Dodaj do ulubionych

Sierpniowa NF

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 18:18
Krótko:
1.Filmowa znów okładka : błeee
2.Felieton KoToLaka : błeeee
3.Proza : najlepszy dla mnie numer od wielu miesięcy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Andre Re: Sierpniowa NF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 20:27
      Jak to jest,że redakcja pisze,że ten tekst Silverberga to jego najnowsze
      opowiadanie,podczas gdy jest ono raczej stare?
      www.majipoor.com/shorts/scrossingintotheempire.html
    • spriggana Re: Sierpniowa NF 30.07.04, 00:39
      My chyba mamy inne definicje okładki filmowej... Teraz jest okładka z filmowym
      *motywem*. Główna ilustracja filmowa raczej nie jest.
    • andrasz Re: Sierpniowa NF 30.07.04, 09:54
      Lewandowski "błee"? Moim zdaniem bardzo zabawny. Najpierw stwierdza, że
      szczytem osiągnięć polskiej fantastyki było obok wiedźmina jego opowiadanie
      (dość głupawe, IMHO) o dzielnych Polakach bijących amerykańskich imperialistów,
      a potem, ze polska fantastyka sie skonczyla, bo on przenosi sie do
      głównonurtowego pisma "Lampa". Skromny człowiek, tylko pogratulować "Lampie"
      takiego nabytku i życzyć "Nowej Fantastyce" jak najszybszego sfinalizowania
      transferu.
      • vanin Re: Sierpniowa NF 30.07.04, 23:26
        Przenosi się? A co, już zdążył się pokłócić?
    • Gość: Alamar Re: Sierpniowa NF IP: 217.11.142.* 31.07.04, 13:27
      KTL nie czytam. Recenzji nie czytam. Filmowo może być, choć może być lepiej.
      Proza - to najlepszy numer od czasu objęcia kierownictwa redakcji przez AN.
      Guzek naprawdę fajny (nie odkrywczy) ale zabawny. Odpocząłem przy tym
      opowiadaniu i czekam na następne.
      Jeżeli redakcja NF pójdzie w takim kierunku to myślę że odzyska sporo czytelników.
      • Gość: byszbysz Re: Sierpniowa NF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:55
        Dział polski najlepszy chyba od ładnych paru miesięcy - dwa naprawdę fajne
        teksty - i poważny Dyke, i wyluzowany (ale nie na siłę fankimłodzieżowy) Guzek.
        Bez obciachu w porównaniu z działem zagranicznym, oby tak dalej!
    • ignatz Re: Sierpniowa NF 06.08.04, 14:37
      Hmm, opowiadania takie sobie nawet, już nie chce mi sie po nich jeździć, za
      goraco jest :) Choć "Klub przyszłość" (nb. w tekście jest Klub Future, drobna
      niekonsekwencja imho) i "Królikarnia" mogłyby być jakoś bardziej spójne
      (szczególnie "Klub przyszłość", za dużo w nim skrótów myslowych). A "Posag
      Bogini" jakoś nie podszedł mi zupełnie, niemniej nie było tragicznie.
      Przewodas. Co za kolo. Czy to kryzys wieku średniego? Zaburzenia potencji? Nie
      chcę się bawić w duchołapa ale ten gościu ma powazne problemy. I nie z Sobotą,
      Ziemkiewiczem (choć z tym to są siebie warci) czy innymi adwersarzami, ale ze
      sobą. Ze swoją głową konkretnie. Tyle jadu co z niego tryska mogłoby wytłuc do
      szczętu calutką populację myszek laboratoryjnych. Zwróccie uwagę na recenzję
      Małgorzaty Wilki przewodasowego tworu "Bo kombinerki były brutalne" - jest tam
      opisany manewr słusznie potepiony przez p. Wilk, manewr ładnie pokazujący na co
      KLT-a stać.
      Okładka ni przypiął ni wypiął, kruk w deszczu gapi się na garfielda wystającego
      zza obrazka jak pół dupy zza krzaka. No zajebiście. W następnym miesiącu Alien z
      Predatorem będą sięgać do cycków niewiasty z ilustracji Luisa Royo.
      No i na koniec p. Ziębiński, który jeździ po Pveku. Ok, ja rozumiem że kutas w
      każdym kadrze może razić, że moga razić gęste wulgarzymy i ogólna niedbałośc o
      plastyczną i językową stronę przedsięwzięcia (niedbałość zamierzona), ale na
      litośc boską niech pan spróbuje zanalizować to co tam jest mówione. A wbrew
      pozorom nie sa to tak błahe treści żeby tak deprecjonować owego bloga.
      • taki.jeden.tetrix Komu mało KTL-a? 08.08.04, 01:42
        (no, poważnie, znam parę osób, co to za Kotołakiem w ogień, ale oni i Piotra
        Wiktora Lecha trawią bez ranigastu :)

        A zatem, dla absolutnych entuzjastów i fanatyków Przewodasa w ostatnim numerze
        Lampy jest po prostu rzecz niezbędna, niczym komora serca niemalże - wywiad,
        który tenże przeprowadził z Pilipiukiem. Kabaret po prostu. Czysty ubaw.
        Pilipiuk deklarujący się jako niemalże polska Andre Norton (nawet imię ma
        już "pod kolor"), z dumnie uniesionym czołem odpierający nikczemne zarzuty
        ludzi podłych i małych pod adresem jego HISTORYCZNEJ WIEDZY. KTL jako piewca
        fantastyki rozrywkowej, do przeczytania w pociągu podmiejskim - i zostawienia
        tamże, jak rozumiem, bo do modelowego "dzieła" takiej kategorii nikt o zdrowych
        zmysłach nie wróci...

        Co do samej sierpniowej NF, dział polski po lipcowym dnie jakby nieco się odbił
        od dna, ale zakończenie "Królikarni" w tym akurat momencie to po prostu
        kryminał i nabijanie klienta, a pan naukowiec z debilnym pseudonimem ("Jerzy
        Lesba", heh - i kudy mu do Huberatha! Wstyd, panie Macieju...) podpisany
        pod "Klubem Przyszłość" w życiu chyba nie czytał listy składników kosmetyków -
        Avonax to może być brand, ale nie chemiczna nazwa ingredencji, jaką producent
        jest prawem zmuszony podać na opakowaniu, i to raczej tym papierowym (no, chyba
        że Brenda do klubu chodziła z szamponem). Natomiast zagranica nie zachwyca,
        czemu nie pomaga fatalny przekład "Przejścia do Imperium" na przykład - już
        samo "Imperium" bez sensu raczej, a potem nie lepiej...

        To było especially for WuWu - naskoczyłem na NF, bo lipcową SF w ogóle ominąłem
        szerokim łukiem. Po prostu drugi raz nie zamierzam płacić za "2586 kroków".

        Pozdrowienia

        tj
        • ignatz Re: Komu mało KTL-a? 08.08.04, 02:42
          jezusmaria, to ja lecependze po tę Lampę niech mię oświeci albo i nawet oślepi
          połączona łuna AP i KTL-a :-)
          A co do "Królikarni" to sa tam takie małe smaczuszki, bo smaczki to za mocno
          powiedziane. Rajskie Ogrody Doktora i "długi chudy Lolo" co się wyrwał z
          odpowiedzią to jedne z nich.
          • meteor2017 Re: Komu mało KTL-a? 08.08.04, 12:52
            W "Kolikarni" owszem smaczki sa, a i sam swiat ze wszystkimi amuletami,
            urokami calkiem niezle komentuje nasza rzeczywistosc. Ale to tyle, bo jako
            calosc z fabula to po prostu takie sobie urban fantasy.
            W dziale polskim za najlepszy uwazam "Klub przyszlosc", choc bez zachwytow, po
            prostu moze byc.

            W dziale zagranicznym to "Przejście do Imperium", choc tez bez zachwytu, ale
            dla mnie najlepsze opowiadanie numeru.

            KTL to jest niezly - w drugim akapicie dwukrotnie sie powolywal na
            swoje "dziela".

            A co powiecie na recenzje "Krola Artura" piora samego naczelnego? Dla mnie
            majstersztyk - notka, ktora miesci sie na polowce strony, razem ze zdjeciami
            rozpycha sie na dwoch (proba wypelnienia luki po Galerii?), poza tym przyklad
            jak pisac o filmie, zeby nic o nim nie napisac. Rownie dobrze mogliby
            wydrukowac sama liste plac.

            Okladka, to juz drugi przyklad, jak z ladnego obrazu (ze taki jest, widac w
            spisie tresci) zrobic nijaka okladke - "dac pasek u gory i u dolu, na nim
            miniaturki filmowe, na reszte dac wyciety fragment grafiki (w przypadku
            lipcowej - jeszcze z wyciemnionym tlem) i gotowe".
            • Gość: WW Re: Komu mało KTL-a? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 10:24
              Wybaczcie lakoniczną moją wypowiedź, ale wakacje, gorąco, a poza tym nie warto
              mielić ozorem. Powiem krótko - dupa.

              Specjalnie dla tj: ja SF nie ominąłem szerokim łukiem, ale też pocieszę cię -
              niewiele straciłeś, żeś to uczynił. Wakacyjny zastój jak dla mnie. Chociaż bez
              kompromitacji. Zresztą w lipcu w ogóle niespecjalny wysyp dobrych tekstów.
            • tamara23 "Klub..." najlepszy??? 11.08.04, 17:34
              oj zdziwiłam się czytając ten post
              bo po debiutanckim opowiadanku "Klub przyszłość" stwierdziłam, że NF coraz
              bardziej na psy schodzi
              porównywanie tego debiutu do MH wywołuje pusty śmiech
              a samo opowiadanko bardzo bardzo przewidywalne, "Królikarnia" choć też nie bez
              wad jednak jest o niebo lepsza
              • ronstein Re: "Klub..." najlepszy??? 11.08.04, 18:20
                No właśnie, ja też się tym opowiadaniem nie zachwyciłem i nie wiem, dlaczego
                stoi ono tak wysoko w plebiscycie lipcowym
                Dla mnie to odpowiednik filmu Beverly Hills 90210 w wydaniu SF
                Klony pani Sharon Stone pewnie były równie denerwujące, jak oryginał, więc ktoś
                nie wytrzymał i zapolował na nie ;)
                Ot, ludzka słabość do gwiazd Hollywood...
                Pozdr, Ron
                • meteor2017 Re: "Klub..." najlepszy??? 12.08.04, 00:09
                  Najlepsze w numerze (czy w lipcu) nie znaczy ze rewelacyjne i zachwycajace...
                  Dla niektorych bardziej denerwujacy sa jacys panowie w koloratkach scigajacy
                  jakies demony - demony upolowane, kto zapoluje na egzorcystow? Klon Sharon
                  Stone?
                  • taki.jeden.tetrix Re: "Klub..." najlepszy??? 12.08.04, 09:21
                    Już gdzie indziej na tym forum przytoczyłem mój "ulubiony" kawałek z "Klubu..."
                    Tak kostropatego języka dawno nie widziałem, naprawdę. Do tego zero staranności
                    i dbałości o szczegóły - akcja dzieje się w r. 2077, a bohater/narrator opisuje
                    Sharon Stone jako aktorkę "z początku XXI wieku". Po pierwsze - po co ten numer?
                    W końcu to wiek, w którym narrator żyje. Nawet - a wręcz szczególnie - jeśli
                    pisze do swych przodków (też idiotyczny manewr literacki, bo w opowiadaniu nie
                    ma nic o podróżach w czasie)...

                    A po drugie, raz jeszcze - po co ten numer? Jak pobranoby materiał genetyczny
                    aktorce z pocz. wieku XX, i komu by się chciało mieć za córkę klona aktorki z
                    filmu Meliesa na przykład :) (a co dopiero znaleźć kolejnych pięciu frajerów
                    chętnych na takiego "rodzynka").

                    Jeszcze raz powtórzę: z "Dyke'a" taki sam pisarz, jak z Seagala aktor, a do
                    Huberatha brakuje mu BAAAARDZO wiele.

                    No i chyba znów będę głosował na "najmniej złe" opowiadanie miesiąca...

                    Pozdrowienia

                    tj
                    • meteor2017 Re: "Klub..." najlepszy??? 12.08.04, 11:42
                      > Jak pobranoby materiał genetyczny
                      > aktorce z pocz. wieku XX, i komu by się chciało mieć za córkę klona aktorki z
                      > filmu Meliesa na przykład :) (a co dopiero znaleźć kolejnych pięciu frajerów
                      > chętnych na takiego "rodzynka").

                      Taka moda - seria limitowana, hit sezonu, ludzie wydaja kupe forsy na rozne
                      rzeczy "bo sa modne". "W tym roku najmodniejsze sa corki z materialu
                      genetycznego aktorek z poczatkow wieku..." nie tylko znalazloby sie takich
                      frajerow, ale jeszcze by sie o te rodzynki zabijali.
      • Gość: czytelnj Re: Sierpniowa NF IP: *.broker.com.pl 29.08.04, 18:54
      • Gość: czytelnik Re: Sierpniowa NF IP: *.broker.com.pl 29.08.04, 18:57
        wiesz z a duzo analizy po co?? sam przeczytaj- po to jest rec. bys mogł
        popracowac głową, a co do tego Ziębińskiego to sadzę ze coś się zaczyna dziać w
        NF z publicystyką i jest :) zacznę kupować znów.
    • werewolf88 Re: Nowa Fantastyka ogólnie 12.08.04, 10:05
      Nową Fantastykę przestałem kupować chyba z 10 lat temu, gdy stwierdziłem że
      nie odpowiada mi jej poziom. Co parę miesięcy kupuję jakiś egzemplarz, by
      stwierdzić że nic się nie zmieniło i dalej mi nie pasuje.
    • Gość: Nerwus Re: Sierpniowa NF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 13:41
      Lipcowy numer "straszył" Shreckiem, sierpniowy "straszy" Garfieldem, ciekawe,
      co będzie we wrześniu? Może pszczółka Maja? Trochę przesadzam z sarkazmem, ale
      bardzo nam dziecinnieje fantastyka. Sam mam słabość do Shrecka, chociaż zdaję
      sobie sprawę, że to typowy przejaw pop-kultury. Garfield-egoista to ciekawsza
      postać, lecz idąc tym tropem, rzeczywiście możemy dojść do Gucia. Próżniak,
      samolub, a do tego, w przeciwieństwie do Garfielda, cymbał. I jakże szczęśliwy,
      wolny. Ech, nic tylko pozazdrościć - jeśli nie cymbalstwa, to pozostałych
      przymiotów rajskiego, pszczelego żywota. Trochę zabrnąłem w refleksję, sorry.
      Nie chcę, żeby zbudowała mi się wypowiedź skutecznie odstraszająca wszystkich
      Forumowiczów od czytania. Przystępuję zatem do oceny tekstów:
      -Silverberg "Przejście do imperium" - Lubię S., uważam, że napisał więcej
      dobrych rzeczy niż Dick. Opowiadanko czyta się szybko i przyjemnie. Z grubsza
      można przewidzieć rozwój wydarzeń, wyraźnie brak tego "czegoś". Moja ulubiona
      scena - rozmowa z cesarzem - można było z niej wycisnąć nieco więcej, ale autor
      zbyt szybko uśmiercił imperatora (3)
      -Williams "Bankiet władców nocy" - Motyw ciemności ogarniającej świat nie jest
      nowy. Nawet niedawno był krótki, zgrabny tekścik w MF. Z opowiadań
      podejmujących temet najwyżej cenię sobie dziełko brazylijskiego autora: Andre
      Carneiro "W ciemnościach", zamieszczone w Fantastyce 9/86. "Bankiet" na tym tle
      prezentuje się słabo (2)
      -Roger "Bluźnierczy graal" - najlepsze opowiadanie numeru. Ileż to już było
      tekstów o rządzie dusz reklamy, światowych korporacjach. Jednak okazało się, że
      i tu można jeszcze wymyślić coś ciekawego, oryginalnego, intrygującego. Na
      pozór historia wydaje się banalna, ale zakończenie - na pewno zmusza do
      myślenia. Przyczepiłbym się do jednej rzeczy: religijność autor włożył do tej
      samej szuflady, co reklamowane dobra konsumpcyjne. Wiem, że to było potrzebne
      do puenty, ale wygląda nieprzekonująco. Popkultura zdecydowanie odrzuca
      religię. Amen. (4,5)
      -Kaliniwska "Posąg bogini" - Krótki, zgrabny tekst. Lubię dziełka w takim
      formacie. Dłuższe od szortów, krótsze od typowych opowiadań. I klimat jakiś (w
      przeciwieństwier do szortów) i jakby gadulstwa mniej (w przeciwieństwie do
      opow. konwencjonalnych rozmiarów). Pomysł świątyni-bogini-złotej rybki dosyć
      ciekawy (4)
      -Guzek "Królikarnia" - Czy to urban fantasy? Ne wiem, ale boję się tych
      wszystkich wewnątrzfantasowych terminów. Ktoś z forumowiczów niedawno użył
      określenia "postbattle fantasy" (czy jakoś tak). O Boże! Dla mnie to zgroza!
      Jeszcze trochę i powołamy fantasy zejścia z konia i fantasy karczemnej
      awantury. Sporo tekstów pasowałoby do obydwu grup. Ale do rzeczy: "K."jest
      nieźle napisana, ale nie może być oceniona jako całość. Dużo ciekawych
      kruczków, fragmentów, kreacja miasta i groteskowa geneza polskiej potęgi- OK.
      Wygląda to jak pierwszy rozdział większej całości i w związku z tym nie
      wystawiam notki (-)
      -Dyke "Klub przyszłość" - W tego typu tekstach liczy się zaskakujące
      zakończenie, w końcu to kryminał. Domyśliłem się, byłem wręcz pewien, kto
      mordował, może z dwa akapity po pierwszym zabójstwie. Ale mimo to czytałem z
      napięciem, łudząc się, że nie mam racji. Niestety, miałem. Może lepiej byłoby
      wykorzystać pomysł na jakieś opowiadanko psychologiczne? (2)
      Na razie tyle. Czy ktoś przeczytał do końca moje wypociny? Ukłony dla
      wszystkich wytrwałych!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka