Dodaj do ulubionych

Tolerancja po raz drugi

13.04.04, 13:58
Wielu z Was pamieta nasza dyskusje o tolerancji na Bisie. Dotyczyla ona
jednak glownie tolerancji wobec homoseksualistow i mysle, ze na ten temat
zostalo juz wszystko powiedziane.

W watku o islamie i w niektorych poprzednich watkach dotyczacych islamu
czesto padalo slowo TOLERANCJA. Powiedzcie wiec jak wedlug Was ma wygladac
tolerancja religijna czy kulturowa. Bardzo jestem ciekawa Waszych wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • lucja7 Re: Tolerancja 13.04.04, 14:36
      Tolerancja kulturowa czy religijna jest nonsensem. Tolerancja sama w sobie
      stanowi calosc.
      Oprocz tego, ten watek bedzie wygladal tak: ja, Maria jestem tolerancyjna, a ty
      nie..........., itd...
      Tak jak z religia, ktora jest komponentem kultury, co pisalam mowiac o kulturze
      islamu, no i co oczywiscie usilowalas prostowac ze kultura to nie islam itd...
      Wiec powodzenia w samosatysfakcyjnej dywagacji na temat "wyzszosci jednej
      kultury inna". W koncu masturbacja jest aktem niezbednym nawet najbardziej
      tolerancyjnym.
      lucja7.
      • maria421 Re: Tolerancja 13.04.04, 17:09
        lucja7 napisała:

        > Tolerancja kulturowa czy religijna jest nonsensem. Tolerancja sama w sobie
        > stanowi calosc.

        Czyli albo sie jest tolerancyjnym na wszystko, albo nie?
        Spotkalas juz kogos, kto by tolerowal absolutnie wszystko.

        > Oprocz tego, ten watek bedzie wygladal tak: ja, Maria jestem tolerancyjna, a
        ty
        > nie..........., itd...

        Niekoniecznie. Na bisie na temat tolerancji wobec homoseksualistow bylo chyba
        ze 100 wpisow, i wcale nie byly to zawody kto jest bardziej tolerancyjny.

        > Tak jak z religia, ktora jest komponentem kultury, co pisalam mowiac o
        kulturze
        > islamu, no i co oczywiscie usilowalas prostowac ze kultura to nie islam itd...

        Przeczytaj jeszcze raz, co pisalam.

        > Wiec powodzenia w samosatysfakcyjnej dywagacji na temat "wyzszosci jednej
        > kultury inna". W koncu masturbacja jest aktem niezbednym nawet najbardziej
        > tolerancyjnym.
        > lucja7.

        Rece opadaja!
        Lucjo, to ze masz inne zdanie niz ja w pewnych kwestiach, nie musi oznaczac, ze
        z gory "olewasz" watek przeze mnie zalozony, prawda?
        • ertes Re: Tolerancja 13.04.04, 17:25
          eee Lucja nic nie olewa. Przeciez wpisala sie tutaj.
          Zreszta bardzo na temat i podobnie do tego co ja mysle.

          Musisz przyjac do wiadomosci ze dla wiekszosci z nas tolerancja znaczy troche co
          innego niz dla Ciebie. I to co Ty wypisujesz kloci sie z naszym poczuciem
          tolerancji.
    • starypierdola Moje ...y ... 13.04.04, 14:56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=11902632&a=11954849

      SP
    • basia553 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 17:11
      Chcialam sie tutaj dopisac, bo myslalam, ze bedzie ciekawa dyskusja o
      tolerancji. Ale jak pierwszy wpis jest zaraz napastliwie zlosliwy, a drugi
      ponizej wszelkiej krytyki, to mi sie odechcialo. Szkoda, mögl byc ciekawy watek.
      trzymaj sie Mario !
      • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 17:12
        hehe dobre sobie. A Twoj wpis to nie komentarz?
        • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 17:27
          Ertesie, chetnie przyjme od Ciebie lekcje tolerancji.
          Wiec napisz mi, co to wedlug Ciebie jest ta tolerancja.
          • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 18:00
            Well, przeczytaj to co Lucja napisala na temat tolerancji.
            W zasadzie rowniez wyraza to moje zdanie.

            A mowiac najprosciej jak mozna w kontekscie dyskusji to INNOSC nie jest gorsza
            dlatego ze jest inna. INNOSC trzeba zaakceptowac taka jaka jest. To jest tolerancja.
            • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 18:04
              ertes napisał:

              > Well, przeczytaj to co Lucja napisala na temat tolerancji.
              > W zasadzie rowniez wyraza to moje zdanie.

              Lucja nie napisala do tej pory NIC na temat tolerancji.

              > A mowiac najprosciej jak mozna w kontekscie dyskusji to INNOSC nie jest gorsza
              > dlatego ze jest inna. INNOSC trzeba zaakceptowac taka jaka jest. To jest
              tolera
              > ncja.

              I dotyczy to wszelkiej INNOSCI, Ertesie? Czy tez sa pewne granice akceptowania
              INNOSCI?
      • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 18:01
        Basiu, ja sie trzymam i oczekuje lekcji tolerancji od Ertesa, Lucji i SP :-)

        • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 18:25
          Jak na razie to Ty dajesz lekcje jej braku.
          Idziesz w zaparte. Po jaka cholere dalej dyskutowac?
          Powoli zaczyna sie to zamieniac w nic nie wnoszaca awanture.
          Musisz przyjac do wiadomosci ze zdecydowanej wiekszosci dyskutantow nie
          spodobalo sie Twoje okreslenia "Islam paskudny w kontekscie MOJA religia lepsza".
          Nic wiecej, rozumiesz, nic wiecej. Jak widac roznie rozumiemy pojecie tolerancja
          a zwlaszcza tolerancja religijna. Powoli zaczynasz sie miotac jak osaczona kiedy
          ja podkreslam, Lucja, SP i wczesniejsze wypowiedzi innych ze Twoje podejscie
          jest inne i kloci sie z tym co my uwazamy.
          Dalsze dyskutowanie, jak wczesniej wspomnialem, traci sens tym bardziej ze
          upierasz sie trzymajac kurczowo zupelnie straconej pozycji. I nawet nie starasz
          sie przyjac argumentow innej strony tylko caly czas upierasz sie na porownywaniu .

          Musisz zrozumiec ze twierdzenie ze cos jest lepsze w tym kontekscie to sa
          podtsawy nietolerancji, rasizmu, nazizmu itp. Z takich postaw bierze sie wiele
          plag ludzkosci jak niewolnictwo czy chociazby rownouprawnienie (lub jego brak)
          kobiet.

          Rozumiesz, religia jest INNA, nie lepsza, nie gorsza a po prostu INNA. Brak
          zrozumienia dla jej innosci nie oznacza ze jest gorsza.

          • maria421 Ertesie, nie odpowiedziales na moje pytanie 13.04.04, 19:26
            Czy kazda INNOSC ma byc tolerowana, czy sa tez granice tolerowania INNOSCI.

            • ertes Re: Ertesie, nie odpowiedziales na moje pytanie 13.04.04, 19:31
              W kontekscie religii? Tak.
              • maria421 Re: Ertesie, nie odpowiedziales na moje pytanie 13.04.04, 19:47
                ertes napisał:

                > W kontekscie religii? Tak.

                Czyli w imie tolerancji religijnej jestes gotow tolerowac:

                - brak rownouprawnienia kobiet
                - barbarzynskie kary cielesne (kamieniowanie, ucinanie rak, publiczne egzekucje)
                - wyroki smierci na niewygodnych pisarzy (Rushdie, Fallaci)
                - wojne swieta prowadzona rowniez przeciw Tobie

                Widze, ze Twoje poczucie tolerancji dla religii stoi wyzej od Twojego
                zwyczajnego ludzkiego wspolczucia.

                Ja z kolei, "nietolerancyjna" wobec islamu mam natomiast duzo wiecej
                wspolczucia dla LUDZI...
                • ertes Re: Ertesie, nie odpowiedziales na moje pytanie 13.04.04, 19:51
                  hehe i tym sposobem wracamy do punktu wyjscia czyli nie zblizylismy sie do
                  zadnego wspolnego zdania.
                  Mario, musimy znalezc sobie jakis inny temat bo zaraz stojaca z boku reszta na
                  nas sie rzuci.
                  Sabba juz zaczela ;)
                  • maria421 Drogi Ertesie! 13.04.04, 20:04
                    ertes napisał:

                    > hehe i tym sposobem wracamy do punktu wyjscia czyli nie zblizylismy sie do
                    > zadnego wspolnego zdania.
                    > Mario, musimy znalezc sobie jakis inny temat bo zaraz stojaca z boku reszta na
                    > nas sie rzuci.
                    > Sabba juz zaczela ;)

                    Tu Cie mam i tu Cie chcialam miec!
                    Przez caly czas naszej dyskusji wiedzialam, ze piszesz glownie po to, zeby
                    sobie ze mna troche na szpady i wlocznie powalczyc i ze w gruncie rzeczy Ty sam
                    nie stoisz za tym, co piszesz...
    • swiatlo Tolerancja według Światły 13.04.04, 18:51
      Wszystko to czym Światło gardzi zasługuje na zniszczenie. Czyli islam, w ogóle
      wszelka religijna dewocja i fundamentalizm, amerykański football,
      zarozumialstwo i pycha, arystokracja i niebieska krew, snobizm, polityczna
      poprawność, itd, itp ....
      Wszystko to czym Światło nie gardzi zasługuje na tolerancję. Czyli cała reszta.

      Poza tym Światło nie zamierza się bawić w dywagacje filozoficzne czy jałowe
      dyskusje o tolerancji, bo takowa dla Światły nie istnieje.

      Czyli wszystko dobre co nasze, wszystko złe co obce i wrogie.
    • sabba Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 18:53
      mam wrazenie ze w tym watku tolerancja jest cnota a nietolerancja czyms zlym.
      Tolerancje mozna podciagnac pod wszystko takze pod kulture czy religie.
      Ocxzywiscie mozna nie tolerowac religii islamu bo moze byc np dla takiej marii
      nie do przyjecia.Ertes nie toleruje zas postawy marii i daje temu wyraz. jak
      zauwazylam nie tylko w swoim imieniu:).
      a teraz na temat. Jak ma wygladac tolerancja taka czy siaka moge odpowiedziec
      tylko jak moze to wygladac na moim podworku ale kogo to interesuje. NAtomiast
      mozna by sie bylo poglowic jak to ma wygladac w danym panstwie, probowalismy
      kiedys na ten temat dyskutowac no i powiem szczerze ze nie wiem jak sytuacje
      rozwiazac w skali tolerancji panstwa na religie przyjezdnych badz tolerancji
      przyjezdnych na zwyczaje panujace w kraju goscinnym na ten przyklad. Co doposcic
      co zabronic, co nie w chodzi w gre. Jak to rozwiazac. Czy walczyc czy dac spokoj.
      • swiatlo Nietolerancja jest cnotą 13.04.04, 19:01
        Bo nie można na przykład tolerować zła i wszelkich jego pochodnych. Tolerancja
        wobec zła jest wobec tego złem samym w sobie.
        Oczywiście można zapytać co jest złem. A tutaj odpowiedzi należy szukać we
        własnym sumieniu, własnej odpowiedzialności cywilnej wobec własnej kultury i
        tradycji, wobec własnej rodziny czy własnego kraju.
        • ertes Re: Nietolerancja jest cnotą 13.04.04, 19:12
          Patrz pan jakis Ty filozof :)
          A swoja droga to po Twoim motto sam powinienes sie zlikwidowac ;)
      • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 19:16
        > Ocxzywiscie mozna nie tolerowac religii islamu bo moze byc np dla takiej marii
        > nie do przyjecia.

        I tu jest pies pogrzebany! Oczywiscie ze mozna nie tolerowac!
        My jednak dyskutujemy o czyms zupelnie innym! Ja nie toleruje twierdzenia ze
        jedna religia jest lepsza od drugiej.

        Widzisz zasadnicza roznice?
        • maria421 Czego nie toleruje Ertes 13.04.04, 19:33
          ertes napisał:


          > Ja nie toleruje twierdzenia ze
          > jedna religia jest lepsza od drugiej.

          Ertes nie tylko nie toleruje samego twierdzenia. Ertes nie toleruje rowniez
          faktu, ze istnieja ROZNICE miedzy religiami i nie toleruje dowodow na te
          roznice.
          • sabba jeszcze raz pytam 13.04.04, 19:39
            Mario czy zadalas ten watek bez podtekstow w strone Ertesa? Czy naprawde chcesz
            rozprawke na temat tolerancji?:)
            • maria421 Re: jeszcze raz pytam 13.04.04, 19:56
              sabba napisała:

              > Mario czy zadalas ten watek bez podtekstow w strone Ertesa? Czy naprawde
              chcesz
              > rozprawke na temat tolerancji?:)
              >
              Sabbo, nigdy przedtem w zyciu nie slyszalam ze jestem nietolerancyjna.
              Uslyszalam to dopiero na tym forum.
              Moich szanowni adwersarze uwazaja ze, jestem nietolerancyjna, gdyz pozwalam
              sobie na stwierdzenie, ze nie wszystkie religie sa rowne. Bo pozwalam sobie na
              stwierdzenie, ze religia, ktora mowi "nie zabijaj!" jest lepsza od religii,
              ktora mowi "zarzynaj niewiernych".

              W tym watku chcialam porozmawiac o tolerancji, o jej granicach o tym, czy
              tolerancja jest wartoscia sama w sobie, wartoscia nadrzedna, czy tez musi byc
              podporzadkowana innym wartosciom.

              Moim zdaniem tolerancja musi byc podporzadkowana innym wartosciom, a nazywaja
              sie one HUMANIZM, czy tez PRAWA CZLOWIEKA.

              W przeciwnym wypadku nieograniczona tolerancja to jest nic innego niz
              obojetnosc czy tumiwisizm.
              • vaud Re: jeszcze raz pytam 13.04.04, 21:06
                maria421 napisała:

                >
                > >
                > Sabbo, nigdy przedtem w zyciu nie slyszalam ze jestem nietolerancyjna.
                > Uslyszalam to dopiero na tym forum.
                > Moich szanowni adwersarze uwazaja ze, jestem nietolerancyjna, gdyz pozwalam
                > sobie na stwierdzenie, ze nie wszystkie religie sa rowne. Bo pozwalam sobie
                na
                > stwierdzenie, ze religia, ktora mowi "nie zabijaj!" jest lepsza od religii,
                > ktora mowi "zarzynaj niewiernych".
                >
                > W tym watku chcialam porozmawiac o tolerancji, o jej granicach o tym, czy
                > tolerancja jest wartoscia sama w sobie, wartoscia nadrzedna, czy tez musi byc
                > podporzadkowana innym wartosciom.
                >
                > Moim zdaniem tolerancja musi byc podporzadkowana innym wartosciom, a nazywaja
                > sie one HUMANIZM, czy tez PRAWA CZLOWIEKA.

                ---------> zgadzam sie
                >
                > W przeciwnym wypadku nieograniczona tolerancja to jest nic innego niz
                > obojetnosc czy tumiwisizm.

                -------->zgadzam sie
        • sabba ertes ja widze roznice 13.04.04, 19:38
          ale czy tematem jest tutaj co maria sadzi na temat religii islamskiej czy
          tematem jest tolerancja? Boziu nie sprowadzaj wsztkiego tylko do jednej dyskusji
          z maria, bo przez to wciagasz wszystkich niewinnych w jakies stronnicze sady:)
          Maria sobie a ty sobie, a my tu rozmawiamy o tolerancji, dobrze? bedziesz sie
          lepiej czul jak wszyscy powiedza Maria jest okropna i nierozumna? A czy maria
          sie bedzie czula lepiej jak wszyscy potwierdzimy ze erstes nie widzi roznicy i
          sie nie zna? Bo powoli mam wrazenie ze o to chodzi w tym watku....
          • ertes Re: ertes ja widze roznice 13.04.04, 19:47
            huh?! Teraz to ja nic nie pojmuje?
            Ja sie nie zgadzam z Marii pogladami na wiele spraw ale szanuje ja jako osobe co
            wielokrotnie podkreslalem. Jak rowniez zawsze podkreslam ze lubie z nia
            dyskutowac choc tak bardzo sie roznimy. A ze czasem dyskusja staje sie goraca i
            zahaczamy o osobiste wycieczki? Mnie to nie przeszkadza, Marii chyba rowniez
            gdyz potrafi wbic szpilke a dyskusja jest goretsza. Nie zalezy mnie wiec na
            okreslaniach nierozumna itp bo sam tak nie uwazam.

            Acha, ten watek jest pochodna poprzedniego. Wiec argumenty z tamtego sa
            adekwatne i tutaj.
            • sabba aha 13.04.04, 21:09
              no dzieki za wyjasnienie, bo juz myslalam ze ziejesz nietolerancyjna zawiscia:)
              gdzies widziala ze mowisz do marii skonczmy ta dyskusje bo bedzie goraca wiec
              juz sama nie rozumiem. Ale ok dyskutujcie sobnie, nie przeszkadzam:)
    • ani-ta Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 22:40
      jezeli zmieniam srodowisko, to ostatnia rzecza jaka beda mnie obchodzic wsrod
      nowych znajomych to to jakiego sa wyznania, orientacji czy jakie maja poglady
      polityczne - uwazam, ze sa to sprawy na tyle intymne, ze mnie nic do nich.
      ale sytuacja zmienia sie, gdy dowiaduje sie taka czy inna droga, ze kolega
      wielce sympatyczny i kompetentny w pracy okazuje babskim bokserem szkolacym sie
      na wlasnej zonie... i tu mimo bycia osoba tolerancyjna staram sie ograniczyc
      nasz kontakt, czy wrecz uciag go - bo ten typ chocby tylko domowo-pieleszowy mi
      nie odpowiada. brakuje niestety odwagi na podjecie dalszych dzialan.
      tolerancja to rowniez sluchania zdania innych bez checi zmienienia ich czy
      chocby jednego pogladu. umiem ogladac np. debaty policzne i doszukiwac sie
      bledow czy niedomowien politykow - odrzucajac przy tym wlasne preferencje (tu
      akurat latwo i idzie... bo w PL jak jest wszyscy wiedza:)).
      nie zgadzam sie z maria, uwazam, ze jej niechec do islamu jest lekko
      wyolbrzymiona... ale tez nie wierze w calkowita tolerancje ertesa, no bo gdzie
      ona jest skoro denerwuja go poglady marii?:)
      * maria i ertes wybacza uzycie ich nickow... ale poszlam na latwizne, ot prosty
      przyklad glupiej do niczego nie prowadzacej klotni;))

      ile razy gryzlam sie jezyk, zeby nie wrzasnac rozmowcy "durniu!!! co ty za
      glupoty wygadujesz?!" nie wiem nie licze... przyjaciolka mowi, ze wtedy gdy mam
      inne zdanie "uciekam oczami gdzies":)))
      przy czym zaznaczam!!! chodzi o dyskusje!!! o gustach, preferencjach,
      pogladach... w gadce szmatce, w chwili gdy ktos mowi cos co prawda nie jest,
      prostuje;)

      a.:)

      • starypierdola Wiem, wiem ... 13.04.04, 22:48
        >> Jak chlop baby nie bije....<<

        >>"durniu!!! co ty za glupoty wygadujesz?!" <<

        Ale my oboje (Ty i ja) to tylko "szumiacy las" (wedle Swiatly...)

        SP
        • ani-ta SP:))))))))))))))))))) 13.04.04, 22:55
          skad wiesz?:)
          :))))))))))))))
          lubie twoje poczucie humoru:)))))))
          siakos mi czasem moje przypomina;PPPP

          szuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          szuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

          a.:)

          P.S.
          moze by ktos te dziecioly pogonil? nie lubie jak ktos we mnie stuka!:)
      • vaud Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 22:55
        ani-ta napisała:

        > jezeli zmieniam srodowisko, to ostatnia rzecza jaka beda mnie obchodzic wsrod
        > nowych znajomych to to jakiego sa wyznania, orientacji czy jakie maja poglady
        > polityczne - uwazam, ze sa to sprawy na tyle intymne, ze mnie nic do nich.
        > ale sytuacja zmienia sie, gdy dowiaduje sie taka czy inna droga, ze kolega
        > wielce sympatyczny i kompetentny w pracy okazuje babskim bokserem szkolacym
        sie
        >
        > na wlasnej zonie... i tu mimo bycia osoba tolerancyjna staram sie ograniczyc
        > nasz kontakt, czy wrecz uciag go - bo ten typ chocby tylko domowo-pieleszowy
        mi
        >
        > nie odpowiada.


        --------> maz mojej kuzynki jest muzulmaninem. Bije ja, bo Koran tak kaze ( to
        prawda, czytalam Koran ). Religia jest czy nie jest tu jego prywatna sprawa?
        • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 22:57
          Ona powinna nastawic drugi policzek.
          • sabba ten policzek 13.04.04, 23:06
            to mnie zawsze zastanawial, No bo moze nie rozumiem idei ale poprzez wystawianie
            sie do bica dajemy jakoby szanse bijacemu czyniac zlo i niesprawiedliwosc. Czy
            nie lepiej mu sprobowac w jakis inny chrzscijanski sposob wytlumaczyc, zeby
            zmienil taktyke? Jak to sie ma do idei by isc i czynic dobrze skoro policzkiem
            wg mnie czynimy krzywde innym?
            • ertes Re: ten policzek 13.04.04, 23:14
              Myslisz ze mozna by go po chrzesijansku spalowac albo moze zastrzelic?
              • sabba Re: ten policzek 13.04.04, 23:18
                nie. ja akurat nie ironicznie ale powaznie. zastanawiam sie nad sensem tego
                policzka. a moze ten policzek wtedy jak juz nie ma innego wyjscia? nie mozna
                inaczej sie uratowac? ale w takim razie co to za wzniosla idea?
                biblia mowi tez czynce sobie poddanymi ziemie. A jak to juz interpretacja ludzka
                plus 1o przykazan. czy strzelanie to tai jeden ze sposobow, tego nie wiem....
                • maria421 Nadstawianie policzka 13.04.04, 23:35
                  Drugi policzek to jest nic innego jak "Non violent resistance", ideologia
                  przypisywana Ghandiemu.

                  Ertesie, co Ty na temat tej ideologii? Przeciez to Ghandi wymyslil, nie Jezus
                  Chrystus...
                  • ertes Re: Nadstawianie policzka 13.04.04, 23:39
                    Uwazaj bo jeszcze sie okaze ze tak naprawde to on nic nie wymyslil a wszystko
                    podebral od innych.
                    I jakiej znowu ideologii? Ghandi to prawie 2tys lat pozniej?
                    Juz nic nie rozumiem.
                    • maria421 Re: Nadstawianie policzka 14.04.04, 00:02
                      ertes napisał:

                      > Uwazaj bo jeszcze sie okaze ze tak naprawde to on nic nie wymyslil a wszystko
                      > podebral od innych.
                      > I jakiej znowu ideologii? Ghandi to prawie 2tys lat pozniej?
                      > Juz nic nie rozumiem.

                      No to kawe na lawe.
                      Mahatma Ghandi zyl sobie prawie 2000 lat po Chrystusie.
                      Walka oporu jaka stosowal Ghandi byly glodowki, nie zbrojne bitwy.
                      Ta metoda okazala sie skuteczna i zostala przyjeta jako ideologia
                      pod nazwa "Non violent resistence", ideologia ghandyzmu.

                      Ale czy to nie bylo tylko hinduskie wydanie biblijnego "drugiego policzka"?
        • ani-ta Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:08
          nie wiem co nakazuje Koran, bo przyznam ci sie, ze sama nie przebrnelam przez
          podanego przez siebie linka;)
          natomiast nie chce mi sie wierzyc, ze kobieta jest bita bo tak nakazuje Koran
          (na zasadzie gnicia watroby) - bardziej widze to w kontekscie "co kobiecie
          wolno a czego nie i jakie sa za to kary.."
          tak czy siak bicie, niewolenie, ubezwlasnowolnienie, upakarzanie w europejskim
          slowa znaczeniu jest dla mnie obrzydliwe i niedopuszczalne.
          natomiast nalezy sie zastanowic... bil ja wczesniej? przed slubem? czemu wyszla
          za niego? tylko dla jego pieknych brazowych oczu? nie zastanowila sie na chwile
          przed... "czym grozi malzenstwo z czlowiek z innej kultury?" itd.

          mowie, nie znam muzulmanow, ale tez nie wierze by WSZYSCY zgodnie swoje zony
          bili czy tez marzyli o smierci w imie posiascia potem 1000 dziewic (badz
          winogron, bo tu podobno sa rozbieznosci:))))

          co do tolerancji w sprawach religii wszelakich... mieszkalam przez ponad 3 lata
          z przesympatyczna rodzinka za sciana swiadkow jehowy... mili, uczciwi, uczynni
          ludzie! co nie przeszkodzilo mi byc nastawiona anty do ich wiary... z ta tylko
          roznica, ze wczesniej sporo sie na ten temat naczytalam, a z nimi zgodnie
          (obustronnie!!!!) unikalismy tego tematu w rozmowach:)
          dla mnie to byla dobra lekcja wlasnie tolerancji!:)

          a.:)


          • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:16
            Bicie kobiet... podejrzewam ze w tak katolickim kraju jak Polska zjawisko nie
            istnieje.
            • ani-ta Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:29
              ertes, rozumiem, ze wnioskujesz, ze PL jest krajem katolickim, ogladajac
              migawki w TV z ludzmi o komplecie dloni, oczu i z jezykami:PPP

              a.:)
            • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:30
              ertes napisał:

              > Bicie kobiet... podejrzewam ze w tak katolickim kraju jak Polska zjawisko nie
              > istnieje.

              Istnieje. Ale jest sprzeczne z religia.
          • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:28
            ani-ta napisała:

            > nie wiem co nakazuje Koran, bo przyznam ci sie, ze sama nie przebrnelam przez
            > podanego przez siebie linka;)

            Goraco Ci polecam, Anito te lekture, chociaz Twoj link i cala "planetislam" to
            jest landrynkowe wydanie islamu.

            > natomiast nie chce mi sie wierzyc, ze kobieta jest bita bo tak nakazuje Koran

            Koran nawet mowi jak (czym) ma byc bita. Rozga.

            > przed... "czym grozi malzenstwo z czlowiek z innej kultury?" itd.

            Czyli: sama sobie winna, ze on ja bije?

            > mowie, nie znam muzulmanow, ale tez nie wierze by WSZYSCY zgodnie swoje zony
            > bili czy tez marzyli o smierci w imie posiascia potem 1000 dziewic (badz
            > winogron, bo tu podobno sa rozbieznosci:))))

            Oczywiscie ze nie wszyscy. Ale jezeli to robia (bija zony, prowadza swieta
            wojne) to robia to w zgodzie z Koranem.

            > co do tolerancji w sprawach religii wszelakich... mieszkalam przez ponad 3
            lata
            >
            > z przesympatyczna rodzinka za sciana swiadkow jehowy... mili, uczciwi,
            uczynni
            > ludzie! co nie przeszkodzilo mi byc nastawiona anty do ich wiary... z ta
            tylko
            > roznica, ze wczesniej sporo sie na ten temat naczytalam, a z nimi zgodnie
            > (obustronnie!!!!) unikalismy tego tematu w rozmowach:)
            > dla mnie to byla dobra lekcja wlasnie tolerancji!:)

            Czy bylybys rownie tolerancyjna dla ich religii, gdybys dowiedziala sie, ze
            sprzeciwiaja sie transfuzji krwi koniecznej dla ratowania ich dziecka?
            • ani-ta Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:38
              mario:)
              nie wiem jak ty... ale ja zanim wyszlam za maz wiedzialam doskonale, jakigo
              wyznania jest moj maz, czy latwo go wyprowadzic z rownowagi i jak wtedy
              reaguje:)

              brakuje mi w tej czesc dyskusji xurka, bo mysle, ze ona najlepiej by umiala ow
              klopot z innowierca obcokulturowym nalepiej wylozyc;)
              byc moze jestem osoba naduzywajaca zdan ze znakiem zapytania na koncu... ale
              zapewniam cie, ze w takiej sytuacji pytan by bylo wiele;)

              ertes zasial byc moze nieswiadomie ziarnko niepewnosci etyczno-kulturowo-
              religijnej... jedna religia nakazuje, inna religia zabrania... a kobiety w
              imie "ich dobra" sa maltretowane na calym swiecie;( rowno:(

              a.:)

              P.S.
              pamietam po 11 wrzesnia artykul pani Fallacci (czy jakos tak) w polityce...
              mimo, ze calym sercem bylam z bliskimi ofiar WTC, jednak nie umialam ukryc
              niesmaku czytajac jej dosc arogancki tekst... ta pani chyba lubi jak jest o
              niej glosno... ale glosno nie znaczy ze ma racje zawsze
              • ani-ta sorry nie doczytalam:) c.d. 13.04.04, 23:48
                co do swiadkow jehowy

                dlatego nie zgadzam sie z nimi... wlasnie przez ta transfuzje! moja mama i ja
                zyjemy dzieki krwi, ktora dostalysmy po moich narodzinach. poniewaz byla to
                pelna transfuzje, stad moje przekonanie o pewnej smierci bez niej.
                gdyby sasiadow dziecko nagle tej krwi potrzebowalo a ja bym miala mozliwosc
                zrobienia tego bez ich wiedzy - zrobilabym to bez mrugniecia okiem! (wiele razy
                o takim wlasnie przypadku myslalam - stad moja pewnosc absolutna) i zrobilabym
                to w zgodzie z wlasnym sumieniem, zupelnie nie myslac o ich przekonaniach.
                na tej samej zasadzie nie jemy miesa ludzkiego... ale w ekstremalnych warunkach
                dla przezycia... gwarantuje ci, ze 99% z nas by owo mieso zjadlo:)

                ale z drugiej strony, mialam mozliwosc posiadania naprawde milych sasiadow bez
                rozmow na ten temat i moglam tez wyklocac sie z nimi o ich 11 przykazanie czy
                nasza transfuzje;) tylko poco? dla zasady? dla uzasdnienia swojej/ich wyzszosci?
                moim zdaniem wlasnie na tym polega tolerancja...

                a.:)

                P.S.
                sektom niewolacym tez jestem przeciwna;) tak dla porzadku zaznaczam:)
                • maria421 Re: sorry nie doczytalam:) c.d. 13.04.04, 23:52
                  ani-ta napisała:

                  > ale z drugiej strony, mialam mozliwosc posiadania naprawde milych sasiadow
                  bez
                  > rozmow na ten temat i moglam tez wyklocac sie z nimi o ich 11 przykazanie czy
                  > nasza transfuzje;) tylko poco? dla zasady? dla uzasdnienia swojej/ich
                  wyzszosci
                  > ?
                  > moim zdaniem wlasnie na tym polega tolerancja...

                  I o to mi chodzilo, Anito. O granice tolerancji. O stawianie innych wartosci
                  (np. ratowanie zycia ludzkiego) ponad tolerancje religijna.

                  >sektom niewolacym tez jestem przeciwna;) tak dla porzadku zaznaczam:)
              • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:49
                ani-ta napisała:


                > P.S.
                > pamietam po 11 wrzesnia artykul pani Fallacci (czy jakos tak) w polityce...
                > mimo, ze calym sercem bylam z bliskimi ofiar WTC, jednak nie umialam ukryc
                > niesmaku czytajac jej dosc arogancki tekst... ta pani chyba lubi jak jest o
                > niej glosno... ale glosno nie znaczy ze ma racje zawsze

                Mam cala ksiazke ("Gniew i duma"), dla osoby przyzwyczajonej do czytania zawsze
                na temat "biednego trzeciego swiata" jest ona dosyc szokujaca, ale taka miala
                byc.
                Wierz mi, Fallaci nie potrzebuje rozglosu. Przez 10 lat siedziala cicho i
                odezwala sie wlasnie dopiero po 11 wrzesnia po to, zeby nami potrzasnac.
                Od tamtej pory jest na liscie islamistow podobnie jak Rushdie...
      • tos.ka Re: Tolerancja po raz drugi 18.04.04, 13:40
        ani-ta napisała:

        > jezeli zmieniam srodowisko, to ostatnia rzecza jaka beda mnie obchodzic wsrod
        > nowych znajomych to to jakiego sa wyznania, orientacji czy jakie maja poglady
        > polityczne -


        orientacja- tak jesli zachowuje ja dla siebie, lub co njawyzej rozmowa nt ma
        charakter informatywny.
        wyznanie- trudno akceptowac jesli religia decyduje o zyciu kogos w sposob, ktry
        ja nie akceptuje. przyklad- najbardziej sympatyczny (w stosunku do mnie) -niech
        juz bedzie muzulmanin- ktory np nie pozwala swojej zonie, corce- tu sobie mozna
        wstawics cos ie chce, powiedzmy ksztalcic sie argumentzujac to wzgledami
        religijnymi przestaje dla mnie- ze wzgledu na swoje (sic!) wyznanie byc
        partnerem.

        to samo tyczy pogladow politycznych.
        ktos o pogladach nazwijmy to skrajnych- przestaje byc - ze wzgledu wlasnie na
        poglady- bez wzgledu na swoj wdziek i sympatie osobiste- czlowiekiem wartym
        rozmowy.

        pozdrw.

    • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 13.04.04, 23:37
      kurna olek nawet mogl googlism i porno-ciagotki Sabby nic nie zmienily.

      Ja proponuje zaczac Muzulmanow palic na stosie. Bedzie po chrzescijansku,
      praktyke mamy rowniez.
      • starypierdola Na stosie?? Za latwo ... 14.04.04, 04:34
        Najpierw wykastrowac czy co tam proponuje pani / panna Falacci....

        SP
    • artur666 Pikna rzecz. 14.04.04, 08:27
      Ja tez jestem za tolerancja.

      A tak! lubiem.

      A najlepiej jak sie szuka jej u innych, zamiast u siebie.
      To tylko tak mi sie...
    • jan.kran Re: Tolerancja po raz drugi 14.04.04, 21:46
      maria421 napisała:

      > Wielu z Was pamieta nasza dyskusje o tolerancji na Bisie. Dotyczyla ona
      > jednak glownie tolerancji wobec homoseksualistow i mysle, ze na ten temat
      > zostalo juz wszystko powiedziane.
      >
      > W watku o islamie i w niektorych poprzednich watkach dotyczacych islamu
      > czesto padalo slowo TOLERANCJA. Powiedzcie wiec jak wedlug Was ma wygladac
      > tolerancja religijna czy kulturowa. Bardzo jestem ciekawa Waszych wypowiedzi.

      Odpowiadam z mety nie czytajac ani tego watku dalej ani burzliwej dyskusji o
      Islamie. Przeczytam. Ale dla mnie tolerancja jest prosta jak budowa cepa.
      Moi katoliccy przyjaciele chodza do KK, przestrzegaja obrzedow i rytualow. Do
      glowy mi nie przyjdzie mnie nawracac.
      Moi muzulmanscy znajomi maja swojego Boga , jak sie zapytam na temat Ich
      religii to mi odpowiadaja jak sie nie pytam to rozmawiamy o wodzie i pogodzie.
      Nie maja intecji nawracajacych mnie na Jedyna Sluszna Wiare.
      Kolega Sikh w fabryce nie je miesa i nie swietuje Wilkanocy ci nikogo nie
      wzburza.
      Buddystka je wszystko i chetnie sie dzieli uwagami na temat swojej religii.
      Norwescy protestanci zyja sobie po swojemu.
      Nikt nikomu nie zaglada w talerz ani w kosciol. I mnie sie to podoba. K.


      • swiatlo Re: Tolerancja po raz drugi 14.04.04, 22:53
        Dobrze powiedziane.
        Co jednak mam zrobić jeśli ci "inni" zaczynają mi się spoglądać w talerz czy
        kościół?
        • ertes Re: Tolerancja po raz drugi 14.04.04, 22:55
          Rzucic im bombke na leb bo przeciez maja paskudna religie.
        • jan.kran Re: Tolerancja po raz drugi 14.04.04, 22:56
          swiatlo napisał:

          > Dobrze powiedziane.
          > Co jednak mam zrobić jeśli ci "inni" zaczynają mi się spoglądać w talerz czy
          > kościół?

          Najpierw porozmawiac. Potem porozmawiac. A potem to juz chyba ...porozmawiac. K.



          • swiatlo Re: Tolerancja po raz drugi 14.04.04, 23:05
            jan.kran napisała:

            > swiatlo napisał:
            >
            > > Dobrze powiedziane.
            > > Co jednak mam zrobić jeśli ci "inni" zaczynają mi się spoglądać w talerz
            > > czy kościół?
            >
            > Najpierw porozmawiac. Potem porozmawiac. A potem to juz chyba ...porozmawiac.

            Widzisz, ja jakoś po pierwsze bardzo nie lubię jak ktoś zagląda mi w talerz, po
            drugie nie lubię jak ktoś mi zagląda w kościół, po trzecie to porozmawiać mogę
            raz. Za następnym razem szukam bardziej skutecznych sposobów na wyperwsadowanie
            jemu jego zainteresowań moim talerzem czy kościołem.
            • maria421 Re: Tolerancja po raz drugi 15.04.04, 09:08
              Ja jestem zawsze gotowa do dialogu z kims, kto mi chce zajrzec "w talerz".

              Ale..."do tanga trzeba dwojga".Rowniez druga strona musi byc gotowa do dialogu.

              Moja tolerancja nie jest jednak ani z gumy, ani nieograniczona. I konczy sie
              ona tam, gdzie zaczyna sie ludzka krzywda.
              • jan.kran Re: Tolerancja po raz drugi 15.04.04, 19:46
                Tolerancja znaczy doslownie cierpliwosc i wytrwalosc.
                Ja rzucilam watek "Islam" w nadzieji na doswiadczenias osobiste. Ktorych nie
                doswiadczylam od dyskutantow.
                Wiec sie dziele swoimi. Ja jestem raczej tolerancyjna. Ale do czasu. Jeszcze
                nie doswiadczylam nic zlego ze strony zadnej religii a przez moje zycie
                przetoczylo sie ich multum.
                Najbardziej nie lubie Swiadkow Jehowy. Moge rozszerzyc temat , ale zawsze udalo
                mi sie ich splawic.
                Mormoni sa natarczywi ale mniej niz powyzsi. Nawet mialam pomysl zeby zostac
                mormonka i mam Ksiege po niemiecku, ale mnie przeszlo.
                Jako anegdote podam ze Junior , ktory zawsze czyta cos zaniosl te Ksiege do
                niemieckiej szkoly w Oslo. Nauczyciel historii najpierw delikatnie wypytal czy
                jestesmy Mormonami a potem dopiero pozwolil sobie na krytyke tej religii :-))
                Uwazam, ze byl tolerancyjny.
                Xiege polecam, bo ryczalam ze smiechu na temat objawien Johna Smitha, ale w
                stosunku do mormonow bylam tolerancyjna choc duzo mnie to kosztowalo.
                Zielonoswiatkowcy tyz mnie probowali podejsc, ale bezskutecznie.
                Co do Islamu to mimo kontaktow i adresow nawet cienia prob nawrocenia na te
                Jedyna Sluszna Wiare. Moze ja sie nie nadaje do Islamu a moze oni byli zbyt
                tolerancyjni.
                Do buddyzmu mam stosunek ambiwalentny. Jest to wiara dosc popularna w kregach
                intelektualistow zachodnich, taka ladna i spolegliwa.
                Ale bardzo mnie zastanowilo podejscie Dalaj Lamy. On wcale nie namawia do
                przejscia na te religie. Chyba wie ze religia to nie moda ino kontemplacja i
                medytacja oraz gleboka wiedza.
                Przyznam sie jednak, ze moja tolerancja ma granice. Jak ktores z Mlodziezy mnie
                przyprowadzi w ramach partnera na cale zycie jakiegos innowierce to przeklne.
                Najbardziej sie boje , ze Mloda sie zapatrzy w jakiegos islama. A kysz !!!
                Dlatego wysylam Ja na studia do katolickiej Bayern , bo nie ma jak katolik.
                Junior w niemieckiej szkole ma glownie kontakt z protestantkami, ale wole
                protestantke niz jakas extreme islamska.
                Tak, ze o przyszlosc dzieci zadbalam .
                O swoja nie ,bo mnie ten Pakistanczyk z glowy nie wychodzi...
                Ale moze Go tolerancyjnie przywroce na lono jakiejs porzadnej wiary , bo Islam
                jak wiadomo to religia paskudna... K.

                • starypierdola Buddyzm 15.04.04, 19:51
                  Buddyzm i Hindu(ism) to dwie rozne rzeczy. Czy mialas cos wspolnego z Hindu? To
                  sa ci co pala meczety w Indiach i groza wojna Pakistanowi, Chinom i innym
                  wokolo.

                  No i tam pelno innych: Taoism, Konfucj(anizm) i inne ~izmy wlaczajac Maoizm.

                  SP
                  • maria421 Czy to tolerancja? 15.04.04, 20:05
                    Moja najlepsza przyjaciolka z dziecinstwa byla Zydowka. Wyemigrowala z Polski
                    do USA kiedy obie mialysmy po 12 lat. Do tej pory mamy kontakt, odwiedzilam ja
                    w zeszlym roku w Chicago.

                    W ubieglym roku moja corka spedzila wakacje w rodzinie Mormonow w LA, opowiada
                    o nich same dobre rzeczy, oprocz tego, ze do wszystkiego mleko albo wode pija.
                    Owszem, chcieli ja nawrocic, ale nie byli natarczywi.

                    W dziecinstwie mialam rowniez sasiadow swiadkow Jehowy. Oni byli OK, moze
                    dlatego,ze swoje misje prowadzili poza nasza ulica.

                    W Hesji, w Niemczech jako katoliczka jestem w mniejszosci. Mam pelno
                    protestanckich znajomych i rozumiemy sie doskonale.

                    W rodzinie mam kilku ateistow ( w tym moj rodzony brat) i tez jest miedzy nami
                    swietne porozumienie.

                    Mam kolezanke, ktora wyszla za maz za muzulmanina (Egipcjanina). Bylam
                    swiadkiem na ich slubie cywilnym w Polsce. Ich malzenstwo trwa juz ponad 20
                    lat, mieszkaja w Kairze, ona przyjela islam....

                    Ale czy to, o czym mowie to tolerancja, czy tylko OTWARTOSC na inne wartosci
                    niz nasze wlasne?
                    • jan.kran Re: Tolerancja a otwartosc. 15.04.04, 20:18
                      Nie wiem jaka jest roznica.
                      Wiem , ze bede studiowac Islam. Chce sie o tej religii dowiedziec jak
                      najwiecej.
                      Wiem , ze Islam ma swoje ciemne strony. Ktorych sie boje.
                      Wiem, ze kazda religia ma strone ciemna, zaparta, fanatyczna.
                      Nie neguje , ze Islam moze ma wiecej. Ale dopoki sie nie przekonam bede drazyc.
                      Wiem ,ze ci ktorzy spowodowali nasz strach i obawe w stosunku do Islamu nie
                      dzialali w imie tego co stoi w Koranie.
                      Nie wolno popelniac samobojstwa w religii islamskiej. Wiem to na pewno. Reszte
                      sie dowiem. Moze nawet sie naucze arabskiego. Nie moge uwierzyc w to, ze Ci
                      ktorych spotykam na codzien i wyznaja Koran sa fanatykami.
                      Mam nadzieje , ze sie nie myle. K.
                      • maria421 Re: Tolerancja a otwartosc. 15.04.04, 23:20
                        Mysle, ze najlepiej o religiach moze wypowiedziec sie ateista, ktory sie ze
                        wszystkimi religiami zapozna. Dlatego, Kranie, jezeli sie chcesz dowiedziec
                        czegos na temat islamu, korzystaj albo ze zrodla (z Koranu), albo z zachodnich
                        opracowan. Nie radze Ci szukac wiadomosci w np. "planetislam", podobnie jak nie
                        radzilabym Ci szukac wiadomosci na temat chrzescijanstwa w "Naszym Dzienniku".

                        Skad wiesz, ze ci ktorzy "spowodowali nasz strach i obawe w stosunku do islamu
                        nie dzialali w imie tego, co stoi w Koranie"?
                        W Koranie stoi o "sianiu terroru w sercach niewiernych", o "zarzynaniu
                        niewiernych" , o obowiazku wojny swietej. Poczytaj.
                        W islamie nie wolno popelniac samobojstwa, ale TYLKO meczennicy ginacy w
                        wojnie swietej maja zapewniony raj...

                        Jasne, ze nie wszyscy muzulmanie sa fanatykami. Podobno tylko 1% muzulmanow
                        jest gotowych do aktywnego udzialu w wojnie z "niewiernymi". Ale- jak to juz
                        kiedys obliczyla tu I.P. Freely, 1% z poltora miliarda to jest 15 milionow
                        ludzi.A 15 milionow potencjalnych terrorystow to jest strasznie duza sila.


                        • starypierdola Studiowanie Islamu 15.04.04, 23:45
                          >>korzystaj albo ze zrodla (z Koranu), albo z zachodnich opracowan.<<

                          Czyli powinna zaczac od Panny Felacci???

                          SP
                          • maria421 Re: Studiowanie Islamu 16.04.04, 09:12
                            starypierdola napisał:


                            > Czyli powinna zaczac od Panny Felacci???

                            Po pierwsze FALLACI a nie Felacci.

                            Po drugie NIE, bo Oriana Fallaci nie pisze prac naukowych na temat islamu.


                            • starypierdola Fallaci 16.04.04, 15:52
                              Dzieki. Chyba bede sie jej musial kiedys przyjrzec.
                              Brzmi troche jak Fallus ... ciekawie ....
                              SP
                              • maria421 Re: Fallaci 16.04.04, 20:44
                                starypierdola napisał:

                                > Dzieki. Chyba bede sie jej musial kiedys przyjrzec.
                                > Brzmi troche jak Fallus ... ciekawie ....
                                > SP

                                Goraco polecam!
                                • starypierdola Polecam ... 16.04.04, 20:53
                                  ... fallus czy Fallaci?
                                  :-)))

                                  SP
                                  • maria421 Re: Polecam ... 16.04.04, 21:05
                                    starypierdola napisał:

                                    > ... fallus czy Fallaci?
                                    > :-)))
                                    >
                                    > SP

                                    Ty, chop i macho mnie o fallusy (phallusy) pytasz? :-)
                                    • starypierdola Pytania 16.04.04, 21:12
                                      ... kto pyta nie bladzi!

                                      Ja tam zawsze slucham dobrych porad. Nawet w sprawie fallusow.

                                      SP
                                      • ani-ta oooo to ja mam pytanie!!! 16.04.04, 22:10
                                        o co pytales w sprawie fallusow?:)

                                        a.:)
                                        • starypierdola Re: oooo to ja mam pytanie!!! 19.04.04, 15:44
                                          Boje sie Ci to powiedziec bo a nuz zaproponujesz kaktusa!!!!

                                          SP
                • basia553 a pochodzi od tolerare=wytrzymywac, znosic 15.04.04, 19:55
                  a nie kochac, lubiec, fraternizowac sie, rozumiec itd.
                • tos.ka Re: Tolerancja po raz drugi 18.04.04, 13:57
                  kranie wracam do zrodel- czyli pytanie Twego podstawowego- czyli doswiadczenie
                  wlasne z islamem.
                  osobiste- kontakt raczej zawodowy, plec meska. bez emocji.
                  ale moj obraz o islamie- muzulmanach buduje sie- slusznie nieslusznie- na
                  widoku w niemczych bardzo powszechnym- dziewczyn zakutanych od stop do glow (no
                  bez czadoru). pare dni temu obrazek- on ubrany w dzinsowa kurtke, i spodnie,
                  ona dwa kroki za nim, pcha wozek dzieciecy, ubrana na czarno od stop do glow.
                  najwidoczniej- wspomniany przez marie prikaz VII wieku- dotyczy li tylko
                  kobiet...
                  pare razy- to raczej na wycieczkach zagramanicznych w cieplych krajach-
                  wizialam na wlasne oczy obrazki znane raczej z tv- on a za nim dwie trzy
                  cztery, ubrane na czarno przy ponad 40-stopniowym upale, czasem z czasem bez
                  czadoru.
                  czy nawet - na urlopie w najbardziej zlaicyzowanej z islamskich krajow turcji-
                  na ulicy przynjamniej w malych turystycznych miejscowosciach- nie uswiadczysz
                  kobiety. do pozna nocy- knjapy sa pelne - (najczesciej mlodych)- mezczyzn.
                  coz, uprzedzaja mnie taki obrazki.
                  moze nieslusznie.
                  moze to nie religia- tylko co... "kultura"?
                  no to jestem uprzedzona do "kultury".

                  pzdrw.

                  • starypierdola Tolerancja po raz ... przedostatni? 18.04.04, 16:39
                    Ktos kogos tu nie toleruje:

                    Published: April 18, 2004

                    BAGHDAD, Iraq (AP)
                    • lucja7 Re: Tolerancja po raz ... przedostatni? 19.04.04, 12:53
                      Dobra nowina dla Marii. Otoz ukazalo sie w Italii nowe dzielo schorowanej i
                      zmeczonej babci (à propos ex goszystki) Fallaci. Podobno ma to byc odpowiedz
                      wszystkim tym ktorzy ja atakowali po jej pierwszym dziele brutalnie anty-
                      islamskim sprzed dwu lat, tutaj czesto cytowanym.
                      Oczywiscie dzielo ukazalo sie ku uciesze neofaszystowskiej Ligi Polnocnej
                      ktorej bojownicy czytali fragmenty dziela przez reczne megafony przed milanska
                      katedra podczas ceremonii wielkanocnych.
                      Fallaci, ktorej we Francji zostal wytoczony proces za "rasizm, ksenofobie i
                      nawolywanie do nienawisci islamu", pisze m. innymi: "Europa stala si prowincja
                      Islamu, kolonia Islamu", "muzulmanie reprodukuja sie jak szczury..", ujmuje sie
                      za skazana przez sad francuski z podobnych oskarzen Bardot, zony dzialacza
                      znanego chyba wszystkim tutaj neo-faszystowskiego Front National.
                      Przykre to. Ale, jak to mowil moj profesor: czego to sie nie robi zeby zyc!
                      Do konca zycia Fallaci chce byc swiecaca gwiazda. Kazdy pretekst dobry.
                      Maria, szykuj wiec miejsce w twojej bibliotece w livingu, no i dobrej lektury.
                      Niedlugo bedzie po niemiecku (a moze juz jest?)
                      Z pozdrowieniami, lucja7.
                      • don2 Re: Tolerancja po raz ... przedostatni? 19.04.04, 18:23
                        fallaci ma racje,nawet jak ta racja jest politycznie niewygodna-pozyjemy
                        zobaczymy.Oby nie za pozno !!!!!!
                        • starypierdola Don 20.04.04, 05:15
                          Me da mucho placer verte aqui..
                          Recuerdos
                          SP
                      • maria421 Re: Tolerancja po raz ... przedostatni? 20.04.04, 13:53
                        Lucjo, za dwa tygodnie bede we Wloszech i mam zamiar kupic ostatnia ksiazke
                        Fallaci. Przeczytam ja w oryginale, jak wszystkie poprzednie.

                        P.S. Czy nie pisalas kiedys na bisie, ze Fallaci to madra kobieta?

                        I jeszcze jedno, Fallaci nigdy nie byla goszystka...
    • xurek Zjawiska sprzeczne nie maja spojnego rozwiazania 19.04.04, 15:03
      Dla mnie wypowiedzi Marii brzmia tak: “jezeli cos jest sprzeczne z “naszym”
      pojeciem humanitaryzmu to nie nalezy tego tolerowac nigdzie”. Zdanie Ertesa
      zas “jezeli tolerancja jako taka uznana jest w “naszej” cywilizacji za wartosc
      wysoce humanitarna i pozytywna to nalezy tolerowac wszstko wszedzie”. Ani jedno
      ani durgie nie jest moim zdaniem do przeprowadzenia. Nietolerowanie systemow
      dla nas “obrzydliwych” w miejscu ich powstania i pielegnowania to wtracanie sie
      sasiadowi w sprawy jego domu, tolerowanie “u nas” zachowan dla nas obrzydliwych
      to pozwalanie sasiadowi dyktowac nam niechciany sposob zycia w naszym wlasnym
      domu. Istnieje wiele roznych sposobow na spedzenie zycia jak rowniez ich
      powodow. Zawezajac i wylobrzymiajac totalnie mylse ze niewielu z nas chcialoby
      zyc w zwiaku masochistyczno-sadystycznym i ze “humanitarnie myslac” nie jest on
      godny poparcia, tym niemniej ludzie tak lubiacy tak lubia i wola. Dlatego
      powstaja rozne spoleczenstwa z roznymi pojeciami humanitaryzmu i roznymi
      kierunkami i tempami rozwoju. i najlepszym co mozna moim zdaniem zrobic to zyc
      w systemie odpowiadajacym naszej osobistej hierarhii wartosci i pozwolic innym
      systemom zyc tak, jak uwazaja za stosowne rownoczesnie nie pozwalajac by
      zmienialy “na sile” nasz, jezeli tego sami nie pragniemy.

      Ja osobiscie nie mam problemu ze stolerowaniem Islamu w islamskich krajach,
      nawet jezeli jego czesci sa calkowicie sprzeczne z tym, co uwazam za sluszne.
      Mnie to nie dotyczy a jego wyznawcy globanie rzecz biorac sami te droge dla
      siebie wybrali (jednostki nie majace wyboru pomijam). Poza tym jestem zdania,
      ze wiekszosci problemow miedzy Islamem a chrzescjanstwem nie bierze sie z owych
      religii, tylko geograficznie pokrywajacego sie z nimi rozlamu gospodarczo-
      polityczno-socjalnego. Religia chetnie uzywana jest jako usprawiedliwienie
      dzialalnosci podyktowanej innymi motywami – gdy przestaje go dostarczac,
      znajdowane jest cos innego.

      Xurek
      • starypierdola Re: Zjawiska sprzeczne nie maja spojnego rozwiaza 19.04.04, 15:43
        Bardzo rozsadny i wywazony wpis. Brakowalo Cie tu przez te dwa tygodnie.

        Na pocieche> mysle ze dyskusja miedzy Ertesem a Maria to chyba glownie
        przekomarzanie sie; nie wierze zeby byli az takimi "twardzielami".

        SP
    • xurek Kultura / religia a indywidualna psychika 19.04.04, 15:36
      Nie wiem, gdzie byla ta czesc miedzy Anita a Maria o “biciu zon” i “samemu
      sobie winnym”, wiec wpisuje na koniec watku.

      Z pewnoscia trudno jest, nawet przy dobrych checiach, zglebic wszelkie roznice
      kulturowe jak rowniez zanalizowac ich potencjalny wplyw na przebieg malzenstwa.
      Z cala pewnoscia wczesniej czy pozniej dadza one o sobie znac i spowoduja wiele
      problemow, ktorych rozwiazanie bywa czasami bardzo trudne a byc moze nawet
      niemozliwe. Nalezy jednak poznac kamienie milowe, na ktorych ta inna kultura
      jest oparta i zastanowic sie nad tym, czy nie stworza one sytuacji, ktorej
      konsekwencje wybiegaja daleko poza okres zakonczonego nieudanego malzenstwa.
      Jezeli sie tego nie robi, to jest sie po czesci samemu sobie winnym (np.
      Europejki decydujace sie na zycie w krajach przyznajacych dzieci ojcu a potem
      lamentujace, ze tak wlasnie sie stalo).

      Wydaja mi sie jednak byc rzecza stosunkowo latwa “rozpoznac” strukture
      psychiczna kandydata na meza jak rowniez przewidziec jej wplyw na przebieg
      zwiazku. Ktos z natury agresywny, impulywny i z przekonania uwazajacy homo
      masculinus za gatunej wyzszy i jedynie sluszny niejako sygnalizuje zwiekszone
      ryzyko uzywania piesci jako argumentow w nieprzyjemnej dyskusji. To, czy jego
      religia mu na to pozwala czy nie, nie gra roli, bo niczego nie zmienia w jego
      zachowaniu. Jezeli mimo tych “znakow ostrzegawczych” ktos decyduje sie na
      takiego partnera, to tez po czesci musial sobie zdawac sprawe z potencjalnie
      grozacych konsekwencji.

      To wszystko oczywiscie absolutnie nie usprawiedliwia meza bijacego zone, z
      drugiej strong stwierdzenie, ze jest swinia ostatnia niewiele zmienia w
      sytuacji owej zony, wiec jak by na to nie spojrzec zawsze lepiej pomyslec nad
      tym co sie robi niz wpatrzyc sie intensywnie w brazowe oczy i swiadomie
      ingorowac cala reszte mowiac sobie, ze “bedzie dobrze, bo przeca sie kochamy”………

      Ja bardzo lubie ryzyko i dosyc lubie “niewiadoma przyszlosc”, ale w granicach
      nie grozacych mojej egzystencji, co moim zdaniem przy odrobinie dobrej woli
      widzenia pelnego obrazu wcale nie jest trudne do “zagwarantowania”.

      Xurek
    • jan.kran Re: Kto to powiedzial ? 19.04.04, 18:14
      Bostwa ktore czcicie sa niczym innym tylko klamstwem. Przestancie oddawac im
      hold. Zadna istota smiertelna zadna gwiazda , drzewo czy kamien ani zaden duch
      nie sa godne ludzkiej czci. Dlatego nie sklaniajcie przed nim glow.
      Caly wszechswiat ze wszystkim co sie w nim znajduje nalezy tylko do Boga
      Wszechmogacego. Tylko On jest Stworca , Zywicielem i Opiekunem czyli prawdziwym
      Wladca przed ktorym wszyscy powini chylic czola oraz do ktorego wszyscy powinni
      sie modlic i byc Mu posluszni. Zaprawde czcijcie tylko Jego i badzcie posluszni
      tylko Jego rozkazom.
      Grabiez, pladrowanie, morderstwa, niesprawiedliwosci wszystkie te slabosci
      ktorym ulegacie sa zbrodniami w oczach Boga.
      Porzuccie drogi zla. Mowcie prawde. Badzcie sprawiedliwi. Nie zabijajcie nikogo.

      Wszyscy ludzie sa rowni w oczach Boga. Roznice urodzenia i rasy nie sa
      kryteriami wielkosci i honoru.
      • maria421 Xurku! 20.04.04, 14:01
        Nie ma roznych pojec humanizmu. Humanizm jest jeden. W humanizmie zycie i
        ludzkie, nienaruszalnosc cielesna czlowieka , rownosc wszystkich ludzi
        niezeleznie od plci i religii sa wartosciami nadrzednymi.
        A moja tolerancja, jak mowilam, konczy sie tam, gdzie zaczyna sie ludzka
        krzywda, gdzie te naczelne wartosci humaminzmu sa podporzadkowane polityce,
        religii lub tradycji.
        • xurek Mario, 20.04.04, 14:35
          „Humanizm jest jeden. W humanizmie zycie i ludzkie, nienaruszalnosc cielesna
          czlowieka , rownosc wszystkich ludzi niezeleznie od plci i religii sa
          wartosciami nadrzednymi.“

          Zaczne prosto od naszego podworka uzywajac specjalnie przykladow skrajnych, by
          sendo mej mysli lepiej oddac.
          Przyklad jeden: powazny wypadek matki w zaawansowanej ciazy i realnie
          istniejaca mozliwosc uratowania tylko jednego z dwojga. To ktory z nich jest
          ten „rowniejszy“? Czy moze dla rownosci calkowitej udajemy, ze ratujemy oboje
          wiedzac dobrze, ze nie uratujemy wtedy zadnego?
          Przyklad dwa: zalozmy, ze ten ostatni samolot z WTC dalej sobie leci a my juz
          wiemy, ze albo go zestrzelimy (SP bedzie wiedzial lepiej, ilu w nim bylo
          ludzi :)) albo on sie „wstrzeli“ w Bialy Dom. Ktorzy sa bardziej „nienaruszalni
          i nadrzedni“, czy moze znow rozwiazanie jak wyzej, czyli udajemy,
          pertraktujemy, czekamy i dobrze wiemy, co sie stanie?

          A teraz z podworka nienaszego: sa kultury, ktore dusze stawiaja znacznie wyzej
          nad cialo i przede wszystkim owa uwazaja za godna uwagi. Sa kultury, ktore na
          tym piedestale stawiaja honor. W niektorych uratowanie/oczyszczenie duszy
          zwiazane jest z okaleczeniem ciala a honoru nawet nieraz ze smercia. Ty
          uwazasz, ze ratowac nalezy owo cialo od “maltretowania” – skutkiem Twojego
          dzialania dla osoby zyjacej w takiej kulturze bylaby calkowita izolacja,
          wykluczenie ze spolecznosci i “psychiczna smierc”. No ale cialo byloby cale i
          zdrowe. Czy aby to rozwiazanie jest napewno zawsze i wszedzie lepsze?

          “A moja tolerancja, jak mowilam, konczy sie tam, gdzie zaczyna sie ludzka
          krzywda, gdzie te naczelne wartosci humaminzmu sa podporzadkowane polityce,
          religii lub tradycji.”

          Jak pokazuje historia nie kazda spolecznosc jest przygotowana na “humanitarna
          demokracje” w momencie, w ktorym zostaje nia “niespodziewanie obdarowana”.
          Nieraz despotyzm czy inna dyktatura kosztuje znacznie mniej istnien i
          nieszczesc ludzkich, niz najbardziej w swych zalozeniach humanitarna
          demokracja. Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze dyktator przewaznie jest
          potworem a ci, ktorzy zgineli nie cierpieli mniej tylko dlatego, iz globalnie
          sa mniej liczni. Tylko nie zawsze efekt pozbycia sie “niehumanitarnego
          dyktatora” jest w jakikolwiek sposob humanitarny…..

          Mnie po prostu nie wydaje sie, ze posiedlismy jako jedyni wszelkie madrosci
          swiata i wypracowali jedynie sluszny i sprawiedliwy system, dlatego tez daleka
          jestem od pogladu typu “prawda jest tylko jedna i tylko nasza”.

          Xurek
          • maria421 Xurku, 20.04.04, 15:35
            to naprawde nie jest az tak skomplikowane z tym humanizmem, jak myslisz.

            Mozna mnozyc skrajne przyklady i rozwazac nad tym czy bardziej humanitarna jest
            eutanatzja czy utrzymywanie chorego przy zyciu za wszelka cene, czy bardziej
            humanitarne jest usuniecie upolsedzonego plodu czy urodzenie uposledzonego
            dziecka, nad wszystkim mozna dyskutowac, bo jeszcze NIKT nie wymyslil jednej
            recepty na wszystkie przypadki.

            Humanizm, o ktorym mowie, to jest nic innego jak to, co jest zawarte w Karcie
            Praw Czlowieka, podpisanej przez panstwa o roznych religiach, kulturach i
            tradycjach. To sa prawa uniwersalne.

            Twoj przyklad z obdarowywaniem innych "humanitarna demokracja" jest poprawny,
            ale nie na temat. Zreszta demokracja nie zawsze jeszcze idzie w parze z
            przestrzeganiem praw czlowieka. Ale nie o demokracje lecz o tolerancje chodzi
            w tym watku.

            Powtarzam i bede powtarzac- moja tolerancja konczy sie tam, gdzie zaczyna sie
            krzywda innych ludzi.
            Piszesz, ze w innych kulturach honor stawiany jest wyzej niz zycie itp. Coz,
            jezeli ktos dla ratowania honoru popelnia harakiri, to moge to jeszcze
            zrozumiec.
            Natomiast nie moge, nie chce zrozumiec i nie bede tolerowac przypadkow, kiedy
            dla ratowania honoru rodziny zabija sie dziewczyne, tylko dlatego, ze znalazla
            sobie "niedozwolona" milosc.
            Przyzwolenie na cos takiego, Xurku, to nie jest tolerancja, tylko straszliwa
            obojetnosc i tumiwisizm.







          • tos.ka Re: Mario, 23.04.04, 00:07
            > A teraz z podworka nienaszego: sa kultury, ktore dusze stawiaja znacznie
            wyzej
            > nad cialo i przede wszystkim owa uwazaja za godna uwagi. Sa kultury, ktore na
            > tym piedestale stawiaja honor. W niektorych uratowanie/oczyszczenie duszy
            > zwiazane jest z okaleczeniem ciala a honoru nawet nieraz ze smercia. Ty
            > uwazasz, ze ratowac nalezy owo cialo od “maltretowania” – sku
            > tkiem Twojego
            > dzialania dla osoby zyjacej w takiej kulturze bylaby calkowita izolacja,
            > wykluczenie ze spolecznosci i “psychiczna smierc”. No ale cialo byl
            > oby cale i
            > zdrowe. Czy aby to rozwiazanie jest napewno zawsze i wszedzie lepsze?
            >


            tzn akceptujesz obrzezanie dzieczat, gdyz w przeciwnym razie grozi im

            >calkowita izolacja,
            > wykluczenie ze spolecznosci i “psychiczna smierc”. ?
            • xurek do Toski 23.04.04, 20:33
              tutaj chyba bylo o tolerancji a nie o akceptacj? Nie akceptuje, ale rowniez nie
              jestem za tym, by "sila wyplenic" w kulturach, ktorych jest to czescia.
              Chociazby juz dlatego, iz ani sie nie uda ani nic dobrego nie przyniesie.
              Czasem naprawde istnieja sytuacje, w ktorych zlo wydajace sie byc wiekszym de
              facto jest tym mniejszym. "Lagodne nawracanie" to jedno a wlazenie komus z
              butami w jego tradycje i twierdzenie ze sa barbarzynskie, godne potepienia itd
              nieraz nawet nie za dobrze je rozumiejac to zupelnie cos innego.

              PS: w Europie tego typu praktyka, wykonywana przez kogokolwiek karana jest
              jako "schwere Körperverletzung". Uwazam ze slusznie, poniewaz dla nas z naszego
              punktu widzenia i w "naszej kulturze" to rzeczywiscie niczym nie
              usprawiedliwione barbarzynstwo.

              Xurek
      • jutka1 Re: Kto to powiedzial ? 20.04.04, 21:51
        Kranie. Proroctwo Islamu bodajze nr 3 albo 2 juz nie pamietam. Nie ze taka
        mundra jestem, broncie mnie Niebiosa, ale kiedys sie zainteresowalam, coby
        troche sie dowiedziec o co w tym calym Islamie chodzi.

        Piekny tekst, i tak sie ma do interpretacji i praktyki Islamu jak Dekalog do
        praktyki chrzescijanstwa. Nie kradnij? Nie zabijaj? Nie cudzoloz? Nie pozadaj?
        S'il te plait.

        Teksty tekstami, w 95% maja niewiele wspolnego z tzw. praktyka religijna, czyli
        co tam sobie kto opowie na dobranoc na temat "swojej" slusznej religii.

        Powiesz, ze fundamentalisci to ile-to-bylo? jeden procent? Wziac 1% z liczby
        wierzacych, i nagle mamy ile? milion? pietnascie? gotowych pojsc przeciw
        proroctwom a za jakas tam interpretacja, i rozwalic siebie i setki innych ludzi
        coby pojsc do nieba i zaznac rozkoszy. cycat z kogos i pardon nie pamietam -
        Maria? Ertes? sorry

        Nota bene, przeczytaj to co napisalam nie myslac "Islam", ale "krucjaty"
        albo "inkwizycja" albo "lubavicher" i temu podobni.

        I o to mi chodzilo. Amen, a teksty itp. niech sobie beda, i niech sobie ludzie
        wedlug nich postepuja, pourquoi pas. Tylko ja przynajmniej pamietam o tym 1
        procencie, i zaslon dymno-tekstowych nie przyjmuje.

        Pozdrawiam
        Jutka, znowu lamiaca obietnice. No i ch.
        • akawill O rachunkach jeszcze 21.04.04, 04:04
          Te 1% fundamentalistów przekrętaczy to jeden biegun. Na drugim mamy garstkę
          świętoszków. Biorąc pod uwagę katolicyzm, religia ta rejestruje ok. 10,000
          świętych i błogosławionych, czyli tych o których wiadomo z jakąś lepszą
          pewnością (w ramach religii) że "pójdą do nieba i zaznają rozkoszy". Biorąc pi
          razy oko że katolików od czasów Chrystusa było 10 miliardów, daje nam to 0.1%
          dobrych katolików. Teraz co z tymi szaraczkami których jest 98.9% (100-1-
          0.1)? Potępić, wyśmiać, zrozumieć? I czy w związku z dominacją niedoskonałego
          bo nie-według-słowa "centrum" w tych rachunkach przynależność ma jakiekolwiek
          znaczenie? (Pytanie niekoniecznie do Ciebie, Jutko).
          • basia553 Akawillu, 21.04.04, 09:33
            czy jestes zdania, ze dobrym katolikiem jest tylko ten, ktörego uznano za
            swietego? Powiedz mi prosze, ze Cie zle zrozumialam....
            • akawill Re: Akawillu, 21.04.04, 15:11
              basia553 napisała:

              > czy jestes zdania, ze dobrym katolikiem jest tylko ten, ktörego uznano za
              > swietego? Powiedz mi prosze, ze Cie zle zrozumialam....

              Tak to rzeczywiście mogło brzmieć. Jakby tak popatrzeć na to że celem
              katolików jest zbawienie i Kościół tylko o świętych i błogosławionych wypowiada
              się że tego dostąpią(ili) to znaczy że jak gdyby oni byli(są) lepsi. Mojego
              zdania w zasadzie nie wypowiedziałem. A jest ono takie że jest wartość w
              budowaniu strzelistych wież kościoła nawet jeżeli się wie, że nie sięgną nieba.
        • jan.kran Re: Kto to powiedzial ? 21.04.04, 17:27
          To powiedzial Muhhamed ( pokoj niech bedzie z Nim). Zacytowalam to , bo
          zaczynam siegac do zrodel pisanych oprocz doswiadczen osobistych. Ten text
          Muhammeda ( pokoj niech bedzie z Nim) swiadczy dla mnie o wspolnocie religii i
          wiary w Jedna Istote Najwyzsza. K.
          • maria421 Re: Kto to powiedzial ? 21.04.04, 17:36
            Kranie, Mohamet powiedzial rowniez, ze jego wyznawcy maja nie zawierac
            przyjazni z chrzescijanami i z Zydami, ze kiedy spotkaja niewiernach maja
            ich "uderzyc mieczem w szyje i spetac", mowil o lupieniu niewiernych i o tym,
            ze nalezy ich ostro traktowac, ze nalezy ich zabijac bez wzdrygania sie
            gdyz "to Allah, nie wy ich zabija" itp. itd,...
            No i dowiesz sie ze zone nalezy bic rozga, a cudzoloznikow kamieniowac...

            Przyjemnej lektury!
            • jan.kran Re: Kto to powiedzial ? 21.04.04, 17:51
              Podaj prosze zrodla. Ja na razie jestem na poczatku drogi i w tej ksiazeczce
              pt. "Zrozumiec Islam" ktorej nie mam przy sobie ale nastepnym razem jak wpadne
              to bede miala nic takiego nie bylo. K.
              • vaud Re: Kto to powiedzial ? 21.04.04, 19:04
                jan.kran napisała:

                > Podaj prosze zrodla. Ja na razie jestem na poczatku drogi i w tej ksiazeczce
                > pt. "Zrozumiec Islam" ktorej nie mam przy sobie ale nastepnym razem jak
                wpadne
                > to bede miala nic takiego nie bylo. K.

                -------> poczytaj Kranie Koran. Tam na kazdej stronie znajdziesz takie
                zalecenia. Czytalam pare razy.
                Widzialam w tv kiedys pewnego religioznawce ( specjaliste od Islamu), Araba,
                ktory powiedzial tak: " Ten, kto sadzi, ze Islam jest religia pokojawa, nie ma
                pojecia o czym mowi". To wtedy siegnelam po Koran.
                • jan.kran Re: Kto to powiedzial ? 21.04.04, 19:13
                  Ja jestem na etapie "Islam for Dummies". Koran przeczytam jak mi sie uda dostac
                  w jakims jezyku co rozumiem.
                  Na razie mysle, ze jakby ktos chcial doslownie brac Swiete Ksiegi
                  Crzescijanstwa nie majac glebszego pojecia o tej religii to mialby prawo
                  myslec,ze chrzescijanstwo jest religia krwawa i zaborcza.
                  Nie mamy za bardzo sie czym chwalic patrzac na przeszlosc naszej religii.
                  Przynajmniej na niektore jej aspekty. K.

                  • vaud Re: Kto to powiedzial ? 22.04.04, 07:37
                    jan.kran napisała:

                    > Ja jestem na etapie "Islam for Dummies". Koran przeczytam jak mi sie uda
                    dostac
                    >
                    > w jakims jezyku co rozumiem.
                    > Na razie mysle, ze jakby ktos chcial doslownie brac Swiete Ksiegi
                    > Crzescijanstwa nie majac glebszego pojecia o tej religii to mialby prawo
                    > myslec,ze chrzescijanstwo jest religia krwawa i zaborcza.

                    ------> mozliwe, ale mowimy o Koranie, a tam jest kawe na lawe: zabijac
                    innowiercow, bo to jest mile Bogu.


                    > Nie mamy za bardzo sie czym chwalic patrzac na przeszlosc naszej religii.
                    > Przynajmniej na niektore jej aspekty. K.

                    ------->mnie chrzescijanstwo jest obojetne. I nie neguje paskudnego zachowania
                    chrzescijan na przestrzeni wiekow. Jednak robiac to nie przestrzegali oni 10
                    przykazan. Muzulmanie zas maja zabijanie "przykazane". I miliony z nich wierza,
                    ze to jest w porzadku. Poczytaj.

                    >
                    • maria421 Do Krana 22.04.04, 09:46
                      vaud napisała:


                      > > Na razie mysle, ze jakby ktos chcial doslownie brac Swiete Ksiegi
                      > > Crzescijanstwa nie majac glebszego pojecia o tej religii to mialby prawo
                      > > myslec,ze chrzescijanstwo jest religia krwawa i zaborcza.

                      Nie! W Swietych Ksiegach Chrzescijanstwa, jak je nazywasz (czyli Ewangeliach i
                      Listach Apostolskich) nie znajdziesz NIC, co daloby podstawy do myslenia, ze
                      chrzescijanstwo jest religia krwawa i zaborcza.

                      To, jak sie na przestrzeni wiekow zachowywali chrzescijanie, to juz inna sprawa.

                      Tak, jak juz Ci Vaud powiedziala: Chrzescijanie zabijajac grzesza. Muzulmanie
                      grzesza jedynie zabijajac "bez powodu", czyli zabijajac WSPOLWIERCOW, ktorzy
                      nic im nie zrobili. Zabic "niewiernego" nie jest dla muzulmanina grzechem.
                  • tos.ka Re: Kto to powiedzial ? 22.04.04, 23:57
                    jan.kran napisała:

                    >
                    > w jakims jezyku co rozumiem.
                    > Na razie mysle, ze jakby ktos chcial doslownie brac Swiete Ksiegi
                    > Crzescijanstwa nie majac glebszego pojecia o tej religii to mialby prawo
                    > myslec,ze chrzescijanstwo jest religia krwawa i zaborcza.

                    kranie, poczytaj ewangelie. nie sa wcale dlugie.





                    > Przynajmniej na niektore jej aspekty. K.
                    >
                    • ertes Przypomina mi sie 23.04.04, 00:42
                      Jak to mowiono za czasow PRL: socjalizm jest dobry tylko ludzie go wypaczyli hehehe
                      • maria421 Ertesie, czytales "Kapital"? 23.04.04, 07:33
                        ertes napisał:

                        > Jak to mowiono za czasow PRL: socjalizm jest dobry tylko ludzie go wypaczyli
                        he
                        > hehe

                        Czytales czy nie? Moglo z tego cos dobrego wyniknac?
                        I jeszcze raz Cie prosze- chcesz zabierac glos w dyskusji na ten temat-
                        przygotuj sie do niej. Zapoznaj sie ze zrodlami.
    • ertes Cos dla Marii i innych katolickich wojownikow hehe 21.04.04, 20:48
      Islamic call to prayer stirs tension
      Immigrant Muslims in a traditionally Polish town in Michigan run into opposition
      from their Christian neighbors

      By Tim Jones
      Tribune national correspondent
      Published April 21, 2004

      HAMTRAMCK, Mich.
      • basia553 Re: Cos dla Marii i innych katolickich wojownikow 21.04.04, 21:07
        Piekne nazwisko "Archie Mendalski" - to tyle co zrozumialam, dlatego tylko do
        tego sie ustosunkowuje:))))
        • starypierdola Re: Cos dla Marii i innych katolickich wojownikow 21.04.04, 21:11
          Nie cygan, Basia! Odzywasz sie bo Archie M. to mezczyzna ....


          W sumie nic ciekawego. Kazdy ma problemy z sasiadami. A to sie modla, a to sie
          bija, a to sie kochaja, a to wode spuszczaja w nocy, a to spiewaja ....

          SP
          • basia553 a propos sasiadöw: 21.04.04, 21:16
            nie mam nic przeciwko mojemu sasiadowi, choc wrzuca kipy na möj balkon (mieszka
            nade mna), poprosilam tylko grzecznie, aby tego nie robil.
            nie mam nic przeciwko temu, ze poderwal ladna kobiecine - moze bedzie
            spokojniejszy i przestanie o piatej rano drzec sie na piecioletnia
            cöreczke "stöl morde".
            ale ze ta poderwana pozwala swojemu synkowi jezdzic godzinami po wylozonym
            plytkami mieszkaniu jezdzic na rolkach, to mi juz MOCNO przeszkadza.
            Szanowna redakcjo, czy jestem nietolerancyjna?
            • jutka1 Radio Erewan odpowiada :))) 21.04.04, 21:49
              Droga radiosluchaczko, radzimy sluchac nas glosniej, wtedy rolek slychac nie
              bedzie, a i sasiedzi sie wyprowadza. ;)))))))))))))))))
      • maria421 I kto tu jest nietolerancyjny? 22.04.04, 09:52
        Nie- muzulmanie, ktorzy sie skarza, ze im przeszkadza halas 5 razy dziennie,
        czy muzulmanie, ktorzy nie zwracaja uwagi ze ich nawolywanie do modlitwy 5 razy
        dziennie przez glosnik moze przeszkadzac innym?

        Kto jest nietolerancyjny- Basia, ktory nie moze zniesc halasu wrotek po
        posadzce, czy ktos, kto halasuje nie zwracajac uwagi na Basie?

        P.S. Slyszalam kiedys wypowiedz jednego muzulmanina- reformisty (jak sam sie
        okreslil) : "Nasza religia przezyla wieki bez glosnikow, nie musimy wiec uzywac
        ich teraz w Niemczech, wystarczy nawolywanie glosem".
    • basia553 Re: Tolerancja po raz drugi 21.04.04, 21:09
      Zapomnialam powiedziec, ze wczoraj bylam w teatrze na "Natan der Weise"
      (Medrzec Natan) Lessinga i o Was i tej dyskusji myslalam. Znacie? Pamietacie
      historie trzech pierscieni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka