jutka1
28.06.04, 18:13
Przypadkowe spotkania. Pamietam, kiedys juz pisalam na bisie, ze wiele zwrotow w moim
zyciu bylo dzielem przypadku, a wlasciwie przypadkowego bycia gdzies w akurat tej, danej
chwili, spotkania kogos, ktos zaczal rozmowe, i nagle lawina wydarzen. Tak wiele osob,
zdarzen, zajec w moim zyciu zawdzieczam przypadkowi, ze niewiele mnie juz wlasciwie
dziwi.
A jednak mysle o spotkanym dzis czlowieku, i zastanawiam sie, czy to przypadkowe
spotkanie poruszy jakas lawine zdarzen. Czy tak czy nie, niewazne, ale spotkanie ciekawe.
Przypadkiem pojechalam dzis do "miasta", poproszona przez siostre o pilne zalatwienie
jednej rzeczy. Przy okazji weszlam do ksiegarni, kupilam jakies ksiazki, a poniewaz nie
moglam sie doczekac, zeby zaczac czytac zbior nowych opowiadan Pawla Huelle, siadlam w
kafejce pod parasolem, zamowilam male piwo, i czytalam.
W pewnym momencie oderwalam wzrok od ksiazki, i zapatrzylam sie a raczej zamyslilam sie,
na dluzszy moment. Po chwili uslyszalam glos: "czy moglbym zapytac o czym pani tak
gleboko mysli?"