Dodaj do ulubionych

Polszczyzna z obcym akcentem

25.03.04, 00:03
Odnoga watku Krana.

Mieszkam w Australii od lat prawie 12, od niemal siedmiu pracuje na pelen
etat w angielskojezycznym srodowisku. W domu mowimy po polsku, czytamy
polskie ksiazki, sluchamy polskiej muzyki i zagladamy na polskie strony na
Internecie. Wydawalo mi sie ze moja polszczyzna jest OK. Tymczasem gdy
pojechalam do Polski (pierwszy raz po 8 latach) zorientowalam sie ze melodia
mojej polszczyzny sie zmienila. Nie tyle mam obcy akcent w wymowie, co inna
intonacje.

Czy Wasza polszczyzna tez sie zmienila?

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

"have your fun and keep lafing" ©joanna

.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 00:33
      To samo u mnie.
      Moi znajomi w Polsce patrzyli na mnie wielkimi oczami jak czasami mieszalem
      angielska intonacje z polskim. Oczywiscie nie zdawalem sobie z tego sprawy
      dopoki ktos mi nie powiedzial ze czasami dziwacznie mowie. Poprawnie po polsku
      oczywiscie ale zmieniajac wlasnie intonacje i czasem niewlasciwie stawiajac
      akcent w slowach.
      Tym to dla mnie bylo dziwniejsze ze wiekszosc emigracyjnego zycia spedzilem w
      jednej z polonijnych metropolii.
      • luiza-w-ogrodzie Intonacja 25.03.04, 01:33
        Jako ze jestem z Poznania, po wyladowaniu w Warszawie kilka lat temu wydawalo
        mi sie najpierw ze to warszawiacy dziwnie mowia, ale kiedy zauwazylam w
        Poznaniu ze odstaje od tamtejszego zaciagania to sie zmartwilam.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • soup_nazi Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 19:19
        ertes napisał:

        > Tym to dla mnie bylo dziwniejsze ze wiekszosc emigracyjnego zycia spedzilem w
        > jednej z polonijnych metropolii.

        Wcale nie takie dziwne. To przebija dialekt "misisiacki", hehehe
    • luiza-w-ogrodzie Klopoty z tlumaczeniem! 25.03.04, 01:34
      Zauwazylam u siebie zanik umiejetnosci dokladnego tlumaczenia z jednego jezyka
      na drugi. Kiedy sie uczylam angielskiego, odbywalo sie to na zasadzie
      przyswajania sobie slow i ich polskich odpowiednikow po czym nastepowalo
      mozolne szukanie sensu. Teraz czytam tekst angielski i wszystko rozumiem: sens
      wypowiedzi, nastroj (ironia, zart etc), kontekst kulturowy. Czytam tekst
      polski - tez wszystko rozumiem.

      Ale jak mi dacie polski tekst i kazecie przetlumaczyc na angielski albo
      odwrotnie, z przerazeniem zauwazam, ze nie pamietam odpowiednikow! Ostatnio
      siedzialam i zastanawialam sie nad polskim znaczeniem slowa "anxious".
      Doskonale wiem, co to znaczy w angielskim i dobrze stosuje w mowie i pismie.
      Ale co to DOKLADNIE znaczy po polsku? Slownik mi powiedzial: "niespokojny,
      pelen troski, pozadajacy".

      Innymi slowy, w tej chwili odbieram pelny sens angielskich i polskich
      wypowiedzi, ale mam problem z tlumaczeniem ich komponentow. Moze jakis filolog
      sie odezwie i powie mi czy juz czas sie martwic?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • starypierdola czy juz czas sie martwic? 25.03.04, 04:39
        Martw, sie martw! nigdy na to nie jest za pozno.

        A co to bedzie za nastepne 20 lat ?? I do tego jak pomieszkasz w miedzyczasie w
        krajach "trzecio" i "cwarto-jezycznych"!!

        Wiec miej litosc, wyrozumienie i pomoz innym jak im sie cos pokreci....

        SP
    • basia553 pomylilam watki! 25.03.04, 08:15
      Chcialam sie tu wpisac na temat akcentöw, a wpisalam sie u Kraka na pracy i
      jezyku. Stara pierdola jestem:))))))
    • xurek Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 09:44
      Ja nie mam wrazenia i jak dotat nikt nie zworcil mi na to uwagi, ze mowie z
      obcym akcentem badz obca melodia zdan. Anita, co Ty na to? Mowie jak Polka czy
      jak cudzoziemka :)?

      Co innego to bogactwo jezyka i swoboda w jego uyzwaniu. Przez dlugie lata
      uyzwalam polskiego tylko w wypadku kontaktow z rodzina i z bardzo niewieloma
      poslkimi znajomymi. Chociaz moj ex byl Polakiem, wiekszosc z naszych rozmow
      odbywala sie po niemiecku, poniewaz po calym dniu pracy i rozmawiajac o niej
      bylo nam znacznie latwiej i wygodniej wyslowic sie w tym jezyku. Potem
      nastapilo rozstanie z Ex-em i dluzszy okres prawie ze zerowych kontaktow z
      jezykiem polskim, co jeszcze bardziej pogorszylo sprawe. Momentami tak trudno
      bylo mi sie wyslowic po polsku z ta sama latwoscia co po niemiecku, ze nawet do
      rodzicow mowilam po niemiecku.
      Potem urodzil sie Piranha i zaczelam mowic do niego po polsku, potem odkrylam
      polskojezyczne fora. Troche to potrwalo, az zaczelam sie czuc w polskim rownie
      swobodnie jak kiedys, ale w duzej mierze wrocilo. Wciaz jeszcze “ucze sie”,
      czyli przypominam sobie zwroty, slowa, slyszac czy widzac je u innych i
      niesamowicie mnie to cieszy. Sama nie rozumiem, dlaczego “postepujacy rozklad”
      mojej ojczystej mowy tak dlugo mi nie przeszkadzal, teraz jak sobie przypomne
      moje nieudolne rozmowy w czasie sporadycznych wizyt w Polsce, to mi wstyd.
      Przestalam tez zupelnie mieszac (czyli np. mowic tanksztela zamiast stacja
      beznynowa itd) od kiedy ucze jezyka Piranhe.

      Tlumaczenie zawsze przychodzilo mi latwo i tak pozostalo, z tym, ze ja rzadko
      tlumacze doslownie, jest to znacznie bardziej przekazywanie zrozumianej tresci
      wlasnymi slowami. Nie mam tez problemu z ciagla zmiana jezykow, byc moze
      dlatego, iz na codzien zmuszona jestem do poslugiwania sie co najmniej trzema
      na raz.

      Moj plan na najblizsza przyszlosc to poprawa angielskiego, poniewaz widze, ze
      moje slownictwo jest dosc powaznie bazowo / pracowe i nie ma w nim ani
      chustawek, ani zjezdzalni, ani smoczkow, ani “wysublimowanych odczuc” itd itp.
      Moj jezyk wystarcza co prawda na swobodna dyskusje w kazdym temacie
      (szczegolnie, ze maz rozumie niemiecki, wiec wtracam tam, gdzie sobie nie
      radze), ale jest to dyskusja bardzo “toporna” w porownaniu z niemiecka czy
      polska. Meczy mnie tez czytanie dlugich angielskich tekstow.

      Xurek
      • kasienka80 Smutne to... 25.03.04, 10:06
        A ja szczerze powiem, ze to jest smutne...to cale mieszanie slow, akcentow,
        tracenie latwosci mowienia w ojczystym jezyku.
        Mam nadzieje, ze ja nie zatrace ani akcentu ani latwosci wypowiadania sie.
      • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 20:47
        xurek:))
        ty mowisz jak piszesz;)
        czyli absolutnie zrozumiale, z tendencja do wrzucania slow mi KOMPLETNIE
        obcych - znaczy slaskich:))))))))))))))))))

        dzizus... no i badz tu mily i pisz wiersze... jak cie za chwile za eksperta od
        popaprancow wezma!
        jam glucha jak pien!!! nic nie slysze!:)

        a.:)

        • plesser Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 20:58
          Ale Ty nie przedsiebiorcza, Anita. Firme otwieraj i bedziesz bumachy wystawiac.
          Klient z Hameryki, abo innego Szwajcu bedzie pisal wypracowanie i nagrywal sie
          na kasete, Ty bedziesz dokonywala jezykowej analizy i wystawiala za odpowiednia
          dla swych kwalifikacji (masz juz 2 literki?) oplata oficjalne swiadectwo
          jezykowego Wszechopolaka do zawieszenia nad kominkiem :-)))
          • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 21:14
            bosz... zadnych swistkow;) pomylilabym sie przy trzecim i wyslala do hameryki
            ten ze szwajcu:)))
            dalej mam 6 literek:) jeszcze z 10m-cy:)

            a.:)
            • plesser Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 21:20
              Licze, licze, paluszki mi sie przewijaja w te i wewte i cos nie moge Cie
              zatytulowac. 2 x mgr ? mgr hem. :-)?
              • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 21:35
                mgr inz.:)

                a.:)
                • plesser hehe, tak to jest jak sie za duzo glowkuje :-)ntxt 26.03.04, 09:36
    • jutka1 Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 11:03
      Wprawdzie anita twierdzi, ze mam "twardy" akcent ;PP (w odroznieniu
      od "miekkiego warsiawskiego :))), ale obcego akcentu chyba nie mam, intonacji
      chyba tez nie. Niektorzy forumowicze moga albo potwierdzic albo zadac klam
      (cycat ;)))

      Zdaje sobie sprawe, ze mialam szczescie, bo poza dlugim pobytem w USA, mialam
      potem codzienny na biezaco kontakt z jezykiem polskim, zarowno zawodowo jak i
      prywatnie. I mialam szczescie ze zanim trafilam do Paryza pracowalam prawie 3
      lata w Polsce na poczatku lat 90. I mialam szczescie, ze kupno Domu i remont
      zmusily mnie do comiesiecznych wizyt w Polsce i motania sie z szefem ekipy,
      inzynierem nadzoru, stolarzem, elektrykiem, sklepami z kafelkami-farbami-etc.

      I mialam szczescie ze wpadlam w szpony najjasniejszych forumow - to wprawdzie
      nie w temacie akcentu ale pisanego gawedziarstwa w jezyku polskim co tez
      niniejszym czynie. ;))))))

      P.S. Akcent wcale nie oznacza zubozenia slownictwa. Znam osoby, ktore mowia z
      akcentem bo nie mialy przxez kilkanasie-dziesiat lat stycznosci z jezykiem
      mowionym - ale czytaly itp. i mimo akcentu znaja j. polski naprawde dobrze.
      • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem 25.03.04, 20:54
        no dobra!
        pal juz sobie wystrugalam!
        nabic raz a porzadnie! zebym przesadnie nie cierpiala! owinac w persa, kamienie
        (szlachetne!!!) na szyi zawiesic i do wisly wrzucic!!!
        ale na Boga, nie katujcie mnie juz moim imieniem:))
        chcialam byc mila... chcialam wziac udzial w dyskusji akcentowej... wzielam i o!
        (_!_) mnie juz od tych razow boli:))))
        jutka mowi jak ktos kto nie mieszka w wawie bo wawiakow ja nie slysze!
        koniec kropka!
        zwlaszcza, ze jutka w wawie nie mieszka!
        tak, slysze akcenty, tak jestem na to wyczulona, tak lapie absolutnie kazdy
        akcent, poza tym kluchowym - angielskim (bom zblokowana)... tak bede milczec!

        po jutce paryzewa nie czuc... eeeee... znaczy czuc... bo dama... bo takie tam
        rozne... ale sluchowo nie czuc i juz!!!

        ide napis wyryc na palu... "anita - za gadulswo"

        a.:)
        • jutka1 Re: Polszczyzna z obcym akcentem 26.03.04, 10:24
          ani-ta napisała:

          > jutka mowi jak ktos kto nie mieszka w wawie bo wawiakow ja nie slysze!
          > koniec kropka!
          > zwlaszcza, ze jutka w wawie nie mieszka!
          >
          > po jutce paryzewa nie czuc... eeeee... znaczy czuc... bo dama... bo takie tam
          > rozne... ale sluchowo nie czuc i juz!!!
          >
          > ide napis wyryc na palu... "anita - za gadulswo"
          ***********
          heheheheheheheeee ;)))))))))))))))))))))

          nie martw sie anitko, ja tylko zartowalam... :)) albowiem (zna sie te... ;)))
          najpierw sie glowilam co to jest ten twardy akcent, a jak juz z Twoja pomoca
          wymyslilam, to mi sie spodobalo :)

          J.
          • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem 26.03.04, 11:22
            ale do mnie zawsze miekko mow...:))
            chocby i po rosyjsku:)

            a.:)
            • jutka1 Re: Polszczyzna z obcym akcentem - mow do mnie.... 26.03.04, 11:26
              ani-ta napisała:

              > ale do mnie zawsze miekko mow...:))
              > chocby i po rosyjsku:)
              ****************
              Mów do mnie jeszcze, za taką rozmową
              Czekałem lata, każde twoje słowo
              Słodkie w mej duszy wywołuje dreszcze,
              Mów do mnie jeszcze.

              Mów do mnie jeszcze, ludzie nas nie słyszą,
              Słowa twe dziwie poją i kołyszą,
              Jak kwiatem każdem słowem twen się pieszczę,
              Mów do mnie jeszcze.

              Anitko, oficjalnie oznajmiam, ze nie dowalam sie do Ciebie ;)))))))
              Tak mi sie tylko skojarzylo.......
              • ani-ta Re: Polszczyzna z obcym akcentem - mow do mnie... 26.03.04, 11:35
                juteczko:)
                oficjalnie oznajmiam, ze nie bralam chocby przez sekunde pod uwage mozliwosci
                twojego dowalania sie do nie;)
                jakbys to miala robic czy interpretowac:)
                a "mow do mnie jeszcze..." milo bylo znowu przeczytac:) <glosno...>

                a.:)
    • plesser Stanowcze NIE 25.03.04, 11:52
      Jak zwykle chcialem gleichszalterom jezkowym powiedziec stanowcze NIE! Tragedia
      jezyka polskiego jest to, ze istnieje w nim prawie jeden akcent i znikome
      roznice jesli idzie o melodie jezyka. Wypranie i bezpciowosc- wyniki zreszta
      zamierzonej powojennej inzynierii spolecznej i smutnego wojennego spadku. Jak
      czytam, ze mieszanie jezykow i akcentow jest smutne, to mnie skreca. Roznie
      mozna je okreslac- moze byc klopotliwe, niepraktyczne, czasem jest sztuczne i
      szpanerskie, ale nie jest smutne. Czesto jest wrecz ozywczym powiewem.

      Zasklepiacze jezykowi od ustawy o jezyku polskim i ich odpowiednicy w innych
      panstwach nie tylko pokazuja swoje zakompleksienie nie wierzac, ze ich jezyki
      obronia sie same, ale wyrzadzaja tym jezykom- zywym przeciez tworom-
      niedzwiedza przysluge (by nie powiedziec, ze strzelaja im w stope :-)

      Tak dlugo jak Ukrainiec od 9 lat nielegalnie pracujacy w Polsce dogada sie z
      Polakiem od 20 lat mieszkajacym na Jamajce i z Wszechpolakiem, ktory w zyciu
      nie wysciubil nosa ze swojej gminy, wszystko jest w porzadku. A ze kazdy bedzie
      mowil z innym kolorytem, to normalne. W koncu maja rozne zyciorysy.

      Dla mnie osobiscie trudno o cos bardziej jezykowo pozytywnie nastrajacego do
      zycia niz, szczegolnie u starszych osob, polszczyzna z delikatnym niemieckim
      akcentem. Konfitury na dusze.

      Plesser
      • jutka1 Re: Stanowcze NIE -- do Plessera 25.03.04, 12:03
        Plesserze, nie o to tu chodzilo, a przynajmniej ja nie tak to zrozumialam..
        chodzilo o nabywanie akcentu kraju, w ktorym sie mieszka. Np. ktos kto mieszka
        od lat we Francji mowiacy po polsku z francuskim akcentem.

        Mimo tego co nazywasz powojenna inzynieria jezykowa, nie jest tak ze w Polsce
        nie ma regionalnym akcentow, o dialektach juz nie wspomne. Przejedz sie do
        Poznania albo na sciane wschodnia i posluchaj. Oczywiscie o Slasku czy Slasku
        Opolskim nie wspomne.

        Moze przed wojna akcentow i dialektow bylo wiecej, ale nie zapominajmy, ze i
        geografia byla inna. A to, co stracilismy czyli alkcent i dialekt kresowy,
        jeszcze istnieje np. na Dolnym Slasku (niestety tylko wsrod starszego
        pokolenia).

        A jesli chodzi o "mieszanie jezykow", to ja jestem purystka. Jesli mowie do
        kogos po polsku, to staram sie nie wtracac slow ani fraz po angielsku,
        francusku czy rosyjsku, i wice wersa. Wydaje mi sie ze ten temat tez inaczej
        zrozumielismy.

        Pozdrawiam
        Jutka
        • plesser Re: Stanowcze NIE -- do Plessera 25.03.04, 12:20
          „Plesserze, nie o to tu chodzilo, a przynajmniej ja nie tak to zrozumialam..
          chodzilo o nabywanie akcentu kraju, w ktorym sie mieszka. Np. ktos kto mieszka
          od lat we Francji mowiacy po polsku z francuskim akcentem.”

          Tez tak to zrozumialem. Uwazam to za, w pewnych granicach (Max Kolonko jest
          przypadkiem specjalnym :-), naturalne. Polak mieszkajacy 20 lat w Zanzibarze
          nie jest przewaznie ani Zanzibarczykiem (choc moze sie nim stac w pewnych
          okolicznosciach), bo w Zanzibarze nie wyrosl , ani Wszechpolakiem (odpowiednik
          Reichsdeutscha lepszy mi nie przychodzi na mysl :-) bo ostatnie 20 lat nie
          mieszkal w PL. Jest Polakiem z 20-letnim stazem w Zanzibarze. Mozna z tego
          powodu bic glowa o mur, ale to chyba bez sensu.

          „Mimo tego co nazywasz powojenna inzynieria jezykowa, nie jest tak ze w Polsce
          nie ma regionalnym akcentow, o dialektach juz nie wspomne.”

          No wlasnie, sa dialekty i rozmaite akcenty regionalne, ktore gruba kreska
          oddziela sie od jedynie slusznej polszczyzny (no chyba, ze chodzi o polityke,
          wtedy Miodek pospiesza sie z zapewnieniami, ze gwara slaska jest dialektem
          jezyka polskiego :-P), bo taka, i to mialem na mysli, jedna polszczyzna
          istnieje, a wielu ludzi koniecznosc jej istnienia dalo sobie wmowic.
          • jutka1 Re: Stanowcze NIE -- do Plessera 25.03.04, 15:04
            plesser napisał:

            > No wlasnie, sa dialekty i rozmaite akcenty regionalne, ktore gruba kreska
            > oddziela sie od jedynie slusznej polszczyzny (no chyba, ze chodzi o polityke,
            > wtedy Miodek pospiesza sie z zapewnieniami, ze gwara slaska jest dialektem
            > jezyka polskiego :-P), bo taka, i to mialem na mysli, jedna polszczyzna
            > istnieje, a wielu ludzi koniecznosc jej istnienia dalo sobie wmowic.
            ********
            correct me if I'm wrong... Polska nie jest jedynym krajem, gdzie w szkolach
            itp. naucza sie jak to nazwales "jednego slusznego jezyka" (czy tez jak ja to
            bym nazwala, jezyka standardowego czy literackiego czy "ogolnego"). We Francji
            takiego nauczaja, co nie przeszkadza regionom posiadac dialekty i akcenty,
            czasem nawet trudne do zrozumienia. W UK tez "poprawnym" standardem jest
            queen's English, czy tez R English, co nie przeszkadza... itp. ibid. Pojecia
            grubej kreski w kontekscie niezwiazanym z panem Mazowieckim nie rozumiem, moze
            rozwin.

            Moze czegos po prostu nie zrozumialam w Twoich wpisach?

            A co do Slaskiego i profesora Miodka. Slaski nie jest dla mnie jednym z
            polskich dialektow, za dlugo mieszkalam na opolszczyznie i za duzo wykladow z
            historii Slaska Opolskiego przerobilam zeby tak uwazac. Ale wiele osob na
            Slasku mowi ze slaskim akcentem, nawet jesli nie mowi po slasku. O to mi
            chodzilo.

            Xurek pewnie bedzie miec cos do powiedzenia na ten temat?

            Jutka
            • xurek Jak muszem to siem wypowiem :)) 25.03.04, 15:33
              Po pierwsze uwazam, ze kazde panstwo jednonarodowe powinno miec jezyk
              literacji, ktorym kazdy posluguje sie w ten sam sposob i wymawia w sposob na
              tyle podobny, ze nie utrudnia wzajemnego zrozumienia. Brak czegos takiego
              powoduje dosc powazny bajzel (jak np na krowiej gorce po niemieckiej stronie) i
              ogolna dezorientacje. Chociaz nawet krowia gorka naucza (przynajmniej
              teoretycznie :)) tej jedynej slusznej wersji zaporzyczonej od wielkiego sasiada
              i nazywanej „Schriftdeutsch“, co juz samo w sobie pokazuje obraz sytuacji.

              Co dana grupa etniczna robi ze swoim dialektem to jej brocha – jak chce, to
              pielegnuje, jak nie, to nie. Im bardziej pielegnuje tym wieksza szansa na to,
              ze zachowa swoja odrebnosc kulturowa. Tym niemniej ktos, kto zasuwa tylko
              dialektem nie umiejac porzadnie jezyka oficjalnego zaniedbal moim zdaniem
              powaznie swoja edukacje.

              Dlaczego Jutka nie uwaza Slaskiego za polski dialekt moge sie tylko domyslac –
              chodzi pewnie o niemieckie nalecialosci. Dla mnie Slaski jest polskim
              dialektem, bo wyczytalam w jakims madrym dziele (nie pytajcie jakim, bo bylo
              dawno a ja pamiec mam slaba), ze jezyk zalicza sie tam, gdzie nalezy jego
              gramatyka i podstawa bazy slownej. Zarowno gramatyka jak i owa podstawa sa w
              Slaskim z cala pewnoscia calkowicie slowianskie a prawie z cala pewnoscia
              polskie. Zauwazam jednak w nowopowstajacych publikacjach slaskich, ze jezyk,
              ktorym niektorzy sie posluguja nie jest znanym mnie i wciaz uzywanym na mojej
              wsi dialektem, tylko zalosna proba na sile i chybcika zniemczenia na ile sie
              da. Mam nadzieje, ze to taka chwilowa moda, gdyz te wyrazy, ktore latwo weszly
              juz dawno zostaly zintegrowane (w wiekszosci rzeczowniki) a te proby
              wprowadzenia lamancow na sile (glownie czasowniki) tylko utrudniaja i nic nie
              wnosza.

              Mam nadzieje, ze napisalam na temat :))

              Xurek
              • jutka1 Re: Jak muszem to siem wypowiem :)) 25.03.04, 15:38
                xurek napisała:

                > Dlaczego Jutka nie uwaza Slaskiego za polski dialekt moge sie tylko domyslac
                > chodzi pewnie o niemieckie nalecialosci.
                ***********
                Xurku, absolutnie nie dlatego
                • maja92 Re: Jak muszem to siem wypowiem :)) 25.03.04, 15:45
                  A ja od dziecka jestem wierna fanka dialektu kaszubskiego:-) Ma pare
                  niemieckich wtracen - coz historia wywarla swe pietno, ale tak spiewny w mowie
                  to chyba nawet slazki nie jest:))))

                  Po dzieciemu ja miela kasubska kleza....
                  • plesser Re: Jak muszem to siem wypowiem :)) 25.03.04, 19:39
                    Roznica miedzy dialektem czy gwara, a jezykiem jest stricte polityczna. Jezyk
                    to dialekt za ktorym stoi armia. Roznica miedzy slaskim i polskim (kaszubski
                    wogole zostawiamy na boku) jest o wiele wieksza niz miedzy chorwackim i
                    serbskim. Mnie osobiscie smieszy zarowno posel Kroll twierdzacy (kiedys), ze
                    slaski jest czescia skladowa jezyka niemieckiego, jak i Miodek twierdzacy to
                    samo o 180 st. w drugim kierunku. Smiesza tak samo, jak napisy w chorwackich
                    kinach tlumaczace widzom tresc filmu w obcym jezyku serbskim. Ale nie o tym
                    chcialem...

                    Ucielesnieniem damy jest dla mnie 75- letnia ciotka mojej mamy. Od 50 lat
                    mieszka w Anglii, ale jest Szkotka w Szkocji wychowana. Ciotka mowi przepiekna
                    angielszczyzna- sluchac mozna godzinami z otwartymi ustami, ale jest to
                    angielszczyzna ze szkocka smietanka. W klubie Conservative Ladies do ktorego
                    nalezy owa ciotka nikomu nie przyszlo by na mysl, zeby ja nawracac na BBC-
                    English. Jest ze swoja piekna szkocka angielszczyzna pelnoprawna czlonkinia
                    klubu i dumna zwolenniczka partii konserwatywnej :-) Zapewniam, ze z edukacja
                    ciotki wszystko jest w najlepszym porzadku. Mimo istnienia BBC- English wcale
                    nie ma jednej angielszczyzny- takze wsrod elity spolecznej.

                    Zanim dokonano masakry na jezyku polskim bylo to mozliwe takze w Polsce. Rzuce
                    jedynie haslo- rownie przyjemnego dla ucha jak polski z niemieckim akcentem-
                    zydowskiej polszczyzny. Dzis... no wlasnie... ktos mowiacy inaczej niz
                    bezplciowa papka to albo konwencja kabaretowa, albo ktos mowiacy gwara, kto
                    czesto niewystarczajaco dobrze otarl sie o szkoly. Ja sam takze bezakcentowo
                    posluguje sie wszechpolskim, co nie zmienia faktu, ze uwazam go za produkt
                    kastracji :-P a nie pozadana norme, ktorej trzeba bronic. Kazdy polskojezyczny
                    Ukrainiec i kazdy Polak z nabyta gdzies inna melodia sa ozywczym powiewem.
                    • maja92 Re: Jak muszem to siem wypowiem :)) 26.03.04, 10:50
                      plesser napisał:

                      > Roznica miedzy dialektem czy gwara, a jezykiem jest stricte polityczna. Jezyk
                      > to dialekt za ktorym stoi armia. Roznica miedzy slaskim i polskim (kaszubski
                      > wogole zostawiamy na boku)
                      %%%%
                      Prosze o wiecej szacunku dla jezyka mojego Dziadka - "na boku" - phi!!!>
                      %%%%
                      > Ucielesnieniem damy jest dla mnie 75- letnia ciotka mojej mamy. Od 50 lat
                      > mieszka w Anglii, ale jest Szkotka w Szkocji wychowana. Ciotka mowi
                      przepiekna
                      > angielszczyzna- sluchac mozna godzinami z otwartymi ustami, ale jest to
                      > angielszczyzna ze szkocka smietanka. W klubie Conservative Ladies do ktorego
                      > nalezy owa ciotka nikomu nie przyszlo by na mysl, zeby ja nawracac na BBC-
                      > English. Jest ze swoja piekna szkocka angielszczyzna pelnoprawna czlonkinia
                      > klubu i dumna zwolenniczka partii konserwatywnej :-) Zapewniam, ze z edukacja
                      > ciotki wszystko jest w najlepszym porzadku. Mimo istnienia BBC- English wcale
                      > nie ma jednej angielszczyzny- takze wsrod elity spolecznej.
                      %%%%%
                      Majac codzienny dostep do BBC nie wiem o czym piszesz mowiac o BBC-English:
                      znaczy szkocki i ulsterski akcent bo 70% programow na BBC z tamtad pochodzi.
                      Jezeli masz na mysli Oxford English - to jest klasyczna, elitarna wymowa.
                      Slyszales kiedys Sir Fergusona - managera MU?? To jest klasyczny przyklad
                      wymowy i akcentu zachodniej UK. Ludzie z Leeds nie sa rozumiani przez 70%
                      Angielskiego spoleczenstwa. (Pisze Angielskiego, nie UK - to wazne)
                      %%%%%
                      , Kazdy polskojezyczny
                      > Ukrainiec i kazdy Polak z nabyta gdzies inna melodia sa ozywczym powiewem.
                      %%%%
                      Przyznaje sie bez bicia, ze czasami zdarza mi sie robic kalki jezykowe pomiedzy
                      polskim i angielskim. Czasami polski szyk zdania lub idiom tlumacze
                      bezposrednio na angielski - czesto tez robie odwrotnie i wychodzi bezsens w
                      drugim jezyku:))) - moj Tatulek rozmawiajac ze mna na telefonie czasami mowi,
                      ze z polskiego juz jestem glab, a z angielskiego pewnie jeszcze - nie walcze -
                      chlop ma racje.
                      • plesser Re: Jak muszem to siem wypowiem :)) 26.03.04, 11:30
                        „Prosze o wiecej szacunku dla jezyka mojego Dziadka - "na boku" - phi!!!>”
                        Kaszubi to jest swiat sam w sobie- z pelnym szacunkiem to bylo napisane, bo
                        przed Kaszubami i ich jezykiem zawsze czapki z glow :-P

                        „Majac codzienny dostep do BBC nie wiem o czym piszesz mowiac o BBC-English”

                        No wlasnie, Oxford English to chyba lepsze okreslenie. Ostatnio przyjechal do
                        nas na uni hinduski dzienikarz BBC z Londynu i wtedy powiedzialem sobie, ze ze
                        swojego slownika wykresle okreslenie BBC- English jako zdezauktualizowane
                        (przejalem od swojej Mamy)

                        „Ludzie z Leeds nie sa rozumiani przez 70%
                        Angielskiego spoleczenstwa. (Pisze Angielskiego, nie UK - to wazne)”

                        Dobrze, ale moj glowny ze tak powiem punkt :-) zalapalas- pomijajac ekstrema
                        nie ma jednej spapkowanej angielszczyzny. Takze ‘wysoka’ angielszczyzna jest
                        silnie zroznicowana. Jest natomiast jedna spapkowana polszczyzna. Nie wyciagam
                        na tej podstawie wniosku, ze nagle w szkolach powinno sie na sile roznicowac.
                        Robienie czegokolwiek na sile nie ma sensu- bylaby to prosta odwrotnosc tego co
                        robilo sie w szkolach na G.Slasku po wojnie (domyslam sie ze na Kaszubszczyznie
                        takze). Ale w miare jak po otwarciu granic i odejsciu od spoleczenstwa
                        patologicznie jednolitego w sposob naturalny jezyk, jak ludzkie zyciorysy,
                        zaczyna sie poooowoli roznicowac nie nalezy moim zdaniem temu procesowi sie
                        opierac. Nie ma czego bronic jak niepodleglosci- zeby ta zuniformowana
                        polszczyzna miala choc jakiegos ducha, albo choc jaja :-P...
      • ertes Re: Stanowcze NIE 25.03.04, 16:48
        w Niemczech w szkole mojemu dziecku nie wolno bylo uzywac dialektu.
        Dzieciaki byly za to karane. Czy to tez inzynieria Plesser czy nie?
        Ja uwazam ze to niemiecka tragedia. Ludzie zapomna dialektu pfalzish.
        • maria421 Re: Stanowcze NIE 25.03.04, 18:51
          Oczywiscie, ze po kilkunastu latach za granica zmienia sie troche akcent.
          Nie tyle wymowa poszczegolnych slow, ale melodia zdania sie zmienia.
        • basia553 Re: Stanowcze NIE 25.03.04, 18:59
          hehe, Ertes. Miedzy soba möwia "pälzisch" (tak to wymawiaja slowo pfälzisch)
          i za cholere nic nie zrozumiesz!
          • ertes Re: Stanowcze NIE 25.03.04, 21:17
            Ja na pewno nie potrafilem nic zrozumiec.
            A gorsze jest to ze nawet mieszkancy sasiednich wsi nie potrafili sie dogadac
            gdyz tak duza roznica jest w tym dialekcie.
    • soup_nazi A ja, uh, zaczalem mowic "uh" i "eh", hehehe 25.03.04, 19:16
      A ja gdy mieszkalem kiedys w Polsce, to zawsze sie podsmiewywalem z polonusow
      amerykanskich bez przerwy uzywajacych tego "uh" zamiast pauzy w chwili namyslu
      lub zajakniecia. Inna sprawa, ze wielu z nich niewiele wiecej umialo po
      angielsku powiedziec i uzywalo tego "uh" celowo zeby byc bardziej zagranicznym i
      anglosaskim.

      Od kilku lat zauwazylem, ze samo mi czasem wpada (ale jest to krotkie "uh", a
      nie "uhhhhhhhhhhh") kiedy mowie po polsku i brakuje mi slowa. Nie tak czesto,
      nie nagminnie, ale mimowolnie.

      No i oczywiscie slynne kanadyjskie "eh" robiace ze zdania ni to pytanie ni to
      stwierdzenie, po ktorym to "eh" poznaja Kanadoli w US. To tez mi wpada
      mimowolnie ale tylko wtedy gdy mowie po angielsku. A kiedys mnie to irytowalo,
      hehehe

      Aha, no i na forumach ciagle mi sie wplatuje "hehe", albo co gorsza "hehehe"
      • ertes Re: A ja, uh, zaczalem mowic "uh" i "eh", hehehe 25.03.04, 19:25
        Skanadalamy sie, eh?
        • soup_nazi Re: A ja, uh, zaczalem mowic "uh" i "eh", hehehe 25.03.04, 20:08
          ertes napisał:

          > Skanadalamy sie, eh?

          Uhhh, willy-nilly, hehehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka