Dodaj do ulubionych

"Ostatni kontynent" Pratchetta

IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 28.02.06, 20:33
Wczoraj skończyłem świeżo wydaną książkę z serii "Świat Dysku". Wiele po niej
oczekiwałem, gdyż od dość długiego czasu nie wychodziły w Polsce nowe książki
z tej serii, ponadto uważałem że powieści spod znaku "Rincewind i s-ka" są
najwyższych lotów ze wszystkich pratchettowskich. Niestety po lekturze czuję
zawód. O ile w książce jest sporo humoru słownego, zabwanych sytuacji,
świetnych aluzji do różnych zjawisk i aspektów życia, o tyle fabuła leży i
kwiczy. Przydługie akapity, a w nich sporo rozważań niby-naukowych, sugerują,
że akcja nie została dostatecznie dopracowana, a klimatu fantasy to już w
ogóle w niej nie czuć (występowanie w książce paru magów i jednego krasnoluda
wydają się raczej zasłoną dymną). Zniesmaczają też lekko wyraźnie naciągane
wątki, służące skleceniu mało spójnej fabuły (np. znajdywana w łazience dziura
międzywymiarowa, fakt, że nikt nie zna imienia bibliotekarza, fakt, że na
całkowicie nieznanym kontynencie na końcu świata ludzie mówią tym samym
językiem co w Ankh-Morpork etc). Nawiązania do konkretnych zjawisk czy faktów
z rzeczywistego świata są fajne, ale w rozsądnym natężeniu - w tej książce
stają się zbyt nachalne, co najlepiej obrazuje zdanie na pierwszej stronie "To
nie jest książka o Australii, tylko o całkiem innym miejscu, które przypadkiem
jest trochę... australijskie" - to zdanie usposobiło mnie mało przychylnie do
dalszej lektury. Reasumując książkę warto przeczytać, jeśli szuka się typowego
pratchettowskiego humoru sytuacyjnego, ale jeśli ktoś liczy na wartką i
zabawną akcję czy opis nieznanej krainy, który byłby w miarę logiczny w
kontekście realiów Świata Dysku nakreślonych w innych częściach cyklu, będzie
raczej zawiedziony. Jeśli chodzi o wydawanie na książkę 30 PLN uważam że nie
warto, no chyba że ktoś jest miłośnikiem zarówno Pratchetta jak i Australii.
Obserwuj wątek
    • kaczy.pisiorek Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 01.03.06, 13:50
      Zgadzam się generalnie. Jeśli chodzi o humor to wydaje mi się (z całym
      szacunkiem dla p. Cholewy), że wiele traci w tłumaczeniu. Akurat w Ostatnim
      Kontynencie sporo tekstów chyba nie dało się przetłumaczyć.
      Co do tego, czy opowiadania o magach i Rincewindzie są najlepsze, nie mogę się
      zgodzić. Są zabawne i lekkie, ale moim zdaniem o wiele lepsze są późniejsze
      książki, głównie z cyklu o Straży - np. "Night Watch". Dobry jest też "Monstrous
      Regiment" i "The fifth elephant" - chyba pierwsza, w której pojawiają się Igory :)
      • fatalna_jendza Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 10.03.07, 11:44
        Książki o /straży Miejskiej są moimi ulubionymi :) Lecz moim ulubionymn
        bohaterem jest Śmierć :D
    • Gość: Gosia Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta IP: 217.77.224.* 07.04.06, 14:48
      Ja tez wlasnie skonczylam czytać i uwazam ze ksiazka byla swietna. Lepsza od
      Muzyki Duszy czy Maskarady. Co do braku akcii, to jak ktos uwaznie czytal, to
      od poczatku wiedzial, ze akcji nie bedzie. Jest gdzies na poczatku jakis teks o
      ksiazkach w ktorych nic sie nie dzieje. Jak znajde, to zacytuje. Usilny brak
      fabuly w fabule byl dla mnie bardzo zabawny. To samo tyczy sie usilnego braku
      magii wsrod magow. Mysle, ze ocena tej ksiazki zalezy w duzej mierze od
      oczekiwan w niej pokladanych.
    • sita_atlantis Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 10.05.06, 17:02
      Dopiero zaczęłam książkę i nie mam okazji do niej zajrzeć przez taki paskudny
      wynalazek co się zowie maturą ;(jednak niestety zrobiła na mnie podobne
      wrażenie jak na Podrektorze. Oczywiście jest to Pratchett, więc w porównaniu do
      innych książek jest świetna :) ale jak na możliwości Pratchetta, raczej jedną
      ze słabszych. No ale może jeszcze zmienię zdanie. :)
      A co do tego, które miniserie Pratchetta są najlepsze, to wg. mnie te z
      wiedźmami :) ("trzy wiedźmy", "wyprawa czarownic", "panowie i damy")
      • rixa Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 12.02.07, 20:00
        Czytalam to jakiś czas temu... śmieszne, filozoficzne i podobało mi się, że
        wrócół Rincewind;) lubię go nawet bardziej niż czarownice.

        > wynalazek co się zowie maturą ;(jednak niestety zrobiła na mnie podobne
        > wrażenie jak na Podrektorze. Oczywiście jest to Pratchett, więc w porównaniu do
        >
        > innych książek jest świetna :) ale jak na możliwości Pratchetta, raczej jedną
        > ze słabszych. No ale może jeszcze zmienię zdanie. :)

        no wlaśnie się zgadzam;)
        • troche_inny Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 13.02.07, 13:51
          "5 element" bije ja na glowe.. :)
    • marilla5 Re: "Ostatni kontynent" Pratchetta 10.03.07, 16:48
      Hm, z tego co wiem, Ostatni Kontynent nie jest świeżo wydaną książką.
      Owszem,ostatnio wydana została wersja ilustrowana,ale książka jest od pół roku
      na rynku.
      Co do fabuły- niestety,Pratchetta trzeba rozumieć. I w Jego książkach fabuła
      zwykle jest skrzywiona.
      Mnie Ostatni Kontynent zachwycił. A już szczególnie to okno w łazience i
      bezludna wyspa. Oczywiście,jak zwykle dialogi są błyskotliwe. I znó Pratchett
      śmieje się ze świata...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka