Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 248 :-)))

18.02.14, 09:07
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 18.02.14, 09:09
      Mojego dzisiejszego wpisu nie kopiuję, bo jest kontynuacją wczorajszej rozmowy o tzw. "planowaniu". :-)
    • jutka1 Wtorek, Armageddon 18.02.14, 09:16
      No, mam dzisiaj Kongo z Sajgonem. I z tego wszystkiego zaczyna mnie brać paraliż. :-(

      Za oknem słońce, ale szron na trawie. Dopijam kawę, ochędożę się trochę, i siadam do pracy.
      Jeszcze muszę cos tam siostrze pomóc, jeszcze do miasta wyskoczyć, no nie wiem sama, jak mam sobie dać radę czasowo. :-(

      No nic. Ryjem do przodu, tak czy nie? Miłego dnia życzę. :-)
      • fedorczyk4 Re: Wtorek, Armageddon 18.02.14, 09:24
        Trzymaj sie, nie zdazylam "przebrac" wczoraj. Zrobie to "popoledniu" i dam glos.
        • jutka1 Re: Wtorek, Armageddon 18.02.14, 10:15
          Czekam na Twoj sygnał, Fedo. :-)
    • blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 18.02.14, 09:50
      U mnie tez lekki nawal, bo dzis calutki dzien bede na nogach. A ja z tych co musza lezakowac niby hrabinie czy kuracjusze z Cczarodziejskieh Góry Manna. Najpierwn a standzie na targach ARCO, a potem od razu na zjazd kolezenski, który mamy w Alcorcon czyli satelicie Madrytu. Z jezorem na brodzie zdaze, na obiad, sobremese, wlóczenie sie po miasteczku - pogoda cud-miód - Kolacja i odstawienie braci z Sewilli na pociag do domu. Jesli dozyje zjade do zajezdni przed pólnoca.
      A jeszcze wczoraj nalatalam sie, (fryzjer - wlos sie udal, nie powiem), nawiedzenie chorego kolegi, a po powrocie do domu prasowanie gigantycznej nareczy (dwie duze pralki).

      Jutka, mam dobre wibracje w sprawie tego wyjazdu do W-wy. Nie dosc, ze frajda randki forumowej, to przeczuwam wyplacalnego kliente, wpadke dobrej kasy, a nawet Kaukaz.
      A Ewa ma znalezc portmonetke i juz!
      Stokrotnej juz zyczylam, ale jeszcze raz. Wspanoialego Amsterdamu oby przy dobrej pogodze.
      Zamienic Deutsche Bahn na Orient Express i sie i doznawac samych milych wrazen.

      A wszystkim milego dnia!! Lece! Za ew. literówki przepraszam, ale nie mam nawet czasu rzucic okiem na to co napisalam.
      No to bye,bye!
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 18.02.14, 10:14
        Wszystkie Twoje przeczucia są jak najbardziej uzasadnione, Bluesie. :-)))
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 18.02.14, 12:36
        U mnie się armageddon przetoczył w ostatnich dniach, teraz siedzę w otępieniu i się regeneruję... Pogoda jest na zewnątrz piękna i słoneczna, ale jest zimno.

        Tymczasem się jako nagroda pojawiła perspektywa małego forumowiska, na co się bardzo cieszę, i także wszystkim (i sobie oczywiście) życzę znalezienia zgub, intratnych zleceń dla inspirujących fajnych klientów, ciekawych przedsięwzięć, podróży w miejsca niezwykłe i ciekawe i w ogóle...
    • ewa553 Yeeeeessssss!!!!!! 18.02.14, 16:50
      Jest portfelik!!!!! Lezal sobie tak jak przypuszczalam pod lawom na tarasie i czekal na mnie. Ufff!
      Wszystkim Wam serdecznie dziekuje za trzymanie kciukow.
      Jeszcze sie do czegos przyznam: nie mialam nerwow na 5-km spacer do schroniska i....wjechalam do lasu autem oczekujac za kazdym zakretem lesniczego ze spluwom:((((
      Ale i to sie udalo!
      • iwannabesedated Re: Yeeeeessssss!!!!!! 18.02.14, 19:35
        HURAAAA!

        No ja rozumiem...

        :D

        Ale tak autem przez las, Ewka, Ty... anarchistko Ty jedna :)
        • ewa553 Re: Yeeeeessssss!!!!!! 18.02.14, 19:37
          no wstydze sie, nie powiem. ale napiecie bylo takie, ze nie doszlabym o wlasnych silach:)
          • chris-joe Re: Yeeeeessssss!!!!!! 18.02.14, 23:48
            To karma musi byc, Efka! Niech sie swieci! :))
      • jutka1 Re: Yeeeeessssss!!!!!! 18.02.14, 19:45
        Wiedziałam! :-)))
        Gratulacje! :-D
        • blues28 Re: Yeeeeessssss!!!!!! 19.02.14, 09:04
          Ciesze sie jakniewiemco! Ba, nawet dodam slawetne: "a nie mówilam"? :-))
    • jutka1 KJAP... 19.02.14, 03:16
      Niom, Zapraszam do sprawdzenia, która godzina. :-)
      Dobra, piję kawę, dopakowuję kosmetyki, i spadam. :-)

      Będę gadać ze smartfona. Miłego przebudzenia. :-)))
      • blues28 Re: KJAP... 19.02.14, 09:17
        Jutka, wszelki duch!! Co Ty robisz o tej porze? Czy powoln-zólwiowe ekspresy z Wroclawia do Warszawy ruszaja o tak barbarzynskich godzinach??? Moze sobie utniesz drzemke?
        W kazdym razie owocnej wizyty w Warszawie :-)
        Ostatnio jak mam do czynienia z PKP robie sie nostalgikiem komuny (nie tej glebokiej ale tej z przelomu lat siedemdziesiatych/osiemdziesiatych) gdzie ekspresy o wdziecznych nazwach pozwalaly dotrzec z Gdyni do Warszawy w 4 godziny. Ba, nawet byly punktualne!. A teraz beda te tory naprawiac i konserwowac i co tam jeszcze do usmiechnietej smierci stawiajac pasazerów przed siurpryza: pojedzie pociag czy nie, a jesli tak to ile godzin bedzie trwala podróz?

        U mnie piekne slonce, ale rzeskosc rzeska jest, bo mamy +1 ale feels like jak - 1.
        Zaraz ide na joge a potem (wziawszy przepisowy prysznic i zmieniwszy odziewek) truchtam do centrum na lunch z przyjaciólka. Wczorajszy dzien nader udany, choc wrócilam pólzywa do domu i zmarznieta, bo zalozylam wiosenne paletko a tymczasem zerwal sie lodowaty wiatr i przewial mnie do kosci. Za próznosc sie placi :-)

        Milego dnia!
        • jutka1 Re: KJAP... 19.02.14, 10:36
          Ekspres Gornik wyjezdza o 5:35. Nastepny ekspres jest poznym popoludniem i dojezdza na miejsce poznym wieczorem. Sa inne pociagi, niektore z przesiadkami, ale jednak dla mnie jest roznica czy pociag jedzie 5.5 godz czy 7...
          Niedlugo dojezdzamy :-)
          • ewa553 Re: KJAP... 19.02.14, 10:52
            Jestem pewna ze moje wczorajsze "szczescie" zawdzieczam w glownej mierze wszystkim przyjaznym duszom, ktore trzymaly za mnie kciuki. Nie widze inaczej (cyt) Zrobilam sobie zreszta zdjecie przed schroniskiem, gdzie usmiecham sie doslownie od ucha do ucha trzymajac portmonetke w garsci, no i zaraz wyslalam uotepsem do wszystkich tutejszych trzymajacych:))) nikt mnie jeszcze nie widzial z tak szerokim usmiechem:))

            Co do PKP z czasow komuny to wypraszam sobie sentymentalne wspomnienia. Jezdzilam po kilka razy w roku na trasie Katowice-Rzeszow slynnym pociagiem relacji Szczecin-Przemysl.
            O punktualnosci nawet nie chce zaczynac, ale przypomne tylko bez lezki w oku, jak mnie podnoszono na peronie abym mogla wsiasc przez okno do zapchanego wagonu....
            Teraz moja rodzina uzywa czesciej trasy Warszawa-Gdynia lub Warszawa-Krakow i sa zadowoleni, nie slyszalam zadnej skargi. I nie widze powodu aby im nie wierzyc.
            • iwannabesedated Re: KJAP... 19.02.14, 13:40
              A bo to przygoda niesamowita, Ewa, no umówmy się, rzadko się zdarza aby portfel zgubiony po całym dniu odnaleźć. Co do PKP, to niestety, po okresie kiedy funkcjonowało bardzo dobrze, gdzieś tak lata 90-te i 2000-czne, teraz jest dość fatalnie. Do Sopotu się jechało 3 godziny z hakiem, a teraz 5, jak się ma szczęście. Trakcja się rozwala, pociągi nie mogą jeździć szybko, system zakupu biletów jest kompletnie niezrozumiały bo się podzielili na ileś tam walczących ze sobą spółek. Jeśli do tego dochodzi, że ja mieszkając w Polsce na polski pociąg kupuję bilet przez stronę niemieckich kolei, bo przez polską się nie da, no to nie może być dobrze. Tyle o ile, że Dworzec Centralny jakoś odświeżyli i da się tam wytrzymać te wielogodzinne opóźnienia bez większego obrzydzenia. A klopy to są po prostu boskie, ja doradzam, jak ktoś chce sobie w ciszy, cieple, spokoju i prywatności poczekać na pociąg to niech wykaszle 2 złote i sobie siedzi w sraczyku :)

              Dzisiaj dzionek dość pochmurny, mam trzy książki z Dedalusa kupione niby na podróż, ale jedna chyba ulegnie przeczytaniu natychmiastowemu, no bo - się czyta. Jakaś się dzisiaj dzielnicowa czuję, bo wczoraj się wyprawiłam "do miasta" celem odbioru paszportu, który, wiecie ludzie, jest cały w środku w obrazkach. No więc stałam na środku ulicy z tym paszportem i oglądałam obrazki. Potem poszłam do tego Dedalusa aby dzień paszportowy uświęcić, a potem na ciasto marchewkowe i kawę. Aha, jeszcze wczoraj rano znalazłam w skrzynce bilet do Amsterdamu co go kupiłam w piątek, więc tym bardziej mój zachwyt Deutche Bahnem wzrasta jak szczypiorek na wiosnę. Gdyby tak jeszcze ten Deutche Bahn wziął w zarządzanie cały PKP, to wcale by nie było źle.
              • ewa553 Re: KJAP... 19.02.14, 13:55
                Twoje zyczenie Dorotko moze sie spelnic predzej niz myslisz: jakby nie bylo LOT lata juz w jednym towarzystwie z Lufthansa:))
                A moje szczescie portfelikowe udalo sie tez dzieki temu, ze schronisko jest do 15.marca nieczynne, wiec odpadaja "turysci" ktorzy te 5 km od parkingu spacerowali tam na winko.
                No i nie czekalam za dlugo wiedzac, ze w srody jest kupa emerytow na takich latwych trasach. Jest bowiem udowodnione, ze emeryci w srody chodza na wedrowki, bo w srody przychodnie lekarskie sa tylko do 12-tej czynne, wiec musza sobie w inny sposob (ci emeryci) czas zagospodarowac. To nie zart, to sprawdzone:))
              • fedorczyk4 Re: KJAP... 19.02.14, 20:46
                Ewa, to genialne:-)
                Co do PKP to tez nie mam zadnej nostalgii do lat siedemdziesiatych. Malo tego, nadal ich nie znosze jak dzumy i cholery razem wzietch.
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 19.02.14, 20:51
      w poniedzialek obiecali na jutro +7
      dzis juz zjechali do 2, niemniej jest znacznie cieplej i blotnisciej

      ciesze sie z odnalezienia zguby
      wspolczuje migreny - straszne przeklenstwo

      i stwiedzam, ze worki do odkurzacza podrozaly
    • jutka1 Czwartek 20.02.14, 08:21
      Dojechałam wczoraj bez problemów. Po przyjeździe do Wawy poszłam w miasto, późnym popołudniem wyruszyłam do miejsca pracy, i cały wieczór pracowałam nad robotą, którą kończę żeby móc zacząć pracować nad nowym projektem. Padłam na nos jako ta kawka po walnięciu w czystą szybę w oknie, bo jednak poprzedniej nocy zaliczyłam tylko 3 godziny snu, a w pociągu nie pospałam nic a nic.

      Ku memu zdumieniu, zamiast normalnego pokoju "hotelowego" dostałam apartament z dużym salonem, dużą sypialnią i fajną łazienką - bo w biurach nie mają mnie gdzie posadzić, więc mam pracować "z domu", a z ludźmi spotykać się 2-3 razy dziennie. Można i tak, mnie to nie robi, a stąd do biur mam niecałe 10 minut piechotą przez piękny park. :-)

      Tak więc dzisiaj zaczynam od spotkania z zastępcą głównego szefa, pogadam o moich zadaniach, podrukuję stos papierów, i potem będę sobie pracować w pokoju. A po godzinach będę finalizować poprzedni projekt - ostatnie doróbki, formatowanie, etc. I wieczorem wyślę cały prawie dwustustronicowy pakiet w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, a jutro wyślę im fakturę i tym samym zakończę ten rzodział. :-)

      Pogoda jest niewiemjaka ;-), bo okna mam skosne w dacu i widzę tylko niebo i wierzchołki drzew. :-)

      Miłego dnia Wam życzę :-)
      • blues28 Re: Czwartek 20.02.14, 09:02
        Jutka, to wyglada na bardzo fajny "pracujacy przerywnik w pracy". Lacznie z udogodnieniami, bliskoscia parku no i warszawskich forumek. Zycze bardzo milego tygodnia na warszawskim memlonie.

        Ja, po dwóch dniach ganiania jak pies za wlasnym ogonem, mam plany niezwylke relaksujaco powolne. Jest ladnie, slonecznie, wiec udam sie do miasta ale bez marszobiegów, poszperam w sklepach za drobiazgami, których potrzebuje od dawna (np. lata z mieciutkiej skórki do moich ukochanych dzinsów) a jakos nigdy nie mialam czasu skrecic z ustalonej trasy zeby je znalezc.
        Pomysle co na obiad, a potem bede czytac, czytac, czytac...

        Milego czwartku zycze!!
        • jutka1 Re: Czwartek 20.02.14, 09:26
          Na warszawskim memłonie będę "co najmniej 2 tygodnie". :-) Tyle tylko, że w międzyczasie będę chciała wrócić na dolnośląski memłon na 3-4 dni przed wylotem na Kaukaz.
          Ale zapowiada się miło. :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 20.02.14, 16:07
      ja to kurcze popularna jestem wsrod naciagaczy
      znow mialam "dziendobry ciociu" :-)
      za oknem slonecznie
      ide sie dzis ufryzjerzyc
    • iwannabesedated ...dogodzam sobie (od dogadzać, nie od "dogadywać" 20.02.14, 21:24
      ... ponieważ we własnym mniemaniu bardzo jestem dzielna, niesamowita i w ogóle, w obliczu różnych przypadków (np. w nocy doprowadził mnie do buczenia jak zombie koszmar, że ktoś w internecie kupił boski, miękki, leciutki, czekoladowy kożuszek z jedwabistym kołnierzem co go mam, i musiałam go oddać) - postanowiłam się uświętować, uhonorować i sobie dogodzić. W tym celu wykonałam kolację z łososia w koperku z plasterkami cytryny (podpatrzony u Fed jak karmiła wizytującą Luizę), do tego micha mieszanych sałat plus czarne oliwki, bez pestkowe winogrona i paseczki suszonego pomidora. Kopyto wystawiły ziemniaczki - upieczone w piekarniku! o świństwo! - okazały się naprawdę paskudne, i dopiero po podsmażeniu na patelni nabrały zjadliwości. Do tego lampka, no dobra 3 lampki, białego Orvietto Classico, a na deser mam babeczki z owocami z jedynej dopuszczalnej cukierni, z którą czasem zdradzam moją zasadę niejedzenia wyrobów cukierniczych.

      Poza tym jednym okiem oglądam tv, drugim coś tam robię w biżuterii na podorędziu mając niezłą książkę do czytania, jednym słowem, cytując familianta Fed, la vie c'est dégueulasse.
      • fedorczyk4 Re: ...dogodzam sobie (od dogadzać, nie od "dogad 21.02.14, 09:33
        Matkoikrystyno jakiez Ty masz bogate zycie wewnetrzne Stokrotna!!!
        • ewa553 Re: ...dogodzam sobie (od dogadzać, nie od "dogad 21.02.14, 10:00
          jestem pewna Fedoro, ze Dorotka ma bogate zycie wewnetrzne, jednak Twoj wpis pod pedantycznym wyliczeniem co bedzie jadla i pila rozsmieszyl mnie: bogate zycie wewnetrzu zoladka:))
          • blues28 Re: ...dogodzam sobie (od dogadzać, nie od "dogad 21.02.14, 10:57
            Stokrociu, bardzo sobie mniamniusnie dogodzilas. Pieczony losos z koperkiem poruszyl gleboko moja wyobraznie :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 21.02.14, 09:21
      Niom. Piątek.
      Niebo za oknem dachowym jest niebieskie, nie wiem ile stopni :-)
      Plany na dzisiaj: czytanie, wysłanie faktury za golgotę, wyjazd pod Warszawę do przyjaciółki.
      Jutro zaś zaczynam pierwszy od prawie 2 miesięcy weekend. :-)))

      Miłego dnia :-)
      • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 09:31
        Bedziecie mialy piekny dzien na spacer. Zal, ze nie moge z byc Wami :-(
        • jutka1 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 09:54
          Ano. Żal, żal. :-(
          • blues28 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 10:55
            Zaplakana, zakatarzona z lupiaca glowa. Oto ja w ten piekny, sloneczny piatek. Moze zmusze sie do malego spaceru a moze zalegne na kanapie po wieki wieków...
            Warszawianki, bawcie sie dobrze!! A jesli sklad niepelny to moze onego 27 maja bedzie az za pelny? Fedorko, nie daj sie przeciwnosciom, obojetnie jakiego sortu one by nie byly!!

            Dodam tylko ze los Ukrainy jezy mi wlos na glowie. I nie widze zadnego sensownego rozwiazania dla tego umeczonego kraju, przynajmniej dopóki Putin zywiot :-(((
            • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 21.02.14, 13:00
              Ubawu żadnego teraz nie będzie, bo się okoliczności przeciwko nam sprzysięgły, więc odkładamy go na zaś. Dzień jest bardzo ładny, choć zimno, a pod moim oknem przemknął właśnie biegiem pan w szorcikach. Dzisiaj zostałam obudzona wcześnie bo pies dostał sraczki i musiałam go wypuścić a potem wpuścić. Tak ze trzy razy. Czemuż to jest, że ja doznałam owego wewnętrznego bogactwa, a się pies pochorował, to nie wiem. Leży teraz i się patrzy na mnie, nie wiem czy wzrokiem pełnym wyrzutu, czyteż poczucia winy, pewnie to i to :)

              Wczoraj w trakcie pobieżnego przeglądania telewizora wpadłam na kawałek filmu Zawrócony Kutza z 1994 - z Zamachowskim. No i tam jest taka scena jak on się budzi o 5 rano, zbudzony budzikiem, zrywa się, wykonuje kilka wymachów nogami i rękami, leci do kibla i szcza a w tym czasie żona się zrywa, buch na kolana przed łóżkiem i odmawia zdrowaśki. Potem mu daje zacierki na mleku. Myślę sobie, jak to się świat zmienił od wtedy. Gdzieś zapadła w archiwa poronionych pomysłów ludzkości idea gimnastyki porannej. Także - ohyda zwana zacierkami. Do roboty się przeważnie chodzi na 9. Aha, on się tam jeszcze goli maszynką na żyletkę. Co nam zostało? No pewnie szczanie poranne. A zamiast zdrowasiek, to mamy poranne sesyjki przez kompem :)

              Wiecie co, cieszę się, że nie jestem Zamachowskim żyjącym na Śląsku w latach 80-tych. Ani w ogóle Zamachowskim w jakimkolwiek czasie, ponoć musi płacić 18 kafli alimentów na swoje 15 czy 16 dzieci, chociaż z drugiej strony, wcześniej je sprzedawał w reklamie tepsy, i wtedy jakoś nie narzekał...
              • jutka1 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 13:47
                Co się odwlecze... :-) Nadrobimy z nawiązką! :-)

                U mnie wprawdzie nie było sraczek w otoczeniu (współczuję i Tofikowi, i Tobie), ale jakiś dziwny dzień mam. To chyba z powodu rozkroku mentalnego: golgotę skończyłam i wysłałam, fakturę wysłałam i mailem i pocztą, i powinnam zamknąć tę szufladkę w mózgu, ale jakoś mi się ona nie chce zamknąć. Chyba musi kilka dni minąć... Z drugiej zaś strony, nowy projekt jeszcze czeka do poniedziałku na rozpoczęcie, bo główna szefowa jest na urlopie i w poniedziałek ma mnie przedstawić i ustawić ludzi na okoliczność mojej pracy. Do tego biuro opustoszało, bo okazuje się, że wiele osób w piątki nie pracuje.
                No i taki rozkrok mam, nitonisio, pracuję sobie "kuńcepcyjnie" - czyli myślę i sznupam po necie w poszukiwaniu osób, telefonów i maili.

                A do tego niezbyt dobrze się czuję, chyba z przemęczenia albo mnie jakieś przeziębienie bierze. :-(

                ALE. Nie ma to tamto, trzeba sobie różową farbką pomalować teraźniejszość, więc powtarzam sobie, że będę mieć pierwszy od 2 miesięcy prawdziwy weekend. O! :-)))

                Bluesie, to jedno słowo w Twoim poście zakonotowałam, z dyskrecji nie zapytam coje, ale fluidy Ci wysyłam. Hugs, kisses and all that. :-)
                • blues28 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 15:33
                  A dziekuje, dziekuje :-) Oczy mi placza same przez sie, bo kataru potwornego sie nabawilam (moze jakbym glebiej sie zastanowila to znalazlabym inne, realne przyczyny do placzu ale myslec mi sie nie chce :-)).
                  Za próznosc sie placi: we wtorek wlozylam raczej wiosenne paletko, a po poludniu wiatr byl mrozny, siarczysty i przewialo mnie na wylot. No to teraz mam.

                  Przykro z powodu choroby Tofisia, ale badzmy szczerzy: pies to stworzenie wielce intuicyjne i on przeczuwa ze za dzien-dwa dajesz w dluga i to bez niego! No to patrzy biedaczyna z wyrzutem.

                  • jutka1 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 17:53
                    Aaaaaaa... OK then! :-)))
                    Czosnek, rosół z kury i rutinoscorbin. :-)))
                    • ewa553 Re: TGIF :-))) 21.02.14, 18:31
                      jasne, Dorotko! Tofik przejrzal Twoje niecne plany. Moje koty tez tak reaguja jak mam wyjezdzac.
                      Trzeba go bylo zabrac w wojaze!
                      • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 21.02.14, 18:52
                        Myślę, że się przeżarł, bo mu za dużo dałam jeść.... :)

                        Mam nadzieję, że sympatyczna opieka i towarzystwo w postaci mojego kolegi z suczką, którzy tutaj na ten czas zamieszkają zrekompensuje Tofikowi moją nieobecność.

                        Wiecie co, urągałam Marysi, że nas tutaj trupami epatuje, a sama mam teraz niejaki zgryz. Otóż wczoraj apropos postu Minnie o klopach w Soczi, przypomniało mi się, że chyba Chmielewska miała niezły kawałek o wucetach i chyba to było właśnie o wucetach w Soczi. No i szukam czegoś na necie, a tu pisze, że była. Czyli nie żyje. I to od października. I ja teraz mam zgryz, czy to wtedy umknęło mojej uwadze, czyteż nie umknęło, informację zakonotowałam wtedy a teraz zdołałam zapomnieć o tym?
                        • roseanne Re: TGIF :-))) 21.02.14, 19:00
                          bylo, ale jakos niewiele i szybko przemklo

                          leje, snieg sie roztapia, kupy wylaza spod

                          wieczorem szukam biletow na polednie, typu last minute, by wyleciec w niedziele

                          paryz majowy zaczyna wygladac coraz bardziej realnie

                          wczoraj sie dokladnie obejrzalam u fyzjera, przed nalozeniem koloru - cholera, moje odrosty sa BIALE!
                          • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.02.14, 00:18
                            A dajże spokój, Rose, ja dzisiaj oglądałam jakieś swoje zdjęcia i mam włosy 3 stopniowe - końce tam gdzie jeszcze używałam farb, które niestety rozjaśniają włosy, mam jakiś takie qva blondziate, środek tam gdzie hennowałam normalny w miarę brąz, i czubek z odrostami sól z pieprzem, wygląda to debilnie. Dzisiaj miałam tę hennę kłaść a jest już północ i chce mi się spać, jutro mam urwanie dupy a wniedzielę jadę, niemniej muszę znaleźć trochę czasu żeby tę hennę sobie zrobić. Nie ma to śmo.

                            Dzisiaj sobie znowu dogadzywałam, mianowicie mam spaghetti z mąki pełnoziarnistej, sobie do tego zrobiłam odrobinę sosu śmietanowo pleśnioserowego, i odgrzałam łososia z wczoraj. Wino Orvietto - trochę do sosu i trochę do kieliszka. Deser w postaci winogron bezpestkowych. Takie oto życie wewnętrzne mam. Teraz sobie jeszcze zaparzę melisę i odpłynę do łóżka w celu czytania. Niestety ostatniej nocy spałam miernie więc mam sobie nadzieję to powetować dzisiaj.
                            • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 22.02.14, 11:18
                              Hi, hi, hi, czyli moglybysmy zrobic razem "kratke", bo ja mam siwe pasy pionowo :-)
                              • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.02.14, 12:17
                                ... tak, tartana możemy i odstawić Brigadoon :D Jakaś się poirytowana obudziłam. Pewnie dlatego, że mam nierealistyczny lecz konieczny plan działań na dzisiaj. W związku z tym dostałam słupa przed kompem... nadmiar rzeczy do zrobienia mnie paraliżuje.

                                Dodatkowo, mam też dydlemat, jak powiedzieć koleżance, którą bardzo lubię, że jej epopeja pewnego problemu amoralnego (od amorować :), mnie już uszami wychodzi. Ileż można ciągle międlić tę samą sprawę? Irytuje mnie takie bezustanne bicie zdychającego konia, bo odnoszę nieodparte wrażenie, że wcale nie chodzi o jakiekolwiek rozwiązanie problemu, lecz o zaprzątanie swojej i ludzi uwagi tym problemem. No nie wiem.... Ja rozumiem, potrzebować się wygadać, omówić, raz, drugi lub trzeci, albo się pojawiają jakieś nowe aspekty, wglądy, pomysły, ale tutaj mam wrażenie jakiegoś dnia świstaka pomieszanego z hydrą. Eeeeee, lepiej pójdę te swoje czynności wykonywać, może mi się irytancja rozpuści...

                                A, jeszcze mnie wkurzyło, bo interesująco zaczynająca się książka co mnie zdążyła wciągnąć się nieoczekiwanie zmieniła w płaczliwą epopeję samotnej matki biegającej po uczelni z owocem swej przedwczesnej i niechcianej ciąży oraz cieknącymi pokarmem cycami.... co mnie razi w takim rozwinięciu tematu, to że gdzieś został zatracony dystans i poczucie humoru, którym mnie autorka ujęła w pierwszej części książki.
                              • ewa553 Re: TGIF :-))) 22.02.14, 12:19
                                od mlodosci farbowalam wlosy. najpierw lubialam szokowac (np.prawie czerwony mahagoni:), potem lubialam zmiany, w koncu tak sie przezwyczailam, ze juz sobie natury nie moglam wyobrazic. a jakies 10 lat temu znudzilo mi sie smiertelnie. przestalam farbowac, a zeby nie biegac w odrostach, namowila mnie fryzjerka na robienie na okres przejsciowy pasemek. nie tych wyciaganych szydelkiem, tylko ciapala grzebieniem od niechcenia farbe we wlosy. I tak zostalo do dzis. Ma to te zalete, ze nie musze farbowac co miesiac, odrostow nie ma, bo pasemka to zjawisko niweluja. moge kazdemu polecic. jesli dam rade w maju, to mozecie sprawdzic "na wlasne oczy" ze to fajne:))
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 17:49
      5 na plusie i lekkie sloneczko

      wylot jutro rano, trzeba wstac kolo 3ciej
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:21
        Dokąd w końcu lecicie, Rose?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:32
          Pozazdroscilam Dorotce zycia wewnetrznego i tez sobie zrobilam pysznosci nad pysznosciami: salatke z ryzu i papaya i innych drobiazgow. Rany, ale rewelacja. Nie moge przestac probowac:))) a powinno sie to przegryzac przez dwie godziny. zegnaj dieto odchudzajaca:(((
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:44
            Ja w ramach wzbogacania życia wewnętrznego nawiedziłam dzisiaj gruzińską knajpę po Warszawą, i tak się objadłam, że chyba jeszcze jutro nic nie będę w stanie zjeść. :-)
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:49
              ja bym sie w gruzinskiej nie najadla: nie znajac jezyka ani potraw nie wiedzialabym co zamowic:((
              Co mi przypomina, jak siedzac przy sniadaniu w knajpce w Madrycie, zastanawialam sie co z bogatej listy wybrac, a tam sie stale powtarza jakies nieznane mi kompletnie slowo. Na szczescie zyjemy w epoce komorek, wiec zadzwonilam do Mannheim do znajomej wladajacej odpowiednim jezykiem i dowiedzialam sie, ze to...maslo:))
              • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 19:43
                ... w związku z tym byś musiała zamówić różne potrawy i je degustować, no i się byś objadła. Nigdzie nie pamiętam takiego objedzenia jak na Węgrzech, jak byłam dzieciakiem i podróżowaliśmy z Rodzicami, no i tego języka to naprawdę się nie da zrozumieć, a jak już człek się nauczy choć jedno słowo to zaraz zapomina. W wyniku niezrozumienia oraz korzystnych cen się zamawiało kilka potraw, licząc że przynajmniej któreś będą dobre, dobre się okazywały wszystkie bo węgierskie jedzenie jest, no, dobre po prostu, i trzeba wszystkie było zjeść :)
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:15
                  Moje największe obżarstwa zawsze były związane z kuchnią gruzińską. :-))) Oprócz tej naszej kolacji w Warszawie, gdzie wielodzietnych odgoniłam od naszych miejsc. :-)))
                  • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:24
                    oj, chyba sie za tym kryje jakas historyjka do opowiedzenia? Slucham...
                    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:43
                      Nie no, po prostu zarezerwowałyśmy 4 miejsca, na które usiłowała się wtrynić pańcia z szarym panem i czwórką dzieci, argumentując, że "no bo my z dziećmi...". A ja chłodno odpowiedziałam, że te właśnie miejsca zostały przez nas zarezerwowane i nie ma dyskusji. I tyle. :-)))
                      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 21:22
                        Chyba więcej tam było tych dzieci Pytonie, sześciu co najmniej, a może nawet ... siedmiu? Właściwie kompletnie nie rozumiem, o co chodziło, przecież obok było pełno miejsc... znaczy, zrobiło się pełno miejsc, bo nikt nie chciał siedzieć obok stada dzieci, ludzie przyszli na kulacje romantyczne, albo w celach łowczych interesującego towaru, lub się zaprezentować in plus kolegu lub kolegom z pracy, a tu taka siara... bangladesz i głodna litwa naleśniki wpierdala... HAHAHA
                        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 21:33
                          Dla mnie czwórka to już drużyna piłkarska, może więc ich było i sześciu dzieciu, kij im w oko, na mnie wyszarpywanie czegokolwiek "na dzieci" działa jak płachta na byka, no i same z Fedo byłyście świadkami, jak ich chłodno acz stanowczo rozprowadziłam "pa miestam". Really though... WTF. Ejment. :-))))
                          • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 21:50
                            Nie pamietasz? Chodzilo o to, ze specjalnie zarezerwowalam miejsca na winklu zebysmy rzedem jak kury na grzedzie nie siedzialy tylko mogly sie wszystkie widziec i prowadzic rozmowe na najwyzszym poziomie intelektualnym :-) A ten glonojad, ofiara chirurgii estetycznej, uznala, ze to miejsca rodziy wielodzietnej. Oczywiscie jakby nie zauwazyla ze winkle byly cztery i chciala nam odebrac ten nasz. Fakt ze najlepszy :-)
                            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 22:48
                              Ale oddaj mnie cysarzowyj cu cysorskie, żem Rejtana zrobiła, że im w pięty poszło! :-)))
                              • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 09:35
                                jutka1 napisała:

                                > Ale oddaj mnie cysarzowyj cu cysorskie, żem Rejtana zrobiła, że im w pięty posz
                                > ło! :-)))
                                >
                                I to po Stokroc Ci oddam! Nigdy nie zapomne Twojego absolutnego najpierw zaskoczenia, a pozniej najswietszego i godnego oburzenia! A jeszcze pozniej wzroku dzieci wpatrzonych w ilosc wyrobow pani Uli ktore pojawialy sie na Twoim talerzu. Przeciez one oczet od Ciebie nie odrywaly :-)
                                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 17:19
                                  Niom... :-)))
                                  Jeden z moich problemów to to, że wszystko mam na twarzy wypisane. :-)))
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:44
          teraz cuba, tydzien
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:31
        Jutro lecisz do Paryza? To juz maj??
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 18:42
          Przecież Rose pisała wczoraj, że szuka biletów last minute gdzieś do ciepłych krajów. :-)
          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 19:51
            ... a stamtąd... do Paryża???
            • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:44
              fajnie by bylo...
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 20:51
      a ja dzis na targu o malo nie dostalam po ryju. Otoz z gotowymi zakupami, obladowana kwiatami i koszem z wiktualami schodze do garazu. Otwieram ciezkie szklane drzwi i widze z daleka zblizajacych sie obywateli pewnego kraju, tacy po trzydziestce. Przyspieszyli kroku
      i wepchneli sie w otwarte przeze mnie z trudem drzwi, az musialam odskoczyc. Nie wytrzymalam i zapytalam rozdrazniona co to za obyczaje. Dobrze ze bylo sporo ludzi, bo "panowie" przystaneli taksujac mnie takim wzrokiem, ze zadrzalam ze strachu. Nigdy sie nie naucze tym facetom ustepowac miejsca ze skromnie spuszczonymi oczyma...na pohybel im!
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 22.02.14, 21:46
        Ewuniu, Turcy Cię dopadli? Cham to jest cham, on się powinien wstydzić a nie Ty. Mam nadzieję, że ktoś im pogoni kiedyś kota, się natną na taką starszą panią jak Helen Mirren w REDS :)
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 09:12
          Cham to cham, ale wsrod Turkow chamow jest statystycznie wiecej niz wsrod Europejczykow, a bierze sie to z ich poczucia wyzszosci nad nie-Turkami, nad kobietami i nad "niewiernymi".
    • iwannabesedated PRZEPRASZAM, NIE ZDZIERŻYŁAM.... 22.02.14, 21:49
      Mąż się słabo angażuje w ciążę, czy powinien mówić do brzucha?

      Tak, najlepiej przez dupę, bo daje odpowiedni rezonans.
      • roseanne Re: PRZEPRASZAM, NIE ZDZIERŻYŁAM.... 23.02.14, 01:21
        :)
      • maria421 Re: PRZEPRASZAM, NIE ZDZIERŻYŁAM.... 23.02.14, 09:17
        Ja natomiast wczoraj wpadlam w GW na tytul "Penis- nie mierz go sam". I skojarzyl mi sie dawno juz temu widziany news w niemieckiej telewizji popoludniowej o jednej kobiecie w USA ktora profesjonalnie zajmowala sie mierzeniem penisow. I nawet certyfikaty wystawiala.
        To moze bylby dobry pomysl na bizness na emeryturze?
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 09:02
      Dzien dobry po paru dniach nieobecnosci, donosze ze jest niedziela, slonce nie swieci, deszcz nie pada, termometr pokazuje 5 stopni.

      A teraz zobacze co tu naplodzilyscie podczas mojej nieobecnosci.

      No i milej niedzieli wszystkim zycze :-)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 17:23
        Po raz pierwszy od 2 miesięcy mam to cuś, co się nazywa weekend... I, pszepaństwa, bardzo mi się to ustrojstwo podoba. :-)))
        Oglądam House of Cards, chodzę na małe spacery po parku, był dzisiaj przepiękny słoneczny dzień... Odpoczywam.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 18:15
      Moj dzien zaczal sie pjenknie, bo waga wskazala ubytek czwartego juz kilograma. I to po wczorajszym obzarstwie!! Jeszcze tylko 5 i bede zadowolona. Albo stwierdze, ze skora mi wszedzie wisi i zaczne znowu zrec jak najeta:))
      Bylismy w trojke na pieknym 3,5 godzinnym spacerze po winnicach Sloneczko bylo rewelacyjne,
      portfelika tym razem nie zgubilam, wiec moglismy pojsc na pyszny obiad ze specjalnosciami Pfalzu. Wieczorem stary film wg.Simenona z Noiretem, bardzo sie ciesze. Jak kiedys bede miala czas, to sobie wszystkie dostepne Simenony obejrze. Jak sie go czytalo! To byla Literatura...

      A Ty Maryska gdzie bylas? Znowu sie lajdaczylas???
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 18:55
        Ewa, czy ja musze gdzies wyjezdzac zeby sie lajdaczyc? W domu tez moge :-)
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 18:59
          jasne ze mozesz:)) a teraz powiedz: gdzie bylas bez lajdaczenia sie?
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:04
            Ewa, nigdzie nie bylam, nigdzie nie wyjezdzalam. Od wtorku swietowalam:)
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:08
              rany, Maryska, wszystki Ci trzeba aus der Nase ziehen! Co swietowalas???
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:16
                ewa553 napisała:

                > rany, Maryska, wszystki Ci trzeba aus der Nase ziehen! Co swietowalas???

                Starzenie sie :-)
                • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:34
                  A to to ja rozumiem. Codzienie swietuje kolejny dzien mojego zycia i ciesze sie ze starzenia (intelektualnego) :-)
                  • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:52
                    o ile mi wiadomo starzenie sie intelektualne polega na tym, ze z wiekiem poszerzamy nasze horyzonty i wiedze. A wiec i Tobie gratuluje, Fedoro.
                    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 22:12
                      Ewa, w tym duchu winszowalam i niestety glownie sobie, bo tylko wlasne starzenie jestem w stanie obiektywnie ocenic ;-)
                      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 22:16
                        a wiec dobrze wyczulam. ale to musze Ci jeszcze powiedziec, Fedoro: mowienie w Twoim wieku o starzeniu sie, jest nie na miejscu. Co bedziesz mowic za 10 lat? Od ktorego momentu mowi sie wlasciwie o starzeniu?
                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 23.02.14, 19:51
                  A! To wszystkiego co najlepsze - nachträglich:)) Niezle sobie pobalowalas. szkoda, ze nie mamy juz klubu, to bys kielonka postawila..
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 24.02.14, 08:57
                    Ewa, dziekuje i kielonka stawiam :-)

                    Fedora-malolata nie wie o czym mowi kiedy mowi o starzeniu sie:-)

                    Zadzwonila do mnie we wtorek moja kuzynka , z zyczeniami, ja do niej "Jak milo ze pamietalas" a ona na to " A ty juz nie?" :-))))

                    W kazdym razie mysl o starzeniu sie odsuwam na pozniej. Bo jezeli teraz zaczne narzekac, to co powiem za 30 lat?

                    A poza tym mamy bardzo sloneczny, piekny poniedzialkowy poranek.

                    Milego dnia!
                    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 248 :-))) 24.02.14, 09:05
                      Moje drogie, ja sobie ten proces cenie wielce :-) A o uwazam ze zaczyna sie kiedy zauwaza sie wlasna szyje i staje na jej strazy przy okazji robienia zdjec ;-)
    • jutka1 Poniedziałek 24.02.14, 10:16
      No to z naładowanymi akumulatorami przystępuję do pierwszego tygodnia pracy wyjazdowej. :-)
      Szefowa powiedziała, że mam przyjść do biura na pierwsze spotkania, jak do mnie zadzwonią. Siedzę więc i czekam na telefon. :-)))
      A jak już się spotkam, podpiszę umowę i omówię zakres swojej pracy, to będę wiedzieć więcej o moim kalendarzu na następnych kilka tygodni. Się obada, się zobaczy.

      Pogoda się trochę popsuła po wczorajszej wiosennej zupełnie niedzieli, ale nie mam pojęcia, ile stopni i innych etceter. ;-)

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek 24.02.14, 10:38
        mnie sie zdaje Jutencjo ze bedac w Warszawie mozesz pogode (prawie) olewac. To nie to co blotnista droga do wiejskiego sklepiku, to - poza praca - tysiace atrakcji typu kina, wystawy, ze o teatrze nie wspomne. No i oczywiscie spotkania forumowe. I widzisz: wiedzialam ze Twoja krotka uwaga o pogonieniu dzieci kryje za soba wesolom historie do opowiedzenia:))
        • jutka1 Re: Poniedziałek 24.02.14, 10:48
          Wszystko prawda, Basieńko, tylko pracuję dość daleko od szeroko pojętego centrum, więc wypady do owego będą się ograniczać do wieczorów, stąd też wystawy odpadną, nawet nie wiem jeszcze, czy coś ciekawego się dzieje. Może teatr zaliczę. Kino mam również "na prowincji" z podobnym repertuarem, więc raczej nie. Ale na pewno spotkania towarzyskie będą, włącznie z forumowym nieodbytym z przyczyn tzw. obiektywnych.
          • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 24.02.14, 11:38
            Umarl Tadeusz Chyla :-(
            www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA
            • ewa553 Re: Poniedziałek 24.02.14, 11:46
              Przykre. to byla moja mlodosc i radosc z Opola. Pamietam jego ballady, jego samego nie.
              Zajrzalam do gugli, ale twarz mi nic nie mowi. Przemijanie.
            • maria421 Re: Poniedziałek 24.02.14, 11:54
              Szkoda :(

              P.S. Fedoro, uwazaj bo sie Dorota doczepi o "epatowanie smiercia".

            • blues28 Re: Poniedziałek 24.02.14, 16:12
              Odsluchalam nostalgicznie Cysorza :-(
              Niedawno zreszta chodzil mi cysorz po glowie w kontekscie królików Luizy, które tez maja klawe zycie. nawet dalam temu wyraz na forum.
              Przy okazji, zasluchana przypalilam ziemniaki, które mialy byc z wody, a wyszly jak z pieca ale tez byly dobre.
          • ewa553 Re: Poniedziałek 24.02.14, 11:48
            Nie wiedzialam Jutus, ze jestes na wygnaniu. Oczyma duszy widzialam Cie w samym centrum, jak sobie wyskakujesz do kafejek, zeby pogadac z Fedo, zeby zjesc male conieco. Zebys tylko przez to odludzie (?) nie pracowala zbyt predko, bo nie docenia Twojej pracy:) No, chyba ze masz umowe o dzielo..
            • blues28 Re: Poniedziałek 24.02.14, 16:21
              Zycze warszawiankom stalym i chwilowym milych spotkan i w ogóle troche klawego zycia. Nalezy sie nam wszystkim.
              U mnie po nieslychanie wiosennej niedzieli (+17st!!) wrócil luty ni to ni sio czyli troche slonca, troche deszczu. Ale nie jest ani zimno ani specjalnie ponuro.
              Ja zas powrócilam z akupunktury. Lubie te sesje, bo akupunkturzystka bardzo mila i bliska jest, akupunktura zwykle laduje mnie energia pozytywna na pare dni, a poza tym wita mnie tam tak fajny york, ze dla niego samego te wyprawy bylyby warte.

              Wyjelam ze skrzynki zaproszenie na otwarcie wystawy "Everybody is Nobody for Somebody" czyli przede wszystkim ekspozycja portretów Romana Opalki. Kolekcja nalezy do Grazyny Kulczyk i jest tu na "wystepach goscinnych". Troche mi koliduje ale moze sie wybiore?

              A teraz ide po truskawki na deser a Wam zycze milego popoludnia :-)

              • jutka1 Re: Poniedziałek 25.02.14, 07:50
                Bluesie, na Opałkę to bym się przemogła. :-)
                Ja na razie jeszcze życia kulturalno-towarzyskiego nie zaczęłam, bo się "wdrażam". ;-)
                Od jutra-pojutrza zacznę. :-)
    • jutka1 Wtorek 25.02.14, 08:11
      Dzięki wczorajszym spotkaniom mam dość jasny (choć też napchany) plan dnia na dzisiaj i na resztę tygodnia. No i tyszpiknie. :-)

      Za oknem jasna szarość, nie wiem ile stopni, bo app się zaciął. :-)
      Dzisiaj dwa spotkania i milion telefonów/maili. Napchane, ale do przejścia.
      Poza tym gra i buczy, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • maria421 Re: Wtorek 25.02.14, 10:52
        Piekny sloneczny poranek. Wlasnie wrocilam od fryzjera. Moja fryzjerka ktora w styczniu zamknela salon i miala mnie strzyc w domu, znalazla prace w salonie w miescie, wiec to ja do niej pojechalam a nie ona do mnie.

        Po poludniu ide na urodziny.

        Mielgo dnia!
        • fedorczyk4 Re: Wtorek 25.02.14, 15:05
          No to Jutka "ryjem do przodu" :-)
          W Warszawie piekie, ale dosc zimno.
          Dzisiejszy dzien dostalam poniekad w prezencie. Mialam do pozalatwaiania kilka spraw w Banku i Urzedzie Miasta, potem mialam wyprowadzic na spacer kolezanke z Francyji przyjechana. Ale w Urzedzie Miasta zabraklo papierka, a kolezance przedluzyly sie wizyty lekarskie. A zem na miescie byla per pedes to w spokoju ducha scieklam do domu, zamiast miotac sie celem zdobycia bumagi i zadowolenia kolezanki :-) W ten sposob przeszlam sie, pooddychalam, pogapilam, a teraz mode spoczac w ciszy ;-)
          • blues28 Re: Wtorek 25.02.14, 15:36
            Bede nr 100:-)
            Moze Matka Zalozycielka wstapi i otworzy nowe.
            W Madrycie dzien ladny, sloneczny, spacerowy.
            Naoodychalam sie powietrzem ze spalinami, ale zawszec. Zauwazam, ze Fedo, z nawykami mocno motoryzacyjnymi zaczyna powoli lubic per pedes. Prawda, ze sie wiecej widzi niz z okna auta? A i ruchu sie zazywa. A ze powietrze watpliwej jakosci, to juz trudno. Tak to bywa w wielkim miescie.
            Ja, jako jedyna zdobycz przynioslam dzis Chubby Stick Clinique w kolorze strawberry znaczy truskawki ale lagodnej. Bardzo wydajny balsam do ust w szerokiej gamie kolorów. Zachwalam (przynajmniej chwale sobie), bo to juz trzeci bedzie.

            W tutejszej prasie, w dziale glupawek przeczytalam - tlumacze doslownie: " W Bydgoszczy (Polska) podczas Festiwalu Wodnego mozna bylo ogladac rekordowej dlugosci kajak (40 m burty) z 20 osobowa zaloga, plynacy po rzece Odra." Pewnie jakies ksiegi Guinessa wchodza w gre, ale od kiedy Odra przeplywa przez Bydgoszcz to ja nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka