Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :))))

18.06.04, 19:27
Dysleksykow, dysgrafow i grafomanow ;))) uprzejmie prosze o niemylenie tego
slowa ze slowem na-odszczal, bo tu nie o skatologii bedzie.

Cycujac Jureczkowe stwierdzenie "Tak sie rozbisurmanilas ze trzeba Cie chyba
bedzie odstrzelic :))"..... Tu bedzie o rzeczach na odstrzal, o ludziach na
odstrzal oraz - CO NAJWAZNIEJSZE - bedzie sie odstrzeliwac wiele butelek
szampana, ktorego bedzie sie uzywac albo al natural, albo do koktajlu carskie
custam: butelka spirytusu wymieszana z dwiema butelkami szampana. Nie znam
nikogo, kto by wiecej niz jedna szklanke tego zdzierzyl :)))))))

Za Wasze Zdarowje, Blagarodija!!!!!!

Princessa :))
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 18.06.04, 19:41
      U mnie dzis na odstrzal jest POS. tak sie rozbisurmanil, ze nie moge znalezc
      solniczki. A jutro mam gosci... :((((((((
    • tortugo Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 18.06.04, 19:42
      po dwoch szklankach bede na ciebie wolac Carewno! :))))))

      ~:O:=o

      PiEs. przypominam, ze rzulwie so pod ochrono, a takze, ze sie nawet lokomotywy
      nie bojo! :)
      • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 18.06.04, 19:43
        tortugo napisał:

        > po dwoch szklankach bede na ciebie wolac Carewno! :))))))
        ***********
        cieplo, cieplo.... ;))))))))))))

        > PiEs. przypominam, ze rzulwie so pod ochrono, a takze, ze sie nawet
        lokomotywy nie bojo! :)
        ***********
        lokomotywa raz! Na rzulwia! ;)))))))))))))))))))))))
        • tortugo Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 18.06.04, 19:49
          jutka1 napisała:

          > tortugo napisał:
          >
          > > po dwoch szklankach bede na ciebie wolac Carewno! :))))))
          > ***********
          > cieplo, cieplo.... ;))))))))))))

          no to ja rezygnuje z posady Twardowskiego i za ksiedza chce sam robic ;)))
          (o, nie ten watek, ale CHUJ)
          :)))))))))))))))
          ~:O:=o
          • jutka1 Rezygnacja nie zostaje przyjeta :) 18.06.04, 19:53
            tortugo napisał:


            > no to ja rezygnuje z posady Twardowskiego i za ksiedza chce sam robic ;)))
            > (o, nie ten watek, ale CHUJ)
            ************
            hahahahaha, co, przestraszyles sie???? ;))))))))))

            nie boj sie sznycelku ja naprawde nie gryze!! :))
            • tortugo ogorek kiszony ;)))))) 18.06.04, 20:19
              Obawiam sie, ze bede musial nalegac o przyjecie rezygnacji i wlasne moje
              przeistoczenie z warchola w ksiedza. zeby dopelnila sie historia... ;)))))))
              A to z powodu tego "cieplo, cieplo" ;))))))))))))

              ~:O:=o

              PiEs. Haslo "ogorek kiszony" konczy temat ;)))))))
              PiPiEs. czy "nalegac o" to prawidlowa skladnia?
              • jutka1 Re: ogorek kiszony ;)))))) 18.06.04, 20:24
                tortugo napisał:

                > Obawiam sie, ze bede musial nalegac o przyjecie rezygnacji i wlasne moje
                > przeistoczenie z warchola w ksiedza. zeby dopelnila sie historia... ;)))))))
                ********
                Carewny z ksiezmi nie sypialy. Najwyzej z popami po kontach siem mientosily,
                albo z szarlatanami na oczach ludzkich! ;))))))))

                > A to z powodu tego "cieplo, cieplo" ;))))))))))))
                ********
                Ja nie o temperaturze ciala sznycelku, tym razem ;)))))))

                > PiEs. Haslo "ogorek kiszony" konczy temat ;)))))))
                ************
                matkobosko. ile razy mam Ci powtarzac ze nie o.k. ale kiszenie o.
                co ja gadam. ide za sedes chyba! ;)))) a moze nie??? ;)))))

                > PiPiEs. czy "nalegac o" to prawidlowa skladnia?
                *********
                chyba nie ale nie kce mi siem sprawdzac bo jestem zajenta
                pisaniem. ;))))))))))))))))))))))
                • tortugo Re: ogorek kiszony ;)))))) 18.06.04, 20:33
                  jutka1 napisała:

                  > Carewny z ksiezmi nie sypialy.

                  no ale przynajmniej jedna CARYCA sypiala? cieplo, cieplo?

                  > > PiEs. Haslo "ogorek kiszony" konczy temat ;)))))))
                  > ************
                  > matkobosko. ile razy mam Ci powtarzac ze nie o.k. ale kiszenie o.
                  > co ja gadam. ide za sedes chyba! ;)))) a moze nie??? ;)))))
                  >
                  to moja zbyt zawiklana aluzja do "pickle", as in, "I'm in a pickle",
                  szepraszam :)))))))) a benefit tej sugestii przeznaczony jest dla Ciebie i ma
                  motyw krysztalowo czysty (choc, bycmoze, presumptuous; zastrzegam wiec sobie
                  prawo rzucenia tego hasla rowniez)

                  A teraz wynocha zza sedesu!! ;)))))))))))))))))))))

                  ~:O:=o
                  • jutka1 Pickled turtle with wiener schnitzel on the side;) 18.06.04, 20:42
                    tortugo napisał:

                    > jutka1 napisała:
                    >
                    > > Carewny z ksiezmi nie sypialy.
                    >
                    > no ale przynajmniej jedna CARYCA sypiala? cieplo, cieplo?
                    ************
                    Carewny za Carycy zachowanie nie odpowiadaja! ;))))))))))

                    > to moja zbyt zawiklana aluzja do "pickle", as in, "I'm in a pickle",
                    > szepraszam :)))))))) a benefit tej sugestii przeznaczony jest dla Ciebie i
                    ma motyw krysztalowo czysty (choc, bycmoze, presumptuous; zastrzegam wiec sobie
                    > prawo rzucenia tego hasla rowniez)
                    **************
                    Aaaaaa, trzecie oko mi siem z wrazenia zamknelo ;), to i nie odczytalam jakcza.
                    Pseplasam. :)

                    > A teraz wynocha zza sedesu!! ;)))))))))))))))))))))
                    **************
                    Czekaj, tylko domestos zmyje! ;))))))))))))

                    P. :)
                    • tortugo Ogorek Kiszony (n/t) ;))))))))))))))))) 18.06.04, 21:28
                      jutka1 napisała:

                      > tortugo napisał:
                      >
                      > > jutka1 napisała:
                      > >
                      > > > Carewny z ksiezmi nie sypialy.
                      > >
                      > > no ale przynajmniej jedna CARYCA sypiala? cieplo, cieplo?
                      > ************
                      > Carewny za Carycy zachowanie nie odpowiadaja! ;))))))))))
                      >
                      > > to moja zbyt zawiklana aluzja do "pickle", as in, "I'm in a pickle",
                      > > szepraszam :)))))))) a benefit tej sugestii przeznaczony jest dla Ciebie
                      > i
                      > ma motyw krysztalowo czysty (choc, bycmoze, presumptuous; zastrzegam wiec
                      sobie
                      >
                      > > prawo rzucenia tego hasla rowniez)
                      > **************
                      > Aaaaaa, trzecie oko mi siem z wrazenia zamknelo ;), to i nie odczytalam
                      jakcza.
                      >
                      > Pseplasam. :)
                      >
                      > > A teraz wynocha zza sedesu!! ;)))))))))))))))))))))
                      > **************
                      > Czekaj, tylko domestos zmyje! ;))))))))))))
                      >
                      > P. :)
                      • jutka1 Re: Ogorek Kiszony (n/t) hahahahaha ;)))) ntxt 18.06.04, 21:32

          • jutka1 hehe snycel sie psestlaaasyl !!! snycel sie pse 18.06.04, 20:09
            stlaaaasyyyl !!!! hahahahahaha :))))))))))))
            • tortugo Re: hehe snycel sie psestlaaasyl !!! snycel sie p 18.06.04, 20:23
              okaze sie :)))))))))))))))))
              (albo i nie, ale wtedy bede zaprzeczac)
              :))))))))))))))~:O:=o
    • jutka1 Odstrzal sobotni + dowcip :) 19.06.04, 10:24
      Dzisiaj na odstrzal idzie po pierwsze pogoda. Paszla won! Szaro, buro, pada,
      leje, mzy, brrrrrrrr.

      Po drugie, na odstrzal idzie definitywnie dracena, ktora jako nieznany sprawca
      pod oslona nocy chciala chyba wyjsc z mieszkania i sie po drodze wywalila,
      wysypujac na podloge polowe zawartosci doniczki. grrr.

      po trzecie, pozwole sobie podzielic sie z Kolektywem dowcipem wczoraj
      zaslyszanym. Dowcip troche "slony", wiec osoby nieletnie/niewinne/wrazliwe
      proszone sa o odwrocenie oczu.

      Zab z Zabom odbywaja stosunek plciowy.
      Zab mowi do Zaby:
      - Jessssu jaka ty jestes brzydka!
      Zaba:
      - :(((((((((((((((((
      Po paru minutach Zab znowu:
      - Jesssssu jaka ty jestes oslizgla!!!!!!
      Zaba:
      - :((((((((((((
      Zab kontynuuje:
      - Jessssu jaka ty jestes napuchnieta!!!!!
      Zaba na to:
      - :((((((((( Czy nie ma we mnie naprawde nic pieknego????? :((((((
      Zab:
      - Czekaj, zaraz wyjme

      ;))))))))))))))))

      Ty optymistycznym, aczkolwiek nieprzyzwoitym akcentem oddalam sie na targ. Wam
      zostawiam krzynke piwa zywieckiego oraz plyte Celentano Io Non So Parlar
      d'Amore.

      bajfornau
      P. :))))))
    • jutka1 ciekawa rozmowe.... 19.06.04, 11:14
      ...o milosci wybuszowalam w wirtualnej Polityce. Ciekawe spojrzenie. Z
      niektorymi tezami nie umiem sie zgodzic, inne jakby nowe, ale o wielu mysle i
      mowie/pisze od jakiegos czasu.

      Tez uderzylo mnie, ze profesor Michalski, jak by nie bylo dorosly czlowiek, na
      oko ze 45-50, wstydzi sie pisac o milosci cielesnej ze wzgledu na swoja mame.

      Przepraszam za scurvienie, ale jakos nie sadzilam, ze az nowy watek na to konto
      trzeba zakladac. Wiec w zaciszu Klubu sie tym artykulem z Wami dziele, na
      szezlongu se cupne i o tym pomysle, popijajc mieszanke darjeeling i kwiatow
      hibiskusa.

      polityka.onet.pl/162,1168803,1,0,2456-2004-24,artykul.html
    • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 20.06.04, 04:09
      jutka1 napisała:

      > ...o milosci wybuszowalam w wirtualnej Polityce. Ciekawe spojrzenie. Z
      > niektorymi tezami nie umiem sie zgodzic, inne jakby nowe, ale o wielu mysle i
      > mowie/pisze od jakiegos czasu.
      >
      > Tez uderzylo mnie, ze profesor Michalski, jak by nie bylo dorosly czlowiek,
      na
      > oko ze 45-50, wstydzi sie pisac o milosci cielesnej ze wzgledu na swoja mame.

      Przeczytałem artykuł i po tym jak mi się udało przebrnąć przez początkowe
      wrażenie, że co ma filozof do miłości, wydał się dość ciekawy. A a propos
      filozofowania i mamy to przypomnialy mi sie zajęcia z filozofii na pierwszym
      roku studiów gdy to ok. godz. 19:00 a więc po całym dniu uciążliwych zajęć
      młody asystent tłumaczył nam zawiłości filozoficzne jakiegoś tam tekstu
      źródłowego, a my czekaliśmy kiedy wreszcie skończy zawijać. Senni zresztą. No
      i pan w końcu mówi: "I w ten sposób dochodzimy do fundamentalnego wniosku w
      filozofii..." tu wszyscy nadstawiają chemiczne uszy w nadziei że jednak część
      mądrości skapnie, a po części dlatego że wielce oczekiwany koniec wreszcie
      nadchodził... "że filozofa musi utrzymywać mama". Więc może o to tu chodziło w
      tej rozmowie.

      Melduję że od jutra postaram się drwalować spod palm w Punta Cana
      (Dominikana). To znaczy o ile:

      1) samolot nad Trójkątem Bermudzkim nie wleci w inny wymiar gdzie nie będzie
      dostępu do forum,
      2) liczne napoje alkoholowe kolorów różnych i koniecznie z parasolkami nie
      spowodują stanu trwałego tygodniowego tęczowego zamroczenia oraz pozycje
      niewymuszenie horyzontalne co również nie pozwoli na znalezienie właściwych
      drzwi do Klubu,
      3) nie zapatrzę się w jakąś fajną panią w stroju toples i skręcę na manowce,
      4) nie zgubię się w rafie, ew. rekin mną wzgardzi.

      akawill karaibski
    • jutka1 Niedzielny wieczor z Hanka Banaszak i innymi 20.06.04, 23:00
      Dzisiaj na odstrzal ide ja, Wasza Pitunia.

      Po pierwsze, dzisiejszy obiad sprawil, ze sie ostalam zadziwiona i
      skonfundowana, ok, ok, obiad jadlam z jedna z najdziwniejszych nawiedzonych
      osob, jakie znam, ale. Od obiadu nic tylko mysle. Zamykam niniejszym wszystkie
      7 oczu, bo musze je na nowo otworzyc, jutro pewnie.

      Po drugie, po kolacji z tatusiem hackerka, zrobilam blad kardynalny. Puscilam
      Hanne Banaszak, plyte otrzymana w prezencie w poprzednim zyciu wiele wiele
      miesiecy temu (Sabbciu, nie te plyte od Ciebie :). I nalalam sobie Jamesona,
      tez od wielu miesiecy niekosztowanego, a dzis przyniesionego przez tate
      hackerka. BUOND (ort. zam. ;)

      W takim stanie duszy Wasza Pitunia nadaje sie tylko na odstrzal, cycat, i nie
      widze inaczej, cycat.

      W rytm "Pejzazu bez ciebie" Hanki B. odpelzam pelzajonc. bfn. J.
    • morsa Re: A ja wrocilam z odstrzalu. 20.06.04, 23:31
      Wyslalo sie za szybko.
      Zostalam znow troche ostrzelana, ale
      dzis wyszlam na plus. Niektorzy Panowie
      na innym forum kilka razy byli zgodni ze mna!!!!!
      • basia553 Re: A ja wrocilam z odstrzalu. 21.06.04, 08:25
        a ja przyjechalam wczoraj spözniona do domu, bo möj pociag zostal oszczelany
        (pis.zamierzona, jak mawia Jutka). Nie moge niczego znalezc w wiadomosciach i
        jestem oburzona. Za kazdym razem jak do mnie strzelaja, prasa o tym milczy:(((
        • jutka1 Re: A ja wrocilam z odstrzalu. 21.06.04, 08:36
          basia553 napisała:

          > a ja przyjechalam wczoraj spözniona do domu, bo möj pociag zostal oszczelany
          > (pis.zamierzona, jak mawia Jutka). Nie moge niczego znalezc w wiadomosciach i
          > jestem oburzona. Za kazdym razem jak do mnie strzelaja, prasa o tym milczy:(((
          *********
          Baskaaaaa!!!!!!! Jaki pociong, jaki oszczelany!!!!!! ???!!!???!!!
          Tutaj nic w info nie gadajom! szczegoly prosze!
    • jutka1 tralalalalalala dylematy poniedzialkowe 21.06.04, 11:54
      Otwieram, wietrze, ogarniam, przycupuje wiadomo gdzie i zastanawiam sie nad
      paroma dylematami.

      Mianowicie, po primo, mam dylemat zawodowy, w jaki sposob na prosbe wspolpracy
      maximum dac wspolprace minimum, i zeby druga strona miala wrazenie, ze dostaje
      maximum i byla wdzieczna. Wiecej niz minimum nie moge zaoferowac, bo takie mam
      zalecenie Derekcji. Niestety przedstawiciel drugiej strony, ktory mnie pierwszy
      raz dzis zobaczyl, spedzil polowe spotkania gapiac mi sie w dekolt i zadajac
      nie na miejscu pytania osobiste, i mam niejakie podejrzenia, ze bedzie chcial
      maximum w celu maksymalizacji kontaktow. Szkoda, ze Malarii juz nie ma, bo
      mialysmy metode na takie sytuacje: spuszczanie niewygodnych panow na druga
      • waldek.usa Re: tralalalalalala dylematy poniedzialkowe 21.06.04, 17:57
        jutka1 napisała:

        > Otwieram, wietrze, ogarniam, przycupuje wiadomo gdzie i zastanawiam sie nad
        > paroma dylematami.
        >
        > Mianowicie, po primo, mam dylemat zawodowy, w jaki sposob na prosbe
        wspolpracy
        > maximum dac wspolprace minimum, i zeby druga strona miala wrazenie, ze
        dostaje
        > maximum i byla wdzieczna. Wiecej niz minimum nie moge zaoferowac, bo takie
        mam
        > zalecenie Derekcji. Niestety przedstawiciel drugiej strony, ktory mnie
        pierwszy
        >
        > raz dzis zobaczyl, spedzil polowe spotkania gapiac mi sie w dekolt i zadajac
        > nie na miejscu pytania osobiste, i mam niejakie podejrzenia, ze bedzie chcial
        > maximum w celu maksymalizacji kontaktow. Szkoda, ze Malarii juz nie ma, bo
        > mialysmy metode na takie sytuacje: spuszczanie niewygodnych panow na druga
        • jutka1 Re: tralalalalalala dylematy poniedzialkowe 21.06.04, 19:55
          waldek.usa napisał:

          > Daj mu minimum na maxa, nic sam nie wytarguje bez Twojej checi. U mnie jest
          to nagminne, nawet nie klienci, a ludzie "z ulicy" chca cos za nic. W zasadzie
          > najgorsi sa reporterzy.
          **********
          Ano. Tak tez i zrobie.


          > Miedzy najlepszymi przyjaciolmi dojdzie do awantury, wczesniej badz pozniej.
          > Jest to normalne. Brak roznicy zdan moze byc sygnalem, ze ktos olewa i jest
          > pasywny. Ja zaproponowalbym rozmowe na powaznie, zamiast awantury, problem
          > prawdopodobnie sam sie nie rozwiaze. Im szybciej, tym lepiej, miec to poza
          soba. Ja zazwyczaj powiadam: "X, poprosze na strone". Niewatpliwie pomocna jest
          moja umiejetnosc reagowania na PMS (!).
          ************
          Masz racje. Ja wiem, ze metoda na strusia nie dziala, tylko czasem fantazjuje
          sobie, ze moze by zadzialala.... Pozostaje opcja 2, i taka rozmowe przy okazji
          widzenia sie przeprowadzimy. Przez telefon nie chce, bo trudniej
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 21.06.04, 12:08
      I ja po powrocie z Berlina wyciagam sie leniwie na Nowym Szezlongu i dmucham
      w celach leczniczych na pelne pecherzy stöpki. Zamykam oczy i przezywam jeszcze
      raz te dni w Berlinie pelnym muzeöw, ciekawych budowli, pieknych placy
      (Gendarmem Markt - najpiekniejszy plac Berlina byl akurat miejscem w ktörym
      w piatek ciemnosköre osoby zaczely glodöwke protestujac przeciwko odsylaniu
      odtraconych azylantöw do domu). Te teatry, kabarety, wystawy (wreszcie udalo mi
      sie obejrzec zbiör Chagalla), MoMA z 4-godzinna kolejka do wejscia (ja jako
      VIPek wlazlam extra i zostalam uhonorowana VIPowska garderoba, hehe). I KaDeWe
      - najwiekszy dom towarowy jaki mozna sobie wyobrazic - wlasnie przeprowadzono
      rozbudowe za 600 milionöw Euro i zaczeto kolejna rozbudowe - za tylez samo moni
      (money). W dziale art.spozywczych dostalam wylupiastych oczu. Dziesiatki jarzyn
      i owocöw o ktörych nie zawsze czytalam. I ok. 15 barköw, przy ktörych siedza
      sobie panstwo przy szampaniku do kawioru lub do ostryg. A ja sobie znalazlam
      barek, gdzie pod berlinskie piwko dostalam ziemniaka wq folii ze smietana i
      ziolami. Nie musze wspomniec, ze zaplacilam jak za szampana z kawiorem w
      Mannheim. Wot stolica! Zobaczylam wspaniale, wstrzasajace Muzeum Zydowskie
      i budowany - prawie gotowy Pomnik Pamieci - kolo Bramy Brandenburskiej.
      Bylam przy Murze. Taki niby cienki - zaskoczylo mnie to. I przypomnialo mi sie,
      jak w 1975 stalam w Berlinie na Unter den Linden, naprzeciw Bramy
      Brandenburskiej woköl ktörej wyburzono hostoryczne budowle po to, aby bardziej
      przejrzyscie ustawic mur. Bylam na Checkpoint Charly i przypomnialam sobie te
      wszystkie ksiazki, artykuly i filmy, ktöre oddawaly groze tego tak teraz
      zwyczajnego miejsca. Nawiasem möwiac, dwa dni temu jakis falszywy GI ustawil
      sie na tym punkcie i kasowal za pozowanie do zdjec. Czasami i Niemcy maja
      poczucie humoru!
      Wiec leze odprezona na szezlongu, oczy dalej zamkniete, aby nie widziec do
      jakiej to prowincji lekkomyslnie wröcilam. Prosze mnie nie przywolywac do
      rzeczywistosci. Nie zycze sobie!
      • jutka1 O podrozach.... 21.06.04, 17:28
        Ja sie dzisiaj zastanawiam, czy nie popelnic za 2 tygodnie szalenstwa w postaci
        wycieczki na 3 dni - 2 noce na najpiekniejsza wysepke, jaka znam, i nie wybulic
        forsy (ktorej nie mam ;))))) na przepiekny ale arcydrogi hotel. Jednym slowem,
        podarowac sobie z okazji dnia dobroci dla Pytona troche szalenstwa pomieszanego
        z luksusem... Bije sie z myslami.

        Na razie czekam, zeby zobaczyc, co zwyciezy - rozsadek czy szalenstwo. :))))
        • basia553 Re: O podrozach.... 21.06.04, 17:32
          jak zwyciezy rozsadek, to przyjedziesz do mnie. moze skoczymy tego i owego
          odwiedzic? U mnie tez sie mozesz z ksiazka byczyc. Zapraszam i przepraszam, ze
          nie spontanicznie.
          • jutka1 Re: O podrozach.... 23.06.04, 19:32
            basia553 napisała:

            > jak zwyciezy rozsadek, to przyjedziesz do mnie. moze skoczymy tego i owego
            > odwiedzic? U mnie tez sie mozesz z ksiazka byczyc. Zapraszam i przepraszam,
            ze nie spontanicznie.
            *********
            Po parodniowym mysleniu stwierdzilam, ze AZ TAKA wariatka nie bede, zeby w
            pelni sezonu na Iles d'Or pojechac.
            Za zaproszenie do M. strasznie dziekuje, daj mi pare dni na pomyslenie, ok? nie
            jestem pewna, czy czasem nie bedzie organizmowi potrzebne byczenie sie tutaj...
            caluje,
            J.
    • jutka1 Odstrzal i czarne dziury 22.06.04, 11:32
      Na odstrzal dzisiaj idzie taki jeden, i on juz wie ze o niego chodzi. Paf, paf,
      paf, gudbaj!!

      Na szezlong wprawdzie nie mam zbyt wiele czasu dzisiaj, ale na pare minut cupne
      sobie i pokontempluje empirycznie stwierdzone istnienie czarnych dziur w moim
      mieszkaniu. Co jakis czas te dziury wciagaja rozne rzeczy, a potem albo
      wypluwaja, albo nie, zalezy. Niedawno czarna dziura wciagnela rakietke do
      pingponga. Szukalam tydzien, nigdzie nie bylo, a potem rakietka sie objawila.
      Dzis rano stwierdzilam, ze dziura wessala ubranie przyniesione z pralni chem.
      tydzien temu. Wszystkie szafy przeszukalam, wszystkie katy, nie ma. Czarna
      dziura. :(

      bfn.
      R.:)
      • tos.ka puuuuuf!! 22.06.04, 12:29
        to byl strzal korkiem z butelki.
        reszta obiecala sie zajac jutka. ja dorzucam ino grzaneczki i miche (duuuuuuza)
        czerwonego kawioru. (mmmmmmm)
        no i zapraszam na kanapke. ta ktora tak sie jutce spodobala (w galerach
        dorzucialm kanapki ciag dalszy...a potem zgaslo swiatlo...:)
      • tortugo Re: Odstrzal i czarne dziury 22.06.04, 16:36
        jutka1 napisała:

        > Na odstrzal dzisiaj idzie taki jeden, i on juz wie ze o niego chodzi. Paf,
        paf,
        >
        > paf, gudbaj!!
        >

        mozesz se robic i czypafki, a bez pifka sie nie liczy. Howgh!

        :))))))))))
        ~:O:=o
        • jutka1 Re: Odstrzal i czarne dziury 22.06.04, 17:38
          tortugo napisał:
          >
          > mozesz se robic i czypafki, a bez pifka sie nie liczy. Howgh!
          *************
          Pif, paf, pif, paf,
          Pifko otwieram :)))))))))))))))))))))
    • jutka1 Wagary oraz pozegnania 22.06.04, 18:41
      Wykorzystujac to, ze mialam spotkanie obiadowe po drugiej stronie rzeki,
      postanowilam wykorzystac i pojsc na wagary, tzn. wzielam popoludnie wolne. Ot
      tak, nagle mnie naszlo. Powedrowalam na esplanade Inwalidow, wszedzie zapach
      kwitnacych lip, slonce-chmury-slonce-chmury, siedzialam na lawce, gapilam sie
      na ludzi, czytalam ksiazke, myslalam o tym i owym, czesciej o owym, ale tak juz
      ze mna jest... :)

      Myslenie o tym natomiast oscylowalo wokol pozegnania z Paryzem, a raczej
      procesu zegnania sie, jaki we mnie zachodzi od paru tygodni. Zauwazylam, ze
      jakos zupelnie inaczej widze to miasto teraz. Bezwiednie rejestruje o wiele
      wiecej, zauwazam wiecej szczegolow: tutaj takie okna, tam taki gzyms a nie
      inny, a tutaj, o, brama z takim a nie innym sklepieniem. Zauwazam budynki,
      ktore nie istnialy w mej swiadomosci, mimo, ze mijalam je dzien w dzien. W
      autobusie nie czytam tylko sie gapie wokol. Pani za kierownica na czerwonym
      swietle wychyla glowe z samochodu i sie opala...... Panowie w niesmiertelnych
      marynarkach w zielono-sraczkowata pepitke juz mnie nie draznia, usmiecham sie
      do nich - nie ich wina ze tu taki styl........ :)

      I mysle, ze wole pozegnania wlasnie takie dlugie, na ktore czlowiek ma czas
      zeby zauwazyc, zapamietac, nie przejsc mimo, naladowac sie czyms/kims na zas. I
      moze dlatego pozegnania gwaltowne, szybkie, raptowne, tak bola. Bo jest
      niedosyt, bo nie mialo sie czasu.

      Nie wiem.
      • jutka1 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 09:52
        Moja ulubiona stuletnia chyba glicynia-wisteria przy plocie muzeum mody zaczela
        drugie w tym roku, a dla mnie ostatnie codziennie obserwowalne, kwitniecie.
        Przed jednym z budynkow po drodze zauwazylam cala mase malw: blado- i
        ciemnorozowych i bordowych. Skojarzenie z PL rzecz jasna.

        Obserwator przyrody w Paryzu :)
        • lucja7 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 10:00
          Ogladaj, ogladaj, tym bardziej bede pewna ze przyjedziesz z powrotem. Bo to
          pozniej dopiero wraca, to cos. Poza tym jak bede do ciebie pisala stad bedziesz
          sobie te katy lepiej wyobrazala. Podobnie jak z tymi filmami ktore widzielas po
          raz wtory po poznaniu juz troche miasta odebrane inaczej.
          Caluje, lucja7.
          • jutka1 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 11:18
            lucja7 napisała:

            > Ogladaj, ogladaj, tym bardziej bede pewna ze przyjedziesz z powrotem.
            **********
            Lucjo, czy chcesz przez to powiedziec, ze jesli przyjade z powrotem, juz jako
            li-tylko osoba odwiedzajaca i na krotko, to sie zdecydujesz na te kawe? ;))))
            No nie moglam sobie tej szpileczki odmowic, pardon pardon
            pardon ;)))))))))))))))))

            > Poza tym jak bede do ciebie pisala stad bedziesz sobie te katy lepiej
            > wyobrazala. Podobnie jak z tymi filmami ktore widzielas po raz wtory po
            > poznaniu juz troche miasta odebrane inaczej.
            ***********
            Dobrze, it's a deal. :)
            Sygnal, ze czytasz co pisze i pamietasz, odebralam ;))))))))))))))))))))

            Bisous,
            J.:)
            • lucja7 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 11:35
              Pewnie ze czytam ale niemozliwe mi jest na wszystko odpowiadac. O ile pamietam,
              ertes podal tu cyfry; piszesz podobno 10X wiecej niz ja!
              A zapach miasta zapamietasz? Zimowe drewno w kominkach? I platany?
              lucja7 :)
              • jutka1 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 11:43
                lucja7 napisała:

                > Pewnie ze czytam ale niemozliwe mi jest na wszystko odpowiadac. O ile
                pamietam, ertes podal tu cyfry; piszesz podobno 10X wiecej niz ja!
                > A zapach miasta zapamietasz? Zimowe drewno w kominkach? I platany?
                **********
                Hahahaha, zreczny unik niewygodnego tematu, nespa?? ;))))))))

                Jestem zapachowcem parekselons ;)
                • lucja7 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 12:00
                  Po polsku sie to nazywalo Pachnidlo?
                  Wskrzesilas cytaty, czytam.
                  lucja7 :)
                  • jutka1 Re: Wagary oraz pozegnania -- addendum 23.06.04, 12:06
                    lucja7 napisała:

                    > Po polsku sie to nazywalo Pachnidlo?
                    > Wskrzesilas cytaty, czytam.
                    **********
                    Ano. Pachnidlo. :)

                    Ide na chinszczyzne, dla odmiany. Tobie rowniez bon ap' zycze. Bises, P.:))
      • tortugo Re: Wagary oraz pozegnania 23.06.04, 18:17
        jutka1 napisała:

        > I mysle, ze wole pozegnania wlasnie takie dlugie, na ktore czlowiek ma czas
        > zeby zauwazyc, zapamietac, nie przejsc mimo, naladowac sie czyms/kims na zas.
        I
        >
        > moze dlatego pozegnania gwaltowne, szybkie, raptowne, tak bola. Bo jest
        > niedosyt, bo nie mialo sie czasu.
        >
        > Nie wiem.

        wiesz.
    • jutka1 Przedwyjazdowo.... 24.06.04, 12:40
      ... otwieram i wietrze, i na wsjakij sluczaj szybko zalegam na szezlongu, zeby
      przed podroza naladowac baterie.

      Z tesknoty in spe :) za narzeczonom biore laptopa i bede sie pojawiac,
      aczkolwiek nie tak czesto jak zwykle... :) Zostawiam Wam resztki Jamesona,
      dwie flaszki wina, i pare brzoskwin. Wiecej nic nie mam w
      lodowce :))))))))))))))))))))))

      Dowod osobisty: jest
      Ladowarki do telefonow kom.: som
      Szampan: jest
      Sery: som, pakowane w sklepie serowym prozniowo na podroz (epoisse, brin
      d'amour i chevre)
      Muzyka: jest
      Bilet: jest
      Ksiazka: jest
      Ciuchy, buty, kosmetyki: som

      To chyba wszystko.........
      Bajfornau

      Pitunia-prawie-w-podrozy :))
    • jutka1 A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 01:05
      A kuku. :) To ja, Wasz podrozny korespondent. Z gory przepraszam za ew. literowki i inne
      bledy, ale dawno na makowce nie pisalam i musze sie przyzwyczaic.

      Po primo, o maly wlos nie stukalabym stad ino z Paryza, bo wpadlismy w dwa korki i dobieglam
      do okienka odprawy biletowej, jak juz pani zamykala. Niech ja niebiosa blogoslawia, ze nie
      zamknela z malpiej zlosliwosci.

      W samolocie usiadlam w rzedzie 13, wyjscie awaryjne (wiecej miejsca, a w airpolonia jest free
      seating). Mialam za to sasiadow w postaci: noworodki sztuk 2 przede mna drace sie
      niebozebnie, facet z ciezkim przypadkiem logorei, ktory
      • morsa Re: A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 01:33
        Juz w Heimacie? Zazdroszcze; troche.
        My (czyli moja mala rodzinka i przyjaciolka corki)
        jedziemy do kraju 3/7. Final Euro bede ogladac juz
        w Polsce.
        Poniewaz ostatnio bywalam na forum Sport
        i Pilka Nozna to naczytalam sie baaaardzo duzo
        o komentatorach i sprawozdawcach meczow.
        Bede wiec miala okazje przekonac sie na wlasne
        uszy (i oczy), a takze porownac styl polski i skandynawski (?,-))

        Wracajac do tematu Zebrania Klubu oznajmiam, ze moj
        osobisty odstrzal (na forach) przebiega zgodnie
        z zamierzeniem i pogladami.
        Jedyne co nie zastanawia. Dlaczega usmiercam tak wiele watkow?
        • morsa Re: A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 01:52
          mialo byc - Mnie zastanawia
          • morsa Re: A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 03:16
            Wyglada na to ze gadam sama do siebie.
            Chcialam Wam zacytowac jeden z tzw "strzalow"
            z ww forum:

            ........"wysil sie troche buraczko z kraju oszustow czyli szwedzkich
            zalatwiaczy meczow bo argumenty to masz zaje..ste heh"

            Zaczyna mnie to bawic, przestalo wkurzac.
            Trening przed wyprawa do Polski?
        • jutka1 Re: A KUKU :)))))))))))))))))) Morso 25.06.04, 10:00
          morsa napisała:

          > Juz w Heimacie? Zazdroszcze; troche.
          *********
          Ano Morsuniu. Juz niedlugo tez bedziesz na uonie, wiec nie zazdrosc ani troche :)))))

          > Wracajac do tematu Zebrania Klubu oznajmiam, ze moj
          > osobisty odstrzal (na forach) przebiega zgodnie
          > z zamierzeniem i pogladami.
          > Jedyne co nie zastanawia. Dlaczega usmiercam tak wiele watkow?
          ************
          gdziecojakdlaczego? usmiercasz?

          cmok,
          ide do ogrodu za chwile, sprawdzic jak sie co rozroslo :)
          J.:)
      • lucja7 Re: A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 08:56
        Przyjemnie bylo cie czytac, jak bajka 1001 nocy.
        Kwiaty byly ciagle piekne i woda do kwiatow swieza? Moze jakis dochodny zmienia?
        Wyspij sie i odpocznij.
        Ja dzis jade w tamta polnocno-wschodnie okolice delegacyjnie, a dowiedzialam
        sie z radia dzis o swicie ze Paryz bedzie doszczetnie zatkany z powodow
        obiegania miasta przez znicz olimpijski, wszystkie dzielnice!
        Zapowiada sie ciezki dzien, ale to normalne bo gdy nie ma dobrego horoskopu...
        bises, lucja7.
        • jutka1 Re: A KUKU :)))))))))))))))))) 25.06.04, 10:04
          lucja7 napisała:

          > Przyjemnie bylo cie czytac, jak bajka 1001 nocy.
          > Kwiaty byly ciagle piekne i woda do kwiatow swieza? Moze jakis dochodny zmienia?
          > Wyspij sie i odpocznij.
          *********
          Wyspalam sie, odpoczywam, a kwiaty to nie dochodny tylko dochodna. Czyli pani, ktora pilnuje
          domu i zagrody :))))

          > Ja dzis jade w tamta polnocno-wschodnie okolice delegacyjnie, a dowiedzialam
          > sie z radia dzis o swicie ze Paryz bedzie doszczetnie zatkany z powodow
          > obiegania miasta przez znicz olimpijski, wszystkie dzielnice!
          ***********
          Wczoraj ze wzgledu na roboty drogowe oraz koncert McCartney'a na Stade de France byl
          koszmar tez. O maly wlos nie przepuscilam samolotu.

          > Zapowiada sie ciezki dzien, ale to normalne bo gdy nie ma dobrego horoskopu...
          ***********
          Albo sie wysypiam, albo od rana horror-scope zamieszczam :))))) A dzisiejszy masz bardzo
          ladny. Udanej delegacji zycze i usmiechu ---

          Szeherezada ;))))))))))))))))))))
    • jutka1 Korespondencja z Heimatu:spis inwentarza i pytanie 25.06.04, 19:05
      spis wyglada nastepujaco:
      - zapomnialam wczoraj dodac, ze po drodze widzialam w swiatlach samochodowych
      jaktotamsienazywa lisy sztuk 4
      - bocian sasiada wrocil i ciagle przychodzi pod moja lipe na posilek przedpoludniowy
      - wisnie sa jeszcze niedojrzale :((((((
      - reszta inwentarza ok

      Pije pierwsze i ostatnie dzis piwo i mi sie skojarzylo, pytanie do mojej narzeczonej:
      czy czytalas "LA PREMIERE GORGEE DE BIERE ET AUTRES PLAISIRS MINUSCULES" Philippe'a
      Delerm?

      Komu nudno, to zna droge... ;)))
      P.-w-p. :)
      • lucja7 Re: Korespondencja z Heimatu:spis inwentarza i py 25.06.04, 21:44
        No wiec tak: mam problem z piwem, bo lubilabym pic, ale nie lubie piwa po
        wypiciu bo sie brzechta w brzuchu. Ksiazki nie czytalam, ale jesli to ma byc
        lektura obowiazkowa, to bardzo chetnie przeczytam, przyjmujac ze to wychodzi od
        ciebie.
        A hamak juz rozpielas miedzy wisniami? Masz tam kogos kto pomoglby ci w nim sie
        zagniezdzic?
        Bocian klekoce?
        Nic nie piszesz!!
        Tu tez cieplo.
        lucja7.
        • jutka1 Re: Korespondencja z Heimatu:spis inwentarza i py 26.06.04, 01:01
          lucja7 napisała:

          > No wiec tak: mam problem z piwem, bo lubilabym pic, ale nie lubie piwa po
          > wypiciu bo sie brzechta w brzuchu. Ksiazki nie czytalam, ale jesli to ma byc
          > lektura obowiazkowa, to bardzo chetnie przeczytam, przyjmujac ze to wychodzi od
          > ciebie.
          ************
          Wyszla ksiazka chyba w 97, moze 98, nie pamietam.
          Male winietki o malych rzeczach, mnostwo trafnych obserwacji, sporo liryki, mnie sie bardzo
          podobalo. Mikrokosmos rzeczy codziennych kraju FR. Skojarzenia, ktore ty rozpoznasz, polski
          czytelnik pewnie nie do konca.

          > A hamak juz rozpielas miedzy wisniami? Masz tam kogos kto pomoglby ci w nim sie
          > zagniezdzic?
          *********
          Nie. Dzis motalam sie miedzy zakupami jedzeniowymi dla jutrzejszego goscia, szefem ekipy
          remontujacej maly zolty domek znaczy garaz, facetem od kocich lbow, i wieczorem z przyjaciolka.
          To tez a propos niepisania. Chociaz po prawdzie pisalam....

          > Bocian klekoce?
          ************
          Bocian dzis mial 2 wizyty. Poranna na koncu ogrodu pod lipa, gdzie zwykle odwiedza na sniadanie,
          a po poludniu, bo oberwaniu chmury podszedl prawie pod sam dom. Moze sie oswaja i do mnie
          przyzwyczaja. Nie wiem.

          Bisous, J. :)
    • akawill impresje karaibskie 25.06.04, 21:18
      ladowanie przy grupie chat pokrytych sloma nie zytnia a palmowa obok pasu
      startowego, tropik wali w skore; busik do hotelu i po drodze prawdziwa
      Dominikana pozahotelowa; pozniej bransoletka all-inclusiwe na lapke, do pokoju
      po kilku minutach chce wleciec koliber, zmysly obudzone, cudowny bialy piasek
      na plazy, cieple morze; plazowa nauka merengue, stringi, troche golego, nie
      jestesmy juz w jUSA; w nocy na plazy niebo gwiazdziste nade mna, a zaraz ide na
      drinka; w barze kolo basenu kelnerki spokojne grzeczne i usmiechniete nagle z
      namietnym grymasem wtoroja wokaliscie z salsy glosnikowej, cafe americana por
      favor do barmana a on OK, kiepski ten moj hiszpanski ale moze to me niebieskie
      slepia, dwoch facetow z papugami zdjecia robi gosciom, papugi o robocie tej
      zasranej moze by komu rzeczywiscie tak na ramie; Pina Colada z parasolka, nad
      ranem deszcz nie jakies tam ciurkanie; tropicalissimo szol wieczorny licznie
      odwiedzany, muzyka wzdryga biodrami i czlonkami pardon konczynami; ryby pycha,
      ananasy niebianskie; slonce bryza woda palmy piasek
      • ertes Re: impresje karaibskie 25.06.04, 21:23
        Co cie zagnalo w lecie na Karaiby?
        Nie za cieplo tam teraz?
        • basia553 Re: impresje karaibskie 25.06.04, 21:27
          No to Drwalu zawdzieczasz synkowi fajne wakacje. A te stringi to kto z Was nosi?
          A moja Pinakolada to kto sie delektuje? Zazdraszczam! Kiedy wracacie? I czy
          milosc Mlodych jeszcze kwitnie i musicie im zazdraszczac? Pisz, pisz!
          • akawill Re: impresje karaibskie 25.06.04, 21:33
            basia553 napisała:

            > No to Drwalu zawdzieczasz synkowi fajne wakacje. A te stringi to kto z Was
            nosi
            > ?
            > A moja Pinakolada to kto sie delektuje? Zazdraszczam! Kiedy wracacie? I czy
            > milosc Mlodych jeszcze kwitnie i musicie im zazdraszczac? Pisz, pisz!

            Ertes, masz odpowiedz. Wyjazd to w zasadzie prezent dla syna, musial byc
            koniecznie w tym terminie. Stringi nosza niektore fajne panie na plazy.
            Chcialem kiedys kolo takich jednych sie rozlozyc proponujac to zartobliwie
            akawillowej a ona fuknela (prosze mi sie nie czepiac slowa) ze sie sam tam moge
            rozlozyc :)) Pina Colada mi oczywiscie smakuje. Do milosci mlodych dostepu
            nie mamy, ale na oko kwitnie.
      • jutka1 Re: impresje karaibskie --- welcome back Drwalu :) 28.06.04, 10:21
        Drwalu, juz pewnie wrociles z tych palm i stringow plazowych, to przyjdz do Klubu, bo pusto...
        :)

        W ramach wolniejszego tempa, spedzilam wieksza czesc poranka w ogrodzie, obserwujac tu i
        tam. Zerwalam bladoliliowa roze, co sie od wczoraj rozwinela, wlozylam do wazonu. Patrzac na
        roze slucham CD zlota kolekscja Magda Umer: "Ja pana w podroz zabiore", "Koncert jesienny na
        dwa swierszcze", "Jeszcze w zielone gramy", "Czterdziestoletni" itepe. Duzo Agnieszki Osieckiej
        btw.

        W Klubie wietrze, stawiam szampana coby byc w zgodzie z tytulem watku (-a??), i zostawiam
        pol gara zalewajki, na potem jak zglodniejecie :)))))))

        bfn, R.:)
    • jutka1 Klubowe ogloszenia drobne 26.06.04, 02:06
      po pierwsze, co najmniej do niedzieli po poludniu bede niedospana, pardon niedysponowana,
      pardon
      • basia553 Re: Klubowe ogloszenia drobne 26.06.04, 08:25
        Duch w Zölty Domu? A ja sie juz zastanawialam, gdzie sie podzial Stary
        Pierdola:))))))))))
        • jutka1 Re: Klubowe ogloszenia drobne 26.06.04, 08:59
          basia553 napisała:

          > Duch w Zölty Domu? A ja sie juz zastanawialam, gdzie sie podzial Stary
          > Pierdola:))))))))))
          *************
          To nie Stary P. Ale pauenta ortzam mi sie toto po parterze i ogrodzie, i mnie wkurza. Paszlo
          won!
    • jutka1 Krotki raport :)) 27.06.04, 01:17
      wlasnie wyslalam goscia spac. caly dzien geby nam sie nie zamykaly, oboje plakalismy ze
      smiechu wiele razy opowiadajac sobie rozne historie, ale przy tym duza czesc rozmow dotyczyla
      tez tematow jak najbardziej powaznych, wiele sie dowiedzialam, wiele tematow sie pojawilo do
      przemyslenia, wiele pomyslow na przyszlosc. wspaniale.

      bylismy na 10 km spacerze i wstrzelilismy sie w najsloneczniejszy czas i piekna pore dnia:
      pozne popoludnie/wczesny wieczor. Mimo slonca, bylo troche chmur, ktore dodawaly cienistych
      akcentow pokretnej geometrii pol i poletek, gor i wzgorz. Dojrzewa zboze, kwitna lipy, spokoj,
      swieze powietrze i stymulujace rozmowy.

      na obiad gosc ugotowal mi wolowine curry
      • jutka1 Krotki raport nambertu :) i napisy w toaletach itp 27.06.04, 23:38
        Gosc pojechal. Caly dzien znowu intelektualnie i towarzysko b. intensywny. swietny week-end,
        tylko mam nadzieje, ze nie obudze sie znow 2 godziny przed budzikiem, bo po prawdzie jestem
        zmeczona z niewyspania.

        Zalewajka ugotowana dla goscia
    • jutka1 Arivederci Heimat 29.06.04, 12:38
      Wpadam i wypadam. Otwieram okna i piwo ;), i w rytm drugiej plyty Nory Jones siem chwilowo
      odzegnowywuje (bledne uzycie zamierzone ;). Wpadne zobaczyc co slychac, jak wroce do miasta
      swiatel.

      Slucham uparcie, pakujac manatki, My toes just the water, You humble me low, i I don't miss
      you at all.

      Bajfornau,
      Pitunia z walizka. :(
      • jutka1 My toes just TOUCH the water mialo byc ntxt 29.06.04, 12:39

      • jutka1 Bon soir Paris :)))) 29.06.04, 21:27
        Smutno mi bylo wyjezdzac z Domu. Zreszta co bede tlumaczyc, wszystko wiadomo.

        W drodze na lotnisko mialam powtorke stresu paryskiego: taksowkarz sie spoznil
        15 minut, a we Wroclawiu byl korek-gigant na trasie na lotnisko. Dziw, ze
        zdazylam.

        Donosze uprzejmie, ze miasto swiatel powitalo mnie upalem, korkami, hukiem,
        spalinami, i adios maskara. :( A poza tym dolewam wszystkim czego sobie tam
        tylko zazyczycie, barek pelny, kiesa mniej :)))))

        bfn, R.:)
    • jan.kran Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 30.06.04, 18:02
      Odstrzelasm problem izraelsko - palestynski , texty exa i w ogole wszystko co
      mnie ostatnio wkurza.
      Wstrzelam lyk szeri, sukcesy zawodowe i lezenie na szezlongu.

      Dzis kupilam dziesiec CD i sobie ich bede sluchac korzystajac z pustek w Klubie.
      Podrzucam pierogi , prosto z PL i kabanosy takoz.
      Oddalam sie w Nirwane. K.-)))))
      • don2 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 70 -- Na odstrzal :)))) 30.06.04, 18:14

        • ani-ta dzizusssssssss 30.06.04, 21:39
          nawet w klubie o polityce?!
          nieeeeee
          nie bawie sie tak:P

          a.:)
          • jutka1 Re: dzizusssssssss 30.06.04, 21:44
            no wlasnie, skandal, ruja i porobstwo. Na odstrzal ich!!!!!
            :))))))))))))))))
            • ani-ta Re: dzizusssssssss 30.06.04, 21:55
              jutus...
              chyba raczej szabelka? albo toporkiem?
              strzelanie teraz raczej nie jest w modzie:P

              a poza tym... to w klubie sie pije... przysypia... wslizguje pod kredens... a
              nie rozwaza problem izraelsko-palestynski! o!
              przywoluje towarzystwo do porzadku!
              o!

              nio! no to sobie dzisiaj w koncu na kogos nakrzyczalam!:))))))

              a teraz jakies winko alibo co by sie przydalo....

              a.:))
              • jutka1 Re: dzizusssssssss 30.06.04, 21:58
                ani-ta napisała:

                > a teraz jakies winko alibo co by sie przydalo....
                ************
                Nalewam. Jakiescus bergerac, moze byc :))))))
                • ani-ta Re: dzizusssssssss 30.06.04, 22:02
                  ty, jutus, zakladaj ta knajpe!!!
                  dom "tradycyję" ma! a ty smykalke do polewania jak nikt!:))))))))))

                  a.:))))

                  • don2 Re: dzizusssssssss 01.07.04, 00:26
                    Wracajac z polowu ryb zauwazylem na forum gloryfikacje pijanstwa,co wywarlo na
                    mnie nieprzyjemne wrazenie.wieczor byl piekny ,rybki braly wspaniale.
                    nie ma to jak natura w pelnej krasie.cisza nad woda.Rzucic trzeba pijanstwo i
                    rozpuste wszelakom.korzystajmy z dobrodziejstw natury i zyjmy zdrowo.I prawda
                    jest ,ze rybka plywac lubi(az Don ja nie zlowi) he he he.A gdy nastanie pora
                    grzybobrania,zaloze gumiaki,wezme koszyczek i w las !!! Ile czeka mnie zdrowej
                    przyjemnej przygody.Ech ! zyc sie chce ( wykrzyknal bym )
                    • akawill Re: dzizusssssssss 01.07.04, 02:33
                      Eeee tam Donie. Właśnie wróciłem z łona pardon natury gdzie rąbałem drewno
                      (tak tak, drwal pracuje, co prawda go nie widać ale jednak) a teraz piję. Piję
                      wino za $2.99. Dobre. akawill czip.
                      • morsa Re: dzizusssssssss 01.07.04, 02:55
                        Don! Idz do lasu! Pojawily sie juz kurki.
                    • jutka1 Re: dzizusssssssss 01.07.04, 10:55
                      don2 napisał:

                      > Wracajac z polowu ryb zauwazylem na forum gloryfikacje pijanstwa,co wywarlo
                      na mnie nieprzyjemne wrazenie.wieczor byl piekny ,rybki braly wspaniale.
                      > nie ma to jak natura w pelnej krasie.cisza nad woda.Rzucic trzeba pijanstwo i
                      > rozpuste wszelakom.korzystajmy z dobrodziejstw natury i zyjmy zdrowo.I prawda
                      > jest ,ze rybka plywac lubi(az Don ja nie zlowi) he he he.A gdy nastanie pora
                      > grzybobrania,zaloze gumiaki,wezme koszyczek i w las !!! Ile czeka mnie
                      zdrowej przyjemnej przygody.Ech ! zyc sie chce ( wykrzyknal bym )
                      *******
                      Zle sie czujesz? Podeslac ci lekarza? Fajke tez rzucisz?

                      Kurdebalans, co tu sie na najjasniejszym forumie dzieje!! Amoku dostalismy
                      czy szaleju sie opilismy????? (pytanie retoryczne, zna sie to
                      slownictwo... ;))))))) Toz ja posiwieje od tego!!! :))

                      Soon to be ex-Ruda ;)
                  • jutka1 Re: dzizusssssssss 01.07.04, 10:52
                    ani-ta napisała:

                    > ty, jutus, zakladaj ta knajpe!!!
                    > dom "tradycyję" ma! a ty smykalke do polewania jak nikt!:))))))))))
                    *********
                    Lubie sie dzielic przyjemnosciami :))))))) (jak ktos scurvi, to torepkom
                    bezlep!! ;))))

                    Knajpa do za duzo pracy.... zamiast tego zaloze w Domu Klub Dolnoslaskich
                    Hedonistow. :)))))))))
          • jan.kran Re: Dolce far niente. Do Anity :-999 02.07.04, 16:16
            ani-ta napisała:

            > nawet w klubie o polityce?!
            > nieeeeee
            > nie bawie sie tak:P
            >
            > a.:)

            Nie czytaj tak szybko i nerwowo jak ja , bo Ci meritum pojdzie w krzaki.
            Ja wpadlam do Klubu dajac problem bliskowschodni na ODSTRZAL. Znaczy sie tutaj
            sie tylko wyleguje, slucham muzyki i pije szeri.
            Mam chyba jakies wakacje pierwsze od miliona lat:-))))
            Dzieci w PL pod opieka exa i Rodziny , a ja nie sprzatam , nie gotuje , chodze
            do fabryki ale traktuje to jako rozrywke .
            Wkladam do odtwarzacza dzwieku Elle i Lize oraz Joni najnowsze nabytki i sie
            rozkoszuje sw. Spokojem. K.

            • basia553 Re: Dolce far niente. Do Anity :-999 02.07.04, 16:18
              A ja sie leniwie wyleguje na nowym szezlongu, zamiast przygotowywac Danie dla
              jutrzejszych gosci. Odkurzyc tez bym mogla. Cholera, tak mi sie nic nie chce!!!
              • ani-ta basienko! tak trzymaj!!!:)))))))))))ntxt 02.07.04, 17:57
            • ani-ta Re: Dolce far niente. Do Anity :-999 02.07.04, 17:57
              no tak:)
              szybkosc to jest to!
              szybko czytam szybko pisze... a potem kwiatki takie rosna;)))))))
              nie sprzatam... choc specjalnie sie z pracy w piatek urwalam zeby chalupe
              odgruzowac:) padlam na lazience... najmniejszym pomieszczeniu w domu...
              dalej nad nia medytuje...
              poki co - z rzeczy pozytywnych - wybebeszylam zmywarke, ktora wczorajszej nocy
              cicho mi nucila do snu... i zagonilam Demolcie do czyszczenia fasolki
              szparagowej...
              uuuuffff
              chyba sobie odpoczne!:))))))))))

              aaaaaaaaaaa
              i znalazlam akt notarialny chalupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              tydzien szukania!!!!!!!!!!!!!!!!!
              byl... OCZYWISCIE na miejscu!:))))))))))))))))))

              pani juz dziekujemy:PPPPPPP
              a.:)
    • jutka1 Drugi lipca na odstrzal :(( 02.07.04, 15:55
      Juz wlasciwie jak pies Pawlowa otwieram Klub, wietrze, itepe.
      Zostalam niestety oficjalnym odzwiernym. Trudno.

      Dzisiaj donosze, ze 2 lipca jako data jest na odstrzal. Nie widze inaczej. :((

      Poza tym w Paryzu parno, albo pada 10 minut, albo sie zbiera na deszcz, albo
      chodniki paruja po deszczu. Parnografia paniedzieju.

      Mowiac o Gombrowiczu, a wlasciwie natychmiast przechodzac na Mrozka, przypomina
      mi sie temat "przeszlo na kota".. No to przeszlo na Pitunie, i co z tym zrobic
      nie wie nikt. Mozna filozofowac i pierdolic bez sensu, a i tak na koniec
      wyjdzie, ze nie wiadomo. Pardon za wulgaryzm.

      Zanim odpelzne kroczonc, zostawiam krzynke Dos XX i guacamole, i dziele sie
      jednym z ulubionych wierszy Roberta Frost'a:

      Some say the world will end in fire,
      Some say in ice.
      From what I've tasted of desire
      I hold with those who favour fire.
      But if it had to perish twice,
      I think I know enough of hate
      To say that for destruction ice
      Is also great
      And would suffice.
      • ani-ta Re: Drugi lipca na odstrzal :(( 02.07.04, 17:59
        jakby pocieszyc Pitunie?
        choc troszeczke?

        lubie jak otwierasz drzwi od klubu:)

        cmok wielki! i basienkowe utulenie!

        a.:)
        • basia553 Re: Drugi lipca na odstrzal :(( 02.07.04, 20:10
          Przestan mnie Anita zawstydzac! Wiem, ze po Tacie odziedziczylam sklonnosc do
          brania bliskich mi osöb w "klincz".
          Ale sie wyzyje w nastepnych dniach: w poniedzialek przyjezdza Misiu, a teraz
          wynegocjowalam u mojego uwielbianego siostrzenca, ze mi przysle tez w przyszlym
          tygodniu swoich röwniez uwielbianych przeze mnie synöw, ktörzy zostaja do 15-
          tego, bo 16-tego przyjezdza syn siostrzenicy:))))) Ach, fajnie jest byc
          ciotka!!!
        • jutka1 Re: Drugi lipca na odstrzal :(( 02.07.04, 21:46
          ani-ta napisała:

          > jakby pocieszyc Pitunie?
          > choc troszeczke?
          >
          > lubie jak otwierasz drzwi od klubu:)
          >
          > cmok wielki! i basienkowe utulenie!
          **********
          To sie moze tutaj schowam pod szezlongiem, bo nie dosc ze niemila rocznica, to
          jeszcze.

          Nalewam i rozlewam wino. Coz innego - jednym szampan innym marne winsko, wazne
          zeby bukiet byl ze nie wspomne o procentach.

          Muzyke wylaczam. Swiatlo (pardon nicku swiatlo) gasze. Zaciagam rolety. Nie ma
          mnie. Przestalam istniec.

          Baj. Ruda-Siwa.
          • ani-ta Re: Drugi lipca na odstrzal :(( 02.07.04, 21:54
            szukalam w mozgu informacji dotyczacych 2lipca...
            i dotarlo do mnie, ze nie wiem... i wiedziec nie musze.
            natomiast nie dociera informacja, ze chcesz sie schowac.
            nie pozwalam!
            jezeli ci pomoze... to popatrz - tutaj tylko masz wiecej zyczliwych duszek niz
            bys chciala...
            a teraz pomysl, ze wszedzie gdzie bylas - inne zyczliwe duszki w procencie
            podobnym tez byly...
            wiec...
            generalnie jestes wyjatkowo bogata osoba w zyczliwe fluidy innych:)
            co nieskromnie powinnas sobie zawdzieczac:)
            nochal do gory...
            i wylaz spod mebla...
            zdecydowanie wole patrzec na ciebie z gory niz znizac sie do poziomu podlogi!:)
            <faldy mi przeszkadzaja!>

            dziewczynko!
            pelna mobilizacja!

            a.:)
          • sabba olac rocznice 02.07.04, 21:54
            czy warto sie tak meczyc? jesli szczytna rocznica to warto. Jesli
            nie...zapomniec. Ale nielatwo jest, wiem. jutro bedzie sobota...
            • jutka1 Re: olac rocznice -- Sabba i Anita 02.07.04, 22:11
              Sabbciu. Szczytna rocznica bym tego nie nazwala. Ale niemila i wazna.
              Juz sie z rocznicy wygrzebywalam, a tu masz babo placek z zakalcem.

              Anitko, dzieki. Tak czy owak, jak napisal jakis niemiecki pisarz (-rka? nie
              pamietam) "kazdy umiera w samotnosci". a jeden rosyjski dorzucil "samotny bialy
              zagiel".

              Z tego wszystkiego puscilam sobie strasznie stara kasete (tak, tak, B&O ma
              odtwarzacz kaset), spadek po hamerykanskim narzeczonym sprzed lat 15, Jackson
              Browne "Saturate before using" i "Lawyers in love". NB Jackson Browne mieszka w
              hiszpanskiej Galicji i jest more handsome than ever. Jeden z przykladow
              pieknego starzenia sie.

              Pitunia-spod-szezlonga
              • basia553 Re: olac rocznice -- Sabba i Anita 02.07.04, 22:23
                Hans Fallada "Jeder stirbt für sich allein"
                • jutka1 Re: olac rocznice -- Sabba i Anita 02.07.04, 22:30
                  basia553 napisała:

                  > Hans Fallada "Jeder stirbt für sich allein"
                  *********
                  Dokladnie. Antyfaszysta, jesli dobrze sobie przypominam?

                  Spod-szezlonga
                  • lucja7 Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i podkolan 02.07.04, 23:00
                    owkach.
                    Jutka, czy ty sprzedajesz szezlongi? Bo na tym forum coraz wiecej twoich
                    znajomych ma tendencje do rozkladania sie na szezlongach.
                    A Fallada to troche heimat, nieprawdaz?
                    mru pchelko mru, lucja7.
                    • basia553 Re: Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i pod 02.07.04, 23:07
                      Ten Fallada zostal znakomicie sfilmowany z Hildegard Knef
                      • don2 Re: Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i pod 02.07.04, 23:14
                        basia553 napisała:

                        > Ten Fallada zostal znakomicie sfilmowany z Hildegard Knef

                        Razem z nia? i co robili ?
                    • jutka1 Re: Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i pod 02.07.04, 23:17
                      lucja7 napisała:

                      > Jutka, czy ty sprzedajesz szezlongi? Bo na tym forum coraz wiecej twoich
                      > znajomych ma tendencje do rozkladania sie na szezlongach.
                      > A Fallada to troche heimat, nieprawdaz?
                      > mru pchelko mru, lucja7.
                      ********
                      Ano.

                      A gdzie bylas jak mi lzy cza bylo ocierac???
                      Narzeczona kurdebalans sie nazywa... :(

                      Ide do lozka. Nie mowie ze spac. Czytac pewnie albo myslec.
                      • lucja7 Re: Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i pod 02.07.04, 23:36
                        Poszlam sie szlajac, nawarczalas na mnie za moje matury. Ale juz dobrze.
                        Tez sie niedlugo klade, czlowiek chlipie herbate i tak cicho...
                        lucja7.
                        • jutka1 Re: Fallada w szezlongu, krotkich spodniach i pod 02.07.04, 23:44
                          lucja7 napisała:

                          > Poszlam sie szlajac, nawarczalas na mnie za moje matury. Ale juz dobrze.
                          > Tez sie niedlugo klade, czlowiek chlipie herbate i tak cicho...
                          ************
                          Mru, ja warczalam, bo napisalas, ze tylko Kran bedzie wiedzial, co to sa
                          Wielkie Szkoly.
                          Spij dobrze Mru. Moze co Ci sie przysni?

                          Bises, J.
    • jutka1 kuracja jutkowa 03.07.04, 18:08

      Bardzo przepraszam za wczorajszy wieczorny wybuch. mialam powod.

      Dzisiaj slucham Roda S. Number 1, coby sie wyleczyc. Mam nadzieje ze zadziala.

      Poza tym ok. wydaje mi sie. albo mam nadzieje.
      bfn. R.
      • don2 Re: kuracja jutkowa 03.07.04, 18:59
        zrozumiale,delikatna natura,extremalnie uczuciowa,ze nie nazwe tego
        egzaltowana.za diagnoze nie zadam honorarium.
        • akawill Re: kuracja jutkowa 03.07.04, 22:51
          don2 napisał:

          > zrozumiale,delikatna natura,extremalnie uczuciowa,ze nie nazwe tego
          > egzaltowana.za diagnoze nie zadam honorarium.

          Niebezpieczne zagrywki, Donie. Jutka jeszcze nowe zebranie
          zatytułuje "egzaltacja" i to dopiero będzie.

          No to kończ już Waścino to zebranie :) Ja mogę nawet coś rąbnąć na dobry
          początek. Aaa, odkurzyłem se matę, zalegam i gwiżdżę czekając.
      • ani-ta kuracja jutkowa -NO!i tak trzymac!zamykam zebranie 03.07.04, 23:49

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka