kuba#
27.06.02, 09:31
Carl Sagan "Kontakt"
Tego chyba nie powinienem wymieniać, bo lektura jeszcze przede mną. Ale po
świetnym filmie podejrzewam, że nie powinienem się zawieść.
Arthur C. Clarke "Koniec dzieciństwa"
Tą książkę połknąłem w jeden dzień (ale nic dziwnego, skoro w połowie spędziłem
go w poczekalni u lekarza) i chyba wskoczyła u mnie na numero uno! Wspaniała
monumentalna wizja kontaktu ze stojącą o niebo wyżej od nas rasą Zwierzchników,
rozciągnięta na kilka pokoleń ludzkich i na różnych bohaterów. W dużej części
książka przedstawia wpływ obcych nie poprzez fabułę, ale "suche" fakty,
opowiadanie, jakby urywki z książki historycznej - i to wcale nie jest minus!
Kilka naprawdę genialnych pomysłów, m.in. wygląd obcych. No i wreszcie samo
zakończenie do którego książka pędzi w zarotnym tempie, kilka razy wprowadzając
czytelnika w błąd co do motywów postępowania zwierzchników. Książka piękna, ale
zarazem smutna, bo naprawdę opisująca koniec (a czy jest to koniec ostateczny
czy koniec dzieciństwa, to już zależy od punktu widzenia).
James Gunn "Słuchacze"
Właściwie powieść obyczajowa, nie mająca wiele wspólnego z fantastyką, ale
właśnie jest świetna przez ten brak podróży w kosmosie itp., a zamiast tego
przywiązanie do ziemi. Realistyczne przedstawienie zakrojonego na wiele pokoleń
programu nasłuchu kosmosu, który w końcu przynosi efekty - jak na niego reagują
naukowcy, politycy a w końcu zwykli ludzie. Gunn m.in. w świetny sposób
pokazuje niewdzięczny los naukowca, który nie może doczekać aby obejrzeć wyniki
swojej pracy (bo droga sygnału to kilkadziesiąt lat). Mimo, że ostatecznie nie
ruszamy się poza Ziemię, a kontakt to jedynie proste symbole przesłane falami
radiowymi (?), emocje przy czytaniu naprawdę ogromne.
Greg Bear "Eon" i "Wieczność"
Trochę inne spojrzenie na kontakt niż w poprzednich książkach, zresztą sami
obcy są innego rodzaju. Szczególnie pierwsza powieść jest mniej nostalgiczna,
żywa, duża część to opis rywalizacji pomiędzy Amerykanami i Ruskimi, także
militarnej (desant na asteroidę). Ale już zakończenie "Eonu" i prawie
cała "Wieczność" jest naznaczona tym piętnem nieskończoności, niewyobrażalnym
wręcz wybiegnięciem w przyszłość rodzaju ludzkiego.