Dodaj do ulubionych

Pan Tadeusz 1928

05.11.12, 18:24
Chętnie bym to obejrzał. Ale tylko z powodów ciekawsko-poznawczych.

Generalnie to znając konwencję filmów przedwojennych, sposób gry i ekspresji, a także na podstawie zwiastunu, to uważam że poza wartościami historycznymi to nie myślę aby film jako film był w jakiś sposób atrakcyjny dla widza współczesnego. Ta przedwojenna konwencja aktorska jest po prostu nie do strawienia dla współczesnego widza. Te wszystkie miny, ekspresje, makijaże - tego na dłuższą metę nie da się oglądać.
Ale ma to wartość historyczną, więc trzeba to trzymać w muzeum i pokazywać młodzieży na szkolnych wycieczkach obowiązkowych.
Tak samo jak z Matejką i jego pstrokatymi malowidłami. Często na odpustach i wiejskich jarmarkach można znaleźć obrazki o większej wartości artystycznej, no ale Matejko to jest to nasz narodowy symbol - i dobrze!

Młodzież musi coś czytać, oglądać i wkuwać na pamięć. Na tym w końcu polega patriotyczna edukacja.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 09:29
      Co do Matejki mam podobne zdanie.
      A "Panem Tadeuszem" z 1928 r. jakoś zupełnie mnie nie rusza. No ale ja: a) nie lubię Mickiewicza jako poety; b) nie lubię Mickiewicza jako człowieka, i c) nie lubię "Pana Tadeusza". Amen. :-)))
      • jutka1 Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 10:01
        A Tobie co z nagła? Co jest "świętością narodową" to sorry, ja decyduję dla siebie, i nikt mi narzucał nie będzie. A na temat pisarzy, poetów, malarzy i innych mam prawo do swojego wyrobionego zdania, mam prawo to zdanie zwerbalizować, a o gustach się nie dyskutuje.
        Więc bardzo proszę nie dawaj mi nalepki "wypinania tyłka na świętości narodowe", bo mnie to razi, uraża i w sumie obraża. OK?
        • ewa553 Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 10:07
          coraz czesciej bywam tu zle rozumiana. Przeciez to byl zart, mnie rozsmieszyla ta nagla krytyka. Mnie osobiscie Matejko zwisa jak cos tam, a swietosci narodowe napisalam w cudzyslowie, bo to przeciez takie polskie, to uswiecanie roznych bohaterow narodowych. Rozne wiersze Mickiewicza lubie, ale juz na maturze napisalam w mojej pracy z polskiego ze Mickiewicz byl
          szowinista, co wzbudzilo ogolny poploch wsrod egzaminatorow. A wiec wyspokuj sie Jutka, jakby moj Maz powiedzial, odetchnij gleboko i powiedz mi jak mam pisac, zebyscie mnie wlasciwie rozumieli?
          • jutka1 Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 10:10
            Basiu, istnieje coś takiego, jak emotikony, i jako forumowa weteranka wiesz o tym doskonale, bo sama ich używasz. Twój wpis nie zawierał ani uśmieszku :-), ani emotikona na żart ;-)
    • ewa553 a propos starych filmow 06.11.12, 10:10
      zamowilam sobie kiedys z sentymentu w Merlinie "Zakazane piosenki". Rany, myslalam ze mnie wzruszy moja mlodosc, a tymczasem film byl nie do ogladania:(((( Lezy w cwierci obejrzany i czeka na wywalenie...
    • xurek Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 11:43
      Witaj Swiatlo, coz za rzezki wpis :). Szczegolnie mnie sie spodobalo, ze mlodziezy pokazac trzeba, bo w koncu cos wkuwac w tej szkole musi :)

      Problem z ta historia jest taki, ze ona jest jak lejek albo traba powietrzna albo cos innego w tym samym ksztalcie. Na kazdy "event" z epoki kamienia lupanego przypada co najmniej 20 w srednowieczu, 300 w wieku XIX i bogwieile wspolczesnie, nie mowiac juz co bedzie za lat 50 albo sto. Dobrze, ze szkoly mam juz za soba, bo nie wiem, czy udaloby mi sie wkuc wystarczajaco :)

      Poza tym to ja z tych swietosci narodowych malo co pamietam, ale pamietam i lubie bardzo ode do mlodosci. Z jednej strony lubie, po jest momentami patetycznie napuszona, co mnie bawi, momentami niezrozumiala, co mnie fascynuje no a juz to "sam sobie sterem, zeglarzem, okretem" to zostalo stworzone dla kameleona. Tylko to bankowe prysniecie o szmat glazu oczywiscie sie nie spelni, bo kameleon nie do zdarcia jest :)
    • iwannabesedated Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 15:27
      Swiatlo polałam się :))) Absolutna zgoda co do patriotycznej edukacji młodzieży. Pan Tadeusz jest długi, i się dobrze nadaje do wkuwania...

      Tyłek bardzo proszę, na świętości narodowe chętnie wypnę. Mój ulubiony anty-bohater to Sienkiewicz. No to dopieroż są gnioty co się zowie! Mickiewicz to przy nim geniusz świetlisty :))) Tyle, że akurat u mnie w szkole p. Pancewicz jasno powiedziała, iż "obecnie" (czyli było to w końcówce lat '70 ub. wieku) uznaje się wyższą wartość poetycką Norwida lub Słowackiego, zaś Mickiewicz to bardziej ikona patriotyzmu polskiego. O Sienkiewiczu nic nie mówiła bowiem p. Pancewicz była osobą ogromnej delikatności :)))

      Jak ktoś jeszcze ma jakąś narodową świętość to ja się chętnie na nią też powypinam, proszę się nie krępować i śmiało wskazać :)))
      • ewa553 Jutus, 06.11.12, 15:40
        "Juz znamy sie tyle lat - na przemian w smutku i gniewie. Moze to juz jest osiem lat? am moze dziewiec?" (kto poznal, czyj wiersz przerobilam na potrzeby wlasne?)
        Otoz myslalam ze znamy sie na tyle zeby wiedziec, ze nie mam zadnych swietosci a juz na pewno nie w polskim malarstwie czy literaturze. Owszem, znaczki dodaje czesto, ale nie przesadzajmy. Bo skonczymy jak Niemcy, te krasnoludki, co to po kazdym wypowiedzianym dowcipie dodaja "Spass muss sein" (zart musi byc), zeby ktos bron Boze nie pomyslal, ze to na serio. Za kazdym razem musze rzygac.
        Prosze mi przypomniec kto oprocz Mickiewicza i Matejki jest swietoscia narodowa w Polsce?
        • iwannabesedated Re: Jutus, 06.11.12, 15:53
          Papież Polak! Matka Polka! Krzyż święty! Orzeł biały! Polak mały! Powstania i powstańcy! O Janka Wiśniewskiego ktoś się tutaj upominał też. Sportsmenka co umarła na nowotwór, nie pamiętam jak się nazywała. Właściwie to co krok rozkrok Ewuniu w tej Polsce, ze świętościami, gdzie człek nie stąpnie, to coś depcze komuś. Z pewnością świętości narodowych u nas dużo więcej niż rozumu...
          A co Ciebie kochana jakaś paranoja wzięła? Teraz Ty zamierzasz zostać niezrozumianą męczennicą tego forum? Nosz proszę Cię, to poza nietwarzowa niezwykle i mało sexi.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Jutus, 07.11.12, 12:05
            Nie ktos tylko ja o mozesz napisac to prosto z mostu.
            Nie uwazam Janka Wisniewskiego za swietosc narodowa..zareagowalabym tak samo na innego szaraczka ktory padl czy w powstaniu czy ze zwyklego ataku serca czy innego udaru...
            Po prostu, porownanie wam sie nie udalo i tyle...
        • jutka1 Re: Jutus, 06.11.12, 17:22
          Basiu, nie siedzę Ci w głowie i nie znam wszystkich Twoich myśli i poglądów na wszystkie sprawy. Żeby uniknąć nieporozumień, nie zakładaj proszę, że zrozumiem bez emotikona. Niemcy swoje dodają, nawet widząc mimikę, wyraz twarzy, gestykulację, i tu jest ich problem. Mój problem: nie widzę mimiki, nie słyszę tonu głosu, etc. Widzę tylko litery, a jeśli nie ma emotikona - biorę na poważnie. Taka priwyczka wirtualna.
        • maria421 Re: Pan Tadeusz 1928 06.11.12, 20:41
          Co Wy chcecie od Mickiewicza? Calkiem fajne wiersze w konwencji swej epoki pisal :

          Rozmowa

          Kochanko moja! na co nam rozmowa?
          Czemu, chcąc z tobą uczucia podzielać,
          Nie mogę duszy prosto w duszę przelać?
          Za co ją trzeba rozdrabiać na słowa,
          Które nim słuch twój i serce dościgną,
          W ustach wietrzeją, na powietrzu stygną?

          Kocham, ach! kocham, po sto razy wołam,
          A ty się smucisz i zaczynasz gniewać,
          że ja kochania mojego nie zdołam
          Dosyć wymówić, wyrazić, wyśpiewać;
          I jak w letargu, nie widzę sposobu
          Wydać znak życia, bym uniknął grobu.

          Strudziłem usta daremnym u życiem,
          Teraz je z twymi stopić chcę ustami.
          I chcę rozmawiać tylko serca biciem,
          I westchnieniami, i całowaniami.
          I tak rozmawiać godziny, dni, lata,
          Do końca świata i po końcu świata.



    • swiatlo Re: Pan Tadeusz 1928 07.11.12, 09:01
      Bez przesady z tym Tadeuszem. Akurat ja go bardzo lubię. Przeczytałem go nawet ponownie niedawno. Jestem zawiedziony że najlepszy potencjalny wątek w nim jest potraktowany po macoszemu. Mam na myśli wątek erotyczny. Przecież jest on naprawdę znakomity. No proszę, na prowincję przyjeżdża piękny miastowy młodzieniec, wyrobiony w świecie i wygadany, a tutaj czeka na niego takie czyste, niewinne i naiwne dziewczę. Czyż nie jest to smakowite?
      Wprawdzie biorąc pod uwagę wiek Zosi to dzisiaj można za to pójść do ancla, bo za taką Zosię to nasz Polański jest teraz ścigany przez największe mocarstwo świata. No ale takie nieromantyczne czasy teraz nastały.
      Jednak wracając do Tadeusza to ten wątek erotyczny naprawdę świetnie narasta, i tylko szkoda że nagle się kończy. Taka niekonsekwencja Mickiewicza. Za dużo chciał naraz i mu się zapomniało co jest najważniejsze.
      Zresztą przypomina mi to Nawłoć z Żeromskiego.
      A z obserwacji, to czy taki Gerwazy to nie wykapany Macierewicz?

      Nie, nie masz Stokroto racji z tym Tadeuszem. Jest u nas sporo cegieł, ale akurat nie Tadeusz.

      Co do Tadeusza z Lindą i Olbrychskim, to go nie cierpię bo z zasady nie cierpię wszystkiego co wyszło spod batuty (kamery, tuby?) tego nadętego bufona Wajdy. Taki nasz dyżyrny wyrabiacz szkolnych cegieł. Na jakie filmy by nasze dzieci były prowadzone na łańcuchu na obowiązkowych wycieczkach gdyby nie ten nadęty błazen?
      Chociaż i tutaj są wyjątki. Jak by się Maję Komorowską wyrzuciło za chabety na błoto, to Panny z Wilka są naprawdę świetnym filmem. No tylko ta Komorowska to wszystko psuje.

      No i nie wiem dlaczego nie lubicie Sienkiewicza? On akurat nie jest ceglasto-bogoojczyźniany, akcja jest wartka i ciekawa, dużo się dzieje, w sam raz na filmową producję. Świetna literatura przygodowa.

      • ewa553 Re: Pan Tadeusz 1928 07.11.12, 11:55
        Tak, dla mnie Trylogia byla swietna ksiazka przygodowa. Czytalam z zapartym tchem nie zwazajac na smrodek dydaktyczny, ktory i tak byl przedawniony, wiec do mnie nie porzemawial. Czytalam z takim samym napieciem, jak Winnetou:))) (ten usmieszek nie znaczy ze zartuje, tylko ze bawi mnie to dzisiaj)
        • maria421 Re: Pan Tadeusz 1928 07.11.12, 12:38
          Oczywiscie ze Trylogie czy "W pustyni i w puszczy" czy "Quo Vadis" sie swietnie czyta.

          No, chyba ze ktos czyta z polipoprawna lupa i alergia na wszelkie slady "rasizmu" Stasia wobec Kalego, "seksizmu" wobec Olenki Bilewiczownej, i "narodowego katolicyzmu" w obronie Jasnej Gory przed Szwedami.

          No a ten tekst Sienkiewicza to juz naprawde o politpoprawna zemste wola :

          "Kościoły, o Panie, zmienią na meczety i Koran śpiewać będą tam, gdzieśmy dotychczas Ewangelię śpiewali. Pogrążyłeś nas, Panie, odwróciłeś od nas oblicze Twoje i w moc sprośnemu Turczynowi nas podałeś. Niezbadane Twoje wyroki, lecz kto, o Panie, teraz opór mu stawi? Jakie wojska na kresach wojować go będą? Ty, dla którego nic nie jest w świecie zakryte. Ty wiesz najlepiej, że nie masz nad naszą jazdę! Która ci, Panie, tak skoczy, jako nasza skoczyć potrafi? Takichże obrońców się pozbywasz, za których plecami całe chrześcijaństwo mogło wysławiać imię Twoje? Ojcze dobrotliwy! Nie opuszczaj nas! Okaż miłosierdzie Twoje! Ześlij nam obrońcę, ześlij sprośnego Mahometa pogromcę, niech tu przyjdzie, niech stanie między nami, niech podniesie upadłe serca nasze, ześlij go, Panie!…"
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Pan Tadeusz 1928 09.11.12, 22:53
      No q..czytam to wszystko i smiech mnie ogarnia... nagle wszystko jest be... Mickiewicz, Slowacki, Matejko, Norwid, Sienkiewicz... o i wszystko jak jeden maz wystepuje i oswiadcza jak wszystko jest be...i oni wcale nie maja zamiaru widziec to inaczej jak be czy to Slowacki czy to Mickiewicz czy to jakis inny tworca...i nikt inny nie moze to widziec inaczej bo osoby tu piszace sa najwyzszymi autoretytami w literaturze, kulturze ni sztuce. Punkt i kropka. Bo jeeli ktos nie tam nie ma ze slowackim czy Mickiewiczem trzeciego czy czwartego oka to oczywiscie tworca jest do dupy...
      Do poezji trafilam jako 11.latka , znam dosc duzo literatury mimo ze nie potrafie tak obrazowo pisac op tym jak inne tu osoby, matematykiem jednak jestem :)
      Nie musicie lubic Kochanowskiego, Reymonta i innych "swietosci" ale czy musicie wysylac ich na gilotyne?

      ...
      30 stoi za wiek oczywiscie
      • blues28 Re: Pan Tadeusz 1928 10.11.12, 10:24
        Kielbiu, nie nerwujsia! Ja akurat klasyków lubie i szanuje. I czytuje. Do Mickiewicza podchodze nie jak do wieszcza tylko do poety obdarzonego niezwyklym talentem, wyobraznia i gietkoscia jezyka.
        • jutka1 Re: Pan Tadeusz 1928 10.11.12, 10:39
          Bardzo przepraszam, ale czy jest jakiś mus lubienia wszystkich pisarzy czy malarzy jak leci i bez wyjątku? A jeśli się kogoś nie lubi, to czy istnieje mus, że nie można o tym powiedzieć/napisać?
          Każdy ma inne gusta. Ja nikomu nie każę "nie lubić" Mickiewicza, tylko mówię, że ja go nie lubię. A ktoś inny napisze że lubi, i gites. :-)
            • iwannabesedated Re: Pan Tadeusz 1928 10.11.12, 20:35
              Hm, a kto pisał że nie lubi Norwida i Słowackiego? Bo się doczytać nie mogę.
              Norwid jest trudny, ja bym tego nie czytała do poduszki, z drugiej strony jego talent z pewnością zniósł próbę czasu. Czego nie można powiedzieć o innych pisarzach, na przykład taki Przybyszewski przez współczesnych uważany za mrocznego i szalonego geniusza, już chyba w kilka dekad później został uznany za kabotyna i grafomana. Gusta się zmieniają zarówno indywidualne jak i zbiorowe.

              A Mickiewicz, człowiek dziwny, a jako pisarz - nadzwyczajnie nierówny. Na przykład taki Pan Tadeusz z genialnym, bogatym opisem obyczajów, na przykład ten kawałek o kawiarkach, albo bardzo dwuznaczny i pełen humoru opis grzybobrania, no weźcie to i zestawcie z kompletnie beznadziejnym Powrotem Taty, gdzie rymy częstochowskie plączą się w poprzek jakiejś płaczliwej, obleśniej ideologii religijnej. Fuj i tyle.

              Zresztą, idea "brązowników" i "brązownictwa" czyli narzucaniu ludziom jakiegoś kanonu tego co im się ma podobać i czego nie wolno krytykować, sama już zresztą weszła do literackiego kanonu za sprawą Boya Źeleńskiego a także Gombrowicza (Mickiewicz wielkim poetą był). Generalnie literatura jest do czytania, i do wyrabiania sobie własnej na ten temat opinii. Potem zaś następuje dyskusja, gdzie każdy przedkłada swoje gusta, preferencje, które są inne niż innych ludzi, no i jest rozmowa, która sama w sobie jest przyjemna. Czytanie bez możliwości dzielenia z innymi swoimi opiniami przypomina mi zdanie "milczkiem żwawo jedli" :)))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka