Dodaj do ulubionych

Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty)

IP: *.wolant.pl 24.05.02, 16:55
Bardzo baardzo prosze o pomoc. Szukam ciekawych, aczkolwiek malo znanych faktow
z zycia Tolkiena, lub ciekawostek na temat ksiazek Wladca Pierscieni i Hobbit.
Moze jakies niekonsekwencje lub brak logiki w tych ksiazkach (nie chodzi mi o
magie, ktora z punktu widzenia fizyka jest nielogiczna:)) Baardzo prosze, nie
odsylajcie mnie do zrodel. Ja Tolkiena znam i lubie, ale nie do tego stopnia,
zeby wiedziec o nim wszystko. Spodziewam sie jakiegokolwiek odzewu!
pozdrawiam Visenna
Obserwuj wątek
    • Gość: Pradera Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.acn.waw.pl 24.05.02, 17:36
      Nie wiem, co to znaczy 'ciekawe, acz mało znane fakty z życia Tolkiena'.
      Brukowce się nim nie zajmowały, a oficjalny życiorys można znaleźć w oficjalnej
      biografii Carpentera.
      Z ciekawości zapytam: a po co ci to?
      • Gość: Visenna Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.wolant.pl 24.05.02, 23:35
        Chcialabym pograzyc mojego kolege, ktory uwaza ze wie o Tolkienie wszystko.
        Powod przyziemny ale coz. Trudno, poszukam w internecie, moze cos znajde.
        • Gość: Pradera Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.acn.waw.pl 25.05.02, 00:05
          Aha. No to na mnie nie licz... widzę dwie możliwości:
          1) albo ten ktoś rzeczywiście twierdzi że 'wie wszystko' o Tolkienie, a wtedy
          jest po prostu głupi (nikt nie wie wszystkiego na żaden temat) i nie widzę
          powodu żeby się nim przejmować
          2) albo ten ktoś twierdzi,że wie bardzo dużo o Tolkienie, a ty masz mu to z
          jakiegoś powodu za złe. Więc twoje znalezienie czegoś w sieci niczego nie
          udowodni - on dalej będzie wiedział bardzo dużo o Tolkienie i zapewne o wiele
          więcej niż ty, ty będziesz znać tych kilka dziwnych faktów na temat Tolkiena,
          które każdy może przy odrobinie wysiłku znaleźć w sieci.
          • spiralarchitect Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) 26.05.02, 11:36
            Alez Wy sie przeciez znacie !!! W sposob podobny Batman i Kobieta-kot.
          • Gość: Visenna Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.wolant.pl 26.05.02, 23:53
            wiesz co chyba masz racje zrezygnuje z tego bo nie warto tracic czasu... a tak
            przy okazji to czy wiesz ze Tolkien wymyslil swoj pierwszy jezyk na bazie
            laciny kiedy mial 13/14 lat?? A Hobbit mial byc na poczatku osobna ksiazka,
            potem dodano do niego watek o pierscieniu. A sam pomysl Hobbita narodzil sie
            podczas opowiadania bajek na dobranos synom Tolkiena. Tyle znalazlam, zanim
            przestalam szukac :)
            • Gość: Pradera Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 09:01
              No i dobrze :) Jak mówiłem - jeżeli koles by tego nie wiedział i twierdził że
              jest znawcą, to w ogóle nie warto się nim przejmować. A jeżeli rzeczywiśćie
              jest znawcą, to te fakty ktore podałaś są dośyc podstawowe, więc i tak wyszło
              by na jego.
              • Gość: Pradera Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 16:49
                BTW rano byłem trochę zaspany i nie zwróciłem uwagi, ale z tym pierścieniem to
                nie do końca tak. Po prostu w pewnym momencie pierścień stał się, z wygodnego
                gadżetu, główną osią 'Władcy', ale to nie miało już nic wspólnego ze
                zmienianiem Hobbita. Jedyne co sobie przypominam to zmiana koncepcji tego, jak
                pierścień wszedł w ręce Bilba po zagadkach Golluma, to jedyna zmiana między
                pierwszym a następnymi wydaniami.
                Więc lepiej już nie szukaj, bo nie wszystkim informacjom z sieci można zaufać.
        • Gość: GIMcBart Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.energoprojekt.com.pl 27.05.02, 09:03
          Gość portalu: Visenna napisał(a):

          > Chcialabym pograzyc mojego kolege, ktory uwaza ze wie o Tolkienie wszystko.
          > Powod przyziemny ale coz. Trudno, poszukam w internecie, moze cos znajde.

          No to może to: Tolkien znał się z Przemysławem Mroczkowskim, profesorem humanistą prześwietnym. Który z kolei
          znał się z niejakim Piotrem Oraczem (na tyle dobrze, że tłumaczył widzenia tego ostatniego). A z Piotrem Oraczem
          natomiast zna się chyba każdy student anglistyki. Student, zaznaczam! Bo absolwenci mogą mieć słabą pamięć do
          nazwisk. Tak czy inaczej, Tolkien zna(ł) się pośrednio z każdym polskim anglistą. Co, jak cukier, bardzo krzepi :))
          • Gość: Pradera Re: Potrzebuje pomocy! Temat:Tolkien (po raz n-ty) IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 16:43
            No ale jak wiadomo, każdy człowiek na Ziemi zna się z innym przez iluś-tam
            ludzi... nie pamiętam ilu, to się zresztą chyba zmienia, ostatnio było siedmiu?
            • Gość: GIMcBart 7-Up IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 08:12
              Gość portalu: Pradera napisał(a):

              > No ale jak wiadomo, każdy człowiek na Ziemi zna się z innym przez iluś-tam
              > ludzi... nie pamiętam ilu, to się zresztą chyba zmienia, ostatnio było siedmiu?

              O, to ciekawe...A ta liczba zmienia się, hm, stochastycznie czy przewidywalnie i w zadanym przedziale?
              I ZAWSZE siedmiu czy ŚREDNIO siedmiu?
              Chyba ŚREDNIO, bo, jak wykazałem, Tolkien zna się z anglistami przez 2 osoby (>Mroczkowski >Piotr Oracz).
              Poza tym, ja znam się ze sobą bez pośredników. Z Rodziną takoż.
              Pozwalam sobie pociągnąć ten atolkienowski wątek dlatego, że gdyby model 7P okazał się matematycznie
              niesprzeczny i empirycznie weryfikowalny, zacząłbym szukać pośredników dzielących mnie od Boby Fetta.
              A potem poprosiłbym łowcę nagród o zapolowanie (uwaga: zapluty wtręt polityczny!) na pośredników dzielących
              mnie od pana Leppera, z ogniwem końcowym włącznie, amen ;))
              • ignatz Re: 7-Up 28.05.02, 08:37
                To, o czym mowil Praedera to tzw. stopnie separacji. Ja czytalem, ze jest ich
                szesc (przynajmniej w USA, gdzie to bylo badane) lub cztery (w Szwecji). A to
                znaczy, ze bedac w Szwecji, mozna dwoch ludzi polaczyc ze soba znajomym
                znajomego znajomego znajomego. Nie chodzi tu o rodzine.
                • Gość: GIMcBart Re: 7-Up IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 13:15
                  Hm, a mógłbyś rozwinąć temat? Bo to ciekawe. Co to są te stopnie? Dlaczego w Szwecji inaczej, w USA inaczej?
                  (A Pradera to akurat [chyba] odwoływał się do niedawnego filmu, Sześć stopni oddalenia...oddzielenia...Jakoś tak
                  brzmiało).
                  • ignatz Re: 7-Up 28.05.02, 15:55
                    Bo Szwecja ma mniej mieszkancow, wiec siec wzajemnych kontaktow jest gestsza.
                    Smaczku dodaje fakt, ze Szwedzi zrobili badania o kontaktach seksualnych.
                    Przyklad (moze nie seksualny):
                    Wezmy mnie (jako Szweda z dajmy na to Malmo) i jakiegos Olafa z Sztokholmu. Ja
                    znam Jana, Jan zna Gertrude, Gertruda Maxa, Max Gustawa, a Gustaw Olafa. Przy
                    czym ja nie znam ani Gertrudy, ani Maxa Gustawa czy tez Olafa. To sa te stopnie
                    separacji.
                    • mikolaj7 Re: 7-Up 28.05.02, 19:44
                      ignatz napisał(a):

                      > Bo Szwecja ma mniej mieszkancow, wiec siec wzajemnych kontaktow jest gestsza.
                      > Smaczku dodaje fakt, ze Szwedzi zrobili badania o kontaktach seksualnych.
                      > Przyklad (moze nie seksualny):
                      > Wezmy mnie (jako Szweda z dajmy na to Malmo) i jakiegos Olafa z Sztokholmu. Ja
                      > znam Jana, Jan zna Gertrude, Gertruda Maxa, Max Gustawa, a Gustaw Olafa. Przy
                      > czym ja nie znam ani Gertrudy, ani Maxa Gustawa czy tez Olafa. To sa te stopnie
                      >
                      > separacji.

                      interesujace... ciekawe jak to wyglada w Polsce :)))
                      • ignatz Re: 7-Up 28.05.02, 19:53
                        Kazdy z kazdym. :[
                    • Gość: GIMcBart Tack sa myket, Ignatz (Fyraseparationsbladet) IP: *.energoprojekt.com.pl 29.05.02, 08:42
                      ignatz napisał(a):

                      > Bo Szwecja ma mniej mieszkancow, wiec siec wzajemnych kontaktow jest gestsza.
                      > Smaczku dodaje fakt, ze Szwedzi zrobili badania o kontaktach seksualnych.
                      > Przyklad (moze nie seksualny):
                      > Wezmy mnie (jako Szweda z dajmy na to Malmo) i jakiegos Olafa z Sztokholmu. Ja
                      > znam Jana, Jan zna Gertrude, Gertruda Maxa, Max Gustawa, a Gustaw Olafa. Przy
                      > czym ja nie znam ani Gertrudy, ani Maxa Gustawa czy tez Olafa. To sa te stopnie separacji.

                      Dzięki, dzięki. Nie wiem gdzie, ale gdzieś to wykorzystam ;-)
                      Na " pierwszy rzut myśli" nasuwa mi się teza, że stopnie separacji są:
                      • Gość: Pradera Re: Tack sa myket, Ignatz (Fyraseparationsbladet) IP: *.acn.waw.pl 29.05.02, 09:05
                        Gość portalu: GIMcBart napisał(a):

                        > ignatz napisał(a):
                        > >
                        • ignatz Re: Tack sa myket, Ignatz (Fyraseparationsbladet) 29.05.02, 09:23
                          Dzieki za pomoc, Pradera. A GIMcBarta odsyłam do poszukiwania wiedzy na wlasna
                          reke. Nie zajmuje sie tym blizej, a informacje przytoczylem na zasadzie
                          ciekawostki. Gdybym zaczal wyjasniac blizej, pewnie zaczalbym posilkowac sie
                          wyobraznia, a to nie jest najlepsze wyjscie. Wydaje mi sie jednak, ze Pradera
                          ma racje - chodzi tu zapewne o dalsze lub blizsze, ale osobiste znajomosci.
                          Znanie "ze sluchu" czy "z widzenia" nie zalatwia sprawy, bo inaczej premier czy
                          piosenkarz mialby do kazdego jeden stopien. Poza tym liczba cztery nie jest
                          stala dla kazdego.
                          • Gość: GIMcBart Re: Tack sa myket, Ignatz (Fyraseparationsbladet) IP: *.energoprojekt.com.pl 29.05.02, 09:54
                            Dziękuję jeszcze raz, Ignatzowi, i Praderze. Będę szukał.
                      • mikolaj7 Re: Tack sa myket, Ignatz (Fyraseparationsbladet) 29.05.02, 14:17
                        > drwal na północ od Kiruny

                        co to jest Kiruna?! nie moge sobie przypomniec,
                        przewertowalem pare ksiazek i nic nie ma, a wiem, ze znam
                        ta nazwe.
                        • Gość: GIMcBart Talar ni kirunska IP: *.energoprojekt.com.pl 29.05.02, 14:32
                          To miasto jest, jakoś moc wysoko na północ(y) Szwecji.
                          wiem.onet.pl/wiem/011d82.html
                          A tu na górze mapy: przewodnik.onet.pl/1208,101080,mapa.html
                          (NB, myślałem, że tam strasznie zimno. A gdzieżby. Dzisiaj plus 17 C.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka