to chyba raczej mazowiecko-poznanskie
      cwiczonka. Nie ustajac jednak w poszukiwaniach folka dla jednego z "bylych
      Mikojalow" w spiewniku z lat piecdziesiatych znalazlam ciekawy wybor piesni tzw.
      masowych (glownie porywajace, marszowe melodie Dunajewskiego i innych zza
      wschodniej granicy). Inspirujace teksty kiedys zacytuje, ale nie teraz, by nie
      zespsuc sobie i innym swiatecznego nastroju smile
      • stief Re: Roztoczańska muzyka 22.12.04, 20:22
        Dziękuję Ci Błotniarko za trud, który sobie zadałaś!smile
        Fakt, że jest to - poza moim - jedyny post może świadczyć, że, być może, miałem
        rację... Ale cóż... Nie można być doskonałym w każdej dziedzinie. Od mużyki
        ważniejsze są gorące serca, których na Roztoczu nie brakuje!smile
        Zresztą dzieje tego regionu być może nie pozwoliły na wytworzenie
        niepowtarzalnego i interesującego folkloru, charakterystycznego dla
        Zamojszczyzny. Czasem czynnikiem mobilizującym do tego typu poszukiwań jest
        poczucie wyobcowania na jakimś terenie (patrz na przykad wspaniała kultura
        Łemków). Przed I wojną nie było takich możliwości, a po niej pewnie takiej
        potrzeby już nie było.
        Ponadto wiadomo jaki wpływ na twórczość lokalnych twórców ma to, co dzieje się
        w świątyniach... Porównajmy śpiewy cerkiewne do "podnosowego mruczenia" i
        jednogłosowego śpiewu w kościołach. Myślę, że to też ma swoje znaczenie.
        • czuk1 Re: Roztoczańska muzyka 23.12.04, 08:34
          Nie znam sie na temacie,... ale jeśli są regionalene - biłgorajskie, zamojskie
          stroje i obrzędy ludowe, sztuka i poezja ludowa - to powinna być ( przynajmiej
          teoretycznie) regionalna muzyka.
          A czy niektore utwory Karola Namysłowskiego, przetworzone teraz przez
          (działającą ponad sto lat) Polską Orkiestrę Włościańską nie dokumentują
          regionalnej muzyki? Z mojego słuchania POW (Orkiestry) sadze, że tak.Są utwory
          i wykonanwstwo obecne nawiązujące do regionu.
          pzdr mariusz
    • tomalab1 Re: Roztoczańska muzyka 23.12.04, 09:05
      Ciekawy bardzo temat.Mimo tego że znam Roztocze Południowe nieźle(tak mi się
      wydaje) to o muzyce roztoczańskiej niewiele wiem-oczywiście muzykę graną
      przez p.Kłosiewicza(jest z Warszawy ale związał się z Narolem) trudno
      nazwać roztoczańską.Szkoda że nie interesuje Cię muzyka Podlasia-
    • januszx Re: Roztoczańska muzyka 29.12.04, 17:16
      internet nie słuzy do słuchania muzyki ...chociaż chyba sie mylęwink)

      Pozdrawiam sylwestrowo
      J
    • niwelamuk Re: Roztoczańska muzyka 07.01.05, 19:38
      Oszalałeś!
      Muzyka Roztocza jest jedną z ciekawszych i w Polsce środkowej!. Zachowała dużo
      archaizmów, melodii o wąskim zakresie (np. opartch na 2 dźwiękach) typowych dla
      czasów przedchrześćjańskich !

      Muzyka instrumentalna: Kapela Bżdziuchów, skrzypkowie Sulowski, Głaz, Widz, i
      kilkunastu mniej znanych. Kapele w składzie skrzypce+ bębenek, lub XIX wieczny
      skład: skrzypce, skrzypce sekund (bez bębenka- który jest NOWYM instrumentem w
      Polsce!).
      Mnóstwo, całe mnóstwo śpiewaczek, w każdej niemal wsi po kilka z dużym
      repertuarem pieśni, ballad (czasem bardzo starodawnych), pieśni korowajowych
      (część obrzędu weselnego), kolęd.

      Dużo nagrań nadawało Polskie Radio, a sporo znalazło się na płycie Muzyka
      Źródeł, a dawniej też Polish Folk Music (Polskie Nagrania).

      W 2004 roku mało muzykantów i śpiewaczek jeszcze żyje, jest kilkanaście zespołów
      śpiewaczych m.in. bardzo znany z Kocudzy (współpracujący z muzykami dawnymi), z
      Janowa Lub., z Łukowej (5 zespołów w tym męski).
      No to na początek tyle...

      PS. to że nikt nie odpowiedział ci na forum, to nie oznacza że nie ma muzyki na
      Roztoczu ...smile
      • czuk1 Re: Roztoczańska muzyka 08.01.05, 11:43
        A jednak. Nieporozumienie wynika z powodu nie ustalenia pojecia - muzyka
        roztoczańska.
        Jeden będzie uważał, że mówimy o muzyce ludowej regionalnejna Roztoczu
        przekazywanej od pokoleń, drugi będzie poszukiwał kompozycji i kompozytorów
        reprezentujacych muzykę z Roztocza.
        Ten pierwszy znajdzie na Roztoczu skarnicze regionalnej muzyki ludowej, zywej,
        wykonywanej przez dziesiątki zespołów muzycznych (kapel glonie), śpiewaczych ,
        teatralnych.
        Drugi szukal bedzie muzyki regionalnej tej pierwotnej, komponowanej specjalnie
        w stylu regionalnym ze słowami w gwarze tego regionu. Ten drugi (wg mnie)
        powinien szukac w fachowej "literaturze przedmiotu". K.Namysłowski wniósł tu
        swój konkretny wklad.
        A ten pierwszy ma mozliwość udokumentowania - choć by zagladajac do domow
        kultury czy dokumentacji Festiwalu Kazimierskiego - muzyki regionalnej
        Roztocza w skali niespotykanie duzej i bardzo zróżnicowanej. Muzyka
        ta jest przekazywania z pokolenia na pokoleni. I nikt nie może powiedzieć, że
        nie ma ludowej muzyki na Roztoczu.
        Tak uzupełnil bym swoja poprzednia wypowiedź. m
      • stief Re: Roztoczańska muzyka 08.01.05, 13:09
        niwelamuk napisał:

        > Oszalałeś!
        Takie postawienie sprawy od razu na początku nieco mnie peszy... Ale postaram
        się odpowiedzieć, nie zwracając uwagi na tak kategoryczną ocenę mojej kondycji
        psychicznej.. A więc do dzieła:
        Pojęcie "ciekawe" jest pojęciem względnym. Dla jednego (np. etnografa) "ciekawa
        muyka" to taka, w której można odnaleźć archaizmy, czy melodie wywodzące swoje
        korzenie z czasów przedchrześcijańskich. Dla drugiego (np. muzyka
        folkowego) "ciekawa muzyka" to taka, która niesie za sobą możliwości
        rozwinięcia jej, przystosowania nieco do czasów współczesnych, dodania pewnych
        warstw i dodatkowych smaczków, które mogłyby spowodować, że muzyka ta - pomimo,
        że nie zmieniona w zakresie linii melodycznej czy tekstu - będzie bardziej
        atrakcyjna niż połączenie skrzypiec i bębenka.
        Oczywiście! Komuś może się podobać właśnie surowa forma, pozbawiona
        współczesnych instrumentów. Komuś innemu może się podobać "cepeliowa" Orkiestra
        Włościańska z klasycznym dla takich orkiestr zestawem instrumentów (np.:
        klarnet, skrzypce, skrzypce sekund, akordeon, kontrabas i bęben z "cykiem").
        Wiem, że na płytach, które zawierają muzykę ludową można znaleźć róznież
        roztoczańskie melodie. Ale płyty te mają na celu bardziej zapisanie folkloru w
        nienaruszonej formie, niż prezentację tego co naprawdę wartościowe,
        przynajmniej z muzycznego punktu widzenia.
        Rozpoczynając ten wątek miałem nadzieję, że ktoś jest w posiadaniu nie
        publikowanych nigdzie pieśni (chociażby właśnie korowajowych), czy dziadowskich
        (wtajemniczeni wiedzą, że chodzi tu o pieśni wykonywane przez tzw. dziadów, np.
        z towarzyszeniem liry korbowej), albo ballad czy kolęd pochodzących z Roztocza.
        Przyśpiewki prezentowane z towarzyszeniem bębenka, melodie oparte na dwóch
        dźwiękach, czy wykonywane solo przez koła gospodyń wiejskich na festiwalu w
        Kazimierzu są wyświechtane i - przynajmniej dla mnie - mało interesujące. I to,
        że tak właśnie piszę nie jest dowodem - przynajmniej tak mi się wydaje - na to,
        że oszalałem. Takie jest po prostu moje zdanie i taki a nie inny mam gust.
        W pierwszym poście napisałem: "chciałbym się mylić". Jeśli tak jest i Niwełamuk
        ma dostęp do wartościowych materiałów zawierających muzykę Roztocza i zechce
        się ze mną (z nami) podzielić, to naprawdę będzie mi bardzo miło.
        Z przyjemnpością przewertuję też (o ile uda mi się do nich dotrzeć) opracowania
        Namysłowskiego, o których wspomniał Czuk1. Może akurat są tam jakieś perełki..?

        • blotniarka.stawowa Re: Roztoczańska muzyka 09.01.05, 01:58
          stief napisał:
          > Rozpoczynając ten wątek miałem nadzieję, że ktoś jest w posiadaniu nie
          > publikowanych nigdzie pieśni (chociażby właśnie korowajowych), czy
          > dziadowskich

          Z wyrazami uznania Stiefie za elegancka odpowiedz na (nieco mniej elegancki)
          wpis przepisuje Ci piesn dziadowska. Nie jest ona niestety niepublikowana,
          przeciwnie, choc pochodzi z XIX wieku jest dosc szeroko rozpowszechniona,
          istnieje tez w kilku wersjach. Tak na wszelki wypadek, gdybys jej nie znal, oto
          ten dziadowski "utwor antypijacki"smile

          Moi panstwo posluchajcie, co wam powiem, uwazajcie,
          Co sie tutaj teraz powie, to sie kazdy zaraz dowie.
          I nad tym sie zastanowmy, o gorzalke sie poklocmy.

          Gorzalino, podly trunku, ty narobisz nam frasunku!
          Przeciez nieszczesliwy pijak, nie zgodzi sie w domu nijak.
          Podobny do zmoklej kury, czesto robi awantury.

          Kure, kaczke, zwitek welny - bierz karczmarzu, dawaj pelny!
          Nie wyjdzie z karczmy dopoty,
          Az sprzeda ostatnie buty.

          Ludzie patrza na pijaka, wraca z karczmy na bosaka.
          Nogi nie chcialy mu sluzyc, wiec chcialby sposobu uzyc.
          Tak sie po drodze zataczal, jakoby gesi nawracal.

          Chcial gorzalke unormowac i do domu powedrowac.
          Lecz gorzalka zwyciezyla, w row pijaka przewrocila.
          Teraz pijak lezy w rowie, mowi: swinio, twoje zdrowie.
          Dawaj pyska! Juz sie pijak z swinia sciska.

          A narod sie przypatruje, pijak z swinia sie caluje.
          Choc wieprzowi jest kolega, nic mu na tym nie podlega.
          Nic mu na tym nie zalezy, chociaz czesto w blocie lezy.

          Lezal w blocie trzy godziny. A gdy powstal, siny, drzacy,
          Pijackie se piosnki nucil i nie raz sie w row przewrocil.
          I mocno sie porozbijal, bo kamieni nie omijal.

          Zabladzil tej ciemnej nocy, wola diablow do pomocy.
          I czarci mu usluzyli, gdzie potrzeba prowadzili.

          Kroczy pijak na te drogi. Zona mowi, mezu drogi,
          milcz ty babo! pijak rzecze. Zadne z was dzis nie uciecze.
          Dzieci glodne, zona chora, istna Sodoma - Gomora.

          Dzieci pomiedzy ta sprzeczka, ratowaly sie ucieczka.
          Pijak rzucil sie na zone, jak to zwierze rozujuszone.
          Palnal flaszka miedzy oczy. Wiwat diable. Krew sie toczy.

          Biedaczka padla na progu i oddala ducha Bogu.
          Patrz pijaku, cos narobil. Szkoda ciebie nieboraku.
          Dzis gorzalka w glowie wierci, a coz bedzie tam, po smierci?

          Bod zasiadzie w majestacie i surowo spojrzy na cie.
          I zapyta ciebie przecie: cos uczynil na ytm swiecie?
          Ty zamilkniesz, spuscisz oczy, na to diabel nagle skoczy
          Palnie lapa po lysinie, a tobie z ust wodka plynie.
          Plynie struga, niby rzeka, aniol broni, czart dopieka.

          A glos Bozy glosno rzecze: cos zrobil nedzny czlowiecze?
          Na nic zale, na nic jeki. Rozpacz wsrod szatanskiej meki.
          Pojdzmy, juz czas drogi bracie, oczysc plame na twej szacie.

          Niech gorzalke diabel bierze! Hej, do pracy z Bogiem szczerze
          Kazdy na to niech pamieta, ze nie jestesmy bydleta.
          Nie bydleta ani swinie, by sie topic w gorzalinei.
          Jestesmy przeciez lud Bozy, niech pijanstwo sie nie mnozy!
          • stief Re: Roztoczańska muzyka 09.01.05, 18:39
            Błotniarko!
            Muszę przyznać, że twórca był niewątpliwie bardzo utalentowanym Dziadem! smile
            Ciekaw jestem tylko czy to właśnie na Roztoczu znalazł wenę, tudzież
            okoliczności, które go popchnęły do napisania tej jakże pouczającej pieśni..? wink
            • blotniarka.stawowa Piesn dziadowska "O Pijaku" 09.01.05, 19:09
              smile)
              talent Dziada w istocie niewatpliwy, nawet podejrzewam, ze Dziad ow zaznal w
              swoim czasie jakiegos wyksztalcenia.
              Etnograf Franciszek Kotula przypuszcza, ze ta piesn rownie dobrze mogla byc
              dzielem jakiegos klasztornego braciszka, ktorzy czesto pisywali takie
              "pouczajace poematy". Wena tudziez okolicznosci powstania tego utworu zaistnialy
              wg Kotuli na rzeszowszczyznie, choc niewatpliwie i Roztocze moglo dostarczyc
              niejednego pierwowzoru do tytulowej postaci smile
              • czuk1 Re: Piesn dziadowska "O Pijaku" 07.03.05, 10:25
                Temat bardzo wartosciowy - wg mnie - do dalszej kontynuacji.
                Wydobywam - by nie zapomnieć. mariusz
                • czuk1 Re: Piesn dziadowska "O Pijaku" 05.11.05, 18:50
                  Już w marcu br. wydobyłem na wierzch tę dyskusję Stiefa, blotniarki,tomlaba,
                  niwelama,... bardzo ciekawą lecz nie dokonczona.
                  m
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka