03.06.04, 17:36
Po pierwsze prosze zeby Xurek przeslal giro i numer konta w Banque de
Suisse gdzie mam wyslac kase za uzycie literek jakie wystapily bezprawnie w
tytule watku a one naleza do Xurka nick i X. ma wylacznosc.

Zaznaczam , ze prosze o porade , ale zgrabnie to slowo ominelam w tytule wiec
Szwedka moze pisac na Berdyczow :-))))

Jak zrobic zeby byc piekna i zadbana o godzinie porannej wolajacej o pomste
do Nieba ze w ogole istnieje? Od kiedy chodze do fabryki to zawsze staram
sie choc rzese pomalowac. Zawsze krzywo. A moje kolezanki maja full make - up
o 7.47. Czy ktos cos slyszal o maquillage permanent , bo tylko to mi
pozostaje przy moim trybie. K.
Prosze o wylacznosc na watki kosmetyczne :-pppp k.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Makijaz. 03.06.04, 17:41
      Permanentny makijaz to tatuaz na powiekach, i on blednie z czasem i wyglada fuj.

      Jesli pijasz przed wyjsciem kawe w pozycji siedzacej, to wtedy mozesz sie
      makijowac: lyk kawy, sztach papierosa, roz na prawym policzku, lyk, sztach, roz
      na lewym, lyk, sztach kredka na prawe oko, lyk, sztach, kredka na lewe, lyk,
      sztach maskara na prawe oko, lyk, sztach, maskara na lewe.

      Blyszczek lub szminke robie w windzie.

      Do mojej metody wyzej dobrze jest miec male lusterko ;))))))))))))))))))))))))
      • jan.kran Re: Makijaz. 03.06.04, 17:46
        Dziekuje za pomoc ale pierwsza kawe pijam w pracy w biegu i na oczach zalogi i
        podopiecznych sie nie bede makijowac. Winde mam w pracy , mieszkam na parterze.
        W windzie w pracy zakladam czesci ubrania roboczego co nie zdazylam wczesniej
        z powodu pospiech i szukam broszki z moim imieniem i dlugopisow w dwoch
        kolorach. Broszka w celu zeby znali moje trudne imie a dlugopisy zeby pisac
        raport.
        Rozu ani szminki nie uzywam ale nawet zeby se mascare zafundowac nie mam czasu.
        Ech, nigdy nie bede piekna i zadbana kobieta. K.
      • tortugo Re: Makijaz. 03.06.04, 18:15
        lyk-sztach, lyk-sztach, lyk-sztach... onomatopeja?
        Toz Kranik prace w fabryce dopiero za pol godziny zaczyna, oszczedz jej,
        niebodze... ;)))))))))))
        • jutka1 Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:24
          tortugo napisał:

          > lyk-sztach, lyk-sztach, lyk-sztach... onomatopeja?
          ***********
          bede lingwista................ bede uzywac mundrych sluf.....................
          hahahahahahaha joke alert rzulwiku ;))))))

          owszem, prawie ze onomatopeja. jak sie zaciagam to nie wydaje dzwiekow: jezdem
          elegandzkom princesom ;)
          • tortugo Re: Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:30
            a co, zna sie te... ;)))
          • tortugo Re: Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:32
            jutka1 napisała:

            > owszem, prawie ze onomatopeja. jak sie zaciagam to nie wydaje dzwiekow:
            jezdem
            > elegandzkom princesom ;)

            ale ja raczej mialem na mysli odglosy fabryki, nie prinessowe zaciaganie ;))))
            • jutka1 Re: Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:45
              tortugo napisał:

              > ale ja raczej mialem na mysli odglosy fabryki, nie prinessowe zaciaganie ;))))
              ***************
              a to zwracam honor i chowam zolta line, ktora wlasnie mialam Cie kontrolnie
              przechlastac :))))))))))
              • tortugo Re: Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:52
                jutka1 napisała:

                > a to zwracam honor

                ... to chyba jakas pomylka... jestes pewna, ze to moj? ;)))))
                • jutka1 Re: Tortugo czesc 1 :) 03.06.04, 21:53
                  tortugo napisał:

                  > ... to chyba jakas pomylka... jestes pewna, ze to moj? ;)))))
                  **********
                  jak pomylka to przepraszam i odpelzam kroczac, biere z powrotem i z
                  nawiazka ;))))))
    • basia553 Re: Makijaz. 03.06.04, 17:45
      Kranie, Ty mozesz dostac wylacznosc na krzywe malowanie rzes. Jak Ty to robisz?
      To po prostu niemozliwe!
      A teraz rada: kup sobie jakis jasny cien na powieke, szybkie nakladanie
      pedzelkiem plus tusz do rzes na spiralce - taka operacja moze byc
      przeprowadzana jeszcze w pölsnie. Nastepnie jadac rowerem do pracy,
      rozsmarowujesz lekko szminke na policzkach (za röz niech robi), a zsiadajac pod
      fabryka szminkujesz usta. Jak widzisz: szybko i skutecznie zrobisz sie na
      böstwo! Tantiemöw za rade nie musisz przekazywac.
      • jan.kran Re: Makijaz. 03.06.04, 17:55
        basia553 napisała:

        > Kranie, Ty mozesz dostac wylacznosc na krzywe malowanie rzes. Jak Ty to
        robisz?
        >
        > To po prostu niemozliwe!
        > A teraz rada: kup sobie jakis jasny cien na powieke, szybkie nakladanie
        > pedzelkiem plus tusz do rzes na spiralce - taka operacja moze byc
        > przeprowadzana jeszcze w pölsnie. Nastepnie jadac rowerem do pracy,
        > rozsmarowujesz lekko szminke na policzkach (za röz niech robi), a zsiadajac
        pod
        >
        > fabryka szminkujesz usta. Jak widzisz: szybko i skutecznie zrobisz sie na
        > böstwo! Tantiemöw za rade nie musisz przekazywac.


        Basiu ja wiem , ze sie kiedys poznamy. I wtedy zrozumiesz ze ja jestem osoba
        ktora kazda ale to kazda rzecz moze zrobic krzywo.
        Nie wiem czy znasz historie jak ugotowalam pranie w misce plastikowej oraz
        wyslalam pierwszy w zyciu majl. Chetnie sluze tymi opwiesciami przy okazji.
        Tak , ze krzywe pomalowanie rzes to przy tym mieta z bubrem.
        Roweru nie uzywam , bo sie przeprowadzilam. Poza tym mam wade wzroku minus
        siedem co uniemozliwia jaka kolwiel dzialalnosc malownicza bez uzycia lusterka
        malego.
        Do tematu makijaz natchnal mnie moj osobisty Apollo z fabryki. Po powaznej
        rozmowie z Nim zpomyslalm ze trzeba by zaczac dbac o siebie :-))) K.
        • ertes Re: Makijaz. 03.06.04, 18:06
          > I wtedy zrozumiesz ze ja jestem osoba
          > ktora kazda ale to kazda rzecz moze zrobic krzywo.

          To by duzo wyjasnialo ;)
        • tortugo Re: Makijaz. 03.06.04, 18:19
          jan.kran napisała:

          [...]ja jestem osoba
          > ktora kazda ale to kazda rzecz moze zrobic krzywo.

          nie wierze! Usmiechnij sie! ;\

          ~:O:=o

          czasem myslisz ze to nie on, a to wlasnie Leon, pijak z suteryny.
          • jutka1 Tortuga czesc trzecia i zapewne nie ostatnia :))) 03.06.04, 21:29
            tortugo napisał:

            > czasem myslisz ze to nie on, a to wlasnie Leon, pijak z suteryny.
            **************

            HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAAA :)))))))))))))))))))))))))))
    • basia553 Re: Makijaz. 03.06.04, 18:31
      Mam rozwiazanie!!! Jesli faktycznie nosisz bryle czyli okulary, to rzucam
      haslo: Elton Jones!!! Zalöz sobie kolekcje kolorowych, zwariowanie ladnych
      okularöw! Juz Cie widze w rözowych ramkach z serduszkami na görze! To ani
      ironia, ani zlosliwosc, jedynie olsnienie!!!
      • tortugo Re: Makijaz. 03.06.04, 18:56
        basia553 napisała:

        > To ani ironia, ani zlosliwosc, jedynie olsnienie!!!

        Basiu, wybacz ze akurat do Twojego wpisu sie doczepie (bo zjawisko jest dosc
        powszechne ostatnio), ale akurat mi sie nawinelas ;)))

        zastanawiam sie, po co komu potrzebne te wyjasnienia ze to nie ironia itd.? i
        dochodze do wniosku, ze to albo brak pewnosci siebie ze strony autora, albo
        jego zwatpienie w inteligencje czytelnika
        • ertes Re: Makijaz. 03.06.04, 19:05
          Nie narazaj sie tortugo bo mozesz dostac noz w plecy.
          • basia553 Re: Makijaz. 03.06.04, 19:08
            Drogi Ertesie, chyba nie zauwazyles, ze na tym forum nie morduje sie nozem,
            lecz jezykiem:)))))
        • basia553 Re: Makijaz. 03.06.04, 19:07
          Tartugo! Po pierwsze nie lubie takich sformulowan jak "nawinelas mi sie".
          To mozna zastapic innymi zwrotami. Wybierz sobie na przyszlosc:
          - bo bardzo Cie lubie
          - bo Twöj wpis jest tak gleboki
          - dawno Cie zauwazylem, ale dopiero teraz osmielam sie
          - jestes moim idolem
          Jak pöjdziesz po tej linni, to jeszcze cos znajdziesz.
          To bylo po pierwsze.
          A po drugie:
          Drogi Tartugo, nie masz racji sadzac, ze uwaga moja (nasza) swiadczy albo o
          mojej niepewnosci, albo o niedocenieniu inteligencji adresata.
          Byl to jedynie (w tym wypadku) cycat z tententem, co zapomnialam
          zaznaczyc - bedac zbyt pewna siebie i przeceniajac inteligencje czytajacych.
          Mam nadzieje, ze tym zwiezlym wytlumaczeniem Ci sytuacji, choc troche Ci
          pomoglam. Nie musisz dziekowac. Basia wspanialomyslna
          • tortugo Kobiety sa z Wenus, mezczyzni z Marsa 03.06.04, 19:20
            czy ja moge cos po angielsku? fajne jest :))))
            niestety, dlugo by tlumaczyc na polski, a streszczanie mija sie tu z celem...
            literatury pieknej sie nie streszcza ;))) wiec po prostu przepraszam
            nielengwidzowych.

            zatem:

            Remember the book 'Men are from Mars, Women are from Venus?' Well, here's a
            prime example offered by an English professor at Penn.

            "Today we will experiment with a new form called the tandem story.

            The process is simple. Each person will pair off with the person sitting to his
            or her immediate right. One of you will then write the first paragraph of a
            short story. The partner will read the first paragraph and then add another
            paragraph to the story. The first person will then add a third paragraph, and
            so on back and forth. Remember to re-read what has been written each time in
            order to keep the story coherent. There is to be absolutely NO talking and
            anything you wish to say must be written on the paper. The story is over when
            both agree a conclusion has been reached."

            The following was actually turned in by two of his English students:

            Rebecca -last name deleted, and Gary - last name deleted.

            --------------------------------------------------------------

            STORY:

            (First paragraph by Rebecca)

            At first, Laurie couldn't decide which kind of tea she wanted. The chamomile,
            which used to be her favorite for lazy evenings at home, now reminded her too
            much of Carl, who once said, in happier times, that he liked chamomile.
            But she felt she must now, at all costs, keep her mind off Carl. His
            possessiveness was suffocating, and if she thought about him too much her
            asthma started acting up again. So chamomile was out of the question.

            ------------------------------------------------------

            (Second paragraph by Gary)

            Meanwhile, Advance Sergeant Carl Harris, leader of the attack squadron now in
            orbit over Skylon 4, had more important things to think about than the neuroses
            of an air-headed asthmatic bimbo named Laurie with whom he had spent one sweaty
            night over a year ago. "A.S. Harris to Geostation 17, he said into his
            transgalactic communicator. "Polar orbit established. No sign of resistance so
            far..." But before he could sign off, a bluish particle beam flashed out of
            nowhere and blasted a hole through his ship's cargo bay. The jolt from the
            direct hit sent him flying out of his seat and across the cockpit.

            ----------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            He bumped his head and died almost immediately but not before he felt one last
            pang of regret for psychically brutalizing the one woman who had ever had
            feelings for him. Soon afterwards, Earth stopped its pointless hostilities
            towards the peaceful farmers of Skylon 4. "Congress Passes Law Permanently
            Abolishing War and Space Travel," Laurie read in her newspaper one morning. The
            news simultaneously excited her and bored her. She stared out the window,
            dreaming of her youth, when the days had passed unhurriedly and carefree, with
            no newspapers to read, no television to distract her from her sense of innocent
            wonder at all the beautiful things around her.
            "Why must one lose one^s innocence to become a woman?" she pondered wistfully.

            ---------------------------------------------------------

            (Gary)

            Little did she know, but she had less than 10 seconds to live.
            Thousands of miles above the city, the Anu'udrian mothership launched the first
            of its lithium fusion missiles. The dim-witted wimpy peaceniks who pushed the
            Unilateral Aerospace Disarmament Treaty through the congress had left Earth a
            defenseless target for the hostile alien empires who were determined to destroy
            the human race. Within two hours after the passage of the treaty the Anu'udrian
            ships were on course for Earth, carrying enough firepower to pulverize the
            entire planet. With no one to stop them, they swiftly initiated their
            diabolical plan. The lithium fusion missile entered the atmosphere unimpeded.
            The President, in his top-secret Mobile submarine headquarters on the ocean
            floor off the coast of Guam, felt the inconceivably massive explosion, which
            vaporized poor, stupid, Laurie and 85 million other Americans. The President
            slammed his fist on the conference table.
            "We can't allow this! I'm going to veto that treaty! Let's blow 'em out of the
            sky!"

            ----------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            This is absurd. I refuse to continue this mockery of literature. My writing
            partner is a violent, chauvinistic semi-literate adolescent.

            ----------------------------------------------------------

            (Gary)

            Yeah? Well, you're a self-centered tedious neurotic whose attempts at writing
            are the literary equivalent of Valium. "Oh shall I have chamomile tea? Or shall
            I have some other sort of F*CKING TEA??? Oh no, I'm such an air headed bimbo
            who reads too many Danielle Steele novels."

            ----------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            Asshole.

            ----------------------------------------------------------

            (Gary)

            Bitch.

            ----------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            Wanker.

            ----------------------------------------------------------

            (Gary)

            Slut.

            ---------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            Get f*cked.

            ----------------------------------------------------------

            (Gary)

            Eat sh*t.

            --------------------------------------------------------

            (Rebecca)

            F*CK YOU - YOU NEANDERTHAL!!!

            ----------------------------------------------------------

            (Gary)

            Go drink some tea - whore.

            **********************************************

            (Teacher)

            A+ - I really liked this one.
            • ertes Re: Kobiety sa z Wenus, mezczyzni z Marsa 03.06.04, 19:29
              Good one :)
              • artur666 Czarna Dziura. 14.06.04, 12:32
                A mutanty?
                Powiedz erstesik,
                skad sie w takim razie wziely taki slodkie czlopaczki?
        • jutka1 Czesc druga Tortugo 03.06.04, 21:28
          tortugo napisał:

          > zastanawiam sie, po co komu potrzebne te wyjasnienia ze to nie ironia itd.?
          i dochodze do wniosku, ze to albo brak pewnosci siebie ze strony autora, albo
          > jego zwatpienie w inteligencje czytelnika
          • tortugo Re: Czesc druga Tortugo 03.06.04, 21:48
            my point exactly. :))))
            powinienem to przyczepic do krana, nie do basi, i byloby wszyho jasne.
            • basia553 Re: Czesc druga Tortugo 03.06.04, 21:51
              ale od Krana bys sie tyle nie nauczyl co ode mnie, prawda?
              • tortugo Re: Czesc druga Tortugo 03.06.04, 22:13
                basia553 napisała:

                > ale od Krana bys sie tyle nie nauczyl co ode mnie, prawda?

                Ojeju, jakie naladowane pytanie... :)))))))))))) dam ci do wyboru wersje
                odpowiedzi. Wybierz jedna z ponizszej listy ;)

                pokojowa
                bojowa
                salonowa
                sypialniowa
                konfesjonalowa
                falszywa
                pragmatyczna
                • basia553 Re: Czesc druga Tortugo 03.06.04, 22:16
                  zycze sobie odpowiedz salonowa.
                  • tortugo Re: Czesc druga Tortugo 03.06.04, 22:22
                    basia553 napisała:

                    > zycze sobie odpowiedz salonowa.

                    od nikogo innego tyle bym sie nie nauczyl, Basiu :)
      • chris-joe Re: Makijaz. 03.06.04, 22:39
        "Mam rozwiazanie!!!"
        chryste, baska! Porod domowy!?

        A ja swego czasu w sezonie karnawalowym doszedlem do takiej wprawy, ze szminke
        potrafilem nalozyc bez lusterka i po pijaku! Ha!
        • jutka1 SiDzej attention!!!!! 03.06.04, 22:48
          chris-joe napisał:

          > "Mam rozwiazanie!!!"
          > chryste, baska! Porod domowy!?
          ************
          uwazaj bo Ci sie trzecie oko otwiera!!! ;))))))))))
          niedlugo bedziesz garncarzem i felczerem i bedziesz pisac maile ze
          stokrotka!!! ........... ;)))) joke alert joke alert ;)))))))))))))

          > A ja swego czasu w sezonie karnawalowym doszedlem do takiej wprawy, ze
          szminke potrafilem nalozyc bez lusterka i po pijaku! Ha!
          ************
          bratsister, naucz siostresister, bo ja nijak i nikak po pijaku sie nie umiem
          pomalowac, a juz szminka to hohoho, londuje (ort. zam.) na koszulach Bogu ducha
          winnych zonatych facetow... ;)))))))))

          cycat z tententem z mojej przyjaciolki, AD 1987, San Jua Perto Rico, po nocy w
          klubach etc. wrocilysmy do jej wtedy domu w towarzystwie jakiegos faceta,
          ktorego ona w pijanym widzie poderwala. Ja poszlam spac, znaczysia odpelzlam
          kroczac, a one z nim w jej sypialni tralalala.

          Rano budzi mnie pukanie do drzwi mojej sypialni, wpada ona, wyglada okropnie,
          ale staje w drzwiach i z duma mowi: "And who is the slut now?? Huh?????"

          PS. Potem szepnela, juz po pozegnaniu owego pana "Oh, Jasus, really...."
          hehehehehe
          • chris-joe Re: SiDzej attention!!!!! 03.06.04, 22:59
            niestety, sztuke te posiadlem i stracilem tegoz samego sezonu karnawalowego :((

            "And who is the slut now??"
            -this tiny little phrase brings back so many, many, many (not so distant)
            memories.... :)
            • chris-joe ps. 03.06.04, 23:01
              zapomnialem dodac, ze w epoce owej mialem takze wasy! Beat me, I dare you!
              • jutka1 Re: ps. 03.06.04, 23:04
                chris-joe napisał:

                > zapomnialem dodac, ze w epoce owej mialem takze wasy! Beat me, I dare you!
                ***********
                wasow nie posiadam i nie moge. reszta w heimacie ok? ;)))))))))))))
              • ani-ta MUSIALES wygladac.... karnawalowo:))))))))))))ntxt 03.06.04, 23:07
            • jutka1 Re: SiDzej attention!!!!! 03.06.04, 23:03
              chris-joe napisał:

              > "And who is the slut now??"
              > -this tiny little phrase brings back so many, many, many (not so distant)
              > memories.... :)
              ************
              SiDzej, niestety jestes na mnie skazany....

              Siostrasister
              PS. other stories I could tell you.... ;))))))))))))))))))
              Po wodce w heimacie, ok?
              • chris-joe Re: SiDzej attention!!!!! 03.06.04, 23:04
                deal.
    • ani-ta Re: Makijaz. 03.06.04, 21:19
      kranie...
      ja jedna reka szczotkuje zeby... druga rozcieram krem na czole, nosie,
      powiekach... paszcze plucze, wycieram i wklepuje krem w poliki i szyje;)
      wskakuje do kuchni (fakt mam jakies 1,5m odleglosci) - wrzucam malej mleko do
      mikrofalowki, platki do miski, mleko z mikro do miski, lyzke do miski, miske na
      stol - dziecko je... ja mam juz wyschniety krem, daje podklad, potem paluchem
      cien raz , cien dwa (to odliczanie to oka)... pokrzykuje na dzieciaka zeby
      zaczal szybciej jesc... maskara wydlubuje sobie oko, potem pedzel raz, pedzel
      dwa... i jestem gotowa... CALOSC: makijaz+sniadanie dla dziecka zajmuje gora
      5minut:)
      probowalam raz sie malowc w samochodzie... ale mi krzywo wyszlo:PPP
      polecam kosmetyki do nakladania paluchami:) nie da sie makijazu spieprzyc... a
      nadmiar zawsze mozna zetrzec:)

      po czym nastepuje ubieranie Demolci...
      nie ta sukienka... nie te majtki... nie te skarpetki... nie ta gumka do
      wlosow... nie ta fryzura...aaaa... jeszcze zabawka... a jeszcze cmok lalce...
      aaa.... cos chcialam ale zapomnialam....
      i zastanawiam sie... czemu ja sie tak spiesze... skoro potem ksiezniczka i tak
      spowolni proces maksymalnie;))))))))

      a poza tym....
      gdzie jest powiedziane, ze MUSISZ miec rzesy ROWNO pomalowane?!
      asymetria w tym sezonie jest HITEM!!!:))))

      a.:)))))
      • maria421 Re: Makijaz. 06.06.04, 18:17
        Permanent make up, Kranie, tylko na ustach, wyglada bardzo fajnie. Moja bratowa
        posiada. Rzesy i brwi farbuje sie henna u fryzjera. Cienie na powieki sa o
        siodmej rano zupelnie niepotrzebne.
        Wiec jak sobie zalozysz henne na rzesy i brwi, trwaly make up na usta to rano,
        po umyciu tylko troche rozu na policzki, pudru na nos i wio do roboty.
        • morsa Re: Makijaz. 06.06.04, 23:35
          Lo kurcze i kurczaki...
          Alez to skomplikowane... z tym makijazem.
          A po jaka cholere sie malowac?
          Toz to zajmuje tyle czasu - i rano i wieczorem.
          Najpierw cos tam pomazac a potem zmazac,
          nastepnego dia abarotno...
          • morsa Re: Makijaz - poprawka 06.06.04, 23:37
            W ostaniej linijce mialo byc "dnia" a nie "dia".
    • luiza-w-ogrodzie Makijaz dla wczesnie wstajacych 07.06.04, 02:28
      Podobnie jak Kran zjawiam sie w pracy wczesnie (zaczynam 7:30).
      W domu robie kreski na oczach (wymagaja precyzji i spokoju) i nakladam podklad
      (trzeba to robic dokladnie, inaczej zostaja jakies smugi, blee. Puder, roz,
      maskara - w samochodzie. Szminka jestem w stanie umalowac sie wiszac do gory
      nogami na drazku, z zamknietymi oczami i w ciemnosciach ;oD

      Albo wstaje wczesniej i maluje sie w ciszy i spokoju.

      Porada dla okularnikow: moja kolezanka z wieloma dioptriami uzywa lustra
      powiekszajacego.

      Pozdrawiam i zabieram sie do malowania ust idac na meeting
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • basia553 Droga Morso! 07.06.04, 08:20
        Dlaczego sie malowac? Bo nie kazdy od natury jest taki ladny jak Ty. To po
        pierwsze i nieironiczne, bo obejrzalam dokladnie Twoje zdjecia i sie ta uwaga
        nawet z Jutka podzielilam.
        Poza tym: to jest cos bardzo fajnego! Nie robilabym tego, gdybym sie musiala do
        tego zmuszac. Ale zaczelam sie malowac juz majac 16 lat (wyobraz sobie rozpacz
        rodzicöw!), nakladac tak modny wtedy krem-puder na moja swieza, mlodziencza,
        brzoskwiniowa cere - no i co? To bylo fajne! I teraz dalej sie maluje ile
        wlezie, na tyle na ile dzisiejsza moda pozwala i to jest dla mnie tak wazne,
        jak dla innych nowy ciuczek. Bo ja sie tym malowaniem tez jakos przebieram. I
        bez pomalowania czuje sie nago i niekazdemu bym sie tak pokazala. A przeciez
        möj malunek nie jest rzucajacy sie w oczy. Wymaga wiec pewnej umiejetnosci,
        dbalosci, dobrania odpowiednich kosmetyköw. Jednym slowem fajna zabawa. Jak
        jestem we Wloszech to ide zawsze do moich ulubionych perfumerii, pytam co maja
        nowego w "mojej" linii, wyprobowuje, ciesze sie z nowej zdobyczy itd.Dlatego
        möwiac szczerze nie widze w tej branzy Krana, ktöry nie czuje bluesa.
        To chyba Maria dala jej jedyna dobra rade: rzesy i brwi henna u fryzjera, usta
        permanent i juz. Ale ja majac 16 lat umöwilam sie z kolezankami, ze sie
        wzajemnie do trumny pomalujemy. Niestety, paczka z tamtych lat sie rozpadla,
        ale mam nadzieje, ze ktos pomysli o tej ostatniej przysludze :))))))))
    • xurek Re: Makijaz. 07.06.04, 13:41
      Nie maluje sie na codzien wcale bo
      szkoda mi rano czasu, ktory moge przespac
      ciagle sobie potem oko rozmaze
      to nie ja, tylko cos namalowane (kameleon?:) i mi do codziennego zycia nie
      pasuje

      do zmiany postawy nic mnie nie sklania, bo nikt mi jeszcze nie zasugerowal, iz
      jest to konieczne.

      Maluje sie na “wyjscia” bo
      czasem farnie wtedy byc kims namalowanym (kameleonem ?:)

      Tzw. pudru / podkladu uzywam bardzo rzadko ale jak juz to nawe ja sama siebie
      nie poznaje bo nie mam ani jednej piegi i to jest po prostu piekne i nie chce,
      by sie ta euforia od naduzywania zuzyla :))).

      Wiec Ty sie Kranie jeszcze raz zastanow, czy malowanie o 6-tej rano jest
      naprawde konieczne i czy naprawde zmieni cos na lepsze :))).

      Xurek
      • jan.kran Re: Makijaz. 07.06.04, 20:21
        Dziekuje za porady :-))) Poniewaz przez wiele lat bylam Hausfrau und Mutter to
        mnie na wygladzie porannym nie zalezalo. Wyrzucalam towarzystwo do
        pracy /szkoly i potem mialam czas na pielegnacje :-))) Ale teraz dochodze
        powoli do perfekcji w makijazu poranno - stresowym. Wyrzucilam wszystkie
        pedzelki i nakladam cienie palcami jak najwieksi wizazysci polecaja i mimo
        slepoty jest dobrze.
        Rozu , pomadki i innych wymyslow nie uzywam.
        Apollo mi doradzil jak sie mam malowac ( Ursula :-))))) zielone oczy,
        niebieskie cienie i zielona mascakara NIE!!!! ).
        Pod wplywem Apolla osiagnelam jednosc kolorystyczna i tak trzymam. K.
        • basia553 Re: Makijaz. 07.06.04, 20:48
          Przepraszam ze truje, ale to chyba blad wiekszosci Mutter i Hausfraöw: rano
          pokazywac sie tak "prosto z wody". Zawsze pilnowalam tego, aby byc pierwsza w
          lazience! Nie to, zeby mnie moi mezczyzni nie widzieli bez malunku, ale ranek
          lubialam witac w pelnym rynsztunku.
          • xurek Jak czytam ten watek 14.06.04, 13:35
            to powoli dochodze do wniosku, ze bez twarzy umalowanej i wlosa starannie
            ufryzowanego czlowiek (a przynajmniej ten zenski :))) przestaje byc
            czlowiekiem......

            Hmmm, znaczysie, ze „natura“ jest beeeee?

            PS: jak rano mam czas, zeby nie musiec w biegu wszystkiego zlapac i wyleciec z
            domu to bardzo lubie sie snuc przez pol dnia w pizamie i z „rozwianym wlosem“.
            W takich chwilach bardzo lubie byc otoczona przez niepomalowana i nieubrana
            pizamowa rodzine. I wcale mi sie nie wydaje, ze nieulmalowana siostra, kuzynka,
            mama czy przenocowana kolezanka badz maz czy tata wygladaja koszmarnie.....

            PS 2: a co niesamowicie mnie rozbawia to panie na basenie z nienagannym
            makijazem i nienagannie ulozonym wlosem. Widuje je jak wchodze, widuje jak
            wychodze – w makijazu i fryzuze nie zmienia sie nic. Czasem mam ochote olac to
            plywanie i sledzic te panie, by w koncu sie przekonac JAK one to robia. A
            czasem mam ochote szepnac Piranhii, by ta swoja “armate wodna” skierowal prosto
            na ten nienagannie upietrzony kok :)))).

            PS 3: oczywiscie tego nie robie, bo kulurem dziecku wpajac muszem :))).

            Xurek
            • lucja7 Re: Jak czytam ten watek 14.06.04, 14:16
              Xurku, z nieba spadasz, czy udajesz. W koncu umawiamy sie na jakies kanony
              urody i robimy wszystko zeby w nich sie zmiescic. Piekna jestes wtedy gdy sie
              podobasz, nieprawda?
              A jesli chodzi o basen, to chyba ktos sie pomylil z adresem, bo albo chodzisz
              na prostokatny i niewdzieczny basen zeby "robic codzienne dlugosci" i spotykasz
              tam tylko takich, albo idziesz na basen o formach z grubsza nieokreslonych,
              goraca kapiela, falami, z palmami w skrzyniach, lezakami, automatami napojow i
              innych niepotrzebnych ustensyliow i tam spotykasz te wymakijowane.
              lucja7.
              • jutka1 Re: Jak czytam ten watek -- baseny i plaze 14.06.04, 14:26
                Najpiekniejsze umalowanie i upindrowanie widzialam na plazy w Antibes. :))))
                Az sie zastanawialam, czy samej sie nie upindrowac, ale zrezygnowalam: wolalam
                kultywowac powaznie.

                Na baseny nie chadzam. Wole piasek i dzwiek fal. Nie ma lepszej metody na
                zasypianie i relaks, niz szum morza...

                Pitunia rozmarzona :)
              • xurek Lucjo :))))) 14.06.04, 14:26
                Ani nie spadam ani nie udajem. Wydawalo mi sie tylko, ze piekno to min.
                harmonia formy, nastroju itd. no i jakos mi do leniwego rodzinnego sniadanka te
                makeupy ani rusz nie pasuja. Poza tym ujrzenie "nieufryzowanych dlugowlosych"
                to nieraz naprawde ciekawe przezycie - zupelnie inna twarz. To samo z
                okularnikami bez okularow, z wiecznie umalowanymi bez makijazu itd.... A podoba
                sie i tak kazdemu co innego.

                Z tym basenem to chyba musi byc szwajcarski niewypal jakis, bo jest i ten
                prostokatny niewdzeczny i ten gleboki z trampolina i ten nieokreslony pod palma
                i z bombelkami (no dobra, nie bede oszukiwac, palmy nie ma, tylko wielkie
                Ficusy) i ten z rzeka i falami (tez bezksztaltny) i sauna i lezaki i solarium.
                Teraz dopiero widze, ze jest to kardynalny blad w konstrukcji doprowadzajacy do
                zderzenia swiatow i psychicznego dyskomfortu zarowno wdziecznych jak i
                niewdziecznych...... No coz, wszelkie proby multi-kulti zwiazane sa z duza doza
                ryzyka....

                A tak przy okazji, to moze wpadniesz na ten basen na kawe :))))- jest w sumie
                dosc daleko, wiec :))))))))))

                Xurek
                • jutka1 Re: Lucjo :))))) 14.06.04, 14:31
                  xurek napisała:

                  > A tak przy okazji, to moze wpadniesz na ten basen na kawe :))))- jest w sumie
                  > dosc daleko, wiec :))))))))))
                  **********
                  uuuuuuuu ;)))) Xurek w dobrej formie..... strach sie bac, wiec
                  odpelzam.........................

                  Pytonia sluchajaca Any Salazar :))))
                  • xurek staram siem jak mogem :)))))) 14.06.04, 14:34
                    znaczy siem byc w dobrej formie i podjac ponownie chwilowo przerwanom naukem
                    doskonalenia ironii :))))).

                    Xurek
        • ani-ta dostalam czkawki!:)))))))))))))))))))))))))))))))) 07.06.04, 22:58
          ( Ursula :-))))) zielone oczy,
          > niebieskie cienie i zielona mascakara NIE!!!! ).
          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          kranie!!! taki zestaw nawet w najglebszym upojeniu alkoholowym by mi do bla nie
          przyszedl!:)))))))))))))))))))))))))
          futurystka jedna! no!:)))))))))))

          a.:)))))))))))))))))))))))))))))
    • goga.74 Re: Makijaz. 07.06.04, 22:49
      Moj:
      Wklepuje se krem zaraz po wyjsciu z pod prysznica.
      Potem pije kawe a on sie wchlania.
      Potem pudruje nos i reszte twarzy i WAZNE jesli rano jestes niewyspana to
      lepszy efekt niz maskara da ci korektor pod oczy!!! To absolutna podstawa.
      Szminki nie uzywam bo i tak zawsze zjadam po 15 miniutach.

      • tortugo Re: Makijaz. 07.06.04, 22:51
        goga.74 napisała:

        > Wklepuje se krem zaraz po wyjsciu z pod prysznica.

        mysle, ze kazdy facet powinien swojej babce wklepac krem rano, zeby wiedziala,
        ze kocha ;)))))
        ~:O:=o
        • ani-ta Re: Makijaz. 07.06.04, 23:00
          > mysle, ze kazdy facet powinien swojej babce wklepac krem rano, zeby
          wiedziala,
          > ze kocha ;)))))

          krem? czy maseczke sciagajaca?
          na maseczke to nie kazda ma czas rano!!!

          a.:))
          • tortugo Re: Makijaz. 07.06.04, 23:19
            ani-ta napisała:

            > krem? czy maseczke sciagajaca?
            > na maseczke to nie kazda ma czas rano!!!
            >
            ahahahahahah! wiedzialem, ze komus sie skojarzy :)))))))

            ale lepiej zostawie, bo co ja tu w koncu na tym watku robie??? rada malpa gdy
            sie smieli... ;) to chyba ten jutrzejszy pedikjur tak mi na mozg paldl ;))))))

            ~:O:=o

            pies: bardziej jednak chodzilo mi o to przyslowie (goralskie bodaj...) co to
            twierdzi, ze jak babie w pysk nie dasz od czasu do czasu, to mysli ze nie
            kochasz! :)))))))))))))))))))))
            • ani-ta Re: Makijaz. 07.06.04, 23:34
              aa
              "jak sie baby nie bije... to jej watroba gnije":)
              ja ta wersje znam:)

              hmm... faktycznie przeholoalam wczesniej ze skojarzeniami!!!
              mea culpa!:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              ale widac tak mi sie twoja jutrzejsza wizyta w salonie uciech na mozg
              rzucila;)))))

              a.:)))
            • jutka1 Re: Makijaz. i obnazenie Nr 2 09.06.04, 08:12
              wczoraj sie nie obnazylam jak straszylam ;)) na zebraniu obok, bom sie zagadala
              przez telefon, wiec teraz to uczynie.

              rada dana Kranowi jak sie malowac rano, to byl opis mojego makijazowania. przy
              kawie i bron Boze nie w lazience. tzn. najpierw kremy itp, jak juz wsiakna, to
              przed samym wyjsciem nakladam barwy wojenne ;)))))) Roz najpierw, bez podkladu
              czy innych pudrow. Najczesciej bez cieni, tylko kredka czyli eyeliner, w
              zaleznosci od nastroju brazowa albo sliwkowa. I maskara. I juz. Trwa to cale 2
              minuty.

              Szminki uzywam bardzo rzadko, bo tak jak Goga zjadam po 15 minutach, zamiast
              szminki od wielu lat uzywam cudownego ustrojstwa hamerykanskiego pt. carmex.

              koniec obnazania. ide sie pindrowac. :))))))))))))))))))))))))))))
    • jan.kran Re: Makijaz. 13.09.04, 23:01
      Bedac przejazdem w PL dalam sie namowic na zrobienie mi make -up przez zawodowa
      wizazystke.

      Po pierwsze skrytykowala moja ukochana blekitna mascare ( Apollo sie klania...)
      a potem przez dluzszy czas znecal sie nade mna.

      Nigdy w zyciu nie bylam u kosmetyczki , od 44 lat nie uzywam pudru i rozu.
      Ale pozwolilam sie zapudrowac i wyrozowic.
      Natomiast w momencie jak wizazystka probowala mi pomalowac USTA powiedzialøm
      stanowczo NIE.

      Rezultat dzialan byl sredni, bo puder i roz zakryl moja naturalna urode :-))))

      Poza tym jakbym miala tyle czasu spedzac na pacykowaniu to w zasadzie schodzac
      ze zmiany wieczornej i idac na zmiane poranna powinnam sie w miedzyczasie ino
      malowac :-pppp

      Ale odnioslam dwa sukcesy informacyjne:

      Jest znakomita polska firma INGLOT. Tania i o jakosci pierwsza klasa.

      Po drugie powinnam uzywac TURKUSOWEJ mascary.

      Mam nowy cel w zyciu: mascara turkus , wodooporna , przedluzajaca rzesy ( mam
      geste lecz krotkie).


      I tak dzieki krotkiej wizycie u wizazystki mam nowy cel zyciowy:-))))
      • ani-ta turkusowa... mascara... 13.09.04, 23:07
        ... a ona z jakiej okazji cie malowala?
        na festyn?:)

        kranie! blagam! zrob to dla mnie!!! <jezeli na dzieciach ci juz nie zalezy!>
        kup sobie kobieto mascare w LUDZKIM kolorze!
        czarna, brazowa... NORMALNA!
        ty masz wygladac jak kobieta! a nie kosmitka!

        tur-ku-so-wa................. dzizusssssssss......................
        gdzies ty ta wizazystke dosrwala! odbiore jej licencje!!!!!!!:)))))))))))

        a.:)))))))
        • jan.kran Re: turkusowa... mascara... 13.09.04, 23:18
          Ja jestem w drodze kupowania maskary w kolorze OBERZYNY... K. Kolorowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka