Dodaj do ulubionych

Kosmos 1999

05.12.04, 21:26
Lubię tę serię. Został mi może wielki sentyment z dzieciństwa, lecz i teraz z przyjemnością oglądam. Dziecięcą fascynację zastąpiła swego rodzaju zabawa, bawi teatralna scenografia, komputery, obcy (w całym kosmosie znany jest język angielski, oczywiście).

Przy czym śmiem przyznać, że scenariusze nie są głupie, w każym odcinku rozważany jest jakiś problem, pomysł etc., na sposób możliwy tylko w SF.

www.space1999.org/
*
www.space1999.net/
Obserwuj wątek
    • rudy102_t_34_85 Re: Kosmos 1999 06.12.04, 20:02
      Też lubię Kosmos 1999,ale chyba tylko przez sentyment.S-F to jest raczej
      wątpliwej jakości liczba naukowo technicznych nonsensów i kretynizmów
      przypadających na każdy odcinek jest taka że słynny Edd Wodd zzieleniałby z
      zazdrości poczem odleciał latającym spodkiem...To raczej czysta,bajkowa
      fantazja z technicznym kamuflażem współczesna wersja mitu Odyseusza o wędrówce
      pośród baśniowych światów i niezwyklych stworów.Technika jest tam traktowana
      równie instrumentalnie i swobodnie jak magia w świecie fantasy a elemantarne
      prawa fizyki nie obowiązują (tak jak w Star Wars tyle że Lucas nigdy nie
      epatował pseudonaukowym paplaniem).Już w Star Treku (ewidentnej inspiracjii
      twórców KOSMOSU 1999) potraktowano naukowe realia z większą powagą
      uwzględniając np.fakt że pojazd taki jak "Enterprise" mie może poruszać się z
      prędkością nadświetlną-do przemieszczania na odległy dystans służy "zaginanie
      czasoprzestrzeni" (efekt WARP).W KOSMOSIE 1999 Księżyc leci przez kosmos z
      prędkością kilkakrotnie większą od świetlnej (w kilkanaście lat oblatuje połowę
      galaktyki) i sam z siebie grzecznie zwalnia ilekroć natrafi na jakiś
      zamieszkały układ planetarny (których jest mnóstwo) a niekiedy nawet wchodzi na
      jakąśtam orbitę (po czym z niej samodzielnie schodzi bo potrzeba fabuły na
      kolejny film).Do tego jeszcze aktorzy grający z wdziękiem manekinów
      (kmdr.Koenig ma się do kpt.Kirka jak Polo-Cocta do Coca-Coli).W sumie szmira
      totalna ale zrobiona ze swoistym wdziękiem...
      Ja niecierpliwie czekam na mój ulubiony odcinek pt."Obłok Beta" gdzie do
      stacjii ALFA wdziera się ochydny stwór z kosmosu o gębie marynowanego
      śledzia.Bydlę jest na tyle inteligentne że radzi sobie z otwieraniem
      elektronicznych zamków w drzwiach więc kmdr.Koenig poleca komputerowi reagować
      tylko na słowne komendy OTWÓRZ-ZAMKNIJ (potwór umie jedynie bełkotać i
      chrumczyć).Steruje nim diaboliczna,obca inteligencja w postaci owego "obłoku
      Beta" do którego Koenig bezskutecznie puka z laseromiotu a on tylko rozłazi się
      i złazi na nowo.Jak pokonali tego stwora nie pamiętam ale był to pierwszy
      odcinek KOSMOSU jaki widziałem w kolorowym OTV.Robił wtedy wrażenie...
      • bastard_bloodwritten Re: Kosmos 1999 14.12.04, 12:38
        też strzelaliście z ekierek ???
        • rudy102_t_34_85 Re: Kosmos 1999 14.12.04, 15:37
          EEE...to prymityw! Ja miałem "laserową" strzelbę na baterie z migającymi
          lampkami (przywiozłem ją z autokarowej wycieczki do NRD).Na potrzeby
          inscenizacjii batalistyki kosmicznej zbudowałem dosyć wierny model pojazdu typu
          EAGLE.Surowcem były rozmaite elementy z zestawów modeli do sklejania
          (kwadratowy kadłub był ze śmigłowca Jak-24,srebrne dysze z WOSTOKA 1,kratownice
          z mostu do kolejki TT PIKO itp.).Nikt w okolicy nie miał czegoś takiego!
          A teraz czterdziestka się zbliża i człowiek zastanawia się jak mu się takie
          głupoty mogły podobać...
          • bastard_bloodwritten Re: Kosmos 1999 15.12.04, 14:41
            rudy102_t_34_85 napisał:

            > EEE...to prymityw! Ja miałem "laserową" strzelbę na baterie z migającymi
            > lampkami (przywiozłem ją z autokarowej wycieczki do NRD).Na potrzeby
            > inscenizacjii batalistyki kosmicznej zbudowałem dosyć wierny model pojazdu
            typu
            >
            > EAGLE.Surowcem były rozmaite elementy z zestawów modeli do sklejania
            > (kwadratowy kadłub był ze śmigłowca Jak-24,srebrne dysze z WOSTOKA
            1,kratownice
            >
            > z mostu do kolejki TT PIKO itp.).Nikt w okolicy nie miał czegoś takiego!
            > A teraz czterdziestka się zbliża i człowiek zastanawia się jak mu się takie
            > głupoty mogły podobać...

            no nic dziwnego, starszy byłeś :). ja dopiero 31
            • rudy102_t_34_85 Re: Kosmos 1999 15.12.04, 16:15
              Tylko trochę starszy.Natomiast (nieskromnie) manualnie uzdolniony.Pierwsze
              modele kleiłem już będąc w przedszkolu!
              • rudy102_t_34_85 Re: Kosmos 1999 15.12.04, 16:30
                ...A dokładnie jest między nami jakieś 7 lat różnicy.
                ps.do pracowników portalu.Dane osobowe n/t mojego zawodu,wykształcenia itp. a
                nawet imienia jakie wam podałem przy logowaniu są nieprawdziwe.To samo
                ONET.Bardzo przepraszam,ale wolę być incognito...
    • kosz.marny Re: Kosmos 1999 23.12.04, 12:08
      Ach, też się rozczuliłem, kiedy zobaczyłem, że jest powtórka "Kosmosu" :-)))
      Obejrzałem nawet z rozrzewnieniem (ku rozbawieniu/politowaniu mojej żony) kilka
      pierwszych odcinków, ale w końcu niestety... znudziło mi się :-/ Sentyment
      sentymentem, ale na dłuższą metę nie dałem rady :-)
      Kiedy widziałem "Kosmos" pierwszy raz (w dzieciństwie) najbardziej podobały mi
      się ujęcia startujących i lądujących "Orłów", a i teraz muszę przyznać, że nie
      były wykonane dużo gorzej niż w takim np. Star Wars. Ale poza tym faktycznie -
      kupa idiotyzmów :-) na czele z rozmowami po angielsku z przedstawicielami
      gatunkami pierwszy raz napotkanych (no i rzecz jasna - 90% obcych to
      humanoidzi, ale to grzech wielu produkcji sf...)
      • Gość: CommonImmortalMan Re: Kosmos 1999 IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:32
        Zgoda, ale pamiętaj, że "Kosmos" powstawał kilka lat PRZED "Gwiezdnymi
        Wojnami", które były cezurą w historii efektów specjalnych w filmach SF. To
        tak, jakby porównywać efekty stereofonicznie na "Sgt. Pepper..." Beatlesów i
        na "The Dark Side Of The Moon" Pink Floyd. Taka sama różnica, ale... trzeba
        uwzględnić poziom, na jakim znajdowała się technika, gdy dane dzieło powstawało
        i wziąć na to poprawkę. ;-) Pozdrawiam. Ja też oglądam "Space: 1999" z dużym
        przymrużeniem oka, co nie przeszkadza mi czerpać z jego oglądania DZIKIEJ
        wprost przyjemności.
    • Gość: CommonImmortalMan Re: Kosmos 1999 IP: *.copyservice.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:25
      Fanom filmu "Kosmos 1999" ("Space 1999") polecam tę stronkę:
      www.space1999.net/~moonbase99/index.html (jakby złamało link, to
      sklejcie). I koniecznie zajrzyjcie tu:
      www.space1999.net/~moonbase99/spacehd.htm - chcą zrobić nowe wydanie na
      DVD, prawdopodobnie w regionie 0. Piszcie na podany tam mail i stanowczo
      domagajcie się polskich napisów (Polish subtitles)!
    • kocibrzuch Re: Kosmos 1999 16.01.05, 18:23
      Też "szczelaliśmy" z ekierek :)
      Też nam się już znudziło :(

      Pisząc o ciekawych scenariuszach, nie miałem na myśli strony technicznej, lecz ludzką: stawianie Alfian przed sytuacjami arcytrudnymi, niecodziennymi, w całkowicie nieprzyjaznym otoczeniu. To trzeba docenić przez porównanie z wieloma obecnymi serialami, w których niby dużo się dzieje...
    • kapitan.kirk Re: Kosmos 1999 18.01.05, 12:58
      Niestety, europejska odpowiedź na Star Trek (co ciekawe, Joan "Alexis" Collins
      podziwiać możemy w obu prosukcjach) nie dorównała oryginałowi. Co nie zmienia
      fakty, że oglądam to z sentymentem za utracona młodością, gdyż film jest -
      parafrazując Szwejka - tak zły, że aż dobry.
      Do jednego z Przedmówców: chrumkający potwór z Obłoku Beta (którego nie imały
      się lasery, a nawet zamkniękie w komorze próżniowej) został pokonany przez
      kosmitkę imieniem maya, przygarniętą po drodze przez Alfę, która bohatersko
      zmieniła się w - nomen omen - pszczółkę, wleciała mu do ucha i zrobiła krótkie
      spięcie we łbie, załatwiając go tym samym niczym Klaudiusz starego Hamleta :-D
      Pzdr
      • rudy102_t_34_85 Re: Kosmos 1999 31.01.05, 22:13
        A,dzięki teraz sobie przypominam.Ta cała Maya była moją ulubioną postacią!
        Potrafiła zmienić się w dowolną istotę niczym wróżka z bajki-kolejny dowód na
        baśniowe korzenie serialu gdzie technika jest tylko powierzchownym
        lukrowaniem;kmdr.Koenig to w istocie szlachetny i waleczny wódz rycerski tak
        jak Król Artur a siwowłosy uczony grany przez B.Morse'a to nikt inny jak Merlin
        czy inszy Gandalf(czaruje równie skutecznie i przekonujące jeno z
        pseudonaukowym przytupem)...Dzisiaj wolelibyśmy to pewnie w postaci czystej
        fantasy ale pocz.lat 70-tych był szczytowym okresem fascynacjii podbojem
        kosmosu i nowoczesną techniką więc takie futurystyczne dekoracje były mile
        widziane.
        Co do efektów specjalnych to jest to jedyna rzecz do której przyczepić się nie
        sposób.Na owe czasy były znakomite.Wykorzystano tu doświadczenie z prac nad
        słynną 2001 Odyseją Kosmiczną (to właśnie ten film był w/g mnie przełomem w
        technice produkcjii filmów s-f,Lucas dodał do tego jedynie niezwykle dynamiczną
        (i całkiem nierealną) inscenizację walk pojazdów kosmicznych korzystając jednak
        z technik wypracowanych przy Odysei i właśnie Kosmosie 1999).
        Na zakończenie apel do telenadawców-może ktoś przypomniałby inne fantastyczne
        seriale ze "STUDIA 2" np."Daleków" czy "Najeżdżców z Kosmosu"(DAVID VINCENT
        WIDZIAŁ ICH!!!).Chętnie bym obejrzał i powspominał, a wy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka