Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 11 (vol. 157)

    • grek.grek * 21:35 TVP Kobieta "U Pana Boga w ogródku" 2007] 14.11.23, 05:41
      Polska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

      Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
      Reżyseria: Jacek Bromski.
      • grek.grek 21:10 Historia "U Pana Boga w ogródku" 19.11.23, 05:59
        Polska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

        Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
        Reżyseria: Jacek Bromski.

        Replay: wtorek, 21:05.
        • grek.grek 21:05 Historia "U Pana Boga w ogródku" 21.11.23, 05:41
          Polska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

          Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
          Reżyseria: Jacek Bromski.
    • grek.grek 23:00 Polsat "Hitman" [2007] 14.11.23, 05:42
      Cóż, oscarowe kino zapewne to nie jest, ale czasami, niespodziewanie, właśnie takie filmy, w danym momencie, potrafią zaskoczyć i przypaść [nam] do gustu, nieprawdaż ?

      Zwłaszcza, że zazwyczaj są profesjonalnie zrobione i całkiem fotogeniczne.

      Tutaj mamy agenta bardzo specjalnego, innymi słowy : zabójcę na usługach rządowych służb, który dostaje zadanie, bagatela, przeprowadzenia zamachu na prezydenta Rosji.

      Brzmi mocno:]

      Na ekranie: Timothy Olyphant, Dougray Scott, Olga Kurylenko.
      Reżyseria: Xavier Gens.
    • grek.grek 23:25 TVP2 "Dzień świra" [2002] 14.11.23, 05:45
      Kanon współczesnego kina polskiego !

      W prestiżowej ankiecie "12 filmów na 120 lat kina" wybrany jednym z 12 najwybitniejszych polskich filmów w historii.

      culture.pl/pl/artykul/12-filmow-na-120-lat-kina
      Dla bardzo młodych : zestaw kapitalnych monologów, odzywek i scen rodzajowych, z bohaterem pomstującym na cały świat, rzucającym mięsem, a vista komentującym i ripostującym bezbłędnie otaczającą go rzeczywistość.

      Dla nieco starszych : coraz bardziej dotkliwy portret człowieka, uważającego siebie samego za przegranego, oskarżającego siebie i świat za swój rzekomo zmarnowany los, wyliczającego porażki na polu zawodowym, towarzyskim, rodzinnym, nadwrażliwego, opętanego nerwicą natręctw, mimo ledwie 50-tki na karku gotowego do złożenia broni, pełnego słomianego zapału, czego symbolem jest pisany od lat wiersz, w którym utknął na pierwszym wersie, zamiast tego ciągle wdający się w wojny z mniej lub bardziej zasługującym na takie potraktowanie otoczeniem, jak membrana reagujący na najdelikatniejsze drgnienie, hałas, nieścisłość, dokuczliwość najdrobniejszą, poturbowany i wyczerpany dniem bez zdarzeń oraz detalicznych choćby postępów w jakiekolwiek materii - do niemożliwości, ukojenie znajdujący dopiero w wieczornym papierosie i skakaniu pilotem po kanałach telewizji.

      Fraza Koterskiego, mistrzowska ekspresja rewelacyjnego Marka Kondrata, film wyglądający na improwizację, w istocie niezwykle precyzyjnie zaplanowany i z pietyzmem przeprowadzony, ponoć pan reżyser nie pozwala zmieniać nawet jednej głoski w napisanych tekstach, a biorąc pod uwagę ile tam przeskoków i drobiazgów, aktorzy stoją zawsze przed niebagatelnym wyzwaniem.

      Link do filmu via niezawodny YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=MmQqpEy96r4
      Bis: z czwartku/piątek, 2:25.
      • grek.grek 2:25 TVP2 "Dzień świra" [2002] 16.11.23, 05:48
        Kanon współczesnego kina polskiego !

        W prestiżowej ankiecie "12 filmów na 120 lat kina" wybrany jednym z 12 najwybitniejszych polskich filmów w historii.

        culture.pl/pl/artykul/12-filmow-na-120-lat-kina
        Dla bardzo młodych : zestaw kapitalnych monologów, odzywek i scen rodzajowych, z bohaterem pomstującym na cały świat, rzucającym mięsem, a vista komentującym i ripostującym bezbłędnie otaczającą go rzeczywistość.

        Dla nieco starszych : coraz bardziej dotkliwy portret człowieka, uważającego siebie samego za przegranego, oskarżającego siebie i świat za swój rzekomo zmarnowany los, wyliczającego porażki na polu zawodowym, towarzyskim, rodzinnym, nadwrażliwego, opętanego nerwicą natręctw, mimo ledwie 50-tki na karku gotowego do złożenia broni, pełnego słomianego zapału, czego symbolem jest pisany od lat wiersz, w którym utknął na pierwszym wersie, zamiast tego ciągle wdający się w wojny z mniej lub bardziej zasługującym na takie potraktowanie otoczeniem, jak membrana reagujący na najdelikatniejsze drgnienie, hałas, nieścisłość, dokuczliwość najdrobniejszą, poturbowany i wyczerpany dniem bez zdarzeń oraz detalicznych choćby postępów w jakiekolwiek materii - do niemożliwości, ukojenie znajdujący dopiero w wieczornym papierosie i skakaniu pilotem po kanałach telewizji.

        Fraza Koterskiego, mistrzowska ekspresja rewelacyjnego Marka Kondrata, film wyglądający na improwizację, w istocie niezwykle precyzyjnie zaplanowany i z pietyzmem przeprowadzony, ponoć pan reżyser nie pozwala zmieniać nawet jednej głoski w napisanych tekstach, a biorąc pod uwagę ile tam przeskoków i drobiazgów, aktorzy stoją zawsze przed niebagatelnym wyzwaniem.

        Link do filmu via niezawodny YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=MmQqpEy96r4
    • grek.grek 23:40 TV4 "Od zmierzchu do świtu" [1996] 14.11.23, 05:46
      Reżyseruje Roberto Rodriguez z niewielką pomocą przyjaciół : Quentina Tarantino i George'a Clooneya.

      Rzecz odlotowa, jazda bez hamulców, w poetyce krwawego horroru z zombiakami, wampirami i innymi postaciami z od zawsze chętnie widzianych i akceptowanych mitów horrystycznych, tym razem : siedlisko tych napastników z zębami na przedzie mieści się w meksykańskim barze na pograniczu z Amerykę. Bez polityki, na pewno!

      Bisy: niedziela, 23:00 - w TV6 & poniedziałek, 23:05 - w TV4.
      • grek.grek 23:00 TV6 "Od zmierzchu do świtu" [1996] 19.11.23, 06:11
        Reżyseruje Roberto Rodriguez z niewielką pomocą przyjaciół : Quentina Tarantino i George'a Clooneya.

        Rzecz odlotowa, jazda bez hamulców, w poetyce krwawego horroru z zombiakami, wampirami i innymi postaciami z od zawsze chętnie widzianych i akceptowanych mitów horrystycznych, tym razem : siedlisko tych napastników z zębami na przedzie mieści się w meksykańskim barze na pograniczu z Amerykę. Bez polityki, na pewno!

        Bis: jutro, 23:05 - w TV4.
        • grek.grek 23:05 TV4 "Od zmierzchu do świtu" [1996] 20.11.23, 05:37
          Reżyseruje Roberto Rodriguez z niewielką pomocą przyjaciół : Quentina Tarantino i George'a Clooneya.

          Rzecz odlotowa, jazda bez hamulców, w poetyce krwawego horroru z zombiakami, wampirami i innymi postaciami z od zawsze chętnie widzianych i akceptowanych mitów horrystycznych, tym razem : siedlisko tych napastników z zębami na przedzie mieści się w meksykańskim barze na pograniczu z Amerykę. Bez polityki, na pewno!
    • grek.grek 1:05 TVP1 "Perfekcjonistka" [2019] 14.11.23, 05:53
      Dreszczowiec psychologiczno-sensacyjny.

      Oto pani bohaterka, biegle władająca rozlicznymi językami, zostaje zwerbowana przez izraelski wywiad i wysłana do Teheranu, gdzie pod przykrywką profesorki szkolnej ma za cel dotrzeć do ważnego biznesmena, rzekomo będącego w posiadaniu cennych dla agencji informacji.

      Na przeszkodzie do realizacji zamiaru staje nieoczekiwane uczucie, jakie rozkwita w pani agentce do obiektu wywiadowanego, aż do pragnienia zerwania współpracy ze swymi przełożonymi, co już ściągnie na nią niechybnie jakieś poważne niebezpieczeństwo.

      Grają: Diane Kruger, Martin Freeman, Cas Anvar.
      Reżyseria: Yuval Adler.

      Na RT: 41 % z 32 recenzji krytycznych, z docenieniem głównej roli pani Kruger, ale zarazem z opinią, iż całość wydaje się zbyt "grzeczna".

      Wg mnie detale pracy służb specjalnych, oraz związane z nimi przygody docenionej w tytule agentki, są w tym filmie ciut mniej istotne niż efekty procesu myślowego, jaki odbywa się w tejże bohaterce, kobiecie interesująco zagranej przez wiarygodnie się z nią utożsamiającą, albo taki stan, również aktorsko, imitującej, Diane Kruger: pani nie posiada bowiem żadnego przyporządkowania społecznego, co jej wyraźnie przeszkadza i skłania do poszukiwania identyfikacji na poziomie nie tyle racjonalnym, ile uczuciowo-zmysłowym, tak bowiem najpierw przystaje na propozycję pracy dla wywiadu izraelskiego, bo znajduje szczęście i przyjemność spędzania czasu w tym kraju, a potem, z powodów romantycznych uniesień, odnajduje swoją rolę w próbie uratowania kochanka przed zaciśnięciem się wokół niego żelaznej pułapki, w której zastawianiu rozegrała pierwszoplanową partię; w tym całym wydarzeniu, służby specjalne zaprezentowane zostają jako twór tyleż profesjonalny i rzeczowy, ile całkiem bezwzględny, gotów bez zbędnych ceregieli poświęcić człowieka w imię celów państwowych; trzeci wątek zwracający uwagę dotyczy kulisów codzienności w kraju radykalnie wyznaniowym, za jaki uznaje się Iran: otóż, o ile oficjalnie społeczeństwo podlega dominacji surowych zasad wywodzących się z nakazów religijnych i pilnowanych przez policję obyczajową, o tyle za kulisami dzieją się rzeczy całkiem bliskie kulturze zachodniej, zwłaszcza młodsi i zamożniejsi ludzie swobodnie piją alkohol, romansują pozamałżeńsko, słuchają muzyki formalnie nielegalnej, a referujący sytuację bohater powiada, iż każdy tutaj uprawia drugą, nieoficjalną formę życia, utrzymując ją w sekrecie przed władzą i jej aparatem przemocy, a nawet czasami wobec siebie nawzajem; ciekawa obserwacja, może niespecjalnie oryginalna, wszak każda dyktatura czy teokracja prowadzi do oczywistej hipokryzji i utrzymuje się głównie w formie fasadowej, ratując się represjami i terrorem, zwłaszcza gdy, co widać w zajściach jakie mają miejsce w Iranie aktualnie, kiedy społeczeństwo ma już dość obłudy i zaczyna się przeciwstawiać pogardzanemu porządkowi czynem ulicznym, a nie pokątnym.

      Gdyby szersza zapowiedź mogła się do czegoś przydać, służę z radością/ 9 od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,174175147,174175147,Ojej_co_tu_wybrac_2022_10_vol_144_.html?s=11#p174211976
      Powtórka: z wtorku/środę, 22:35.
      • grek.grek 22:40 TVP1 "Perfekcjonistka" [2019] 15.11.23, 05:25
        Dreszczowiec psychologiczno-sensacyjny.

        Oto pani bohaterka, biegle władająca rozlicznymi językami, zostaje zwerbowana przez izraelski wywiad i wysłana do Teheranu, gdzie pod przykrywką profesorki szkolnej ma za cel dotrzeć do ważnego biznesmena, rzekomo będącego w posiadaniu cennych dla agencji informacji.

        Na przeszkodzie do realizacji zamiaru staje nieoczekiwane uczucie, jakie rozkwita w pani agentce do obiektu wywiadowanego, aż do pragnienia zerwania współpracy ze swymi przełożonymi, co już ściągnie na nią niechybnie jakieś poważne niebezpieczeństwo.

        Grają: Diane Kruger, Martin Freeman, Cas Anvar.
        Reżyseria: Yuval Adler.

        Na RT: 41 % z 32 recenzji krytycznych, z docenieniem głównej roli pani Kruger, ale zarazem z opinią, iż całość wydaje się zbyt "grzeczna".

        Wg mnie detale pracy służb specjalnych, oraz związane z nimi przygody docenionej w tytule agentki, są w tym filmie ciut mniej istotne niż efekty procesu myślowego, jaki odbywa się w tejże bohaterce, kobiecie interesująco zagranej przez wiarygodnie się z nią utożsamiającą, albo taki stan, również aktorsko, imitującej, Diane Kruger: pani nie posiada bowiem żadnego przyporządkowania społecznego, co jej wyraźnie przeszkadza i skłania do poszukiwania identyfikacji na poziomie nie tyle racjonalnym, ile uczuciowo-zmysłowym, tak bowiem najpierw przystaje na propozycję pracy dla wywiadu izraelskiego, bo znajduje szczęście i przyjemność spędzania czasu w tym kraju, a potem, z powodów romantycznych uniesień, odnajduje swoją rolę w próbie uratowania kochanka przed zaciśnięciem się wokół niego żelaznej pułapki, w której zastawianiu rozegrała pierwszoplanową partię; w tym całym wydarzeniu, służby specjalne zaprezentowane zostają jako twór tyleż profesjonalny i rzeczowy, ile całkiem bezwzględny, gotów bez zbędnych ceregieli poświęcić człowieka w imię celów państwowych; trzeci wątek zwracający uwagę dotyczy kulisów codzienności w kraju radykalnie wyznaniowym, za jaki uznaje się Iran: otóż, o ile oficjalnie społeczeństwo podlega dominacji surowych zasad wywodzących się z nakazów religijnych i pilnowanych przez policję obyczajową, o tyle za kulisami dzieją się rzeczy całkiem bliskie kulturze zachodniej, zwłaszcza młodsi i zamożniejsi ludzie swobodnie piją alkohol, romansują pozamałżeńsko, słuchają muzyki formalnie nielegalnej, a referujący sytuację bohater powiada, iż każdy tutaj uprawia drugą, nieoficjalną formę życia, utrzymując ją w sekrecie przed władzą i jej aparatem przemocy, a nawet czasami wobec siebie nawzajem; ciekawa obserwacja, może niespecjalnie oryginalna, wszak każda dyktatura czy teokracja prowadzi do oczywistej hipokryzji i utrzymuje się głównie w formie fasadowej, ratując się represjami i terrorem, zwłaszcza gdy, co widać w zajściach jakie mają miejsce w Iranie aktualnie, kiedy społeczeństwo ma już dość obłudy i zaczyna się przeciwstawiać pogardzanemu porządkowi czynem ulicznym, a nie pokątnym.

        Gdyby szersza zapowiedź mogła się do czegoś przydać, służę z radością/ 9 od góry:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,174175147,174175147,Ojej_co_tu_wybrac_2022_10_vol_144_.html?s=11#p174211976
    • grek.grek 1:40 Stopklatka "Wodzirej" [1977] 14.11.23, 05:56
      Niezmiennie, późną nocą polskie filmy się złocą!

      Sztandarowa pozycja kina moralnego niepokoju, czyli : bynajmniej, o co później było podejrzewane, nie postulujące zmiany ustroju politycznego, lecz zwracające uwagę na niedoskonałości wymagające korekty w obrębie istniejących mechanizmów społecznych, zatem : dla ówczesnej władzy wcale nie groźne, a nawet pomocne, gdyż "zwracająca nasze troskliwe spojrzenie w stronę sygnalizowanych bolączek i kłopotów dręczących obywateli", wszak żaden system polityczny nigdy nie osiąga skończonej formy, w nieskończonoć powstaje, dąży do idealnego kształtu, walczy z klasowymi uprzedzeniami, zmaga się z błędami i wypaczeniami, a nade wszystko : pilnie oraz bacznie słucha głosu ludu ! ;]

      Mamy więc bohatera, przebojowego konferansjera prowadzącego bale i rauty, wszelako nie mogącego się przebić w swojej branży, gdyż hierarchię kształtują układy, zależności, znajomości, jakich on nie posiada. Marzy by poprowadzić największy warszawski bal, z okazji otwarcia ekskluzywnego hotelu, ale w kolejce do tej posady jego nazwisko znajduje się na odległej pozycji.
      Wyjścia ma zatem dwa : uznać istniejący stan rzeczy i robić swoje, wierząc że w końcu los się do niego uśmiechnie albo : wziąć sprawy we własne ręce i w nieuczciwym, zablokowanym układzie zacząć działać adekwatnymi środkami, by przebić się na szczyt.
      Nie będzie spoilerem zapowiedź, że pan konferansjer podąża drugą z zaproponowanych ścieżek, awans społeczny i zawodowy próbuje zdobyć podstępem, manipulacjami i kłamstwami.

      I czy władza państwowa moze się obrazić za tak odmalowany porządek w jakimś segmencie społecznej struktury ? Przeciwnie, wszak widać tutaj jak na dłoni, że zasady jakiegoś wąskiego środowiska są przeciwne ideałowi socjalistycznemu, blokują karierę zdolnym, ale bez znajomości, zmuszają ich do działań nieetycznych, skąd ten model patologii pochodzi ? z Zachodu, z kapitalizmu !
      A to już chyba wprost wyjaśnia, dlaczego "Wodzirej" na półki nie trafił, a wręcz na odwrót :] Przy całym uznaniu dla warsztatu, aktorstwa i rangi poruszanych tematów, nie ma większego sensu przypisywanie tzw. kinu moralnego niepokoju funkcji burzyciela ładu komunistycznego, nie ma to bowiem łączności z prawdziwym sensem i znaczeniem tych filmów.

      Reżyseria : Feliks Falk.
      Znakomita główna rola Jerzego Stuhra !

      Do złowienia także via YouTube:

      www.youtube.com/watch?v=DQkrorXuIUI
      • grek.grek 1:40 Stopklatka "Wodzirej" [1977] 20.11.23, 05:46
        Niezmiennie, późną nocą polskie filmy się złocą!

        Sztandarowa pozycja kina moralnego niepokoju, czyli : bynajmniej, o co później było podejrzewane, nie postulujące zmiany ustroju politycznego, lecz zwracające uwagę na niedoskonałości wymagające korekty w obrębie istniejących mechanizmów społecznych, zatem : dla ówczesnej władzy wcale nie groźne, a nawet pomocne, gdyż "zwracająca nasze troskliwe spojrzenie w stronę sygnalizowanych bolączek i kłopotów dręczących obywateli", wszak żaden system polityczny nigdy nie osiąga skończonej formy, w nieskończonoć powstaje, dąży do idealnego kształtu, walczy z klasowymi uprzedzeniami, zmaga się z błędami i wypaczeniami, a nade wszystko : pilnie oraz bacznie słucha głosu ludu ! ;]

        Mamy więc bohatera, przebojowego konferansjera prowadzącego bale i rauty, wszelako nie mogącego się przebić w swojej branży, gdyż hierarchię kształtują układy, zależności, znajomości, jakich on nie posiada. Marzy by poprowadzić największy warszawski bal, z okazji otwarcia ekskluzywnego hotelu, ale w kolejce do tej posady jego nazwisko znajduje się na odległej pozycji.
        Wyjścia ma zatem dwa : uznać istniejący stan rzeczy i robić swoje, wierząc że w końcu los się do niego uśmiechnie albo : wziąć sprawy we własne ręce i w nieuczciwym, zablokowanym układzie zacząć działać adekwatnymi środkami, by przebić się na szczyt.
        Nie będzie spoilerem zapowiedź, że pan konferansjer podąża drugą z zaproponowanych ścieżek, awans społeczny i zawodowy próbuje zdobyć podstępem, manipulacjami i kłamstwami.

        I czy władza państwowa moze się obrazić za tak odmalowany porządek w jakimś segmencie społecznej struktury ? Przeciwnie, wszak widać tutaj jak na dłoni, że zasady jakiegoś wąskiego środowiska są przeciwne ideałowi socjalistycznemu, blokują karierę zdolnym, ale bez znajomości, zmuszają ich do działań nieetycznych, skąd ten model patologii pochodzi ? z Zachodu, z kapitalizmu !
        A to już chyba wprost wyjaśnia, dlaczego "Wodzirej" na półki nie trafił, a wręcz na odwrót :] Przy całym uznaniu dla warsztatu, aktorstwa i rangi poruszanych tematów, nie ma większego sensu przypisywanie tzw. kinu moralnego niepokoju funkcji burzyciela ładu komunistycznego, nie ma to bowiem łączności z prawdziwym sensem i znaczeniem tych filmów.

        Reżyseria : Feliks Falk.
        Znakomita główna rola Jerzego Stuhra !

        Do złowienia także via YouTube:

        www.youtube.com/watch?v=DQkrorXuIUI
    • grek.grek 2:40 TVP Polonia Baza ludzi umarłych" [1958] 14.11.23, 05:57
      Wedle powieści Marka Hłaski o poszukiwaniu sensu poza systemem, w bieszczadzkim zakładzie pracy przy transporcie drewna"

      Grają: Zygmunt Kęstowicz, Emil Karewicz, Teresa Iżewska, Leon Niemczyk.
      Reżyseria: Czesław Petelski.

      "Świetny film! Ma ponad 50 lat, a wciąż robi duże wrażenie" - Siostra.

      "Wspaniały film. Dla mnie to była premiera.
      Pewnie całe tomy napisano już o tym filmie. Chciałam więc ja tylko kilka słów o fantastycznej scenie, która stała się moją ulubioną sceną filmu.

      Do drzwi plebanii pukają Zabawa (Warszawiak) i Warszawiak (Karewicz).
      Drzwi się uchylają, staje w nich ksiądz proboszcz nieco przestraszony widokiem mężczyzn o zarośniętych gębach. Ci zaś mówią: "Przywieźliśmy człowieka". - "A co mu jest?" - pyta proboszcz . "Nie żyje" - odpowiada jeden z nich.

      W kolejnym ujęciu mężczyźni wnoszą prostą drewnianą trumnę do kościoła. w trumnie spoczywa Apostoł (Fogiel), którego przygniotły wielkie drewniane bale spadające wozu, najstarszy z kompanii, i najbardziej lubiany przez wszystkich, człowiek bardzo wierzący i bogobojny, twórca wspaniałego krupniku, w którym zasmakowałby sam Pan Jezus, jak mówił, gdyby zstąpił w tym momencie na ziemię.

      Mężczyźni pytają księdza o organistę, niestety organista jest w mieście.
      Ksiądz proboszcz w towarzystwie kościelnego zaczyna odmawiać modlitwę nad zmarłym, kopi trumnę wodą święconą. Warszawiak rozkazuje Orsaczkowi (Kłosowski), by ten zagrał na organach, grozi, że go zabije , jeśli ten nie wykona polecenia. I Orsaczek gra na organach "Bal na gnojnej", jedyną melodię jaką zna. Zabawa i Warszawiak śpiewają cicho patrząc smętnie na trumnę "trzeba tańczyć, trzeba żyć". Niesamowita scena..

      Cudowna była Teresa Iżewska. Istna femme fatale uwodząca wszystkich mężczyzn w bazie, prócz Apostoła.

      Absolutnie wspaniały młody! przystojny Leon Niemczyk w roli "Dziewiątki". Niesamowita postać. Zarośnięta gęb, oczy błyszczą niesamowitym blaskiem. Dziewiątka zabił kochanka swojej żony. Wanda, żona Zabawy (Teresa Iżewska) uwodzi go. On obiecuje jej, że wyjada razem, że zabierze ją do miasta. On tam z nią jakiś czas zostanie, potem ona znajdzie sobie innego mężczyznę - mówi. Któregoś dnia, każe się jej ubrać i czekać, on przyjedzie wcześniej z roboty, zanim pozostali wrócą do bazy, wtedy z Wandą uciekną do miasta. I Dziewiątka spieszy się z powrotem do bazy, nie zważa na zerwane hamulce. Wóz pędzi z góry, nagle na drodze pojawia się kolumna żołnierzy. Dziewiątka nie chce najechać na żołnierzy, więc skręca gwałtownie i spada z wozem w dół. Zabija siebie i człowieka , którego zabrał po drodze" - Barbasia.
    • grek.grek "Czyściciel" [2015] via Ct Art 14.11.23, 06:02
      Nastąpiło złowienie! Dziś/jutro dopiszę parę słów a'propos:]
      • grek.grek "Czyściciel" [2015] po filmie o filmie 1/2 14.11.23, 15:43
        Zatem, film pochodzi ze Słowacji i wbrew nasuwającym się przewrotnym skojarzeniom, nie ma nic wspólnego z kinem mafijnym, wszelako także i z jakimkolwiek gatunkiem opowiadającym o dolach i niedolach profesjonalistów - także nie. Fach głównego bohatera pozostaje tylko punktem wyjściowym i w pewnym sensie przyczynkiem do rozwinięcia podstawowego wątku, który traktuje, według mnie, o przełamaniu się w człowieku blokady oddzielającej go od świata i ludzi, dzięki czemu jego żywot uzyskuje należytą dynamikę i zaczyna przejawiać głębsze znaczenie, na co zresztą on sam, jak może się wydawać, od dawna, od zawsze, miał nadzieję i teraz dostaje okazję, by swoje stęsknienie zrealizować, co odbywa się w udziałem nadającej zdarzeniom właściwy kontekst muzyki skrzypcowej i fortepianowej.

        Pan bohater ma na imię Tomasz, lat zapewne około 25-30. Pracuje istotnie jako czyściciel w firmie pogrzebowej, jego zadanie polega na sprzątaniu domów, z których wyniesiono zmarłego obywatela. Co i rusz więc nasz pan Tomasz wsiada na swój kolarski rower i przemierza Bratysławę - pochmurną, deszczową, mglistą, wreszcie: nocną [stąd tym większym wydarzeniem staje się nagle słyszany śpiew ptaka] - by uwijać się, niczym jednoręki tapeciarz w kolejnych mieszkaniach, raz zwykłych czynszówkach w niespecjalnie luksusowych kamienicach, innych razem wystawnych willach na przedmieściach. Z każdego lokalu zabiera jakiś drobiazg, na pamiątkę.

        Jego prywatność pokazuje się paru segmentach: mieszka ascetycznie - nie ma mebli, poza łóżkiem do spania, kontaktów towarzyskich nie utrzymuje, jedynymi ludźmi, z jakimi się styka są dwaj panowie, którym przekazuje kolejne partie zadłużenia, pani terapeutka, prowadząca swoje zajęcia w jakiejś klitce z wyłożonymi białymi kafelkami ścianami, co niebezpiecznie pachnie zakładem dla obłąkanych, a także matka, z którą rozmawia przez telefon i zwykle są to rozmowy prozaiczne, banalne, przygotowujące dopiero na objawienie skąd jejmość dzwoni.

        Poza tym, regularnie pan Tomasz odwiedza sklep towarowy, gdzie kupuje świece cmentarne, zapachowe, tworząc z nich już pokaźnych rozmiarów kolekcję w swoim mieszkaniu; właściwie poza tym świecami, no i rowerem, nic nie posiada.

        Mamy więc obraz człowieka wycofanego ze społeczeństwa, zamkniętego w sobie, cierpiącego na bezsenność, małomównego, ktoś by modnie powiedział: w spektrum autyzmu. Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się wyjaśnienia jego sytuacji życiowej. Proces ten uruchamia się metodami zaskakującymi!

        Oto pewnego dnia, pan Tomasz kończy sprzątanie domu wyglądającej na willę podmiejską, ale wychodząc zapomina telefonu. Wraca więc i takim sposobem wpada w pułapkę, gdyż akurat wtedy zjawiają się w domu ludzie. Dokładniej para. Pan Tomasz nie może wymknąć się, więc znajduje schronienie i mimowolnie świadkuje kolejnym zdarzeniom z udziałem tych państwa. Patrzy z ukrycia jak gotują, rozmawiają, korzystają z toalety. I tak się wciąga w tę aktywność, takie w niej znajduje, czy ja wiem - ukontentowanie?, zaintrygowanie?, że od tej pory powtarza swój manewr z pełną premedytacją.

        Zupełnie świadomie ukrywa się pod łóżkami czy w szafach, by obserwować ludzi. Aż trafia na kogoś znajomego, mianowicie sprzedawczynię ze sklepu, gdzie kupuje świece. Dziewczyna ma na imię Kristina i wprowadza się do wysprzątanego mieszkania po zmarłej babci, wraz z mężczyzną imieniem Adam. Okazuje się on być jej bratem.

        Pan Tomasz ukrywa się w szafie albo pod łóżkiem i wkrótce zna już całą historię związku lokatorów: pan Adam wpadł w spiralę zadłużenia z powodu swojej pasji hazardowej, a Kristina, jako troskliwa siostra, pozwala się wynajmować jako prostytutka, by pomóc mu spłacić dług. Niestety, pan Adam przegrywa fatalnie każdą kolejną zdobyczną kasę i wydaje się, iż nie ma dla niego ratunku, w końcu zostanie ukarany przez swoich wierzycieli. Pani Kristina robi mu sceny, bywa biją się, a zaraz potem płaczą nad złym losem.

        Jednego razu pan Tomasz, zajmujący stanowisko pod łóżkiem, wykonuje jakiś niezręczny ruch, czym zakłóca ciszę, a pani Kristina, sama w domu, pyta: "Babciu?", jakby wierzyła w możliwość kontaktu z zaświatami.

        Gdy dnia feralnego pani Kristina, nie mogąc już znieść swojego położenia, próbuje popełnić samobójstwo, podcinając sobie żyły w łazience, pan Tomasz spełnia dla niej funkcję anioła stróża. Wzywa do niej pogotowie.

        Jejmość wraca ze szpitala po jakimś czasie i ma na szyi kołnierz ortopedyczny, zdaje się uszkodziła sobie kręgi. Nie może zbyt wiele chodzić, głównie leży, ale brat nie zawsze znajduje się na miejscu, by jej pomóc. W takim wariancie rolę tę przejmuje pan Tomasz. Gdy chora nie może z łóżka dosięgnąć jakiejś rzeczy znajdującej się w pobliżu, on - stacjonując pod łóżkiem - podsuwa ją dyskretnie, tak by miała wrażenie, iż nie tyle nie mogła sięgnąć, co szukała w niewłaściwym miejscu.

        Przy okazji podsuwania nocnika, udaje się Tomaszowi zachować swoją obecność w tajemnicy, ale już na okoliczność przysunięcia stolika, jakkolwiek bezszelestnie!, pani Kristina wpada w panikę, bo odkrywa przyczynę swego sukcesu. Pan Tomasz zrywa się więc na równe nogi i salwuje ucieczką. Po chwili przywołuje się jednak do porządku i skruszony powraca, by sprzątnąć porozbijane w ferworze szkło i podać jejmości nową szklankę z wodą i słomką do picia.

        Pani Kristina przygląda mu się i pyta, czy jego kuriozalna obecność w jej sypialni nie wynika z zawartej umowy z Adamem? Może znów ją wykorzystuje dla pieniędzy i pozwala jakiemuś osobnikowi o specjalnych skłonnościach zabawiać się na jej rachunek?

        Pan Tomasz wraca następnego dnia, wciąż nie zdał kluczy, a jejmość wywołuje go z szafy, prosząc by umył jej włosy. Podświadomie widzi w nim człowieka godnego zaufania?, a może czyni tak z bezradności, bo nie ma nikogo innego na podorędziu.

        Nasz pan Tomasz wreszcie składa kilka zdań i w ten sposób wyjaśnia, jak znalazł się pod jej łóżkiem. W konsekwencji zaś - w samym łóżku, bowiem nasi państwo kładą się obok siebie i tak leżą, co bardzo gustownie wygląda.

        cdn.



        • grek.grek "Czyściciel" [2015] po filmie o filmie 2/2 14.11.23, 16:15
          Tak rozwijająca się znajomość z panią Kristiną, wprowadza znaczące zmiany w codzienności pana Tomasza. Nie znosi już w milczeniu kłótni sąsiadów za ścianą, tylko wydziera się, każąc im się zamknąć! Nie zbywa matki przez telefon, lecz odwiedza ją - jak się okazuje, pani odbywa karę więzienia za zabójstwo męża, ojca Tomasza - co wyjaśnia scenę otwierającą film, znaczącą bardzo: krzyk bitej i wyzywanej przez mężczyznę kobiety, pośród nocnego miasta, a potem mały chłopiec zmywający podłogę w mieszkaniu, obok stoi kobieta; zapewne podłoga umorusana była krwią zabitego.

          Pani matka odgaduje, że syn poznał jakąś dziewczynę, zagaduje go na tę okoliczność, namawia by przyprowadził ją ze sobą, choć zdjęcie zdobył, by pokazać. Snuje również plany wspólnej wyprawy nad morze, gdy ona wyjdzie na wolność, czyli za półtora roku; on mówi; "Nie umiem pływać", na co ona: "Więc będziesz się tylko opalał"; jej zbiera się na łzy, on wygląda na zamyślonego. A gdy Tomasz pyta matkę, czy żałuje tego, co zrobiła, ona z przekonaniem odpowiada: NIE! Niemniej, prosi syna, by czasami odwiedził grób ojca i zapalił mu świeczkę, co też chłopak czyni - trochę pospiesznie, ale jednak.

          Gdy wraca do Kristiny, ona prosi go, by ją umył, co znów prowadzi do przejścia kolejnej granicy intymności pomiędzy nimi.

          Na tym gruncie pan Tomasz wyznaje jej, i nam, iż swego czasu pobił jakiegoś chłopaka, w samoobronie wprawdzie, za co być może siedział w więzieniu, a co gorsza, ten chłopak wylądował na wózku inwalidzkim. Utrzymuje się z robienia świec zapachowych, co teraz wyjaśnia, dlaczego Tomasz kupuje te wyroby, które zupełnie do niczego nie są mu potrzebne. Nie chodzi więc o zapędy kolekcjonerskie, lecz próbę uporania się z wyrzutami sumienia poprzez sponsorowanie ich podmiotu.

          Historie ich obojga, pani Kristina tłumaczy, że pomaga bratu, bo po śmierci rodziców zajął się nią i tylko dzięki temu uniknęła pobytu w domu dziecka, historie te znów zbliżają nasz duet do siebie nawzajem.

          Pan Tomasz masuje stopy pani Kristinie, zamienia się w fizjoterapeutę, wspomaga ją przy wstawaniu i pierwszych próbach chodzenia, wybierają się nawet na dach, aż ona inicjuje seks, a wkrótce przejawia ujmuje go gestami przytulania się, dowodzącymi stopnia osiągniętej komitywy.

          Szef zakładu pogrzebowego, jeszcze niedawno wieszczący Tomaszowi karierę z branży - "ja zaczynałem tak, jak tym, a teraz popatrz!" - zwalnia go z etatu. Ktoś z klientów poskarżył się na kradzież cennego przedmiotu, zapewne Tomasz, nieświadom jego wartości, wziął go sobie jako pamiątkowy fant.

          Poirytowany pan Tomasz odwiedza panią Kristinę i już na schodach atakuje mężczyznę, wychodzącego z jej mieszkania. Znów pan Adam podesłał jej klienta.

          Samą panią Kristinę Tomasz znajduje zapłakaną na podłodze. Zabiera ją do siebie i tutaj wykuwa się wizja nowego ładu: gdy ona mówi, że boi się o brata, wierzyciele znajdą i zrobią mu jesień średniowiecza, jeśli ona odmówi pomocy, pan Tomasz bez słowa udaje się do sypialni, gdzie w skrytce ma oszczędności. Podaje jej plik banknotów, by spłaciła brata i była wolna. Wolna do możliwości ułożenia sobie na nowo życia z nim.

          Pani Kristina nie może ich dać bratu, krytycznie rzuca; "On je zaraz przegra", a jednocześnie snuje plany: "Wyjedźmy stąd! Najpierw do Wiednia, mam tam przyjaciółkę, a potem... do Australii!".

          Pan Tomasz wyjeżdża jednośladem w noc, aby przywieźć jej ubrania z poprzedniego mieszkania. Na miejscu zastaje go pan Adam. Tomasz nie bawi się z nim w dyplomację: bije go do krwi i grozi zabójstwem, jeśli spróbuje ICH szukać, na co pan Adam spokojnie odpowiada: "Ona wróci, ZAWSZE wraca".

          Czy zatem może dziwić fakt, iż pani Kristiny nie ma w mieszkaniu Tomasza, gdy nasz dzielny bohater powraca na pokoje? Zupełnie nie. Przepadły wraz z nią jego pieniądze, co powoduje u niego wybuch gniewu, czyli demolkę pomieszczenia.

          Następnie wybiega w teren, by ją odnaleźć.

          Na przystanku nieopodal, w jedynym autobusie wyruszającym w kurs o tak później porze, dziewczyny nie ma. Dookoła panuje pustka i oświetlona żarówkami latarń cisza.

          Pan Tomasz siada na ławce i zamyśla się. Czyżby naprawdę został wykorzystany?
          I wtedy słyszy jakieś kroki za sobą, odwraca się i... cięcie. Koniec filmu.

          Przywilej, a może ambaras, interpretacji tej sceny zostaje przyznany widzowi:]

          Według mnie: pani bohaterka udała się z pieniędzmi do wierzycieli brata, by spłacić jego dług i stąd jej nieobecność, ergo: w ostatnim ujęciu Tomasz obraca się, by zobaczyć ją, powracającą z dobrymi wiadomościami:]

          Reżyseria filmu: Peter Bebjak. W głównych rolach: Noel Czuczor i Rebeka Polakova.

          Jeszcze trailer:

          www.youtube.com/watch?v=fHVu204kBKs

    • grek.grek 13:15 Historia "Walia z lotu ptaka" [2021] 15.11.23, 05:03
      Po Szkocji i Islandii, pora na Walię - z lotu ptaka!

      "Podniebne zdjęcia ukazują krajobrazy Walii, odsłaniając jej piękno, ukazując znaki minionych wydarzeń i ślady działalności człowieka. Pokazują, jakie piętno ludzkość odcisnęła na otoczeniu, ale też jak przyroda i wpływa na kształt kultury i cywilizacji. Autorzy wykorzystują w tym celu zdjęcia lotnicze z helikoptera, drona i satelity"

      W sobotę, 10:45 - druga okazja!

      Reżyseria: Richard Pickwoad.
      • grek.grek 10:45 Historia "Walia z lotu ptaka" [2021] 18.11.23, 04:50
        Po Szkocji i Islandii, pora na Walię - z lotu ptaka!

        "Podniebne zdjęcia ukazują krajobrazy Walii, odsłaniając jej piękno, ukazując znaki minionych wydarzeń i ślady działalności człowieka. Pokazują, jakie piętno ludzkość odcisnęła na otoczeniu, ale też jak przyroda i wpływa na kształt kultury i cywilizacji. Autorzy wykorzystują w tym celu zdjęcia lotnicze z helikoptera, drona i satelity"

        Reżyseria: Richard Pickwoad.
    • grek.grek 15:05 Stopklatka "Piekielna pułapka" [2016] 15.11.23, 05:05
      Czyli, będzie pożar, nieuchronnie - wieżowca, z którego będzie starała się uciec grupka bohaterów.

      Zabawne, że właśnie ogień kojarzy się automatycznie z piekłem, choć w przedstawieniach kulturowych występuje także motyw wprost przeciwny: wedle "Boskiej komedii" w kręgu ostatnim panuje lodowatość. Ale, cóż począć, tak się przyjęło, jakby piekłem nie był deficyt miłości, a bardziej nadmiar namiętności:]

      Reżyseria: Brent Cote.
    • grek.grek 16:35 Kultura "Niech żyje wolność" [1931] 15.11.23, 05:06
      Komedia francuska.

      Rocznik 1931.

      Pan ucieka z więzienia i jako człowiek wolny, do czasu ?, zakłada firmę ze sprzętem grającym, na czym zbija godny uznania majątek.

      Jego kolega zza krat, któremu ucieczka się nie powiodła, wychodzi dopiero po latach i podejmuje pracę w tejże firmie, wszelako coś tam najwyraźniej nie do końca się wygładziło, gdyż nad losem dawnych przyjaciół ciążyć zaczyna cień przeszłości i nawyków przestępczych.

      Opis wstępny brzmi zagadkowo, nie znam zupełnie filmu, w archiwum nic nie mamy, zatem : jakby - premiera :"]

      Film można złowić w niezawodnym YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=_9rnUlFRYbo
      Reżyseruje : Rene Clair.

      Jutro: o 9:25.
      • grek.grek 9:25 Kultura "Niech żyje wolność" [1931] 16.11.23, 04:57
        Komedia francuska.

        Rocznik 1931.

        Pan ucieka z więzienia i jako człowiek wolny, do czasu ?, zakłada firmę ze sprzętem grającym, na czym zbija godny uznania majątek.

        Jego kolega zza krat, któremu ucieczka się nie powiodła, wychodzi dopiero po latach i podejmuje pracę w tejże firmie, wszelako coś tam najwyraźniej nie do końca się wygładziło, gdyż nad losem dawnych przyjaciół ciążyć zaczyna cień przeszłości i nawyków przestępczych.

        Opis wstępny brzmi zagadkowo, nie znam zupełnie filmu, w archiwum nic nie mamy, zatem : jakby - premiera :"]

        Film można złowić w niezawodnym YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=_9rnUlFRYbo
        Reżyseruje : Rene Clair.
    • grek.grek 20:00 Puls "Igrzyska Śmierci.W pierścieniu ognia" 15.11.23, 05:13
      Druga część trylogii.

      Po wygranych Igrzyskach Katniss i Peeta zostają idolami, a sposób w jaki wygrali, wykazując
      moralną odwagę i idealizm zasad, czyni z nich, zwłaszcza z niej - symbol nadziei na upadek rządów Kapitolu i rewolucję społeczną. Kapitol nasila więc terror w dystryktach, aby złamać ducha w narodzie, ale osiąga efekt przeciwny.

      Wkracza zatem komitet polityczny, z dyktatorem Snowem na czele, by urządzić jubileuszowe Igrzyska, w których wzięliby udział triumfatorzy z ostatnich 25 lat. Ich celem istotnym byłoby pozbycie się Katniss, a najlepiej - zniszczenie jej wizerunku, aby przestała symbolizować czystośc i szlachetność.

      No i powtórka z rozrywki : znów reality szoł - stroje, prezentacje, wywiady w telewizji podczas specjalnych programów prowadzonych przez dwóch brawurowych konferansjerów, treningi oraz przygotowania do "zabawy". Tym razem chodzi o poszukiwanie sojuszników i do tego mamy otwarte manifesty wrogości wobec władzy.

      Same Igrzyska ciekawe są zaprojektowane, mają osobną dramaturgię, nie powtarzają się żadne wątki z poprzedniej części, ale zdecydowanie najważniejsze jest to, co okazuje się po ich zakończeniu [w dośc osobliwych okolicznościach].

      Wszystko świetnie, ale do tej chwili nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem w tych Igrzyskach mogła się znaleźć para "morfinistów" ;]

      Oboje ledwie trzymają się na nogach, mają podkrążone oczy, są wychudzeni i skrajnie apatyczni.
      jakim cudem mogli wygrać Igrzyska w swoim roczniku ? ;]

      Wszelako, film można śmiało ocenić jako dobry, zwłaszcza jego pierwszą sekwencję, pokazującą w jaki sposob symbolika może wywołać odzew społeczny, i w jaki sposób władza próbuje ten wpływ zneutralizować.

      Reżyseria : Francis Lawrence.

      Replay: niedziela, 23:45.
      • grek.grek 23:45 Puls "Igrzyska Śmierci.W pierścieniu ognia" 19.11.23, 06:17
        Druga część trylogii.

        Po wygranych Igrzyskach Katniss i Peeta zostają idolami, a sposób w jaki wygrali, wykazując
        moralną odwagę i idealizm zasad, czyni z nich, zwłaszcza z niej - symbol nadziei na upadek rządów Kapitolu i rewolucję społeczną. Kapitol nasila więc terror w dystryktach, aby złamać ducha w narodzie, ale osiąga efekt przeciwny.

        Wkracza zatem komitet polityczny, z dyktatorem Snowem na czele, by urządzić jubileuszowe Igrzyska, w których wzięliby udział triumfatorzy z ostatnich 25 lat. Ich celem istotnym byłoby pozbycie się Katniss, a najlepiej - zniszczenie jej wizerunku, aby przestała symbolizować czystośc i szlachetność.

        No i powtórka z rozrywki : znów reality szoł - stroje, prezentacje, wywiady w telewizji podczas specjalnych programów prowadzonych przez dwóch brawurowych konferansjerów, treningi oraz przygotowania do "zabawy". Tym razem chodzi o poszukiwanie sojuszników i do tego mamy otwarte manifesty wrogości wobec władzy.

        Same Igrzyska ciekawe są zaprojektowane, mają osobną dramaturgię, nie powtarzają się żadne wątki z poprzedniej części, ale zdecydowanie najważniejsze jest to, co okazuje się po ich zakończeniu [w dośc osobliwych okolicznościach].

        Wszystko świetnie, ale do tej chwili nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem w tych Igrzyskach mogła się znaleźć para "morfinistów" ;]

        Oboje ledwie trzymają się na nogach, mają podkrążone oczy, są wychudzeni i skrajnie apatyczni.
        jakim cudem mogli wygrać Igrzyska w swoim roczniku ? ;]

        Wszelako, film można śmiało ocenić jako dobry, zwłaszcza jego pierwszą sekwencję, pokazującą w jaki sposob symbolika może wywołać odzew społeczny, i w jaki sposób władza próbuje ten wpływ zneutralizować.

        Reżyseria : Francis Lawrence.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Lejdis" [2008] 15.11.23, 05:14
      O panach był "Testosteron", o paniach są "Lejdis".

      Mają po 30 lat, realizują życie w różny sposób : samotna matka w romansie, żona bogatego męża, żona w związku starającym się bezskutecznie o dziecko oraz wyzwolona singielka.

      I zdaje się zawirowań na tych polach dotyczy scenariusz duetu Saramonowicz & Konecki [reżyser].

      W obsadzie : Edyta Olszówka, Izabela Kuna, Magdalena Różczka, Anna Dereszowska.

      Voila!

      Czy to jednak wypada panom zaglądać za kulisy ? ;]

      Powtórki: z piątku/sobotę, 1:15 & poniedziałek, 22:25.
      • grek.grek 1:15 TVN7 "Lejdis" [2008] 17.11.23, 05:53
        O panach był "Testosteron", o paniach są "Lejdis".

        Mają po 30 lat, realizują życie w różny sposób : samotna matka w romansie, żona bogatego męża, żona w związku starającym się bezskutecznie o dziecko oraz wyzwolona singielka.

        I zdaje się zawirowań na tych polach dotyczy scenariusz duetu Saramonowicz & Konecki [reżyser].

        W obsadzie : Edyta Olszówka, Izabela Kuna, Magdalena Różczka, Anna Dereszowska.

        Voila!

        Czy to jednak wypada panom zaglądać za kulisy ? ;]

        Powtórkowo: poniedziałek, 22:25.
        • grek.grek 22:25 TVN7 "Lejdis" [2008] 20.11.23, 05:28
          O panach był "Testosteron", o paniach są "Lejdis".

          Mają po 30 lat, realizują życie w różny sposób : samotna matka w romansie, żona bogatego męża, żona w związku starającym się bezskutecznie o dziecko oraz wyzwolona singielka.

          I zdaje się zawirowań na tych polach dotyczy scenariusz duetu Saramonowicz & Konecki [reżyser].

          W obsadzie : Edyta Olszówka, Izabela Kuna, Magdalena Różczka, Anna Dereszowska.

          Voila!

          Czy to jednak wypada panom zaglądać za kulisy ? ;]
    • grek.grek 20:00 Polsat "Miłość do kwadratu" [2021] 15.11.23, 05:15
      Kolejna z licznych już współczesnych polskich komedii romantycznych, chyba nieźle sprzedających się w kinach letnią porą.

      Mamy tu panią w dualizmie egzystencjalnym: na codzień nauczycielkę w szkole, po godzinach modelkę odzieżową, ale tylko z racji konieczności walki z żywiołem spłacania długów po niefrasobliwym, na to wygląda?, panu ojcu; i mamy też pana, żurnalistę i babiarza na nieprzytomną wprost skalę; gdy państwo co spotykają się ze sobą po raz pierwszy, traktują siebie wzajemnie jak Polacy i Krzyżacy czynili pod Grunwaldem, ale, aleee!, wiadomo co dalej: złe miłego początki, rzecz jasna!

      Francuskie, angielskie i amerykańskie komedie mają swoją specyfikę i oryginalny styl, polskie, jak na razie, zazwyczaj, są wzorowane na regułach i stylistyce tychże właśnie, więc może pora na szukanie własnej tożsamości, zupełnie jednostkowej i odróżniającej się nie tylko językiem dialogów?

      Na ekranie: Adrianna Chlebicka, Mateusz Banasiuk, Agnieszka Żulewska.
      Reżyseria: Filip Zylber.

      Bis: niedziela, 15:30.
      • grek.grek 15:30 Polsat "Miłość do kwadratu" [2021] 19.11.23, 05:34
        Kolejna z licznych już współczesnych polskich komedii romantycznych, chyba nieźle sprzedających się w kinach letnią porą.

        Mamy tu panią w dualizmie egzystencjalnym: na codzień nauczycielkę w szkole, po godzinach modelkę odzieżową, ale tylko z racji konieczności walki z żywiołem spłacania długów po niefrasobliwym, na to wygląda?, panu ojcu; i mamy też pana, żurnalistę i babiarza na nieprzytomną wprost skalę; gdy państwo co spotykają się ze sobą po raz pierwszy, traktują siebie wzajemnie jak Polacy i Krzyżacy czynili pod Grunwaldem, ale, aleee!, wiadomo co dalej: złe miłego początki, rzecz jasna!

        Francuskie, angielskie i amerykańskie komedie mają swoją specyfikę i oryginalny styl, polskie, jak na razie, zazwyczaj, są wzorowane na regułach i stylistyce tychże właśnie, więc może pora na szukanie własnej tożsamości, zupełnie jednostkowej i odróżniającej się nie tylko językiem dialogów?

        Na ekranie: Adrianna Chlebicka, Mateusz Banasiuk, Agnieszka Żulewska.
        Reżyseria: Filip Zylber.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Cztery wesela i pogrzeb" [1994] 15.11.23, 05:17
      Kultowa komedia brytyjska :]

      Film pokazujący singli, którzy spotykają się ze sobą głównie na weselach, własnych albo przyjaciół, oraz jednym pogrzebie, co dowodzić może niebezpiecznej teorii, jakoby ludzki los składał się głównie z poszukiwania partnerów oraz żegnania się z nimi ;]

      Cała paczka znajomych znajduje się w stanie permanentnego poszukiwania pary dla siebie, zwykle na tych weselach zresztą. Tak właśnie dzieje się z głównym bohaterem, wkrótce jedynym z całego towarzystwa bez narzeczonej, więc z rezygnacją podejmującego decyzję, by poślubić jedną panią, kochając beznadziejnie inną.

      Tak więc, "żaden człowiek nie jest samotną wyspą", jak głosi hasło reklamowe filmu "Był sobie chłopiec" można i tutaj przylepić. Singlowanie nie ma wprawdzie takiej... gęby ;] jak w kulturze amerykańskiej, ale i jak widać Brytyjczycy robią co mogą, by przedstawiać w swoim kinie obyczajowym bohaterów zaprzątniętych wyłącznie znalezieniem sobie tzw. drugiej połowy. Pozostawanie bez pary okazuje się być nie wyborem, naturalną skłonnością, lecz powodowaną niemożnością znalezienia sobie właściwej osoby przykrą koniecznością, gdyż budowa mózgu ludzkiego zmusza człowieka do szukania towarzysza/towarzyszki drogi :]

      I takie teorie głoszone są w początkach ery singlowania, gdzie pojęcia, wraz z całym oprzyrządowaniem poznawczym, takie jak 'stary kawaler" czy 'stara panna" stają się ramotami zalatującymi naftaliną ;]

      Tym, co czyni "Cztery wesela" kinem zawsze przyjemnym dla ducha, jest więc brytyjski dystans, niezobowiązujący typ humoru, akuratność formy, przewrotność - już w tytule zawarta, bo czyż najbardziej wyczerpującym wykładem na temat zalet miłości nie staje się uroczystość pogrzebowa partnera jednego z bohaterów, wygłaszającego na jego cześć chwytającą za serce laudację ? A czy największym paradoksem nie należy okrzyknąć sytuacji, w której singielka kocha bez wzajemności przyjaciela singla i dlatego jej poszukiwania dobiegły kresu, ale oczekiwanego rodzaju szczęścia z tego powodu nijak uzyskać nie może ?

      Hugh Grant, Andie McDowell, Kristin Scott Thomas w głównych rolach.
      Reżyseria : Mike Newell.
      Scenariusz : Richard Curtis.

      Powtórki: z czwartku/piątek, 0:00 - w TVP Kultura & piątek, 23:20 - w TVP 2.
      • grek.grek 0:00 Kultura "Cztery wesela i pogrzeb" [1994] 16.11.23, 05:42
        Kultowa komedia brytyjska :]

        Film pokazujący singli, którzy spotykają się ze sobą głównie na weselach, własnych albo przyjaciół, oraz jednym pogrzebie, co dowodzić może niebezpiecznej teorii, jakoby ludzki los składał się głównie z poszukiwania partnerów oraz żegnania się z nimi ;]

        Cała paczka znajomych znajduje się w stanie permanentnego poszukiwania pary dla siebie, zwykle na tych weselach zresztą. Tak właśnie dzieje się z głównym bohaterem, wkrótce jedynym z całego towarzystwa bez narzeczonej, więc z rezygnacją podejmującego decyzję, by poślubić jedną panią, kochając beznadziejnie inną.

        Tak więc, "żaden człowiek nie jest samotną wyspą", jak głosi hasło reklamowe filmu "Był sobie chłopiec" można i tutaj przylepić. Singlowanie nie ma wprawdzie takiej... gęby ;] jak w kulturze amerykańskiej, ale i jak widać Brytyjczycy robią co mogą, by przedstawiać w swoim kinie obyczajowym bohaterów zaprzątniętych wyłącznie znalezieniem sobie tzw. drugiej połowy. Pozostawanie bez pary okazuje się być nie wyborem, naturalną skłonnością, lecz powodowaną niemożnością znalezienia sobie właściwej osoby przykrą koniecznością, gdyż budowa mózgu ludzkiego zmusza człowieka do szukania towarzysza/towarzyszki drogi :]

        I takie teorie głoszone są w początkach ery singlowania, gdzie pojęcia, wraz z całym oprzyrządowaniem poznawczym, takie jak 'stary kawaler" czy 'stara panna" stają się ramotami zalatującymi naftaliną ;]

        Tym, co czyni "Cztery wesela" kinem zawsze przyjemnym dla ducha, jest więc brytyjski dystans, niezobowiązujący typ humoru, akuratność formy, przewrotność - już w tytule zawarta, bo czyż najbardziej wyczerpującym wykładem na temat zalet miłości nie staje się uroczystość pogrzebowa partnera jednego z bohaterów, wygłaszającego na jego cześć chwytającą za serce laudację ? A czy największym paradoksem nie należy okrzyknąć sytuacji, w której singielka kocha bez wzajemności przyjaciela singla i dlatego jej poszukiwania dobiegły kresu, ale oczekiwanego rodzaju szczęścia z tego powodu nijak uzyskać nie może ?

        Hugh Grant, Andie McDowell, Kristin Scott Thomas w głównych rolach.
        Reżyseria : Mike Newell.
        Scenariusz : Richard Curtis.

        Powtórka: jutro, 23:20 - w TVP 2.
        • grek.grek ** 23:25 TVP2 "Cztery wesela i pogrzeb" [1994] 17.11.23, 05:46
          Kultowa komedia brytyjska :]

          Film pokazujący singli, którzy spotykają się ze sobą głównie na weselach, własnych albo przyjaciół, oraz jednym pogrzebie, co dowodzić może niebezpiecznej teorii, jakoby ludzki los składał się głównie z poszukiwania partnerów oraz żegnania się z nimi ;]

          Cała paczka znajomych znajduje się w stanie permanentnego poszukiwania pary dla siebie, zwykle na tych weselach zresztą. Tak właśnie dzieje się z głównym bohaterem, wkrótce jedynym z całego towarzystwa bez narzeczonej, więc z rezygnacją podejmującego decyzję, by poślubić jedną panią, kochając beznadziejnie inną.

          Tak więc, "żaden człowiek nie jest samotną wyspą", jak głosi hasło reklamowe filmu "Był sobie chłopiec" można i tutaj przylepić. Singlowanie nie ma wprawdzie takiej... gęby ;] jak w kulturze amerykańskiej, ale i jak widać Brytyjczycy robią co mogą, by przedstawiać w swoim kinie obyczajowym bohaterów zaprzątniętych wyłącznie znalezieniem sobie tzw. drugiej połowy. Pozostawanie bez pary okazuje się być nie wyborem, naturalną skłonnością, lecz powodowaną niemożnością znalezienia sobie właściwej osoby przykrą koniecznością, gdyż budowa mózgu ludzkiego zmusza człowieka do szukania towarzysza/towarzyszki drogi :]

          I takie teorie głoszone są w początkach ery singlowania, gdzie pojęcia, wraz z całym oprzyrządowaniem poznawczym, takie jak 'stary kawaler" czy 'stara panna" stają się ramotami zalatującymi naftaliną ;]

          Tym, co czyni "Cztery wesela" kinem zawsze przyjemnym dla ducha, jest więc brytyjski dystans, niezobowiązujący typ humoru, akuratność formy, przewrotność - już w tytule zawarta, bo czyż najbardziej wyczerpującym wykładem na temat zalet miłości nie staje się uroczystość pogrzebowa partnera jednego z bohaterów, wygłaszającego na jego cześć chwytającą za serce laudację ? A czy największym paradoksem nie należy okrzyknąć sytuacji, w której singielka kocha bez wzajemności przyjaciela singla i dlatego jej poszukiwania dobiegły kresu, ale oczekiwanego rodzaju szczęścia z tego powodu nijak uzyskać nie może ?

          Hugh Grant, Andie McDowell, Kristin Scott Thomas w głównych rolach.
          Reżyseria : Mike Newell.
          Scenariusz : Richard Curtis.
    • grek.grek 21:05 SuperPolsat "Aniołki Charliego" [2019] 15.11.23, 05:19
      Pamiętam, że kiedyś był serial telewizyjny o takim tytule, u nas chyba miał wzięcie :]

      Tutaj kolejna już wersja pełnometrażowa, trzy panie detektyw z korporacji tajemniczego milionera otrzymują misję ochrony pani inżynier posiadającej ważne informacje, potencjalnie istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa! :]

      Grają : Kristen Stewart, Naomi Scott, Ella Balinska, Elizabeth Banks, Patrick Stewart.
      Reżyseria : Elizabeth Banks.

      Na RT :
      52 % z 230 recenzji krytycznych - "żywiołowy, energetyczny, przebojowy" - oraz 78 % z ponad 2,5 tys. opinii widowni.

      Replay: niedziela, 16:35.
      • grek.grek 16:35 SuperPolsat "Aniołki Charliego" [2019] 19.11.23, 05:38
        Pamiętam, że kiedyś był serial telewizyjny o takim tytule, u nas chyba miał wzięcie :]

        Tutaj kolejna już wersja pełnometrażowa, trzy panie detektyw z korporacji tajemniczego milionera otrzymują misję ochrony pani inżynier posiadającej ważne informacje, potencjalnie istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa! :]

        Grają : Kristen Stewart, Naomi Scott, Ella Balinska, Elizabeth Banks, Patrick Stewart.
        Reżyseria : Elizabeth Banks.

        Na RT :
        52 % z 230 recenzji krytycznych - "żywiołowy, energetyczny, przebojowy" - oraz 78 % z ponad 2,5 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "W ułamku sekundy" [2017] 15.11.23, 05:21
      Kino francusko-niemieckie, wyróżnione Złotym Globem dla filmu nieanglojęzycznego.
      Reżyseruje ceniony autor tureckiego pochodzenia Fatih Akin, w docenionej [m.in Złotą Palmą] głównej roli : Diane Kruger.

      Pani aktorka gra Katję, której mąż i syn giną w zamachu bombowym, ona sama zaś, wskutek nieżyciowości procedur czy też nieudolności organów ścigania, sama staje przed decyzją o wymierzeniu sprawiedliwości sprawcom tragedii.

      Z tego, co zdążyłem wyczytać w jednej z recenzji, bynajmniej nie chodzi tutaj o terroryzm pochodzenia bliskowschodniego, imigranckiego, ani żaden z tych, jakimi straszą obywateli rządowe media w Polsce, lecz znacznie bliższy środowiskom, z jakimi polska władza chętnie się utożsamia, fotografuje i dotuje milionami z naszych podatków. Zatem, ku przestrodze, już jeden dom spalili podczas tych swoich Niepodległościowych Marszów Nienawiści.

      Na RT :
      76 % z 151 recenzji krytycznych oraz 71 % z ponad 500 opinii publiczności.

      Klasowo wyreżyserowane kino, wyraziście podzielone na trzy rozdziały, jednocześnie ściśle ze sobą powiązane,, z których każdy posiada własną strukturę, dekoracje, tematykę oraz sposób gry aktorskiej świetnej od początku do końca Diane Kruger.

      W warstwie interpretacyjnej mamy po kolei : tragedię rodzinną i osobistą bohaterki, proces sądowy pogłębiający frustrację, wreszcie kino zemsty, ale dalekie od schematów kina klasy B, zwłaszcza jak chodzi o zupełnie szokującą, konsternującą puentę, odwracającą całkowicie wektory pojmowania współczesnego terroryzmu, a może nawet, wraz z całą poprzedzającą akcją, stanowiącą dobitny i kąśliwy krytyczny komentarz dotyczący roli Zachodu w rozwoju tego zjawiska, zwłaszcza po 2001 roku.

      Pan reżyser przedstawia nieszablonową wizję współczesnych Niemiec, kraju multikulti, gdzie turecka diaspora zachowuje normy społeczne, asymiluje się, przejmuje wzorce kulturowe, natomiast przemoc i szowinizm rodzą się po stronie obywateli Niemiec.

      Pytanie interesujące brzmi : czy pokazany w filmie agresywny, mordujący faszyzm odradza się tutaj z powodów urażonej dumy groźnego marginesu dominującego spoleczeństwa, jego kompleksów, dążeń politycznych, przenikania enerdowskich, postsowieckich zapóźnień cywilizacyjnych, a może poczucia zagrożenia rosnącą w zasobność mniejszością, dotąd uznawaną za gorszą, głupszą i nadającą się wyłącznie do pracy, jakiej ci lepsi nie chcą wykonywać z racji swojego poczucia wyższości ?

      Tak czy inaczej, w historii osobistej tragedii, zemsty, niemożliwej do ukojenia rozpaczy i wyrażonej czynem niewiary w sprawiedliwość państwa, udaje się panu reżyserowi Akinowi, z wybitnym udziałem Diane Kruger, znów zaproponować kilka ciekawych wątków do namysłu nad kondycją współczesnej Europy, nerwowych nastrojów jakie w niej się kotłują oraz odbywającego się na kolejnych polach wewnętrznego starcia kultur, przybierającego coraz ostrzejsze formy.

      Bardzo dobry film.

      Gdyby szersza relacja mogła się do czegokolwiek przydać, służę zajadle :] :

      16 od góry, czyli prawie na samej górze.

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172284682,172284682,Ojej_co_tu_wybrac_2021_9_vol_131_.html?s=16#p172415798
      • grek.grek 2:45 TVP2 "W ułamku sekundy" [2017] 30.11.23, 06:56
        Kino francusko-niemieckie, wyróżnione Złotym Globem dla filmu nieanglojęzycznego.
        Reżyseruje ceniony autor tureckiego pochodzenia Fatih Akin, w docenionej [m.in Złotą Palmą] głównej roli : Diane Kruger.

        Pani aktorka gra Katję, której mąż i syn giną w zamachu bombowym, ona sama zaś, wskutek nieżyciowości procedur czy też nieudolności organów ścigania, sama staje przed decyzją o wymierzeniu sprawiedliwości sprawcom tragedii.

        Z tego, co zdążyłem wyczytać w jednej z recenzji, bynajmniej nie chodzi tutaj o terroryzm pochodzenia bliskowschodniego, imigranckiego, ani żaden z tych, jakimi straszą obywateli rządowe media w Polsce, lecz znacznie bliższy środowiskom, z jakimi polska władza chętnie się utożsamia, fotografuje i dotuje milionami z naszych podatków. Zatem, ku przestrodze, już jeden dom spalili podczas tych swoich Niepodległościowych Marszów Nienawiści.

        Na RT :
        76 % z 151 recenzji krytycznych oraz 71 % z ponad 500 opinii publiczności.

        Klasowo wyreżyserowane kino, wyraziście podzielone na trzy rozdziały, jednocześnie ściśle ze sobą powiązane,, z których każdy posiada własną strukturę, dekoracje, tematykę oraz sposób gry aktorskiej świetnej od początku do końca Diane Kruger.

        W warstwie interpretacyjnej mamy po kolei : tragedię rodzinną i osobistą bohaterki, proces sądowy pogłębiający frustrację, wreszcie kino zemsty, ale dalekie od schematów kina klasy B, zwłaszcza jak chodzi o zupełnie szokującą, konsternującą puentę, odwracającą całkowicie wektory pojmowania współczesnego terroryzmu, a może nawet, wraz z całą poprzedzającą akcją, stanowiącą dobitny i kąśliwy krytyczny komentarz dotyczący roli Zachodu w rozwoju tego zjawiska, zwłaszcza po 2001 roku.

        Pan reżyser przedstawia nieszablonową wizję współczesnych Niemiec, kraju multikulti, gdzie turecka diaspora zachowuje normy społeczne, asymiluje się, przejmuje wzorce kulturowe, natomiast przemoc i szowinizm rodzą się po stronie obywateli Niemiec.

        Pytanie interesujące brzmi : czy pokazany w filmie agresywny, mordujący faszyzm odradza się tutaj z powodów urażonej dumy groźnego marginesu dominującego spoleczeństwa, jego kompleksów, dążeń politycznych, przenikania enerdowskich, postsowieckich zapóźnień cywilizacyjnych, a może poczucia zagrożenia rosnącą w zasobność mniejszością, dotąd uznawaną za gorszą, głupszą i nadającą się wyłącznie do pracy, jakiej ci lepsi nie chcą wykonywać z racji swojego poczucia wyższości ?

        Tak czy inaczej, w historii osobistej tragedii, zemsty, niemożliwej do ukojenia rozpaczy i wyrażonej czynem niewiary w sprawiedliwość państwa, udaje się panu reżyserowi Akinowi, z wybitnym udziałem Diane Kruger, znów zaproponować kilka ciekawych wątków do namysłu nad kondycją współczesnej Europy, nerwowych nastrojów jakie w niej się kotłują oraz odbywającego się na kolejnych polach wewnętrznego starcia kultur, przybierającego coraz ostrzejsze formy.

        Bardzo dobry film.

        Gdyby szersza relacja mogła się do czegokolwiek przydać, służę zajadle :] :

        16 od góry, czyli prawie na samej górze.

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,172284682,172284682,Ojej_co_tu_wybrac_2021_9_vol_131_.html?s=16#p172415798
    • grek.grek 22:05 Historia "Operacja Reszka" [2010] / teatr 15.11.23, 05:24
      Według sztuki Włodzimierza Kuligowskiego.

      Tak zapowiada się spektakl na stronie TVP:

      „Operacja Reszka” to opowieść o intrydze peerelowskich służb bezpieczeństwa obliczonej na zwabienie w pułapkę, a następnie likwidację Piotra Jeglińskiego, początkowo studenta historii na lubelskim KUL-u, skupiającego wokół siebie środowisko o antykomunistycznych poglądach, a następnie przebywającego w Paryżu emigranta politycznego, zasłużonego dla organizacji i kolportażu prasy podziemnej w Polsce. Operacja przeciwko Jeglińskiemu należy do najbardziej bezwzględnych i zagadkowych w dziejach MSW.

      Jest druga połowa lat 70. Zaczyna działać wydawnictwo Spotkania, które stara się odkłamywać historię, ale też nie stroni od czystej polityki. Piotr Jegliński postanawia pojechać na Zachód i zdobyć powielacz, traktowany przez władze PRL niemal jak kałasznikow. W Paryżu zakłada emigracyjną filię Spotkań, organizuje własne kanały przerzutowe do kraju z książkami, ulotkami, spotyka się też z emisariuszami z kraju we Francji, Frankfurcie oraz, co graniczy z szaleństwem, w NRD. Służba Bezpieczeństwa szybko to odkrywa i Piotr Jegliński zostaje poddany totalnej inwigilacji. Otrzymuje, w centrali MSW w Warszawie, kryptonim „Reszka”. MSW postanawia uruchomić operację, która doprowadzi do wyeliminowania Reszki.

      Dramat dokumentalny Włodzimierza Kuligowskiego przedstawia operację MSW, jedną z najbardziej bezwzględnych i tajemniczych w historii wywiadu PRL. Przy pomocy Kazimierza, agenta SB, postanowiono zlikwidować Piotra Jeglińskiego. Kazimierz od dłuższego czasu był jego kurierem. Agent udał się do Paryża. Tam Jegliński zmusił Kazimierza do przyznania się, że jest agentem bezpieki. Kazimierz został aresztowany, wyznał przed władzami francuskimi, co robił. Przed procesem został wymieniony za dziennikarza „Liberation”, oskarżonego w PRL o szpiegostwo. W udaremnieniu porwania Jeglińskiego brały udział francuskie służby specjalne"

      teatrtv.vod.tvp.pl/73843009/operacja-reszka-15-listopada-godz-2205
      Obsada: Jan Wieczorkowski, Maciej Zakościelny, Maciej Kozłowski.
      Reżyseria: Ewa Pytka/
    • grek.grek 23:00 Stopklatka "Psy" [1992] 15.11.23, 05:35
      Chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem.

      W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą.

      W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów.

      Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie.

      Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :]

      Bis: niedziela, 22:10.
      • grek.grek 22:10 Stopklatka "Psy" [1992] 19.11.23, 06:03
        Chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem.

        W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą.

        W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów.

        Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie.

        Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :]
    • grek.grek 23:00 TV Puls "Nienawistna ósemka" [2015] 15.11.23, 05:37
      Kino pana Tarantino.

      W pierwszym akcie operujące imponującymi zdjęciami śnieżnej panoramy środkowo-zachodnich rubieży Ameryki, wykonanymi ze znawstwem przez Roberta Richardsona, w kolejnych : zamknięte w malowniczych dekoracjach starego zajazdu, gdzie schronienie przez burzą śnieżną znajduje osiem osób, każda z nich ma własną historię, jakiś sekret oraz motywacje do tego, by wystąpić przeciwko innej, a koniec końców, jak to na Dzikim Zachodzie, przemówić muszą rewolwery ;]

      Scenariusz znów można nominować do nagród, bo tyle w nim sznurków, odkryć, zaskoczeń, introdukcji, anegdot, retrospekcji, jedna historia goni drugą, trzecia już przestępuje z nogi na nogę czekając na swoją kolejkę, a każda w stosownej konwencji i dająca szansę wykazania się aktorom - tutaj zupełnie na nowo odkrytej przez reżysera Jennifer Jason Leigh, nominowanej do Oscara za rolę niebezpiecznej przestępczyni eskortowanej do więzienia przez szeryfa z sumiastym wąsem i tylko czyhającej na okazję, by zrzucić kajdany i skoczyć mu do gardła.

      Oscar i Glob za muzykę dla Ennio Morricone.

      Rozmowa, monolog, monolog, rozmowa, a w przerwach ktoś sięga po broń palną, typowy film Tarantino ;] Ostatni akt w całości zaś polega na wymianie strzałów, co staje się powoli specjalnością pana reżysera. :]

      W obsadzie niezawodni : Samuel L.Jackson czy Tim Roth, ale również Kurt Russell czy Bruce Dern.

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać do czegoś, służę zawzięcie ;] :
      10 od góry :

      forum.gazeta.pl/w,14,165973303,165973303,Ojej_co_tu_wybrac_2018_5_vol_91_.html?s=1#p16600529
      Bis: piątek, 23:55.
      • grek.grek * 23:55 TV Puls "Nienawistna ósemka" [2015] 17.11.23, 05:47
        Kino pana Tarantino.

        W pierwszym akcie operujące imponującymi zdjęciami śnieżnej panoramy środkowo-zachodnich rubieży Ameryki, wykonanymi ze znawstwem przez Roberta Richardsona, w kolejnych : zamknięte w malowniczych dekoracjach starego zajazdu, gdzie schronienie przez burzą śnieżną znajduje osiem osób, każda z nich ma własną historię, jakiś sekret oraz motywacje do tego, by wystąpić przeciwko innej, a koniec końców, jak to na Dzikim Zachodzie, przemówić muszą rewolwery ;]

        Scenariusz znów można nominować do nagród, bo tyle w nim sznurków, odkryć, zaskoczeń, introdukcji, anegdot, retrospekcji, jedna historia goni drugą, trzecia już przestępuje z nogi na nogę czekając na swoją kolejkę, a każda w stosownej konwencji i dająca szansę wykazania się aktorom - tutaj zupełnie na nowo odkrytej przez reżysera Jennifer Jason Leigh, nominowanej do Oscara za rolę niebezpiecznej przestępczyni eskortowanej do więzienia przez szeryfa z sumiastym wąsem i tylko czyhającej na okazję, by zrzucić kajdany i skoczyć mu do gardła.

        Oscar i Glob za muzykę dla Ennio Morricone.

        Rozmowa, monolog, monolog, rozmowa, a w przerwach ktoś sięga po broń palną, typowy film Tarantino ;] Ostatni akt w całości zaś polega na wymianie strzałów, co staje się powoli specjalnością pana reżysera. :]

        W obsadzie niezawodni : Samuel L.Jackson czy Tim Roth, ale również Kurt Russell czy Bruce Dern.

        Gdyby szersza relacja mogła się przydać do czegoś, służę zawzięcie ;] :
        10 od góry :

        forum.gazeta.pl/w,14,165973303,165973303,Ojej_co_tu_wybrac_2018_5_vol_91_.html?s=1#p16600529
    • grek.grek 23:10 TV4 "Bitwa o Jangsari" [2019] 15.11.23, 05:40
      Kino wojenne południowokoreańskie.

      Rzecz dzieje się podczas konfliktu koreańskiego: grupa niedoświadczonych, źle zaopatrzonych żołnierzy wykonuje misje sabotażową na tyłach wroga, a najpewniej opisze jej całą złożoność dziennikarka amerykańska, korespondentka wojenna.

      Obsada: Megan Fox, George Eads, Minho Choi.
      Reżyseria: Kyung-Taek Kwak.
    • grek.grek 23:35 TVP2 "Całe szczęście" [2006] 15.11.23, 05:44
      Film zapowiadał kiedyś kolega 82Adrian:

      "Bohaterka filmu ma szczęście w szczęściu, ale gdy poznaje i zarazem całuje pechowca - wszystko się zmienia w jej i jego życiu. W filmie gra m.in. Lindsay Lohan"

      Reżyseria: Donald Petrie/

    • grek.grek 0:15 Polsat "Straż wiejska 2" [2018] 15.11.23, 05:46
      Sequel komedii o stróżach prawa z bożej łaski.

      Teraz panowie ci, zdymisjonowani po fatalnych zajściach opisanych w oryginalnym filmie, będą grasować w Kanadzie pachnącej żywicą, gdzie przyjdzie im patrolować tereny przygraniczne; można sie więc spodziewać całej serii wpadek, gaf i popisów niekompetencji, na miarę Gangu Olsena, Żandarma z Saint Tropez czy polskiego rządu politycznego.

      Na ekranie: Seann William Scott, Clifton Collins Jr., Steve Lemme.
      Reżyseria: Jay Chandrasekhar.
      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Straż wiejska 2" [2018] 26.11.23, 06:39
        Sequel komedii o stróżach prawa z bożej łaski.

        Teraz panowie ci, zdymisjonowani po fatalnych zajściach opisanych w oryginalnym filmie, będą grasować w Kanadzie pachnącej żywicą, gdzie przyjdzie im patrolować tereny przygraniczne; można sie więc spodziewać całej serii wpadek, gaf i popisów niekompetencji, na miarę Gangu Olsena, Żandarma z Saint Tropez czy polskiego rządu politycznego.

        Na ekranie: Seann William Scott, Clifton Collins Jr., Steve Lemme.
        Reżyseria: Jay Chandrasekhar.
    • grek.grek 0:55 Kultura "Czego się bała Virginia Woolf?" 15.11.23, 05:47
      Dokument brytyjski [2020 r.]:

      "Virginia Woolf, przedstawicielka brytyjskiego modernizmu w literaturze XX wieku, należąca do Grupy Bloomsbury, przez większość życia zmagała się z chorobą psychiczną. Popełniła samobójstwo 28 marca 1941 roku. Podczas ostatniego spaceru obciążyła kieszenie płaszcza kamieniami i weszła do rzeki Ouse. W domu zostawiła list pożegnalny do męża, Leonarda Woolfa. Zmęczona nawrotami choroby psychicznej, nie znalazła w sobie siły na dalszą walkę. Jej ciało znaleziono po miesiącu. Jej małżeństwo trwało 29 lat, a z mężem, który bardzo ją wspierał, łączyła ją głęboka więź intelektualna"

      [www.tvp.pl]
    • grek.grek 1:15 Stopklatka "Supermarket" [2012] 15.11.23, 05:48
      Metafora drapieżności współczesnego konsumpcjonizmu czy realistyczna opowiastka o tym jak nawet odrobina władzy słabeuszom uderza do głowy ?

      W tytułowym supermarkecie ochroniarze oskarżają o kradzież zupełnie bogu ducha winnego pewnego pana, a potem, już po zamknięciu sklepu, znęcają się nad nim na zapleczu. Zapewne pojawią się jakieś zwroty akcji, można mniemać.

      Reżyseria i scenariusz : Maciej Żak.
      • grek.grek 2:05 Stopklatka "Supermarket" [2012] 21.11.23, 06:11
        Metafora drapieżności współczesnego konsumpcjonizmu czy realistyczna opowiastka o tym jak nawet odrobina władzy słabeuszom uderza do głowy ?

        W tytułowym supermarkecie ochroniarze oskarżają o kradzież zupełnie bogu ducha winnego pewnego pana, a potem, już po zamknięciu sklepu, znęcają się nad nim na zapleczu. Zapewne pojawią się jakieś zwroty akcji, można mniemać.

        Reżyseria i scenariusz : Maciej Żak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka