Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2015 - 4 (vol. 54)

    • grek.grek "Chico i Rita" via Kultura [1] 27.04.15, 14:46
      Animowany melodramat w klimatach uliczek, czynszowych mieszkań i nocnych klubów Hawany przełomu lat 40-tych i 50-tych, a później także Nowego JOrku, Paryża i Las Vegas, oraz w rytmie dźwięków fortepianowych, jazzowych swingów.

      Chico jest pianistą jazzowym. Rita wokalistką. Spotykają się na jakimś party, ona go zauważa, on ją też, potem ona śpiewa "Bessame mucho" i wiadomo, że będą się kochać na zabój i na zawsze.

      Ona mu ucieka, chowa się, prowokuje, ale on idzie za nią, komplementuje, jest naprawdę pod wrażeniem jej urody i talentu. Spotkanie jedno, drugie, trzecie, aż wreszcie udaje im się spędzić ze sobą cały wieczór, który przekłada się na całą noc. Rano on komponuje dla niej utwór, zatytułowany, a jakże, "Rita", a ona jest zachwycona.

      wtedy jednak rozdziela ich Juanita, dotychczasowa pani Chicowa. Między dziewczynami dochodzi do scysji, Rita zabiera swoje graty i idzie sobie precz. Chico próbuje ją zatrzymac, ale na próżo. Zresztą, Juanita też go zostawia, więc gośc przegrywa zero do dwóch.

      Ritę odnajduje menadżer CHica, dobry i poczciwy przyjaciel, który wierzy ze Chico to najlepszy pianista na Kubie i kiedyś wszystkim pokaże jaki jest świetny. Załatwia mu występy, a kiedy Chico ze strachu i tremy chce uciekać ze sceny - osobiście odcina mu drogę do drzwi.

      Menadżer Chica widzi potencjał w ich duecie. Zgłasza ich do konkursu, w którym nagrodą jest kontrakt na serię występów w najbardziej prestiżowym klubie w Hawanie. Chico i Rita dąsają się i robią miny [zwłasczza ona], ale ostatecznie stają do rywalizacji i oczywiście wygrywają.

      To ich bardzo do siebie zbliża.
      BY zaraz ich od siebie ogromnie oddalić, aczkolwiek jakkolwiek daleko by nie byli od siebie, to zawsze się kochają i na tym polega sedno tej historii.

      Po kilku występach, Rita wpada w oko i ucho jakiemuś wpływowemu Amerykaninowi. Dostaje propozycję wyjazdu do Stanów. Jest lojalna, pojedzie ale tylko z Chico. Problem w tym, że Chico widząc jak się ten Amerykanin do niej klei - wpada w zazdrość.

      Rita odwiedza go wieczorem w jego mieszkaniu, ale już pod drzwiami słyszy, że Chico nie jest sam. Jest z nim Juanita. I chyyba się dobrze bawią. Rita jest rozżalona i chyłkiem wycofuje się spod drzwi, a potem odwiedza Amerykanina w hotelu i zostaje na noc...

      Na dniach zaś, wyjeżdza do Ameryki. do Nowego Jorku. Żegna ją menadżer Chica. Nie jest to wesołe pożegnanie, oboje wiedzą, że nie tak powinno to wyglądać.

      W NY Rita śpiewa w jednym z najlepszych klubów, odnosi sukces, aczkolwiek jako Latynoska i to w dodatku czarna, traktowana jest z dużą rezerwą pzez białą socjetę, na której przyjęciach bywa, jako partnerka życiowa tego swojego Amerykanina.

      CHico źle znosi jej wyjazd. Grywa w zespole, ale gubi dźwięki, i zamiast grać szybkie numery, to psuje rytm i wchodzi nonstop z lirycznymi solo konsternując kolegów. Wreszcie nie ma już z kim grać. Jego menadżer proponuje wyjazd do Ameryki, a Chico na to przystaje.

      Kraj Raj jest jednak inny niż sądzili. Zimno, smutno i daleko od domu. Plakaty, bilboardy, swiatła, ale to nie dom. Odnajdują bez trudu Ritę. jest ona cenioną wokalistką, a ostatnio dostaje propozycje filmowe, więc zaraz będzie też wziętą aktorką. Chico jest dumny z jej sukcesów, ale i smutny, przecież kocha ją bez przerwy. A ona jego, co też nie pozwala jej cieszyć się na sto procent z tych swoich osiagnięć. Zwłaszcza, że w decydującym stopniu warunkuje je zwiążek z białym szychą.

      CHico i menadżer snują się treochę, plączą, a tym co stawia ich na nogi i daje nadzieję na to, ze da się tutaj żyć jest występ Charliego Parkera i kubańskich muzyków, który mają okazję obejrzeć w jednym z podziemnych lokali. Od razu czują się lepiej. Poznają wszystkich, a jeden z Kubańczyków, świetny jazzman Luciano wyjaśnia im, że Ameryka może i ma opinię kraju nieoigranicoznych możliwości, ale panuje tu wciąz dyskryminacja i tacy jak oni, czarni, są ludźmi i muzykami drugiej kategorii.

      cdn
      • grek.grek "Chico i Rita" via Kultura [2] 27.04.15, 15:08
        Luciano prowadzi dośc rockandrollowy styl życia, jest ekstrawertyczny, serdeczny, wprowadza CHica w środowisko, a potem nagle umiera, możliwe że z powodu przedawkowania używek.

        Chico zyskuje szybko markę. KOledzy poznają się na jego niepoślednim talencie.

        On i Rita spotykają się wreszcie na jakimś przyjęciu, on tam się gdzieś przemazuje pod ścianami, bo chyba ma okazję grać, ona jest wśród białych snobów, a kiedy go zauważa jest uszczęsliwiona i zdumiona. On też.

        Rozmawiają w kuchni. Chico się tam stołuje, a Rita się przysiada i prosi kucharkę o fasolę. Chico zauważa, ze z niej Amerykanka pełną gębą, na co ona "Tak sądzisz ? Siedzę tutaj, w kuchni !, z tobą, i jem fasolę. Wiesz dlaczego ? BO tęsknię za domem, tak jak ty". Uczucia odżywają, choć przecież nigdy nie były martwe, bo to historia o miłości nieusuwalnej z głowy, prześladującej na zawsze.

        Amerykanin od Rity zauważa, że znów pojawił się ten cały Chico i stara się ich rozdzielić. Składa ofertę menadżerowi Chica, a ten ją przyjmuje. Żeby odizolować CHica od Rity, Chico dostasje angaż w zespole Dizzy'ego Gilespie'ego i jeździ z koncertami [m.in do Paryża].

        Znów na jakiś czas zastygają w swoich życiach. Ona robi karyjerę jako aktorka, nadal śpiewa, a on poznaje dziewczynę, związuje się z nią, lecz ciągle gra sobie wieczorami "Ritę". kiedy tak gra, pies tej nowej dziewczyny reaguje i przysiada się do niego, co prowokuje Chica do zmiany nazwy na "Lily".

        Znów mija jakiś czas...

        Rita niespodziewanie odwiedza klub, w którym - chyba już po powrocie do Ameryki - gra Chico. Znów kwitną uczucia, kiedy ona siada po cichu w kącie i słucha jak on gra.I kiedy słyszy znajomy utwór ze zmienionym tytułem jest zaskoczona. "KIm jest LIly ?", pyta go kiedy CHico wychodzi wieczorem z klubu. Chico, szczęsliwy że ją widzi, odpowiada "TO niezwykle wazna postać w moim życiu... moja suczka". Rita się śmieje, Chico się smieje... całują się. Chcą się wreszcie związać ze sobą.

        Wtedy nie na żarty wkurza się ten amerykański wujek Rity. Podrzuca narkotyki Chico i doprowadza do jego deportacji na Kubę.

        PO powrocie do Hawany Chico zupełnie jest oklapnięty. Zwłaszcza że w kraju rządy przejęli komuniści. Jazz nie jest już muzyką mile widzianą. Ofk, zdarzają sie zaproszenia na tajne koncerty organizowane przez postępową młodzież, ale nie za bardzo można z tego wyżyc. CHico ledwie wiąże koniec z końcem, zapada twórczo i mentalnie, i tylko miłośc do Rity podtrzymuje go an duchu.

        A Rita przeżywa to, co się stało z Chico, coraz mocniej doskwiera jej niechęć i protekcjonalizm białych z socjety, aż wreszcie prowokuje to ją do wybuchu. POdczas jednego z występów, zamiast śpiewać - wygłasza ona manifest antydyskryminacyjny. Nawet jej menadżer wujek i kochanek ma dość. Rita jest skończona, jej karyjera pada z dnia na dzień.

        cdn

        • grek.grek "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 15:23
          czy Rita na pewno wie, że CHico został wrobiony i wyrzucony ? Możliwe, że ona uważa, iż została ponownie przez niego porzucona.

          Mijają lata. Chico, zdolny muzyk, dorabia na ulicy jako pucybut. Jazz jest zakazany, jako wymysł burżujów.A jednak pojawia się propozycja muzyczna. Chico ma muzykować z jakimś swietnym wokalistą i zespołem. Potem następuje coś w rodzaju wideoklipowej zajawki, która sugeruje że Chico w glorii wrócił do muzyki, a nawet wszedł na salony, odbierał nagrody, a nawet pojechał na występy do Ameryki.

          I właśnie w Ameryce będąc, starszy już pan Chico probóuje odszukać swoją Ritę. Szuka, szuka, zasięga języka, nawet tego jej menadżera w to wciąga, aż wreszcie odnajduje ją - w jakimś skromnym hoteliku niedaleko Lasa Vegasa, w którym Rita jednocześnie pracuje jako sprzątaczka. NIe mogą się sobie naprzyglądać, i wiadomo że tyle lat rozłąki nie zmieniło niczego, bo... zgadliście, jest to historia o miłości nieusuwalnej i niewygaszalnej :]

          Tak to się kończy.

          Pozostaje małe uściślające pytanie : dlaczego wyrzucona z showbiznesu Rita nie wróciła na Kubę ? ale... może to mało istotne całkiem jest :] Bo liczy się ta właśnie miłość, burzliwa i pełna rozstań i ponownych spotkań, między temperamentną senoritą i romantycznym senorem :]

          fajna kreska, atmosferyczne rysunki, piekna i seksowna Rita, wspaniała muzyka, subtelnie ale wyraziście zarysowany problem handicapu jaki spotykał utalentowanych czarnych muzyków w Ameryce

          www.youtube.com/watch?v=LgmBLyItITA
          • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 17:52
            I znowu się wzruszyłam. :)

            Planowałam kiedyś opowiedzieć ten film, nawet zaczęłam robić notatki, ale się nie udało dokończyć. I teraz bardzo się z tego cieszę, bo ni byłoby Twojej wspaniałej, wzruszającej opowieści..


            > czy Rita na pewno wie, że CHico został wrobiony i wyrzucony ? Możliwe, że ona u
            > waża, iż została ponownie przez niego porzucona.


            Sądzę, że Rita nie wiedziała, co się stało z Chico, że został deportowany na Kubę, skąd przecież nie mógł się skontaktować z Ritą. I, właśnie, na pewno pomyślała, że po raz kolejny ją zostawił.

            Pozostaje małe uściślające pytanie : dlaczego wyrzucona z showbiznesu Rita nie wróciła na Kubę ?

            Sadzę, że Rita nie chciała wracać na Kubę rządzoną przez Fidela Castro. To już była inna Kuba, co skonstatował przecież po przymusowym powrocie Chico. Nie było do czego wracać.


            Drugim ważnym obok Chico i Rity bohaterem jest właśnie muzyka, wspaniała muzyka, która zdobyła międzynarodowe uznanie, nagrody, zresztą jak i sam film.

            > a o miłości nieusuwalnej i niewygaszalnej :]

            Heh!

            Jest taka w rzeczywistości?

            Bo liczy się ta w
            > łaśnie miłość, burzliwa i pełna rozstań i ponownych spotkań, między temperament
            > ną senoritą i romantycznym senorem :]

            :)
            • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 17:59
              dzięki, Barbasiu :]
              sądzę, ze Twoja opowieść byłaby nie gorsza, a najpewniej lepsza :]

              yes, mnie się też tak wydaje.
              stąd jej depresja i ten wybuch antyrasistowski, który ostatecznie kosztuje ją tak świetnie zapowiadającą się karierę wokalno-aktorską. Ale ta sytaucja pokazuje przede wszystkim to,że Chico jest dla niej najważniejszy.
              • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 18:14
                >stąd jej depresja i ten wybuch antyrasistowski, który ostatecznie kosztuje ją tak świetnie >zapowiadającą się karierę wokalno-aktorską. Ale ta sytaucja pokazuje przede wszystkim to,że Chico >jest dla niej najważniejszy.

                Tak. Rita w pewnym momencie mówi , że kariera , sława, pieniądze to nie jest to na czym jej najbardziej zależało w życiu (nie pamiętam już dokładnie słów, ale sens jest mniej więcej taki).
              • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 18:21
                grek.grek napisał:

                > sądzę, ze Twoja opowieść byłaby nie gorsza, a najpewniej lepsza :]

                Nie, nie byłaby lepsza.

                :)
                • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 18:17
                  no dobrze... byłaby równie dobra :] może być ? :]]
                  • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 29.04.15, 23:24
                    :)
                    Mnie się Twoja bardziej podoba od tej, która miała powstać u mnie w komputerze. Nic na to nie poradzę.
            • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 18:02
              to byłby, jak sądzić mozna, z pkt widzenia całego nastroju filmu, właściwe wytłumaczenie. Kuba po rewolucji, to Kuba inna i niekoniecznie dla Rity "jej".

              "Jest taka w rzeczywistości?"

              w tej filmowej - jak najbardziej :]
              w innej ? kto wie .. ; ]
              • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 18:45
                grek.grek napisał:

                > to byłby, jak sądzić mozna, z pkt widzenia całego nastroju filmu, właściwe wytł
                > umaczenie. Kuba po rewolucji, to Kuba inna i niekoniecznie dla Rity "jej".

                Tak.
                W tym czasie jak wiadomo Kubańczycy raczej masowo podróżowali do Ameryki, a w zasadzie uciekali z Kuby do Ameryki niż w odwrotnym kierunku.

                > "Jest taka w rzeczywistości?"
                >
                > w tej filmowej - jak najbardziej :]
                > w innej ? kto wie .. ; ]

                :)

                W tej najprawdziwsze? :)

                • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 17:56
                  otóż to.

                  yes :] dlaczego nie ? człowiek to niezbadany twór :]
            • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 27.04.15, 18:06
              Soundtrack do filmu Chico & Rita jest muzyczną podróżą sentymentalną w lata 50-te, która zabiera słuchacza do słynnego klubu Tropicana w Hawanie, do klubu Pleyel w Paryżu, Radio City Music Hall, Village Vanguard i Palladium w Nowym Jorku. Muzyka do filmu Chico & Rita przygotowana została przez pianistę Bebo Valdésa i współpracujących z nim muzyków. Utwory, które znalazły się na albumie wykonują między innymi: Bebo Valdés (Chico), Idania Valdés (Rita), Freddy Cole (Nat King Cole), Jimmy Heath (Ben Webster), Michael Phillip Mossman (Dizzy'ego Gillespie), Amadito Valdés (Tito Puente), German Velasco (Charlie Parker), Yaroldi Abreu (Chano Pozo), Pedrito Martínez (Miguelito Valdés). Na płycie znalazło się kilka piosenek Bebo Valdésa, wśród których są Cachao creador del mambo, Blues for Andre (Bebo’s Blues), Con poco coco, A Mayra, Chico’s Dream, Ecuación, Nocturno en Batanga Deportación and Lily. Znajdziemy tu również utwory skomponowane przez tak znanych artystów jak: Consuelo Velasquez (Bésame mucho), Igor Stravinsky (the Allegro Moderato included on Ebony Concerto), Bud Powell (Celia), Álvaro Carrillo (Sabor a mí), Leonard Bernstein (On the Town), George & Ira Gerswhin (Fascinating Rhythm), Moisés Simmons (El manisero), Herman Hupfeld (As Time Goes By), Chano Pozo (Tin Tin Deo), Carlos Vidal (Chano Pozo), Cole Porter (Love For Sale), Hoagy Carmichael (Stardust), Tito Puente (Mambo Herd) and José White (La bella cubana). "Nie musisz być ekspertem od historii muzyki kubańskiej i amerykańskiego jazzu, aby ucieszył cię ten film i ta muzyka ", mówi o Chico & Rita hiszpański reżyser Fernando Trueba. Zapraszamy w niezwykły świat gorącej, latynoskiej muzyki i najlepszego jazzu lat 50-tych… Warto dodać,że Chico & Rita zdobyły Hiszpanii nagrodę Goya 2011 dla najlepszego filmu animowanego.
              www.empik.com/chico-rita-various-artists,prod61082328,muzyka-p

              1. Cachao Creador del Mambo

              www.youtube.com/watch?v=kkleFd1D0TU
              2. Blues for André/Bebo's Blues

              www.youtube.com/watch?v=d0UQ91FqLcI
              3. Bésame Mucho (+ fragment filmu)

              www.youtube.com/watch?v=c0zeNPB4wtw
              4. Con Poco Coco

              www.youtube.com/watch?v=CZ2Vs35WiE8
              5. Ebony Concerto/Allegro Moderato

              www.youtube.com/watch?v=gvD6JryA2Rw
              6. Persecución

              www.youtube.com/watch?v=H25gHq13Hu0

              7. Celia (cudny!)

              www.youtube.com/watch?v=9T3RfLK5mVg
              8. Paran Pan Pan

              www.youtube.com/watch?v=XPPvxjDyEsk

              9. Sabor a Mí (cudna, cudna piosenka, którą śpiewa Rita)

              www.youtube.com/watch?v=Oiszuzhwjr0

              10. Ay Que Mala É/Rumba

              www.youtube.com/watch?v=M6EaprUhskI

              cdn. :)
              • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 10:16
                dzięki, Barbasiu, odsłucham przy najblizszej okazji.

                mam problem z kompem, nie wiem ile to może potrwać, mam nadzieję że na dniach uda się
                wszystko naprawić.

                zatem, stay tuned :}

                jakby mnie nie było przez kilka dni, to bez obaw - nie umieram ;]
                • siostra_bronte Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 14:42
                  Greku, nie strasz. Bez Ciebie będą pustki na forum :(
                  • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 17:39
                    już jestem :]

                    wszystko gra i trąbi :] odpukać w niemalowane.

                    zrobił mi się jakiś okropny bałagan, kursor zaczał hasać samopas, strony wchodziły i samoczynnie się natychmiast przekierowywały, znikły funkcje dźwiękowe, a do tego polskie znaki wyrzuciło z systemu. spec który oglądał kompa sugerował czyszczenie systemu, ale jaki spec takie rady jego : okazało sie, ze wymiana myszy, klawiatury, dociśnięcie jednej wtyczki na "tyłku" i ponowne wprowadzenie "języka polskiego PROGRAMISTY" załatwiło wszelkie problemy. HA ! :] zajęło mi to tylko 4 godziny ;], ale za to jestem cięższy o jakieś 50 zł.

                    zatem, przepraszam za rejwach, ale naprawdę nie wiedziałem, co się dzieje i ile potrwa naprawa, więc wolałem uprzedzić.

                    • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 18:34
                      > już jestem :]

                      Hurrra!!! :)))

                      Powrotna Bossa Nova
                      www.youtube.com/watch?v=nwVMiDodn5A
                      Wracaj, złe drogi skracaj,
                      Wracaj, gdzie byś nie był Rzym czy Krym!
                      Wracaj, wracaj tam na forum gdzie wre codziennie praca
                      Lecz przynajmniej jest się pokłócić z kim


                      [...] HA ! :] zajęło mi to
                      > tylko 4 godziny ;], ale za to jestem cięższy o jakieś 50 zł.

                      Brawo! Brawo! :)

                      Już chciałam Bronte pocieszać, że masz dobrych serwismenów, zawsze Ci szybko naprawiali usterki a tu taka niespodzianka. Sam wszystko zrobiłeś! Jestem pełna podziwu!

                      To co na kawę i ciasteczko nas teraz zapraszasz? ;)

                      • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 18:40
                        jestem ! jestem !! ;]]

                        dzieki, Barbasiu :]

                        już się szykowałem na jakieś 72-godzinną absencję, która byłaby dłuższa niż wieczność :]], a tutaj - jakos się udało wszystko ogarnąć i to w zasadzie... we własnym zakresie, yikes !!

                        dzięki, Barbasiu :] po prostu, zaczałem wszystko wymieniać, dociskac, naciskac, przyciskać i... naprawiło się.

                        tylko z tym "językiem polskim programisty" pomogli mi na jakimś forum fachnowym. to znaczy, po cichu przeczytałem ICH dyskusję tematyczną ;]

                        haha, och z Tobą, z Wami to ja mógłbym i na dinozaury zapolować albo krokodyle na Nilu zamieniać w kutry rybackie ;]

                        uff, fajny dzień ;] muszę skoczyć na zakupy. TERAZ dopiero, ech.

                        u Ciebie też tak leje deszcz ?

                        8 stopni na termometrze. nie wierzę ! ;]

                        udanego wieczoru, Barbasiu :]
                        udanego wieczoru, Czcigodni :]

                        • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 19:14
                          Naprawdę cieszę się , że udało Ci się wszystko naprawić. I to samodzielnie! I to tak szybko! :)

                          > haha, och z Tobą, z Wami to ja mógłbym i na dinozaury zapolować albo krokodyle
                          > na Nilu zamieniać w kutry rybackie ;]

                          Hehehe! :)


                          Też u nas leje. Też zimno, tylko +9 stopni.


                          Idź na zakupy! Ale nie spóźnij się na ... "Napój miłosny! w TVPKultura! O 20:30.
                          Dobrego wieczoru, Greku!
                          • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 29.04.15, 13:44
                            dzięki :]
                            człowiek w stanie najwyższego niebezpieczeństwa czasami jest w stanie oszukać
                            własną ignorancję ;']]

                            na wiosnę chyba przyjdzie jeszcze chwilę poczekać :]

                            dzięki za przypomnienie, Barbasiu :]
                            pamiętałem na szczęście.
                            oglądałaś też ?
                            • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 29.04.15, 23:22
                              Hehehe! :))
                              Ja bym powiedziała - do czego zdolny jest człowiek przyciśnięty okolicznościami!
                              Na jakie wyżyny swych umiejętności potrafi się wznieść w trudnej sytuacji. :))
                              Jeszcze raz brawa dla Ciebie, Greku.

                              Tak, tak, oglądałam, nawet nagrywałam. Przeczytałam też Twój post. Jutro słówko dopiszę.

                              :)
                              • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 30.04.15, 12:40
                                haha, szczera prawda :]

                                dzięki, perpsektywa rozłąki z Wami uruchomiła we mnie moce twórcze, o które sam bym siebie
                                nie podejrzewał ;]]

                                dzięki !
                                świetnie, jestem [jesteśmy] ciekaw Twoich wrażeń i uwag.
                                • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 30.04.15, 18:49
                                  grek.grek napisał:


                                  > dzięki, perpsektywa rozłąki z Wami uruchomiła we mnie moce twórcze, o które sam
                                  > bym siebie
                                  > nie podejrzewał ;]]

                                  To może teraz zaczniemy częściej znikać? ;)
                  • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 19:25
                    siostra_bronte napisał(a):

                    > Greku, nie strasz. Bez Ciebie będą pustki na forum :(

                    Dziękuję, Bronte! Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ja też tu jestem codziennie (!), z małymi wyjątkami. ;)
                    • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 29.04.15, 13:45
                      Siostra chciała mnie maksymalnie zmobilizować do działania, stąd zapewne taka tonacja :]]
                      wiesz, że ona ma swoje sposoby, zebym chodzil jak w zegarku :]] a nawet biegał, hehe.
                      • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 29.04.15, 23:25
                        grek.grek napisał:

                        > Siostra chciała mnie maksymalnie zmobilizować do działania, stąd zapewne taka t
                        > onacja :]]
                        > wiesz, że ona ma swoje sposoby, zebym chodzil jak w zegarku :]] a nawet biegał,
                        > hehe.

                        No tak, racja. :))
                    • siostra_bronte Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 30.04.15, 16:25
                      Haha. Te pustki to byłabyś właśnie Ty, bo ja ostatnio miałam mało czasu na zaglądanie.
                      • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 30.04.15, 18:36
                        Hehehe! :))

                        Na me wątłe ramiona całe Forum Telewizja złożone! ;)
                        • siostra_bronte Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 01.05.15, 12:11
                          No, niestety. Inni forumowicze przepadli bez wieści :)
                • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 18:39

                  > zatem, stay tuned :}

                  Czekałabym! ;} Czekalibyśmy! :)

                  > jakby mnie nie było przez kilka dni, to bez obaw - nie umieram ;]

                  Dobrze, żeś uprzedził! Na bank bym tak pomyślała, albo i jeszcze coś gorszego (bo mam bujną wyobraźnię ... ;)
                  • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 18:43
                    dzięki ! wzruszyłem się... mecenas Prado się chowa ;]]

                    och, sam miałem najgorsze myśli. dlatego wdarłem się do rodziców i od nich napisałem ten uprzedzający post :]]

                    ale złe miłego początki, jak się okazuje.

                    uff... ! :]]
                    • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [3] 28.04.15, 19:22
                      Haha! :)))

                      Rzeczywiście poważnie ta awaria wyglądała!
                      Dzięki, żeś o nas pomyślał!

                      O właśnie! Ładnie powiedziane! :)

                      Witaj! :)
        • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura [2] 27.04.15, 17:53
          Luciano prowadzi dośc rockandrollowy styl życia, jest ekstrawertyczny, serdeczny, wprowadza CHica w środowisko, a potem nagle umiera, możliwe że z powodu przedawkowania używek.

          Luciano, o ile dobrze pamiętam został zastrzelony .
          • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura [2] 27.04.15, 18:04
            dzięki za sprostowanie, Barbasiu :}
            • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura muzyka cd. 30.04.15, 19:08
              12. A Mayra /cudne! Bebo Valdés skomponował/
              www.youtube.com/watch?v=UIql_0ojfSc
              15. Chico's Dream
              www.youtube.com/watch?v=wc2hb3hzYF8
              16. Ecuacion / polecam gorąco, też kompozycja Bebo Valdésa/
              www.youtube.com/watch?v=GRPXW0GBG2M
              17. Tin Tin Deo / polecam gorąco, kolenja kompozycja Bebo Valdésa/
              www.youtube.com/watch?v=inmxdTwwFok
              18. Chano Pozo
              www.youtube.com/watch?v=BDAgv3t08v0
              19. Nocturno En Batanga / śliiiczne, Bebo Valdés/
              www.youtube.com/watch?v=6EJzv209wg4
              21. Love For Sale /urocza piosenka !/
              www.youtube.com/watch?v=D3tADVjZdhs
              23. Lily [Con Bebo Valdes]
              www.youtube.com/watch?v=2WeTWfQ52LM
              29. Lily con Estrella Morente /cudo!!! cudo!!!/
              www.youtube.com/watch?v=aRu9Op5ryyo
              30. La Bella Cubana
              www.youtube.com/watch?v=ZPrOqhdm3IY
              :)
              • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura muzyka cd. 30.04.15, 19:11
                Może jednak nie będę pisać, kto jest kompozytorem, bo tego nie sprawdziłam...

                12. A Mayra /cudne!/
                www.youtube.com/watch?v=UIql_0ojfSc
                15. Chico's Dream
                www.youtube.com/watch?v=wc2hb3hzYF8
                16. Ecuacion / polecam gorąco/
                www.youtube.com/watch?v=GRPXW0GBG2M
                17. Tin Tin Deo / polecam gorąco/
                www.youtube.com/watch?v=inmxdTwwFok
                18. Chano Pozo
                www.youtube.com/watch?v=BDAgv3t08v0
                19. Nocturno En Batanga / śliiiczne/
                www.youtube.com/watch?v=6EJzv209wg4
                21. Love For Sale /urocza piosenka !/
                www.youtube.com/watch?v=D3tADVjZdhs
                23. Lily [Con Bebo Valdes]
                www.youtube.com/watch?v=2WeTWfQ52LM
                29. Lily con Estrella Morente /cudo!!! cudo!!!/
                www.youtube.com/watch?v=aRu9Op5ryyo
                30. La Bella Cubana
                www.youtube.com/watch?v=ZPrOqhdm3IY
                :)
              • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura muzyka cd. 30.04.15, 19:22
                Może jednak nie będę pisać, kto jest kompozytorem, bo tego nie sprawdziłam...

                12. A Mayra /cudne!/
                www.youtube.com/watch?v=UIql_0ojfSc
                15. Chico's Dream
                www.youtube.com/watch?v=wc2hb3hzYF8
                16. Ecuacion / polecam gorąco/
                www.youtube.com/watch?v=GRPXW0GBG2M
                17. Tin Tin Deo / polecam gorąco/
                www.youtube.com/watch?v=inmxdTwwFok
                18. Chano Pozo / z fragmentem filmu/
                www.youtube.com/watch?v=bHLFAZxtDVk
                19. Nocturno En Batanga / śliiiczne/
                www.youtube.com/watch?v=6EJzv209wg4
                21. Love For Sale /urocza piosenka !/
                www.youtube.com/watch?v=D3tADVjZdhs
                23. Lily [Con Bebo Valdes]
                www.youtube.com/watch?v=2WeTWfQ52LM
                27. Mambo herd
                www.youtube.com/watch?v=3r7BvArjKFQ
                28. Deportación
                www.youtube.com/watch?v=uQhkeZnfK0w
                29. Lily con Estrella Morente /cudo!!! cudo!!!/
                www.youtube.com/watch?v=aRu9Op5ryyo
                30. La Bella Cubana
                www.youtube.com/watch?v=r3n3dReN08U
                :)
                • barbasia1 Tylko powyższy post jest właściwy! 30.04.15, 19:23
                  Do poprzednich nie zaglądajcie. Przepraszam za zamieszanie.
                • grek.grek Re: "Chico i Rita" via Kultura muzyka cd. 01.05.15, 17:32
                  dzięki, Barbasiu :] toż to cały soundtrack :] obowiązkowo do przesłuchania.
                  • barbasia1 Re: "Chico i Rita" via Kultura muzyka cd. 01.05.15, 22:06
                    :))
                    Yes!
                    Muzyka jest cudna, nie będziesz żałować! :)
    • grek.grek "Napój miłosny" MET-opera w KUlturze 29.04.15, 13:11
      przezabawny utwór we wsspaniałym wykonaniu.

      oto Italia połowy XIX wieku.
      W małej wiosce gdzies na prowincji, romantyczny, biedny i lekko nieporadny oraz naiwny Nemorino kocha się w pieknej, temperamentnej i oczytanej Adinie. Ona jednak nie odwzajemnia jego uczuc, co bardzo go zasmuca. taka jestem z natury, mój drogi, jesli chcesz coś poradzić na swoją chorobę - zmieniaj kochanki, tak jak to zmieniam kochanków, powiada Adina i nie pozostawia nadziei swojemu adoratorowi. Chór śpiewa "Szczęsliwy ten, kto potrafi nie kochać", czym tylko pogłębia rozpacz Nemorina.

      do wioski przybywają zołnierze. Kapitan Belcore, to przeciwieństwo Nemorina - śmiało podrywa Adinę i proponuje jej ślub. Adina daje się uwodzic, chociaż za plecami podśmiewa się z arogancji buńczucznego el capitano. Obserwuje to wszystko Nemorino i oczywiście ma same przykre wrażenia, aczkolwiek nawet te ujmowane są w żartbliwej formie.

      kiedy w miasteczku obok pojawia się zacny doktor Dulcamara i oświadcza że ma lekarstwa na wszystkie dolegliwości świata - Nemorino, zainspirowany historię Tristana i Izoldy, pyta go o eliksir miłosny. Dulcamara to chytry oszust, sprzedający placebo - z miejsca sprzedaje Nemorino butelkę z jakimś trunkiem i oświadcza, ze pijąc go Nemorino stanie się obiektem miłości dla wszystkich kobiet.

      Nemorino uszcześliwiony pije i pije i pije, a tutaj nic... Biega po rynku i wydaje się być radośnie poruszony taką radością jaką daje tylko nadzieja. Adina dostrzega to i dziwi się, ze Nemorino nie umiera z rozpaczy, z powodu jej flirtu z kapitanem. Dochodzi do kapitalnej rozmowy Nemrina z Adina, w której on na przemian wyznaje jej uczucia i lekko kpi z jej cynizmu, przekonje że w ciągu dwóch dni zakocha się ona w nim.

      wtedy znów pojawia się kapitan Belcore i zaczyna się przystawiać do Adiny, czym psuje humor Nemorinowi. Adina, aby pognębić Nemorina, zgadza się na ślub z Belcore. Ma się on odbyć w terminie 6 dni. I rzeczywiście, Nemorino zupełnie się pogrąza w rozpaczy. Dodatkowo kapitan Belcore i jego świta co i rusz upokarzają Nemorina, a kapitan drwi że trafił mu się TAki rywal do serrca Adiny. Nemorino prosi Adine, żeby niczego nie obiecywała

      Nemorino wierzy, ze musi pić więcej i więcej cudownego specyfiku doktora Dulcamary, wtedy Adina go pokocha. Jesli trunek sprawia, ze wszystkie bedą go kochać, to Adina nie może być wyjątkiem. Tyle że ubogi Nemorino nie ma pieniędzy na kolejną butelkę rzekomego eliksiru. Zaciąga się zatem do wojska, żeby dostać żołd i móc dokonać niezbędnego zakupu. Belcore znów kpi z niego, że chciał rywalizować z nim o Adinę, a skonczyło się na tym, że zaciągnął się do jego własnego oddziału.

      niespodziewanie przychodzi rozkaz by oddział kapitana Belcore wyruszył w marsz. Kapitan zatem chce przełożyć ślub z Adiną na wcześniejszy termin. Nemorino dopada doktora Dulcamarę i kupuje kolejną butlę napoju. Czas goni. Doktor podśmiewa się z niego na boku, a już głośno - zachwala specyfik, sugerując że musi zacząć działać, a cała rzecz w tym, ze trzeba go sporo wypić. Nemorino wierzy mu jak ojcu rodzonemu :]

      Odbywa się ślub Adiny z Belcore. zanim padnie "tak" - okazuje się, ze o rękę Adiny zabiega też jakiś tajemniczy "senator" [jesli dobrze zrozumiałem]. Uroczystośc zostaje zerwana, a Belcore jest mocno wkurzony, zaś Adina znów cyniczna i rozbawiona sytuacją. Cały czas psuje jej nastrój nieobecnośąc Nemorina. Gdzie on jest ? "Gdyby tu był, moje szczęście byłoby pełne", powiada. Ewidentnie ona ten ślub bierze [to znaczy : kombinuje z tym ślubem], żeby Nemorinowi zagrać na nosie. Czy tak zachowuje się ktoś komu na tym drugim nie zależy ? Adinie Nemorino obojętny nie jest, ofk, ale przeszkadza jej jego uczucie, drażni ją i prowokuje do igrania z nim, jako że ona sama go nie kocha, bo "z natury nie potrafi kochać".

      cdn
      • grek.grek "Napój miłosny" MET-opera w KUlturze [2] 29.04.15, 13:39
        Uroczystośc kończy się, a niebawem wszystkie dziewczyny i kobiety we wsi przekazują sobie sensacyjną informację : oto zmarł bogaty wuj Nemorina i zapisał chłopakowi cały majątek. Nemorino zostaje milionerem.

        I oto dzieją się rzeczy przekomiczne.
        Nemorino wraca do wioski ulalany tym napojem od doktora Dulcamary. nagle staje się obiektem płomiennych uczuć wszystkich kobiet :]] Jest przekonany oczywiście, że to zasługa napoju. Nic jeszcze nie wie o spadku jaki dostał, a one mu o nim nic nie mówią. Chodzą za nim wszystkie, biegają, wieszają sie na nim, a nawet go podszczypują [co za zabawna scena]. Nemorino wychwala zalety cudownego eliksiru. I zadaje sobie jedno pytanie : co z Adiną ? Jesli eliksir działa, to ona też musi go kochac. Gdzie ona jest zatem ?

        Adina z oddali obserwuje całą sytuację i wtedy właśnie dociera do niej że kocha Nemorina. Dopiero wtedy odzywa się w niej uczucie, kiedy widzi go radosnego, szczęsliwego, otoczonego gromadą pięknych dziewczyn, zdającego się o niej zupełnie nie pamiętać.

        Spotykają się w finałowej scenie i Adina wyznaje mu swoja miłość. Ona oczywiście nie wie nic, ani o eliksirze ani o spadku. Jej miłośc rodzi się z zazdrości i upokorzenia własną arogancją, ale jest szczera i prawdziwa. Aby udowodnić Nemorino, ze go kocha - Adina pokazuje mu wykupne jako zapłaciła za niego, zeby nie szedł z wojskiem [jak wierzy Adina : z powodu zawodu miłosnego wobec niej], tylko został z nia. Od tej pory jest wolny. Nemorino trochę się kryguje, trochę irytuje że zaplaciła za niego, ale wreszcie i w nim nutka dawnych krzywd ulega nieodmiennej miłości do Adiny i wreszcie uczucie się zazębia, jest obopólne.

        wtedy zjawia się kapitan Belcore i zarzuca Adinie zdradę, a Nemorina ma ochotę dziabnąc szablą. Adina odwołuje zaręczyny, a Belcore czuje się znieważony. Przy okazji znów obrywa się Nemorinowi. Zjawiają się wszyscy inni i odwodzą - gotowego podusić kochanków - Belcorego od czynu, uświadamiając mu, ze jego natura nie jest naturą męzowska, że nie ta kobieta, to inna. I rzeczywiście, Belcore w try miga znajduje pocieszenie w ramionach innej dziewczyny, zresztą niejedna puszcza do niego oko :] Kapitan szybko zapomina o Adinie, a nawet gratuluje szczęscia swojemu rywalowi.

        Oto zjawia się doktor Dulcamara i widząc co się dzieje, odbierając wyrazy dozgonnej wdzięczności od Nemorina, sam zaczuyna wierzyć, ze to jego eliksir taki zadział,. ze jest cudowny i magiczny :]]

        Za chwilę pada informacja : Nemorino jest bogaczem ! Dziedzicem ! Sam zainteresowany i Adina nie wierzą własnym uszom. A doktor Dulcamara wykrzykuje : mój eliksir nie tylko w magiczny sposób skłania do miłość, on równiez... czyni bogatym ! :] komedia pierwszej klasy.

        Adina i Nemorino opiewają swoje szczęśćie, a ludzie gromadnie kupują cudowny eliksir miłosno-biznesowy doktora Dulcamary :]

        świetne.

        doskonała scenografia : rynek, stodoła-hangar, przysiółek sielski, a wreszcie pola, gdzie odbywają się kolejne sceny.

        muzyka - mistrzostwo. nie znam się w ogóle, ale to BRZMIAŁO.

        No i aktorzy-spiewacy.
        Anna Netrebko jak zwykle olśniewajaca, a przy okazji zabawna i aktorsko przeskakująca śmialo między wieloma rejestrami [emocjonalnymi]. roześmiana, lekka, za chwilę aktorsko przebiegła i złośliwa, aż wreszcie zakochana i żarliwie liryczna - wspaniała Adina, nie wiem jaka ona miała być docelowo, ale skoro ANna pokazuje że TAKA, to znaczy, ze TAKA i JUŻ :] No i w tym kapeluszu w ogole była niepodrabialna.

        Mariusz Kwiecień, w roli Belcorego, śmiały i niekiedy napastliwy, ale zawsze z szelmowskim przymruzeniem oka, i jak zwykle ze znakomitym głosem.

        ale i tak przyćmił wszystkich tenor Matthew Polenzani, który dostał niesamowite oklaski na początku ostatniej sceny, za arię samotnie czekającego na rozstrzygnięcie swoich losów i miłości Nemorina. aplauz był niezwykły, widownia przerwała chyba na moment rytm spektaklu :]

        wszyscy zebrali długą, niekończącą się standing ovation, wychodzili pojedynczo i w zespole do oklasków kilka razy, a pewnie i częśćiej, tyle że ograniczony czas transmisji nie pozwolił na pokazanie wszystkiego i skrócił znacznie owacje. A były potęzne. zasłużone. Brawurowe wykonanie, luz, naturalnośc wszystkich wykonawców, wiele razy widownia chichotała rozbawiona wydarzeniami na scenie, a wszyscy wykazali się niebagatelną vis comica.

        miejmy nadzieję, ze przed wakacjami KUltura zmieści przynajmniej jeszcze jeden spektakl :]

        czy oglądaliście ? Barbasiu ?

        Jakie wrażenia ? :]

    • grek.grek "Weiser" 2000 r. 30.04.15, 13:44
      jeden z lepszych polskich filmów po '89.
      na podstawie powieści Pawła Huellego, w rezyserii Wojciecha Marczewskiego, z Markiem Kondratem w roli głównej oraz z dobrymi wystepami kilkorga maloletnich aktorów debiutujących na duzym ekranie.

      Paweł jest gościem około 50-tki. Pracuje w EMI przy oczyszczaniu starych płyt gramfonowych. Ma narzeczoną, rodowitą Niemkę. Wydają się być zgodną parą, nawet jesli ona, ćwierćżartem, zarzuca mu że nie chce mieć z nią dzieci, bo jej nie kocha. Do tej pory mieszkali w Hamburgu, ale teraz Paweł wraca do Polski, do Wrocławia, a ona szybko do niego dołącza.

      BYc może Paweł nie zakłada rodziny, nie chce dzieci, bo sam ma problem ze swoim dzieciństwem.

      Spędzał je w małym mieście, zapewne gdzieś pod Wrocławiem. Było ciepłe lato. PIekna zielona okolica, pełna kanałów, strumieni, krzaczorów, lasów, starych budynków.

      Równieśnica Ela, szelmowska, zawsze ubrana w czerwoną sukienkę, była jego skrytą miłością, a jej przyjaciel Dawid był kimś z innej planety.

      Po primo, był Żydem, był INNY. Reszta dzieci chętnie go prześladowała i tylko Ela prowadzała się z nim otwarcie. Paweł, razem z dwoma kolegami : Piotrkiem i Szymkiem, zaintygowany śledził ich, odkrywając że Dawid proponuje jej wyszukane zabawy, np. kładą się na płycie małego lotniska i prowokują los czekając na lądowanie awionetki. Omija ich ona o parę metrów.

      "Dawid to filozof, powiada Elka, on wie wszystko co myslisz i to co się jeszzce zdarzy". Wkrótce Paweł, a potem także obaj jego koledzy, przyłaczają się do Elki i Dawida. Są sprawcami i świadkami rzeczy dziwnych i niebezpiecznych. Dawid jest piromanem : podkłada ładunki wybuchowe pod wielgachny komin starej fabryki i wysadza go w powietrze; jest także magikiem : pewnego razu włącza płytę i przy jej pulsowaniu zaczyna... lewitować. Innym razem widząc chłopców bawiących się w wojnę - daje im prawdziwy pistolet. Nie nabity, więc nie zabijają nikogo, ale zachowanie Dawida jest niecodziennie. POzornie zwykły chłopiec, w istocie ktoś kto wywraca do góry nogami postrzeganie świata i siebie samych przez chłopców.

      Na zdjęciu szkolnym Dawid jest w dwóch miejscach jednocześnie. W lewym rogu - bardzo poważny. W prawym rogu - z jakąs wesołą miną...

      Znajomośc Pawła z Dawidem, Elka i chłopcami - kończy się wydarzeniem kuriozalnym i zagadkowym. Oto Dawid proponuje im wysadzenie w powietrze starego kanału w lesie pod miastem. Zakłada ładunki, przygotowuje lont, ale wybuch nie następuje. Dawid idzie poprawić bombę, Elka idzie za nim. I wtedy następuje wybuch. Potęzna eksplozja.

      Paweł, Piotr i Szymek zostają oskarżeni o spowodowanie śmierci koleżanki Elki. Ostro są przesłuchiwani przez sadystycznego kierownika szkoły, pytanie zadaje też dyrektorka. Chłopcy milczą, mimo surowych konsekwencji jakie mogą ich spotkać. Robią tak dlatgo, ze Dawid kazał im złożyć przysięgę, że nie ZDRADZĄ.

      Wreszcie Paweł puszcza farbę. Biorą go podstępem. Wysyłają do niego księdza. Tego samego księdza, który na lekcji religii uczył, że "kto ZDRADZA ten popełnia śmiertelny grzech i traci szansę na zbawienie'. Paweł tak ufa księdzu, że opowiada mu wszystko, w formie spowiedzi. A ksiądz idzie z tym do dyrektoriatu. Paweł nie może zrozumieć, jak ksiądz mógł ZDRADZIĆ...

      Elka zostaje znaleziona poza kanałem. Zywa, ale nieprzytomna. Dawid ZNIKA. NIgdy nie odnaleziono ani jego ciała, ani nawet kawałka zwłok, buta, zębów, czegokolwiek.

      Wydarzenia z przeszłości, ilustrowane fenomenalną muzyką Zgigniewa Preisnera, przeplatają się ze współczesnymi...

      cdn
      • grek.grek "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 14:22
        Bo Paweł nigdy nie zapomniał tamtego popołudnia, więcej : ono zawazyło na jego dalszym, dorosłym zyciu. Nie wiadomo, dlaczego wraca do Polski, ale wiadomo że powrót wywołuje w nim natychmiast niepokój, rozstrój nerwowy i paranoję. Cały czas wraca pamięcią do Dawida i wydarzeń z dzieciństwa.

        Odnajduje kolegów. Szymek jest znerwicowany, spanikowany opowiada, ze Dawid go odwiedza, że "on tu jest ! nigdy nie umarł !". I zaklina się, że nie zdradził, nic wtedy nie powiedziiał. Z tych nerwów schodzi na zawał.

        Piotrek niby się ustawił, za komuny siedział, trochę przeszedł, ale też nie zapomniał. Jest sceptyczny. Nalewa sobie drążcą ręką koniak, bagatelizuje "to był sprytny kajtek, robił na w konia", rzuca, ale widać że jest bardzo poruszony i ledwie nad sobą panuje. I on też z całą powagą mówi "Ja nie zdradziłem".

        MIneło 30 lat, są dorosłymi mężczyznami, a dzieciństwo nadal w nich jest, okresla ich. Dziecinne przyrzeczenie nt. zdrady jest nadal fundamentem autodefinicji, oni się BOJĄ że Dawid się na nich zemści. Przecież go nie znaleziono, prawda ? Niezwykła sytuacja. I pytanie : na ile traumy dzieciństwa sa w stanie zdeterminować losy i sposób myślenia człowieka aż po grobową deskę

        Czy Dawid naprawdę był magikiem i filozofem ? CZy lewitował naprawdę ? BO ten numer z byciem jednocześnie w dwóch róznych rogach tego samego zdjęcia wyjaśnia się sam : kiedy aparat zostaje uruchomiony, fotograf odlicza do 5, w tym czasie Dawid przemieszcza się z rogu do rogu, a zdjęcie obejmuje oba ustawienie naraz, tak jakby obejmowało całe 5 sekund, a nie tylko moment naciśnięcia migawki. Wyjasnieniem jest zatem technika fotograficzna stosowana w latach 60-tych.

        W ręce Pawła trafia płyta, przy której Dawid lewitował. Jest zdumiony i poci się z wrażenia. Opadają go wspomienia i lęk, pytania które dręczą jak zmory. Czy to TEN SAM egzemplarz, który miał Dawid czy jednak inny ? Dodatkowo, autor tej muzyki prywatnie zwariował, spędził 32 lata w psychiatrykach, a później zaginał podczas wyprawy w góry. Czy klimatycznie to nie łączy się niepokojąco blisko z tym, czego Paweł był świadkiem ?

        Szuka. Odwiedza ruiny tego starego kanału, nawołuje Dawida, próbuje ustalić jakieś dalsze losy chłopaka. Zna adres, więc odwiedza ratusz miejski i prosi o jakieś dane, adres, cokolwiek. Okazuje się,ze w archiwum miasta nie ma żadnych danych o tym, by ktokolwiek mieszkał pod adresem, pod którym mieszkał Dawid. Paweł wie, ze Dawid tam mieszkał, bo osobiście podkradał się pod okna i podsłuchiwa jak dziadek Dawida, stary Żyd, uczy go na pamięc Tory i boleśnie szczypie za kazdą pomyłkę.
        "Czy Dawid Weiser W OGÓLE ISTNIAŁ ?", opada plecami na ścianę Paweł. Archiwistka przygląda mu się zdumiona. "TO takie dziwne pytanie, wg pani ?", dodaje zupełnie skołowany Paweł.

        Spotyka się wreszcie z Elka. Ma ona córkę. Kropka w kropkę podobną do jej małoletniej wersji [małoletnią Elkę oraz małoletnią córkę dojrzałej Elki gra ta sama Olga Frycz].

        Elka nic nie wie o Dawidzie. Ale i ona nie zapomniała. Choć starała się, choć próbuje banalizować tamten czas "Fajny chłopak był z niego, nie ? Podkochiwałam się w nim, w tobie zreszta też", mówi lekko, ale zaraz potem wraca do tonu cięższego. Tamten moment, tamten wybuch, to co Dawid im pokazał - raz na zawsze ich określiło, wryło się w pamięć i świadomość.

        Ale jak wierzyć nawet sobie ? Paweł uważa, ze tamtego dnia Elka miała czerwoną sukienkę na sobie. Tak jest ubrana w retrospekcjach. Czerwony kawałek materiału z jej sukienki oddarł sie na jakimś ostrym kancie kiedy wchodziła do kanału za Dawidem. Tenże czerwony fragment materiału prezentowano chłopcom podczas przesłuchania. Elka utrzymuje jednak, ze miała na sobie NIEBIESKĄ sukienkę. Niebieską. Ona chyba wie lepiej ?A może wcale nie ?

        Czy po 30 latach można pamiętać cokolwiek ? Czy padli ofiarą zbiorowej psychozy ? Czy jednak coś zaszło ? A jesli, to CO tak naprawdę ?

        BYc może Paweł spotyka Dawida... Kiedy jedzie pociągiem, zasypia, znów wraca we śnie do tamtych wydarzeń, znów przezywa - po raz setny [w filmie też, hehe] ten wybuch. Budzi się gwałtownie. Na sąsiedniej ławce siedzi starszy pan. Przygląda mu się uważnie, ale życzliwie chyba, i pyta "Zły sen ?", usmiecha się niemal niezauważalnie. Dawid ?

        Wszystko jest w tym filmie zagadką. NIc nie jest tym czym się wydaje ? Pytania potęgują się z minuty na minute, a im więcej pytań - tym mniej rzetelnych odpowiedzi. IM bardziej Prosiaczek zaglądał do norki w poszukiwaniu Puchatka, tym bardziej Puchatka tam nie było. I tak samo jest tutaj.

        Paweł zostanie z tą dręczącą go tajemnicą. Nie pozna odpowiedzi. NIgdy nie zapomni. A teraz nie będzie wiedział nawet tego, czy jego pamięć działa należycie i czy pamięta fakty, a nie tylko swoje wyobrazenia, wizje, sny i fantazje.

        Świetne :]

        Marek Kondrat gra Pawła, jak zawsze świetnie. Wrocław gra Wrocław i też udanie ;] KRystyna Janda - Elkę po latach, z czerwonym obowiązkowo szalem, który w ostatnim momencie zrywa jej z szyi Paweł. Ona odjeżdza pociągiem, a Paweł zostaje na peronie z byc może ostatnią pamiątką po sobie jako dziecku. Ostatnią prócz Zagadki dezorganizującej mu świadomośc i życie, bo dziewczyna go zostawia, a w pracy opuszcza się na tyle że grozi mu zapewne zwolnienie dycyplinarne.

        Krzysztof Globisz/dorosły Szymek, Piotr Fronczewski/dorosły Paweł. Obaj znakomici w swoich epizodach. Zbig Zamachowski koncertowo gra kozaczka kierownika szkoły [tu też nieścisłośc we wspomnieniach głównego bohatera : Paweł tytułuje go "dykrektorem", Elka poprawia - "To był KIEROWNIK"] siłą próbuującego wymóc od małolatów zeznania w sprawie wybuchu.

        Janusz Gajos pojawia się na 3 minuty w epizodzie antykwariusza, u którego Paweł sprawdza kto zostawił płytę z muzyką do której lewitował Dawid, a którą w tym antykwariacie znalazła [nieświadoma niczego] dziewczyna Pawła.

        W pewnym momencie Paweł pokazuje antywakriuszowi zdjęcie szkolne, kiedy miał te 10 lat. I pokazuje palcem twarz Dawida "NIech pan spojrzy. Czy to TEN zostawił u pana tę płytę ?", na co antykwariusz "A ile wy tu macie lat ?", Paweł "Dziesięć"... Antykwariuz patrzy na niego jak na półwariata, chwilę milczy i pyta "A może krzesło pan kupi ? SAm Goering na nim siedział". KOniec rozmowy.

        Teresa Budzisz-Krzyżanowska gra sąsiadkę Szymka, którą spotyka Paweł, kiedy odwiedza mieszkanie po zmarłym koledze. Babka wypowiada wazne zdanie. Pyta Pawla o to kim jest, na co on "Jestem przyjacielem Szymka", na co ona "On nie miał przyjaciół". Paweł pokazuje jej fotkę z dzieciństwa. "Który to pan ?", dopytuje ona, Paweł wskazuje, a ona na to "NIech pan patrzy, co to sie z ludźmi robi...". Tak, CZAS wszystko wykrzywia, zmienia, dodaje kolorów albo ich odbiera. Paweł nie może się przebić przez zasłonę czasu. Czy widzi wspomnienia takimi jakimi są, czy też widzi je takimi w jakie ubrał je czas który minął, w kostiumie, w którym wyposażyła je jego ówczesna wyobraźnia, strach, szok ?

        dobrzy są młodzi aktorzy, występuujący w retrospekcjach : oprócz wspominanej młodej Frycz - pp. Jaszczuk [Paweł], Bednarz, Woźniakowski.

        I Marian Opania jako zdradziecki ksiądz ;]

        Dawida zagrał Andrzej Basiukiewicz. ciekawa rola, postać, młody aktor odpowiednio nieprzenikniony i dziecinnie magnetyczny ;]
        • grek.grek Re: "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 14:27
          ciekawy jest kontrast między zdarzeniami współczesnymi, a retrospekcjami sprzed 30 lat. Współczesnie akcja dzieje się wśród pluchy zimowej, pod podchmurnym niebem, wśród śnieżnych krajobrazów zza szyby pociągu czy taksowki, którymi przemieszcza się Paweł. Wydarzenia z lat dziecięcych Pawła rozgrywają się wśród przepięknej, soczystej zieleni, w przejrzystej wodzie strumienia, w środku lata pod królującym błętkinym niebem.

          trailera nie dali, ale za to... cały film jest ;] :
          www.youtube.com/watch?v=U_WzY2k8IBM
          • siostra_bronte Re: "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 18:43
            Dzięki, Greku :)

            Świetna historia. Wydaje mi się znajoma. Czy aby nie pisałeś już o tym filmie, Greku?:) Jakoś nigdy nie miałam okazji zobaczyć tego filmu.
            • barbasia1 Re: "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 18:46
              Nie myli Cię intuicja. Grek opowiadał już o tym filmie.
              Mamy dwie wersje. Ha!
              • siostra_bronte Re: "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 18:52
                Dzięki, Barbasiu. Czyli z moją pamięcią nie jest tak źle. Greku, czekamy na wyjaśnienia :)
                • barbasia1 Re: "Weiser" 2000 r. [2] 30.04.15, 19:24
                  Greku, czekamy na wyj
                  > aśnienia :)

                  Hehehe! Nic się nie słało, Polacy! ;)) Mamy dublet pierwszy raz w historii. ;)
                • grek.grek Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 13:36
                  yes, Siostro :]

                  pisałem już kiedyś.
                  i z pełną świadomością popełniłem ten, jak to Barbasia ujęła, dublet :]

                  za pierwszym razem chyba niespecjalnie zrozumiałem ten film, a w każdym razie nie
                  popatrzyłem na niego w sposob, wg mnie, właściwy. w zasadzie, ta pierwsza próba
                  nadawała się tylko do kosza ;]
                  • siostra_bronte Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 13:39
                    Bardzo ambitnie :)
                    • grek.grek Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 17:40
                      dzięki :]
                  • barbasia1 Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 16:23
                    Doskonale rozumiem!

                    Później będę czytać.

                    :)
                    • grek.grek Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 17:41
                      dzięki :]

                      Barbasiu, Siostro - zachęcam do obejrzenia tego filmu. przy okazyji jakowejś :]
                      • barbasia1 Re: "Weiser" 2000 r. [2] 01.05.15, 22:07
                        Przy najbliższej okazji obejrzę powtórkowo.
    • grek.grek Kocham Kino "Mroczna karma" 30.04.15, 16:24
      22:35 & 2:20

      Kino tajskie, to dopiero ciekawostka :]

      wedle opisu, głównym bohaterem jest poilicjant, który przechodzi kolejne metamorfozy : ściga korupcję, w wyniku splotu rozmaitych wypadków trafia do więzienia, a potem przechodzi na drugą stronę, po to by wreszcie zacząć szukać w swoich losach [tytułowej] karmy, a wreszcvie odkupienia. Nie wiem, czy przypadkiem nie opowiedziałem większości filmu ;], ale ryzyk fizyk - zacytowałem co napisali.

      skaczemy ? :]
      • barbasia1 Re: Kocham Kino "Mroczna karma" 30.04.15, 18:48
        Nie wiem, czy przypadkiem nie
        > opowiedziałem większości filmu ;], ale ryzyk fizyk - zacytowałem co napisali.

        :)

        Czuję, że pójdę spać wcześnie.

        W razie czego opowiesz nam?
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Mroczna karma" 01.05.15, 13:37
          z przyjemnością, Barbasiu :]
          napisałem już w nowym volume.
          • barbasia1 Re: Kocham Kino "Mroczna karma" 01.05.15, 16:23
            Świetnie, zaraz tam przeskakuję!
    • grek.grek Blaxploitation w Kulturze "FOxy Brown" [1974] 30.04.15, 16:32
      21:25

      nowy cykl w Kulturze - filmy blaxploitation, czyli amerykańskie czarne kino lat 70-tych. Czarni aktorzy, czarne dzielnice, czarna muzyka, czarni bohaterowie i w ogole wszystko w kontrze do kina zdominowanego przez białych. zdaje sie, że nie było w tym podtekstu rasistowskiego, ale ciekawa forma autoekspresji i samowyrażenia [sie] czarnych, jakkolwiek tematy, zdaje się, nie były specjalnie odrębne od tych ogrywanych w głównym nurcie kina, a postaci nacechowane stylem bycia czarnych, lecz również nie odbiegające osobowościowo i mentalnie od białych.

      W "Foxy Brown" Pam Grier gra kobietę z bronią, która wymierza sprawiedliwość mafiosom, którzy zastrzelili jej brata.

      proste, ale blax. to kawałek historii kina, może warto się skusić ? :]
      • siostra_bronte Re: Blaxploitation w Kulturze "FOxy Brown" [1974] 30.04.15, 16:35
        Tylko słyszałam o tych filmach. I szczerze mówiąc nie wiem czy oglądać :)
    • siostra_bronte "Mieszczanin szlachcicem" 30.04.15, 16:56
      Teatr tv obejrzany wczoraj w Polonii :) Sztuka Moliera w reżyserii Gruzy z 1969 r.

      Przedstawienie słynne przed wszystkim z kapitalnej roli Bogumiła Kobieli. I faktycznie, to jego show. Jak się cieszy się z wymawiania samogłosek! Aż podskakuje i krzyczy: "niech żyje nauka!". Albo kiedy jest zaskoczony, dowiadując się, że całe życie mówił prozą :) Rewelacyjna rola. Ostatnia w karierze Kobieli.

      Bohater sztuki, Jourdain, jest postacią łatwą do ośmieszenia, ale dzięki interpretacji Kobieli budzi wręcz współczucie, zwłaszcza pod koniec. W sumie całe otoczenie go wykorzystuje, a nawet oszukuje.

      Historia zabawna, sporo śmiesznych scen i tekstów ("To jest proza, ciemna kobieto!"). Drugi plan świetny: Krafftówna, Rudzki, Dziewoński, Pawlik, Gołas, Zakrzeński. Szkoda tylko, że kopia miała fatalną jakość.

      Jeszcze trailer:

      www.teatrtelewizji.tvp.pl/teatr_tv/wideo/zobacz/mieszczanin-szlachcicem-w-tvp-polonia_19847013/
      • barbasia1 Re: "Mieszczanin szlachcicem" 30.04.15, 19:26
        Elegancka relacja! Dzięki. :)

        Bardzo lubię Moliera i te archiwalne spektakle!
      • grek.grek Re: "Mieszczanin szlachcicem" 01.05.15, 13:42
        dzięki, Siostro :]

        obejrzałem, w zasadzie większą większość.
        ofk, tekst Moliera niezmiennie aktualny.
        Zaorski jako zalotnik vel syn sułtana - komiczny, Pawlik jako przegięty nauczyciel tanca - znakomity, Dziewoński ukryty pod domalowanym wąsem, a Kobiela z pacynką i idiotycznym "ozdobnym turbanem" na głowie - rzeczywiście wzbudzający już tylko politowanie i współczucie swoją naiwnością.

        zaskoczyły mnie, jakże przyjemnie, dekolty aktorek ;] Zawadzkiej i innych. w 69 roku takie bezeceństwa na ekranie ? yikes ! kto to przepuścił ?!!... niechaj bedzie błogosławiony :]]

        • siostra_bronte Re: "Mieszczanin szlachcicem" 01.05.15, 14:38
          O, to fajnie. Tobie też było szkoda Jourdaina?

          Tak, dekolty aktorek robiły wrażenie. I roznegliżowane tancerki też. Moim skromnym zdaniem choćby strój Zawadzkiej nijak nie pasował do ubiory służby domowej w owych czasach ale mogę się mylić :)
          • grek.grek Re: "Mieszczanin szlachcicem" 01.05.15, 17:39
            nie :]

            wiesz, to postać zbyt papierowa, symboliczna, przerysowana, wg mnie. nie ma w niej realnego życia, a jest tylko manekinem, wypchanym faktycznymi i stereotypowymi wadami pewnej warstwy społecznej. ofk, to wypełnienie jest mistrzowskie, dowcipne i rzeczywiście poniżające tę postać aż do współczucia dla niej, ale chyba zbyt się skupiam na jej instumentalnym przedstawieniu, by to współczucie w sobie znaleźć.
    • barbasia1 Pepsic! Wracaj! Wracaj! 30.04.15, 18:30
      Powrotna Bossa Nova dla Pepsic.

      www.youtube.com/watch?v=nwVMiDodn5A

      Pepsic!
      Wracaj, złe drogi skracaj,
      Wracaj, gdzie byś nie była Rzym czy Krym!
      Wracaj na forum, wracaj , już dłużej nie obrażaj
      Bo przynajmniej jest się tu pokłócić z kim!

      ;)
      • barbasia1 Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 30.04.15, 18:32
        Powrotna Bossa Nova dla Pepsic.

        www.youtube.com/watch?v=nwVMiDodn5A

        Pepsic!
        Wracaj, złe drogi skracaj,
        Wracaj, gdzie byś nie była Rzym czy Krym!
        Wracaj na forum, wracaj , już się dłużej nie obrażaj
        Bo przynajmniej jest się tu pokłócić z kim!
        • siostra_bronte Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 30.04.15, 18:37
          Hehe. Myślę, że to nawał obowiązków spowodował nieobecność Pepsic. Też czekam aż da znak życia :)
          • barbasia1 Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 30.04.15, 18:43
            siostra_bronte napisał(a):

            > Hehe. Myślę, że to nawał obowiązków spowodował nieobecność Pepsic.

            Jeśli tak , to dobrze. :))
        • barbasia1 Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 30.04.15, 18:41
          Wracaj, tam właśnie wracaj
          Gdzie się całkiem nie opłaca żyć
          Miła, miła, pomyśl, że forum telewizja to znajomych parę
          Z nimi znów szczęśliwa,
          Z nimi znów szczęśliwa spróbuj być!

          ;)
          • maniaczytania Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 30.04.15, 21:33



            • grek.grek Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 01.05.15, 13:44
              jak zwykle zjawiasz się w porę, Maniu :] ale żeby Ci nie było zbyt wesoło ;], to powiem, że za mało Cię jest tak na codzień.

              więcej Ciebie być musi :]
              • maniaczytania Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 01.05.15, 14:30
                :)

                Się postaram ;)))
                • maniaczytania Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 01.05.15, 14:31
                  ale w kwietniu baaardzo mało filmów oglądałam i telewizji też
                  • barbasia1 Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 01.05.15, 16:26
                    Maniu , jak Ty nas nie doceniasz! Nie wyczuwasz telepatycznie, że ja o Tobie myślę, zbieram aparatem kwiaty z naszego ogródeczka z myślą o Twoich imieninach!
                    Później Ci wkleję, jak wrzucę zdjęcia do komputera ...
                    • maniaczytania Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 06.05.15, 21:11
                      zapomniałam tu wcześniej odpisać ;) - Barbasiu - wiem, że myślicie, tylko tak sobie żartowałam :P
                      • barbasia1 Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 06.05.15, 23:22
                        maniaczytania napisała:

                        > zapomniałam tu wcześniej odpisać ;) - Barbasiu - wiem, że myślicie, tylko tak s
                        > obie żartowałam :P

                        No! :)))
                  • grek.grek Re: Foch ;) Mnie to już nikt nie woła ;) 01.05.15, 17:40
                    pisz o czymkolwiek :]]
      • pepsic Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 06.05.15, 19:57
        W górach byłam, po szlakach chodziłam, ale wróciłam. Już nie zwieszam nosa na kwintę, ale jako niepokorna, nie obiecuję poprawy;)
        • barbasia1 Re: Pepsic! Wracaj! Wracaj! 06.05.15, 23:21
          pepsic napisała:

          > W górach byłam, po szlakach chodziłam, ale wróciłam.

          A! To w porządku.

          > Już nie zwieszam nosa na kwintę,
          >ale jako niepokorna, nie obiecuję poprawy;)

          Hehehe! :)))
          I słusznie. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka