Gość: jacek
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
16.04.04, 15:41
Lubię czytać książki - dotąd obracam się prawie wyłącznie w literaturze
głównonurtowej i to raczej tej ambitniejszej. Z sf znam od dawna Lema.
Ostatnio, w ramach zdobywania nowych doświadczeń, przeczytałem Tolkiena
(Hobbit, Władca Pierścieni, Silmarillion, Potwory i krytycy), Sapkowskiego
(cykl o Wiedźminie) i U. Le Guin (trylogia Ziemiomorze, Lewa Ręka Ciemności).
Wrażenia pozytywne, choć oczywiście jest wiele lepszych książek.
Gdyby ktoś miał czas i chęć to proszę o ambitne propozycje sf, fantasy dla
ludzi spoza środowiska fanów, tzn.:
-o dużym ładunku intelktualnym, nie schlebiające prostackim gustom, jak np.
książki Lema
- spójne wewnętrznie - bez niekonsekwencji w ramach świata przedstawionego,
dobre literacko, mające w sobie jakiś ładunek poezji - jak Le Guin i Tolkien
- oferujące dobrą zabawę i nie obrażające przy tym inteligencji czytelnika -
Sapkowski
Za odpowiedzi z góry dziękuję
Pozdrawiam
Jacek