Dodaj do ulubionych

Palacze! Rzuccie palenie.

18.03.04, 22:19
Wasze ubrania smierdza, wasze oddechy smierdza.
Wasze samochody smierdza i pelno w nich popiolu.
Wasze domy smierdza.
Macie ziemista cere i zolte paluchy.
Wydajecie kolosalne pieniadze.
I jeszcze mozecie umrzec.

Czy to nie sa wystarczajace powody zeby pozbyc sie tego nalogu?
Obserwuj wątek
    • starypierdola Re: Palacze! Rzuccie palenie. 18.03.04, 22:23
      Juz rzucam!!! Cygara tez??
      SP
      • ertes Re: Palacze! Rzuccie palenie. 18.03.04, 22:30
        hehe to ja juz wole palaczy papierochow jak cygar.
        Nie ma chyba nic gorszego niz smrod cygara.
        Coprawda inaczej to wyglada jak sie samemu pali. Bedac kiedys na Kubie napalilem
        sie roznych mozliwych i nawet mialy niezly smak.
        • starypierdola Cygara 18.03.04, 22:48
          OK to zostaje przy nalogu, jedno co dwa - trzy dni. I chyba nie w domu? Chyba
          ze po kilku drinkach zapomne o przyrzeczeniu....
          SP
    • jutka1 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 18.03.04, 22:37
      Ktos mnie wolal??

      :))))))))))
    • ertes Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 05:37
      Przestraszyli sie tak ucichlo hehe.
    • basia553 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 08:28
      Ja mam szczescie do palaczy oszczedzajacych swoje mieszkania i palacych na
      balkonie. Nie ma nic gorszego jak byc zbudzonym w lecie smrodem dochodzacym z
      dolu. Ohyda!!!! A cygara? rzyg, rzyg...
      • maria421 Nie pale (ntx) 19.03.04, 10:47
    • jutka1 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 10:52
      ertes napisał:

      > Wasze ubrania smierdza, wasze oddechy smierdza.
      > Wasze samochody smierdza i pelno w nich popiolu.
      > Wasze domy smierdza.
      > Macie ziemista cere i zolte paluchy.
      > Wydajecie kolosalne pieniadze.
      > I jeszcze mozecie umrzec.
      >
      > Czy to nie sa wystarczajace powody zeby pozbyc sie tego nalogu?
      ********
      Ertes, a tak nawiasem mowiac co Cie napadlo? Byles zmuszony calowac sie z
      palaczka? zona Ci zaczela palic? ;)))))))))))))))))))))

      NB, mam zamiar rzucic w tym roku, latem pewnie, a moze i wczesniej jesli
      niebiosa sobie nadal beda zarty ze mnie stroic.

      Nie cmokam bo wlasnie zgasilam papierosa. ;)
      • maja92 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 11:10
        Moj Pan Maz rzucil palenie 5 Listopada i...........wciaz nie pali!!!! (4 i pol
        miesiaca)

        Jestem BARDZO z Niego DUMNA.
        • basia553 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 11:45
          Pogratuluj ode mnie Maju mezowi!!!!!
      • ertes Re: Palacze! Rzuccie palenie. 19.03.04, 15:26
        Nie wiesz ze najbardziej anty sa byli palacze?
    • latwy2002 a propos palaczy 19.03.04, 12:20
      po czym poznac, ze kobieta ma kogos "w sieci" ?

      Po wylogowaniu się, zawsze pali papierosa :)

      czirs
    • akawill Moja teściowa... 19.03.04, 15:49
      ...mawia że chłop który nie pali śmierdzi myszami :))
      • morsa Zgubne skutki nikotyny .... 19.03.04, 23:21
        • morsa Re: Zgubne skutki nikotyny .... 19.03.04, 23:42
          Oj, wyslalo sie za szybko..
          Ertes - masz racje, masz racje, masz racje ...
          obecnie pracuje na takim oddziale w szpitalu,
          gdzie mam "do czynienia" z ludzmi, ktorzy
          tylko czekaja na "kostuche", Czterdziestolatki, troche starsi....
          KOL, metastazy, tlen, maszyneria, ktora zastepuje
          prace wlasnych pluc...
          Rozmowa z czlowiekiem, przytomnosc, zarty...
          2 godziny pozniej - wszystko, cala maszyneria wysiada -
          nikomu nie zycze widoku, zapachow, i calej reszty,
          ktora nieodlacznie "towarzyszy" w drodze do krainy cieni.
          Przepraszam, ale dzisiaj mialam bardzo trudny i ciezki dzien.
          Stracilismy 3 osoby. Bylam swiadkiem ich fizycznego cierpienia,
          a takze, co jest jeszcze bardziej bolesne, psychicznego cierpienia
          bliskich tych osob.

          Carpe diem
      • ani-ta Re: Moja teściowa... 19.03.04, 23:25
        cos w tym musi byc!!!
        moj pali... nie smierdzi!
        <sprawdzilam przed wyslaniem postu!>

        a ertesa to napadlo, albo watek chcial na gwalt chodliwy zalozyc:)
        fakt... cos mu sie udalo;))))

        no to........ ide po papieroski:)


        a.:)
        • morsa Re: a tak na marginesie... 20.03.04, 00:06
          Stykam sie teraz na codzien z ludzmi,
          ktorzy cierpia,
          i umieraja,... zbyt wczesnie,
          Powod - palenie
          i co? jak to wplywa na mnie? palacza?
          Boje sie. nie chce takiej smierci...
          A jednoczesnie - wychodze - zapalam papierosa...
          Zeby sie odprezyc... zeby nabrac sil na nastepna sytuacje,....

          Mam dosyc.... Nadal szukam motywacji... Ja chce skonczyc
          z nalogiem palenia i nie udaje mi sie to!!!!
    • basia553 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 20.03.04, 11:25
      Cos mi sie wydaje, ze nas niepalaczy jest tu na forum mniejszosc?
      • starypierdola Re: Palacze! Rzuccie palenie. 20.03.04, 13:12
        Chyba wiekszosc... Ja tez rzucilem, bo tak nalegalas! No i te koty.
        SP
        • basia553 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 20.03.04, 14:39
          Dziekuje Ziutek! Na Tobie mozna polegac:)) a juz sie obawialam, ze möwiac o
          wspanialosci cygar, möwiles z doswiadczenia.
          Mam za to wiadomosc dla Ciebie: za chwile przyjdzie do mnie Dana i bedziesz
          mial potem post!!
    • xurek Ertes, co pala znani Ci palacze? 22.03.04, 11:48
      Skrety bez filtra owiniete w gazete i zrobione z tytoniu wychodowanego na
      ogrodku :)?

      Pozwol, ze skorykguje w stosunku do mojej osoby:

      “Wasze ubrania smierdza, wasze oddechy smierdza.”

      Ubranka po przyjsciu z pracy wrzuca sie do kosza na brudna bielizne, od tego
      momentu znow mam czysciutkie i pachnace. Po zjedzeniu kolacji i umyciu zebow
      oddech smierdzi co najwyzej czosnkiem, jezeli takowy byl w skladzie.

      “Wasze samochody smierdza i pelno w nich popiolu.”
      Nie pale w samochodzie i wiekszosc znanych mi palaczy rowniez tego nie czyni.

      “Wasze domy smierdza.”
      Nie pale w domu i wielu znanych mi palaczy rowniez nie.

      “Macie ziemista cere i zolte paluchy.”
      Paluchom przyjzalam sie dokladnie i nie widze jakiegokolwiek odstepu w kolorze
      od reszty mojej skory. Co zas do ogolnego stanu cery to wiekszosc ludzi szacuje
      mnie na znacznie mlodsza niz jestem, wiec chyba az tak to palenie mine
      nie “zziemniaczylo” :))

      “Wydajecie kolosalne pieniadze.”
      Hm, kolosalne to bym tego nie nazwala, ale fakt, ze puszczamy kase z dymem :))

      “I jeszcze mozecie umrzec.”
      A to chyba dotyczy kazdego :))?

      No a tak w ogole to co prawda przesadzasz ostro, ale generalnie masz racje. A
      ja wykazuje niezrowy instynk samoobronny sie z tego nasmiewajac :)).

      Palenie to jest rzeczywiscie bezsens kompletny, przy czym ten Twoj „smrod i
      brud“ to dla mnie najmniejszy problem. Co sie naprawde jako palacz “czuje” to
      gorsza kondycja poza tym co tu duzo gadac czlek robi sie niewolnikiem kiosku i
      jego godzin otwarcia plus sam naraza sie na “brak luksusu psychicznego” w
      miejscach, gdzie palic nie wolno. Mnie wnerwia to, ze nie potrafie rzucic, ale
      w koncu nie z niczego bierze sie nazwa “nalog” :)). Jezeli mi sie kiedys uda,
      to tez bede z siebie bardzo dumna a do tego czasu pocieszam sie niewatpliwie
      prawdziwymi faktami takimi jak moj dziadek, ktory zaczal palic majac 7 lat a
      zszedl byl z padolu majac 88 z teksnoty za zmarla niepalaca zona, tudziez moj
      ojciec (68 i kondycja lepsza od wielu niepalacych) albo moja mama, ktorej wieku
      50 udalo sie skutecznie i raz na zawsze rzucic :))).

      No i faktem jest rowniez, ze takie teksty wnerwiaja, szczegolnie jezeli jak ja
      sluchasz ich codziennie opatrzonych dodatkowo wstawka o ktorej Ty zapomniales
      czyli „masz odpowiedzialnosc za male dziecko a tak lekkomyslnie narazasz wlasne
      zycie“.

      Xurek, The Friendly Smoker :))
      • ertes Re: Ertes, co pala znani Ci palacze? 23.03.04, 01:18
        Podoba mie sie to zdanie:

        > No a tak w ogole to co prawda przesadzasz ostro, ale generalnie masz racje. A
        > ja wykazuje niezrowy instynk samoobronny sie z tego nasmiewajac :)).


        To ze dziadek nie umar nic nie znaczy. Rak bedacy pochadna palenia jest numer
        jeden przyczyna smierci.


        A rzucic mozna, jak sie bardzo chce. Ja zaczalem palic podobnie jak CJ gdyz
        nacisk kolegow byl nie do odporcia. Mialem 14 lat. Probowalem rzucic chyba ze
        100 razy az wreszcie mi sie udalo. Po 21 latach. Niestety po 3 latach wrocilem
        na jakis czas gdyz zachcialo mi sie sprobowac jak to smakuje po kilku latach nie
        palenia.
        Teraz ciesze sie ze palacze maja wiecej coraz wiecej zakazow :)
        • starypierdola Skiing 23.03.04, 02:19
          jak tam skiing?? Gdzie byles? Utah? Colorado?
          SP
          • ertes Re: Skiing 23.03.04, 02:43
            eee gdzie tam. Po co tak daleko.
            Mamy jedna z najlepszych gor w
            Am. Pln. :)

            Jeden z lepszych weekendow jakie tam jezdzilem. Temperatury powyzej 20 stopni,
            slonecznie. Mimo wysmarowania pyska SPF 36 troche mnie podpieklo. Jedna laska
            jezdzila w bikini :) Jutro wrzuce zdjecie.

            • starypierdola Skiing 23.03.04, 03:21
              Wyglada ciekawie; nigdy tam nie bylem.
              SP
    • luiza-w-ogrodzie Jak mozna sie nauczyc palic? 22.03.04, 11:59
      Nigdy nie palilam, nie pale i nie bede (chyba ze uda mi sie dorwac do jakiegos
      bardziej odlotowego skreta, to moze sie skusze - Artur?).

      Mam w rodzinie kilku nalogowych palaczy, wszyscy zaczeli palic jako mlodzi
      ludzie majacy kilkanascie lat, teraz nie moga rzucic mimo klopotow ze zdrowiem.
      Brat znajomej z pracy umieral na niewydolnosc pluc spowodowana paleniem i
      chodzac po domu z kroplowka, charczac resztka pluc popalal sobie (jesli
      widzieliscie film "21 Grams" tam jest podobna scena - ciezko chory na serce z
      papieroskiem). Despereacja nalogowca. Ale jak do tego dochodzi? Zawsze bylo dla
      mnie nie do pojecia jak mozna wogole sie przyzwyczaic do palenia? No jak?

      Pozdrawiam i ide spac, zostawiajac Was w klebach dy...skusji
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • xurek Z pamietnika palacza :))) dla Luizy 22.03.04, 12:15
        Jak sie mozna nauczyc? W zasadzie nauka przychodzi bardzo ciezko (dusi, drapie
        w gardle itd), ale czlek sie mobilizuje i w koncu mu sie udaje :)).

        Ja jestem palacz nietypowy, bo udalo mi sie nie palic do konca studiow, czyli
        do wyjazdu z Polski. Po Polsce bylo winobranie we Francji oznaczajace wspolne
        mieszkanie przez 5 tygodni z ekipa bedaca kulturalnie i intelekutalnie „na
        poziomie licznikow gazowych“. Ja nie mialam z nimi dolkadnie nic wspolnego,
        zadnego tematu, zadnego zainteresowania i po krotkim czasie to stanie wspolnie
        w czasie przerw i glowkowanie co moglabym powiedziec, by przerwac te cisze
        zaczelo mi bardzo doskwierac, innym chyba tez. Pewnego dnia facet by wlasnie
        owa cisze przerwac zaproponowal mi papierocha, glupio bylo odmowic, wiec
        zapalilam. No i stwierdzilam, ze teraz mamy cos wspolnego – mozemy wszyscy
        razem zapalic i juz nie trzeba gadac, by poczuc sie „czescia wspolnoty“. (To
        nie sa jaja, tak bylo naprawde).

        Po winobraniu byly Niemcy, oboz przejsciowy i bardzo podobna historia,
        czyli “papieros instrumentem wiezi grupowej”. Potem byly dwa miesiace “czekania
        na dalsze zycie”, ktore spedzilam glownie z ciotka znajdujaca sie w tej samej
        sytuacji i palaca jak lokomotywa a potem to juz bylam palaczem i nie moglam
        przestac, chociac do “socjalnego szczescia” nie bylo mi to zupelnie potrzebne.
        Moze gdybym wtedy spotkala byla partnera – niepalacza to bylabym jeszcze w
        stanie przestac, stalo sie jednak inaczej.

        No i byc moze zabrzmi to teraz totalnie glupio i pewnie nie odpowiada
        zadnej “statystycznej prawdzie” ale zawsze mialam wrazenie, ze “kregi palaczy”
        byly ciekawsze, bardziej wesole i “z polotem” niz “kolka niepalacych”. Nawet
        nie palac mialam w 90% palacych znajomych – nawet teraz wiekszosci moich
        znajomych to palacze.

        Teraz palenie to dla mnie w 50% nawyk sytuacyjny (czyli jak widze lampke wina i
        knajpe to automatycznie siegam po i jezeli nie mam, to nie moge przestac o tym
        myslec i skoncentrowac sie na czyms innym), w 25% sposob niwelowania stresu
        (papieros w jakis sposob “zamula”) a w 25% przyjemnosc (naprawde przyjemne sa
        ok 3 papierosy dziennie bo powoduja wtedy cos na ksztalt “lekkiego rauszu”).

        Xurek
    • basia553 Re: Palacze! Rzuccie palenie. 22.03.04, 12:45
      Wlasnie przyczytalam: "Gombrowicz möwil, ze chleb jest niezbedny, a papierosy
      to potrzeba wytworzona". Tak tylko cytuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka