Dodaj do ulubionych

KARCZMA (c) pod pijanym awanturnikiem ;)))))))))))

18.06.04, 12:14
Na tym watku mozna i trzeba sie KARCZEMNIE awanturowac, niekoniecznie w
pijanym widzie. Mozna dac w morde, mozna nakrzyczec, mozna urzadzac burdy, z
powodu albo i bez powodu.

Netykieta nadal obowiazuje, wiec awanturowac sie prosze bez wyzywania
wspolawanturnikow od czesci anatomicznych albo substancji skatologicznych.

Ja zaczynam karczemnom awanturom. To co sie dzieje, nie nadaje sie juz na
watek narzekajacy. Kurcze blade!!! Co to znaczy!!!! Robic mi kaza!!!!
Telefony dzwonia!!! Cos chca!!!!! Cos pisac kaza!!!!! Spadac mi na kite i
na pukel albo z pukla, ja jestem na wylocie!!! Mam inne rzeczy na glowie i
wazniejsze rzeczy do robienia, a nie bendom mi tu dupe zawracac.

Paszli won!
Ufff. Lepiej mi. ;)))))))))))))
Uciekam przed nimi do Wlocha, na obiad w towarzystwie bardzo lubianej
kolezanki. Tzw. babeczkowanie :)))))))

Telefon przelaczam na sekretarke. Kryc sie. Duck and cover. And if your phone
ain't ringing, it's me ;))))))))))
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: KARCZMA (c) pod pijanym awanturnikiem ;)))))) 18.06.04, 12:21
      Zaczne sie awanturowac, jak sie weekend rozkreci. Teraz mam piatkowa faze
      slimakowa: wlocze sie po domu baaaardzo woooolno, zostawiajac za soba slady w
      postaci niedoczytanych gazet, czesci garderoby, ogryzkow i notatek.

      Oddalam sie powlooooooczac slimacza nozka
      Luiza-w-Ogrodzie

      ..._@/" ....._@/" ........_@/"

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • jutka1 Luiza, Ty slimaku jeden!!!! ;))))))) 18.06.04, 15:04
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Zaczne sie awanturowac, jak sie weekend rozkreci. Teraz mam piatkowa faze
        > slimakowa: wlocze sie po domu baaaardzo woooolno, zostawiajac za soba slady w
        > postaci niedoczytanych gazet, czesci garderoby, ogryzkow i notatek.
        >
        > Oddalam sie powlooooooczac slimacza nozka
        **********
        A coz to za slimacze zachowanie w Karczmie???? A sio! Przylez w week-end jak
        sie bedziesz mogla/chciala awantoorowac! Bo Ci zaraz avant-oore zrobie
        psiakosc. Poza tym jestem zla, i mam powody, wiec uwazac bo ten, no.

        Awanturnica parekselons ;)
        • morsa Niesmialo 18.06.04, 15:51
          podrzucam do oberzy toche trzody...
          • jutka1 Re: Niesmialo 18.06.04, 16:10
            morsa napisała:

            > podrzucam do oberzy toche trzody...
            • tortugo Re: Niesmialo 18.06.04, 18:39
              slimaczki do masla z czosnkiem i na patelnie!
              swinkom jabluszko w ryjek i do dochowki!
              A ty, wiedzmo, wina lej!!!!
              :)))))))
              ~:O:=o
              • jutka1 Re: Niesmialo 18.06.04, 18:53
                tortugo napisał:

                > slimaczki do masla z czosnkiem i na patelnie!
                > swinkom jabluszko w ryjek i do dochowki!
                > A ty, wiedzmo, wina lej!!!!
                *********
                Mniam. Do slimakow na koniec nie zapomnij posiekana natke pietruszki i na sam
                koniec (optional) skropic sokiem z cytryny.

                Wiedzma wino leje, dzisiaj mam tylko Montepulciano D'Abruzzo, moze byc? :)
                • tortugo Re: Niesmialo 18.06.04, 19:21
                  jutka1 napisała:

                  > Wiedzma wino leje, dzisiaj mam tylko Montepulciano D'Abruzzo, moze byc? :)

                  moze, bardzo lubie :))
                  ale do swinki cos ciezszego poprosze ;)))))
                  ~:O:=o
                  • jutka1 Re: Niesmialo 18.06.04, 19:30
                    tortugo napisał:

                    > moze, bardzo lubie :))
                    > ale do swinki cos ciezszego poprosze ;)))))
                    **********
                    Typu ciezsze wino, czy typu siwucha? bo jak siwucha to muszem schlodzic! :))
              • jutka1 WIEEEEDZMAAAAAAAA??????????????? ;) 18.06.04, 19:12
                tortugo napisał:

                > A ty, wiedzmo, wina lej!!!!
                ************
                Czy Ty mi dokuczasz???? Mam Ci zrobic awanture????? Karczemna????????
                ;))))))))

                Dzisiaj dzien dobroci dla rudych i piegowatych. Prosze o tym nie zapominac i
                inaczej nie widze cycat. Nio. :)
                • tortugo Re: WIEEEEDZMAAAAAAAA??????????????? ;) 18.06.04, 19:23
                  jutka1 napisała:

                  > Czy Ty mi dokuczasz???? Mam Ci zrobic awanture????? Karczemna????????
                  > ;))))))))
                  >
                  > Dzisiaj dzien dobroci dla rudych i piegowatych. Prosze o tym nie zapominac i
                  > inaczej nie widze cycat. Nio. :)


                  no myslalem, ze se jakas wiedzme do pomocy zaangazujesz, a sama bedziesz
                  tanczyc kankana na barze ;))) widocznie osleplem od bimbru ;)) szepraszam :)))
                  ~:O:=o
    • ani-ta Re: KARCZMA (c) pod pijanym awanturnikiem ;)))))) 18.06.04, 19:19
      ja sie chcialam poaanturowac USC... ale mi nie dali:(
      kto to slyszal zeby slub trwal... 11minut!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ja tam jechalam 40!:)
      a jak mi jeszcze taka jedna pani powiedziala... ze ona POTEM rozwodzila sie 17
      (SIEDEMNASCIE!!!) lat..... to mi "koparka" opadla!:)
      a Jedyny na to..." widzisz... zgapilismy sie! trzeba bylo zlozyc wniosek
      rozwodowy zaraz po slubie... to teraz juz bysmy mieli z gorki!":)))))))))))

      a.:))))))
      • tortugo Re: KARCZMA (c) pod pijanym awanturnikiem ;)))))) 18.06.04, 19:25
        nie boj zaby. w razie czego firma ~:O:=o zalatwi i rozwod od reki. w koncu
        rozwod to tez patent. patent na wiele rzeczy ;))))))))))))))))
        ~:O:=o
    • tortugo Re: KARCZMA (c) pod pijanym awanturnikiem ;)))))) 18.06.04, 19:27
      A czy ja moge w koncu robic za Twardowskiego, czy nie? :))))))))))
      Takze, uwazam, ze przydalby sie ksiadz ;))))
      ~:O:=o
      • jutka1 Sznycel nie pij bo slepniesz!! ;)))))))))))))))))) 18.06.04, 19:29
        tortugo napisał:

        > A czy ja moge w koncu robic za Twardowskiego, czy nie? :))))))))))
        > Takze, uwazam, ze przydalby sie ksiadz ;))))
        **********
        Przeca juz Ci na wontku obok napisalam, ze posada jest Twoja!!!! :))

        A po jako cholere nam ksiadz? ;)
        • tortugo Re: Sznycel nie pij bo slepniesz!! ;))))))))))))) 18.06.04, 19:34
          jutka1 napisała:

          > Przeca juz Ci na wontku obok napisalam, ze posada jest Twoja!!!! :))
          >

          ano, sorki. slepne, mowilem ;)))

          > A po jako cholere nam ksiadz? ;)

          dla rownowagi moralnej?
          na pacholka?
          designated driver?

          ale, ale... mam pomysl :)))
          ~:O:=o

    • jutka1 Lekkie scourvienie... ;)))))) 18.06.04, 20:04
      Poniewaz w Zoltym Domu byl kiedys zajazd z oberza, a tu karczma, to mi sie
      skojarzylo, i dla nastroju dedykuje wszystkim awanturnikom piosenke Hanki B.
      :))))))

      W dziurawym bucie mieszka mysz.
      Nieżle go nawet urządziła.
      Nigdy nie mówię jej `a kysz!`
      I ona też jest dla mnie miła.
      Bywa, że wpadnie po sąsiedzku
      pożyczyć chleba albo sera,
      albo pogadać o czymkolwiek,
      kiedy samotność nam doskwiera.

      W moim magicznym domu
      wszystko się zdarzyć może.
      Same zmyślają się historie,
      sam się rozgryza orzech.
      W moim magicznym domu
      ciepło jest i bezpiecznie.
      Gościu znużony, gościu znudzony,
      jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
      zajrzyj tu do nas koniecznie.

      Przedstawię ci Macieja kota,
      fascynujący z niego facet.
      Całymi dniami tkwi w fotelu
      i lekceważy każdą pracę.
      Lecz niewątpliwą ma zaletę:
      gdy spływa wieczór granatowy,
      on słodko mruczy wprost do ucha
      najbardziej senne bossa novy.

      W moim magicznym domu
      wszystko się zdarzyć może.
      Same zmyślają się historie,
      sam się rozgryza orzech.
      Licho śpi w kącie cicho
      i zegar tyka serdecznie.
      Gościu znużony, gościu znudzony,
      jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
      zajrzyj tu do nas koniecznie.

      Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
      gazet nie czyta, plotek nie słucha.
      Tutaj jest miło i przytulnie,
      chociaż na świecie zawierucha.
      Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
      głupieje z wiekiem stara Ziemia,
      lecz w moim domu, chwała Bogu,
      nic mimo zmian tych się nie zmienia.

      W moim magicznym domu
      dzięki Ci, dobry Boże,
      same zmyślają się historie,
      sam się rozgryza orzech.
      W moim magicznym domu.
      ciepło jest i bezpiecznie.
      Gościu znużony, gościu znudzony,
      jeśli ci kiedyś będzie po drodze,
      zajrzyj tu do nas koniecznie.
    • basia553 K.M.Alleluja!!!! 20.06.04, 22:18
      Protestuje z cala stanowczoscia, walc röwnoczesnie butem w stöl:
      to moje, jedynie mojhe powiedzenie "rozbestwil sie i trzeba go bylo zastrzelic",
      a Wy sobie tym usta wycieracie jakby nigdy nic. To cycat ze mnie i juz!
      Prosze uszanowac prawa autorskie!!!!!!
      • jutka1 Re: K.M.Alleluja!!!! 20.06.04, 22:46
        basia553 napisała:

        > Protestuje z cala stanowczoscia, walc röwnoczesnie butem w stöl:
        > to moje, jedynie mojhe powiedzenie "rozbestwil sie i trzeba go bylo
        zastrzelic", a Wy sobie tym usta wycieracie jakby nigdy nic. To cycat ze mnie i
        juz!
        > Prosze uszanowac prawa autorskie!!!!!!
        **********
        Basiu nie turbuj sie ;)))))
        Cycat wprawdzie z dowcipu, ale mozemy sie umowic, ze z Ciebie, bo w Majnhajmie
        byl pasjami uzywany :)

        Od dzisiaj bedzie uzywany jako cycat :)
    • jutka1 Sznycel !!!! :)) 23.06.04, 21:42
      Ty mi dzisiaj juz trzy razy wbrew i podwlos ( bez skojarzen proszem!! ;)
      robisz!!!!! co jest???? Narpiew ortzam wontpisz w moje horroscopy niedzielne,
      potem piszesz ze szamanka rooda to baba z plackiem z zakalcem, i jeszcze mi tu
      godosz ze wiem jak ja nie wiem????? :)))))))

      Robiem ci karczemnon avant-tour'e i czaskam drzwiami wyklikujonc sie w cholere
      z tego wontku!!!

      ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • tortugo Re: Sznycel !!!! :)) 23.06.04, 22:11
        jutka1 napisała:

        > Ty mi dzisiaj juz trzy razy wbrew i podwlos ( bez skojarzen proszem!! ;)
        > robisz!!!!! co jest???? Narpiew ortzam wontpisz w moje horroscopy
        niedzielne,
        > potem piszesz ze szamanka rooda to baba z plackiem z zakalcem, i jeszcze mi
        tu
        > godosz ze wiem jak ja nie wiem????? :)))))))
        >
        > Robiem ci karczemnon avant-tour'e i czaskam drzwiami wyklikujonc sie w
        cholere
        > z tego wontku!!!
        >
        > ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        >
        a ja cie cap! za warkocz i siedz, awanturujemy sie :))))))))))))))))

        ja ci ani wbrew, ani pod wlos, jeno na reke caly dzien robie (i bez skojarzen,
        slyszysz?) :))) ale skoro ty jeno zwady szukasz, to prosze bardzo, ja potrafie
        sie awanturowac :)))))))))))) ci zatem powiem wprost, uwazam, ze jestes
        zrzedliwa bo les bleus maja dzien przerwy i nie wiesz co z sobo poczac :PPPPP
        a z tym horrorskopem to wcale ze nie zwatpilem, jeno uzytek fiskalno-korzystny
        zaproponowalem, co ci zrobilo "eureka!" po czym zbilo z pantalyku. :)))))) a z
        tym "wiesz" to wiesz i koniec. literacko wzruszasz ramionami, pieknie
        uprzednio wyraziwszy sedno sprawy i nie wiem, kto by sie nie zgodzil (z ludzi
        czujacych, znaczy ;) to byl komplement, niedorajdo ty :))))))))))))

        no to nalej jeszcze, to ci powiem cos milego...

        Wiesz, ten piec co bedziesz budowac na podworku? W takich piecach zakalce
        nawet sie nie udaja, po prostu nie wychodza nawet jak probujesz (do wrozenia,
        n.p.) :))))))))))))))))

        skojarzyl mi sie "Paradise" Toni Morrison, czytala? (powinna)
        • jutka1 Re: Sznycel !!!! :)) 23.06.04, 22:37
          tortugo napisał:

          > a ja cie cap! za warkocz i siedz, awanturujemy sie :))))))))))))))))
          **********
          warkocza jeszcze nimom, ale jak wleziesz na gallry to zobaczysz, ze za jakies
          pol roku kto wie kto wie :)))))

          > ja ci ani wbrew, ani pod wlos, jeno na reke caly dzien robie (i bez
          skojarzen, slyszysz?) :)))
          **********
          przestan bo zacznem mruczec hahahahaha :))))

          > ci zatem powiem wprost, uwazam, ze jestes zrzedliwa bo les bleus maja dzien
          przerwy i nie wiesz co z sobo poczac :PPPPP
          > a z tym horrorskopem to wcale ze nie zwatpilem, jeno uzytek fiskalno-
          korzystny zaproponowalem, co ci zrobilo "eureka!" po czym zbilo z
          pantalyku. :))))))
          *************
          masz racjem masz racjem, a z pantalyku zbily mnie wizje trzeciego oka i inne
          skojarzenia, ktore jak pewnie zauwazyles czesto mnie prowadza :)

          > a z tym "wiesz" to wiesz i koniec. literacko wzruszasz ramionami, pieknie
          > uprzednio wyraziwszy sedno sprawy i nie wiem, kto by sie nie zgodzil (z ludzi
          > czujacych, znaczy ;) to byl komplement, niedorajdo ty :))))))))))))
          **************
          I kurna znow na glomba wyszlam!!! :))) Sznycel, thx, really....
          Niestety muszem westchnac, bo to pozegnanie z Paryzem jest ostatnio jedynym
          powolnym i jakcza. Rozstania, smierci nagle, znikniecia. Ale ja ryjem do
          przodu, a jesli nie do przodu a do tylu, to sie chowam na chwile do skorupki,
          zamykam drzwi Jutkowego pokoiku, i po jakims czasie wypelzam kroczonc :)))))

          > no to nalej jeszcze, to ci powiem cos milego...
          >
          > Wiesz, ten piec co bedziesz budowac na podworku? W takich piecach zakalce
          > nawet sie nie udaja, po prostu nie wychodza nawet jak probujesz (do wrozenia,
          > n.p.) :))))))))))))))))
          ***********
          Nalewam ostatki cobys by pikny i gladki :)
          I w temacie piec, zapomnialam powiedziec, ze w tym piecu MUSI byc mozna chleb
          upiec. Tez dla wrozenia :)

          > skojarzyl mi sie "Paradise" Toni Morrison, czytala? (powinna)
          ***********
          Toni Morrison czytala pare, Song of Solomon, Beloved, Tar Baby, ale Raju nie.
          Obiecuje, ze przeczytam pronto.

          I jak tu siem kurna z tobo avant-tour-owac????? nie da rady, paniedzieju, nie
          da rady.
          Ja ciagle niespakowana, i z tych nerw chyba se musze jamesona zapodac
          hehehehehehe :)))))))))))))))))))))))))))))))))

          Besos guapo
          tfuj grafo-man (nie myslic z gramofonem) i szama-nka (=glodna ;))))))))))
          • tortugo Re: Sznycel !!!! :)) 23.06.04, 23:38
            jutka1 napisała:

            > warkocza jeszcze nimom, ale jak wleziesz na gallry to zobaczysz, ze za jakies
            > pol roku kto wie kto wie :)))))

            z tym gallry, to raz niesmialo poprosilem o dostep, skierowano mnie na yahoo, a
            tam cos mi nie wyszlo wiec zrezygnowalem. Pomyslalem, ze jak bede miec i moje
            foty do pokazania, to lepiej mi bedzie sie ubiegac. znaczy, jesli kogos
            obchodzi wogle :))

            > Niestety muszem westchnac, bo to pozegnanie z Paryzem jest ostatnio jedynym
            > powolnym i jakcza. Rozstania, smierci nagle, znikniecia.

            no wlasnie. wydaje mi sie, ze to jakos wzbogaca, tylko nie wiem czy potrafilbym
            wyrazic w jaki sposob... to przewlekle i powracajace uczucie, odkrywanie nowych
            bogactw dopiero teraz, poprzez pozegnalne spojrzenia, zeby sie nic nie
            zmarnowalo... :)

            > I w temacie piec, zapomnialam powiedziec, ze w tym piecu MUSI byc mozna chleb
            > upiec. Tez dla wrozenia :)

            hm, to skad ja wiedzialem, ze w takim piecu co budujesz to bez zakalca sie
            chleb piecze? jasnowidz, kurna, jestem! przyjade na goscinne kabaly do twej
            wsi, chcesz? ;)))))))
            >
            > > skojarzyl mi sie "Paradise" Toni Morrison, czytala? (powinna)
            > ***********
            > Toni Morrison czytala pare, Song of Solomon, Beloved, Tar Baby, ale Raju nie.
            > Obiecuje, ze przeczytam pronto.
            >
            Tam taki wlasnie piec jest postacia, ehem, centralna ;)))

            > Ja ciagle niespakowana, i z tych nerw chyba se musze jamesona zapodac
            > hehehehehehe :)))))))))))))))))))))))))))))))))
            >
            proponuje zapobrac ;) jameson dobry do pakowania, bo reki dlugo nie krepuje, a
            i uspokaja (na dzikim zachodzie, bandyci ktorym sie powiodlo tylko jamesona
            pili. a powiodlo sie tym, co im reka nie zadrzala ;)))) so there :)))

            ~:O:=o, PhD
            • jutka1 Re: Sznycel !!!! :)) 23.06.04, 23:55
              tortugo napisał:

              > z tym gallry, to raz niesmialo poprosilem o dostep, skierowano mnie na yahoo,
              a tam cos mi nie wyszlo wiec zrezygnowalem. Pomyslalem, ze jak bede miec i
              moje foty do pokazania, to lepiej mi bedzie sie ubiegac. znaczy, jesli kogos
              > obchodzi wogle :))
              ************
              TEASE! od kiedy ty taki niesmialy i rezygnujoncy????? Marsz mi na gall-ry i
              jako tortugo siem wpisz, a jestem dziwnie spokojna, ze sinister bratsister cie
              wpusci, a szczegolnie po rekomendacji swojej sister-twister-
              jorstruli :)))))))))))

              > no wlasnie. wydaje mi sie, ze to jakos wzbogaca, tylko nie wiem czy
              potrafilbym wyrazic w jaki sposob... to przewlekle i powracajace uczucie,
              odkrywanie nowych bogactw dopiero teraz, poprzez pozegnalne spojrzenia, zeby
              sie nic nie zmarnowalo... :)
              *************
              Wlasnie. what to do what to do what to feel and how NOT to feel, and then again
              why the fuck not!!!!!!!!! :)

              > hm, to skad ja wiedzialem, ze w takim piecu co budujesz to bez zakalca sie
              > chleb piecze? jasnowidz, kurna, jestem! przyjade na goscinne kabaly do twej
              > wsi, chcesz? ;)))))))
              ************
              Jasne ze kcem. A wiedziales trzecim okiem, to proste. Mnie tez sie na ciebie od
              czasu jakiegos trzecie oko otwiera. Nic nie poradze. Beso. :)

              > Tam taki wlasnie piec jest postacia, ehem, centralna ;)))
              **********
              Przeczytam pronto. Promise. :)

              > proponuje zapobrac ;) jameson dobry do pakowania, bo reki dlugo nie krepuje,
              a i uspokaja (na dzikim zachodzie, bandyci ktorym sie powiodlo tylko jamesona
              > pili. a powiodlo sie tym, co im reka nie zadrzala ;)))) so there :)))
              **********
              do hajmatu biere jeno butelke baaaaardzo dobrego szampana. coby te biznesowe
              rozmowy naoliwic :)

              > ~:O:=o, PhD
              **********
              niekfalsiemniekfal :))))))) welcome to the unfortunate club, what a
              bore!!!!! ;)))))))))))

              Idem juz, stwierdzajac, ze nie potrafie sie ze Sznyclem avant-tour-owac :(

              Hej, Wiedenski, przesylam ci wirtualny bukiet ciemnorozowych piwonii. I'm a
              woman enough to be able to do it, cycata parafraza sznycla :))))
              Nightie night.

              She-man-ka :)
              • tortugo Re: Sznycel !!!! :)) 24.06.04, 20:31
                jutka1 napisała:

                > TEASE! od kiedy ty taki niesmialy i rezygnujoncy????? Marsz mi na gall-ry i
                > jako tortugo siem wpisz, a jestem dziwnie spokojna, ze sinister bratsister
                cie
                > wpusci, a szczegolnie po rekomendacji swojej sister-twister-
                > jorstruli :)))))))))))
                >
                ok, dzieki, zobacze, czy warto sie z toba zadawac wizualnie ;)
                (avant-our-a, si? :))))))))))

                > why the fuck not!!!!!!!!! :)

                it sums it all up. tak trzymac!!! :)))

                > do hajmatu biere jeno butelke baaaaardzo dobrego szampana. coby te biznesowe
                > rozmowy naoliwic :)
                >
                no dobra, zycze powodzenia i mam nadzieje ze docenia jakosc szampana... (za
                kulisami: wariatka, slowo daje!)
                :)))))))))))))))

                > > ~:O:=o, PhD
                > **********
                > niekfalsiemniekfal :))))))) welcome to the unfortunate club, what a
                > bore!!!!! ;)))))))))))
                >
                oj nie, ja conajwyzej niedopieczony, jesli juz ;) sam zakalec :)))))))))

                > Hej, Wiedenski, przesylam ci wirtualny bukiet ciemnorozowych piwonii.

                dziekuje, sa pikne i nie moglas lepiej trafic :)))))))))))))
                kisses z dubeltowki na podroz ;))
                ~:O:=o
                • jutka1 Re: Sznycel !!!! :)) 24.06.04, 23:59
                  Avant-toura mozed byc jutro...... ;)))))))

                  To ze wariatka wszyscy wi(e)dzom. Szampan dojechal, wszystko inne tysz :)

                  Wszystko inne odnotowuje. Z duzym usmiechem. Ciesze sie, ze piwonie sie spodobaly. O innych
                  kwiatach na watku obok za chwile :))))

                  Jak mi dobrze. Oj.

                  A zakalcowi zyczem dopieczenia, chyba ze nie chce, to zakalca ;))))))))
    • tos.ka ponarzekalim- no to do karczymy 26.06.04, 23:58
      Mam nadzieje ze nie chwycima sie za czuby, nie wydrapiemy se oczu (co se baby
      jeszcze moga zrobic?)


      xurek napisała:
      > Po drugie jak jestem gdzies „gosciem“ (jak np. mieszkajac w D badz
      > CH) albo sie
      > dopasowac do goscinnego kraju, albo jezeli nie jest to mozliwe badz dla mnie
      > zadowalajace kraj ow opuscic.

      1. czy przebywajac w kraju nie bedacym krajem mojego urodzenia jestem w
      nim automatycznie „gosciem“?
      2. czy jesli przebywam w kraju nie bedacym krajem mojego urodzenia to z
      samego faktu przebywania w tym kraju musi mi si etu wszystko podobac?
      3. czy przebywjac w kraju nie bedącym krajem mojego urodzenia mam
      obowiązek dopasowana sie do tego kraju?
      4. i co to znaczy dopasowac sie?


      Moje odpowiedzi sa dosc prolste:
      1. nie
      2. nie
      3. nie
      4. nie wiem

      Jak
      > rowniez wyjasnilam, ze przez „filozofie Niemcow“ rozumiem, iz preze
      > nt to dla
      > nich dobry upominek. Ty cytujesz mnie tak, by pasowalo Ci do dalszego
      > osmieszania Niemcow.

      Nie. Po prostu mnie Twoje argumenty nie przekonaly.
      Przeanalizujmy historie do kupy:
      Historia 1: Twoja wyliczanka- filozofia: „pedanteria“
      Historia 2: minimalna skladka na prezenty- filozofia: ciesz sie z obcowania nie
      z prezentu
      historia 3. z „plasterkiem“ filozofia? Nie mam pomyslu- moze mix 1+2

      ale wszystkie te historyjki wpisuja sie doskonale w jedna filofie- „uwazaj bys
      nie wykosztowal sie zanadto na blizniego swego“ ( to nawet nie skapstwa- niemcy
      na siebie nie zaluja, to wyrachowanie). Coz jesli jakas teoria wyjasna
      najwiecej zdarzen- ma najwieklsze szanse byc teoria prawdziwa.

      Zreszta nie jest to prawda ze prezenty sa zawsze minimalne. Gdyby tak bylo nie
      istniala by instytucja “hochzeittisch”. No coz- najwidoczniej zwyczajem
      niemieckim na zaproszeniu weselnym dopisuje sie cos w stylu- mozliwosc zakupu
      prezentu w sklepie tym a tym, zaswiadczenie o zakupie w kwocie min. xx Euro
      prosimy o nadeslanie najpozniej na tydzien przed planowana data- co jest
      potwierdzeniem udzialu“.
      ja sobie w tyj chwili podkpiwuje- ale nie zdziwiwlabym sie gdyby tak faktycznie
      bylo. Tutaj najbardziej bzdurne historie okazuja sie prawdziwe.
      Gdyby ktos opowiedzial historie z plasterkiem- tez bym myslala ze se kpi. Jest
      autentyczna. Podobnie zreszta Twoja wyliczanka. brzmi jak dowcip.

      To nie cytaty, tylko manipulacja. Poza tym nie jestem
      > przekonana, czy „filozofia badz kultura“ typu „otwarcie nie p
      > owiem, ze mi sie > nie podoba ale za plecami obgadam jak tylko sie da“ jest
      lepsza.... dla m
      > nie > osobiscie nie, bo brak jej (z mojego subiektywnego punktu widzenia)
      zarowno
      > szczerosci jak i odwagi.

      To zalezy- co znaczy obgadac?
      obgadam „niemcow“ – na polskim forum? Xura, zartujesz se chyba. Zaraz narod
      niemiecki zacznie czkac unisono:)

      > Czy Ty kiedys wyrazilas swoje “wkurznie”
      > np. malymi prezentami? Jezeli tak, to jaka byla reakcja?

      Po pierswsze nie wkurzenie – tylko zniesmaczenie (wzmocnione przykladami z
      drugiej strony uliczki),
      i nie malymi tylko lekcewazacymi . wg kodu kmunikacji spolecznej-(kks) w
      ktorym wyroslam.

      Ale z ciekawosci- a jak sobie wyobrazasz sformulowanie takiego "wkurzenia"?

      Podobnie- nie wiem co miala na mysli mamusia znajomego- pytajac o ilosc i
      jakosc plasterkow. Pewnie nic. A moze nawet wyrazila zainteresowanie. Ale moj
      kks mowi mi ze oznacza to nie mniej ni wiecej- tylko ze nie jestem osoba mile
      widziana w tym domu.

      > Ostatnie niemieckie urodziny na jakich bylam odbyly sie rzeczywiscie w
      knajpie
      > nad morzem, zaracia bylo do upadlego, nawet „grupa grajaca“, coby m
      > ozna bylo
      > potanczyc, solenizantka wydala na to z pewnoscia kupe kasy otrzymujac w
      > zamian „smyboliczne upominki“ – mimo wszystko bawila sie swie
      > tnie i nie mialam
      > wrazenia, ze krew ja zalewa, bo goscie zra jakby dna nie mieli a prezenciki
      > lichutkie.

      No takie zachowanie solenizantki nie wypisuje sie ww filozofie:). jak na razie
      znam jedna osobe ktora sie w podobny sposob zachowuje. To ow jedyny niemiecki
      znajomy mego meza- ktory raz do roku zaprasza na koszt wlasnej firmy do
      knajpy. Na moim horyzoncie – jest to niemiecki wyjatek. Pozyjemy- zobaczymy,
      moze sie horyzonty zmienia. Ale na horyzoncie meza to tez jedyna zmiana przez
      12 lat.

      A poza tym jesli pijesz do mnie- to ja bawilam sie wiecej niz swietnie. Goscie
      byli zaopatrzeniua wysmieniecie (w co wlozylam nieco wysilku i czasu- nie tylko
      pieniedzy- by np mieli „zajecie“ rowniez w czasie naszej sesji zdjeciowej“) i
      bynajmniej krew mnie nie zalewa. Czuje sie jedynie zniesmaczona goscmi
      niemieckimi. Trudno. To znow sie odzywa KKS.

      > “podbojca” to moim zdaniem ktos, kto otwarcie, prosto w twarz I z p
      > ozycji
      > silniejszego przychodzi, zabiera, narzuca I mowi “mam was w dupie”.
      ”.

      Podbojca- to ktos kto podbija wszelkimi dostepnymi mu sposobami:)
      A co, to grecy jak zrobili troajnczykow w konia to prosto w twarz i otwarcie?

      > Ktos, kto > nie ma odwagi otwarcie ale za plecami gieroj to calkiem inna
      kategoria, wiec
      > „nie lubie “möchte gerne Helden in eigenen vier Wänden wenn keiner
      > der Betroffenen zuhört

      oj, cos sie zapedzilas:) za jakimi plecami? Jaki gieroj? A co to ja MUSZE
      obcowac z tubylcem, a tubylec ze mna?
      Jesli obcowanie nie wychodzi- to trudno. Mysle ze tubylec nie bardzo cierpi z
      tego powodu, tak ze mozesz spac spokojnie xura:)


      > „ nie cierpie jak ktos do reakcji prostych-prymitywnych (np skompstwo) do
      > rabia
      > sobie filozofie wyzsze i czuje sie przez to uswiecony w swej reakcji prostej-
      > prymitywnej“
      >
      nie rozmumiem i nie lubie, jak nie rozumiem.

      Wyjasniopne wyzej. Jesli ktos wyrachowanie nazywa „radoscia obcowania“ np.

      > Ale Ty oczywiscie mozesz narzekac i sie nasmiewac dalej – to nie zmienia
      > niczego w moim zyciu – co najwyzej w Twoim.

      Xura, a co maja do tego zmiany w Twoim lub moim zyciu?

      pozdawiam obgryzajac golonko:)
      • jutka1 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 27.06.04, 00:48
        Antonino, ja juz jestem tak obzarta, ze golonko nein. Und NICHT ;)))))))))))

        Wpadlam zobaczyc jak sie awaturujecie, a tu znowu dyskusja.... ;))))) ja tylko czekam, zeby
        jednemu takiemu karczemna a. zrobic, tylko on sie boi i siem nie odzywa, hahahahahahaha
        :)))))))))) (joke alert;)
        • tortugo Re: ponarzekalim- no to do karczymy 29.06.04, 21:12
          jutka1 napisała:

          > Antonino, ja juz jestem tak obzarta, ze golonko nein. Und NICHT ;)))))))))))
          >
          > Wpadlam zobaczyc jak sie awaturujecie, a tu znowu dyskusja.... ;)))))
          ********************
          wlasnie, kurna. na jadowite docinki, filozoficzne niezgody oraz wszelkie inne
          erudycje
          • jutka1 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 29.06.04, 21:41
            tortugo napisał:

            > Them is fighting words. pijanemu powiedziec ze sie boi? zaraz bedzie, i to
            nie zadna niedopieczona po twojemu avant-oura, a zwykla prawdziwa ordynarna
            burda.
            >
            > poczekaj jeno az se lepiej przyswoje nowojorski akcent ;))))
            **********
            Ja ci pokaze niedopieczona awanture!!!!! jak ci zaraz dopieke to ci w piec
            chlebowy pojdzie, huncwocie jeden!!!!!!!!!! ;)
            Ja tysz burde potrafie zrobic, a co, tem bardziej ze tam rozne wykroje i wzory,
            i haft pardon, i szydelkowanie...... hehehehehehehe ;))))
            • don2 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 29.06.04, 22:44
              powstrzymam sie od moich opinii na temat gosc itp.bo to juz by byl kompletny
              burdel na wontku.doloze tylko ,ze kazdy i toska tyz ma prawo miec swoje
              zdanie.toska nie daj sie !!!!
        • tos.ka Re: ponarzekalim- no to do karczymy 30.06.04, 09:26
          > Antonino, ja juz jestem tak obzarta, ze golonko nein. Und NICHT ;)))))))))))

          a lodczep Ty sie od MOJEGO golonka! ja moge najwyzej kolejke (JEDNA!) piwa
          postawic- hehe, tego z "angebota", hehe. hmmm, no dobra MALE piwo dla tej tu
          pani co sie tak naprasza prosze:P

          > Wpadlam zobaczyc jak sie awaturujecie, a tu znowu dyskusja.... ;))))) ja tylko
          > czekam, zeby
          > jednemu takiemu karczemna a. zrobic, tylko on sie boi i siem nie odzywa,
          hahaha > hahahaha > :)))))))))) (joke alert;)

          no nie (w tym momencie wale piescia w stol, zamnieniajac sie uprzednio- dla
          lepszego efektu w oooolbrzymiego babsztyla z jeszcze wieksza piescia)
          gonia czlowieka z watku do watku!!! spokoju nie daja!!!!!
          dyskusja im sie nie podoba!!!! ja wam dam !!!!!
          yyyyhhhhh...
          (uwaga- radze zabrac sie szybko za uspakajanie mnie bo zaraz zaczne wywracac
          stoly i rzucac kuflami tudziez stolkami...no... szybko, pokim oslupieniem
          sparalizowana!)
          • jutka1 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 30.06.04, 11:27
            tos.ka napisała:

            > a lodczep Ty sie od MOJEGO golonka! ja moge najwyzej kolejke (JEDNA!) piwa
            > postawic- hehe, tego z "angebota", hehe. hmmm, no dobra MALE piwo dla tej tu
            > pani co sie tak naprasza prosze:P
            *********
            Ty sknero!!!! Ja bym na pewno sie podzielila!!!! a takie male piwo to se
            mozesz na kieckie wylac!!! ;))))

            > no nie (w tym momencie wale piescia w stol, zamnieniajac sie uprzednio- dla
            > lepszego efektu w oooolbrzymiego babsztyla z jeszcze wieksza piescia)
            > gonia czlowieka z watku do watku!!! spokoju nie daja!!!!!
            > dyskusja im sie nie podoba!!!! ja wam dam !!!!!
            > yyyyhhhhh...
            > (uwaga- radze zabrac sie szybko za uspakajanie mnie bo zaraz zaczne wywracac
            > stoly i rzucac kuflami tudziez stolkami...no... szybko, pokim oslupieniem
            > sparalizowana!)
            ***********
            Ty sie Dziunia nie rzucaj, bo jak odmachne krzeslem, to ci sie wszystkie
            wszechswiaty pokaza!!!
            To moj wontek, i moja Karczma (c), i jak mi tu bendziesz dyskusje prowadzic
            zamiast sie karczemnie awanturowac, to moge cie odeslac dokad mi sie zywnie
            podoba!!!! NIO!!! ;)))))))
            • basia553 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 30.06.04, 17:58
              Wiem ze mam spözniony refleks, dlatego dopiero dzis pytam: co oznacza to (c) w
              tytule?
              • jutka1 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 30.06.04, 17:59
                basia553 napisała:

                > Wiem ze mam spözniony refleks, dlatego dopiero dzis pytam: co oznacza to (c)
                w tytule?
                **********
                To oznacza Basiu, ze mam patent od Rzulwia. Znaczysia (c)=nazwa
                zastrzezona :)))))
                • basia553 Re: ponarzekalim- no to do karczymy 30.06.04, 18:27
                  aaaaa, koprajt:)))))))))))))
                  • lucja7 Re: c 30.06.04, 18:33
                    Jak mowia Francuzi, rozumiesz szybko, ale trzeba ci dlugo tlumaczyc..
                    :)))
                    lucja7.
                    • don2 Re: c 30.06.04, 18:37
                      Lucjo ,czyzbys gardzila naszymi karczemnymi awanturami na innych watkach?
                      a moze poziom naszych awantur za niski?Tak tylko pytam,gdyz odnotowalem twoja
                      absencje.
                      • lucja7 Re: don don don 30.06.04, 18:47
                        Alez moj drogi, gdzie za niski!!!!
                        Przeczytalam wszystko od deski do deski, rowniez fragmenty mowiace o roznicy
                        interpretacji. Wiec ja mysle ze jesli tekst traktujacy o takich podmiotach jak
                        holocaust pozwala na rozne interpretacje, jest zlym tekstem i to z roznych
                        powodow. A oprocz tego nie wiem z jakich powodow ktos kto zwraca dlug mialby
                        prawo wymagac takie czy inne jego zuzytkowanie. To moze nie zwracac i decydowac
                        samemu?
                        To wcale nie znaczy ze popieram polityka Sharona, wrecz przeciwnie, ale dla
                        mnie to inny problem.
                        lucja7 :)))
                        • jutka1 Re: don don don --- Lucja Lucja Lucja 30.06.04, 19:30
                          Lucjo droga.
                          Czy Ty mnie unikasz? a jesli tak to dlaczego?

                          J. zaciekawiona :)
                          • lucja7 Re: don don don --- Lucja Lucja Lucja 30.06.04, 19:44
                            Nigdy w zyciu! Nie bylo mnie.
                            Calusy, lucja7.
            • tos.ka Re: ponarzekalim- no to do karczymy 04.07.04, 00:01
              > To moj wontek, i moja Karczma (c), i jak mi tu bendziesz dyskusje prowadzic
              > zamiast sie karczemnie awanturowac, to moge cie odeslac dokad mi sie zywnie
              > podoba!!!! NIO!!! ;)))))))
              >

              juta, jako karczmarka z doswiadczeniem powinas wiedziec ze Dyskusja Na Bardzo
              Wazne Tematy predzej czy pozniej skonczy sie karczemna awantura- az milo (taka
              118:))).
              zamist gonic- zachecaj, podjudzaj...
              he, sama zobaczysz, ze na efekty dlugo nie trza czekac:)

      • xurek Toz to dluzsze niz moje posty :)))) 28.06.04, 10:28
        Jezu, Toska, musialabym chyba wziac dzisiaj wolne, by na ten caly post
        odpowiedziec :)). Odpowiem wiec tylko na pierwszy kawalek.

        “1. czy przebywajac w kraju nie bedacym krajem mojego urodzenia jestem w nim
        automatycznie „gosciem“?
        2. czy jesli przebywam w kraju nie bedacym krajem mojego urodzenia to z samego
        faktu przebywania w tym kraju musi mi si etu wszystko podobac?
        3. czy przebywjac w kraju nie bedącym krajem mojego urodzenia mam obowiązek
        dopasowana sie do tego kraju?
        4. i co to znaczy dopasowac sie?”

        1: Moim zdaniem kazdy, kto nie posiada pelnych praw obywatela danego kraju jest
        w nim gosciem. Zazwyczaj kazdy nie-obywatel nie posiada pelych praw i zazwyczaj
        warunkiem otrzymania obywatelstwa (mowie tutaj o teorii, bo praktyka,
        szczegolnie w D, nieraz bardzo sie rozni) jest zrozumienie I przyswojenie sobie
        kultury (w b. szerokim tego slowa znaczeniu, znaczy jezyka, ogolnie przyjetego
        kodeksu moralnego, historii itd) danego kraju. Samo miejsce urodzenia jest
        nieistotnie.

        2. Nie musi, ale dla wlasnego zdorwia psychicznego powinno w duzym stopniu.
        Mieszkanie w kraju, w ktorym wiekszosc cech jego autochtonow jest dla imigranta
        nie do przyjecia prowadzi do izolacji i zamkniecia sie “we wlasnym swiatku” co
        moim zdaniem nie poprawia jakosci wlasnego zycia. Ja osobiscie nie mieszkalabym
        w kraju, w ktorym prawie wszystko mi sie nie podoba, lecz staralabym sie
        wyemigrowac do innego, o profilu mi bardziej odpowiadajacym.

        3. Wydaje mi sie, ze w duzej mierze tak. Na plaszczyznie jednostki nie odgrywa
        to z pewnoscia wiekszej roli, w momencie jednak, kiedy imigranci stanowia
        znaczaca czesc spoleczenstwa ich niedopasowanie wczesniej lub pozniej prowadzi
        to spolecznych tarc, szczegolnie w panstwach mononarodowych.

        4. Dopasowac sie znaczy moim zdaniem zachowywac sie „na zewnatrz“, czyli poza
        wlasnym domem tak jak dyktuja to przyjete w danym kraju normy wspolzycia. We
        wlasnym domu dopasowanie sie powinno byc przynajmniej tak dalekie, by nie
        uniemozliwialo dzieciom (jezeli sie je ma) swobodnego wtopienia sie w to nowe
        spoleczenstwo, ktore de facto jest ich ojczyzna, obojetnie skad pochodza
        rodzice jak rowniez nie uniemozliwialo prywatnych kontaktow z rodzima
        ludnoscia.

        Oczywiscie masz racje twierdzac, ze Ty tuaj sobie narzekasz na polskim forum i
        zdanego Niemca to w zaden sposob nie dotknie ani nie obrazi, bo nigdy do niego
        nie dotrze. Twoje wypowiedzi tutaj sklaniaja mnie jednak do domyslow (nie znam
        Cie, wiec sa to tylko domysly), iz Twoje narzekanie nie konczy sie na tym
        forum, lecz ma rowniez miejsce w Twoim „poslko rosysjskim“ (tak chyba
        okreslilas swoj krag znajomych) srodowisku zyjacym w Niemczech i ze tego typu,
        moim zdaniem bardzo jednostronny i tendencyjny obraz Niemcow przekazujesz
        wszedzie i kazdemu (cudzoziemcowi), jezeli nadazy sie ku temu okazja. Co mnie w
        tym postepowaniu najbardziej razi (znow tylko domysly) to to, iz jestem
        przekonana, iz gdyby to Niemiec zapytal Cie, co sadzisz o jego kraju i
        spoleczenstwie to z „cytrynowym usmiechem“ zbylabys go jakims
        niekontrowersyjnym frazesem zamiast wyliczyc te wszystkie „bolaczki“, ktore
        wymienilas na forum i powiedziec wprost, ze oprocz korzysci materialnych nie
        widzisz w tym kraju nic pozytywnego i ze „Niemcy bez Niemcow“ bylyby znacznie
        znosniejsze. Watpie tez szczerze, czy zapytana przez Niemca o Twoj stosunek do
        integracji odpowiedzialabys mu w prost, ze Ty sie w jego kraju widzisz w
        roli „podbojcy“ i wszelkiego rodzaju dopasowanie masz w glebokim powazaniu. Dla
        mnie Twoja postawa (jeszcze raz podkreslam ze oparta wylacznie na domyslach)
        jest bardzo dwulicowa i zupelnie nie odowiadajaca mojemu pojeciu „integre
        Persönlichkeit“ (tak sie juz zniemczylam, ze nie umiem przetlumaczyc :))) i
        dlatego jej nie lubie.

        Xurek
        • tos.ka bo z cytatami:)))) 03.07.04, 22:15
          > 1: Moim zdaniem kazdy, kto nie posiada pelnych praw obywatela danego kraju
          jest> w nim gosciem.

          nowiesz, we mnie tkwi to gosc w dom, bog w dom:) ale to z grubsza wszystko
          jedno. od goscia (tego zapraszanego, ugaszczanego) tez nei wymaga sei by w imie
          bycia gosciem wyzbyl sie swego ja.
          dostowanie (ewrrata domego pktu 3. i4.)- dotyczy obszaru zewnetrznego.
          beaac "gosciem" takm czy smakim- powinnam sie tak zachowywac by nie zaklocac
          zycia autochtonom-. np.- zachowywac cisze- wieczorna- poobiednia (chociaz tej
          druiej w kraju mego pochodzenia nie ma). wiecej do glowy mi nei przychodzi, ale
          cos tam pewnie jest.
          nie mozan ode mnie wymagac- bym przestala byc soba. a sila rzeczy- zostalam
          uksztaltowana przez taka a nie inna kulture.
          pozatym nie mozna ode mnie wymagac- bym w imie dostosowania sie- przestala
          myslec, oceniac.
          nie chce przejac zwyczaju- za ktorym nie stoi akcepowana przez mnie filozofia.
          np. moga mnei smieszyc japonskie glebokie uklony, ale mysle ze nie mialabym
          problemow z zaakceptowaniem tego zwyczaju- gdyz jest to forma okazywania
          szacunku.
          w skladce 1,45 euro na prezent- mimo najlepszych checi nie potrafie dostrzec
          nic innego jak wyrachowanie i egoizm. (idea skladek jest przeciez- zeby zamiast
          n drobnych prezentow-kupic jeden wartosciowy; w wydaniu niemcow- jest to
          zrzucanie sie na jeden drobny prezent; to przeciez karykatura "skladki").
          a to sa "wartosci"- ktorych swiadomie przejac nie chce (Ty zreszta, z tego co
          zrozumialas- tez ni; jestes tu prawdodpodobnie dlugo, masz znajomych-
          przyjaciol, pewnie i calkiem sympatycznych ludzi- i probujesz ich
          jakos"wytlumaczyc", ale wyaje mi sie- ze wewnetrznie- podswiadomi -sama nie
          akceptujesz takiego zacvhowania rowniez:)))).



          > Oczywiscie masz racje twierdzac, ze Ty tuaj sobie narzekasz na polskim forum
          i > zdanego Niemca to w zaden sposob nie dotknie ani nie obrazi, bo nigdy do
          niego > nie dotrze. Twoje wypowiedzi tutaj sklaniaja mnie jednak do domyslow
          (nie znam > Cie, wiec sa to tylko domysly)

          nooo, domysly- sa zdecydowanie slabszym argumentem:)

          > tym postepowaniu najbardziej razi (znow tylko domysly) to to, iz jestem
          > przekonana, iz gdyby to Niemiec zapytal Cie, co sadzisz o jego kraju i
          > spoleczenstwie to z „cytrynowym usmiechem“ zbylabys go jakims
          > niekontrowersyjnym frazesem zamiast wyliczyc te wszystkie „bolaczki“

          cytrynowego usmiechu dopiero sie ucze (o, masz "dostosowywanie sie":))
          obawiam sie ze- grozi mi wrecz ze zbyt duzo niemcom- z moja slowiansko-polska
          szczeroscia i otwartoscia mowie-(grozi ze zaczne mowic)- jacy to -oni-tacy-
          siacy i owacy (a gosciowi to przeciez nie przystoi, nie?). lepiej niech juz
          marudze tu na forum:)))))



          > wymienilas na forum i powiedziec wprost, ze oprocz korzysci materialnych nie
          > widzisz w tym kraju nic pozytywnego

          no, jeszcze widze np dobra organizacje (z reguly).

          > Watpie tez szczerze, czy zapytana przez Niemca o Twoj stosunek do
          > integracji odpowiedzialabys mu w prost, ze Ty sie w jego kraju widzisz w
          > roli „podbojcy“ i wszelkiego rodzaju dopasowanie masz w glebokim po
          > wazaniu.

          :))))
          a jak myslsiz, skad sie ta niemka wziela co mi klarowala, ze je w niemczech to
          po niemcku w domu w pracy i przez sen, he?

          przypuszczasz, watpisz...xura. to sa argumenty slabe:P

          pzdrw.
          >
          • don2 Re: bo z cytatami:)))) 03.07.04, 22:21
            temat wyjatkowo nie na weeckend

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka