Dodaj do ulubionych

No, jak bylo w Polsce?

27.07.04, 15:18
Ktos zapyta...
Fantastycznie!
Oczywiscie jest to odpowiedz z punktu widzenia "rich Americans", gdyz bylo
nas ok. dwadziescia osob na tej wyprawie na wesele w Zakopcu i pieciodniowym
pobycie w Krakowie.
Ale po kolei, male sprawozdanie mniej wiecej obiektywne sie nalezy.
Boston - Paryz, Airbus 330, znakomita obsluga francuska, jedyne dobre zarcie
(oprocz Lotowskiego). Chyba najlepszy pilot, wyladowal w rekordowym
dystansie, niemalze w miejscu. Paryz do Krakowa Lot-em, bardzo mila obsluga,
brak zgrai pijanych rodakow. Celnik na Balicach zapytal mnie, czy
przylecialem z Chicago (hehehe!), odprawa w sekundy. Nota bene: odprawa w
drodze powrotnej byla rownie szybka i pulapki paszportowej nie zaznalem,
urzednik spojrzal w paszport i oddal.
Loty powrotne rowniez OK, z wyjatkiem stewarda z Rzymu do JFK, ktory spojrzal
na mnie przeciagle i badawczo, gdy do posilku przed ladowaniem w Stanach
zarzadalem kolejnej buteleczki czerwonego (szostej, pewnie dlatego...). No i
udalo im sie zgubic bagaz, ale jest juz w drodze.

Generalnie rzecz biorac ludzie sa uprzejmi, przyjacielsko nastawieni i
calkiem fajni, w kolejkach nie wlaza czlowiekowi na plecy, jak to niegdys
bylo, i tu mowie o mlodziezy raczej niz o starszych, choc i oni wydaja sie
lzej oddychac. Na lotnisku wpadlem do lazienki, wychodzac zoczylem faceta
otwierajacego drzwi w zamiarze wiadomym. Facet aktualnie cofnal sie o krok,
przytrzymal drzwi i powiedzial: "prosze bardzo", za co podziekowalem. I tak
bylo dalej, uprzejmi i pomocni ludzie, chociazby security w Kefirku (siec
supermarketow w Krakowie), ktory aktualnie radosnie pomagal klientom. Pani na
kasie byla wyrozumiala w czasie szamotaniny z "obca" waluta.
Sklepy znakomicie zaopatrzone, ceny zdecydowanie nizsze, niz w Stanach,
paczka fajek Davidoff ok. 6.5 PLN na ten przyklad. Z drugiej strony,
zarabiajac 600-800 na miesiac w Polsce...

Z Krakowa autobusem do Zakopanego, 11 PLN. Autobusy sa nowoczesne, jak
powinno byc. Droga byla w duzej czesci jednopasmowa, kreta, waska i widokowa.
Kierowcy sa dobrzy i szybcy, zatrwazajaco szybcy. W Zakopcu taryfa do brata
panny mlodej, gdzie zatrzymalem sie na pierwsza noc. Z taryfami trzeba
uwazac, te z numerami, np. 919, naleza do sieci, inne, "gole", to naciagacze.
Poszedlem naprzeciwko do knajpy osiedlowej na pierogi i "jednego". Okazalo
sie, ze towarzystwo bylo uprzedzone o moim przyjezdzie i przyjeto mnie jak
swojaka. W trakcie biesiady padlo pytanie; skad w Stanach
jestem...Powiedzialem ze z Polski, urodzony i wychowany, skad taki pomysl.
Aaa, bo ty masz akcent.
Okazalo sie, ze inni tez tak mysleli, taksowkarze, kelnerki, itp. W koncu
jezeli tych kilkanascie lat tylko po angielsku, to geba sie przestawi na
angielska plynnosc i akcentuacje.

W koncu wszyscy Amerykanie przylecieli, zabralismy ich autobusem do hotelu i
uroczystosci sie rozpoczely. Jak zwykle, do wyboru byl jeden gatunek szkla -
male kielonki na lufki. Zabawa udala sie nieslychanie, niespodziewanie
okazalo sie, ze miejscowi wymiekli, a Amerykanie jeszcze chwiejna reka
polewali. Oczywiscie "ofiary" do wyniesienia trafily sie po obu stronach, ale
mecz wygraly Stany.
Zakopiec podobal sie bardzo, szczegolnie hotel.

Nastepnie przenieslismy sie do Krakowa, ten sam autobus wyrentowany na nasz
pobyt.


Poniewaz nie zapuszczalem sie w nieznane, informacji o realiach zaczerpnalem
od kierowcy autobusu, taryfiarza z minivan, ktory tez zrobil sie naszym
stalym (tu moj polski rowniez sie przydal), barmanek i kelnerek-przewaznie
studentek itp.
Kierowca i taryfiarze byli doskonalym zrodlem, powiedzieli jak jest. Jest
bieda, przecietne zarobki 600-800, bezrobocie po byku, rzad i politycy nic z
tym nie robia, oraz sa zgraja zlodziei, lapowkarzy i aferzystow. jedyna
nadzieja w UE.
Jest rownierz sporo ludzi radzacych sobie, nasz taksowkarz np., ktory w
zasadzie byl zadowolony. Studenci rowniez narzekali na powyzsze.
Zakopane bylo czyte, na ulicach brak smieci, kosze mialy specjalne pojemniki
na pety, i nawet tych specjalnie nie bylo widac. "Samochodow" PRL-owskich jak
na zbawienie, zatrzesienie kilkuletnich zachodnich.
W Zakopcu, a szczegolnie w okolicy, jest pelno niedokonczonych domow. Nie, ze
wlascicieli na wykonczenie nie stac, wlasciciele na dachach Chicago. Dopoki
dom nie jest wykonczony, dopoty mozna odpisac jakies pieniadze od podatku.

W Krakowie stanelismy w malym hoteliku na Kazimierzu, 10 minut od Rynku.
Obsluga niezwykle mila, jakkolwiek koncept codziennego sprzatania pokojow nie
nalezal do znanych i jakos to bylo.
Codziennie zwiedzanie, czesc pojechala do Oswiecimia, ja z moja grupka do
Wieliczki, a poznym popoludniem na obiad i biesiade na Rynku, dokonczenie w
hotelowej knajpie/restauracji pod parasolami. Ktorejs nocy pociagnelismy do
switu, kelnerka pracowala przez nas 24 godziny, dowiedzialem sie o tym od
niej kolejnego dnia. W dzien odjazdu dostala koperte.

Krakow jest pelen nowoczesnosci wplecionej w stulecia historii.
Poszlismy z kolezanka na zakupy. Ulice czysciutkie, dorozkarze maja obowiazek
zbierania kup swoich rumakow. Wiedziony doswiadczeniem wiedzialem, ze
wczesniej czy pozniej druga para rak sie przyda. Sklepy z ciuchami,
kosmetyczne, znakomicie zaopatrzone i w dalszym ciagu przystepne na
amerykanska kieszen. Zakupow nie mialem zamiaru robic, damskiej mentalnosci
nie mam, ale kolonska zakupilem, takiej w domu nie ma i podobal mi sie zapach.
Restauracje sa jak zwykle super, jakkolwiek pewne dania sa
pulapko/niespodziankowe.
Danie indyjskie majace byc soczystym mieskiem okazalo sie byc sucha podeszwa,
pizza sama w sobie niezla, zamiast sosu miala ketchup, i jeszcze pare innych
takich eksperymentow.

Suma sumarum warto pojechac, np. do Krakowa oczywiscie, nie do jakiejs
miesciny, gdzie bieda piszczy. Wiele zmienilo sie na dobre, sporo na gorsze.
Miejscowi powiedzieli mi, ze kapitalizm wplywa negatywnie na wielu ludzi, ze
Tatry zadeptane, ze zrodla cieplych wod leczniczych pod Zakopanem sa
niewykorzystane, ze wladze sa do doopy, ze to, ze tamto.
Ale warto I jeszcze sie tam wybiore, szczegolnie, ze mam tam wtyczki.
Obserwuj wątek
    • gagapisa Re: No, jak bylo w Polsce? 27.07.04, 15:29
      Nie byla w Polsce od...kwietnia. Coz, nakresliles obraz idealny, ja bym sie pod
      tym nie podpisala, ale subiektywne wrazenia to jedno, a opinie innych to drugie.
      Co do wzrostu uprzejmosci to fakt, tylko, ze to "krety" kapitalizm tak dyktuje,
      bo klient nasz Pan. Juz sie rodacy nauczyli na pamiec.
      W Wwie restauracje drogie, nawet w porownaniu z cenami wloskimi, obsluga za
      szybka, nawet posilku nie mozna celebrowac (coz, przemawia przeze mnie wloska
      mentalnosc). W ksiegarniach EMPIku Pani zrobila wielkie oczy jak ja zapytalam o
      polskiego autora. Przeczytalam recenzje w prasie i bylam ciekawa ksiazki. Ale
      juz np. w Trafficu byli bardzo poinformowani i szybko znalezli. I jeszcze tak z
      gruszki ni z pietruszki (bardzo po wlosku). Wlazlam do spozyczego i zapytalam
      czy maja spaghetti Barilla nr. 5. Odpowiedzialy mi bardzo niebieskie,
      talerzowate teczowki...;););) Ale to byl zart.
      I tak tesknie i wroce w ojczyste pielesze!

      Gaga
      • starypierdola Ale sambuca ... 27.07.04, 17:43
        ... maja wszedzie. Od No. 1 do No. 100!!!
        SP
    • jutka1 Re: No, jak bylo w Polsce? 27.07.04, 15:32
      Waldi baby,
      Czytalam na primie, ciesze sie za Ciebie jakniewiemco.
      Ja jade dzis - za 1.5 godziny "szofer" podjedzie, juz sie ciesze....

      francowata komorke biore, jakby co, jesli bys zadzwonil w poniedzialek,
      zlapalbyc nie tylko mnie, ale i jeszcze jedna wspolforumowiczke :)))))))))))

      Jutka (spakowana 98 % :)))))))))))
      • gagapisa Re: No, jak bylo w Polsce? 27.07.04, 15:36
        Jutka, milych wakacji, niech Ci sie klosem pszenica sciele i wodke dziela
        przyjaciele ;););)
        • jutka1 Re: No, jak bylo w Polsce? --- Gaga :) 27.07.04, 15:39
          gagapisa napisała:

          > Jutka, milych wakacji, niech Ci sie klosem pszenica sciele i wodke dziela
          > przyjaciele ;););)
          *********
          Dziekuje, G.:-)
          Na pewno i to, i tamto sie sprawdzi co do joty :)))))))
      • waldek.usa Re: No, jak bylo w Polsce? 27.07.04, 15:48
        jutka1 napisała:

        > Waldi baby,
        > Czytalam na primie, ciesze sie za Ciebie jakniewiemco.
        > Ja jade dzis - za 1.5 godziny "szofer" podjedzie, juz sie ciesze....
        >
        > francowata komorke biore, jakby co, jesli bys zadzwonil w poniedzialek,
        > zlapalbyc nie tylko mnie, ale i jeszcze jedna wspolforumowiczke :)))))))))))
        >
        > Jutka (spakowana 98 % :)))))))))))

        W przyszly poniedzialek??? chyba tak...
        Baw sie tak dobrze jak ja, Jutus!
        Na primie opis zrobil sie kontrowersyjny, bo za pozytywny, widocznie niektorym
        nie pasuje, hehehe. A ja tam jeszcze pojade, nb. pare osob z pracy tez chce, i
        dobrze!!!
      • waldek.usa No Jutus 28.07.04, 18:59
        jutka1 napisała:

        > Waldi baby,
        > Czytalam na primie, ciesze sie za Ciebie jakniewiemco.
        > Ja jade dzis - za 1.5 godziny "szofer" podjedzie, juz sie ciesze....
        >
        > francowata komorke biore, jakby co, jesli bys zadzwonil w poniedzialek,
        > zlapalbyc nie tylko mnie, ale i jeszcze jedna wspolforumowiczke :)))))))))))
        >
        > Jutka (spakowana 98 % :)))))))))))

        Zobacz jak sie rzucili, glupota do potegi, nawet pojawily sie powatpiewania,
        czy wogole tam bylem.
        Dziecinada.
        Zadzwonie w poniedzialek, ten sam numer, co w Paryzu, czy inny?
        Wyslij maila :)
        • don2 Re: No Jutus 28.07.04, 19:17
          gratulacje,wot naszol sojuznika,bieregis.kagda razborka idziot,mozna ostatsia
          mieszeniom,daze za scienoj.
    • tos.ka Re: No, jak bylo w Polsce? 27.07.04, 16:36
      hej:)
      a nie mowilam:))))))
      to co tu sie podkresla- ze w poniedzialek o 16...w pl jest standardem; a ze
      tak jest- zauwazylam dopiero tutaj, zdziwiona ze tak nie jest:)
      akcentowi waldi- zawdzieczasz "pomocna dlon" dla autochtonow bez akcentu- sa
      zarty i pogaduchy:)
      z praca jest bieda, ale bez przesady. srednia zaplata- fakt bardzo niska, ale
      wynosi ponad 2 tys, nie 600. 600- (na reke) to minimalna. 800 na reke ma
      kasjerka w tesco i lekarz:). czyli ten najwiekszy dol spoleczny. ale juz np
      inzynier -it to od 4tys wogole zaczyna jakakolwiek rozmowe.
      na wschodzie- fakt tam jest przede wszytskim straszne bezrobocie.

      a tak przy okazji opowiem historyjke:)
      jechalismy z ciotka z chicago w pl noca po rodzinie (bo to swieto jak ciotka w
      rodzinne progi:); ciotka zreszta mloda- kodowana na 3:))))). no i przyszlo nam
      zapytac o droge. jedyna zywa istota byl mezczyzna w srednim wieku w
      zdecydowanie za ciasnych butach. droge nam grzecznie objasniel (najwidoczniej
      tylko buty go uwieraly:)) a potem zapytakl sie, czy nie dalibysmy mu 1,50, bo
      mu barkuje do butelki wina. chcialam odpowidziec, ze nie, niestety, ale ciotula
      szbakowyjelaz kieszeni 5 zl.
      pan grzecznie wydal reszte:))))))
      juz w drodze ciotka (niezmiernie rozbawiona ta reszta:)- stwierdzila, ze jak to
      tak, pieniadza nie dac, przeciez mogl nas zastrzelic:))))

      niezle was tam tresuja w tym chi-ca-go:))))

      pzdrw.






      • starypierdola Ciotka 27.07.04, 17:48
        >>stwierdzila, ze jak to tak, pieniadza nie dac, przeciez mogl nas
        zastrzelic:))))<<

        Nic dziwnego ze tak mysli. Pewno czyta Forum Polonia, i inne Fora. I chyba ma
        racje.

        SP

        PS. ja bym reszty nie wydal. Potrzebowal bym na papierosy!
        • don2 Re: Ciotka 27.07.04, 18:32
          Toski ciotka zupelnie niekumata,logiki brak calkowicie.Kazde dziecko w PL
          wie ,ze jak mam z czego strzelac,to nie musze prosic o forse.Z argumentem w
          reku sie nie prosi a zada :))) Z niecierpliwoscia oczekuje nastepnych
          reportazy z brudnej ,biednej i zacofanej Polski,napisanych przez milionerow z
          idealnych bogatych krajow,gdzie zyja w luksusie ,zupelnie nieswiadomi jak zyja
          ludzie wkolo ich.Kurwa (ze tak powiem) arystokracja dzieki lenistwu sluzb
          emigracyjnych i loterii wizowej !!
      • waldek.usa Re: No, jak bylo w Polsce? 28.07.04, 16:54
        tos.ka napisała:

        > hej:)
        > a nie mowilam:))))))
        > to co tu sie podkresla- ze w poniedzialek o 16...w pl jest standardem; a ze
        > tak jest- zauwazylam dopiero tutaj, zdziwiona ze tak nie jest:)
        > akcentowi waldi- zawdzieczasz "pomocna dlon" dla autochtonow bez akcentu- sa
        > zarty i pogaduchy:)
        > z praca jest bieda, ale bez przesady. srednia zaplata- fakt bardzo niska, ale
        > wynosi ponad 2 tys, nie 600. 600- (na reke) to minimalna. 800 na reke ma
        > kasjerka w tesco i lekarz:). czyli ten najwiekszy dol spoleczny. ale juz np
        > inzynier -it to od 4tys wogole zaczyna jakakolwiek rozmowe.
        > na wschodzie- fakt tam jest przede wszytskim straszne bezrobocie.
        >
        > a tak przy okazji opowiem historyjke:)
        > jechalismy z ciotka z chicago w pl noca po rodzinie (bo to swieto jak ciotka
        w
        > rodzinne progi:); ciotka zreszta mloda- kodowana na 3:))))). no i przyszlo
        nam
        > zapytac o droge. jedyna zywa istota byl mezczyzna w srednim wieku w
        > zdecydowanie za ciasnych butach. droge nam grzecznie objasniel (najwidoczniej
        > tylko buty go uwieraly:)) a potem zapytakl sie, czy nie dalibysmy mu 1,50, bo
        > mu barkuje do butelki wina. chcialam odpowidziec, ze nie, niestety, ale
        ciotula
        >
        > szbakowyjelaz kieszeni 5 zl.
        > pan grzecznie wydal reszte:))))))
        > juz w drodze ciotka (niezmiernie rozbawiona ta reszta:)- stwierdzila, ze jak
        to
        >
        > tak, pieniadza nie dac, przeciez mogl nas zastrzelic:))))
        >
        > niezle was tam tresuja w tym chi-ca-go:))))
        >
        > pzdrw.
        >
        >
        > Odruchy zadzialaly, zgadzam sie. Trzeba tu mieszkac, aby to zrozumiec.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
    • waldek.usa Poniewaz historia jest tak radosna, musze 27.07.04, 16:46
      dorzucic "druga strone medalu".




      Jak powiedzialem, staralem sie byc w miare obiektywny, z pozycji "Amerykanina"
      z forsa i niemalze zero kontaktu z brudna rzeczywistoscia.

      Tu mam przykra historie:

      czekalem na Panstwa Mlodych na dworcu w Krakowie. Siedzialem na lawce, obok
      mnie wiele podroznych. W pewnym momencie pojawila sie kobiecina okolo 70 lat.
      Schludnie, biednie ubrana, siwe wlosy. Podchodzila do kazdej osoby. W koncu
      dotarla do mnie. Cichutko powiedziala:
      "nie radze sobie, prosze mi pomoc".
      Moja geba z amerykanskiego przyzwyczajenia do obibokow automatycznie
      odpowiedziala "nie moge".
      Staruszka oddalila sie.
      A mnie powoli zaczelo gnebic sumienie. Przeciez Ona byla pokrzywdzona przez
      twarde zycie. Ona naprawde potrzebowala pomocy.
      Wstalem i dogonilem.
      "Prosze Pani, tu prosze..."i dalem kilkadziesiatr zlotych.
      Co wiecej mozna zrobic?

      Po jakims czasie poszedlem do baru dworcowego, aby napic sie herbaty.
      Minuty plynely i w drzwiach pojawila sie owa wlasnie staruszka. Podeszla do
      lady i nabrala wrzatku do kubeczka. Wolnym, zmeczonym krokiem odeszala w koniec
      sali i usiadla. Wyjela z torby cos, co wygladalo jak zupa w proszku i
      przyrzadzila sobie posilek. Nic nie kupila, choc dania byly po ok. 4 PLN. Dla
      Niej to byla z pewnoscia rozrzutnosc.

      Zadzwonila moja komorka.
      Nowozency osiagneli limity na kartach i potrzebowali 1400 PLN. Nie ma sprawy...
      • don2 Re: Poniewaz historia jest tak radosna, musze 27.07.04, 17:32
        Ha ha ha ha ha !!!! amerykaniec z forsa,w miare obiektywny i brudna
        rzeczywistosc.takich pierdol nie czytalem i nie slyszalem od czasow,sredniego
        wieku komunizmu."1400PLN nie ma sprawy" :)))))) Wybacz stary ale zalatujesz
        burakiem na kilometr.historia ,ze staruszka lzawa i jak z opowiesci misjonarza
        dla dzieci.Chcesz dajesz,niechcesz nie dajesz.bez hamletowskich wewnetrznych
        walk.Wzruszajace to bylo:Prosze Pani,tu prosze...i dalem kilkadziesiat.koniec
        cytatu.Amerykaniec w Polsce-operetka retro libretto;Waldek. A nie czules sie
        lekko zawiedziony ,ze Hamerykaniec to zadna gloria i obiekt zazdrosci?
        No chyba ,ze odwiedzales zabita wioche,gdzie jeszcze polowa nie w USA lub
        innej zagranicy.Pozdrawiam cie amerykanie z forsa-ja tam jestem co miesiac i az
        tak brudnej rzeczywistosci nie widze-a glownie jezdze za biznesem po prowincji.
        I przy okazji klaniaj sie staruszcze w USA i daj jej tez kilkadziesiat dolarow
        one tez sa pokrzywdzone przez zycie.No chyba ,ze w USA biedne staruszki to
        obiboki ,do ktorych przywykles.Oj burak zalosny jestes w moich oczach.
        • waldek.usa Od burakow to mi nie wyzywaj, bo 27.07.04, 19:48
          sam sie w ten sposob takim robisz. Juz niejeden probowal zmienic mi opinie o
          mnie i wystawil sie na posmiewisko. Byc moze uwazasz sie z autorytet na P2, ale
          nie zauwazyles, ze o wszystko mozna mnie posadzic, ale nie o buractwo.

          A teraz wyloze kawe na lawe, bo widze, ze finezji i wyobrazni szanownemu Dontwo
          brakuje...

          Libretto napisalem, dla zbalansowania mojej sielskiej opowiesci, a Ty zamiast
          klaskac gwizdzesz. Do teatru, jak widze, nie chodzisz.
          Sadzisz ludzi pochopnie, zarozumiale, z wyzszoscia i w zadufaniu.

          To, jak w Polsce zle jest, pochodzi z ust miejscowych ludzi, ktorzy zycie znaja
          lepiej od Ciebie. Jezeli sie z tymi opiniami sie nie zgadzasz, badz sa one
          niewygodne, to powiedz to ludziom w Polsce. Zobaczymy, jakie reakcje wzbudzisz.
          Moze i bywasz tam co miesiac, "za biznesem po prowincji", ale widze, ze forsa
          oczy przeslonila.
          Usiadz choc raz z miejscowymi codziennymi ludzmi i z uwaga posluchaj, jak zycie
          biednych ludzi w Polsce wyglada.

          Na koniec: nikt inny na moja operetke nie zareagowal, z jednym (spojrz w
          lustro) wyjatkiem, do tego z wiadomych, malo chwalebnych powodow, dyszacych
          nienawiscia do niewlasciwych (spojrzalem w lustro) ludzi.

          Zycze milego, pogodnego dnia i udanych prowincjonalnych interesow na
          prowincji ;)

          Z burackim pozdrowieniem!
          • don2 Re: Od burakow to mi nie wyzywaj, bo 27.07.04, 20:12
            I co buraku skaczesz ! nawet nie pojeles o czym pisze.Do teatru owszem chodze
            ale nie na prymitywne spektakle.he he he znalazl sie znawca finezji !!!
            wyobraznie owszem masz.Poczytaj cos napisal i w jak finezyjny sposob.oklaski
            naleza sie za cos orginalnego a nie za pisanke na poziomie 3 klasy wiejskiej
            szkolki.fakt ,nikt inny nie zareagowal.zawsze ktos musi i miales
            pecha,zauwazylem buractwo.I powinienem jezeli juz po buracku napisac,bys
            pojal.Ale i tak mijalo by sie z celem.A jak ci sie finezji pelen buraku podoba
            takie zdanie:Usiadz choc razz miejscowymi codziennymi ludzmi.....itd.
            Albo "ale widze,ze forsa oczy przeslonila" wiecej cytowac nie bede.daj sobie
            buraku na wstrzymanie i nie stawaj do pojedynku jak ci sloma z butow wylazi.I
            na koniec kwiatek:Juz niejeden probowal zmienic mi opinie o mnie i wystawil sie
            na posmiewisko.koniec cytatu napisanego z finezja zapewne.trzymaj sie
            prymitywny amerykancu z laski lenistwa Emig.lub loterii wizowej.jak chcesz
            wiecej po nosie ,to pisz dalej-mam dzis szczegolny apetyt na buraki.
            • waldek.usa Uuuu, widze, ze dopieklo. Bardzo dobrze. 27.07.04, 21:21
              don2 napisał:

              > I co buraku skaczesz !


              Typowe chamskie odezwanie. Brniesz.


              nawet nie pojeles o czym pisze.Do teatru owszem chodze
              > ale nie na prymitywne spektakle.he he he


              Ludzie twojego pokroju i slownictwa nie wiedza, gdzie teatry sa. Trzeba miec
              klase, a nie ordynarne pyskowki w twoim wykonaniu. Brniesz.


              znalazl sie znawca finezji !!!
              > wyobraznie owszem masz.Poczytaj cos napisal i w jak finezyjny sposob.oklaski
              > naleza sie za cos orginalnego a nie za pisanke na poziomie 3 klasy wiejskiej
              > szkolki.



              Skad znasz realia wiejskiej szkolki? Nauki tam pobierales, jak widze,
              zdemaskowales sie jak dziecko. Brniesz.


              fakt ,nikt inny nie zareagowal.



              Z wyzej wylozonych jak kawa na lawe powodow, nabrales sie i posmiewisko zes z
              siebie zrobil. Brniesz.


              zawsze ktos musi i miales
              > pecha,zauwazylem buractwo.I powinienem jezeli juz po buracku napisac,bys
              > pojal.Ale i tak mijalo by sie z celem.A jak ci sie finezji pelen buraku
              podoba
              > takie zdanie:Usiadz choc razz miejscowymi codziennymi ludzmi.....itd.
              > Albo "ale widze,ze forsa oczy przeslonila" wiecej cytowac nie bede.




              Teraz widze, ze prowincjonalne interesy to recenzje teatrow objazdowych, znawca
              stylistyki sie znalazl.
              Hahahahaha. Brniesz.



              daj sobie
              > buraku na wstrzymanie i nie stawaj do pojedynku jak ci sloma z butow
              wylazi.I
              > na koniec kwiatek:Juz niejeden probowal zmienic mi opinie o mnie i wystawil
              sie
              >
              > na posmiewisko.koniec cytatu napisanego z finezja zapewne.



              Alez skad, finezja bedzie w zdaniu ponizej:


              trzymaj sie
              > prymitywny amerykancu z laski lenistwa Emig.lub loterii wizowej.



              Nie znasz mnie, lichy dorobkiewiczu prowincjonalny, ziejesz nienawiscia i
              stereotypowym mysleniem. Brniesz.



              jak chcesz
              > wiecej po nosie ,to pisz dalej-mam dzis szczegolny apetyt na buraki.



              No coz, nie rozumiesz, ze nie jestes w stanie mi czegokolwiek zrobic.
              Twoje chamstwo i prymytywizm mnie nie ruszaja, uliczne obelgi i wyzwiska,
              osmieszanie - jestes dobry.


              A teraz cos w twoim stylu:

              I po co buraku skaczesz !
              Do teatru przyszedles i prymitywna role grasz.
              Pisz dalej po buracku, znakomicie styl znasz, od urodzenia.

              A jak ci sie finezji pelen buraku podoba takie zdanie:

              "A jak ci sie finezji pelen buraku podoba takie zdanie"

              badz takie zdanie:

              "trzymaj sie prymitywny amerykancu z laski lenistwa Emig.lub loterii wizowej"


              Jestes ekspertem stylu buraczanego, piszesz z pasja i znawstwem.

              A wiesz dlaczego?

              Bos burak i wsrod buractwa sie obracasz, robiac te prowincjonalne interesy.

              Dlatego.
              • don2 Re: Uuuu, widze, ze dopieklo. Bardzo dobrze. 27.07.04, 22:07
                Ech synku,pieprzysz jak Kazio.
                • ertes moje 3 centy 28.07.04, 02:38
                  Tentego ze sie wtrace. Don, o ile, mozna by Waldkowi wetknac szpile tu i owdzie
                  w tym, notabene calkiem fajnym opisie, to jednak do buraka mu daleko.
                  • sabba no rzeczownik 28.07.04, 08:48
                    burak zostal wymieniony pewnie we wszytkich formach. Zawsze sie czegos mozna na
                    tym forum nauczyc:)
                  • don2 Re: moje 3 centy 28.07.04, 09:55
                    ertes napisał:

                    > Tentego ze sie wtrace. Don, o ile, mozna by Waldkowi wetknac szpile tu i
                    owdzie
                    > w tym, notabene calkiem fajnym opisie, to jednak do buraka mu daleko.


                    a teraz jeszcze raz poczytaj o czym ja pisze i na co zwrocilem uwage.I niestety
                    musze potwierdzic-burak prymitywny i niedorosly petak.I faktycznie popelnilem
                    blad,wdajac sie w jakakolwiek rozmowe.I tak nie zrozumial ,teg co pisalem.
                    W przyszlosci faktycznie musze brac uwage na poziom piszacego.Bo moge do niego
                    nie siegac.A czytac trzeba uwaznie .
                    • don2 Re: moje 3 centy 28.07.04, 10:07
                      Juz zrozumialem w czym rzecz.ja odnioslem sie tylko do wpisu 2707 16.46
                      poprzedni nie wywolal u mnie checi skomentowania.
                      • lucja7 Re: moj 1 cencik 28.07.04, 10:34
                        Przyznam ze tez nie podzielam rodzaju osadow, bo tak chyba nalezaloby to
                        nazwac, autora, jak np roznica miedzy amerykanskimi nierobami czy polska
                        potrzebujaca staruszka.
                        Jak rowniez wyrazenie zdziwienia ze Polacy chodza na nogach, co jest
                        podbudowywujace, ale jednak krzywo, co jest niestety ciagle zle.

                        Pamietam gdy, jeszcze w komunizmie, mieszkajac w Polsce oburzalismy sie na
                        obcokrajowcow, rowniez tych ubogich, a bawiacych sie na umor w Polsce jak
                        niesprawdzalne paniska ktorym banknoty wystawaly z uszu. Opowiadajacych pozniej
                        wokol siebie jaki to Polska kraj wdeche, z komunizmem wlacznie.

                        Rozumiem wiec oburzenie Dona. Rozumiem ze wolalby swiezsze spojrzenie od strony
                        turysty znajacego kraj wczesniej, pozbawione tej rozbrajajacej latwizny
                        portmonetkowej.

                        lucja.

                        Ja
                        • waldek.usa Pani Lucjo, z szacunkiem odpowiadam: 28.07.04, 16:29
                          lucja7 napisała:

                          > Przyznam ze tez nie podzielam rodzaju osadow, bo tak chyba nalezaloby to
                          > nazwac, autora, jak np roznica miedzy amerykanskimi nierobami czy polska
                          > potrzebujaca staruszka.


                          prosze zwrocic uwage na fakt, ze historia ze staruszka nie pojawila sie w mojej
                          opowiesci, jako integralna czesc tejze.

                          Pojawila sie PO, jako samoistniejaca kiczowata historyjka, napisana w takim
                          wlasnie stylu.
                          Tej historyjki NIE nalezy traktowac powaznie jako autentyczne zdarzenie, chyba,
                          ze...


                          > Jak rowniez wyrazenie zdziwienia

                          gdzie, cytat prosze


                          ze Polacy chodza na nogach, co jest
                          > podbudowywujace, ale jednak krzywo, co jest niestety ciagle zle.
                          >
                          > Pamietam gdy, jeszcze w komunizmie, mieszkajac w Polsce oburzalismy sie na
                          > obcokrajowcow, rowniez tych ubogich, a bawiacych sie na umor w Polsce jak
                          > niesprawdzalne paniska ktorym banknoty wystawaly z uszu. Opowiadajacych
                          pozniej
                          >
                          > wokol siebie jaki to Polska kraj wdeche, z komunizmem wlacznie.



                          Pani szufladkuje bezceremonialnie z dziwna nutka w tle.
                          Nasze srodowisko sklada sie z profesjonalistow, ludzi o wysokiej inteligencji i
                          swiadomosci roznic kulturowych. Do biednych ludzi tak naprawde to nie nalezymy,
                          no chyba, ze lekarze, adwokaci i tym podobni sa w Stanach kiepsko oplacani.
                          Ja emigrowalem nie po to, aby "nazbierac dulorow na stodole", jak to Don
                          insynuuje bezmyslnie i znizyl sie do poziomu epitetow typu "chlopaczku".



                          Pojechalismy tam na wesele i bawilismy sie w swojej grupie, nie wciagajac do
                          tego ludzi z zewnatrz. Jak wydawalismy swoje pieniadze, to jest tylko i
                          wylacznie nasza sprawa i taki sposob myslenia jest powszechny tutaj.
                          W Polsce natomiast ludzie interesuja sie sprawami innych, choc te sprawy ich
                          nie dotycza.

                          W Stanach mowi sie tak:
                          nie dyskutuj o moich pieniadzach, bo moich podatkow nie placisz.

                          A ze wiele turystow moze sie zachowywac tak, jak gdyby swiat do nich nalezal,
                          to jest prawda. Nota bene, takowych nie zauwazylismy, oraz nie zwracalismy na
                          to uwagi.


                          >
                          > Rozumiem wiec oburzenie Dona.


                          Prosze poczytac jego posty, to nie oburzenie, tylko chamskie ataki pierwszej
                          klasy. Jezeli ktos jest to tego zdolny, do jest to dwulicowosc i obluda.

                          Rozumiem ze wolalby swiezsze spojrzenie od strony
                          >
                          > turysty znajacego kraj wczesniej, pozbawione tej rozbrajajacej latwizny
                          > portmonetkowej.
                          >
                          > lucja.
                          >
                          > Ja

                          Tak jak powyzej, brak rozpoznania i zawziecie na pieniadze
                  • waldek.usa Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 15:09
                    ertes napisał:

                    > Tentego ze sie wtrace. Don, o ile, mozna by Waldkowi wetknac szpile tu i
                    owdzie
                    > w tym, notabene calkiem fajnym opisie, to jednak do buraka mu daleko.


                    ten atak i post na dole. Uparl sie, zeby przeprowadzic mnie z Warszawy i
                    wyprodukowac mi moje "prawdziwe" zycie.
                    Nie przypadkowo sklada sie, ze bylo juz paru innych, ktorzy pisali dokladnie
                    takie same bzdury, malomiasteczkowe pochodzenie, buractwo, sloma z butow.
                    Identyczny modus operandi - blizniacy??
                    Rozumiem, ze mozna sie z czyms nie zgodzic, ale wymyslac obcym ludziom
                    zyciorysy, toz to czysta blazenada.
                    Najgorsze jest to, ze zamiast z honorem przyznac sie do bledu (np. przez
                    porzucenie tematu), tacy ludzie brna corz glebiej i wulgarniej.
                    Ale do tego trzeba miec klase.
                    Laurke sobie wystawil i zre go:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=14476490&a=14485034


                    A jesli idzie o staruszke, to wyprodukowalem ten kicz dla zartobliwego
                    zbalansowania mojej okropnie radosnej opowiesci. Dziwie sie, ze poniektorzy
                    wzieli to na serio :[
                    • don2 Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 15:20
                      :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ))
                    • don2 Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 16:29
                      waldek.usa napisał:

                      > ertes napisał:
                      >
                      > > Tentego ze sie wtrace. Don, o ile, mozna by Waldkowi wetknac szpile tu i
                      > owdzie
                      > > w tym, notabene calkiem fajnym opisie, to jednak do buraka mu daleko.
                      >
                      >
                      > ten atak i post na dole. Uparl sie, zeby przeprowadzic mnie z Warszawy i
                      > wyprodukowac mi moje "prawdziwe" zycie.
                      > Nie przypadkowo sklada sie, ze bylo juz paru innych, ktorzy pisali dokladnie
                      > takie same bzdury, malomiasteczkowe pochodzenie, buractwo, sloma z butow.
                      > Identyczny modus operandi - blizniacy??
                      > Rozumiem, ze mozna sie z czyms nie zgodzic, ale wymyslac obcym ludziom
                      > zyciorysy, toz to czysta blazenada.
                      > Najgorsze jest to, ze zamiast z honorem przyznac sie do bledu (np. przez
                      > porzucenie tematu), tacy ludzie brna corz glebiej i wulgarniej.
                      > Ale do tego trzeba miec klase.
                      > Laurke sobie wystawil i zre go:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=14476490&a=14485034
                      >
                      >
                      > A jesli idzie o staruszke, to wyprodukowalem ten kicz dla zartobliwego
                      > zbalansowania mojej okropnie radosnej opowiesci. Dziwie sie, ze poniektorzy
                      > wzieli to na serio :[
                      >
                      >

                      ja tez sie dziwie,ze niektorzy wzieli ciebie na serio.I w zwiazku z tym nasuwa
                      sie pytanieczy ty wszystko zmysliles i czy wogole w PL byles? i czy P2,to
                      wlasciwe miejsce dla oszustow.tym razem juz nie zartuje.
                      • waldek.usa Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 16:51
                        don2 napisał:

                        > waldek.usa napisał:
                        >
                        > > ertes napisał:
                        > >
                        > > > Tentego ze sie wtrace. Don, o ile, mozna by Waldkowi wetknac szpile
                        > tu i
                        > > owdzie
                        > > > w tym, notabene calkiem fajnym opisie, to jednak do buraka mu dalek
                        > o.
                        > >
                        > >
                        > > ten atak i post na dole. Uparl sie, zeby przeprowadzic mnie z Warszawy i
                        > > wyprodukowac mi moje "prawdziwe" zycie.
                        > > Nie przypadkowo sklada sie, ze bylo juz paru innych, ktorzy pisali doklad
                        > nie
                        > > takie same bzdury, malomiasteczkowe pochodzenie, buractwo, sloma z butow.
                        > > Identyczny modus operandi - blizniacy??
                        > > Rozumiem, ze mozna sie z czyms nie zgodzic, ale wymyslac obcym ludziom
                        > > zyciorysy, toz to czysta blazenada.
                        > > Najgorsze jest to, ze zamiast z honorem przyznac sie do bledu (np. przez
                        > > porzucenie tematu), tacy ludzie brna corz glebiej i wulgarniej.
                        > > Ale do tego trzeba miec klase.
                        > > Laurke sobie wystawil i zre go:
                        > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=14476490&a=14485034
                        > >
                        > >
                        > > A jesli idzie o staruszke, to wyprodukowalem ten kicz dla zartobliwego
                        > > zbalansowania mojej okropnie radosnej opowiesci. Dziwie sie, ze poniektor
                        > zy
                        > > wzieli to na serio :[
                        > >
                        > >
                        >
                        > ja tez sie dziwie,ze niektorzy wzieli ciebie na serio.I w zwiazku z tym
                        nasuwa
                        > sie pytanieczy ty wszystko zmysliles


                        mierzysz mnie swoja miarka, jezeli wogole wiesz, co to znaczy


                        i czy wogole w PL byles? i czy P2,to
                        > wlasciwe miejsce dla oszustow.tym razem juz nie zartuje.


                        Ublizaniem brniesz dalej.
                        W PL bylem, jezeli tak naprawde chcesz, to zapytaj Jutki.

                        Jezeli masz choc troche honoru, to skoncz te zalosne, chamskie ataki i domysly.
                        Myslalem na podstawie twoich dawniejszych postow, ze jestes facet z klasa, ale
                        zmusiles mnie do zmiany zdania. Jestes prosty dwulicowy obludnik z powaznym
                        problemem i u mnie jestes skonczony.
                        Zycze lepszego zycia.
                        • don2 Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 18:46
                          16.51-Jutka,wezwano cie do tablicy,slucham.Don Dwulicowy.
                          • jutka1 Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 18:56
                            don2 napisał:

                            > 16.51-Jutka,wezwano cie do tablicy,slucham.Don Dwulicowy.
                            ******
                            byl w PL. akcentu nie ma. ale moze ja tez akcentowa i nie rozrozniam? sam ocen.
                            ide na wodke z Mankiem. pa.
                            • don2 Re: Ertes, daj spokoj, on mnie nie zna, stad 28.07.04, 19:08
                              oceniam: masz lekki akcent,tylko musze sie zdecydowac ,czy to francuski czy tez
                              ruski,no w kazdym razie nie...no ten i nie amerykanski.
            • starypierdola Od burakow to mi nie wyzywaj 28.07.04, 08:51
              Gratulacje na ciekawy wpis....

              Ale jak temu mlodolatowi pozyczyles zl. 1,400 na wieczne nieoddanie to jednak
              jestes troche burak. Co to nie ma w Polsce bankow ktore udzielaja pozyczek?

              W moim osiedlu takich facetow nazywaja "sucker". Ale dobrze ze napisales; jak
              bede potrzebowal grosza to wiem gdzie sie zwrocic.
              :)))

              SP

              • sabba Re: Od burakow to mi nie wyzywaj 28.07.04, 09:00
                SP ty wyobrazni nie masz, gdzie mlodej parze czas i ochota za pozyczkami gonic
                jak pieniadze zaraz sa potrzebne...
                • starypierdola Nie ta kultura, buraczanna ... 28.07.04, 09:03
                  Sluchaj a co z horoskopem?? Moze przejmij to od Jutki bo widze ze sie
                  dziewczyna zaniedbuje, Widac Paryz nie zostawia jej duzo czasu na pierdoly!

                  SP
                  • sabba Re: Nie ta kultura, buraczanna ... 28.07.04, 09:08
                    sam sobie przejmij stary zamiast tu farmazony o kultuzte plesc....:)
                    • starypierdola Jakie tam farmazony!!?? 28.07.04, 09:15
                      To dopiero sa farmazony:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=14138698&a=14349047
                      SP
                      • sabba no faktycznie 28.07.04, 09:26
                        farmazony straszne, pieprzysz co ci slina na jezyk... Co, tak koniecznie
                        odpowiedzic czy komentarza sie na nie dopominasz ze mi lniki ze swoimi
                        wypowiedziami podsylasz? Szkoda czasu:)
                        • starypierdola Szable w dlon ... 28.07.04, 09:29
                          ... i na kon!!

                          SP
                          • sabba heheh 28.07.04, 09:32
                            a sniadanko zjadles?:)
                            • starypierdola Snioadanko ,,, 28.07.04, 09:34
                              ... wlasnie koncze! Zapowiada sie ladny dzien ale nie jestem pewien bo nie ma
                              horoskopu.

                              Cmok, cmok.

                              SP
                • waldek.usa Re: Od burakow to mi nie wyzywaj 28.07.04, 16:57
                  sabba napisała:

                  > SP ty wyobrazni nie masz, gdzie mlodej parze czas i ochota za pozyczkami gonic
                  > jak pieniadze zaraz sa potrzebne...
                  >

                  Dokladnie.
                  Choc czasami wyobraznia nie wystarczy, przez takie weselne przygotowywania i
                  bieganine trzeba po prostu przejsc.
    • lalka_01 Re: No, jak bylo w Polsce? 28.07.04, 09:54
      takie opisy mogl wyprodukowac tylko ktos, dla kogo Polska jest faktycznie "z
      oddali". Ciekawe dla psychologa czy socjologa np., wiec o co sie wsciekac?
      Waldek, wujekdobrarada Ci radzi - nie wierz we wszystko, co Ci rodacy w kraju
      mowia.
      • waldek.usa Re: No, jak bylo w Polsce? 28.07.04, 17:11
        lalka_01 napisała:

        > takie opisy mogl wyprodukowac tylko ktos, dla kogo Polska jest faktycznie "z
        > oddali". Ciekawe dla psychologa czy socjologa np., wiec o co sie wsciekac?

        Dzieki za zrozumienie, dokladnie tak jest.
        Dziwne, ze inni emigranci tego nie postrzegaja...


        > Waldek, wujekdobrarada Ci radzi - nie wierz we wszystko, co Ci rodacy w kraju
        > mowia.


        Co mi obcy mowili, to zgoda, mozna powatpiewac. Ale rodzina mojej znajomej nie
        zalewala, jest jak jest.
        • don2 Re: No, jak bylo w Polsce? 28.07.04, 17:20
          W spisie hoteli www.krakow.pl nie istnieje hotel o nazwie Voyage.
          • waldek.usa www.voyage.travel.pl nie osmieszaj sie Jutka sie 28.07.04, 19:15
            smieje
            • don2 Re: www.voyage.travel.pl nie osmieszaj sie Jutk 28.07.04, 19:23
              To nie hotel ,to pokoje goscinne :)))))No ale ...... jedno zmyslone ,drugie
              nie hotel itd.DCN. :))))
              • waldek.usa Brniesz coraz glebiej, lecz sie z paranoi. Bye-bye 28.07.04, 19:51

    • bergo1 ZAkopane.... 28.07.04, 09:56
      Skad niekad pochodze z ZAkopanego i najbardziej zainteresowaly mnie czesci poswiecone temu miastu. TAk sie skalda, ze miesiac temu mialam wlasne wesele w ZAkopcu , gdzie ponad polowe towarzystwa stanowili Norwedzy :))) Wiec zabawa mysle nie co w podobnych klimatach :) POlacy tez stosunkowo szybko wymiekli, bylam zaskoczona :) Ale wszysyc sie wybawili, Norwedzy pelni wrazen wyjechali dzien pozniej:)

      pytanko - gdzie mielsicie wesele i w jakim hotelu mieszkaliscie????

      tak a marginesie moja grupa przede wszystkim zainstalowala sie w Krakowie, skad mieli zorganizozowane wycieczki w czwartek do Oswiecimia w piatek do Wieliczki z bezposrednim transportem do ZAkopca. Ja z oczywisctych wzgeldow w tych wycieczkach nie uczestniczylam z mezem, ale balowalismy w Krakowie od wtorku do czwartku.... BYlo super, co do zakupow, to czesc Norwezek byla nie co rozaczarowana ....a.brakiem naprawde drogich i firmowych sklepow typy Versace itp, jakies w koncu znalazly ale o niewielkim wyborze; b.inna czesc tym, ze rozmiary wiekszosci ciuchow koncza sie na nr 40-42, a Norwezki to nie tego tegie baby sa...
      • lucja7 Rozumiem Dona 28.07.04, 10:39
        Napisalam to wyzej, ale powtarzam tutaj, chronologicznie:

        Przyznam ze tez nie podzielam rodzaju osadow, bo tak chyba nalezaloby to
        nazwac, autora, jak np roznica miedzy amerykanskimi nierobami czy polska
        potrzebujaca staruszka.
        Jak rowniez wyrazenie zdziwienia ze Polacy chodza na nogach, co jest
        podbudowywujace, ale jednak krzywo, co jest niestety ciagle zle.

        Pamietam gdy, jeszcze w komunizmie, mieszkajac w Polsce oburzalismy sie na
        obcokrajowcow, rowniez tych ubogich, a bawiacych sie na umor w Polsce jak
        niesprawdzalne paniska ktorym banknoty wystawaly z uszu. Opowiadajacych pozniej
        wokol siebie jaki to Polska kraj wdeche, z komunizmem wlacznie.

        Rozumiem wiec oburzenie Dona. Rozumiem ze wolalby swiezsze spojrzenie od strony
        turysty znajacego kraj wczesniej, pozbawione tej rozbrajajacej latwizny
        portmonetkowej.

        lucja.



        • lucja7 Re: Rozumiem Dona 28.07.04, 10:51
          Dodam ze nie podobala mi sie rowniez ta nieudolnie ukrywana satysfacha
          z "posiadania" akcentu niepolskiego.
          Moze dlatego ze slyszalam takich ktorzy po kilku lekcjach jezyka, nie
          wychylajac nigdy geby za granice Polski tez mowia z takim akcentem.

          Nie jest wiec to dla mnie sprawa "kilkunastu lat za granica" lecz jest to
          sprawa wyboru. Wyboru spiewania krakowiaczka z amerykanskim akcentem na
          Giewoncie.

          lucja:))))
          • don2 Re: Rozumiem Dona 28.07.04, 13:49
            Taaak ! i lucja jak zwykle,krotko zwiezle i kulturalnie ,co kontrastuje z moim
            jezykiem.ale ja staram sie dopasowac jezyk do poziomu kontrdyskutanta.
            czasami to sie udaje czasami mniej.jak trafnie zaznaczyla Lucja ,mialem prawo
            oczekiwac refleksji ( to pisze dla forumowiczow pozostalych-stad ten
            kultywowany jezyk :) )Polaka z wizyty w PL,po jakiejs tam nieobecnosci.jak
            nazwala to Lucja.jednak jak to czesto bywa,wielu z tych ,ktorzy wyjechali z
            Polski( czy mozna ich okreslic " emigrant " )Mieli okazje zobaczyc Polske
            dopiero jako odwiedzajacy.zyjac w Polsce nie byli nigdzie dalej jak w
            najblizszym miasteczku powiatowym.I stad te odkrywcze spostrzxezenia ,ze
            Warszawa to duze miasto a Krakow pelen zabytkow.nie mowiac o hotelowo
            restauracyjnych wrazeniach.gdyz przyjezdzajac do PL pierwszy raz w zyciu byli w
            porzadnej restauracji lub w hotelu.nie jest to fakt ,ktory swiadczy o czyms
            negatywnym.To zycie tak nami kieruje.Fakt zycia za granicami PL nie nobilituje
            i nie jest certyfikatem ,nazwalbym to swiatowosci.atawizmy w rodzaju zamawiania
            butelki wodki na stolik,lub siorbanie w czasie jedzenia,tak jak jezyk oraz
            slabe zrozumienie tego co sie czyta,pozostaja u przewazajacej czesci rodakow
            za granicami ,tak malowniczo nazywanymi w USA " czeresniakami lub burakami "
            oczywiscie dla wielu zycie po nowemu dalo mozliwosc otworzenia oczu i
            rozszerzylo horyzonty.zdolnosc obserwacj realiow ,nie zawsze jest rozwinieta.
            opowiesci wuja stacha wysluchane przy stole nakrytym cerata i podbarwione
            zawartoscia butelki oraz opierajace sie na punkcie spojrzenia z wysokosci
            gminnego gumna i kazan Proboszcza,moga byc budujace i pelne " chlopskiego
            rozsadku" podobnie jest z ocena polityczno-ekonomiczna.Polska jest jaka jest
            a burak ,nawet gdyby mieszkal w centrum najwiekszych miast swiata pozostaje
            burakiem.Wracajac do mojego prostackiego jezyka:sloma z butow wylazi.
          • waldek.usa Re: Rozumiem Dona 28.07.04, 17:20
            lucja7 napisała:

            > Dodam ze nie podobala mi sie rowniez ta nieudolnie ukrywana satysfacha
            > z "posiadania" akcentu niepolskiego.
            > Moze dlatego ze slyszalam takich ktorzy po kilku lekcjach jezyka, nie
            > wychylajac nigdy geby za granice Polski tez mowia z takim akcentem.
            >
            > Nie jest wiec to dla mnie sprawa "kilkunastu lat za granica" lecz jest to
            > sprawa wyboru.

            No i znowu szufladkowanie.
            Nie majac kontaktu z polskim i uzywajac tylko angielskiego non-stop spowoduje
            zmiany, czy chcesz czy nie. To nie jest wybor, to jest normalna, logiczna
            adaptacja.
            Jezeli ktos po kilkunastu latach izolacji mowi polszczyzna tak, jakby pare dni
            temu wyjechal, to cos tu nie gra, ze soba rozmawial, hmmmm?



            Wyboru spiewania krakowiaczka z amerykanskim akcentem na
            > Giewoncie.
            >
            > lucja:))))
            • jutka1 Waldi nie ma akcentu ntxt 28.07.04, 17:24

              • lucja7 to po co pisze ze ma? ntxt 28.07.04, 18:27
                • don2 Re: to po co pisze ze ma? ntxt 28.07.04, 18:32
                  kto pisze? i co ma?
                • waldek.usa Bo mu tak mowili miejscowi n/t 28.07.04, 18:51

                  • don2 Re: Bo mu tak mowili miejscowi n/t 28.07.04, 18:55
                    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • don2 Re: Rozumiem Dona 28.07.04, 17:24
              waldek.usa napisał:

              > lucja7 napisała:
              >
              > > Dodam ze nie podobala mi sie rowniez ta nieudolnie ukrywana satysfacha
              > > z "posiadania" akcentu niepolskiego.
              > > Moze dlatego ze slyszalam takich ktorzy po kilku lekcjach jezyka, nie
              > > wychylajac nigdy geby za granice Polski tez mowia z takim akcentem.
              > >
              > > Nie jest wiec to dla mnie sprawa "kilkunastu lat za granica" lecz jest to
              >
              > > sprawa wyboru.
              >
              > No i znowu szufladkowanie.
              > Nie majac kontaktu z polskim i uzywajac tylko angielskiego non-stop spowoduje
              > zmiany, czy chcesz czy nie. To nie jest wybor, to jest normalna, logiczna
              > adaptacja.
              > Jezeli ktos po kilkunastu latach izolacji mowi polszczyzna tak, jakby pare
              dni
              > temu wyjechal, to cos tu nie gra, ze soba rozmawial, hmmmm?
              >
              >
              >
              > Wyboru spiewania krakowiaczka z amerykanskim akcentem na
              > > Giewoncie.
              > >
              > > lucja:))))
              >
              >

              ciekawe,po 37 latach i minimalnych kontaktach z Polakami,jakos nikt w PL nie
              zauwaza,ze nie jestem z PL.
              • don2 Re: Petla sie zaciska 28.07.04, 17:28
                Dotychczas kopalem ,teraz przychodzi czas na kastracje.Kto sam o to prosi itd.
                • don2 Re: naiwnosc 28.07.04, 18:00
                  jednym z podstawowych bledow na P2,jest rozpaczliwe szukanie
                  sojusznikow.Poniewaz,praktykowanym zwyczajem jest dyskretne wbijanie scyzoryka
                  w plecy-oczywiscie pelne szarmu i usmiechu,zamiar konczy sie:
                  Odbiciem echa o sciane
                  niesmiale proby wsparcia
                  poparcie i po kilku wpisach chowanie glowy w piach-okazalo sie ,ze nalezalo
                  trzymac buziw w kubel !
                  I jak mowi Polski napis na bilbordach-nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie-
                  - i co tu sie zrywac,trzeba åpoczekac na rozwoj akcji.jak sie nie ma wyczucia
                  piszacego na necie,czekac,czekac.coz net ma to do siebie,klam ile mozesz ,ale
                  z talentem.a jak cie przylapia to w zaleznosci ,kto ci zycie utrudnil(na P2)
                  albo gremium ,udaje ze pada deszcz,albo dostaniesz po nosie.kochane slodkie
                  forumowiczki.
                  • sabba Re: naiwnosc 29.07.04, 08:20
                    jednym z podstawowych bledow P2...ladnie powiedziane zeby nie wymieniac z
                    nazwiska:)mam teraz wrazenie ze to jakas struktura polityczna albo statek
                    kosmiczny zyjacy swoimi prawami. nie wiem co jest rozpaczliwym bledem p2, wiem
                    tylko ze czasem po prostu, szkoda slow...nawet ziewnac sie nie chce
                    • starypierdola ... i na kon! 29.07.04, 08:24
                      Sabba, co bys nie napisala i tak nie jestes w stanie wbic nikomu noza w plecy
                      (nawet nie scyzoryka). Po prostu jestes na to za dobra/porzadna. I za to Cie
                      lubie.

                      Przyjemnego dnia.

                      SP
                      • sabba Re: ... i na kon! 29.07.04, 08:27
                        co ty tak siedo konia przyczepiles. Ciesze sie ze ty masz jakas misje na tym
                        forum (gdzie dzisiejsza lista poleglych?) bo ja jej nie mam. plecy nie plecy,
                        mnie tam wsio ryba.
                        • starypierdola Liste podaje nieczesto zeby nie spowszedniala ntxt 29.07.04, 08:29
                  • basia553 Tk tylko wtroncem: 29.07.04, 19:12
                    Don, odkad jest moda na przykrötkie w talii spodnie i takiez bluzeczki,
                    obserwuje w Niemczech wiele mlodych raczej ladnych babeczek, ktöre jednak maja
                    sadelko jak pimpus. I otöz möj drogi zauwazylam, ze i we Wloszech takie same
                    okazy po ulicach paraduja! Uwazam, ze do kazdego takiego "mundurku" powinno sie
                    dodawac duze lustro:)))))
                    Waldus! Dopiero dzis przeczytalam Twöj watek i powiem Ci szczerze, ze Cie
                    oceniam na lat 20-25. Z zachowania. Twöj opis szastania pieniedzmi w Polsce
                    i zachowania przypomina mi moich kolegöw, co to lata cale temu jezdzili do
                    polski "porzadzic". Ich opowiesci o tym, jak dla nich grano kawalki na
                    dancingu, a kelnerki ich extra-fein obslugiwaly. Juz wtedy mnie te opowiesci
                    razily. No i nie sadzisz ze faktycznie jestes naiwny wierzac w opowiesci
                    "ludzi co sie znaja" jak kierowca autobusu czy tepe? Nie masz w Polsce zadnej
                    rodziny, z ktöra möglbys powaznie porozmawiac?
                    No, ale baw sie dobrze i wracaj zdröw i caly!
      • waldek.usa Bergo: wesele w Nosalowym Dworze, a w 28.07.04, 17:06
        bergo1 napisała:

        > Skad niekad pochodze z ZAkopanego i najbardziej zainteresowaly mnie czesci
        posw
        > iecone temu miastu. TAk sie skalda, ze miesiac temu mialam wlasne wesele w
        ZAko
        > pcu , gdzie ponad polowe towarzystwa stanowili Norwedzy :))) Wiec zabawa
        mysle
        > nie co w podobnych klimatach :) POlacy tez stosunkowo szybko wymiekli,


        no wlasnie, dlaczego tak wymiekali?


        bylam za
        > skoczona :) Ale wszysyc sie wybawili, Norwedzy pelni wrazen wyjechali dzien
        poz
        > niej:)
        >
        > pytanko - gdzie mielsicie wesele i w jakim hotelu mieszkaliscie????
        >
        > tak a marginesie moja grupa przede wszystkim zainstalowala sie w Krakowie,
        skad
        > mieli zorganizozowane wycieczki w czwartek do Oswiecimia w piatek do
        Wieliczki
        > z bezposrednim transportem do ZAkopca. Ja z oczywisctych wzgeldow w tych
        wycie
        > czkach nie uczestniczylam z mezem, ale balowalismy w Krakowie od wtorku do
        czwa
        > rtku.... BYlo super, co do zakupow, to czesc Norwezek byla nie co
        rozaczarowana
        > ....a.brakiem naprawde drogich i firmowych sklepow typy Versace itp, jakies
        w
        > koncu znalazly ale o niewielkim wyborze; b.inna czesc tym, ze rozmiary
        wiekszos
        > ci ciuchow koncza sie na nr 40-42, a Norwezki to nie tego tegie baby sa...


        Krakowie hotel Voyage na Kazimierzu

        Powinienem dodac, ze Polki sa jak zwykle cudne i szczuple, tak ze z duzymi
        rozmiarami moze byc cienko. Moja kolezanka, z pochodzenia Wloszka, nakupowala
        ciuchow poteznie.
        • bergo1 moje tez :)))))))) 29.07.04, 09:39
          a w ktorej sali? bankietowej czy restauracji? kurde jak fajnie :)
          • lucja7 Re: moje tez :)))))))) 29.07.04, 09:47
            Zauwazam duzy wachlarz sal bankietowych w miescie Zakopane.
            Proponuje zgloszenie sie tu wszystkich ktorzy znaja te sale bankietowa, dopiero
            stwierdzimy przypadek!!

            Caluje, lucja:))
            • waldek.usa Re: moje tez :)))))))) 29.07.04, 15:22
              lucja7 napisała:

              > Zauwazam duzy wachlarz sal bankietowych w miescie Zakopane.


              Ze o Nosalowym Dworze jest mowa, a nie o miescie Zakopane, to sie zauwazylo?
              Bo ja zauwazam, ze albo sie postow nie czyta z uwaga, co mozna wybaczyc,
              albo sie z premedytacja ignoruje i jest sie upierdliwie zlosliwym zachowaniem.
              Wstyd, dorosla osoba, a dziecinne zagrywki, wstyd.
              Get a life, poor woman.
              Bye bye.


              > Proponuje zgloszenie sie tu wszystkich ktorzy znaja te sale bankietowa,
              dopiero
              >
              > stwierdzimy przypadek!!
              >
              > Caluje, lucja:))
              • don2 Re: moje tez :)))))))) 29.07.04, 16:03
                respuesta esperamos......:)))))
              • lucja7 Re: moje tez :)))))))) 29.07.04, 16:10
                Czyta sie panie waldku.usa, czyta.

                Czyta sie nawet takie perelki (cytat z waldka.usa o jego referencjach
                inteligenckich):

                "...Pani szufladkuje bezceremonialnie z dziwna nutka w tle.
                Nasze srodowisko sklada sie z profesjonalistow, ludzi o wysokiej inteligencji i
                swiadomosci roznic kulturowych. Do biednych ludzi tak naprawde to nie nalezymy,
                no chyba, ze lekarze, adwokaci i tym podobni sa w Stanach kiepsko oplacani..."

                "...W Stanach mowi sie tak:
                nie dyskutuj o moich pieniadzach, bo moich podatkow nie placisz..."

                Sam sie pan panie waldku szufladkuje. W tej rozbrajajacej wizji portmonetkowej.
                Oswiadczam ze nigdy nie osmielilabym sie dyskutowac o grubosci portfela pana
                waldka, to on, osoba o wysokiej inteligencji i profesjonalista mowi o tym.

                Poza tym nie lubie tego rodzaju swiat.

                lucja.
                • waldek.usa Co ma piernik do wiatraka? 29.07.04, 16:56
                  prosze sie ustosunkowac do postu, zamiast robic skladanki zdan wyrwanych z
                  kontekstu nie majacych absolutnie nic wspolnego z Zakopanem vs Nosalowy Dwor



                  "lucja7 napisała:

                  > Zauwazam duzy wachlarz sal bankietowych w miescie Zakopane.


                  Ze o Nosalowym Dworze jest mowa, a nie o miescie Zakopane, to sie zauwazylo?
                  Bo ja zauwazam, ze albo sie postow nie czyta z uwaga, co mozna wybaczyc,
                  albo sie z premedytacja ignoruje i jest sie upierdliwie zlosliwym zachowaniem.
                  Wstyd, dorosla osoba, a dziecinne zagrywki, wstyd."





                  lucja7 napisała:

                  > Czyta sie panie waldku.usa, czyta.
                  >
                  > Czyta sie nawet takie perelki (cytat z waldka.usa o jego referencjach
                  > inteligenckich):
                  >
                  > "...Pani szufladkuje bezceremonialnie z dziwna nutka w tle.
                  > Nasze srodowisko sklada sie z profesjonalistow, ludzi o wysokiej inteligencji
                  i
                  >
                  > swiadomosci roznic kulturowych. Do biednych ludzi tak naprawde to nie
                  nalezymy,
                  >
                  > no chyba, ze lekarze, adwokaci i tym podobni sa w Stanach kiepsko oplacani..."
                  >
                  > "...W Stanach mowi sie tak:
                  > nie dyskutuj o moich pieniadzach, bo moich podatkow nie placisz..."


                  ...jeszcze raz, bo widze, ze nie trafilo w neurony:
                  nasze pieniadze, robimy z nimi, co chcemy, jest to wylacznie nasz interes i
                  nikogo innego...


                  Ja nie krytykuje pani lucji stylu zycia, (niezaleznie od tego, czy sie z tym
                  stylem zgadzam, czy nie) bo pani lucji podatkow nie place. Zycze podobnej
                  tolerancji, choc watpie, bo PRL od pani lucji strasznie wieje.

                  >
                  > Sam sie pan panie waldku szufladkuje. W tej rozbrajajacej wizji
                  portmonetkowej.
                  >
                  > Oswiadczam ze nigdy nie osmielilabym sie dyskutowac o grubosci portfela pana
                  > waldka, to on, osoba o wysokiej inteligencji i profesjonalista mowi o tym.
                  >
                  > Poza tym nie lubie tego rodzaju swiat.
                  >
                  > lucja.


                  pani zdaje sie bardzo wielu rzeczy nie lubic, szczegolnie, gdy ludzie ciesza
                  sie zyciem i swietuja kazdy jego dzien, zamiast szukac sal bankietowych w calym
                  Zakopanem (hahahahaha), gdy Nosalowy Dwor jest na widoku. No chyba ze sa
                  upierdliwie zlosliwi...
                  Prosze juz sie nie rozpisywac i wyjsc z tego z jakas twarza.
                  Zegnam
                  • don2 Re: sposoby ,kto zna? 29.07.04, 17:38
                    jak na necie napisac znak odpowiadajacy kiwaniu glowa z politowaniem?
          • waldek.usa Maly swiat, nie... 29.07.04, 15:06
            bergo1 napisała:

            > a w ktorej sali? bankietowej czy restauracji? kurde jak fajnie :)

            Wzielismy cala restauracje, no i oczywiscie bar tez. Jako ze bylem dwujezyczny,
            opiekowalem sie (hmmm hmmm) Amerykancami. Brat panny mlodej zapodal: powiedz
            im, ze trunki sa do oporu, co w koncu jest nietypowe w naszych warunkach.
            Restauracja jest zdecydowanie lepsza, chociazby dlatego, ze sa stoliki na
            zewnatrz oraz mozna wyjsc na pole, jak to lokalni mowia.
            Mieszkalem w #12, na parterze, taras (?) wychodzi na trawnik, co w pewnym
            momencie okazalo sie bardzo przydatne, hehehe.
            Hotel jest super, niby trzygwiazdkowy, ale obsluga ho ho ho.
            Tez dostaliscie barana w "prezencie"?
            Nasz lebiega urwal sie ze sznurka i ganial po polu, musieli drania lapac, nie
            mogli, w koncu miejscowa dziewucha sobie z nim poradzila :D
    • luiza-w-ogrodzie Wrocilam z Polski przedwczoraj 29.07.04, 10:46
      * Potwierdzam ze Polki sa sliczne, gustownie ubrane i uczesane. Natomiast
      Polacy strzyga sie krotko (dlugowlosego ze swieca szukac!) i ubieraja podobnie
      i nudno (z wyjatkiem studentow).
      * Jedzenie pierwsza klasa, poczynajac od najtanszych barow mlecznych, konczac
      na drogich restauracjach.
      * Wiekszosc zamoznych pozostaje zamozna, biedni natomiast strasznie zbiednieli.
      Ci, co maja rodziny trzymajace sie razem, moga liczyc na pomoc, bez niej ida w
      dol.
      * W polszczyznie jest mnostwo wtretow angielskojezycznych (podsluchane na
      ulicy: "Teraz wszystkie szopy maja sejle".
      * Sluzba zdrowia w stanie agonalnym.
      * Pulapka paszportowa nie zlapala ani mnie, ani moich dzieci (wylatywalismy z
      Poznania, osobnymi lotami, na australijskich paszportach)

      Pozdrawiam juz z domu, z Sydney
      Luiza-w-Ogrodzie

      ..._@/" ....._@/" ........_@/"
      • don2 Re:Po 2 Tyg.znowu jade do Pl 29.07.04, 11:23
        I natychmiastide do optyka ,zamowic nowe okulary.widocznie te ostatnie slabo
        pomagaja w zauwazaniu,slicznych,gustownych i uczesanych Polek.Owszem ,mozna
        zauwazyc niezle sztuki,ale bez przesady.I wszystko po staremy w duzych miastach
        nawet gustownie sie ubieraja ,prowincja koszmarnie jak zawsze.Wies polska to
        parodystyczna wersja,wielkiej sceny pelnej raperow.wszyscy ogoleni na lyso
        odzianu w dresowe kurtki z kapturami i chodza w sposob przypominajacy reklame
        nike z harlemu.jak tez zauwazono Polska sobie podobna-policjanci upodabniaja
        sie do amerykanskich policjantow z wloskich filmow.Silownie i anabole maja
        wieksze powodzenie niz koscioly.Nie ma co przesadzac z gustownymi Polkami
        Wiekszosc kobiet w wieku od lat 5-65 majacych o sobie zdanie modnej lata po
        miescie demonstrujac brzuszek miedzy kusa bluzeczka a paskiem spodni lub
        spodnicy. czasami przyjemnosc ,czasmi szok,gdy na to sie patrzy.Niczym od Pan
        z naszej galerii sie nie roznia.Mit o pieknych i gustownych Polkach troche sie
        zazolcil staroscia.Jakos w swiecie wieszakow na ciuchy i tematow foto,prym
        wioda rosjanki ,nawet jak maja niki zagraniczne.Popyt na Polki jako zony
        zmniejszyl sie znacznie ( za granica ).Ale wszystko jest plynne.
        • morsa Don! Co Ty tak zrzedzisz? ntxt 29.07.04, 13:16
          • don2 Re: Don! Co Ty tak zrzedzisz? ntxt 29.07.04, 13:42
            a co mam robic,wszyscy sa tak weseli ,trzeba troche tej ponurej rzeczywistosci
            :))))
            • i.p.freely Re: Don! Co Ty tak zrzedzisz? ntxt 30.07.04, 01:42
              don2 napisał:

              > a co mam robic,wszyscy sa tak weseli ,trzeba troche tej ponurej rzeczywistosci
              > :))))
              _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-


              Sledzac te twoje prostackie ryposty nie mozna sie oprzec wrazeniu, zes HONORNY,
              PROSTAK, jak my tu mowimy najzwyklejsza 'ASS WIPE'. Jak na 'HONORNEGO'
              przystalo szukasz jedynie zaczepki i okazji do draki czy mordobicia. To ty
              jestes ta ponura, forumowa rzeczywistoscia, 'garbusie zyciowy'. Wiekszosc ludzi
              przy zdrowych zmyslach potrafi sie cieszyc zyciem, gdziekolwiek by nie byli,
              bez wzgledy na to czy sa mali, grubi czy piegowaci.

              Wraz i innymi, ktorzy maja gleboko gdzies twoje wynurzenia, proponuje ci
              honorowe miejsce, w ktore powinienes nas ucalowac. Chodzi oczywiscie o miejsce
              stosowne do twojej godnosci, ass wipe.
              • starypierdola To wina sniadania! Zobacz watek obok. ntxt 30.07.04, 06:23
              • don2 Re: Don! Co Ty tak zrzedzisz? ntxt 30.07.04, 10:22
                i.p.freely napisał:

                > don2 napisał:
                >
                > > a co mam robic,wszyscy sa tak weseli ,trzeba troche tej ponurej rzeczywis
                > tosci
                > > :))))
                > _-_-_-_-_-_-_-_-_-_-
                >
                >
                > Sledzac te twoje prostackie ryposty nie mozna sie oprzec wrazeniu, zes
                HONORNY,
                >
                > PROSTAK, jak my tu mowimy najzwyklejsza 'ASS WIPE'. Jak na 'HONORNEGO'
                > przystalo szukasz jedynie zaczepki i okazji do draki czy mordobicia. To ty
                > jestes ta ponura, forumowa rzeczywistoscia, 'garbusie zyciowy'. Wiekszosc
                ludzi
                >
                > przy zdrowych zmyslach potrafi sie cieszyc zyciem, gdziekolwiek by nie byli,
                > bez wzgledy na to czy sa mali, grubi czy piegowaci.
                >
                > Wraz i innymi, ktorzy maja gleboko gdzies twoje wynurzenia, proponuje ci
                > honorowe miejsce, w ktore powinienes nas ucalowac. Chodzi oczywiscie o
                miejsce
                > stosowne do twojej godnosci, ass wipe.


                nareszcie ktos sie odezwal,tryskajac inteligencja i jak na kobiete i
                podobno "ksztalcunom" zupelnie ladnym jezykiem.Witaj awanturnico graniczna
                gwiazdo na emigracyjnym niebie,beneficjantko punktow za pochodzenie i
                przedstawicielu tej nielotnej acz robotnej czesci polskiej prowincji.
                ja rozumie ,ze nie bardzo pojelas o czym ja pisze,ale znajdujesz sie w dobrym
                towarzystwie.Poniewaz nie nalezy byc goloslownym a nie chce sie rozpraszac
                uprzejmie cie zachecam do przedstawienia mi listy osob chetnych do nastawienia
                swojej dupy w ,ktora to zacz mialbym was calowac.Oczywiscie jezeli to beda
                mlode i zgrabne pupki uczynie to z przyjemnoscia.jezeli to maja tylko byc
                tluste rozlazle dupska jak poniektorych lub dupa takiej starej rury jak
                ty ,musze to uczynic,gdyz mam zwyczaj nie odmawiac kobiecie,nawet takiej tylko
                z nazwy ,ktora ty jestes.mam prosbe ,czy przed dostapieniem takiego honoru jak
                byc calowana w dupe przez Dona,mozesz ja wymoczyc w twoim czystym basenie i
                wytrzec o wspanialy trawnik.PS.zupelnie bezwiednie poparlas moja opinie ,ze
                zycie za granica nie nobilituje,a u niektorych wrecz konserwuje niedostatki i
                nikla zdolnosc rozumienia tekstow w jezyku ojczystym.
                • lucja7 Nowy ukierunkowanie literackie Dona 30.07.04, 17:07
                  Don, zauwazam u ciebie od pewnego czasu nowe ukierukowanie literackie, idace w
                  strone skatologii. Musisz jeszcze popracowac troche nad stylem, ale koncepcja
                  sama w sobie wydaje mi sie interesujaca.
                  Jakby nie bylo, zycze powodzenia na nowej drodze, no i pisz!!

                  Caluje, lucja:))
                  • don2 Re: Nowy ukierunkowanie literackie Dona 30.07.04, 20:50
                    oczywiscie,masz racje.z pokora chyle glowe w obliczu krytyki ,konstruktywnej i
                    zyczliwej.jednak i to podkreslam z pewna stanowczoscia.moj styl i ja jestesmy
                    jedna caloscia. " Moj styl ,moim znakiem" zmienuiajac moj styl dokonal bym
                    samokastracji( ze tak powiem )Nigdy nie porzuce mego stylu ani nie zmienie o
                    maly nawet przecinek.bylo by to zdrada moich pryncypiow.Moj styl towarzyszy mi
                    przez zycie,byl moim cieniem i moim drugim ja na dobre i zle ( nie mylic z
                    serialem w TVP )Styl moj bedzie mi wiernym towarzyszem do smierci .Do trumny
                    zloza ze mna wszystkie moje ach jak wysmienite " postingi " na P2 i
                    wczesniejsze na innych forach wliczajac w to porady rozwodowe na " wysokie
                    obcasy" tak jak ludzie przed smiercia zapisuja swe zwloki na uzytek recyklingu
                    lub nauki ,tak i ja ofiaruje swe dziela pisane przyszlym pokoleniom. tak mi
                    dopomoz sw.internecie i dziecko jego P2 dziewica dzis i zawsze.Amen
                    • don2 Re: Nowy ukierunkowanie literackie Dona 30.07.04, 21:12
                      uscislenie,lub utacznienie jak mowia za bugiem.skatologia w sensie
                      stricte ,to nie jest.nie pisze raczej o np gownie.przyznaje czasami zajmuje sie
                      niepotrzebnie gownianym problemem .ale to spowodowane jest nieodpartym
                      przyzwyczajeniem " ryposty" jak ktos to nazwal ni w cipe ni w glaz.:)).ekskjuz
                      mua za przydluga ryposte.O K. a skad ja znam francuski?
                      • don2 Re: Nowy image Dona 30.07.04, 21:54
                        Jedna Pani ze slaska wyrazila swoje zdziwienie z powodu ponurego klimatu i
                        wiecznej malkontencji moich postingow.po ostrej wymianie slow uznalem racje tej
                        osobki i w celu niejako zmiekczenia image ,zaczne pisac tylko optymistycznie i
                        wesolo.A wiec: nie jest prawda ,ze moje cz<este wizyty w PL ,to niekonczace sie
                        latanie za biznesem i obserwacja oraz zlosliwe uwagi na temat
                        otoczenia.okazalo sie ,ze sa tez przyjemne imprezy,zwiedzanie pieknych
                        okolic,nie tylko w celach zarobkowych. jak wykazaly kroniki bylo tez grilowanie
                        wspanialych ryb,drinkowanie pod debem o co najmniej 200 latach
                        zycia.przypomniano mi ,ze kosilem trawe mimo ,ze u siebie mam do tego
                        sasiada,podobno sprawialem wrazenie zadowolonego.przezyciem bylo rozrabianie
                        spirytusu woda zrodlana ,z jury krakowsko czestochowskiej.O moim dobrym sercu
                        moze swiadczyc fakt wrzucenia kilku PLN do futeralu ulicznego skrzypka na ulicy
                        Wieczorka w katowicach-facet gral wiazanke popularnych melodii i sprawial
                        wrazenie trzezwego.natomiast kilka metrow dalej gral facet na gitarze "
                        utwory " z repertuaru szwagra Kolaski w stanie wskazujacym.bylo tez zatrzymanie
                        przez Policje za przekroczenie szybkosci w obszarze zabudowanym o jakies 70/h
                        I udalo sie przyjaznie wytargowac mandat z 250PLN na 50 bez kwita. sukcesow
                        zalacze fakt dowiezienia smazonego Karpia z odleglosci ok 120 km jeszcze
                        cieplego.
                        dodam
                        ,ze mieszkalem na osiedlu o przeuroczej nazwie " osiedle ptasie" na ulicy
                        Zimorodkow.jest potwierdzonym faktem ,ze nie jestem takim ponurakiem za jakiego
                        sie podaje.I pojutrze jade do PL i bedzie mi wesolo i nie tylko bede zajmowal
                        sie przyziemnym usilowaniem zarobienia na zycie.walnie do przyjemnego pobytu w
                        PL przyczyni sie towarzystwo i jarzebiak na nowo odkryty.relacje z pobytu zdam
                        po szczesliwym powrocie.
                        • basia553 Hej Donie! 31.07.04, 18:40
                          Jak bedziesz na Ptasim Osiedlu to spöjrz na druga strone glöwnej ulicy
                          (Brynowska czy Kosciuszki jeszcze? zapomnialam): tam jest ulica Dworska, na
                          ktörej spedzilam dziecinstwo w domu, ktörego juz nie ma! I pamietam, jak
                          Ptasiego jeszcze nie bylo, byly za to lany zboza oraz wawoz (wonwoz) z wielkimi
                          debami, gdzie chodzilismy w cieple letnie dni bawic sie i wylegiwac. To byly
                          czasy! Pozdröw Brynöw ode mnie!
                          • don2 Re: Hej Donie! 31.07.04, 18:53
                            masz jak w banku.wpadne tez do sosnowca na prwdziwe staromodne
                            ciastka.olbrzymie napoleonki i eklery.ten sam wymiar co kiedys i smak dokladnie
                            taki sam.cukiernia lezy niedaleko domu kiepury :)ogolnie w cukierniach i
                            kawiarniach panuje moda na galaretki owocowe z bita smietana,ale te kolory mnie
                            odrzucaja.na sniadanie jak sie uda gorace krupnioki.no i zywiec oraz jarzebiak
                            wieczorowa pora (porom )pozdrawiam od sosnowiczanki przesiedlonej na slask :)
                            • bella-donna Re: Hej Donie! -zapomiales jeszcze o ptysiach 01.08.04, 00:20
                              don2 napisał:

                              > > olbrzymie napoleonki i eklery.ten sam wymiar co kiedys i smak dokladnie
                              > taki sam.

                              alez mi narobiles apetytu, zamawiam chociaz jedno dla siebie.
    • bella-donna Re: No, jak bylo w Polsce? 01.08.04, 00:26
      waldek.usa napisał:

      > Ktos zapyta...
      > Fantastycznie!

      wierze, tylko po co ta bajeczka o tej babci, mocno zazgrzytalo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka