decayro
09.03.03, 01:03
...” i po drugiej stronie lustra” Lewisa Carrolla ... żeby wszystko było
jasne. Niesamowicie polecam, krótki sen małego dziewczęcia wirujący w
nieskończonym czasie, po za czasem i wszystkimi razem wziętymi kawałkami
innych wymiarów. Psychoza niemal jak u Dicka. Proza opływająca w wielkie
pytania o egzystencje człowieka, sposoby postrzegania czy przeniesienie w
czasie (choć „czas nie lubi, żeby go zabijać!) , a onegdaj jakoby w pewnym
wieku nie wypadało tego czytać.
Bardzo piękna rzecz i inspiracyjna (chociażby „Złote popołudnie”
Sapkowskiego )
Trzeba jednak mieć się na baczności, bo lekkie zachwiania emocjonalne mogą
łatwo przerodzić się w lęki schizofreniczne przed iluzorycznym światem z
Gryfonami, Hojdami Bojdami, Jednorożcami i niewiadomo jakim jeszcze innym
dziadostwem (w tekście który właśnie zapożyczyłam ktoś po kilku stronach
napisał: na tym już skończyłem, ta książka jest chora, boje się czytać ją
dalej! )
Aha ... jeszcze na ten temat ...miałam wczoraj lekkie zachwianie
świadomości ;) i pono rozmawiałam z Kotem z Cheshire (skąd indąd moją
ulubioną postacią), w każdym razie natchnęło mnie by „Alicje...” polecić
fantastą ...