trisss
29.01.02, 09:37
Kto czytał opowieści z Narni, na pewno wie o co chodzi.
Przeczytałam wiele lat temu i tak myślę, że to było pierwsze fantasy w moim
życiu. Pani Rowling tworząc Harrego nie stworzyła nic orginalnego, bo przecież
światy równoległe istnieją od zawsze w literaturze. I dzieci którym nikt nie
wierzy, też. I czary. I zło + dobro.
"Lew..." jest lekturą o stu poziomach ponad HP, a napisane było dla takich
samych dzieci jak te, które czytają HP w obecnych czasach.
Jestem już w połowie drugiego tomu o Harrym (wczoraj kupiłam książkę) i nie
mogę pracować, bo cały czas mój wzrok wałęsa się wkoło książki. Najchętniej
zamknęłabym się w ubikacji i nie wyszła stamtąd do końca dnia.
Do czego dążę?
"Lwa..." czytałam tak samo. Każdą dobrą książkę czytałam tak samo. Nie
odrywając wzroku od kartek.
Dużo przeczytałam na tym forum złych i drwiących opinii na temet HP.
DLACZEGO??? Dlaczego tylu ludzi wie o czym mowa, skoro rocznie przeciętny Polak
czyta 1/2 książki?
A otóż dlatego, że wszyscy przeczytali, i zapewne z wypiekami na twarzach,
niedosypiając, nie jedząc.
Dobry towar sam się promuje, a przecież z czegoś ta popularność się wzięła.
I niech mi tu żadni mugole (najlepszy chwyt reklamowy) nie opowiadają
banialuków!!!!!!
DOPUKI CZŁOWIEK CZYTA-JEST FANTASTYCZNIE!!! nIEWAŻNE OD CZEGO ZACZNIE. WAŻNE,
ŻE ZACZNIE.