20.05.04, 19:39
Niemcy mieli wolny czwartek, my bedziemy mieli wolny poniedzialek (urodziny
krolowej Wiktorii)- a to oznacza dlugi weekend!

W sobote rano jedziemy wiec do Bostonu- hotel juz (z trudem!) zabukowany.
Jestem leniwy i nie chce mi sie latac za przewodnikami, poza tym nie ma to
jak informacje z pierwszej reki. Czy ktos byl i zna? Czy mozecie polecic
jakies must-see atrakcje?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Boston 20.05.04, 19:45
      Do tego to waldek.usa jest dobry. Kiedys napisal sporo na ten temat na USA-Kanada.

      Ja tylko moge polecic taki bus tour ktory mozna wziac zaraz przy Tea Party.
      Trwa to cos z godzine a obwozi po roznych znanych miejscach. Zwykle nie lubie
      takiego zwiedzania ale ten wyjatkowo mi sie podobal. Nic specjalnego ale mozna
      zobaczyc kawalek Bostonu z opisem :)
    • ertes Link do waldkowego postu: 20.05.04, 19:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=11568625&a=11573249
      • chris-joe Re: Link do waldkowego postu: 20.05.04, 19:55
        tekst skopiowany w dokumentach do pozniejszego wydrukowania. Dzieki Ertes -i
        waldek!- :)))
    • basia553 Re: Boston 20.05.04, 19:58
      Zazdroszcze Ci Chris energii, z jaka zwiedzasz swiat... Milego weekendu!
      • ertes Re: Boston 20.05.04, 20:07
        Wiesz na naszych powolnych autostradach wycieczka do Bostonu to wieczorny wypad
        dla CJ. Jakies 500 km - 4 godziny jazdy.
    • tortugo Re: Boston 20.05.04, 21:08
      dawno nie bylem w Bostonie, ale polecic moge z cala pewnoscia Chinatown. Jest
      niewielkie, ale bardzo malownicze i swietny klimat, no a jedzenie wrecz
      znakomite :) Super miejsce na spedzenie godzinki-poltorej. (ja jak zwykle
      wszystko w standardzie jedzeniowym ihihih).

      acha, i jest ten slynny Fenn Hall (czy jak to sie tam pisze). Tez fajny, duza
      hala a w niej straganiki z zarelkiem z rozmaitych czesci swiata :))))))))))

      I jesli Queen Mary jeszcze stoi w zatoce, to tez polecam. Tym razem czysto dla
      walorow kulturowo-historyczno-estetycznych, nie kulinarnych ;)

      Z almanachu podrozniczego rzulwia:
      - Jak zamawiasz kawe w Bostonie, beware: "regular" znaczy z cukrem i
      smietanka.
      - a "scrod" to cakliem smaczna ryba, mimo nazwy ;))))
      • ertes Re: Boston 20.05.04, 21:13
        Queen Mary? Nie pomylilo sie sasiadowi z Long Beach?

        W Bostonie stoi Independance, nadal w sluzbie US Navy.
        • tortugo Re: Boston 20.05.04, 21:47
          a wiesz, ze moze... ale jak dlugo QM stoi w Long Beach? Bo moje wspomnienie to
          z 1988 czy cos kolo tego. Ale mogla to byc Queen Elizabeth. Wiem, ze
          przyplynela tam z okazji konferencji DecWorld i sluzyla za hotel, a potem
          zostala.
          • ertes Re: Boston 20.05.04, 22:37
            Ano bedzie niedlugo 40 lat jak tam stoi ;)
            • don2 Re: Boston 20.05.04, 22:46
              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              ile to rzeczy czlowiek sie naslucha na necie
              Ilu oblatanych po stanach ludzi sie spotyka ,az dziw bierze.
    • waldek.usa Re: Boston 20.05.04, 22:20
      chris-joe napisał:

      > Niemcy mieli wolny czwartek, my bedziemy mieli wolny poniedzialek (urodziny
      > krolowej Wiktorii)- a to oznacza dlugi weekend!
      >
      > W sobote rano jedziemy wiec do Bostonu- hotel juz (z trudem!) zabukowany.
      > Jestem leniwy i nie chce mi sie latac za przewodnikami, poza tym nie ma to
      > jak informacje z pierwszej reki. Czy ktos byl i zna? Czy mozecie polecic
      > jakies must-see atrakcje?


      Ktory hotel?
      • chris-joe Re: Boston 21.05.04, 03:19
        Quality Inn, 900 Morrissey Blvd. Za jedyne $210 US za noc! Ale to Boston, wim
        roumim... W samiuskim srodmiesciu byl jeszcze jeden osiagalny, niewiele
        drozszy, ale jak mi powiedzieli, ze parking tylko z valetem za $35 extra to sie
        wqoorvilem i powiedzialem: rece precz. Ale to Boston, wim rozumim...
        • ertes Re: Boston 21.05.04, 03:49
          Chris polecam hotwire.com.
          Mozesz super tanio znalezc bardzo dobry hotel. Ja kilka razy z tego korzystalem.
          Pokazuje ci ile hotel ma gwiazdek i general area gdzie sie znajduje.
          Z kilku razy co korzystalem najwiekszy discount jaki dostalem byl na
          5-gwiazdkowy Venitian w Las Vegas. Normalna cena za ten pokoj byla ponad $400 a
          ja dostalem z hotwire za niewiele ponad $100.
          Za kiedys w Newark znalazlem z hotwire hotel za $50 gdzie normalna cena byla $120.
          Moje doswiadczenia z nimi jak najlepsze. Zwracaj uwage na gwiazdki i lokacje.
        • waldek.usa Re: Boston 21.05.04, 15:07
          chris-joe napisał:

          > Quality Inn, 900 Morrissey Blvd. Za jedyne $210 US za noc! Ale to Boston,
          wim
          >
          > roumim... W samiuskim srodmiesciu byl jeszcze jeden osiagalny, niewiele
          > drozszy, ale jak mi powiedzieli, ze parking tylko z valetem za $35 extra to
          sie
          >
          > wqoorvilem i powiedzialem: rece precz. Ale to Boston, wim rozumim...


          O rany, ale Cie wywialo, to jest na Dorchester, w okolicy metro, czerwona
          linia, nawet nie wiem jak daleko.
    • maly.ksiaze Kiedyś siedziałem w Bostonie przez kilka dni... 21.05.04, 03:59
      ...na jakiejś konferencji. Pogoda była podła, więc niewiele oglądałem.
      Mieszkałem w takim małym hoteliku koło Copley Square. Jestem prawie pewien, że
      było taniej niż $210.
      Jak dla mnie najbardziej godną polecenia atrakcją Bostonu i okolic jest Legal
      Sea Food. Zwłaszcza ich wariacje na temat sashimi i gambo. No i jeszcze jest
      Faneuil Hall (tak to się pisze). Ale oblecenie tego kawałka dużo czasu nie
      zajmie. Podobno warto iść do portu. Ja nie poszedłem, bo lało. Listopad był...

      Pozdrawiam,

      mk.
    • chris-joe Re: Boston 21.05.04, 11:34
      mk, Faneuil Hall z pewnoscia oblecimy, do portu tyz sie wybierzemy, mimo iz
      wyglada na to, ze pogoda nie bedzie roznic sie zasadniczo od tej, jaka
      towarzyszyla twej bostonskiej wizycie...
      theweathernetwork.com/weather/cities/usa/pages/USMA0046.htm
      cholera, mamy tu piekna pogode, spaskudzi sie tylko na czas dlugiego weekendu,
      by w poniedzialek znow wrocic do normy...

      ertes, probowalem i hotwire.com... Bardzo mozliwe, ze ceny podyktowane zostaly
      przez moich wspolziomkow- wszak to pierwszy "letni" dlugi weekend w tym roku, a
      Boston to najblizsze duze miasto amerykanskie w tej czesci Kanady. Ciesze sie,
      ze wogole udalo nam sie cos znalezc- wiekszosc hoteli jest juz wyprzedana,
      ostaly sie jeszcze te poza obrzezami miasta, i to tanie, ale kto by chcial sie
      dekowac 20-30 mil od centrum...
      • tortugo Re: Boston 21.05.04, 17:08
        jeszcze cie jeno ostrzege przed zajebistym rozplanowaniem miasta Boston i
        wiazacymi sie z tym problemami z nawigacja samochodowa ;) powodzenia, i
        swietnej wizyty zycze! :)))
        • waldek.usa Re: Boston 21.05.04, 17:53
          Hehehe, miejscowi maja klopoty, a turysci...
          • ertes Re: Boston 21.05.04, 17:57
            Dojechalem do centrum Bostonu. Zaparkowalem samochod na parkingu.
            Zadnych problemow. Bylem tam chyba ze 4 razy i poza normalnymi korkami jakos nie
            sprawilo mi to klopotu.
            • tortugo Re: Boston 21.05.04, 22:11
              zuch ertes! :)

              a ja prowadzilem w Bostonie tylko raz, szukajac drogi na konferencje, i
              wjechalem na tyl jakiejs ciezarowki i zamiast na konferencji skonczylo sie na
              szpitalu (kolezanka, na wszelki wypadek) a pozniej na uroczym lunchu w
              chinatown :)) Ale wlasnie i miejscowi powiadaja, ze to wyzsza szkola jazdy
              prowadzic w Bostonie...
    • chris-joe Re: Boston 25.05.04, 20:40
      Hotel okazal sie do dupy, lecz dzieki burdlowi zaistnialym przy internetowej
      rezerwacji okazalo sie, ze nie maja dla nas pokoju i przeniesli nas do hotelu
      Ramada po sasiedzku. Ten byl znosny, choc zdecydowanie niewart ceny.
      Ale Boston to miasto b. przyjemne. Nawet pogoda wbrew zapowiedziom dopisala i
      nie padalo az do granicy New Hampshire z Vermont w drodze powrotnej (a stan
      Vermont- palce lizac!).
      Zlazilismy sporo atrakcji, popilismy w Cambridge pod Harvardem (Sam Adams b.
      mile piwo- w Kanadzie nie widzialem, musze sie rozejrzec). Poplywalismy promem
      po zatoce. Obzarlismy sie takze lobsterami (jak to po polsku?) oraz bostonskim
      chowder'em -zgodnie z zaleceniami Waldka- w No Name na Fish Pier.
      Do polecanego przez niego pubu "Plough and Stars" jedynie zajrzelismy i sie
      wycofalismy bowiem cala knajpa byla bardzo zaabsorbowana jakims wydarzeniem
      sportowym w telewizorni.
      Zdecydowanie wroce do Bostonu.

      Zdjecia sa i podrzuce je do galerii moze jeszcze dzisiaj.
      • ertes Re: Boston 25.05.04, 21:31
        homar
        • chris-joe Re: Boston 25.05.04, 21:46
          but of course! thx :)
          • ertes Vancouver 25.05.04, 23:27
            Cj, wlasnie rozmawialem z kolega z oddzialu mojej firmy z Van.
            Oczywiscie przy okazji ponarzekalismy na ceny benzyny (99c w Van, 2.40 u mnie.)
            i przy okazji on mowi ze w BC jest 17% GST+PST ???
            To prawda?!
            • starypierdola W B.C. jest ... 26.05.04, 00:09
              ... 7% GST i 7.5% PST, razem 14.5%.
              W Vancouver moze byc dodatkowy City sales tax, ale jak tam bylem ostatnio to
              nie doswiadczylem. Hyba ze liczy extra tax na hotele.
              SP
              • ertes Re: W B.C. jest ... 26.05.04, 00:12
                Kurde, chyba nie. On tam mieszka.
                • starypierdola Re: W B.C. jest ... 26.05.04, 00:19
                  >> On tam mieszka.<<

                  Ja tez! Nie pamietasz??

                  SP
            • chris-joe Re: Vancouver 26.05.04, 00:21
              17%?! Gdy tam mieszkalem, bylo GST 7%+ PST 7.5%= 14.5%. Toz samo jest w QC.
              Nie slyszalem, by PST w BC podniesli do 10%. Choc przy rzadach Liberalow, nie
              zaskoczylo by mnie to az tak strasznie. Nawiasem mowiac, w QC rowniez mamy
              Liberalow od zeszlego roku. Przerazony wizja glosowalem nawet na PQ (dasz
              wiare?!).
              • ertes Re: Vancouver 26.05.04, 00:24
                >Przerazony wizja glosowalem nawet na PQ (dasz
                > wiare?!).

                N I E S A M O W I T E!

                Choc z drugiej strony widzac co te chamy zrobily w Ontario w ciagu ostatnich
                6-sciu miesiecy to mniej sie dziwie.
                • maly.ksiaze I've had it! 26.05.04, 00:50
                  Mam dosyc Liberalow. Ale znowu ich wybiora... Chociaz jak sie czasem slyszy
                  niebieskich, to sie czlowiek zastanawia, co gorsze...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • ertes Re: I've had it! 26.05.04, 00:52
                    > Chociaz jak sie czasem slyszy
                    > niebieskich, to sie czlowiek zastanawia, co gorsze...

                    Tu jest pies pogrzebany tak sie mnie wydaje.
                    Ach, gdzie ten Harris... Mike wroc!
                  • chris-joe Re: I've had it! 26.05.04, 01:26
                    no wlasnie- gdzie ta alternatywa? W BC zawsze z uporem maniaka glosowalem na
                    NDP za te ich -jak to sie nazywa? acha: idealy. Nawet, gdy rozkradali
                    prowincje. W QC NDP praktycznie nie istnieje. Niz glosowac na Liberalow wole
                    sobie dac reke uciac. Taka to wlasnie desperacja kazala mi glosowac na PQ.
                    Zgrabnie sobie do tego dorobilem alibi, ze jesli wygraja i doprowadza do
                    kolejnego referendum, to po prostu zaglosuje NIE.
                    Zszedlem wiec na psy, by nie glosowac na Liberalow, a ci i tak wygrali.
                    • maly.ksiaze Re: I've had it! 26.05.04, 04:15
                      NDP? To chyba tylko na szczeblu prownicji, bo na utworzenie rzadu federalnego
                      to oni by sie absolutnie nie nadawali.

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                      • ertes Re: I've had it! 26.05.04, 05:11
                        Kolega najwyrazniej nie pamieta ze NDP i McRae o malo nie doprowadzili Ontario
                        do bankructwa. Ontario pod koniec ich rzadow bylo biedniejsze ja BC i Alberta.
                        • maly.ksiaze Re: I've had it! 26.05.04, 06:13
                          ertes napisał:

                          > Kolega najwyrazniej nie pamieta ze NDP i McRae o malo nie doprowadzili Ontario
                          > do bankructwa. Ontario pod koniec ich rzadow bylo biedniejsze ja BC i Alberta.
                          Nie pamięta, bo nie mieszkał. Ale myśli, że z 'prowincjonalnej' zapaści łatwiej
                          się wygrzebać, niż z idiotyzmów ogólnokrajowych. I tylko o to chodziło.

                          Pozdrawiam,

                          mk.
              • starypierdola Re: Vancouver 26.05.04, 00:26
                >>Nie slyszalem, by PST w BC podniesli do 10%.<<

                Jeszcze nie podniesli. ALe pot i tak kupuje sie bez taksu.
                SP
                • chris-joe Re: Vancouver 26.05.04, 00:41
                  pewnie dlatego kazdy tam pali trawe :)) Nawiasem mowiac, przy antynikotynowej
                  polityce BC, dam glowe, ze pot z kretesem wyparl papierosy z BC. Ach, ten mdly
                  zapach snujacy sie po vancouverskich ulicach... I wszyscy jacys tacy
                  zrelaksowani, uprzejmi..
                  • ertes Re: Vancouver 26.05.04, 00:54
                    Aaaa juz wszystko wiem. Ten co mi to powiedzial to jakis pijak:

                    Provincial Sales Tax (7.5%), liquor (10%)
                    Goods & Services Tax (GST) (7%)
                    • chris-joe Re: Vancouver 26.05.04, 01:18
                      patrz pan! a ja nawet nie pamietalem, ze AZ tyle kasy zostawilem w BC :))
                      • ertes Re: Vancouver 26.05.04, 01:52
                        hehe moze przemycales tak jak ja ;)

                        Kilka llat temu jak wracalem wllasnie z Bostonu to wiozlem 9 litrow roznych
                        alkoholi na pewna *wazna* impreze.
                        Przejechalismy bez problemu. Dzicko na tylnym siedzeniu "spalo" na dwoch uchach :)
                        Potem sie dowiedzialem ze za 5 litrow ponad limit moga zabrac samochod.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka