Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 64 -- When I'm Sixty-Four :))))

29.03.04, 17:33
Sam mi sie temat nasunal, nawet wymyslac nie musialam, wiec otwieram zebranie
beatlesowsko-nostalgiczne, puszczam Bialy Album z longpleja, i cupne se na
szezlongu pogryzajac drwalowa kanapka z maslem, krakowska i majonezem
kielecki. W drugiej rece mam ogorek, w trzeciej papierosa, a w czwartej piwo
Samuel Adams. Bardzo mi z ta nowa anatomia do twarzy... ;)))))))))))

Prosze mnie obudzic za godzine, bo na kolacje gruzinska nie wypada sie
spoznic...... zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz..............

R. :)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Akawillu zabraklo kanapek! :(( Dorob prosze ;) ntx 29.03.04, 17:43

      • plesser Re: Akawillu zabraklo kanapek! :(( Dorob prosze ; 29.03.04, 17:47
        Jutka, ja robie kanapki liczac na to, ze w tym czasie wpiszesz sie na moj watek
        mentorski. Nie ukrywam, ze zalezy mi na Twojej opinii, gdyz jestes prawie
        ucielesnieniem moich wyobrazen o kobiecie idealnej :-P
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 64 -- When I'm Sixty-Four : 29.03.04, 17:54
      Co Ty Jutka, z freely sie zaprzyjaznilas? Dawac tu tlumaczenie zebrania!
      PS - Plesser Ci sie przychlebia:))))))
      • jutka1 Basiu!!!! 29.03.04, 17:57
        basia553 napisała:

        > Co Ty Jutka, z freely sie zaprzyjaznilas? Dawac tu tlumaczenie zebrania!
        *********
        Basiu, no wiesz, nie pamietasz tej piosenki the Beatles??? Kiedy bede miec 64
        lata????

        > PS - Plesser Ci sie przychlebia:))))))
        *********
        Ide robic sledztwo o co Plesserowi moze chodzic.... ;))))))))))))))))))
        • plesser Re: Basiu!!!! 29.03.04, 18:01
          Sussss, podejrzliwosc godna Stalina na tym forum. Ciagle mnie tu o cos
          podejrzewaja. Jak czlowiek cos prawdziwego powie, to od razu o cos musi
          chodzic :-p
          • jutka1 Re: Basiu!!!! 29.03.04, 18:04
            plesser napisał:

            > Sussss, podejrzliwosc godna Stalina na tym forum. Ciagle mnie tu o cos
            > podejrzewaja. Jak czlowiek cos prawdziwego powie, to od razu o cos musi
            > chodzic :-p
            *********
            Cmok Plesserze! :)))))) To byl joke alert ;))))
        • basia553 Re: Basiu!!!! 29.03.04, 18:02
          Dziekuje Jutka. Znam wszystkie bitlesowskie melodie, ale z braku jezyka nie
          pamietam tytulöw. Badz mila i zanuc te 64 lata:))))))
          • jutka1 Re: Basiu!!!! spiewanie :)))) 29.03.04, 18:05
            Basiu, zaspiewam w Mannheim, moze byc?
            • basia553 Re: Basiu!!!! spiewanie :)))) 29.03.04, 18:13
              Tak! Tak!!!!
              PS, za 5 minut zajrzyj do skrzynki
            • wkrasnicki Re: Basiu!!!! spiewanie :)))) 29.03.04, 18:16
              No to ja byc moze posluze za chora (prosze nie kompinowac z tym slowem), jesli
              oczywiscie czasu stanie (rowniez prosze nie kompinowac). ;-)
              • wkrasnicki Re: Basiu!!!! spiewanie :)))) PS 29.03.04, 18:21
                Zapomnialem dodac (specjalnosc firmy), ze jestem juz jakis czas po mutacji, co
                prosze uwzglednic podczas chorowania.
    • akawill Re: kanapki i wyjaśnienie 29.03.04, 18:25
      No dobra, dorobię kilka kanapek ze smarowanym (i chyba ze smarem, żart a propos
      węglowodorów) majonezu. Łatwo osiągalny w skupisku polonijnym w New Britain
      (niedaleko Hartford w Connecticut). Wiela dobra tam je. Co jakiś czas
      zaglądam jak mnie chcica najdzie.
      • jutka1 Re: kanapki i wyjaśnienie 30.03.04, 11:58
        akawill napisał:

        > Co jakiś czas zaglądam jak mnie chcica najdzie.
        ***********
        kanapki byly przednie :)
        i przepraszam, ale chcica mi sie zupelnie z czym innym kojarzy, no ale to juz
        chyba nikogo nie dziwi?.... ;))))))))
    • jutka1 leniwy wtorek :)) 30.03.04, 12:02
      postanowilam zrobic sobie dzis dzien wolny. sloneczny dzien, wybiore sie wiec
      gdzies gdzie ladnie w celu spozycia obiadu, moze na jakims tarasie sie
      zainstaluje i rozpoczne tradycyjna kultywacje piegow? :))

      zostawiam wielki bukiet zonkili w czerwonym wazonie. wiosna jak by nie bylo :)

      a poza tym dlaczego dzisiaj internet i polskie portale wariuja?????

      bfn
      R. :)
      • maria421 Re: leniwy wtorek :)) 31.03.04, 08:58
        jutka1 napisała:

        > a poza tym dlaczego dzisiaj internet i polskie portale wariuja?????

        Pewno i one wiosne poczuly...

    • jutka1 Sroda wielce powazna ;)))) 31.03.04, 17:15
      Po spedzeniu pol dnia z budzetowcami i prawnikiem, czuje ze bede musiala
      odreagowac. A jak inaczej odreagowac niz przywloklszy (zna sie te zwroty
      kwieciste a gramatyczne ;))) zezwlok do Klubu? Otwieram butelke brouilly,
      rozsiadam sie na szezlongu i puszczam Cleo Lane, a potem Nine Simone. Piasek w
      gardle, jak mawia Drwal, i balsam dla duszy....

      Czestujta sie winem, piwo tez jest, tym razem przywloklam szostke DosXX czyli
      dosekisow ;))), limonki tez sa, a do jedzenia to mow Drwal jakies kanapeczki,
      huh? na przyklad.... hmmm..... z krakowska i majonezem kieleckim? ;)))))))

      bajfornau
      Ruda :)
      • akawill Re: Sroda wielce powazna ;)))) 31.03.04, 18:14
        jutka1 napisała:

        > Czestujta sie winem, piwo tez jest, tym razem przywloklam szostke DosXX czyli
        > dosekisow ;))), limonki tez sa, a do jedzenia to mow Drwal jakies kanapeczki,
        > huh? na przyklad.... hmmm..... z krakowska i majonezem kieleckim? ;)))))))


        Jakby ta krakowska jeszcze była to pewnie byłaby suszona, ale chyba nie taka
        jak lubisz :) I jej niet, zniknęła w czeluściach i otchłaniach. Chleba też
        nie ma i domyślam się że majonez solo to atrakcja tylko dla zboczonych (aż
        zacytuję za Seinfeldem: "Not that there is anything wrong with that" :) (nie
        żeby było w tym coś niewłaściwego)

        Środa mokra, sam też może tym Twoim piwkiem zakropię...
        • ani-ta Re: Sroda wielce powazna ;)))) 31.03.04, 22:31
          sroda sucha;)
          <niektorzy sie nie mocza:PP>
          krakowskiej brak:( jest schabik pieczony...
          majonez jest:)
          ide kanapeczke stworzyc;)
          a.:)
          • jutka1 Re: Sroda wielce powazna ;)))) 31.03.04, 22:44
            Moze byc schabik pieczony. Jakos zglodnialam, czy jak? :)

            Akawill, na drugi raz kup wiecej tej krakowskiej, co? Zeby mogla do innych
            otchlani i czelusci tez droge znalezc?

            Senkjuwerimacz :)
            • jutka1 Re: Sroda wielce powazna ;)))) Dzisus!!!!!! 31.03.04, 22:46
              jutka1 napisała:

              > Akawill, na drugi raz kup wiecej tej krakowskiej, co? Zeby mogla do innych
              > otchlani i czelusci tez droge znalezc?
              **********
              Jesusiemaryjojozefie co ja napisalam, nie o to mi chodzilo nie o to!!!!!!

              uokurdebalans. alem sie wpakowala. ;)))))))))))))))))))))))))

              hehe Glab! ;)
            • ani-ta Re: Sroda wielce powazna ;)))) 31.03.04, 22:46
              schabik PYSZNY:) wlasnie sprobowalam:) wrzucam do lodoweczki, na gorna poleczke
              obok ogoreczkow;)
              takie to jedzonko mniamniusienieczne... ze az zdziecinniec sie chce:P

              a.:)
    • jutka1 Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 11:21
      I nawet jesli za oknem szaro-buro-ponuro, sama mysl o 2 dniach bez widoku biura
      juz czlowiekowi lepiej na dusze robi... :))

      Chcialam oprotestowac GW, ktorej to portal nie dzialal ze dwie godziny dzis
      rano... :(

      Dopijam czyjas kawe, za co przepraszam, ale potrzeba kafeiny jest silniejsza od
      dobrych manier ;)) Drwala uprasza sie o napalenie w kominku i przyniesienie
      procentow, bo sie juz koncza. Jedzenia tez niewiele... cienko cos przedziemy,
      mociumpanstwo! :)

      PS. Zepsulo sie stereuo. Ktos sie zna na sprzecie?

      BFN
      Ruda :)
      • maria421 Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 11:30
        Wreszcie piatek i czas sie brac za porzadki wiosenne. Okna pomyc, firanki
        zmienic, posciel wywietrzyc, dywany wytrzepac, zimowe ciuchy wyprac i schowac.

        Do roboty, dziewuchy, a nie kawki ( i to jeszcze obce) popijac!
        • jutka1 Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 11:34
          maria421 napisała:

          > Wreszcie piatek i czas sie brac za porzadki wiosenne. Okna pomyc, firanki
          > zmienic, posciel wywietrzyc, dywany wytrzepac, zimowe ciuchy wyprac i schowac.
          >
          > Do roboty, dziewuchy, a nie kawki ( i to jeszcze obce) popijac!
          **********
          hahahaha :))
          Wczoraj byl Pan Od Sprzatania :)))))), oprocz trzepania dywanow wszystko
          zrobil, a pranie jest przewidziane na jutro :)

          Robic mi sie nieeeeeee chceeeeeeee..... ;) Lenistwo mnie dopadlo, i nawet na
          lunch mi sie nie chce isc! ale pojde oczywiscie, bo o glodnym pysku nie moge
          dlugo wytrzymac :)
          • akawill Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 16:19
            OK palę, drwal mówi. Tylko bendzie trochu kopcić, bo mokro cały tydzień.
            Chodź Jutka zakopć se tysz. Procenty...co my tam mamy?....jest Jameson bo tego
            z namaszczeniem w małych ilościach i coby kaca nie było. Oraz samotny biały
            żagiel...tfu...yellow tail sie ostał dla winnych. Cza się znowu zaopatrzyć.
            Myślę że jakiegoś szampana niedługo przyniosę :)
            Czy ma ktoś ochotę na wędzoną rybkę?...może być biała znaczysię whitefish...
            • jutka1 Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 16:39
              akawill napisał:

              > Chodź Jutka zakopć se tysz.
              *******
              ok :))) zapalam uroczyscie zalegajac na szezlongu... :)))

              > Procenty...co my tam mamy?....jest Jameson bo tego
              > z namaszczeniem w małych ilościach i coby kaca nie było. Oraz samotny biały
              > żagiel...tfu...yellow tail sie ostał dla winnych. Cza się znowu zaopatrzyć.
              > Myślę że jakiegoś szampana niedługo przyniosę :)
              **********
              Nie wiem co to yellow tail, ale na wszelki wypadek poprosze o jamesona,
              powiedzmy w sredniej ilosci ;))) nie badz sknera.... :)
              A w szampanie zapartycypuje ;) z wielka przyjemnoscia!

              > Czy ma ktoś ochotę na wędzoną rybkę?...może być biała znaczysię whitefish...
              **********
              wedzona whitefish moze byc jak najbardziej. masz ciemny chcleb, maslo i
              cytryne?

              znowu glodnieje, no prosze ;)))

              salud y cin cin
              J.:)
              • akawill Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 16:52
                jutka1 napisała:

                > Nie wiem co to yellow tail, ale na wszelki wypadek poprosze o jamesona,
                > powiedzmy w sredniej ilosci ;))) nie badz sknera.... :)
                > A w szampanie zapartycypuje ;) z wielka przyjemnoscia!

                Żółty ogon to dobre winko australijskie dostępne jako Cabernet, Shiraz, Merlot
                i inne, i niedrogie - można kupować hurtowo. Rozumiem że skojarzenie z żółtą
                liną może wypaść na niekorzyść ;) Jameson it is.

                > wedzona whitefish moze byc jak najbardziej. masz ciemny chcleb, maslo i
                > cytryne?

                Nie mam, ale dla Ciebie znajdę, bo dla Ciebie wszystko.
                (no może nie do końca wszystko ;)))))

                > znowu glodnieje, no prosze ;)))

                Ano, no dziękuję ;)))
                • jutka1 Re: Wreszcie piatek :)))))))) 02.04.04, 18:07
                  akawill napisał:
                  >
                  > Żółty ogon to dobre winko australijskie dostępne jako Cabernet, Shiraz,
                  Merlot i inne, i niedrogie - można kupować hurtowo. Rozumiem że skojarzenie z
                  żółtą liną może wypaść na niekorzyść ;) Jameson it is.
                  *********
                  hehehehe
                  Biere Jamesona i zmykam zanim ktos (nie chce pokazywac palcami) mi odbierze i
                  wygulga! ;)))))))

                  > Nie mam, ale dla Ciebie znajdę, bo dla Ciebie wszystko.
                  > (no może nie do końca wszystko ;)))))
                  ********
                  Kurdebalans, znowu mnie chca na czyms oszukac, no!! ;))))))))))

                  Bajfornau

                  Ruda Szczesliwo-Godzinna :))))))))
    • ani-ta czy w sobote wieczorem....? 03.04.04, 21:38
      ... to na forumie cos sie dzieje?
      bo qrde widze nicosc!
      nikawo niet i niekamu nie chocietsia pisat:(

      no to nie!
      ide sobie marzenia powiekszac... jako ze reszta juz mi sie powiekszyla;)))

      a.:)
    • akawill Mysie misterium 03.04.04, 21:43
      Palę w kominku, żółtego ogona se nalewam i ponieważ atmosfera jest siadam na
      szezlongu i zabajam o mysim misterium wreszcie rozwiązanym. Otóż pewnego
      bardzo zaspanego poranka półtora roku temu akawillowi tak jak codziennie udało
      się zsunąć po schodach na dół do kuchni bez połamania żeber, żeby otworzyć
      drzwi na dwór i wpuścić kota Feliksa powracajacego z nocnych łowów. Jest to
      czynność wykonywana na wpół śpiąco, tegoż jednak ranka przed ledwie otwarte
      oczy odnotowano, że Feliks Pogromca ma coś w pysku, co spowodowało dość
      gwałtowne przebudzenie. Gwałtowne przebudzenie spowodowało krzyk na Łowcę a
      Łowca w odpowiedzi obrażony wypuścił zdobycz w postaci myszy, która to okazała
      się zdobyczą jak najbardziej żywotną zwiawszy w te mysie pędy. Akawill po
      chwili konsternacji oddał się jednak wierze w późniejsze zdolności Łowcy,
      machnął ręką i poszedł się lepiej dobudzić kuchennymi czynnościami. Sprawie
      nie było jednak dane odejść w zapomnienie, a to głównie za sprawą teściów
      akawilla aktualnie wówczas goszczonych. Teść dowiedziawszy się o łowach
      Feliksa zakończonych jedynie prawie-sukcesem oraz na hasło "mysz w domu",
      przystapił momentalnie do dzieła. Najpierw uprzytomnił wszystkim powagę
      sytuacji dzieląc się bogatym doświadczeniem wiejsko-gospodarskim, z którego
      jednoznacznie miało wynikać, że ciąży nad nami widmo zniszczeń. Potem
      przystapił do konkretnej akcji przynosząc z garażu solidną miotłę i wydając
      dyspozycje teściowej stania z tą miotłą na posterunku z gotowością i w napięciu
      samemu zresztą oddaliwszy się na bezpieczne z góry ustalone pozycje. W ten to
      sposób nie został również wykonany plan przygotowania 150 pierogów ruskich
      głównie dla zięcia. Mysz jednakże najwyraźniej przestraszona powagą sytuacji i
      stanem nadzwyczajnej gotowości oznaczonej kolorem ciemna czerwień nie pokazała
      się. Feliks najszybciej przestał się przejmować śpiąc smacznie tego samego
      dnia a wieczorem znajdując nowy obiekt pogromczych pożądań, akawille prychnęli,
      teściowie trzymali miotłę w kuchni jeszcze bodajże dwa dni a za jakiś czas
      wyjechali. A mysz się nie pokazała i u wszystkich świadków tego zajścia
      istniała potrzeba jakiegoś wyjaśnienia, jakiegoś ukojenia nerwów starganych
      doniosłoscia tego niecodziennego zdarzenia. Wczoraj została odsunięta lodówka
      i ukazał się mysi trupek nadszarpniety nieco zębem czasu ale jednak zachowując
      dostojność należny bohaterowi pamiętnego incydentu. I wreszcie mógł mysi duch
      spokojnie udać się w mysie zaświaty wyzwolony poznaniem przez nas losów jegoż
      przed-ostatecznych. OOO, skończyło mi sie winko...
      • ani-ta wina dolewam... 03.04.04, 21:47
        ... zastygam:)
        czekajac na kolejna opowiesc:)))

        do marzenia o domku drewnianym na wsi (dowolnej) dokladam ANTYmarzenie o myszy,
        tudziez jej trupie;)

        a.:)
      • jutka1 Re: Mysie misterium -- i wino dla Drwala 04.04.04, 00:01
        Drwalu, nalewam Ci winka z podzieka za historie Myszy.. Zadumalam sie troche,
        bo w niektoruch bardzo waskich kregach tak na mnie sie mowi, i zaczelam sie
        zastanawiac, czy czasem nie obudze sie kiedys martwa z reka w nocniku, pardon
        za lodowka albo inna kanapa, i to obudzenie nic mi nie da bo bede martwa.. hmm..

        Z tymy myszlamy niesmialo wpelzam na szezlong i kontem pluje dalej (niz widze,
        bo wlasciwie inaczej nie widze cycat ;)

        Gulgul Drwalu, niech Mysza spoczywa w pokoju.
        :)))))
        • akawill Re: o myszach 04.04.04, 04:17
          Eeeee tam, Jutko, smutne te Twoje mysie myśli. Przecie są takie myszy które
          można długo z zaciekawieniem oraz podziwem śledzić, wcale konstruktywne, można
          je snickersami karmić a jak nie lubią słodyczy to inaczej obłaskawiać i
          adoracjami w nie strzelać. Pełne wdzięku stworzonka.
          • jutka1 Re: o myszach 04.04.04, 10:00
            akawill napisał:

            > Przecie są takie myszy które można długo z zaciekawieniem oraz podziwem
            śledzić, wcale konstruktywne, można je snickersami karmić a jak nie lubią
            słodyczy to inaczej obłaskawiać i adoracjami w nie strzelać. Pełne wdzięku
            stworzonka.
            ***********
            hahahahaha, i popatrz jak ta moja oblaskawiona snickersami skonczyla!! ;))))

            no dobrze, juz mi sie nie kojarzy :))))
    • basia553 a widzieliscie 04.04.04, 09:09
      film wg. St.Kinga The green miles czy jak bo nie znam angielskiego?
      Pomijajac wszystko inne (np. to. ze pod koniec wylam jak pies zamkowy - cycat z
      mojej cioci), to byla tam przeciez stuletnia myszka itd. Pamieta ktos ten film?
      Myszka byla urocza, choc niekoniecznie chcialabym ja goscic:)))))
    • jutka1 Badzcie grzeczni i nie pijcie za duzo...... :))))) 04.04.04, 10:05
      Wyruszam niedlugo na jednodniowy podboj Normandii
    • jutka1 Wiosna na podboju 05.04.04, 12:19
      Wczorajszy podboj Normandii okazal sie pieknym slonecznym dniem na wsi,
      kamienne domy, ogrod i sad otoczone murem z kamienia, dobre jedzenie, dobre
      picie i kultywacja piegow. Nie ma to jak przasne wiejskie zycie! :))))

      Niestety rzeczywistosc robocza przedstawia sie mniej pieknie, i poniedzialek
      zabiegany, wiec wpadlam tylko na moment zeby wstawic normandzkie tulipany i
      zonkile do wazonu i podzielic sie nalewka pt. 44.

      Nawet sie dowiedzialam jak ja robic. Litr pierwszego alkoholu z destylacji
      calvadosa (goutte), 1 banan w calosci, jeden pomarancz (pomarancza???? nigdy
      nie pamietam...) w ktorego skorke wciska sie 4 gozdziki, paleczka lub dwie
      wanilii, 44 ziarnka kawy i 44 kostki cukru, odstawic na 44 dni. Stad nazwa 44.
      Sprobuje to zrobic kiedys na polskim spirytusie, ale to co przywiozlam z
      Normandii, domowej roboty, przywloklam tutaj i dziele sie z Wami. Pycha, ale
      uwaga: zdradliwe ;))))))))

      Kuchnia libanska wzywa moj pusty zoladek, wiec poddam sie i pojde za
      wolaniem.... ;))))))

      Bajfornau
      Ruda
      • basia553 Re: Wiosna na podboju 05.04.04, 19:35
        Zazdroszcze Ci tej Normandii, a raczej znajomych co maja tam taki stary dom. To
        byloby moje marzenie, miec w rodzinie kogos z taka przystania. W dziecinstwie
        mialam wiecej szczescia, bo möj wujek zwany Bertkiem ozenil sie z panna ze wsi,
        mial sliczny domek w sadzie, z szalenie ciekawa pracownia - byl znakomitym
        stolarzem - w ktörej dla nas bylo mnöstwo tajemniczych rzeczy. I to szukanie
        jajek w stodole i te mirabelki kolo domu, eh, chcialoby sie teraz miec ta
        Panderose, jak ja nastepne pokolenie nazwalo! Niestety, bezdzietny Bertek nie
        pomyslam o mnie, swojej chrzesniaczce i dom sie dostal prawie obcemu
        czlowiekowi. Zreszta - co ja bym dzis zrobila z domkiem w tamtych stronach? Tu
        mi trzeba raczej kogos blizej, chocby w Alzacji, gdzie widzialam troche takich
        domköw z moich marzen..
      • akawill Re: Wiosna na podboju + pracowe 05.04.04, 20:03
        A tu miało nawet sypać trochę śniegiem w nocy. Na szczęście nie. Interesująco-
        dziwny dzień. Najpierw w pracy wizyta ważnych gości i moja obecność na
        spotkaniu w charakterze manekina. Szef zażyczył sobie żebym się z nim zgadzał
        i pewnie zrobił to świadomie wiedząc, że będzie gadał bzdury, naciągał oraz
        mydlił oczy. Dobrze że uprzedził i mogłem ćwiczyć się w robieniu dobrej miny
        do złej gry. Było nawet dość łatwo bo wiedziałem, że nadchodzi z zewnątrz
        oferta nowej pracy. A jeszcze jak sobie przypomniałem motylka to już chyba
        miałem promienny uśmiech. Zwłaszcza jak ze spotkania wynikła potrzeba
        wytężonej pracy w maju (po 6 miesiącach praktycznie nicnierobienia). Ale
        motylek latał w tamtym momencie :). Potem poznałem szczegóły oferty, która
        jest jak najbardziej do przyjęcia, jedynie do lekkiego dopracowania.
        Zapowiadam za niedługo balangę w Klubie. Myślę, że PAN-i Ani-ta się
        przyłączy :))
    • basia553 Re: Wiosna na podboju + pracowe 05.04.04, 20:09
      Niby powinnam Ci zyczyc duzo pracy=duzo moni:)))), ale ja jestem egoistka i
      mysle duzopracy=nikla szansa na zlot w Mannheim?
      • akawill Re: Wiosna na podboju + pracowe 05.04.04, 20:18
        basia553 napisała:

        > Niby powinnam Ci zyczyc duzo pracy=duzo moni:)))), ale ja jestem egoistka i
        > mysle duzopracy=nikla szansa na zlot w Mannheim?

        Hahaha, nie, bo ja tej pracy nie będę robić! Po prostu mnie tam już nie
        będzie. Pisałem kiedyś, że to właśnie wręcz sprzyjająca okazja żeby odwiedzić
        PL lecąc przez Mannheim zanim zacznę tą nową. Ale z terminami nie wygląda
        sprzyjająco, bo chcą mnie dość szybko. Ale nie ma jeszcze żadnych ustaleń.
        Jedno pewne: motylek a propos tej pracy. Z Mannheim nie powiedziłem nic
        ostatecznego, a raczej: obiecałem Ci że się postaram :)
    • luiza-w-ogrodzie Kielbasa mazowiecka i strusie jaja 06.04.04, 11:43
      Jako ze praca dopadla mnie ze zdwojona sila, nie wiem, czy przed Wielkanoca
      jeszcze zdaze tutaj zajrzec. Przytachalam koszyczek w ktorym na galazkach
      bottle brush lezy kilka pet wedzonej kielbasy mysliwskiej i pisanki z jaj emu
      pomalowane w gustowne wzorki lisci eukaliptusa i kwiaty waratah (zeby zrobic
      wydmuszke trzeba wywiercic dziurki wiertarka wiec pisanki sa tak mocne ze
      zniosa wszelkie klubowe ekscesy).

      Wkladam koszyczek z ta swieconka do kredensu bo w poscie nie wypada rozkladac
      takich rzeczy pod nosem klubowiczow, mam nadzieje ze ktos je wyjmie z kredensu
      i udekoruje Klub na Wielkanoc. Smacznego jajka i wiosennej pogody!

      Pozdrawiam przedswiatecznie z wakacjami na farmie na horyzoncie
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • basia553 Ladne kwiatki, Luizo! 06.04.04, 11:53
        Juz w dziesieciu przykazaniach jest: "i nie wödz nas na pokuszenie".
        A Ty tu stawiasz pachnace peta kielbasy i kazesz nam cwiczyc powsciagliwosc!
        Troche to niekolezenskie. Mimo tego: Wesolych Swiat!!!!!!
    • jutka1 Elucydacja podstepna i pod oslona nocy ;))))))) 06.04.04, 15:29
      Podstepnie i pod oslona, jak nieznany sprawca z gazety lokalnej, z-
      elucyduje ;)) to, o czym zabroniono mi mowic (pisac) na watku obok.

      W temacie miesnie, buty i higiena psychiczna, pani-z-totemem miala na mysli
      przypadek zwany duposciskiem przedprzenosinowym, czyli strach muszce sciska
      dupe na mysl o przeprowadzce do PL. Pani twierdzi, ze strach i duposcisk dobra
      rzecz, zmuszaja do dzialania i myslenia, sa oznaka zdrowia psy, i tak czy owak
      zawsze mojra dopada jak marzenia maja sie ziscic albo jak od losu dostaje sie
      to, o co sie prosilo (niepotrzebne skreslic).

      Ja twierdze, ze moze powyzsze jest prawda, ale mucha tak czy owak doznaje od
      wczoraj scisku, ktora to nadprogramowa praca miesni pochlania zbyt wiele
      energii, czyli moze byc nazwana fitnessem, ale z drugiej strony uczucie nie
      jest przyjemne i wolalabym cwiczyc te inne przyjemniejsze miesnie ;)))

      Ot, o czym mowa na watku obok. Ale kazda odpowiedz Gremium Naswiatobliwszego
      Foruma jest mile widziana, tym bardziej jesli sie kojarzy graniczac ze
      scurvieniem. Chociaz wlasciwie, jesli nie wiadomo o co w watku chodzi, to chyba
      nie mozna scurvic, nieprawdaz???

      Mucha walczaca ze sciskiem ;)
      • jutka1 Bajpopjulardemand 06.04.04, 17:04
        chcialabym wyjasnic, ze duposcisk nie dotyczy "czy wracac" tylko "jak to bedzie
        potem".

        Rispektfuli-sabmytyd :)
        Mucha
        • basia553 Re: Bajpopjulardemand 06.04.04, 17:57
          Pierwszens : nie znalazlam nidzie slowa elucostam:(((( jestem osiol, czy slowo
          jest Toje prywatne?
          Drugiens: napisalam Ci w pracy dluga odpowiedz, a ta gdzies zniknela!
          Nie maja z tym nic wspölnego opiekuni tego forum, bo odpowiedz byla przyzwoita.
          Co za licho!!! A tak sie napracowalam:((((((
          • jutka1 Re: Bajpopjulardemand 06.04.04, 18:11
            basia553 napisała:

            > Pierwszens : nie znalazlam nidzie slowa elucostam:(((( jestem osiol, czy
            slowo jest Toje prywatne?
            ********
            hahahaha.... moje wlasne spolszczenie angielskiego slowa elucidate, ktore
            oznacza: rozjasnic, wyjasnic. :))))))) przepraszam. jak zwykle chcialam sie
            popisac zdolnosciami slowotworczymi ;)))))))))

            > Drugiens: napisalam Ci w pracy dluga odpowiedz, a ta gdzies zniknela!
            > Nie maja z tym nic wspölnego opiekuni tego forum, bo odpowiedz byla
            przyzwoita.
            > Co za licho!!! A tak sie napracowalam:((((((
            **********
            przykro mi za Ciebie, znam ten bol.
    • jutka1 Meldunek przedswiateczny 08.04.04, 11:05
      Ja sie melduje coby sie odmeldowac i odfrunac do Domu, zajrze do Was pod
      wieczor jak juz sie rozpakuje, najem i umoszcze... :)))))

      A na razie, zanim skoncze sie pakowac, cupne se na szezlongu i podumam o
      roznych rzeczach, w wiekszosci milych (czy nawet wszystkich milych? ;)))))

      I naleje sobie kawy, anonimowemu dobroczyncy dziekuje piknie!

      Bajfornau, badzcie grzeczni jako i ja sie postaram,

      Ruda :)
      • basia553 Re: Meldunek przedswiateczny 08.04.04, 11:17
        Uwazaj Jutka na siebie, lataj nisko i powoli:)))))
        Ciekawa jestem Twoich wrazen z tej nowej linii.
        Pa, do wieczora!
        • jutka1 Re: Meldunek przedswiateczny 08.04.04, 20:51
          Melduje, zem dojechana, rozpakowana, nakarmiona i umoszczona... :))))))

          Dluzszy raport o Air Polonia jutro, ale generalne wrazenia bardzo pozytywne.

          Jeszcze Wesolych nie zycze, bo wpadne jutro......

          Bajfornau... R. :)
          • starypierdola Nareszcie ... 08.04.04, 21:00
            ... sie odczekalem! Juz lece tam strazyc. Jak jaka sowa....
            SP
    • jutka1 Niedziela W. 11.04.04, 23:39
      Meldujem siem. Jezdem.

      Stokrotka z Tofim zalegli nanoc, a ja Wasz wierny dolnoslaski korespondent donosze co
      nastepuje. Dzisiejsze czynnosci wlaczaly:
      kawe poranna
      wysikanie etc. Tofika w ogrodzie
      spacer do sasiedniej wsi, pusta droga bo wszyscy jedli jajo i pili sete, w rytm ujadania psow z
      zagrod wszelakich, podziwiajac architekture jedna i na bezdechu konstatujac inna (typu dworek
      mazowiecki z kolumnami i ebonitowa imitacja dachowki)
      obiad pt. zalewajka mojej roboty i salata z dwoma tonami czosnku
      wizyta Siostry z calym inwentarzem lacznie z tesciami
      wizyta kolezanki z gachem, ktora przejezdzajac zobaczyla dym w moim kominie
      kolacja czyli kurczak a la Jutka

      i caly dzien prawie palenie w kominku

      jak mozna sie domyslic, dzien byl meczacy, i bardzo dobrze bedzie mi sie spalo. :)

      jutro wycieczka w gory na spacer i do ulubionej knajpy na obiad

      fajno jest

      PS. Tofiemu sie pomylilo i mysli ze ja, petunia muszka, jestem psem, pardon suka. Tylko
      dlatego, ze na niego wczoraj naszczekalam, co umiem robic od dziecinstwa. i porobila sie
      sodomia z gomoria, i pies na mnie warczy jak nie zwracam na niego uwagi. co robic????

      :))))))))))))))))))
      • basia553 Re: Niedziela W. 12.04.04, 08:52
        wiosna u Ciebie cala gembom: stokrotki tu i öwdzie:))) slodyczy tez nie brak,
        vide Tofik:))) zazdroszcze sielanki, w takim ambiente powinno sie obchodzic
        Wielkanoc i juz!
        Przy smigusie radze wszystkim w Polsce uwazac na tzw. kawaleröw, co nie woda
        tylko smierdzacym ersatzem perfum sikaja!
      • ani-ta Re: Niedziela W. 12.04.04, 12:23
        jutus ty sie ciesz, ze wsi mazowieckiej nie zwiedzalas:) tam zagrody tylko z
        nazwy sa... wiec moglybyscie doznac konfrontacji Tofika z przedstawicielami
        jego gatunku masci wszelakiej:)
        swoja droga... nie ma nic piekniejszego niz spacer wzdluz wsi, zwlaszcza jak na
        laweczkach przed domostwami tubylcy siedza, lulki pala i konstatuja...

        ja mam teraz swoje pol godziny spokoju... a potem wysilek na miare przezartych
        swiat:)))

        a.:))
        • maria421 Poniedzialek wielkanocny 12.04.04, 13:44
          Dyngusa u nas nie bylo, bo jest surowo zabroniony w §18 Punkt 3 naszego
          rodzinnego regulaminu.
          Za to byl obiad solidnie podlewany bialym winkiem, zgodnie z §18 punkt 4 tegoz
          regulaminu.

          Ide wytrzezwiec, bo potem przychodza znajomi na rownie solidnie podlwany
          podwieczorek.
    • akawill W podróż... 12.04.04, 16:22
      ...do San Francisco się wybieram dziś po południu na właściwie cały tydzień. W
      planie trochę słuchania mundrości i trochę przyjemności turystycznych. Bardzo
      lubię SF za krajobrazowość najbliższych okolic i również samego miasta.
      Ulubiony widok to z drugiej strony mostu Golden Gate z wysoka na ocean, plażę z
      czarnym piaskiem, cieśninę, sam most, miasto i Alcatraz. Pod koniec tygodnia
      wizyta u miłych ex-Wrocławiaków, którzy mieszkają o rzut beretem od Napa
      Valley. Chyba będziemy pić wino...

      I tak sobie myślę jakby tu jeszcze bardziej połączyć przyjemne z pożytecznym w
      tej podróży. Na przykład mógłbym wziąć kilka prezerwatyw. Nie nie nie, nie
      chodzi o żadne eskapady seksualne i kto miał jakieś włochate myśli niech się
      wstydzi i czym prędzej za kanapę włazi. Stary P. niech nie zapodaje żadnych
      linek, ani nie wyjaśnia co i jak w toalecie Boeinga 767. Ale... wykorzystanie
      prezerwatyw nastąpiłoby właśnie w toalecie samolotu gdzie przypomniałbym sobie
      czasy gdy będąc małym akawillem łobuzerskim robiłem z prezerwatyw balony
      wodne. W tym wypadku wykorzystałbym w kabinie samolotu dzieląc się tradycją
      śmigus-dyngusową. Ale może ta tradycja nie spodobałaby się pasażerom ani
      obsłudze pokładowej i po wylądowaniu w SF wylądowałbym również w kiciu, więc
      może nie. Mam jeszcze inny pomysł na dzielenie się kulturą. Mogę wziąć 10-15
      jaj wielkanocnych kolorowych na twardo gotowanych i spożywać je sukcesywnie w
      czasie tych 5-6 godzin lotu. Wiadomo przecież jak karmią w tych samolotach.
      Oczywiście podzieliłbym się z sąsiadami. Szkoda tylko że nie można otworzyć
      okna żeby wyrzucić skorupki - byłoby całkiem fajnie jakby spadały kolorowo do
      Wielkich Jezior, na Równiny czy na zbocza Gór Skalistych.

      akawill akałobuz
      • akawill Re: W podróż... errrrrr 12.04.04, 16:31
        Balony wodne mały akawill łobuzerski robił ze smoczków. Z prezerwatyw też
        można choć trochę inne jakościowo.
        • basia553 Re: W podróż... errrrrr 12.04.04, 16:34
          zrobilo Ci sie wstyd i pröbujesz sie wykrecic. Sama balonöw nie robilam ale
          dobrze pamietam, ze smoczki byly za male i nie dawaly tego efektu:)))
          • ani-ta Re: W podróż... errrrrr 12.04.04, 17:19
            ja pamietam za to moich wujkow... wtedy jeszcze mlodziencow z sianem w glowie,
            ktorzy suto mnie zlewali woda (brrrr) - zebym powodzenia w doroslosci miala;)))

            dzisiaj moja rozbujniczka lata po podworku z jajkiem sikawka, wpada do domu
            tylko bluzke zmienic i leci znowu... i mysle, ze na tym poziomie ten zwyczaj
            powinien sie zakonczyc;)

            wiadra, napelnione smoczki czy prezerwatywy... moze to i smieszne bylo... ale
            dawno temu i niekoniecznie wtedy gdy samemu sie mokrym bylo:)

            a.:)

            P.S.
            ja za to bede zalewala sie... lzami wieczorem... cholerny zab!!! cos czuje, ze
            wieczorem zakonczymy nasza wspolprace szczekowa;)
      • jutka1 Re: W podróż... 12.04.04, 18:39
        Lataj bezpiecznie, akalobuzie ;)))))

        I pamietaj, ze najmniejszy zart moze byc uzyty przez Sluzby przeciwko Tobie ;)))))))))

        PS. Coz za marnacja prezerwatyw, doprawdy. ;)
    • akawill Kurde jasne... 15.04.04, 01:04
      ...taka mialem nadzieje, ze po dniu "wypoczynku, odprezenia, spokoju i radosci,
      uciszania swoich nerwow, namietnosci" jak zadano w horoskopie, zastane w Klubie
      jakas mala gomoryjna sodomijke a tu nic. Tylko koty Basi biegaja zaniedbane
      impreza (uklony dla Basi). Ale to by wyjasnialo dlaczego nie ma Myszy Jutki.
      W zasadzie moglbym udac sie do knajpki na 39 pietrze i saczac winko patrzec na
      miasto, ale przecie nie ma to jak na szezlongu w dobrej kompanii, chcialem
      powiedziec towarzystwie. Ide wiec do starbucksa upic sie samotnie kawa.
      • lolo271 Re: Kurde jasne... 15.04.04, 01:06
        akawill napisał:

        > ...taka mialem nadzieje, ze po dniu "wypoczynku, odprezenia, spokoju i
        radosci,
        >
        > uciszania swoich nerwow, namietnosci" jak zadano w horoskopie, zastane w
        Klubie
        >
        > jakas mala gomoryjna sodomijke a tu nic. Tylko koty Basi biegaja zaniedbane
        > impreza (uklony dla Basi). Ale to by wyjasnialo dlaczego nie ma Myszy
        Jutki.
        > W zasadzie moglbym udac sie do knajpki na 39 pietrze i saczac winko patrzec
        na
        > miasto, ale przecie nie ma to jak na szezlongu w dobrej kompanii, chcialem
        > powiedziec towarzystwie. Ide wiec do starbucksa upic sie samotnie kawa.
        >

        _______________
        ...Kac ci juz przemina czy to chroniczne?..............
      • ertes Re: Kurde jasne... 15.04.04, 01:33
        Czy wiesz ze Starbucks ma dwukrotnie wiecej kofeiny niz inne kawy?

        Ale przyda ci sie jak widze hehehe
        • lolo271 Re: Kurde jasne... 15.04.04, 01:45
          ertes napisał:

          > Czy wiesz ze Starbucks ma dwukrotnie wiecej kofeiny niz inne kawy?
          >
          > Ale przyda ci sie jak widze hehehe

          ........hehehe..........pozdrow....troya zone ...............
        • akawill Starbucks 15.04.04, 03:00
          ertes napisał:

          > Czy wiesz ze Starbucks ma dwukrotnie wiecej kofeiny niz inne kawy?

          Jak sie pije moche to nie czuc kofeiny :) Wzialem grande. Myslalem o venti
          ale bym pozniej nie mogl zasnac.
      • jutka1 Re: Kurde jasne... 15.04.04, 10:23
        akawill napisał:

        > ...taka mialem nadzieje, ze po dniu "wypoczynku, odprezenia, spokoju i
        radosci, uciszania swoich nerwow, namietnosci" jak zadano w horoskopie, zastane
        w Klubie jakas mala gomoryjna sodomijke a tu nic. Tylko koty Basi biegaja
        zaniedbane impreza (uklony dla Basi). Ale to by wyjasnialo dlaczego nie ma
        Myszy Jutki.
        *********
        Mysza Jutka rzeczywiscie zaniedbala szezlong, i to nie z powodu kotow Basi,
        tylko z powodu dawania sobie rade z problemami w realu. Obiecuje poprawe! :)

        Niedawno dowiedzialam sie, ze w Paryzu otworzyli dwa czy trzy Starbucks.
        Ciekawe, myslalam, ze tutaj sie to nie przyjmie, a tu prosze...

        Poza tym donosze uprzejmie, ze slonce i niedlugo zakwitna kasztany, ze jutro
        piatek co samo w sobie jest dobra nowina, i ze w week-end ide odebrac obraz od
        jednego z ulubionych malarzy (okazalo sie - niespodzianka - ze mam u niego
        akonto skromna sume pieniedzy, o czym zapomnialam, wiec sobie za to mam cos
        wybrac :))))

        Bajfornau
        Ruda
        • basia553 Re: Kurde jasne... 15.04.04, 12:20
          Nie wiem co to Starbucks, nie znam amerykanskich kaw, poza znakomitymi kawami
          rozpuszczalnymi, ale mysl o kawie chrancuskiej powoduje u mnie lekkie mdlosci.
          W zadnym innym kraju nie podaje sie pomyj kawowych. brrrr
          • jutka1 Re: Kurde jasne... 15.04.04, 14:15
            basia553 napisała:

            > Nie wiem co to Starbucks, nie znam amerykanskich kaw, poza znakomitymi kawami
            > rozpuszczalnymi, ale mysl o kawie chrancuskiej powoduje u mnie lekkie mdlosci.
            > W zadnym innym kraju nie podaje sie pomyj kawowych. brrrr
            **********
            Basiu,
            nie wiem kiedy ostatnio bylas tutaj i gdzie, ale kawa chrancuska to espresso, a
            zeby dostac pomyje trzeba poprosic o café americain i wtedy dolewaja do kawy
            wode coby zrobic pomyje.

            kolegow i kolezanki z Hameryki przepraszam jesli urazilam :))
            • basia553 chrancuska "kawa" 15.04.04, 16:18
              No wiec ostatnio bylam faktycznie tylko w Alzacji, mozesz sie wiec wyprzec, ze
              to nie prawdziwa chrancja. Ale röwniez w Hiltonie, gdzie stosunkowo niedawno
              (przy paryskim lotnisku) mieszkalam, pilam na sniadanie takie cos dziwnego.
              Widocznie sa na Amerykanöw nastawieni.
              Espresso to wloskie cudo. Nikt tak expresiaka nie robi. Ale niemiecka kawusia
              na sniadanie: aromatyczna. pachnaca, pyszna.... To jest to, co tygrysy lubia
              najbardziej:)))))
    • jutka1 Piatek!!! Slonce!!! Kwiaty!!! :))))))) 16.04.04, 10:13
      Wpadam na kawe, druga juz dzisiaj, i donosze co nastepuje:

      Jak w tytule, ale coby rozwinac, moja ulubiona wielka glicynia (wisteria) kolo
      muzeum mody zaczela kwitnac. Bzy przy pracy kwitna. Wszystko juz kompletnie
      zielone. Swieci slonce, pachnie kwiatami, jest pieknie!!

      No a teraz jak juz wytrysnelam optymizmem i szczesciem, moge odreagowac i
      zdrzemnac sie na szezlongu, ale najpierw poslucham ostatniej plytki Henri
      Salvador'a bo taka sloneczna ta muzyczka jest.

      Kwiatowo, slonecznie, wiosennie pozdrawiam...

      bfn
      Ruda :))))))
      • maria421 Jeszcze o kawie 16.04.04, 11:11
        Basiu, musialas miec pecha z ta francuska kawa, bo na ogol we Francji podaja
        dobra kawe na sniadanie. Taka cafe´ au lait i do tego swiezutka bagietka z
        maselkiem to je to!Ja nic wiecej nie potrzebuje na francuskie sniadanie.

        Owszem, Francuzi nie potrafia parzyc espresso. Niemcy tez zreszta tego nie
        potrafia. Kawa niemiecka w ogole raczej mi nie smakuje. Jest jakas taka zbyt
        kwasna, jak na moj gust. W niemieckich hotelach podaja wspaniale chrupiace
        buleczki na sniadanie, ale kawa jest ... no , powiedzmy oglednie, taka sobie.

        Nastepna sprawa to capuccino... Ostatnio moze sie porawilo, ale pamietam czasy,
        kiedy w Niemczech podawano je z bita smietana.... brrr!
        Wloskie sniadanko- prawdziwe capuccio e brioche... fantazja!

        No i teraz ostatnia moja impresja- kawa po amerykansku, czyli zakolorowana
        woda, czesto podana w papierowym kubku z plastykowym patyczkiem do
        zamieszania... Coz, jak sie nie ma co sie lubi, to sie zaczyna lubic co sie
        ma....
        W Anglii zreszta kawa jest podobnie lurowata, tylko lepiej podana.

        I jeszcze dwa slowa na temat sniadan: moje sniadanie w domu to na ogol kromka
        chleba razowego i bialy serek.
        W podrozy lub na urlopie oczywiscie inaczej. Cafe´au lait i bagietka we
        Francji, capucio e brioche we Wloszech, chrupiaca buleczka ze swieza mortadella
        w Niemczech, drozdzowka w Polsce, no i jajka na beconie w Anglii.

        Czasem sie jednak zastanawiam, ile i co inni ludzie potrafia na sniadanie w
        siebie wepchnac. W Polsce w bufecie sniadaniowym jest np. salatka z warzyw i
        sledzie... I ludzie nakladaja sobie tego cale kopy na talerze.

        Albo sniadania w USA- jajka i gora smazonych ziemniakow. I to wczesnie rano...

        No ale co kraj to obyczaj.

        Aaaaa, i do Jutki jeszcze, podzielam zachwyt normandzkimi ( a i bretonskimi)
        domkami. A szczegolnie w czasie, kiedy kwitna hortensje.
        Kto wie, czy u mnie by sie taka hortensja przyjela. One chyba sa strasznie na
        mroz wrazliwe.
        • basia553 Re: Jeszcze o kawie 16.04.04, 11:20
          Ja na sniadanie lubie najbardziej kawe, do tego kawa i na koniec jeszcze jedna
          kawa:))) Moze dlatego mi francuska nie smakuje, ze lubie niemiecka. W Polsce
          nie pilam, bo wyjechalam w czasie parzenia z fusami. We Wloszech (na sniadanie)
          lubie kawe z duza iloscia mleczka takiego pieknie "wpienionego" czyli z pianka!
          Möj problkem sniadaniowy wszedzie gdzie mieszkam w hotelu jest problemem. Bufet
          olbrzymi, wybör ciekawy, a ja jestem glodna dopiero jak pobiegam lub pochodze z
          godzinke. Po godzinie wiec szukam najblizszego piekarza z drozdzöwka.
          Co do polskich sniadan, to wyobrazcie sobie jak mojego Meza zabralam pierwszy
          raz do Polski i zostalismy do kolezanki zaproszeni na sniadanie. Byly wlasnie
          sledziki i salatka ktöra plywala w majonezie. Maz byl lekko zielony na twarzy
          i pytal, czy my tak zawsze. Wiec u mnie w rodzinie sie tak nie jada, ale tez
          wieksza ilosc szyneczek i wedlin stöl zasciela. Ja sie tutaj predko przestawilam
          i mi te "polskie" sniadania nie odpowiadaja. Ale jak Maria powiedziala: co kraj
          to obyczaj!
          • don2 Re: Jeszcze o kawie 16.04.04, 18:21
            Sniadanie w PL -standard
            1. parowka lub kielbasa gotowane
            2.jajecznica lub jajko "na miekko"
            3.kanapki z " serem lub co pan lubi-mamy szynke "
            4 kawa w 3 rodzajach do kitu wszystkie 3
            Uklony.
            • basia553 ALLELUJA!!!!!!!!!!!! ntxt 16.04.04, 18:30
            • ertes Wszelki duch pana boga... 16.04.04, 18:33
              Witaj synu marnotrawny! :)))))))))))))

            • maria421 DON!!!! 16.04.04, 21:09
              Ja juz tu oczy za Toba wyplakalam .....
              • starypierdola Re: DON!!!! 16.04.04, 21:14
                Jutka bez oczu!!! No, Don, to juz nawet nie masz po co tu zagladac! Zobaczyc
                Jutke bez oczu??? Zgroza!!!

                SP
                • ertes Re: DON!!!! 16.04.04, 21:47
                  Stary cos z Twoimi oczami nie tak...
                • jutka1 Re: DON!!!! 17.04.04, 09:29
                  starypierdola napisał:

                  > Jutka bez oczu!!! No, Don, to juz nawet nie masz po co tu zagladac! Zobaczyc
                  > Jutke bez oczu??? Zgroza!!!
                  **********
                  Pierdolo, czy Ty wszedzie Jutke widzisz?? ;)))

                  to Maria oczy wyplakala
            • ani-ta Re: Jeszcze o kawie i o donie2:) 16.04.04, 21:32
              a fuj! gdzie ty jadasz donie?????!!!!:))
              przyjedz do mnie... u mnie nie ma sniadan:P

              bedziesz teraz wpadal tu po ogien... raz na miesiac?:)

              caluski:)

              a.:)
            • jutka1 Re: Jeszcze o kawie -- do Dona + sniadanie 17.04.04, 09:37
              Don, przyjedz do mnie do Heimatu
              • ani-ta wplyw tematu na sniadanie dzisiejsze:) i odkurzacz 17.04.04, 14:48
                efekt...
                dziecie moje przebudzone o swicie, unioslo (swym starym zwyczajem) sila moja
                powieke (ze tez ja ja jeszcze mam!!!) i ryknelo prosto w ucho! parowki i jajko
                chce!!!!:)
                jezeli ktos sobie wyobraza zwloki wedrujace do sklepu... to wlasnie te zwloki
                powedrowaly... i zakupily morlinki i jajka...
                ciekawa jestem - KTO jej o tych parowkach doniosl????!!!!

                matka-polka-umeczona

                P.S.
                dobry odkurzacz nabede!!! dobry = ciagnacy!!! obecny nie ciagnie i ma zlamana
                rure... efekt... 2 godziny odkurzania, rece jak u malpy, dywany dalej w stanie
                ogolnie nieciekawym:( kolor zielony... od biedy czarny... moc maksymalna...
                firma dowolna byle nie krzak! bo z workami potem problem... cena bez
                znaczenia... byle ssal porzadnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • basia553 Re: wplyw tematu na sniadanie dzisiejsze:) i odku 17.04.04, 14:56
                  Moja pani od sprzatania doniosla mi ostatnio, ze mam zepsuty odkurzacz i musze
                  kupic nowy. Strasznie marudzila i pouczala. Wyjechala na Swieta do Polski i jak
                  sie sama zabralam do odkurzania to stwierdzilam, ze w rurce szczotki jakis
                  patyczek (ach te kotki!) stanal w poprzek, zaczal zbierac i zbierac smieci az
                  sie zatkal. W ten oto sposöb przetykajac rurke zaoszczedzilam znowu forse.
                  Czy mam ten tekst skopiowac na watek o oszczedzaniu?:))))))
                  • ani-ta Re: wplyw tematu na sniadanie dzisiejsze:) i odku 17.04.04, 15:02
                    basiu:)
                    moje rurki byly myle za kazdym razem po uzyciu odkurzacza:)
                    odkurzacz wodny lubi wode i mycie... zdecydowanie bardziej niz jego
                    wlascicielka;)))
                    <jego mycie! a nie mycie sie!>
                    tak wiec ryzyko patyczka w rurze wynosi ZERO:)
                    swoja droga polecam zabawe.... wkladamy dluga gieta rure od odkurzacza do
                    wanny... podtykamy jeden koniec do kranu i odkrecamy wode na maksa, zapominajac
                    przy tym o trzymaniu drugiego konca rury;)))))) jezeli ktos lubi wyobrazac
                    sobie horrory... to wlasnie to otrzymujemy... brudne klaki na glazurze,
                    suficie, praniu, sobie.... cud-miod;)))))

                    a.:)))
        • ertes Re: Jeszcze o kawie 16.04.04, 18:35
          Te buleczki to nie tylko w hotelach daja.
          One sa pyszne. Posmarowac taka maselkiem i dolozyc plasterek szynki.
          Ojej mniam, mniam.
          Kiedys mialem taka malutka piekarenke niedaleko domu. I zawsze rano lecialem po
          te buleczki. Pycha!
    • jutka1 Basia wlacz FIP - ladna bossa nova leci :)) ntxt 17.04.04, 16:13

    • basia553 Jutka, 17.04.04, 16:28
      pusc jeszcze raz, bo mnie nie bylo:)))))
    • jutka1 Deszcz niedzielny 18.04.04, 13:07
      wpadam sie schronic przed deszczem, od rana leje, siapi, pada, dzdzy, na
      przemian. pogoda lozkowo-barowa, tak to sie chyba mowilo? pogoda ksiazkowa
      innymi slowy, przycupuje wiec z ksiazka na szezlongu, puszczam radio FIP -
      jakies poludniowoamerykanskie rytmy na zmiane z jazzem graja - i oddam sie
      relaksowi :))))

      bfn
      R.
      • jan.kran Re: Pajeczyny :-)))) 22.04.04, 20:56
        Do klubu nie zagladalm od wiekow. Ale ,ze mnie sentymenta zebraly to wpadlam.
        Mam nastroj nostalgiczny a na nostalgie nie ma jak praca fizyczna i szeri.
        Wiec najpierw lyk szeri, potem zakasanie rekawow, wytrzepania szezlonga na
        trawniku przed klubem. Potem maly lyk szeri i odkurzenie Biblioteki. Wytarcie
        podlog no i oczywiscie kominek :-))))
        Wlaczylam Mozarta , wyciagnelam sie na szezlongu pachnacym swiezoscia i mysle
        sobie po francusku ...ou sonr les neiges d`antan... K. S.
        • jan.kran Re: Pajeczyny :-)))) 22.04.04, 20:58
          Mialo byc sont...ale to szeri i wspomnienia... pardon za literowke :-DDD K.S.
          • jutka1 Re: Pajeczyny :-)))) 22.04.04, 21:17
            jan.kran napisała:

            > Mialo byc sont...ale to szeri i wspomnienia... pardon za literowke :-DDD K.S.
            *******
            Pas de ..... :)

            Dzieki za posprzatanie tej klubowej stajni Augiasza, mialam to tez wieczorem
            zrobic i mnie ubieglas.

            Za szeri dziekuje, glowa mnie po nich boli, za wyjatkiem manzanilla de Jerez..
            jesli masz, to chetnie, a jesli nie, to naleje sobie lampke merlota con permiso.

            I pozwole sobie zmienic muzyke na Martyne Jakubowicz. Tak jakos mnie naszlo.
            Emigranci lat 80. - i moze nie tylko - pewnie ja pamietaja.

            Salud. Za tych co na morzu, albo za tych co nie moga, juz nie wiem
            ktore ;)))))))
            • jan.kran Re: permisja + aogiasz + martyna 22.04.04, 22:02
              Masz permisje na merlota STP. Zaden alkohol nie powoduje bolu glowy chyba ze
              sie przesadzi w ilosci:-pppp . Podobno. Ale ja tyz mam swoje problemy z podlym
              italienskim wiec rozumiem ze prosta szeri a nie zadna manzanila wzbudza w Tobie
              opcje ksiezniczki na ziarnku:-DDDD

              Dziekuje za nawiazanie do tradycji antycznej w ramach sprzatania choc moja
              dzialalnosc byla raczej fizyczna niz klasyczna. Ale Herkulesa tyz wiec tu sie
              spotykamy w polowie.
              Martyna ma knajpe w Breslau ,nie bylam , bo podobno nieciekawa. Ale jak chcesz
              to mozemy za permisja i w czsie pobytu w pistowskim Breslau sprawdzic.
              Sciskam. K.
              • jutka1 Re:martyna 22.04.04, 23:04
                jan.kran napisała:
                > Martyna ma knajpe w Breslau ,nie bylam , bo podobno nieciekawa. Ale jak
                chcesz to mozemy za permisja i w czsie pobytu w pistowskim Breslau sprawdzic.
                **********
                ooooooooooo????
                pierwsze slysze. nastepnym razem jak sie tam nasze pobyty zazebia, wybierzmy
                sie sprawdzic co zacz.

                dobrounoc :)
    • jutka1 Jak tu czysto, jak tu pusto, jak tu ladnie ;)))))) 23.04.04, 10:50
      Kran odwalila kawal dobrej roboty, wszystko lsni, az strach sie rozsiadac
      gdziekolwiek, nie mowiac o jakiejs konsumpcji. Szezlong nakrywam wiec pledem i
      dopiero na pled waze sie cupnac.

      W kominku nie rozpalam, bo 20 stopni ma byc dzis i slonce swieci. Otworzylam
      okna, do wazonu wkladam bukiet bzu, a do lodowki krzynke piwa, przyda sie na
      pozniej. Wiecej dobr konsumpcyjnych nie posiadam, lodowka prawie pusta, a
      tunczykiem i zielona papryka nie bede przeciez czestowac... ;)

      Drwala prosze uprzejmie o naprawienie polki w bibliotece. Bibliotekarke prosze
      uprzejmie o zakonczenie sesji i powrot na lono.

      Piatkowo pozdrawiam! :)
      Weekend ma byc sloneczny :))))))

      BFN
      R. :)
      • morsa Re: Jak tu czysto, jak tu pusto, jak tu ladnie ;) 23.04.04, 11:06
        Ledwo wstala i juz na szezlag?
        Ja jednak obstaje za opcja napalenia
        w kominku. Pochmurno i zimno, tylko 10 stopni!!!
        morsa
        • jutka1 Re: Jak tu czysto, jak tu pusto, jak tu ladnie ;) 23.04.04, 11:18
          morsa napisała:

          > Ledwo wstala i juz na szezlag?
          *******
          Wstalam juz daaawno :) Ale gdybym wstala teraz, to tez bym sie od razu na
          szezlong powlokla, czemu nie? ;))

          > Ja jednak obstaje za opcja napalenia
          > w kominku. Pochmurno i zimno, tylko 10 stopni!!!
          *******
          No to rozpalam, bo sie nam jeszcze zaziebisz!! Lufke chcesz na rozgrzanie? cos
          tam jeszcze w barku sie ostalo. ;)

          PS. Bardzo mi sie podoba Twoja nowa sygnaturka!
    • akawill D minus 1 23.04.04, 15:45
      Ekipa naprawcza w składzie drwal (1) i piersiówka (1, ale za to pełna) kieruje
      się w stronę biblioteki zastanawiając się czy uszkodzenia nastąpiły pod wpływem
      ciężaru literatury czy nie. Obawia się że hałasy (stukanie oraz gulgotanie)
      mogą obudzić Jutkę przed-gruzińską.

      Dziś jest D-day minus jeden, tzn. w poniedziałek oznajmiam, że pa. Szef
      dzisiaj wrócił z Jewropy cały podekscytowany zainteresowaniem klientów nowych i
      potencjalnych, w tym również z Polski, którzy zostali poinformowani że mają
      unikalną okazję kontaktów w rodzimym języku. Hehehe, chyba już nie. Wspomniał
      o wyjeździe do Czech z ważną prezentacją we wrześniu - w innej sytuacji bym się
      nawet ucieszył - dziś tylko motylek zatrzepotał skrzydełkami. W ogóle
      podniecenie, hmmm... been there done that. Ale wygląda, że może być
      interesująco w poniedziałek. O czym zawiadamia Was -

      drwal odchodny and loving it
      • basia553 Re: D minus 1 23.04.04, 15:49
        O rany Drwalu! to kiedy i jak masz zamiar zawiadomic szefa ze splywasz?
        P.S. Na ostatniej bibce, üamietam, pölki byly uzywane nie tylko do dzwigania
        literatury pieknej:)))))))
        • jutka1 Re: D minus 1 + zamkniecie :) 23.04.04, 15:52
          basia553 napisała:

          > Na ostatniej bibce, üamietam, pölki byly uzywane nie tylko do dzwigania
          > literatury pieknej:)))))))
          ********
          Niniejszym oswiadczam, ze ja z tym nie mialam nic wspolnego. Jam dziewczyna
          plochliwa, wstydliwa i cnotliwa, na co mam wielu swiadkow ;)))),

          i tym optymistycznym akcentem zamykam niniejsze zebranie i ide otwierac nowe
        • akawill Re: D minus 1 23.04.04, 15:59
          basia553 napisała:

          > O rany Drwalu! to kiedy i jak masz zamiar zawiadomic szefa ze splywasz?
          > P.S. Na ostatniej bibce, üamietam, pölki byly uzywane nie tylko do dzwigania
          > literatury pieknej:)))))))

          Chyba niejasno to wyszło. Oznajmiam w poniedziałek, odejście w ciągu paru dni,
          dokładnie kiedy - do wyboru według szefa. Sprawy zostawione w porządku,
          jedynie trzeba poinformować, co gdzie i jak. Kontakt ze mną będą mieć jak będą
          chcieć i nie będę w tym wredny. Bulba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka