Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.04, 14:59
Piszę na tym forum, gdyż chodzi o posła, który jak wiadomo nigdy by nie
zaistniał gdyby nie telewizja.
Otóż Sebastian Florek jak wiadomo jest jedynym z wielu posłów, którzy mają w
istocie jedno zadanie - siedzieć w Sejmie i głosować. W piątek gdy ważyły się
losy raportu autorstwa sąsiadki Florka, Anity Błochowiak poseł znany
jako "Seba" zwyczajnie opuścił sejm przed końcem głosowań. To samo zrobiło 19
innych posłów Sojuszu - przez co jak wiadomo sejm zdecydował o głoswaniu
wniosków mniejszości a raport posła Ziobro dostał bezwzględną większość.
W kręgach prawicowych poseł Florek był często wymieniany jako hańba
parlamentaryzmu a tymczasem w piątek wyświadczył tym kręgom wielką przysługę,
za którą w swojej partii może drogo zapłacić. W następnym Sejmie raczej nie
zobaczymy właściciela tartaku z Olsztyna chyba że przejdzie np. do
Samoobrony.