jutka1
19.04.04, 15:38
Poprzednia kinoteka ma 100 wpisow, wiec zakladam druga.
W weekend obejrzalam po raz drugi w zyciu dwa filmy nagrane ostatnio: Frantic
Polanskiego z Harrison Ford'em i Damage (Fatale) Louis Malle z Jeremy
Irons'em.
Uderzylo mnie, jak - po latach - zupelnie inaczej odebralam kazdy z tych
filmow.
Frantic ogladalam po raz pierwszy 7-8 lat temu, swiezo po przyjezdzie tutaj.
Akcja filmu rozgrywa sie w Paryzu, historia tajemniczego porwania zony Forda,
w filmie amerykanskiego chirurga, ktory przyjechal do Paryza na jakis kongres
z wykladem. Film nie jest Polanskiego najlepszym, ale ogladalam z
przyjemnoscia, bo w odroznieniu od ostatniego razu rozumialam francuskie
dialogi i cala francuska otoczke obyczajowa, a i miasto w filmie bylo miastem
znajomym. I w sumie pod wieloma wzgledami bylo tak, jakbym ogladala ten film
po raz pierwszy.
Fatale (tytul w USA: Damage) widzialam pierwszy raz na poczatku lat
dziewiecdziesiatych. I znowu tak, jakbym ten drugi raz ogladala inny, choc
znajomy, film. Historia angielskiego ministra (Irons) zakochujacego sie na
umor w narzeczonej swojego syna (Juliette Binoche), rzecz sie dzieje w Anglii
choc jest troche scen w Brukseli i Paryzu.
Tym razem film mnie porazil i powalil na lopatki. Moze dlatego, ze jestem
starsza i mam na karku 10 lat wiecej doswiadczen, nie wiem. W kazdym razie
nie moge przestac o nim myslec.
A Irons jako aktor to zupelne mistrzostwo swiata - dla mnie i wedlug mojego
osobistego nudnego gustu ;)) Jedno lekkie poruszenie miesnia twarzy czy
nieznaczny gest reki, i wszystko jasne...
Wszystkim polecam szczegolnie ten drugi. Polski tytul: Skaza.
BFN
J.