Gość: nes_pe
IP: *.chello.pl
16.08.02, 21:38
hmm - bracia - rodacy, NIE STRZELAJCIE proszę...:)
Wśród ogólnego zachwytu nad twórczością Tolkiena, doceniając jego wkład w
stworzenie uporządkowanej nomenklatury świata fantazy, rolę prekursora i
wizjonera w czasach gdy fantazy => bajka/bajanie, nie uważam jego 'dzieł' ani
za ciekawe ani godne ponownego czytania.
miałam nawet w rękach wydanie "Władcy" w j. angielskim, przezzuciłam kartki i
nadal bez iskry... może tylko bardziej przykuwa uwagę, bo jednak w tym języku
czyta mi się beletrystykę dość ciężko..:)
od szkoły podstawowej 'połykam' pozycje SF, Fantazy i gatunki
pokrewne/mieszane, jedne podobają mi się mniej inne czytam po naście razy ( z
zaprezentowanyej kiedyś listy kanonów SF, okazało się mimochodem, że
przeczytałam większość...?!:)
Wybierając pozycję przerzucam kilka kartek i zapada decyzja - czytamy czy
nie, potem rzadko się zdarza, żebym książki nie dokończyła - lubię mieć pełny
obraz, nawet negatywny; potem najwyżej kolejną pozycję danego autora
wybieram uważniej;
Tymczasem mój 'Silmarylion' od lat leży na półce i czeka na dokończenie....
pamiętam, że strasznie ciężko się go czytało, zero zainteresowania kreowanym
światem, zagmatwanie i mącenie szczegółami bez znaczenia, wielki opis
wszystkiego, który ni ciekawi ni wciąga;
"Władcę pierścieni" zaczełam naście lat temu i gdyby nie ekranizacja,
zakładka by tkwiła do dziś, w połowie drugiego tomu... teraz przeczytałam
całość, szybko i bez zainteresowania, zupełnie nie wciągneło mnie w
opowiadaną historią ani akcja ciekawa nie była. Zapamiętałam fakty i postaci,
klimat i ogólne wrażenie żźeby móc porównać do ekranizacji - i tyle. Czytało
sę z musu raczej i ambicji, by móc dyskutowć o czymś o czym ma się choć
zielone pojęcie;
Żadna pozycja Tolkiena nie odpowiada mi stylem pisania, prowadzeniem akcji
ani kreacją rzeczywistości... płytkie acz rozbudowane opisy, płaskie postaci
nie ciekawe zdarzenia:((
za "Niedokończone opowieści" zabrać się nie miałam i nie mam
zamiaru, "Hobbita" być może pczeczytam, jak mój chrześniak będzie go
przerabiał w szkole...albo gdy okaże się to potrzebne do czegoś, wcześniej:))
o "Listach do świętego mikołaja" i "Mythopei" wogóle nie wspominam... wogóle
ktoś do tego zaglądał ???
czy jeszcze komuś, lubiącemu i czytającemu Fantazy/Fantastykę/SF nie podoba
się twórczość Tolkiena?
co wam się tam NIE podoba?